krzy-czy
12.04.20, 09:45
żył-był taki facet. znienawidzony był przez CAŁY NARÓD.
i co powiecie-jeździł se autkiem m-ki mercedes.
a w autku tym, oprócz niego siedział 1/ słownie jeden/ ochroniarz- będący jednocześnie kierowcą.
a bywało tak że józio zostawiał tego ochroniarza i8 sam se jechał. często na dziwki.
i jakoś tak smniesznie nikt na niego sią nie zamachiwał.
jak to było możliwe????