Dodaj do ulubionych

Ks. Jankowski w sadzie

26.10.04, 00:35
Dzis o g. 12 ma sie rozpoczac rozprawa z powodztwa ks. Jankowskiego przeciwko
Pawlowi Huelle. W lokalnym dodatku informuje o tym GW.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2356536.html
W tekscie przytoczono tez krotka wypowiedz Pawla:
"- To, co się dzieje w św. Brygidzie w mikroskali przypomina to co się działo
przy zabójstwie pierwszego prezydenta II RP Gabriela Narutowicza - dodaje
Huelle. - Przecież zabito go, bo został wybrany głosami patrii
mniejszościowych, Żydów i nie tylko. Rozpętała się wtedy histeria, że za
wszystkim stoją interesy żydowskie, że to jest spisek i poniewieranie honoru
Polski. Wypowiedzi prałata kontynuują tamtą niebezpieczną tradycję. Na
szczęście nikt nie pociągnął jeszcze za spust..."

Mam nadzieje, ze za ten spust nikt nie pociagnie i nie dojdzie do kolejnej
szarpaniny.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:06
      Biorąc pod uwagę, kto zabierze głos... dosłownie może nie, ale za spust to tu
      wiele osób wiele razy pociągnie:(
      • leszek.sopot Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:18
        humbak napisał:

        > Biorąc pod uwagę, kto zabierze głos... dosłownie może nie, ale za spust to tu
        > wiele osób wiele razy pociągnie:(

        Jestem ciekawy relacji z procesu. Sam bym chetnie pojechal, ale nie mam czasu.
        Na jednej rozprawie sie pewnie nie skonczy bo watpie by Pawel poszedl na ugode
        i przeprosil ksiedza - przeciez napisal prawde. Na miejscu Huelle
        wykorzystalbym ten proces do wezwania wielu ekspertow, ktorzy by dowodzili, ze
        opis ksiedza miesci sie w kanonach literackich, psychologow - ktorzy daliby
        charakterystyke spoleczna oddzialywania Jankowskiego na otoczenie oraz
        jezykoznawcow, ktorzy by rozkladali kazania ksiedza na czynniki pierwsze.
        Jankowski z pewnoscia zalowalby, ze oddal sprawe do sadu.
        • Gość: GT Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 26.10.04, 01:24
          Pamiętam tekst Huelle. Znakomity. Nie używał chamskiego języka jak Jankowski w
          swoich kazaniach czy pseudoołtarzach (tu mówię o języku "sztuki"), ale
          schlastał tego oszusta należycie, językiem bogatym, opisowym. Po prostu trafił
          w sedno. Tak własnie warchołów w rodzaju Jankowskiego należy tępić - punkt po
          punkcie ukazując ich hochsztaplerstwo.
          • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:25
            Szczerze mówiąc trochę się zdziwiłem, że Jankowski zareagował. Ma marne szanse,
            by coś zdziałać.
            • Gość: gt Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.biaman.pl / 217.153.182.* 26.10.04, 01:50
              jeżeli nikt mu nie wytoczył procesu za gwiazdę Dawida skojarzoną ze sfastyką,
              to facet powinien się cieszyć i siedzieć cicho, a nie innym wytaczać procesy.
              Szuja.

              p.s. Cytat z mistrza absurdu znakomity :)
              • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 02:08
                Ta wypowiedź była po prostu głupia. Po co kogo oskarżać? Żeby udowodnić, że
                powiedział nie myśląc?

                Dzięki:) Absurd to to, co tygryskki lubią najbardziej.
          • leszek.sopot Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:32
            Gość portalu: GT napisał(a):

            > Pamiętam tekst Huelle. Znakomity. Nie używał chamskiego języka jak Jankowski
            w swoich kazaniach czy pseudoołtarzach (tu mówię o języku "sztuki"), ale
            > schlastał tego oszusta należycie, językiem bogatym, opisowym. Po prostu
            trafił w sedno.


            Tez go pamietam, ale w szczegolach mi ulecialy juz zastosowane slowa. Warto by
            go Rzepa lub GW przypomniala w calosci - "Rzepa" schowala go do platnego
            archiwum:((
          • Gość: jack Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.proxy.aol.com 26.10.04, 19:33
            Jezyk, ktorym sie poslugujesz "warchol" et cetera mowi kim jestes.
            Czy rownie ostry i krytyczny jestes wobec innych wypowiedzi np. postkomuchow?
            Niektorzy mowia, ze H. napisal paszkwil nie pamflet.
        • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:24
          Medialnie rzecz biorąc nie będzie tak łatwo. Zwolennicy Jankowskiego z
          pewnością przegną pałę. A i po Wyborczej można się jakiegoś numeru spodzewać.
          Jeśli chodzi o rozprawę t faktycznie może być ciekawie. Twoja idea jest
          zabawna, ale mało realna. Nie przypuszczam, by sędzia pozwolił (liła) na takie
          obszerne traktowanie sprawy.
          • leszek.sopot Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 01:36
            humbak napisał:

            > Medialnie rzecz biorąc nie będzie tak łatwo. Zwolennicy Jankowskiego z
            > pewnością przegną pałę. A i po Wyborczej można się jakiegoś numeru spodzewać.
            > Jeśli chodzi o rozprawę t faktycznie może być ciekawie. Twoja idea jest
            > zabawna, ale mało realna. Nie przypuszczam, by sędzia pozwolił (liła) na
            takie obszerne traktowanie sprawy.


            Chyba sad nie moze zabronic pozwanemu sie bronic? Narazilby sie na oskarzenie o
            stronniczosc a bylaby z tego jeszcze wieksza afera. Patrzac na to z boku mozna
            zgadywac, ze dla sadu nie bedzie to latwa sprawa. Przypuszczam, ze bedzie sie
            dluuuuuugo ciagnela. Sad bedzie musial powolac ekspertow przeciez prawnicy nie
            sa filologami i nie moga sami stwierdzic, ze dane slowo zostalo uzyte zgodnie z
            konwencja literacka felietonu czy nie i dlatego nalezy je uznac za obrazliwe a
            nie opisowe.
      • Gość: x Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.czajen.pl / 212.244.182.* 01.11.04, 01:09
        humbak napisał:

        > Biorąc pod uwagę, kto zabierze głos... dosłownie może nie, ale za spust to tu
        > wiele osób wiele razy pociągnie:(

        Że niby co?
    • Gość: Wierchowieński Szlachetnych czynów nie lękajcie się Panowie. IP: *.gdynia.mm.pl 26.10.04, 01:34
      Dawniej "piątki" działały, poczawszy od Jaruzela, "trójki'
      • Gość: milicjant Re: Szlachetnych czynów nie lękajcie się Panowie. IP: *.czajen.pl / 80.51.252.* 09.11.04, 19:49
        Gość portalu: Wierchowieński napisał(a):

        > Dawniej "piątki" działały, poczawszy od Jaruzela, "trójki'
        Działamy dalej.
    • Gość: michal Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 01:42
      Przed kazdym normalnym sadem pismak Huelle przegra proces i bedzie musial
      wszystko odszczekac i grzecznie przeprosic pralata Jankowskiego. Zadne wykrety
      nie zmienia faktu, ze napisanie, jakoby ks. Jankowski mogl wymienic polski
      paszport na "zaszczyty" jest znieslawieniem. Tandeciarz H. bedzie zapewne
      uzywal wszelkich mozliwych wykretow: apelowal, chorowal, naciskal na sad
      apelami "oburzonych przedstawicieli wolnych mediow" i stosowal inne tanie
      chwyty tego rodzaju. Nic mu to nie pomoze - predzej czy pozniej bedzie musial
      udac sie do Canossy, czego szczerze mu zycze.
      • leszek.sopot Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 01:58
        O ktorym Huelle powiedzial tak:
        "Po tym artykule zwolennicy Jankowskiego wysłali do "Rzeczpospolitej" list. -
        Nie nadawał się do druku w żadnej gazecie może poza "Naszym Dziennikiem" - mówi
        Huelle. - To były rzeczy na poziomie halucynacji, np. porównywanie mnie do
        diabła z filmu Mela Gibsona, który wyje pod krzyżem."
        • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:08
          Nic nie wiem o tym liscie, wiec podpisac sie nie moglem. Za to wiem co napisal
          pismak przez H. pisany o Jankowskim i widzialem jak w nedzny sposob
          usprawiedliwia zwykle chamstwo jakiego sie dopuscil. Huelle jest tchorzem i
          hipokryta bez honoru - to moja opinia po przeczytaniu tekstu w "Rz" i jego
          zalosnych tlumaczen.
          • humbak Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 02:23
            A teraz go obrażasz bez poparcia.
            • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:30
              Jest tchorzem - bo broni sie bredzac, ze jego chamstwo jest "poetyka pamfletu",
              zamiast napisac prawde, ze chcial zwyczajnie dokopac Jankowskiemu.

              Jest hipokryta, bo pietnujac chamstwo pralata sam posluguje sie chamstwem.

              Brak mu honoru, bo czlowiek honorowy przeprasza, gdy zachowa sie niewlasciwie.
              • humbak Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 02:37
                Ja nie uważam, by to było dokopanie. Z tych fragmentów co do mnie dotarły
                (teraz i kiedyś- całości nie miałem okzjai przeczytać), wynika że pisze Huelle
                prawdę tyle że wyolbrzymia, a to jest jakby pamflet.
                Chamstwo mu zarzucasz? Hm... nie widzę tego jakoś. Mnie zachowania Jankowskiego
                tak denerwują, że wypowiedziałbym się równie ostro. Z ludźmi prezentującymi
                taką postawę nie można się bawić. Trzeba mówić prosto z mostu.
                Najpierw trzeba się zachować niewłaściwie, to i o przepraszaniu może być mowa.
                PS
                Z tego co pamiętam Huelle jest raczej cenionym pisarzem, więc określenie pismak
                jest chyba nie na miejscu.
                • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:54
                  Nie musisz mi streszczac linii obrony H. - czytalem o tym.
                  Mowic mozna tez ostro ale nieobrazliwie. Czy nie oburzylbys sie, gdyby np.
                  Jankowski zasugerowal, ze H. za zydowskie pieniadze jest sklonny oddac polski
                  paszport? bo mi by sie cos takiego na pewno nie spodobalo.

                  Z tego co pamiętam Huelle jest raczej cenionym pisarzem, więc określenie pismak
                  >
                  > jest chyba nie na miejscu.

                  Po tym co napisal w "Rz" o J. zasluguje na miano pismaka jak najbardziej.
                  • humbak Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 15:46
                    Po przemyśleniu sprawy stwierdzamm co następuje. W moim mniemaniu Huelle zagrał
                    nieco za ostro w zdaniu o zrzekaniu się obywatelstwa, ale chamstwem bym tego
                    nie nazwał. Poważniejszym problmem jest to, że cała sprawa jest normalnie bez
                    sensu. Absolutnie nic w ten sposób nie osiągnie, nikogo nie przekona, a
                    ostrością sformułowań może kogoś (pomijając samego Jankowskiego) obrazić, lub
                    do siebie zrazić (patrz Ty). Istotny błąd taktyczny. Nie byłbym jednak
                    przekonany, czy sąd orzeknie na kożyść Jankowskiego.
          • leszek.sopot Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 02:35
            Gość portalu: michal napisał(a):

            > Nic nie wiem o tym liscie, wiec podpisac sie nie moglem. Za to wiem co
            napisal pismak przez H. pisany o Jankowskim i widzialem jak w nedzny sposob
            > usprawiedliwia zwykle chamstwo jakiego sie dopuscil. Huelle jest tchorzem

            Tchorz podpisal swoim imieniem i nazwiskiem artykul?

            > i hipokryta bez honoru

            Znaczenie: "hipokryzja obłuda, dwulicowość, nieszczerość, fałsz, udawanie".
            Uwazasz, ze Huelle napisal nieszczerze swoj tekst? Dlaczego niby nie ma on
            honoru - napisal przeciez tekst odwaznie i podniesiona przylbica. Nie jest to
            jakis anonimowy pamflet.

            > - to moja opinia po przeczytaniu tekstu w "Rz" i jego
            > zalosnych tlumaczen.

            Ja uwazam, ze tekst Huella bardzo trafnie opisal charakter ksiedza i jego
            oddzialywanie. Mamy zapewne odmienne opinie o ksiedzu. Ja moge go ocenic z
            bliska na podstawie obserwacji z ostatnich 25 lat. I jestem gotow bronic swojej
            negatywnej opinii o pralacie.
            • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:44
              Negatywna opinia to jedna rzecz. Pospolite chamstwo i znieslawienie to calkiem
              cos innego. Napisanie o kims, ze dla mamony wyrzeklby sie Polski (tak wynika z
              tego paszkwila) jest dla Polaka znieslawieniem. O ile mi wiadomo ks. Jankowski
              ma tylko polski paszport i nie staral sie o inny. Zreszta sam H. czuje pismo
              nosem tlumaczac sie pokretnie "poetyka pamfletu".

              • leszek.sopot Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 02:53
                Gość portalu: michal napisał(a):

                > Negatywna opinia to jedna rzecz. Pospolite chamstwo i znieslawienie to
                calkiem cos innego. Napisanie o kims, ze dla mamony wyrzeklby sie Polski (tak
                wynika z tego paszkwila) jest dla Polaka znieslawieniem.

                Moim zdaniem, to porownanie oddaje charakter ksiedza Jankowskiego, jego
                zamilowanie do bogactwa i luksusu. Pralat wielokrotnie publicznie podkreslal,
                ze nie wyobraza sobie by mogl zyc bez tych luksusowych rzeczy, stad moze rodzic
                zasadne przypuszczenie, ze gdyby tego nie mial, to wymienilby polski paszport
                na inny jezeli za tym szly by korzysci finansowe. Jest to na pewno obrazliwe
                dla pralata, ale nie jest chamskie. Tak pralata ocenia wiele osob i krytykuje
                jego przywiazanie do zbytku i luksusow.


                > O ile mi wiadomo ks. Jankowski ma tylko polski paszport i nie staral sie o
                inny. Zreszta sam H. czuje pismo
                > nosem tlumaczac sie pokretnie "poetyka pamfletu".


                Przeciez to byl felieton napisany w poetyce pamfletu - to nie jest zadne
                pokretne tlumaczenie tylko stwierdzenie faktu.
                • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 03:05
                  Obrazliwe ale nie chamskie? Powiedzmy, ze jest to chamstwo w bialych
                  rekawiczkach. Pismak chcial dokopac pralatowi kryjac sie w okopach "pamfletu".
                  Takie jest moje zdanie. Nie sadze mimo wszystko, by H. byl az takim
                  beztalenciem, by nie stac go bylo na napisanie nawet ostrego krytycznego tekstu
                  bez chamstwa i obrazy.
                  • leszek.sopot Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 03:12
                    Gość portalu: michal napisał(a):

                    > Obrazliwe ale nie chamskie? Powiedzmy, ze jest to chamstwo w bialych
                    > rekawiczkach. Pismak chcial dokopac pralatowi kryjac sie w
                    okopach "pamfletu".
                    > Takie jest moje zdanie. Nie sadze mimo wszystko, by H. byl az takim
                    > beztalenciem, by nie stac go bylo na napisanie nawet ostrego krytycznego
                    tekstu
                    >
                    > bez chamstwa i obrazy.

                    Nie wiem czy pamietasz kontekst w jakim ukazal sie ten artykul. Byl
                    opubklikowany jeszcze przed ta cala afera o molestowanie. Pawel go napisal po
                    kolejnym zrobieniu z grobu Panskiego szopki politycznej. Ja uwazam, ze kosciol,
                    a tym bardziej Grob Panski nie powinien byc wykorzystywany do innych tresci niz
                    religijne. Za "wyczyn" z Grobem, w ktorym byla spalona stodola i kosci,
                    powinien wyleciec z probostwa od razu.
                    Tekst Huella byl mocny, jasno i celnie opisujacy charakter kosciola sw. Brygidy
                    i pralata. W pelni sie z Pawlem zgadzam, ze czesciej kazania
                    przypominaly "seanse nienawisci" niz dom Bozy.
                    • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 03:25
                      Przeciez nikt przytomny nie twierdzi, ze wyczyny J. godne sa uznania. Jak dla
                      mnie sa to mimowolnie blazenskie zagrania, ktore oczywiscie w kosciele nie
                      powinny miec miejsca. H. robi z glupiej zgrywy wielka afere przydajac w ten
                      sposob niechcacy powagi i znaczenia pralatowi, zamiast wysmiac klauna. Do tego
                      obraza J. i nie chce przeprosic. Kto jest glupszy - blazen, czy czlowiek
                      traktujacy blazna na powaznie?
                      • chilum Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? 26.10.04, 12:18
                        > sa to mimowolnie blazenskie zagrania(...)

                        IMO jest to świadome działanie.
                        Sugerujesz,że niejako przy okazji Świąt Wielkanocnych co roku HJ dostaje "małpiego rozumu" i przeistacza się w błazna?

                        >(...)>z glupiej zgrywy

                        To co prezentuje HJ to Twoim zdaniem "głupia zgrywa"?

                        IMO usiłujesz powiedzieć,ze nie bronisz HJ,a ja jednak bez wysiłku odczytuję,że jest inaczej.


                        --
                        " Talk is cheap "





                        • Gość: michal Re: Podpisales sie pod listem do Rzepy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 14:13
                          Owszem, J. robi to na powaznie, ale wlasnie dlatego, robiac z powaga cos
                          ewidentnie glupiego, przeistacza sie w klauna, a z kosciola robi cyrk.

                          Rzeczywiscie "bronie" J. w tym sensie, ze traktuje go jak kogos niepowaznego w
                          tych dzialaniach, nie zas jak kogos stwarzajacego zagroszenie.

                          H. piszac swoj tekst, ktory dodatkowo jest obrazliwy, kompromituje bardziej
                          siebie niz pralata.
                    • Gość: UB Jan Rem wiecznie żywy! IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 03:56
                      leszek.sopot napisał:
                      W pelni sie z Pawlem zgadzam, ze czesciej kazania
                      > przypominaly "seanse nienawisci" niz dom Bozy.
                      polskaludowa.com/napisali/popieluszko.htm
                      • leszek.sopot Orwell 2004 26.10.04, 12:32
                        Jan Rem, czyli Jerzy Urban nie byl autorem okreslenia "seanse nienawisci". Jest
                        nimm George Orwell, ktory termin ten zastosowal w ksiazce "1984".
                        W tygodniku "Wprost" ukazal sie niezly tekst na temat Radia Maryja i
                        urzadzanych przez to radio "seansow nienawisci". Pozwalam sobie ponizej wkleic
                        fragment tego tekstu i link. Mijej lektury:))


                        Podczas seansów nienawiści ojciec Rydzyk zagrzewa do walki ekipę Radia Maryja

                        Gdzie jest "dwużydzian Polaków"
                        Czterohektarowy teren Radia Maryja przy ulicy Żwirki i Wigury w Toruniu to
                        prawdziwa twierdza. Wzdłuż ogrodzenia zainstalowano kamery. Żeby się dostać do
                        jakiegokolwiek pomieszczenia w siedzibie stacji, trzeba mieć odpowiednią kartę
                        magnetyczną. Budynki, dziedziniec i ogród cały czas są monitorowane przez
                        kamery. Każdy gość radia jest też obserwowany przez ubranych po cywilnemu
                        ochroniarzy. Obserwowani i sprawdzani są również pracownicy. Mimo to
                        dziennikarzowi "Wprost" udało się przeniknąć do twierdzy ojca Rydzyka. Pierwsi
                        zdobyliśmy dźwiękowy zapis seansu nienawiści z udziałem ojca Tadeusza Rydzyka.
                        Rozmawialiśmy też z ludźmi, którzy dla niego pracują.

                        Orwell 2004
                        Nawet jeśli ojciec Tadeusz Rydzyk nie czytał "Roku 1984" George'a Orwella,
                        mógłby kierować przedstawionymi tam mediami. "Zapanować nad językiem człowieka
                        to zapanować nad jego duszą" - pisał Orwell. Tadeusz Rydzyk, twórca Radia
                        Maryja i telewizji Trwam, stara się zapanować nad duszami odbiorców i
                        pracowników swojego medialnego imperium. Jak u Orwella, u Rydzyka też odbywają
                        się seanse Nienawiści - co środę o 13.30. Można się wtedy dowiedzieć, który z
                        wysokich dostojników Kościoła katolickiego jest "kamerdynerem". Można się
                        przekonać, co to jest "dwużydzian Polaków" i "Żydownik Powszechny".
                        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=4793533&ticket=4656305054703783Us
                        • Gość: UB leszek.sopot pojętnym uczniem Urbana. IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.04, 23:57
                          leszek.sopot napisał:
                          > Jan Rem, czyli Jerzy Urban nie byl autorem okreslenia "seanse nienawisci".
                          Jest
                          >
                          > nimm George Orwell, ktory termin ten zastosowal w ksiazce "1984".

                          W "1984" Orwell nie wspomniał o "seansach nienawiści"i nie przypominam sobie,
                          by ktokolwiek przed Urbanem użył tego terminu. Tekst do którego link
                          zamieściłeś, jest tylko nieudolną kalką dzieła towarzysza Rema i wcale bym się
                          nie zdziwił, gdyby jego autor wylądował na ławie oskarżonych.
                          • leszek.sopot UB-eku poczytaj sobie jeszcze to 27.10.04, 01:15
                            gdyz na pewno ciebie ten tekst bardzo ucieszy:))
                            info.onet.pl/1,15,11,8136172,24274011,1266054,0,forum.html
                          • leszek.sopot Audycja "Nienawisci" 27.10.04, 01:29
                            Fragment z ksiazki Orwella "1984"
                            "[...] Winston zdał sobie nagle sprawę, że i on krzyczy wraz z innymi i wali
                            obcasami w krzesło. Najstraszniejszą stroną „Nienawiści" było nie to, że trzeba
                            się było zgrywać, lecz przeciwnie, że wykluczono było wyłamać się z ogólnego
                            transu szaleństwa. Już po pierwszych trzydziestu sekundach, wszelkie udawanie
                            było niepotrzebne. Potworna ekstaza strachu i okrucieństwa, żądzy zabijania i
                            zadawania tortur, walenia w mordę i druzgotania kości - zdawała się porażać
                            zgromadzonych jak prąd elektryczny, zamieniając człowieka, nawet wbrew napiętej
                            w proteście woli, w rozwrzeszczanego, zapienionego szaleńca.
                            A przecież - wściekłość, w ten sposób wywołana, była sama w sobie uczuciem
                            abstrakcyjnym i pozbawionym kierunku, siłą dającą się kierować z przedmiotu na
                            przedmiot, jak płomień lampy acetylenowej.
                            Toteż w pewnym momencie, nienawiść Winstona skierowała się nie przeciwko
                            Goldsteinowi, lecz wprost przeciwnie - przeciwko Wielkiemu Bratu, Partii
                            Policji Myśli; Wtedy serce jego wezbrało współczuciem dla samotnego, wyśmianego
                            przez wszystkich heretyka, którego twarz, na ekranie, zdawała się być jedyną
                            ostoją prawdy i zdrowych zmysłów w tym morzu kłamstwa. Ale już w sekundę potem
                            czuł się solidarny z otaczającym go tłumem i wszystko co zarzucano Goldsteinowi
                            przyjmował za prawdę. Głęboko tajony wstręt do Wielkiego Brata, przeistaczał
                            się nagle w uwielbienie i oto, Wielki Brat jawił mu się jako niezwyciężony i
                            nieustraszony opiekun, skała górująca nad zalewem hord azjatyckich - zaś
                            Goldstein, pomimo odosobnienia i bezbronności, urastał do potęgi złowrogiego
                            czarownika, który samą siłą swego głosu może zniszczyć strukturę cywilizacji.
                            Czasami było nawet możliwe, zmieniać kierunek nienawiści aktem woli. Nagle,
                            gwałtownym wysiłkiem, przypominającym szamotanie się z koszmarem snu, z
                            którego, za wszelką cenę, chcemy się obudzić - Winstonowi udało się przełączyć
                            nienawiść z twarzy na ekranie, na osobę ciemnowłosej dziewczyny, siedzącej za
                            nim. Jaskrawe, dzikie halucynacje płonęły mu w głowie: zakatować ją na śmierć
                            razami gumowej pałki, przywiązać ją nagą do pala i szyć do niej z łuku aż
                            strzały pokryją jej ciało jak Św. Sebastiana! Gwałcić ją i poderżnąć jej gardło
                            u szczylu rozkoszy!
                            Teraz dopiero zrozumiał, skąd brała się jego niechęć do dziewczyny: to za to,
                            że była młoda i ładna i jakby świadomie odarta z powabu swojej płci, za to, że
                            Winston płonął żądzą posiadania jej i wiedział, ze pożąda na darmo, bo wiotką
                            kibić dziewczyny, jakby stworzoną do uścisku męskiego ramienia, opasywała
                            nienawistna, czerwona szarfa, zaczepny symbol dziewictwa. [...]"

                            • Gość: UB Czy aby na pewno Audycja? IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.04, 02:10
                              leszek.sopot napisał:

                              > Fragment z ksiazki Orwella "1984"
                              > "[...] Winston zdał sobie nagle sprawę, że i on krzyczy wraz z innymi i wali
                              > obcasami w krzesło. Najstraszniejszą stroną „Nienawiści" było nie to, że
                              > trzeba
                              > się było zgrywać, lecz przeciwnie, że wykluczono było wyłamać się z ogólnego
                              > transu szaleństwa. Już po pierwszych trzydziestu sekundach, wszelkie udawanie
                              > było niepotrzebne. Potworna ekstaza strachu i okrucieństwa, żądzy zabijania i
                              > zadawania tortur, walenia w mordę i druzgotania kości - zdawała się porażać
                              > zgromadzonych jak prąd elektryczny, zamieniając człowieka, nawet wbrew
                              napiętej
                              • leszek.sopot UB-eku kup sobie ksiazke 27.10.04, 02:32
                                Jeszcze dalszy fragment:
                                ",.Nienawiść" osiągnęła szczyt. Głos Goldsteina był już istotnie beczeniem owcy
                                i na ułamek sekundy twarz jego zamieniła się w owczy łeb, aby w następnej
                                chwili zlać się z postacią eurazjańskiego żołnierza, który następował groźny, i
                                rosnący na ekranie w łoskocie tomiganów, sprawiającym, że Indzie w pierwszych
                                rzędach cofali się do tyłu. Ale w tej samej chwili, westchnienie ulgi powitało
                                pojawiającą się na ekranie, czarnowłosą, czarnym wąsem ozdobioną, pełną siły i
                                tajemniczego spokoju, twarz Wielkiego Brata. Twarz tak potężnych rozmiarów, że
                                wypełniającą niemal całą powierzchnię ekranu. Nikt nie słyszał co powiedział
                                Wielki Brat. Zapewne parę słów otuchy, takich, jakie padają z ust wodza w
                                czasie bitwy, nie ważne same w sobie, ale zdolne przywrócić zaufanie samym
                                brzmieniem glosu. Potem i ta twarz poczęła zanikać, a na ekran wypłynęły
                                wielkie litery trzech sloganów Partii:
                                WOJNA JEST POKOJEM!
                                "WOLNOŚĆ JEST NIEWOLNICTWEM!
                                NIEWIEDZA JEST SIŁĄ!
                                Twarz Wielkiego Brata nie zniknęła jednak od raz.. Zamglone rysy zdawały się
                                utrzymywać na ekranie jak gdyby wrażenie, które uczyniły na obecnych było zbyt
                                wielkie, by tak prędko przeminąć.
                                Niepozorna blondynka rzuciła się nagle w przód z wyciągniętymi ramionami, a z
                                ust jej wydarł się szept: „zbawco mój"! Potem ukryła twarz w dłoniach ruchem
                                znamionującym pogrążenie w modlitwie.
                                Zebrani rozpoczęli skandować rytmicznie: „W - B" „W – B”, "W - B", raz za
                                razem, pomału, robiąc długie przerwy między jedną a drugą literą. Stanowiło to
                                głuchy, szumny podźwięk, w którym kryło się coś dzikiego - jakby dudniły w nim
                                kroki bosych stóp i bębnienie tam-tamów. Skandowanie trwało przez co najmniej
                                trzydzieści sekund. Pojawiało się ono zawsze w momentach szczytowego
                                rozentuzjazmowania tłumów i stanowiło po części hymn na cześć mądrości i władzy
                                Wielkiego Brata, po części zaś było aktem auto-hipnozy, rozmyślnego głuszenia
                                świadomości rytmicznym hałasem.
                                Winstonowi zdawało się, ze chłód przenika mu wnętrzności. Nie było sposobu
                                oprzeć się ogólnemu delirium „Dwóch Minut Nienawiści”, ale to nieludzkie
                                skandowanie „W – B”, "W – B”, - zawsze napawało go przerażeniem. Oczywiście
                                skandował wraz a innymi, wykluczone było nie skandować. Umieć ukryć prawdziwe
                                uczucie, kontrolować wyraz twarzy czynić to, co wszyscy dookoła - było już
                                normalną reakcją instynktu, ale jeszcze czasem zdarzały się momenty, ułamki
                                sekund, kiedy wyraz oczu mógł go zdradzić."
                              • leszek.sopot Tak - "Audycja" 27.10.04, 02:40
                                str. 16 - wyd. IL Paryz 1953
                                "„Audycja "Nienawiści" nie trwała jeszcze pełnych trzydziestu sekund, a już
                                połowa obecnych na sali poczęła wydawać z siebie wściekłe wrzaski.
                                Uśmiechnięta, owcza twarz Goldsteina w zestawieniu z przerażającą wizją wojsk
                                Eurazji stwarzały obraz nie do zniesienia, a poza tym, sam widok. sama myśl o
                                Gołdsteinie - powodowały strach i gniew jako automatycznie pewną reakcję. Był
                                on bowiem przedmiotem nienawiści dużo bardziej stałym niż Eurazja, czy
                                Wschodnio-Azja, jako, że stan wojny z jednym z tych mocarstw równał się stanowi
                                pokoju z drugim.
                                Co było istotnie zastanawiające, to fakt, że choć Goldstein był znienawidzony i
                                pogardzany przez wszystkich, choć każdego dnia i po tysiąc razy dziennie,
                                zwalczano go i wyśmiewano z tele-ekranów, na trybunach mówców, w gazetach i w
                                książkach, a jego nauka była stałe wystawiana na pośmiewisko publiczne - wpływ
                                jego nie malał. Ciągle znajdowały się nowe ofiary, gotowe mu się poddać i nie
                                minął dzień, aby Policja Myśli nie demaskowała szpiegów i sabotażystów
                                działających na usługach Goldsteina.
                                Wróg Ludu, był równocześnie wodzem wielkiej armii cieniów, podziemnej
                                organizacji konspiratorskiej, której zadaniem miało być obalenie państwa.
                                Organizacja miała jakoby nosić miano "Braterstwa". Krążyły również szeptane
                                opowieści o pewnej okropnej książce Goldsteina, będącej esencją wszystkich jego
                                herezji. Książka ta nie miała tytułu i podobno przechodziła z rąk do rąk w
                                najgłębszej tajemnicy pod nazwą "Księgi", ale o tym wszystkim wiedziało się
                                tylko z niejasnych pogłosek, bo ani "Braterstwo" ani "Księga" nie były tematem
                                możliwym do poruszenia wśród członków Partii."
                                • Gość: ormowiec Audycja to nie seans. O seansach pisał Urban IP: *.visp.energis.pl 04.12.04, 22:37
                                  i to jego własnie cytowałeś. W dostępnych mi tłumaczeniac "Folwarku"
                                  występują "minuty nienawiści". Czyżby cytowanie Urbana było czymś wstydliwym?

                                  leszek.sopot napisał:

                                  > str. 16 - wyd. IL Paryz 1953
                                  > "„Audycja "Nienawiści" nie trwała jeszcze pełnych trzydziestu sekund, a j
                                  > uż
                                  > połowa obecnych na sali poczęła wydawać z siebie wściekłe wrzaski.
                                  > Uśmiechnięta, owcza twarz Goldsteina w zestawieniu z przerażającą wizją wojsk
                                  > Eurazji stwarzały obraz nie do zniesienia, a poza tym, sam widok. sama myśl o
                                  > Gołdsteinie - powodowały strach i gniew jako automatycznie pewną reakcję. Był
                                  > on bowiem przedmiotem nienawiści dużo bardziej stałym niż Eurazja, czy
                                  > Wschodnio-Azja, jako, że stan wojny z jednym z tych mocarstw równał się
                                  stanowi
                      • humbak Re: Jan Rem wiecznie żywy! 27.10.04, 00:07
                        Zaraz zaraz, bo czepiasz się określenia, a treść pozostaje z boku. Zaprzeczysz,
                        że nauki k. Jankowskiego były dalekie od najważniejszego przykazania religii
                        katolickiej (miłości jakby co- już byłem pytany, które to)?
      • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 02:05
        Tylko jeden Twój argument można uznać za rzeczowy. Niestety zdanie, które
        zacytowałeś ma na celu podkreślenie upodobań prałata. Cała reszta to
        przypuszczenia:)
        • Gość: michal Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:11
          Poczekaj pare lat, zobaczysz jak bedzie. Ja tez chetnie zobacze jak H. bedzie
          grzecznie przepraszal Jankowskiego.
          • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 02:22
            A co ma niby znaczyć? Nie baw się w proroka, tylko udowodnij mi, że Huelle nie
            miał racji. Konkretnie.
            • Gość: michal Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:34
              To pisarzyna musi udowodnic, ze mial racje. A ze ewidentnie przegial pale, to i
              proces przegra. Trzeba myslec zanim sie cos glupiego napisze, a jak sie nie
              mysli, to sie placi. Zbyt sie chlopak podniecil.
              • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 02:38
                A znasz wypowiedzi Jankowskiego?
                • Gość: michal Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:45
                  ktore wypowiedzi?
                  • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 02:48
                    Wypowiedzi o gwiaździe Dawida, o (chyba żydo)masońskiej nagonce (w zw. z
                    oskarżeniem o pedofilie {chyba pomówieniem}). do tego dodać jego wspaniałe
                    szopki i mamy obraz bardzo nieodpowiedniej osoby w księdza. Ale ja na dziś
                    kończę. Myślę, że jeszcze do tego wrócimy. Dobrej nocy życzę.
                    • Gość: michal Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.10.04, 02:57
                      Slyszalem. Idiotyczne. Tylko czego chcesz w ten sposob dowiesc?

                      Ale ja na dziś
                      > kończę. Myślę, że jeszcze do tego wrócimy. Dobrej nocy życzę.

                      Wzajemnie.

                      • humbak Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 15:46
                        Wendetta. Mało praktyczne:p
                  • leszek.sopot PUŁAPKI ANTYSEMITYZMU 26.10.04, 02:57
                    PUŁAPKI ANTYSEMITYZMU
                    Ksiądz prałat Henryk Jankowski jest kapłanem zasłużonym i znanym. Jego parafia
                    była kolebką "Solidarności", a on sam w świadomości wielu Polaków pozostaje
                    postacią symbolizującą walkę z systemem komunistycznym. Dziennikarze zachodni
                    pamiętają go jako człowieka, który umożliwiał im dostęp do Lecha Wałęsy. Czy
                    można się dziwić rozgłosowi, jaki nadano kilku jego wypowiedziom, które miały
                    wyraźnie antysemicki charakter?
                    W 1995 roku proboszcz kościoła św. Brygidy mówił w homilii, że "gwiazda Dawida
                    jest wpisana w symbole swastyki oraz sierpa i młota". Arcybiskup Tadeusz
                    Gocłowski oświadczył wówczas: "Odstępuję od sankcji kanonicznych, natomiast
                    kieruję do księdza zdecydowane upomnienie i ostrzeżenie kanoniczne, które w
                    wypadku podobnych tego typu postaw i wypowiedzi pociągnie za sobą konsekwencje,
                    włącznie z utratą placówki duszpasterskiej księdzu zleconej". Braterskie
                    upomnienie, którego udzielił ks. Jankowskiemu metropolita gdański, nie
                    poskutkowało. Dwa lata później ks. prałat stwierdził w czasie homilii, że "nie
                    można akceptować mniejszości żydowskich w naszym rządzie (...), trzeba się
                    przeciwstawić wszelkiemu złu i arogancji, którą demonstrował p. Geremek w
                    telewizji, nie będąc jeszcze ministrem spraw zagranicznych i uważam, że nie
                    powinien nim być". Wypowiedź ta spowodowała, że abp Tadeusz Gocłowski, jako
                    bezpośredni przełożony ks. Jankowskiego, podjął decyzję o zastosowaniu sankcji
                    karnych, zawieszając duchownego w czynnościach proboszcza parafii św. Brygidy
                    na okres jednego roku. W uzasadnieniu swojej decyzji o zakazie głoszenia kazań
                    metropolita gdański napisał: "ksiądz prałat nie jest antysemitą, ale wpada w
                    pułapki antysemityzmu, niepotrzebnie angażuje się w sprawy polityczne.
                    Oczywiście jest to odbierane jako antysemityzm. Gdyby nie zajmował się
                    polityką, to nie byłby posądzony o antysemityzm".
                    Głos zabrał również prymas Józef Glemp, który powiedział: "Kara nałożona na ks.
                    Jankowskiego jest dla niego ostrzeżeniem, by bardziej włączył się w
                    przekazywanie dobroci i perswazji, niż w takie bardzo ostre polityczne
                    wystąpienia". I dodał: "jest to człowiek zdolny, kochający Kościół i Ojczyznę,
                    może trochę inaczej niż inni, ale poza swoim temperamentem ma dużo walorów".
                    Bardziej zdecydowany był bp Tadeusz Pieronek, ówczesny sekretarz Konferencji
                    Episkopatu: "Ks. Jankowski powraca do tych spraw w sposób naganny. Nie możemy
                    klasyfikować ludzi w ten sposób. Kościół ma mandat od Chrystusa - zwraca się do
                    każdego człowieka z szacunkiem". W wystąpieniu telewizyjnym bp Pieronek
                    dodał: "Powtarzające się jak recydywa wystąpienia wymagają zdecydowanego
                    działania. Coś z tym trzeba zrobić. To szkodzi Polsce i Kościołowi".
                    Postanowienie o zawieszeniu w czynnościach prałata Jankowskiego spotkało się z
                    żywą reakcją ze strony wiernych. W gdańskiej parafii zbierano podpisy pod
                    petycją w obronie proboszcza. Żądano spotkania z metropolitą gdańskim, aby
                    przekonać go, że kroki podjęte wobec prałata są zbyt surowe: "Broniliśmy
                    księdza prałata przed władzami komunistycznymi i przed postkomuną, teraz musimy
                    stanąć przed niektórymi przedstawicielami władzy kościelnej" - czytamy w
                    wydanym oświadczeniu. Abp Gocłowski skomentował: "ludzie, którzy domagają się
                    przywrócenia proboszczowi św. Brygidy prawa do głoszenia kazań, występują
                    przeciw Kościołowi".

                    www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IK/syn.html
    • Gość: Ed Re: Cóż za znamienite tempo sprawy sądowej IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 26.10.04, 02:38
      Czyż nie należałoby poczekać dorozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego dziwnie i
      ślamazarnie prowadzonego przez kolejną prokuraturę przeciwko Jankowskiemu?
      A tu z oskarżenia prywatnego Jankowskiego sąd w ciągu dwóch tygodni wyznacza
      termin rozprawy w obronie czci prałata ;((

      Dziwny jest ten świat temidy 3RP!!!
      • leszek.sopot Re: Cóż za znamienite tempo sprawy sądowej 26.10.04, 02:42
        Sad nie musi gromadzic dowodow ani na pierwsza rozprawe zwolywac ekspertow. W
        sprawach o znieslawienie zapewne za pierwszym razem odbywa sie proba
        polubownego zalatwienia sporu. Dlatego chyba nic dziwnego, ze tak to szybko
        poszlo.
    • lupus.lupus Leszku, 26.10.04, 15:02
      Nie spytam Cię czy PH ma rację, bo pewnie odpowiesz po długim kluczeniu, że ma.
      Mam jednak nadzieję, że nie masz za złę HJ, że postanowił bronić dobrego
      imienia. Każdy o kim napisano,że "przemawia jak gaulaiter a nie jak kapłan, a
      za dobra materialne mógłby się wyrzec polskości" ma do tego prawo. Co więcej ma
      zwycięstwo w kieszeni :)))) Bratka pokręci, a wartburg znów będzie wypisywał
      swoje pseudo eseje o spoconych sędziach.

      • leszek.sopot Lupusie:) 26.10.04, 16:07
        lupus.lupus napisał:

        > Nie spytam Cię czy PH ma rację, bo pewnie odpowiesz po długim kluczeniu, że
        ma.
        >
        > Mam jednak nadzieję, że nie masz za złę HJ, że postanowił bronić dobrego
        > imienia. Każdy o kim napisano,że "przemawia jak gaulaiter a nie jak kapłan, a
        > za dobra materialne mógłby się wyrzec polskości" ma do tego prawo. Co więcej
        ma zwycięstwo w kieszeni :)))) Bratka pokręci, a wartburg znów będzie wypisywał
        > swoje pseudo eseje o spoconych sędziach.

        Oczywiscie, ze ks. Jankowski ma prawo do obrony swojego imienia, ale nie uwazam
        by mial zwyciestwo w kieszeni. Jesli sad to zdanie bedzie rozpatrywal w
        oderwaniu od calosci tekstu i od katekstu to moze i pralat wygra. Jednak sad
        nie ma prawa oceniac wyrwanego z calosci cytatu. To by byla taka sama
        manipulacja jak z cytatami z Milosza.

        >
        • Gość: Kaszanka Leszku i Lupusie! IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 04:52
          Czy nie nalezy sie zajac losami malego Slawka? To on jest ofiara, a nie ten stary kabotyn i
          narcyz!
    • Gość: jack Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.proxy.aol.com 26.10.04, 15:56
      Sad musi roztrzygnac czy artykul Huelle to paszkwil czy pamflet?
      Wg. mnie jest to mieszanka.
      (paszkwil -utwór lit., przedstawiający jakąś osobę, ideę itp. w sposób
      paszkwilancki, oszczerczy, spotwarzający, szkalujący, obelżywy.
      pamflet -utwór (wiersz, artykuł itp.) złośliwie satyryczny, ostry, szyderczy,
      demaskujący osobę a. zjawisko życia społ. czy polit.)

      Z jakiej pozycji H. atakuje J.?
      Polaka, zydowskiego pochodzenia, majacego sentymenty syjonistyczne?
      Pisarza, krytyka kosciola, ktorego J. jest dosc spektakularnym odbiciem?
      Moze uczestnikiem akcji majacej za zadanie wyeliminowanie ksiedza?

      Artykul H. i powstala krotko po nim "nagonka medialna" na J. to ciag czasowy
      majacy nieprzypadkowy charakter zorganizowanej akcji lobby zydowskiego,
      konczacy sie "medialnym linczem" J.
      Ostatnio obserwuje sie, ze raptem "wszystkie" biorace udzial w akcji media
      zamilkly. Czy moze czuja sie, ze "przeholowaly"?
      • leszek.sopot Re: Ks. Jankowski w sadzie 26.10.04, 16:15
        Gość portalu: jack napisał(a):
        > Artykul H. i powstala krotko po nim "nagonka medialna" na J. to ciag czasowy
        > majacy nieprzypadkowy charakter zorganizowanej akcji lobby zydowskiego,
        > konczacy sie "medialnym linczem" J.
        > Ostatnio obserwuje sie, ze raptem "wszystkie" biorace udzial w akcji media
        > zamilkly. Czy moze czuja sie, ze "przeholowaly"?

        Huelle piszac swoj tekst nie mial pojecia, ze za chwile rozpeta sie wokol
        Jankowskiego afera z ministrantem. Napisal go pod wplywem impulsu, ktorym byl
        kolejny cyrk polityczny w kosciele - czyli nowy ohydnie sprofanowany Grob
        Panski na Wielkanoc 2004. On, jak i wielu innych, nie wytrzymal po prostu
        szerzacego sie z tego kosciala chamstwa, grubianstwa, nienawisci i wrogosci.
        Mam nadzieje, ze Jankowski jak najszybciej zniknie z kosciola, ze znajdzie czas
        na spokojna refleksje i zadume, oraz ze po odsunieciu nie bedzie z niego
        jeszcze wstretniejszy "ksiadz patriota".
        • Gość: jack Re: Ks. Jankowski w sadzie IP: *.proxy.aol.com 26.10.04, 16:32
          Zalozmy, ze bylo jak piszesz.
          Ale, ze strony H. byloby rozsadniej napisac cos podobnego... ale w
          rodzaju "listu otwartego" (do ksiedza? do kurii?) z lista osob go popierajacych
          z Gdanska.

          Tak czy inaczej, pralat dla wielu stal sie juz "martyrologiem" swych
          patriotycznych przekonan.
          Wyglad grobu Chrystusa czy szopek nie mozna az tak wysoko podbijac.
          Prezentuja przekonania nie tylko ksiedza ale tych parafian, ktore
          te "arcydziela" robily i nie widzialy w tym profanacji.
          Polski Kosciol byl takze w przeszlosci "polityczny".
        • maksimum JAK HUELLE ATAKUJE TO DOBRZE,A JAK JANKOWSKI SIE B 27.10.04, 00:17
          leszek.sopot napisał:

          > Gość portalu: jack napisał(a):
          > > Artykul H. i powstala krotko po nim "nagonka medialna" na J. to ciag czas
          > owy
          > > majacy nieprzypadkowy charakter zorganizowanej akcji lobby zydowskiego,
          > > konczacy sie "medialnym linczem" J.
          > > Ostatnio obserwuje sie, ze raptem "wszystkie" biorace udzial w akcji medi
          zamilkly. Czy moze czuja sie, ze "przeholowaly"?
          >
          > Huelle piszac swoj tekst nie mial pojecia, ze za chwile rozpeta sie wokol
          > Jankowskiego afera z ministrantem. Napisal go pod wplywem impulsu, ktorym byl
          > kolejny cyrk polityczny w kosciele - czyli nowy ohydnie sprofanowany Grob
          > Panski na Wielkanoc 2004. On, jak i wielu innych, nie wytrzymal po prostu
          > szerzacego sie z tego kosciala chamstwa, grubianstwa, nienawisci i wrogosci.
          > Mam nadzieje, ze Jankowski jak najszybciej zniknie z kosciola, ze znajdzie
          czas na spokojna refleksje i zadume, oraz ze po odsunieciu nie bedzie z niego
          > jeszcze wstretniejszy "ksiadz patriota".

          A ja mam nadzieje,ze twoje glupie komentarze jak ten wlasnie znikna z tego
          forum.

          Ty leszek to lubisz pogrzebac palcem w goovnie.
          Jak Huelle atakuje Jankowskiego,to jest wszystko w porzadku,ale jak Jankowski
          sie broni,to juz bardzo zle.
          • humbak Re: JAK HUELLE ATAKUJE TO DOBRZE,A JAK JANKOWSKI 27.10.04, 00:20
            Na ataki Jankowskiego rzadko kto odpowiadał.
          • Gość: milicjant To nusiałbybyć potężny impuls. IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 27.10.04, 00:29
            Jestem gotów zrozumieć Kaczyńskiego, że pod wpływem impulsu "spieprzaj dziadu"
            powiedział. Nie wierzę natomiast w takie impulsy pod wpływem których można
            zamowić, napisać, zredagować i opublikować tekst w gazecie. Był to sygnał do
            ataku. Jak skuteczny? Widzimy i słyszymy codziennie.
            • humbak Re: To nusiałbybyć potężny impuls. 27.10.04, 00:43
              Można się unieść gniewem i napisać zbyt wiele. To wcale nie takie trudne. Nawet
              jak się ma czas.
              • Gość: jack Re: To nusiałbybyć potężny impuls. IP: *.proxy.aol.com 27.10.04, 02:02
                Tu na forum moze tak, gdy piszesz w impulsie.. i klikasz.
                Ale nie w realu, gdzie czytasz po raz n-ty swoje wypociny, cyzelujesz,
                przemysliwujesz itd.
                I w koncu wiesz, ze to wlasnie chciales napisac.
                To nie jakies notatki tylko PRZYGOTOWANY artykul.
          • leszek.sopot Jak Jankowski... i jak maximus... 27.10.04, 01:31
            Jak widac pralat z maxiumiusem maja wiele wspolnego:))
            • Gość: MACIEJ Re: Jak Jankowski... i jak maximus... IP: *.ny325.east.verizon.net 27.10.04, 03:30
              A co powiesz, jak Jankowski wygra sprawe?
              • leszek.sopot Re: Jak Jankowski... i jak maximus... 27.10.04, 10:53
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > A co powiesz, jak Jankowski wygra sprawe?

                Nie zmieni to w zadnym stopniu mojej oceny pralata, ani twojej.
                • Gość: kargulczypawlak Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po słusznej IP: *.czajen.pl / *.czajen.pl 27.10.04, 10:57
                  stronie.

                  leszek.sopot napisał:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > A co powiesz, jak Jankowski wygra sprawe?
                  >
                  > Nie zmieni to w zadnym stopniu mojej oceny pralata, ani twojej.
                  • leszek.sopot sad wyda wyrok 27.10.04, 14:09
                    tylko co do obrazliwosci stwierdzen, a nie co do ich zasadnosci i negatywnej
                    opinii o pralacie. Trudno to pojac?
    • Gość: Czerwonka Jankowski to wielki patryjota w sadzie wisniowym! IP: *.sympatico.ca 27.10.04, 04:42
      • Gość: milicjant W sadzie wiśniowym? Czy w Sądzie Rejonowym? IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 31.10.04, 01:02
    • Gość: ciekawy czy w jutrzejszą niedzielę obiją pismaków w IP: *.multicon.pl 13.11.04, 17:59
      brygodzie ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka