Dodaj do ulubionych

Kto sie boi duchów?

30.10.04, 14:38
"Upiór"
Serce ustało, pierś już lodowata,
Ścięły się usta i oczy zawarły;
Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
Cóż to za człowiek? - Umarły.

Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
Gwiazda pamięci promyków użycza,
Umarły wraca na młodości kraje
Szukać lubego oblicza.

Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
Usta i oczy stanęły otworem,
Na świecie znowu, ale nie dla świata;
Czymże ten człowiek? - Upiorem.

Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi,
Na dzień zaduszny mogiłę odwali
I dąży pomiędzy ludzi.
[...]

www.flash-screen.com/free-wallpaper/halloween-wallpaper/halloween-wallpaper-1.jpg

Ks. Aleksander Posacki SJ alarmuje w "Naszym Dzienniku":
"Nie jest przypadkiem, że Anton Sz. LaVey, autor "Biblii szatana",
powiedział, że "Halloween jest najważniejszym dniem w roku dla kościoła
szatana". Nie dziwi więc, że Noc Halloween (z 31 października na 1 listopada)
łączy się w kalendarzu rytuałów satanistycznych z praktyką tzw. czarnych mszy
i orgii seksualnych związanych z jednoczeniem się z demonami. Łączy się to
także ze składaniem ofiar z ludzi (w większości dzieci) w kulcie
satanistycznym, o czym świadczą wypowiedzi byłych satanistów, naocznych
świadków tych zdarzeń."
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20041030&id=my12.txt
Mozna sobie machnac reka na twierdzenia, ze zabawa w "cukierek albo psikus"
to w wydaniu ND jest orgia seksualna i skladanie ofiar z ludzi, ale przeciez
i sluchacze RM i czytelnicy strony internetowej i gazety ND beda mieli mylne
wyobrazenie o tym swiecie i gdy gdzies publicznie wypowiedza sie na ten temat
to naraza sie na smiech i kpine.
W trosce o nich - przeciez to biedni ludzie, pokorne baranki i owieczki - byc
moze szanowni internauci poradza "myslicielom" radiomaryjnym jak sie nie bac
duchow, a moze jacys egzorcysci katoliccy podziela sie swymi zakleciami i
podpowiedza jakies sposoby jak sie ustrzec by szatan nie opanowal umyslu
niewinnego czlowieka.
Podpowiedzi znajdujemy juz u naszego wieszcza, ale to stare metody i moga sie
dzis w dobie komputerow i telewizji nie sprawdzic. A radzil on by tego dnia
postepowac tak:
"[...] GUŚLARZ
Aniołku, duszeczko!
Czego chciałeś, macie obie.
To ziarneczko, to ziarneczko,
Teraz z Bogiem idźcie sobie.
A kto prośby nie posłucha,
W imię Ojca, Syna, Ducha.
Widzicie Pański krzyż?
Nie chcecie jadła, napoju,
Zostawcież nas w pokoju!
A kysz, a kysz!

CHÓR
A kto prośby nie posłucha,
W imię Ojca, Syna, Ducha.
Widzicie Pański krzyż?
Nie chcecie jadła, napoju,
Zostawcież nas w pokoju;
A kysz, a kysz!
[...]"

Mozna tez zajrzec na strone internetowa:
www.halloweenonlinemagazine.com/
Obserwuj wątek
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: Kto sie boi duchów? 30.10.04, 15:15
      my sie duchowó nie boimy ale peostestujemy przeciw lansowaniu w Polsce obcych
      nam kulturowo pogańskich i często antychrześcijańskich obyczajów! a Hellowen to
      obyczaj ktory jest zdecydowanie obcy naszej kulturze i wrogi w stosunku do
      naszej wiary do naszej religijności
      • leszek.sopot Ciemno wszędzie, głucho wszędzie; Co to będzie, 30.10.04, 15:34
        Obce naszej kulturze i chrzescijanstwu? Chodziles oszolku do szkoly?

        GUŚLARZ
        Już straszna północ przybywa,
        Zamykajcie drzwi na kłódki;
        Weźcie smolny pęk łuczywa,
        Stawcie w środku kocioł wódki.
        A gdy laską skinę z dala,
        Niechaj się wódka zapala.
        Tylko żwawo, tylko śmiało.

        STARZEC
        Jużem gotów.

        GUŚLARZ
        Daję hasło.

        STARZEC
        Buchnęło, zawrzało
        I zgasło.

        CHÓR
        Ciemno wszędzie, głucho wszędzie;
        Co to będzie, co to będzie?

        GUŚLARZ
        Dalej wy z najcięższym duchem,
        Coście do tego padołu
        Przykuci zbrodni łańcuchem
        Z ciałem i duszą pospołu.
        Choć zgon lepiankę rozkruszy,
        Choć was anioł śmierci woła,
        Żywot z cielesnej katuszy
        Dotąd wydrzeć się nie zdoła.
        Jeżeli karę tak srogą
        Ludzie nieco zwolnić mogą
        I zbawić piekielnej jamy,
        Której jesteście tak blisko:
        Was wzywamy, zaklinamy
        Przez żywioł wasz, przez ognisko!

        CHÓR
        Mówcie, komu czego braknie,
        Kto z was pragnie, kto z was łaknie?

        GŁOS
        (za oknem)
        Hej, kruki, sowy, orlice!
        O wy przeklęte żarłoki!
        Puśćcie mnie tu pod kaplicę,
        Puśćcie mnie choć na dwa kroki.

        GUŚLARZ
        Wszelki duch! jakaż potwora!
        Widzicie w oknie upiora?
        Jak kość na polu wybladły;
        Patrzcie! patrzcie, jakie lice!
        W gębie dym i błyskawice,
        Oczy na głowę wysiadły,
        Świecą jak węgle w popiele.
        Włos rozczochrany na czele.
        A jak suchy snop cierniowy
        Płonąc miotłę ognia ciska,
        Tak od potępieńca głowy
        Z trzaskiem sypią się iskrzyska.

        GUŚLARZ I STARZEC
        A jak suchy snop cierniowy
        Płonąc miotłę ognia ciska,
        Tak od potępieńca głowy
        Z trzaskiem sypią się iskrzyska.

        • nowy.oszolom.z.radia.maryja Co innego dziady a co innego Hellowen! 30.10.04, 15:35
          poza tym Dziady własciwie już zanikły a Hellowen nie
          • leszek.sopot Noc duchow w Radio Maryja? 30.10.04, 15:54
            nowy.oszolom.z.radia.maryja napisał:

            > poza tym Dziady własciwie już zanikły


            O! To gdzies jeszcze poza teatrem sie odbywaja? Bylbym ciekawy zobaczyc taki
            prawdziwy, staropolski obrzadek przywolywania duchow. Oszole, trzeba dbac o
            polska tradycje, nie wolno pozwolic jej umrzec!

            > a Hellowen nie
            No widzisz, trzeba dbac o to co polskie, a nie eksportowac do nas zwyczaje zza
            oceanu. Moze byscie w RM urzadzili noc duchow i dziadow? Ciekawe kto by tam do
            was przybyl... moze kilku szamanow, a moze duchy spalonych czarownic? Ciekawym
            bylbym bardzo...
            • nowy.oszolom.z.radia.maryja Dziady nie są polską tradycją ale litew-białoruską 30.10.04, 16:03
              • leszek.sopot Tos ty chyba nie Polak:(( 30.10.04, 16:26
                Sa tez inne dziady, ktore sa wprost pozostaloscia staropolskich zwyczajow -
                pojedz kiedys chlopie do Rajczy w okresie swiat Bozego Narodzenie.

                "Tradycja beskidzkich dziadów przechowywana jest z pokolenia na pokolenie.
                W obrzędzie mogą uczestniczyć tylko mężczyźni, zazwyczaj kilku z jednej
                rodziny. W grupie obrzędowej karierę rozpoczyna się od roli Młodej Pani, która
                jako pierwsza odwiedza gospodarzy. Kolejni w hierarchii są chłopcy trzaskający
                z bata, czyli pachołkowie. Służą oni koniom, ważnym postaciom w dziadowskiej
                obyczajowości. Jest też grupa tzw. postaci obcych, są grający w karty i
                handlujący Żydzi, wróżący i żebrzący Cyganie. Wokół wszystkich krąży wędrowny
                naprawiacz garnków zwany Druciorzem, którego najważniejszym zadaniem i punktem
                honoru jest zabijanie drzwi gwoździami. W grupie dziadów występuje śmierć i
                kilku diabłów. Najważniejsze, symboliczne znaczenie ma jednak Niedźwiedź. Nad
                całością obrzędu czuwa Przewodnik - Organizator, a nad dyscypliną panuje
                Komendant. Trudno wyobrazić sobie Nowy Rok w Rajczy w Milówce czy w Kamesznicy
                bez Dziadów".
                www.nsik.com.pl/archiwum/118/a18.html
                O "dziadowej" tradycji w Polsce jeszcze ci troche tekstow podesle - chcialbym
                abys troche podniosl swoja edukacje:))
                • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: Tos ty chyba nie Polak:(( 30.10.04, 16:52
                  woszem są też i inne dziady..np ten z Wołomina..
                  • leszek.sopot Boisz sie Dziadow? 30.10.04, 17:18
                    Przyznaj sie bez bicia, ze tak. Taki grzesznik jak ty powinien zyc w ciaglym
                    strachu. Musisz kolo siebie wciaz trzymac wode swiecona?
                    • szpikulec1 Z jękiem biją w chatę naszą 30.10.04, 22:06
                      Maria Konopnicka
                      NASZE DZIADY

                      Zaszeptały, zaszumiały
                      Drzewa w tęskny chór...
                      Przewiał wicher, tułacz stary,
                      Przez ten ciemny bór.
                      Nie obeschłym, dawnym płaczem
                      Nabrzmiewają tucze,
                      Płyną chmury ponad chatą,
                      Jako skrzydła krucze...
                      O Dziady! Dziady!
                      Zakipiały sine tonie,
                      Zamącił się zdrój...
                      Niesie Wisła aż do morza
                      Stary smutek swój;
                      Niesie Wisła aż do morza
                      Stare swoje żale,
                      Z jękiem biją w chatę naszą
                      Jej tułacze fale...
                      O Dziady! Dziady!
                      Osamiały, opuściały
                      Długie szlaki pól;
                      Leci przez nie jęk stłumiony,
                      Wieje przez nie ból.
                      Gorzki plon wydały siewy
                      We łzach padające:
                      Wyorane kości białe
                      Suszy na nich słońce.
                      O Dziady! Dziady!
                      Zatrzeszczały, zaświerkały
                      Na ognisku skry;
                      Dym gryzący od powały
                      Dobył z oczu łzy.
                      Dym gryzący chatę naszą
                      Oczernił żałobą;
                      Nie obaczym, nie dojrzymy
                      Słońca ponad sobą.
                      O Dziady! Dziady!
              • leszek.sopot Niech tradycja dziadów nigdy nie zaginie 30.10.04, 16:28
                "Niech tradycja dziadów nigdy nie zaginie, kultura ludowa musi przetrwać w
                gminie"
                www.tc.ciechanow.pl/arch/020219/21.htm
              • leszek.sopot Polskie zwyczaje 30.10.04, 16:33
                Polskie zwyczaje
                W polskiej tradycji piec był ulubionym miejscem przebywania duchów. Wierzono,
                że 1 listopada duchy przodków wracały do swych domów i bliskich. Dlatego tego
                dnia nie wolno było rozpalać ognia. Wszystkie posiłki przyrządzano wcześniej.
                Kto tego zakazu nie przestrzegał to sprowadzał na swój dom pożar.
                W tym dniu szczególną rolę odgrywali żebracy. Uważano ich za osoby utrzymujące
                kontakt z zaświatami. Dlatego to właśnie żebraków i tzw. proszalnych dziadów
                otaczano szczególną opieką obdarowując chlebem, kaszą, mięsem i serem. W
                Warszawie do dziś wiąże się to z obdarowywaniem dzieci słodyczami zakupionymi
                na przycmentarnych straganach, a zwłaszcza pańską skórką, która produkowana
                jest nadal w pokątny sposób z nie do końca znanych składników. Na Solipcach nie
                można było jednak kupić tego uświęconego tradycją rarytasu – trzeba było się
                zadowolić watą cukrową.

                www.skorosze.pl/ecv/_skorosze/artikolo.php/Skorosze-17-0-0-5-0-Dla%20ducha-39-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-0-artikolo.html
              • leszek.sopot & & #35; 8222;Spirytyzm w Polsce& & #35; 8221; 30.10.04, 16:37
                ks. Andrzej Zwoliński „Spirytyzm w Polsce”
                "[...] Słowiański świat zmarłych pozostawał w kontakcie z mieszkańcami ziemi.
                Żywi i zmarli tworzyli wspólnotę istot wzajemnie od siebie uzależnionych i
                wspomagających się. Żyjący, którzy zaniedbywali swych bliskich zmarłych,
                narażali się na ich niespodziewane odwiedziny, żądanie pomocy, budzące lęk
                błąkanie się po ziemi. Wykazujący troskę o zmarłych mogli liczyć na ich
                życzliwość, wdzięczność i pomoc w różnych sprawach dnia codziennego.
                Istniał szeroko rozbudowany system komunikacji łączący zbiorowość żyjących ze
                światem umarłych. Bowiem zmarli reagowali na odpowiednie znaki i głosy. Tak
                więc przywoływano dusze zmarłych w czasie, w którym ich oczekiwano. Szczególna
                rola w owej komunikacji między światami przypadała starcom, jako tym, którzy
                zbliżają się do kresu ziemskiego żywota. Społeczność wyznaczała ich do
                odegrania roli pośredników między żywymi a umarłymi. Starcy wiedzieli, jak
                należy zapraszać dusze przodków w gościnę, przemawiali w ich imieniu podczas
                obrzędów zadusznych, rozdzielali żałobny poczęstunek żebrakom. Dysponując
                częścią wiedzy zmarłych, zbliżali ich do żyjących. Niekiedy zmarli wywoływali
                imiona żywych, lecz zawsze przynosiło to zgubne konsekwencje, gdyż głos z
                zaświatów był zwiastunem śmierci. Niekiedy ludność rozpoznawała w swym
                otoczeniu obecność przybyszów zaświatowych, o czym mówiły im tajemne zjawiska
                znikania pozostawionego pokarmu czy odciski stóp na rozsypanym na ziemi
                popiele. Świat zmarłych przesyłał również żyjącym informacje, które
                rozpoznawano w różnych praktykach wróżbiarskich[20]."

                Link:
                www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ksiazki/ks15/zwolinski/1.php
        • szpikulec1 Zjawa w Zamku Inżynieryjnym 30.10.04, 22:02
          Zjawa w Zamku Inżynieryjnym
          Leskow Mikołaj S.

          "Domy tak samo jak ludzie mają własną reputację. Są domy, w których, według
          ogólnej opinii, straszy, to jest domy, w których dają się spostrzec różne
          przejawy „nieczystej", a w każdym razie niepojętej siły. Spirytyści dołożyli
          niemało starań, aby wyjaśnić tego rodzaju zjawiska, ponieważ jednak teoria ich
          nie cieszy się zbytnim zaufaniem, to sprawa domów, w których straszy, nie
          posunęła się naprzód.
          W Petersburgu, wedle opinii wielu mieszkańców, taką złą sławą cieszyła się
          długo charakterystyczna budowla, dawny pałac Pawła, zwany obecnie Zamkiem
          Inżynieryjnym. Tajemnicze znaki, przypisywane duchom i zjawom, objawiały się
          tam od chwili wzniesienia zamku. Jeszcze za życia cesarza Pawła zdarzało się
          tam słyszeć głos Piotra Wielkiego, a w końcu nawet sam Paweł I zobaczył zjawę
          swego pradziada. "
      • Gość: chala Import z chrzescijankiego USA. Tez niedobrze? IP: 68.214.178.* 30.10.04, 16:41
        Zdecyduj sie oszolom: lubisz nas czy nie? Co zlego w powiekszaniu zrodel
        kultury? Zawsze tak bylo i swiat jest bogatszy dzieki temu. Twoja religia
        pochodzi od moich ludzi.
        • leszek.sopot Re: Import z chrzescijankiego USA. Tez niedobrze 30.10.04, 20:01
          Najglubsze w tym tekscie jest to, ze do walki ze swietem Halloween w Naszym
          Dzienniku uzywaja tak glupich argumentow, jak porownywanie zabawy, ktora
          wyrasta z tradycji europejskiej w tym i slowianskiej, do satanistow. Niedlugo
          czytelnicy tej gazety (jak zobacza relacje z USA) beda pewnie twierdzic, ze w
          calych Stanach jest wiecej wyznawcow szatana niz Boga...
    • homosovieticus "hallowen" zachęta do wydania kasy na g...o 30.10.04, 20:00
      Nie dajmy "Leszkowi z Sopot" robić z siebie idiotów,"halloween" to "okazja" do
      zwiększenia popytu, przeniesiona z bogatego ,amerykańskiego społeczeństawa do
      Nas.
      Cała "tajemnicza duchowa" strona, to prymitywny wybieg marketingu obliczony na
      GŁUPOTĘ świetujacych .
      • leszek.sopot A sw. Mikolaj to kasy nie wyciaga?????????????? 30.10.04, 20:03
        homosovieticus napisał:

        > Nie dajmy "Leszkowi z Sopot" robić z siebie idiotów,"halloween" to "okazja"
        do
        > zwiększenia popytu, przeniesiona z bogatego ,amerykańskiego społeczeństawa do
        > Nas.
        > Cała "tajemnicza duchowa" strona, to prymitywny wybieg marketingu obliczony
        na
        > GŁUPOTĘ świetujacych .

        Takiego zlodzieja jak ten, co to kominem ma za darmo prezenty podrzucac, a
        tylko kase bierze, to nie znam. I jeszcze go swietym nazywaja:((
        • homosovieticus to Rodzice dla dzieci w miare mozliwosci prezenty 30.10.04, 20:43
          kupują.Amerykańskie "świeto" drenuje kieszenie młodych ludzi. nie rozumiesz
          różnicy?
          Stary, a taki mało kumaty ten Leszek z Sopotu.

          leszek.sopot napisał:

          >>
          > Takiego zlodzieja jak ten, co to kominem ma za darmo prezenty podrzucac, a
          > tylko kase bierze, to nie znam. I jeszcze go swietym nazywaja:((
          • leszek.sopot Re: to Rodzice dla dzieci w miare mozliwosci prez 30.10.04, 20:55
            homosovieticus napisał:

            > kupują.Amerykańskie "świeto" drenuje kieszenie młodych ludzi.

            To te dzieciaku w USA poprzebierane za duszki kupuja stroje za swoje
            kieszonkowe, albo za te pieadze, ktore ciezko zarabiaja pracujac na plantacjach
            bawelny?

            > nie rozumiesz
            > różnicy? Stary, a taki mało kumaty ten Leszek z Sopotu.

            Hi, hi.. Cukiereczek czy psikus?
            • homosovieticus Re: to Rodzice dla dzieci w miare mozliwosci prez 30.10.04, 21:20
              leszek.sopot napisał:

              > homosovieticus napisał:
              >
              > > kupują.Amerykańskie "świeto" drenuje kieszenie młodych ludzi.
              >
              > To te dzieciaku w USA poprzebierane za duszki kupuja stroje za swoje
              > kieszonkowe, albo za te pieadze, ktore ciezko zarabiaja pracujac na
              plantacjach

              S. Mikołaj, w polskich rodzinach katolickich był świetem podczas ,którego
              Rodzice za zarobione przez siebie pieniadze, kupowali dzieciom prezenty na
              pamiątkę zachowań pewnego Biskupa o gołebim sercu.Tak głosi legenda i w TYM
              zwyczaju wyłącznie, dobre cechy znaleźć można.
              Amerykański biznes do Św.Mikołaja DODOAŁ jeszcze, z czysto komercyjnych
              powodów, jeszcze jeden dzień-okazje, do wydawania pieniędzy - niezależnie kto i
              gdzie je zarobił - nie na prezenty, ale na np. maski,swieczki i itp. badziewie
              różne.
              Kumasz różnicę edukacyjną?

              > bawelny?
              >
              > > nie rozumiesz
              > > różnicy? Stary, a taki mało kumaty ten Leszek z Sopotu.
              >
              > Hi, hi.. Cukiereczek czy psikus?
              • leszek.sopot Re: to Rodzice dla dzieci w miare mozliwosci prez 30.10.04, 21:36
                homosovieticus napisał:

                > leszek.sopot napisał:
                >
                > > homosovieticus napisał:
                > >
                > > > kupują.Amerykańskie "świeto" drenuje kieszenie młodych ludzi.
                > >
                > > To te dzieciaku w USA poprzebierane za duszki kupuja stroje za swoje
                > > kieszonkowe, albo za te pieadze, ktore ciezko zarabiaja pracujac na
                > plantacjach
                >
                > S. Mikołaj, w polskich rodzinach katolickich był świetem podczas ,którego
                > Rodzice za zarobione przez siebie pieniadze, kupowali dzieciom prezenty na
                > pamiątkę zachowań pewnego Biskupa o gołebim sercu.Tak głosi legenda i w TYM
                > zwyczaju wyłącznie, dobre cechy znaleźć można.
                > Amerykański biznes do Św.Mikołaja DODOAŁ jeszcze, z czysto komercyjnych
                > powodów, jeszcze jeden dzień-okazje, do wydawania pieniędzy - niezależnie kto
                i gdzie je zarobił - nie na prezenty, ale na np. maski,swieczki i itp.
                badziewie różne.
                > Kumasz różnicę edukacyjną?

                Ciekawe... Tak jakby te rozne swiecidelka bozonarodzeniowe albo zajaczki
                wielkanocne tez nie byly czesto badziewiaste. Do wyboru i do koloru:
                www.christmas.com/
                Ciekawym zwyczajem bozonarodzeniowym sa tez kolendy, gdy ksiadz siedzac i
                wiercac sie nie chce wyjsc dopoki nie schowa do torby koperty z pieniedzmi -
                tez biznes, co?
                • homosovieticus Chesz widzieć Polskę bez wiary w Boga i Koscioła K 30.10.04, 21:47
                  To, nie musisz się po katach foruma chować.Twoje to światopoglądy. Inne mam i o
                  różnic powodzie, chętnie z Tobą przy innym watku podyskutuję.Otwórz go!
                  • leszek.sopot Co ty za bzdury piszesz? 30.10.04, 22:07
                    Wiara w duchy, tradycja odprawiania dziadow jest staropolska. Poczytaj sobie
                    troche zamiast tu cos pisac o swiatpogladach.
                    Na przyklad to:
                    Część I - Śmierć kanonika
                    Śmierć nadchodzi, a nie wiesz, gdzie, kiedy i jak. Bóg jednak często daje znak.
                    I dał. Gdy kanonik umrzeć miał, świątynia zadrżała, uderzył na trwogę dzwon,
                    ponurej pieśni ton przeniknął katedry mur*.

                    miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35762,543716.html
                    • homosovieticus nie udawaj głupca bo takim mozesz zostać na zawsze 30.10.04, 22:27
                      Koniec rozmowy!
                      • leszek.sopot Bedziesz chodzil po koledzie? 30.10.04, 22:29
                        To cie tak ubodlo, ta koperta z pieniedzmi - przeciez to zwyczaj, nie udawaj,
                        ze go nie ma...
    • szpikulec1 Re: Kto sie boi duchów? 30.10.04, 21:45
      Teofil Lenartowicz
      DUCH SIEROTY

      Idzie sobie pacholę
      Przez zagony, przez pole:
      Wielki wicher, ulewa,
      A to idzie, a śpiewa.
      Wyszedł z gaju gajowy
      I ozwie się w te słowy:
      - Taka bieda na dworze,
      A ty śpiewasz, niebożę?
      - Oj, długo ja płakała,
      Gdy mię nędza wygnała,
      Gdy ja, biedna sierota,
      Drżąca stała u płota;
      Aż raz w nocy niedzielnej
      Przy dzwonnicy kościelnej
      Mróz wszelakie czucie ściął
    • szpikulec1 ZA NIM WSZYSTKIE 30.10.04, 21:47
      Juliusz Słowacki
      I WSTAŁ ANHELLI Z GROBU — ZA NIM WSZYSTKIE
      DUCHY...
      I wstał Anhelli z grobu — za nim wszystkie duchy,
      Szaman, Eloe... cała ćma z grobów wstawała
      I wszystkie brały dawno porzucone ciała.
      A Sybir był zaćmiony jakby zawieruchy
      Ciemnymi i powietrze się ciągle mięszało,
      I chmury szły, i grady błyskały, i grzmiało.
      Wstaliśmy i ku Polszcze szli — a na cmentarzu
      Zatrzymał Szaman ową straszną duchów zgraję
      I spytał głośno: „Kogo z mogilnych nie staje?"
      A wszyscy byli; — straszny i zimny grabarzu
      Śmierci, gdzież jest twój oścień, gdzie zwycięstwo twoje?
      Wszyscyśmy byli — i krwi naszej poszły zdroje.

    • szpikulec1 Zali tu jeszcze, gdzie wstaje z trzew ziemi 30.10.04, 21:56
      Bronisława Ostrowska
      O, KOLOROWY UPIORNY UŁANIE...

      O, kolorowy upiorny ułanie!
      Zali ja jeszcze dziś mam widzieć ciebie
      Tu, na krwią bratnią przepojonej glebie,
      Na kainowym jęczącym kurhanie?
      Zali tu jeszcze, gdzie wstaje z trzew ziemi
      Skarga rozpaczy o litości Boskiej,
      Twój duch tęczowy, radosny, beztroski
      Ma pląsać grobom ogniami błędnemi?!
      • leszek.sopot Upiór 30.10.04, 22:15
        Leopold Staff, Upiór

        Oni śpią w swoich izbach spokojni jak wczora,
        A ja biadam i serce mi młotem się tłucze,
        Bo dziś wieczór zamknąłem świątynię - i klucze
        Z nieostrożnej mej dłoni wpadły w głąb jeziora...

        Skroń swą ustroję liściem ogromnym łopucha,
        Twarz natrę sobie mąką, aby była blada,
        Ściągnę płaszcz wystrzępiony z żebraczego dziada
        I pójdę między ludzi, w świat... udawać ducha...

        Wiatr mi podarty łachman wydmie niby skrzydło
        Nietoperza... W milczeniu północy ponurem
        Będę pod ciche chaty skradał się, kosturem
        Bijąc w uśpione okna, jak trupie straszydło...

        Przerażę ich! Niech wyją i krzyczą na trwogę,
        Byłem zgłuszył swe serce, co tłucze się młotem!
        Niech ich skroń także zwilży się śmiertelnym potem!
        Niech nie śpią tak spokojnie, gdy ja spać nie mogę...
    • leszek.sopot Reymont sie wampirow nie bal, a homo tak. 30.10.04, 22:28
      Władysław Stanisław Reymont, "WAMPIR"
      Wszystkie światła pogasły; tylko między oknami w zielonawej, kryształowej kuli
      mżył się rozpierzchły, ledwie dojrzany płomyk, jak gdyby świętojański robaczek,
      trzepoczący się w ciemnościach.
      Cisza zapadła nagle, cisza pełna dręczącego oczekiwania.
      Siedzieli z przyczajoną uwagą, skupieni aż do martwoty, a pełni szarpiącego
      niepokoju i ledwie powstrzymywanych dygotów trwogi.
      Czas płynął wolno w przerażającym milczeniu, w dławiącej okropnej ciszy
      trwożnych przeczuwań, że jeno niekiedy jakieś stłumione westchnienie wionęło w
      ciemnościach, podłoga zatrzeszczała, aż drgnęli gwałtownie, to nierozpoznany
      szelest, jakby lot ptaka, okrążał ich głowy, łopotał po pokoju, wiał chłodem na
      rozgorączkowane twarze i marł w mrokach rozkłanym szelestem...
      ...I znowu przepływały chwile długie jak wieki, chwile milczenia dręczącego i
      oczekiwań.
      Naraz stół drgnął, zakołysał się gwałtownie, uniósł w powietrze i opadł bez
      szelestu na podłogę.
      Lodowaty dreszcz wstrząsnął sercami... ktoś krzyknął... ktoś załkał nerwowo...
      ktoś zerwał się jakby do ucieczki... palące tchnienie trwogi przewiało w
      ciemnościach i zakłębiło się w duszach bolesnym, męczącym drżeni
      www.poema.art.pl/site/itm_38198.html
    • neceser Re: Kto sie boi ksiezy lubieznych? 30.10.04, 22:31
      Ksiądz ma się poprawić






      Agata Kulczycka 29-10-2004, ostatnia aktualizacja 29-10-2004 18:25

      Proboszcz w Kopytowej, który uczy także w miejscowej szkole, zachowywał się
      niestosownie wobec uczennic: brał je na kolana, przytulał. Kiedy dyrektorka
      zwróciła mu uwagę, zapowiedział, że odejdzie z parafii. Sprzeciwiają się temu
      rodzice, którzy uważają, że ksiądz okazuje dziewczynkom jedynie "ojcowską
      miłość"

      Ksiądz S. jest proboszczem w Kopytowej (powiat krośnieński) od niedawna. -
      Kiedy przyszedł do nas, dochodziły sygnały, że jest z nim coś nie w porządku.
      Myśleliśmy, że chodzi o to, że ciągnie od ludzi pieniądze, a tu wyszła taka
      sprawa... - mówi nasz rozmówca. Nie chce podawać personaliów, bo boi się
      reakcji wsi. Większość mieszkańców jest za księdzem, mimo że ten, jak się
      okazało, nie całkiem stosownie zachowywał się wobec uczennic. - Podczas
      odpytywania brał dziewczynki na kolana, a na jednej z wycieczek odprowadził na
      bok jedną z uczennic pierwszej klasy gimnazjum i przytulał ją - mówi Stanisław
      Rusznica, podkarpacki kurator oświaty, do którego także dotarła sprawa
      proboszcza. Mieszkańcy Kopytowej mówią też o innych sytuacjach: - Zdarzało się,
      że podczas przerw dotykał gimnazjalistek w miejsca, gdzie takich dziewcząt nie
      powinno się dotykać - mówi nasz rozmówca.

      To zachowanie na tyle zaniepokoiło dyrektorkę szkoły, że postanowiła - w cztery
      oczy - zwrócić mu uwagę na niestosowne zachowanie. Ksiądz tak się tym
      zbulwersował, że oficjalnie z ambony podczas niedzielnej mszy zapowiedział, że
      odejdzie z parafii, bo nie widzi możliwości dalszej współpracy z dyrekcją
      szkoły. - Pewnie ta sprawa nigdy by nie wyszła dalej, gdyby nie to, że ksiądz
      sam publicznie ją wywołał - mówi Leokadia Liwosz, wójt gminy Chorkówka, na
      której terenie leży Kopytowa.

      O konflikcie między dyrekcją szkoły a proboszczem rozmawiano także na spotkaniu
      z rodzicami. - Stwierdzili, że nie mają mu nic do zarzucenia. Jedna z matek
      wstała i powiedziała, że jej córka chciałaby, by ksiądz ją także przytulał.
      Zachowanie katechety nazwano "ojcowską miłością". Wszystko obróciło się
      przeciwko dyrektorce - opowiada Leokadia Liwosz. O księdzu słyszymy: "bardzo
      lubiany przez dzieci", "luzacki sposób obycia z młodzieżą", "bardzo lubi
      dziewczynki, nie lubi chłopców", "podkochują się w nim gimnazjalistki". - W
      Kopytowej dziewczynki nawet służą do mszy i dobrze im to wychodzi - mówi
      Leokadia Liwosz.

      Aby zażegnać konflikt, w tym tygodniu zorganizowano spotkanie: był ksiądz
      dziekan z Krosna, zwierzchnik proboszcza, dyrekcja szkoły, sam ksiądz. -
      Proboszcz zapewnia, że ma dobry kontakt z dziećmi. Nie uważa, by robił coś
      złego, ale jeśli tak to jest odbierane, zmieni swoje zachowanie. Po namowach
      postanowił zostać w parafii. Ma to ogłosić w niedzielę parafianom - mówi
      Leokadia Liwosz.

      Kurator porównuje zachowanie księdza do pedagogiki korczakowskiej. - Nie do
      przyjęcia w dzisiejszych czasach - podkreśla.

      Dyrektorka szkoły nie chce komentować tego, co się stało: - Sprawa już została
      zakończona - mówi i odkłada słuchawkę.

      Podobną odpowiedź usłyszeliśmy od proboszcza Kopytowej: - Konfliktu między mną
      a dyrekcją szkoły nie było i nie ma. Nie będę o tym rozmawiał.
      leszek.sopot napisał:

      > "Upiór"
      > Serce ustało, pierś już lodowata,
      > Ścięły się usta i oczy zawarły;
      > Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
      > Cóż to za człowiek? - Umarły.
      >
      > Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
      > Gwiazda pamięci promyków użycza,
      > Umarły wraca na młodości kraje
      > Szukać lubego oblicza.
      >
      > Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
      > Usta i oczy stanęły otworem,
      > Na świecie znowu, ale nie dla świata;
      > Czymże ten człowiek? - Upiorem.
      >
      > Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
      > Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi,
      > Na dzień zaduszny mogiłę odwali
      > I dąży pomiędzy ludzi.
      > [...]
      >
      > www.flash-screen.com/free-wallpaper/halloween-wallpaper/halloween-wallpaper-1.jpg
      >
      > Ks. Aleksander Posacki SJ alarmuje w "Naszym Dzienniku":
      > "Nie jest przypadkiem, że Anton Sz. LaVey, autor "Biblii szatana",
      > powiedział, że "Halloween jest najważniejszym dniem w roku dla kościoła
      > szatana". Nie dziwi więc, że Noc Halloween (z 31 października na 1 listopada)
      > łączy się w kalendarzu rytuałów satanistycznych z praktyką tzw. czarnych mszy
      > i orgii seksualnych związanych z jednoczeniem się z demonami. Łączy się to
      > także ze składaniem ofiar z ludzi (w większości dzieci) w kulcie
      > satanistycznym, o czym świadczą wypowiedzi byłych satanistów, naocznych
      > świadków tych zdarzeń."
      > www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20041030&id=my12.txt
      > Mozna sobie machnac reka na twierdzenia, ze zabawa w "cukierek albo psikus"
      > to w wydaniu ND jest orgia seksualna i skladanie ofiar z ludzi, ale przeciez
      > i sluchacze RM i czytelnicy strony internetowej i gazety ND beda mieli mylne
      > wyobrazenie o tym swiecie i gdy gdzies publicznie wypowiedza sie na ten temat
      > to naraza sie na smiech i kpine.
      > W trosce o nich - przeciez to biedni ludzie, pokorne baranki i owieczki - byc
      > moze szanowni internauci poradza "myslicielom" radiomaryjnym jak sie nie bac
      > duchow, a moze jacys egzorcysci katoliccy podziela sie swymi zakleciami i
      > podpowiedza jakies sposoby jak sie ustrzec by szatan nie opanowal umyslu
      > niewinnego czlowieka.
      > Podpowiedzi znajdujemy juz u naszego wieszcza, ale to stare metody i moga sie
      > dzis w dobie komputerow i telewizji nie sprawdzic. A radzil on by tego dnia
      > postepowac tak:
      > "[...] GUŚLARZ
      > Aniołku, duszeczko!
      > Czego chciałeś, macie obie.
      > To ziarneczko, to ziarneczko,
      > Teraz z Bogiem idźcie sobie.
      > A kto prośby nie posłucha,
      > W imię Ojca, Syna, Ducha.
      > Widzicie Pański krzyż?
      > Nie chcecie jadła, napoju,
      > Zostawcież nas w pokoju!
      > A kysz, a kysz!
      >
      > CHÓR
      > A kto prośby nie posłucha,
      > W imię Ojca, Syna, Ducha.
      > Widzicie Pański krzyż?
      > Nie chcecie jadła, napoju,
      > Zostawcież nas w pokoju;
      > A kysz, a kysz!
      > [...]"
      >
      > Mozna tez zajrzec na strone internetowa:
      > www.halloweenonlinemagazine.com/
    • szpikulec1 Duch księżnej i sala tortur 30.10.04, 22:36
      Duch księżnej i sala tortur

      Na pierwszym piętrze zamku znajduje się zamknięta kratą wnęka w której widać
      szkielet, są to szczątki młodej żony jednego z właścicieli zamku. Któregoś dnia
      zakochała się ona w giermku. Ktoś z służby podpatrzył jak biegła na schadzkę.
      Gdy dowiedział się o tym okrutny mąż, kazał zakuć ją w kajdany i przymocować do
      ściany w małym pomieszczeniu z jednym oknem. Wkrótce zmarła śmiercią głodową.
      Do dziś można spotkać jej ducha jak błąka się po opuszczonych komnatach...

      www.gp.pl/prasa/gp/dokpub/00-09-27/Turystyka/038.html
      • leszek.sopot Modlą się duchy ciemnych wód 30.10.04, 23:20
        Tadeusz Miciński - "Wampir"
        Modlą się duchy ciemnych wód -
        modli się serce krwawe.
        W wnętrznościach mogił szlocha lud
        i szlocha serce krwawe.
        Armat śpiżowych tętni grzmot
        i tętni serce krwawe.
        Bagnety pełzną pjanych rot
        i pełznie serce krwawe.
        Zadrgały bruki rżniętych miast -
        zadrgało serce krwawe.
        Wampiry gaszą wieczność gwiazd
        i gaszą serce krwawe.
        Zhańbione ciała - pusty dwór -
        zhańbione serce krwawe.
        Wtem tryumfalnie zapiał kur -
        i pękło serce krwawe.
    • jak_nie_jak_tak Leszek z Sopotu sie boi... 31.10.04, 00:04
      Nb. najbardziej boja sie Ci, ktorzy swiecie wierza w dogmaty, a rzeczywistosc
      pokazuje, ze maja sie one nijak do rzeczywistosci. Ale lepiej zyc w
      zaslepieniu...
      • leszek.sopot Re: Leszek z Sopotu sie boi... 31.10.04, 00:05
        jak_nie_jak_tak napisała:

        > Nb. najbardziej boja sie Ci, ktorzy swiecie wierza w dogmaty, a rzeczywistosc
        > pokazuje, ze maja sie one nijak do rzeczywistosci. Ale lepiej zyc w
        > zaslepieniu...

        Swieta racja:))
        • jak_nie_jak_tak Czy swieta, to nie wiem 31.10.04, 00:56
          Moze wedlug twojego pisma AM jest juz swiety...
          Ale szkoda Ciebie, bos typowy powielacz i etykieciarz, ktory nie przyjmuje
          zadnych info ktore wskazywalyby iz twoja prawda legla juz dawno w gruzach.
          Ale ona legnie jeszcze bardziej, bo twoi promotorzy brali udzial w jej
          kreowaniu:(
          • leszek.sopot Wampir Nosferatu! 31.10.04, 01:23
            jak_nie_jak_tak napisała:

            > Moze wedlug twojego pisma AM jest juz swiety...

            Niestety nie mam swojego pisma, a bardzo bym chcial...

            > Ale szkoda Ciebie, bos typowy powielacz i etykieciarz,

            O! jak ci latwo idzie nadawanie etykietek, stadnym zwierzem jestes

            > ktory nie przyjmuje
            > zadnych info ktore wskazywalyby iz twoja prawda legla juz dawno w gruzach.

            Prawda nie moze lec w gruzach - nie pojmujesz tego? Nie ma twojej, mojej, czy
            czyjejs prawdy...

            > Ale ona legnie jeszcze bardziej, bo twoi promotorzy brali udzial w jej
            > kreowaniu:(

            Duchy i wampiry pija juz twoja krew? Objawilo sie twe myslenie stadne:((

            "Wampir Nosferatu!"
            ::: Baalliuss :::

            Z wnętrza zegara wychodzi,
            Zaraz gdy księżyc nastanie,
            Oczami nerwowo wodzi,
            Zaczyna swe polowanie!
            I nim słońce wschodzi,
            Łaknie krwi dziewicy,
            Nocą po brukach chodzi,
            W świetle tajemnicy!

            Nosferatu
            • jak_nie_jak_tak Re: Stajenny Leszek 31.10.04, 01:36
              leszek.sopot napisał:

              > jak_nie_jak_tak napisała:
              >
              > > Moze wedlug twojego pisma AM jest juz swiety...
              >
              > Niestety nie mam swojego pisma, a bardzo bym chcial...
              >
              > > Ale szkoda Ciebie, bos typowy powielacz i etykieciarz,
              >
              > O! jak ci latwo idzie nadawanie etykietek, stadnym zwierzem jestes
              >
              Czego dowodzi moja historia na forum nie za bardzo stadnym.
              Bardziej stadny, ba stajenny jestes ty, jeszcze gorzej moge powiedziec..
              • leszek.sopot zeszlo sie juz na poziom stajni? 31.10.04, 01:46
                No prosze, nie dosc, ze etykietki lubi przyklejac, to jeszcze w jakims
                telepatycznym zwidzie widzi mnie w stajni, jako biednego poslugacza od koni.
                Bystra z pani dyskutantka i jaka dowcipna:))
                • jak_nie_jak_tak Ponizej tego poziomu juz zeszlismy, 31.10.04, 01:54
                  dawno temu, jak jeden gosciu powiedzial zeby sie odp...ic od generala!
                  I jak imprezowal w palacach! I ustalal ustawy przez telefon z premierem!
                  Dziekujemy, wystarczy!
    • leszek.sopot kilka ciekawostek o wampirach 31.10.04, 01:21
      Oto kilka ciekawostek odnośnie Wampirów. Na uwagę zasługuje znaczna
      ilość "religijnych" broni. Bierze się to z wierzeń, że Wampir jest istotą
      diabelską i dlatego wszystko, co święte jest jednocześnie zabójcze dla
      Wampirów.
      KOŚCIOŁY
      Tradycyjny wampir nie może wejść do kościoła, jednakże niektóre nowsze gatunki
      nie lękają się tego miejsca.
      TRUMNY
      Wampiry za dnia prawie zawsze muszą sypiać w trumnach. Nieraz trumna musi być
      wypełniona ziemią.
      KRUCYFIKSY
      Tradycyjnie krzyż odstraszy wampira. Jeśli dotknie skóry Wampira, wypalona
      zostanie blizna, jednak ich użycie nie jest zabójcze dla Wampirów. Skuteczność
      krucyfiksów zależy od wiary posługującego się nimi człowieka.
      OPŁATEK
      Oto kolejna broń do odstraszania Wampirów. Ponownie ich skuteczność zależy od
      wiary posługującego się nimi człowieka.
      LATANIE
      Tradycyjnie odbywa się to po przemianie w nietoperza (jednego lub kilka).
      Dawniej wampiry potrafiły latać pod ludzką postacią.
      CZOSNEK
      Roślina ta posiada magiczną moc, która odstrasza Wampiry.
      WODA ŚWIĘCONA
      Kolejna religijna broń paląca i raniąca Wampira, jednakże bez skutków
      śmiertelnych. Po raz kolejny, skuteczność zależy od wiary broniącego się przy
      jej użyciu.
      ZAPROSZENIE
      Początkowo Wampir nie może wejść do domu, chyba, że jest zaproszony. Ale raz
      zaproszony może powracać ile mu się tylko podoba.
      KONTROLA UMYSŁU
      Wampiry posiadają zdolność hipnotyzowania swej ofiary. Mogą także kontrolować
      niektóre zwierzęta (te, w które potrafią się przemieniać). Mogą też kontrolować
      wiatr i burzę. Współczesne wampiry jednak straciły tę zdolność.
      LUSTRA
      Wampiry nie mają odbicia lustrzanego i pałają niechęcią do wszelkiego rodzaju
      luster i zwierciadeł. Współczesne wampiry jednak miewają odbicie i nie stronią
      od luster.
      ZMYSŁY
      Wampiry mają o wiele bardziej wyostrzone zmysły niż ludzie.
      SIŁA
      Wampiry posiadają ogromną siłe, która znacznie przekracza ludzką.
      ŚWIATŁO SŁONECZNE
      Światło słoneczne lub z lamp kwarcowych jest zabójcze dla Wampirów.
      PRZEMIANA
      Wampiry potrafią przemieniać się w nietoperze, wilki, psy i mgłę, jednak
      współczesne Wampiry utraciły tę zdolność częściowo lub całkowicie.

      www.wampir.konin.lm.pl/
      • leszek.sopot W Trembowli o upiorach 31.10.04, 01:49
        Fragmenty ksiazki Marii Janion o wampirach:

        "Nie ulega wątpliwości, że powrót umarłych, którzy łakną krwi i przychodzą po
        nią na ziemię był i pozostanie ideą uniwersalną". Michel Maslin, pisząc o
        wyobrażeniach fantastycznych, podkreśla głębokość wierzenia zakorzenionego w
        psychologii zbiorowej, że istnieją duchy utrzymujące stosunki z uśpionymi
        śmiertelnikami, ssące ich krew, a nieraz pożerające ciało. Clive Leatherdale w
        książce o Draculi Brama Stokera dowodzi, że "uniwersalność wiary w
        regeneracyjną moc krwi i w życie po śmierci powoduje w konsekwencji, że ich
        kombinacja - czyli wampiryzm - objawia się jako także uniwersalna". Tenże
        badacz, utrzymując, że legendy o umarłych, przychodzących pić krew ludzką,
        znajdują się w prawie każdej kulturze, która zostawiła ślady, cytuje Leonarda
        Wolfa, również z książki o Draculi: "Wampiry ukazały są wszędzie tam, gdzie
        ludzie krwawili".
        Są to przeświadczenia zbliżone do przekonań Stokera. W swej słynnej powieści z
        1897 roku, nazwanej jednym z najważniejszych tekstów kultury popularnej
        ostatnich stu lat, skompilował on pracowicie krążące w podaniach ludowych oraz
        w literaturze pięknej i naukowej wyobrażenia o wampirze. Postać powieściowa,
        uczony profesor i przewodnik wyprawy przeciwko Draculi, Van Helsing, mówi w
        wykładzie dla pogromców wampirów o trudnościach i niebezpieczeństwach ich
        pokonania: "Wampir znany jest wszędzie, gdzie żyją ludzie […]. Wampir nie może
        umrzeć tylko dlatego, że czas upływa; żyje, jak długo może żywić się krwią
        żywych istot. Więcej! Wiemy też, że może się odmładzać, że jego siły witalne
        stają się coraz większe i zdają się wciąż odnawiać, gdy ma dosyć pożywienia".
        Wampir zatem posiadł tajemnicę nieśmiertelności. Jednocześnie jego władanie tą
        tajemnicą zagraża rodzajowi ludzkiemu, gdyż wampir na ogół śmiertelnie
        wyczerpuje swe ofiary.
        Mogą być one bardzo liczne, szczególnie na Słowiańszczyźne. Józef Maksymilian
        Ossoliński w Wieczorach badeńskiech z 1817 roku z oświeceniową ironią
        podaje: "O niczym w całej okolicy Trembowli nie było słychać, tylko o upiorach
        […]. Gdzieś głodniejszy, wyssał wszystkich, pod jednym dachem żywych, krew, nie
        zostawiwszy tylko jedno pisklę w kolebce na rozmnożek […]. Po rozstajnych
        drogach, po gościńcach, po ścieżkach, przy borach, na górach, w wąwozach tłukło
        się licho kompanii. Spotkał-li podróżny podróżnego, naprzód go się o to pytał,
        jeżeli gdzie nie widział się z upiorem. Wszyscy co do jednego Bogu dziękowali,
        że ich złe przecie minęło, upewniając, że stronami było tego jak mrowia".

        czytelnia.onet.pl/0,1130469,do_czytania.html
    • leszek.sopot Rodzaje wampirow i sposoby na nie:)) 31.10.04, 01:41
      Baobham Sith (Szkocja)
      - użycie zimnego żelaza (bynajmniej nie chodzi tu o schłodzenie go przed
      użyciem, a o to, że żelazo to musi być kute podczas obróbki, a nie
      przetapiane).
      Bruculaco (Grecja)
      - odcięcie i spalenie głowy.
      Ch'Ing Shih (Chiny)
      - wystawienie na działanie słońca, albo użycie zwykłej broni.
      Dearg-dur (Irlandia)
      - ułożenie stosu kamieni na grobie.
      Ekimmu (Syria)
      - odprawienie egzorcyzmu, lub użycie drewnianej broni.
      Gierach (Niemcy)
      - rozsypanie nasion maku na grobie.
      Kathakano (Kreta)
      - odcięcie i ugotowanie głowy w occie.
      Krvopijac (Bułgaria)
      - otoczenie grobu dzikimi różami, wezwanie czarownika, który rozkarze duszy
      Wampira wlecieć do butelki, którą następnie należy wrzucić do ognia.
      Mulo (Serbia)
      - odcięcie palców u nóg i przebicie szyji.
      Nachtzehrer (Bawaria)
      - włożenie monety w usta i odcięcie głowy toporem.
      Newntoter (Szkocja)
      - włożenie cytryny w usta.
      Ogoljen (Bośnia)
      - zakopanie na skrzyżowaniu dróg.
      Rakshasa (Indie)
      - spalenie, egzorcyzm lub wystawienie na działanie Słońca.
      Sampiro (Albania)
      - przebicie serca kołkiem.
      Strigoiul (Rumunia)
      - wycięcie serca, przecięcie go na dwie części, włożenie czosnku do ust i
      przebicie głowy.
      Upiór (Polska)
      - zakopanie twarzą do dołu.
      Vampir (Węgry)
      - przebicie serca kołkiem i przybicie ciała do świątyni.
      Vampyr (Serbia)
      - może zostać zabity jedynie przez Dhampyra, który jest dzieckiem jego i
      człowieka. Tylko Dhampyr może zobaczyć Vampyra.
      Vampiro (Hiszpania)
      - nieznany sposób uśmiercenia.
      Vrykolakas (Macedonia)
      - wylanie wrzącego oleju na ciało i przebicie pępka.
      Wampir (Polska/Rosja)
      - tylko spalenie. Kiedy Wampir spłonie, jego ciało eksploduje uwalniając wiele
      małych, ohydnych stworzeń (robaki, szczury itp.), które muszą zostać wyłapane.
      Jeśli którekolwiek ucieknie, zabierze ze sobą "duszę" Wampira, która powróci w
      poszukiwaniu zemsty.
    • mogiliani Vampire Hunter 31.10.04, 21:18
      www.vampirehunterdbloodlust.com/downloads/vhd.mov
    • mogiliani Duchy nawiedzające 31.10.04, 21:32
      Duchy nawiedzające to często istoty pełne nienawiści i złości. Ich celem jest
      doprowadzenie do totalnego wyniszczenia psychicznego swej ofiary, oraz do
      samobójstwa, okaleczenia lub wypadku. Same najczęściej są ofiarami jakichś
      dramatycznych wydarzeń: zabójstwa, samobójstwa, narkotyków. To często byli
      przestępcy, mordercy, bądź psychopaci. Istoty o niskiej z reguły inteligencji i
      prymitywnej osobowości. Nie są to żadne diabły, przynajmniej w potocznym tego
      słowa znaczeniu. Niekiedy, ale niezwykle rzadko można mieć do czynienia z
      potężnymi egregorami, czyli istotami demonicznymi, będącymi ucieleśnieniem
      jakiejś silnej energii, stworzonymi na skutek działania czarnomagicznych
      praktyk, ale ich działanie związane jest z "elitą": nawiedzają tych, którzy
      świadomie bądź nie, wywołują je do określonych celów, dlatego ofiarami ich
      bywają zaawansowani w praktykach magicznych, ale o niskiej etyce czarownicy i
      magowie.

      Egzorcyzm zaś to świadome działanie mające za zadanie zmuszenie demona do
      opuszczenia osoby nawiedzonej. Ale także spowodować ma "unieszkodliwienie"
      złego ducha, poprzez ukazanie mu jego właściwego miejsca w świecie astralnym,
      czyli zachęcenie go do oddania się pod działanie istot zwanych strażnikami
      progu, które zaprowadzić mają go do wyższych obszarów bytowania kosmicznego i
      wznieść na bardziej świadomy poziom: miłości i pokoju.

      www.solarius.pl/tekst20.html
    • maniekxxx kto widzial duchow?> 31.10.04, 21:37
      tylo odrazu odpowiadam :to niesa jakies sny czy
      wyobraznia!.Ja osobiscie widzialem duchy -ludzi ktorzy
      zyli przed wojna w budynku w ktorym mieszkali moi
      rodzice wraz z reszta mojej rodziny!.Widzialem rowniez
      po smiertnie dusze mojego taty,mamy ,tescia i
      sasiada !.Powtazam ze niesa to zarty czy jakies
      brednie!.Poprostu chyba moj organizm jest tak
      przystosowany ze potrafie nieswiadomie sciagac duchy !
    • mogiliani The House of Usher 01.11.04, 01:30
      The House of Usher is open past midnight just for you:
      www.comnet.ca/~forrest/
    • terraincognita Po prostu dzieki!!! 01.11.04, 02:04
      Leszku z Sopotu i kilku innch - serdecznie dziekuje za te wpisy.Jest to
      najbardziej frapujacy watek, jaki tu podjeto ostatnio.A do ulubionych
      powpisywalam wiekszosc link(ów).Przejrze dokladniej,ale już po godzinie duchow.
      Cieplo pozdrawiam,rzadko goszcze tutaj,ale "na Lublinie" bywam.
  • leszek.sopot i zupelnie nie na temat 31.10.04, 01:06
    jak_nie_jak_tak napisała:

    > dawno temu, jak jeden gosciu powiedzial zeby sie odp...ic od generala!
    > I jak imprezowal w palacach! I ustalal ustawy przez telefon z premierem!
    > Dziekujemy, wystarczy!

    No to po co sie na niego wciaz powolujesz, mi tez sie przeciez jego stosunek do
    Kiszczaka i Jaruzelskiego nie podoba. Michnik ustalal ustawy przez telefon -
    wybacz, ale bardzo go przeceniasz, zaloze sie, ze on zadnego paragrafu napisac
    by w tej ustawie nie mogl. Watpie by i Miller byl na tyle kumaty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka