aniechto.only
16.12.21, 07:41
Tym razem prezes TVPiS Kurski. Cytaty z GW, trochę długi , ale tekst ciekawy, polecam kawałek o wożeniu brudnych gatek "Misia" do pralni 🤦♀️:
Ochrona prezesa TVP formuje się w pierwszej połowie 2019 roku.
Na początku pracowników jest sześciu. "Małpa" dzieli ich na dwu-, trzyosobowe zmiany. Prezesowi Kurskiemu towarzyszą na konferencjach, bankietach i uroczystościach państwowych. Przez pierwsze tygodnie trzymają się na dystans, najczęściej jeżdżą służbowym oplem insignią, za autem prezesa.
Po trzech miesiącach kierownik redukuje skład. Zostaje trzech najbardziej zaufanych, którym prezes TVP pozwala jeździć w swoim aucie. Jacek Kurski do dyspozycji ma wówczas służbowe: skodę superb i dwa ople insignie, a po kilku miesiącach telewizja kupuje nowego volkswagena phaetona.
W aucie najczęściej był Kurski, kierowca i jeden "prawy", czyli któryś z nas - opowiada Paweł. - Nasz grafik uzależniony był od planu dnia prezesa. Kiedy z domu wychodził o siódmej, czekaliśmy na niego przed wejściem 10 minut wcześniej. Po pracy odwoziliśmy go do posiadłości w Wesołej. Informacje o dalszych wyjazdach przychodziły co najmniej dzień wcześniej. Staraliśmy się do nich przygotować. Wyznaczaliśmy najlepszą trasę, a w okolicy szukaliśmy najbliższego szpitala.
Dwie kajzerki dla żony prezesa
W umowie o pracę Paweł początkowo ma etat "głównego specjalisty". Wynagrodzenie wszyscy mają podobne - 11 tys. brutto. Na rękę to ok. ośmiu, ale średnio trzy razy w roku ochroniarze dostają okolicznościowe nagrody, od trzech do ośmiu tysięcy brutto. Do tego pakiet socjalny i ochrona medyczna. W ciągu następnych miesięcy zespół rozrasta się do ośmiu, momentami dziesięciu osób. Większość pracuje na stałe, dwóch pracowników wzywanych jest w nadzwyczajnych okolicznościach. Na ślubie Kurskich w Łagiewnikach prezesa i jego żonę ochrania pięciu pracowników TVP.
Kiedy ochroniarze zdobywają zaufanie prezesa, Kurski częściej wydaje im polecenia osobiście. Wiele z nich nie dotyczy jego obowiązków zawodowych. Np. 5 lutego 2020 roku przekazuje wiadomość, którą wcześniej wysłała mu żona Joanna: "Miś czy ktoś może kupić te czekoladki dla mnie w Galerii Mokotów na 0 level w sklepie Lindt? Za 100 zł. Są na wagę".
Po czekoladki służbowym autem jedzie kierowca prezesa.
4 listopada 2019 roku Jacek Kurski pisze do jednego z pracowników ochrony: "Napisz smsa do mojej żony czy chce żebyś przywiózł jedzenie teraz w czasie basenu Please". - "Rozkaz" - odpowiada pracownik TVP
Paweł: - W ciągu roku zakupy spożywcze żonie prezesa robiłem co najmniej kilka razy. Kiedy była w szpitalu, przed urodzeniem dziecka, niemal codziennie któryś z nas w godzinach pracy zawoził jej obiady. Prezes dawał nam na to prywatną kartę lub gotówkę, ale za paliwo płaciła telewizja. Korzystaliśmy z karty Flota. Można było nią płacić bez limitów, wyłącznie na stacjach Orlenu. Któregoś dnia padło polecenie od prezesa: "Weźcie z Kaprysa [bar w siedzibie TVP przy Woronicza - przyp. red.] dwie kanapki i zawieźcie Asi do domu". Bułki służbowym autem małżonce prezesa zawiózł kierowca. To 20 km w jedną stronę, w godzinach szczytu prawie godzina drogi.
Do obowiązków pracowników TVP należy też zawożenie brudnych ubrań państwa Kurskich do pralni i przywożenie czystych do domu.
- Joanna Kurska nie używa pralki. Raz, czasem dwa razy w tygodniu zostawia nam wór lub dwa worki brudnych ubrań. Trzeba je zawieźć do pralni, poczekać i odwieźć do domu - opowiada Jacek. I dodaje: - Robimy za służących, spełniamy prywatne zachcianki prezesa i jego żony.
Paweł: - W 2019 roku na festiwal w Opolu Jacek Kurski pojechał z szefem ochrony pociągiem. Ale żona prezesa koleją nie jeździ. Pojechała służbowym autem TVP z jednym z ochroniarzy. Wróciła tak samo.
Kiedy Kurscy wyjeżdżają na dłuższy urlop, pracownicy TVP, w tym ci zatrudnieni do ochrony prezesa, karmią ich kota. Mają klucze do domu, a każde wejście i wyjście meldują Joannie Kurskiej. Potwierdzają to wiadomości w komunikatorze WhatsApp. 8 sierpnia 2020 o godz. 17.47 pracownik ochrony pisze: "Wchodzę do domu. Do kota". Sześć minut później: "Wyszedłem. Alarm uzbrojony". Joanna Kurska o 18.04: "Dziękuję".
Relacje pracowników potwierdzają, że Kurski wykorzystuje opłacanych z publicznych pieniędzy ochroniarzy także do celów politycznych.
Paweł: - Podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi "Małpa" miał za zadanie jeździć za Rafałem Trzaskowskim. Z tego, co wiem, miał dowiedzieć się, jaką ochronę ma kandydat PO na prezydenta. Nie wiem, czy była to jednorazowa akcja, czy śledzenie się powtarzało.
Śledzenie Trzaskowskiego potwierdza nam drugi pracownik: - Jeździł za nim podczas kampanii i robił zdjęcia. Wysyłał je nam w komunikatorze. Widziałem je, ale nie wnikałem w szczegóły.
Tuż po najgorętszych protestach prezes TVP dostaje ochronę Służby Ochrony Państwa. Od tego czasu to SOP jeździ z Kurskim w jednym aucie, ale ochroniarze zatrudnieni przez TVP wciąż realizują osobiste polecenia prezesa i jego żony.
To lista produktów, które pracownik TVP musiał kupić i zawieźć Joannie Kurskiej: Woda San Pellegrino lub Perrier - 12 butelek, płyn do naczyń Biały Jeleń, ręczniki papierowe duże, parówki Morlinki, tosty pszenne, worki czarne, lody Haagen Dazs - 10 opakowań, nitki dentystyczne.
Kolejnym obowiązkiem pracowników TVP jest odwożenie i zawożenie syna Jacka Kurskiego. Ochroniarze czekają na niego na lotnisku, na dworcu, zawożą na basen. Ostatni przykład, 8 października 2021 roku. Na zdjęciu służbowy opel insignia.
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27886185,prywatny-folwark-jacka-kurskiego.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
No to teraz wiemy na co poszło 2mld z pieniędzy podatników.