Dodaj do ulubionych

Czy istnieje diabeł?

22.11.04, 13:41
Męczy mnie pytanie... Czy istnieje diabeł, który wchodzi w ludzkie umysły i
dusze, i stąd tyle w świecie zła i przemocy? Jeśli to sprawka diabła, to
ludzie są niewinni popełnianego zła i podłości. Z diabłem to przecież tylko
Chrystus wygrał, ale jak się przy tym namęczył! Teolodzy twierdzą, że Jezus
walkę wygrał: „Jezus przezwyciężył moc złego ducha: Władca tego świata został
osądzony (J 16,11). Jezus po to przyszedł na świat, […] aby zniszczyć dzieła
diabła (1 J 3,8)”.
Nikt z prostych ludzi nie jest Jezusem to i tej walki wygrać nie może.
Jesteśmy na straconej pozycji. Kościół twierdzi co innego, ale w samym
Kościele jest wiele z dzieł szatana. Biedny ten świat...
Obserwuj wątek
    • Gość: chrześcijanka Re: Czy istnieje diabeł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 13:54
      W liście Jakuba 4,7 jest napisane: "Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie
      się diabłu, a ucieknie od was"

      Efezjan 6,12-13 " Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi
      władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi
      duchami w okrgach niebieskich. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli
      stawić opór w dniu złym i dokonawszy wszystkiego ostać się"

      II Koryntiam 10,3-4 "Bo chociaż żyjemy w ciele, nie walczymy cielesnymi
      środkami. Gdyż oręż nasz, którym walczymy nie jest cielesny, lecz ma moc
      burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy zamysły zła"

      Diabeł jest księciem na ziemi. On pierwszy zgrzeszył i został wyrzucony z raju.
      Ma władzę nad ziemią daną na jakiś czas. Ale to my mamy wybór. To my grzeszymy
      a nie diabeł. Diabeł kusi i oskarża, ale w każdym jego ostarżeniu jest ziarenko
      prawdy. Ale WIĘKSZY JEST TEN, KTÓRY MIESZKA W NAS, niż ten który jest w
      świecie. Z Bogiem przeskoczę każdy mur. On jest moją tarczą. I choćby padło po
      mojej lewicy tysiąc a po prawicy dziesięć tysięcy to ja sie ostoję.

      A co do życia. Kto bardziej umiłował życie niż Boga ten je straci. A kto straci
      je dla Boga zyska je.
      • mogiliani Re: Czy istnieje diabeł? 22.11.04, 14:06
        Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):
        > Diabeł jest księciem na ziemi. On pierwszy zgrzeszył i został wyrzucony z
        raju.

        Podobno chciał być równy Bogu, a czy to znaczy, że chciał być tak samo dobry i
        miłosierny?

        > Ma władzę nad ziemią daną na jakiś czas. Ale to my mamy wybór. To my
        > grzeszymy a nie diabeł. Diabeł kusi i oskarża, ale w każdym jego ostarżeniu
        > jest ziarenko prawdy. Ale WIĘKSZY JEST TEN, KTÓRY MIESZKA W NAS, niż ten
        > który jest w świecie. Z Bogiem przeskoczę każdy mur. On jest moją tarczą. I
        > choćby padło po mojej lewicy tysiąc a po prawicy dziesięć tysięcy to ja sie
        > ostoję.


        Ładne to jest, ale diabeł jest o wiele silniejszy niż wiara i po to chyba są
        egzorcyzmy. Czasem wydaje się, że trzeba by je odprawiać nieustannie.

        >
        > A co do życia. Kto bardziej umiłował życie niż Boga ten je straci. A kto
        straci je dla Boga zyska je.

        Ostatnio czytałem trochę tekstów na serwerze www.apologetyka.katolik.net.pl i
        sprawa nie wydaje mi się tak prosta. Znajduje się tam katecheza Upadek
        Zbuntowanych Aniołów (13 VII 1986), napisana przez późniejszego papieża Jana
        Pawła II, napisał on tam m.in.:
        „Opowieść o upadku człowieka, przekazana przez Stary Testament w Księdze
        Rodzaju, nawiązuje do owej postawy rywalizacji, którą szatan usiłuje wzbudzić w
        człowieku, aby skłonić go do występku (Rdz 3,5). Także w Księdze Hioba (por. Hi
        1,11; 2,57) czytamy, że szatan usiłuje wywołać bunt u cierpiącego człowieka. W
        Księdze Mądrości (por. Mdr 2,24) szatan jest przedstawiony jako sprawca
        śmierci, która weszła w dzieje człowieka wraz z grzechem”.
        Właśnie to – szatan jest nierozerwalnie związany z dziejami człowieka. Bóg nie
        ochronił człowieka przed złem, przeciwnie – wyganiając go z Raju skazał go na
        stałe obcowanie ze złem.
        apologetyka.katolik.net.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=905&Itemid=87
        • Gość: chrześcijanka Re: Czy istnieje diabeł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:13
          Egzorcyzmy to wyganianie diabła z osób niewierzących i nie chciałabym być w
          skórze tego kto to robi. Wśród wierzących jest to posługa uwalniania. Niestety
          niewiele jest dziś ludzi z takim duchowym autorytetem.

          Nie fascynowałaby się tym jednak.

          Bóg nas chroni ale ustalił pewne zasady, których i sam nie łamie. Diabeł ma do
          nas taki przystem jaki mu sami dajemy. Diabeł zabrał Hiobowi wiele, ale tylko
          to do czego miał przystęp (np. jego grzesząca rodzina, majątek o który się
          obawiał). Bóg natomiast kategorycznie nie pozwolił diabłu ruszyć życia Hioba. I
          tu diabeł nie miał żadnej władzy.

          Spróbuję to zobrazować tak:

          Jest basen wydzielony na wodzie. W obszarze tego basenu jest ratownik. I ten
          rakownik chroni nas dopuki poruszamy się w obrębie basenu. Jeżeli z własnej
          woli wypływniemy poza obręb chroniony, to trudno winić ratownika, że utonęliśmy.

          To nie diabła mamy się bać ale Boga. Boga trzeba respektować i Jego prawa. No i
          nie lekceważyć diabła. Prawdziwy chrześcijanin jest zawsze czujny.
          • Gość: normalny KATOLE - idźcie truć na forum radia z ryjem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.04, 14:51
            przestańcie obnosić się z tą waszą wyobraźnią i brakiem rzeczywistych problemów
    • Gość: chrześcijanka historia diabła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:06
      Ezechiela 28,17:
      "Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją mądrość
      skutkiem swojej świetności. Zrzuciłem cie na ziemię; postawiłem cię przed
      królami, aby się z ciebie naigrywali."

      Izajasza 14,11-15
      "Twoją pychę i brzęk twoich lutni strącono do krainy umarłych. Twoim posłaniem
      zgnilizna, a robactwo twoim okryciem. O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo
      jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! A przecież
      to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad
      gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na
      szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym. A oto strącony jesteś do krainy
      umarłych na samo dno przepaści."

      Lucyfer był liderem uwielbienia, najpiękniejszym aniołem. Pycha go zgubiła bo
      chciał być równy Bogu.
      • mogiliani Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 22.11.04, 14:10
        Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

        > Ezechiela 28,17:
        > "Twoje serce było wyniosłe z powodu twojej piękności. Zniweczyłeś swoją
        mądrość skutkiem swojej świetności. Zrzuciłem cie na ziemię; postawiłem cię
        przed królami, aby się z ciebie naigrywali."

        Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? Przeciez to tak samo jak wygnanie
        z Raju!




        >
        > Izajasza 14,11-15
        > "Twoją pychę i brzęk twoich lutni strącono do krainy umarłych. Twoim
        posłaniem
        > zgnilizna, a robactwo twoim okryciem. O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo
        > jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! A
        przecież
        > to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad
        > gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. Wstąpię na
        > szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym. A oto strącony jesteś do krainy
        > umarłych na samo dno przepaści."
        >
        > Lucyfer był liderem uwielbienia, najpiękniejszym aniołem. Pycha go zgubiła bo
        > chciał być równy Bogu.


        To tak jakby o ludziach....
        • Gość: chrześcijanka Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:18
          niezupełnie.

          Diabeł został strącony. Był piękny a teraz jest obrzydliwy. Nie nawrócił się i
          został osądzony. Jego przeznaczeniem jest jezioro ogniste.

          Człowiem został odprawiony z raju by uprawiał ziemię. Zgrzeszył i już nie mógł
          przebywać w obecności Bożej. Zabiłoby go to. Ale Bóg umiłował ludzi. Dał za
          nich swojego syna. My ciągle mamy szanse dopóki żyjemy. Biblia mówi, że Bóg
          posyła aniołów aby nam służyli. To niesamowite jak wielka jest miłość Boga do
          nas.
          • mogiliani Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 22.11.04, 14:25
            Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

            > niezupełnie.
            >
            > Diabeł został strącony. Był piękny a teraz jest obrzydliwy. Nie nawrócił się
            i
            > został osądzony. Jego przeznaczeniem jest jezioro ogniste.
            >
            > Człowiem został odprawiony z raju by uprawiał ziemię. Zgrzeszył i już nie
            mógł
            > przebywać w obecności Bożej. Zabiłoby go to. Ale Bóg umiłował ludzi. Dał za
            > nich swojego syna. My ciągle mamy szanse dopóki żyjemy. Biblia mówi, że Bóg
            > posyła aniołów aby nam służyli. To niesamowite jak wielka jest miłość Boga do
            > nas.

            Gdzie jest ta miłość Boga do nas? Gdzie te anioły?
            Patrząc na świat nie widać wcale by szedł on ku lepszemu. Zło jest w każdym
            człowieku, a im mniej na świecie miłości między ludźmi, im więcej nietolerancji
            i różnych żądz – pieniądza, władzy i zawiści, tym więcej zła. Tak jest chyba od
            zarania dziejów i żadna religia nie sprawia, że społeczeństwa zmieniają się na
            lepsze.
            Kościół twierdzi, że diabeł istnieje realnie, że ma kopyta i ogon. W to nie
            chce mi się wchodzić bo dla mnie to bajki. Dla mnie diabeł to najwyżej jakaś
            duchowość istoty strąconej i zagubionej tak samo jak człowiek na ziemskim
            padole wśród chorób, robactwa i zgnilizny
            • Gość: chrześcijanka Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:40
              Miłość jest tak jak Bóg. Tyle, że większość osób nie jest zainteresowana. Bo
              tak jak mówisz wybierają wygodę, pieniądze, podniety. I masz rację, że człowiek
              z natury jest zły. Ale mamy dążyć do światłości. Bo w każdym z nas jest duch
              dany od Boga. I my możemy tego ducha karmić i pielęgnować, ale oczywiście
              kosztem ciała.

              Diabeł nie jest ofiarą. I nie jest podobny do Boga.

              Ty nie widzisz aniołów i dobroci Bożej. To otwórz swoje duchowe oczy i uszy na
              to. Pierwsi ludzie w raju nie wiedzieli, że są nadzy. Dopiero jak zgrzeszyli
              tosię zawstydzili swoją nagością. Wszystko jest kwestią czy chcemy coś widzieć
              czy nie.

              Ja doświadczyłam wiele łaski i miłości od Boga i od braci chrześcijan. Ale wiem
              też, że nie jest ich wielu. Ale o tym też mówi Biblia. Tak będzie. Polecam
              księgę Micheasza roz 7 " Zniknął pobożny z kraju, nie ma uczciwego wśród ludzi,
              Wszyscy czyhają na rozlew krwi, jeden na drugiego sieć zastawia. Do złego mają
              zgrabne dłonie: Urzędnik żada daru, a sędzia jest przekupny: dostojnik
              rozstrzyga dowolnie- prawo zaś naginają. Najlepszy między nimi jest jak kolec,
              najuczciwszy jak cierń. "
              • mogiliani Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 22.11.04, 14:59
                Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

                > księgę Micheasza roz 7 " Zniknął pobożny z kraju, nie ma uczciwego wśród
                ludzi,
                >
                > Wszyscy czyhają na rozlew krwi, jeden na drugiego sieć zastawia. Do złego
                mają
                > zgrabne dłonie: Urzędnik żada daru, a sędzia jest przekupny: dostojnik
                > rozstrzyga dowolnie- prawo zaś naginają. Najlepszy między nimi jest jak
                kolec,
                > najuczciwszy jak cierń. "

                Piękne jest ten fragment, ale jakże kojarzy mi się z samotnością. Zło zdaje się
                łączyć ludzi, a ci, którzy są spragnieni dobra i miłości łatwo dają się
                oszukać, i odsuwają się na bok. Żyją samotnie – nawet jeśli w kręgu rodziny, to
                i tak samotność mogą odczuwać w duszy.
                • Gość: chrześcijanka Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:05
                  to cel diabła. Łatwiej zaatakować samotną owcę. Ale Jezus nigdy nie wysyłał
                  uczniów samotnie. Zawsze chodzili parami. Sami mamy być tylko kiedy się
                  modlimy. Brzmisz bardzo samotnie. A przecież kościół jest po to, abyśmy nie
                  byli samotni. Po to, że gdy upadamy inni nas podnoszą. Po to, że kiedy nie mamy
                  siły się modlić i sami zmagać z diabłem inni modlą się za nas. Jesteśmy jak
                  członki jednego ciała, którego głową jest Jezus. Mój kościół jest pełem
                  miłości. I czasami nie zdaję sobie sprawy jak bardzo różnią się ci ludzie od
                  świata dopóki nie popatrzę na takie same relacje w świecie. Do dobrego łatwo
                  się przyzwyczajamy.
                  • humbak Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 23.11.04, 15:00
                    A może jeszcze to, że Bóg nas nie opuszcza, chyba że sami tego chcemy.
            • humbak Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 23.11.04, 14:59
              Dizbeł był istotą duchową i taką pozostał. Miejsce nie ma znaczenia.
              Najistotniejsze jest to, że przy nim nie ma Boga.
          • humbak Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 23.11.04, 14:57
            Czy aby na pewno stał się obrzydliwy? Niby jest to szczegół, ale duch się
            przecież nie zmienia. Diabeł jest po prostu zły.
            • mogiliani Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 23.11.04, 15:00
              humbak napisał:

              > Czy aby na pewno stał się obrzydliwy? Niby jest to szczegół, ale duch się
              > przecież nie zmienia. Diabeł jest po prostu zły.


              No właśnie. Diabła często księża i zakonnicy widzieli w postaci pięknych
              kobiet. Los diabła jest chyba podobny do losu człowieka, z tym, że diabłu Bóg
              chyba nie dał możliwości odpokutowania za winy – skazał go na wieczne
              potępienie. A czyż nie świadczyłoby to o braku miłosierdzia? Dlaczego Bóg nie
              zabił diabła, albo też nie wskazał mu drogi naprawy?
              • humbak Re: Czy Bóg postąpił z człowiekiem jak z diabłem? 23.11.04, 15:03
                Ha! Czytałem o tym:) Wyjaśnienie jest proste. Choć to tylko domysł. Czas
                dotyczy istot, które w czasie istnieją. Bóg i Szatan istnieją poza czasem.
                Szatan nie stał się zły w momencie. Jego decyzja trwa. Tak jak on sam.
    • basia.basia Czy istnieje diabeł? O, TAK! 22.11.04, 14:27
      Widziałam w sobotę, że wstąpił w Leszka Millera:(
      • mogiliani Re: Czy istnieje diabeł? O, TAK! 22.11.04, 14:30
        basia.basia napisała:

        > Widziałam w sobotę, że wstąpił w Leszka Millera:(

        Pokrop go wodą święconą
        • Gość: wartburg Re: Czy istnieje diabeł? O, TAK! IP: *.tnt10.ber2.deu.da.uu.net 22.11.04, 14:40
          Przypomnij sobie, co Woland powiedział Mateuszowi Lewicie na dachu jednego z
          najwyższych budynków w Moskwie.
          • mogiliani Nie zamierzam z tobą dyskutować, stary sofisto 22.11.04, 14:54
            Asasello, który zrzucił swój współczesny strój, czyli marynarkę, melonik i
            lakierki, podobnie jak Woland ubrany w czerń stał bez ruchu nie opodal swego
            władcy i podobnie jak on nie spuszczał miasta z oczu. Ale nagle coś kazało
            Wolandowi zwrócić uwagę na okrągłą wieżę, znajdującą się za nim, na dachu. Z
            muru tej wieży wychynął obdarty, umazany gliną posępny czarnobrody człowiek w
            chitonie i w sandałach własnej roboty.
            - Ba! - zawołał Woland patrząc na przybysza z ironicznym uśmieszkiem. -
            Wszystkiego się mogłem spodziewać, tylko nie ciebie! Co cię sprowadza,
            nieproszony gościu?
            - Przybyłem do ciebie, duchu zła i władco cieni - odparł przybysz,
            nieprzyjaźnie patrząc spode łba na Wolanda.
            - Skoro przybyłeś do mnie, to dlaczego mnie nie pozdrowiłeś, były poborco
            podatków? - surowo powiedział Woland.
            - Bo nie życzę ci dobrze, wcale nie chcę, żeby ci się dobrze wiodło - hardo
            odpowiedział mu przybysz.
            - Będziesz się jednak musiał z tym pogodzić - odparł na to Woland i uśmiech
            wykrzywił mu twarz. - Zaledwieś się zjawił na dachu, a już palnąłeś głupstwo.
            Chcesz wiedzieć, na czym ono polega? Na intonacji twego głosu. To, co
            powiedziałeś, powiedziałeś w sposób zdający się świadczyć, że nie uznajesz
            cieni ani zła. Bądź tak uprzejmy i spróbuj przemyśleć następujący problem - na
            co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło i jak by wyglądała ziemia,
            gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto
            cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może
            chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i
            wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, żeby się napawać niezmąconą
            światłością? Jesteś głupi.
            - Nie zamierzam z tobą dyskutować, stary sofisto - odparł Mateusz Lewita.
            - Nie możesz ze mną dyskutować z powodu, o którym już wspomniałem - albowiem
            jesteś głupi - odpowiedział Woland i zapytał: - No, mów krótko i nie zawracaj
            mi głowy. Po coś tu przyszedł?
            - On mnie przysyła.
            - Cóż ci polecił przekazać, niewolniku?
            - Nie jestem niewolnikiem - odpowiedział coraz bardziej rozwścieczony Mateusz
            Lewita. - Jestem jego uczniem.
            - Mówimy, jak zawsze, różnymi językami - powiedział Woland. - Ale rzeczy, o
            których mówimy, nie ulegną od tego zmianie, prawda?
            - On przeczytał utwór Mistrza - zaczął mówić Mateusz Lewita - i prosi cię, abyś
            zabrał Mistrza do siebie i w nagrodę obdarzył go spokojem. Czyż trudno ci to
            uczynić, duchu zła?
            - Nic dla mnie nie jest trudne - odpowiedział Woland - i ty o tym dobrze
            wiesz. - Milczał przez chwilę, po czym dodał: - A dlaczego nie weźmiecie go do
            siebie, w światłość?
            - On nie zasłużył na światłość, on zasłużył na spokój - ze smutkiem powiedział
            Lewita.
            - Możesz powiedzieć, że zostanie to zrobione - odpowiedział Woland i dodał, a
            oko mu przy tym błysnęło: - I opuść mnie natychmiast.
            - On prosi, abyście zabrali także tę, która go kochała i która przez niego
            cierpiała - po raz pierwszy Lewita zwrócił się do Wolanda błagalnie.
            - Gdyby nie ty, nigdy byśmy na to nie wpadli. Odejdź.
            I Mateusz Lewita zniknął, Woland zaś przywołał Asasella i rozkazał mu:
            - Leć do nich i załatw wszystko. - Asasello opuścił taras i Woland został sam.
            www.nowakowska.piwko.pl/materialy/lektury/mistrz/29.htm
            • Gość: chrześcijanka amatorom dreszczyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:00
              polecam "Władców ciemności" Frank E.Peretti
            • Gość: chrześcijanka cytat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:01
              Miało ono ramiona i tylne łapy, a wydawało się poruszać bez ich pomocy.
              Przesunęło się w poprzek jezdni i wspięło na schodki u wejścia kościoła. W
              złośliwych wyłupiastych ślepiach odbijała się czysto niebieska światłość
              księżyca, nabierająca specyficznego żółtawego odcienia.

        • Gość: chrześcijanka Re: Czy istnieje diabeł? O, TAK! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:41
          he, he - raczej nie zadziała
          przeczytałam Biblię od deski do deski ale instrukcji o święconej wodzie nie ma.
          Jedyny sposób na diabła to:
          - postępowanie wg woli Bożej
          - modlitwa
          - czasami post
          • basia.basia Re: Czy istnieje diabeł? O, TAK! 22.11.04, 14:43
            Gość portalu: chrześcijanka napisał(a):

            > he, he - raczej nie zadziała
            > przeczytałam Biblię od deski do deski ale instrukcji o święconej wodzie nie
            ma.
            >
            > Jedyny sposób na diabła to:
            > - postępowanie wg woli Bożej
            > - modlitwa

            W omawianym przypadku powyższe środki odpadają:(

            > - czasami post

            To, to! Więzienie o zaostrzonym rygorze to zapewni:)
            • Gość: chrześcijanka he, he - nie z krwią i nie z ciałem walczymy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 14:45
    • oszolom.z.radia.maryja no pewnie że istnieje 22.11.04, 17:59
      Ty jesteś na to najlepszym dowodem!
      • neceser Rydzyk mu na imie? 22.11.04, 18:00
        sadzac po gnojowce ktora produkuje codziennie.oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > Ty jesteś na to najlepszym dowodem!
      • leszek.sopot Re: no pewnie że istnieje 22.11.04, 18:17
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > Ty jesteś na to najlepszym dowodem!

        A co to za dowod?
        • Gość: chrześcijanka interes diabła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 10:10
          obrzuciliście się błotem a diabłu w to graj

          dajemy mu się tak łatwo manipulować
        • mogiliani Re: no pewnie że istnieje 23.11.04, 11:19
          leszek.sopot napisał:

          > oszolom.z.radia.maryja napisał:
          >
          > > Ty jesteś na to najlepszym dowodem!
          >
          > A co to za dowod?


          Jest to dowód świra
      • mogiliani nie mam kopytek 23.11.04, 11:18
        oszolom.z.radia.maryja napisał:

        > Ty jesteś na to najlepszym dowodem!

        A ty masz świra
        • humbak Re: nie mam kopytek 23.11.04, 14:48
          Uważaj! Kto jest bardziej szalony? Wariat, czy ten co z nim chce dyskutować?;)
          • mogiliani Cena zbawienia 23.11.04, 15:03
            Co racja, to racja. Zmówie paciorek z o.z.r.m.


            Homilia z II wieku
            zwana dawniej "Drugim listem do Koryntian św. Klemensa"
            "Pierwsi Świadkowie" - red. W. Zega w tłum. A. Świderkówna; przyp. ks. M.
            Starowieyski; wydawnictwo M; wyd. II;

            Cena zbawienia

            I.
            1. Bracia, musimy patrzeć na Jezusa jak na Boga, jak na Tego, który będzie
            sądził żywych i umarłych1, i nie powinniśmy zbyt nisko cenić sobie naszego
            zbawienia. Jeśli bowiem nisko je cenimy, nisko też sięga i nasza nadzieja. 2. A
            ci, co słuchają, jakby to chodziło o rzeczy niewielkie, grzeszą, i my również
            grzeszymy, jeśli nie wiemy, skąd zostaliśmy powołani2, przez kogo i do jakiego
            przeznaczenia, jeśli nie pamiętamy o wszystkich cierpieniach, które Jezus
            Chrystus zniósł dla nas. 3. W jaki sposób Mu za to zapłacimy albo jaki owoc
            ofiarujemy Mu godny tego, co On nam daje? Jakże wielki i święty jest nasz dług
            wobec Niego! 4. Łaskawie obdarzył nas światłem, niby ojciec nazwał nas synami
            swoimi, zbawił nas, gdyśmy już ginęli. 5. Jakże więc zdołamy Mu podziękować,
            jak zapłacić za wszystko, cośmy otrzymali?

            6. Umysł nasz był tak słaby, że oddawaliśmy cześć przedmiotom z kamienia,
            drewna, złota, srebra i brązu, dziełom rąk ludzkich, i całe nasze życie było
            tylko śmiercią. Pogrążeni w ciemności, z oczami zasłoniętymi mgłą gęstą, otośmy
            nagle przejrzeli, rozproszywszy, gdy On zechciał, tę chmurę, która nas
            otaczała. 7. Ulitował się bowiem nad nami i zbawił w swoim miłosierdziu, gdy
            ujrzał, jak bardzo jesteśmy zabłąkani i zagubieni i że poza Nim nie ma dla nas
            żadnej nadziei zbawienia. 8. Wezwał nas, którzyśmy nie istnieli, i
            wyprowadzając nas z tego, co nie jest, sprawił, że oto jesteśmy3.

            II.

            www.apologetyka.katolik.pl/czytelnia/ojcowie_kosciola/klemens2/index.php
    • humbak Re: Czy istnieje diabeł? 23.11.04, 10:57
      Ja mimo wszystko jakoś jestem oporny jeśli chodzi o wiarę w opętania. Człowiek tracący nad sobą kontrolę? A co z wolnością wyboru? Nie, ja myśle że zło na świecie to dzieło ludzkiej słabości.
      • Gość: chrześcijanka zwalić winę na diabła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 11:26
        no bo jeżeli to wina diabła, to nie nasza, to my jesteśmy ok. Pokaż mi
        człowieka, który nie myśli o sobie:"ja to nie jestem taki zły, ten i tamten to
        tak, ale ja..."

        często przeglądamy się w grzechach innych i tak nam jakoś lżej na duszy. Ale to
        krzywe zwierciadło.
        • humbak Re: zwalić winę na diabła 23.11.04, 14:31
          Historycznie rzecz biorąc opętania były wyjaśnieniem chorób psychicznych i
          innych nie wytłumaczalnych schorzeń. A teraz? Pojęcia nie mam. Fakt, że ludzi
          lubią się wybielać. Ewentualnie usprawiedliwiwać się rozmiarem win innych.
    • Gość: r Re: Czy istnieje diabeł? IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 23.11.04, 12:59
      Tajemnica fatimska - fragment o piekle




      Niech grzesznik wie : jakim zmyslem grzeszy takim... - Niebo , Pieklo w objawieniach mistyczki




      -Ujrzalam dwie drogi... (...) ale na koncu tej drogi byla straszna przepasc , czyli otchlan piekielna - Niebo , Pieklo w objawieniach mistyczki







    • mogiliani Pamiętnik diabła 23.11.04, 13:06
      Pamiętnik diabła - Irek Grin
      (fragment)
      Zacząłem pisać tę książkę równo miesiąc temu. Drugiego listopada, w pewną
      ciemniejszą niż inne noc, kiedy nie mogłem zasnąć. Poproszono mnie, prawdę
      rzekłszy, polecono napisać mowę pożegnalną, pean na cześć osoby, z którą
      współpracowałem dwadzieścia lat. Za dwa dni w czasie ceremonii pogrzebowej tego
      człowieka miał ją odczytać rektor Uniwersytetu w Heidelbergu. Pouczono mnie, że
      nawet, jeśli w ciągu naszej znajomości zmarły ujawnił jakieś cechy, które
      mogłyby zaszkodzić jego wizerunkowi, to nie powinienem o tym wspominać. „Drogi
      Auguście - rektor wziął mnie pod ramię - mowa pogrzebowa ma przypominać program
      wyborczy przyszłego prezydenta. Żadnych konkretów. Dużo światła. Góra dwie
      strony”. Nie wiem, skąd przyszło mu do głowy, że mógłbym napisać coś innego niż
      zgrabne wypracowanie z tezą.


      Kilka razy podchodziłem do trumny z odkrytym wiekiem i patrzyłem na szyderczy
      uśmiech, którym powitał śmierć. Życzył sobie pozostać w moim domu aż do dnia
      pogrzebu. Na środku salonu, bez żadnych świec, z operacyjnie usuniętymi
      powiekami - tego także życzył sobie w ostatniej woli. Chciał być pogrzebany,
      nie spalony. Od kiedy pamiętam, bał się ognia. Onego czasu zażartował, że gdyby
      akcja jego życia toczyła się w średniowieczu, na decyzji o nie podpisaniu
      cyrografu zaważyłby fakt, że za to szło się na stos. Poznałem go dobrze i wiem,
      że byłby to jedyny powód. Miał więc tak leżeć w moim salonie, z otwartymi
      oczami i w ogniotrwałej, wyściełanej purpurowym aksamitem, srebrnej,
      błyszczącej trumnie.

      ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/fragment.html?id=68727&kw=69300
      • Gość: chrześcijanka Re: Pamiętnik diabła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 13:57
        żeby ludzie fascynowali się tak Bogiem jak diabłem, świat wyglądałby zupełnie
        inaczej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka