Gość: Rodzic
IP: *.opole.dialup.inetia.pl
27.11.04, 10:23
W pełni popieram tezę tego artykułu. Jednakże mówienie tylko o wycieczkach, to
wierzchołek góry lodowej. Dlaczego nie mówi się o faworyzowaniu dzieci rodzin"
prominenckich"? Ocenianiu ich nieadekwatnie do poziomu wiedzy. O wywieraniu
nacisku na nauczycieli by dawali promocje niedouczonym dzieciom z tzw.
"dobrych rodzin" ??? Jest to zjawisko socjopatologiczne, na które przymyka się
oczy. To, że częśc dysydentów ogląda świat zza krat nie oznacza, że nie
wykształciła się nowa ośmiornica....