Gość: Jan
IP: 221.132.39.*
02.12.04, 19:36
Szef komisji Śledczej Józef Gruszka (PSL) nadal udaje, że w sprawie jego
związków z Pawłem D., aresztowanym za udział w mafii paliwowej, nic się nie
stało. Wczoraj ani słowem nie zająknął się na ten temat. Spokojnie, jak gdyby
nigdy nic, prowadził transmitowane w telewizji posiedzenie komisji.
Odwołania Gruszki z komisji śledczej chce Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Sekretarz generalny SLD Marek Dyduch złożył wczoraj u marszałka Sejmu Józefa
Oleksego wniosek w tej sprawie. – Zachowanie posła Gruszki nie licuje z
postawą członka komisji. Skłamał, wprowadzając w błąd opinię publiczną. Pan
Gruszka mataczy w tej sprawie. Dyskwalifikuje go to z prac w komisji –
powiedział wczoraj Marek Dyduch. Jego zdaniem, Gruszka powinien ze swoich
powiązań z Pawłem D. wytłumaczyć się przed prokuratorem lub komisją. – Jest
to bardzo poważna sprawa. W zasadzie prokurator i komisja śledcza powinny
przesłuchać posła Gruszkę pod przysięgą – powiedział.SLD chce też zwołania
przez marszałka Sejmu debaty na temat komisji śledczej. Zdaniem Sojuszu, Sejm
powinien przedyskutować zakres kompetencji komisji i ocenić, jak wywiązuje
się ona z postawionych przed nią zadań.– Chcemy opinii publicznej pokazać, że
komisja jest stronnicza. Choćby na przykładzie debaty w sprawie mec. Jana
Widackiego widać, że komisja jest nastawiona przeciwko SLD i nie ma nic
wspólnego z prawnym wyjaśnianiem tego, co się działo w obrębie PKN Orlen. To
jest kuriozum, ośmiesza parlament i ideę komisji śledczych. Prawica chce mieć
po prostu instrument do walki politycznej i o to jej tylko chodzi, a nie o
wyjaśnienie sprawy PKN Orlen – uważa Dyduch.Klub SLD zaapelował również do
prezydium Sejmu o zgodę na rozpatrzenie przez Sejm wniosku o odwołanie z
komisji Romana Giertycha (LPR).O tym, że poseł Gruszka powinien natychmiast
odejść z komisji śledczej, piszemy w „TRYBUNIE” od kilku dni. Współpracownik
posła, 36-letni Paweł D. został aresztowany za udział w grupie przestępczej,
która handlowała na czarnym rynku paliwem z należącej do PKN Orlen Rafinerii
Trzebinia. Gruszka od początku kręcił na temat swojej znajomości z
aresztowanym, twierdząc, że był to tylko jego „społeczny asystent”, nie
mający związku z pracami komisji. D. wskazał jednak prokuratorom jako
ostatnie miejsce swojego zamieszkania pokój szefa komisji w hotelu poselskim.
Natomiast my dotarliśmy do dokumentu, w którym Gruszka przedstawiał D. nie
jako asystenta, lecz jako „doradcę komisji śledczej ds. PKN Orlen”. Z naszych
informacji wynika, że D. miał dostęp do materiałów komisji na temat śledztw
prowadzonych w aferze paliwowej. On sam oraz jego wspólnicy byli tymi
informacjami żywotnie zainteresowani. Zastępca prokuratora generalnego
Kazimierz Olejnik mówił nam, że organy ścigania wyjaśniają, czy
współpracownik Gruszki przypadkowo uzyskał dostęp do papierów komisji, czy
też jest to człowiek celowo podstawiony przez grupę przestępczą. Twierdzenie,
że obecność D. w otoczeniu Gruszki mogła zagrażać śledztwom paliwowym i pracy
komisji śledczej, Olejnik podtrzymał wczoraj w Radiu Zet. – Szczegółów
dzisiaj jeszcze ujawnić nie możemy – podkreślił prokurator. Część polityków
oczekiwało, że Gruszka wykorzysta wtorkowe posiedzenie komisji, aby
wytłumaczyć się przed opinią publiczną ze związków z Pawłem D. Oświadczenia
szefa komisji oczekiwali nasi rozmówcy z wczorajszego wydania gazety: prof.
Tomasz Nałęcz (SdPl), wicemarszałek Sejmu i szef poprzedniej komisji śledczej
oraz Andrzej Aumiller (UP), jeden z zastępców Gruszki w obecnej komisji.
Zawiedli się. (JRZ, JZ)