Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
06.06.02, 11:41
Na szczeblu wojewódzkim zakończyła się druga edycja konkursu "EuroSzkoła w
Internecie". Zadaniem uczestników akcji było zaprojektowanie strony
internetowej poświęconej relacjom Polska - Unia Europejska. Prezydent Polski
Aleksander Kwaśniewski - inicjator przedsięwzięcia - po raz kolejny wcielił się
w rolę kochanego wujka, który chce pomóc młodzieży zintegrować się z Europą.
W tym roku tematem opracowań internetowych miało być hasło: "Unia Europejska -
dlaczego i jakie będziemy mieli z tego korzyści". No właśnie, Panie
Prezydencie, dlaczego? Jakie będziemy mieli korzyści z tego, że młodzież z
braku pomocy naukowych w szkołach i powszechnej biedy w szkolnictwie da się
przekupić nagrodami w postaci nowoczesnych pracowni internetowych i zacznie
projektować witryny internetowe na cześć Unii?
Zastanawia mnie również narzucona proporcja zagadnień poruszanych w tegorocznej
edycji. Ocenie podlegała zawartość merytoryczna i umiejętności techniczne
autorów witryny, przy czym w części merytorycznej odstawiono polskość na boczny
tor. W "prawidłowej" konstrukcji (czytaj takiej, jakiej życzył sobie Pan
Prezydent) informacje o Unii Europejskiej dla rówieśników miały zajmować 25
procent całego dzieła. Na promocję własnego regionu i całej Polski wobec innych
krajów Europy przysługiwało tylko 10 procent. Czy Aleksander Kwaśniewski według
tych samych proporcji rządzi krajem?