Dodaj do ulubionych

Śmierć na żywo

26.02.05, 15:52
Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" ksiądz Adam Boniecki (not. ml 26-
02-2005, ostatnia aktualizacja 26-02-2005 00:02):

"Medialne miasteczko pod kliniką im. Gemellego, tysiące dziennikarzy, kamer,
teleobiektywów i mikrofonów, plotki i spekulacje w mediach całego świata
budzą we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony cieszy fakt, że opinia
publiczna tak bardzo interesuje się zdrowiem Jana Pawła II, że to człowiek
tak niezwykle ważny dla świata. Skąd niby ludzie mieliby się dowiedzieć, co
dolega Papieżowi i w jakiej jest kondycji? Media są więc ludziom konieczne.
Z drugiej strony, okropne i nie do zniesienia jest to medialne zawoalowane
oczekiwanie na śmierć Ojca Świętego. Jakoś osobiście mnie boli wypatrywanie
śmierci Papieża. Nie tylko dlatego, że to Głowa Kościoła. To także bliski mi
człowiek, którego znam, lubię, podziwiam i noszę w sercu."

Przybycie tysięcy pismaków do Rzymu nie wynika ani trochę z ich potrzeb
duchowych ani potrzeb duchowych ich odbiorców, skoro informacje od zdrowiu
JPII są arcyskutecznie reglamentowane. Równie dobrze mógłby tam dyżurować
jeden redaktor Reutera. Ksiądz Boniecki ma świętą rację: ta zgraja chce być
na miejscu, gdy TO się stanie. Wtedy dopiero rozpoczną się medialne igrzyska
co się zowie!
Dla mnie osobiście "okropne i nie do zniesienia" jest to, co dzieje się wokół
umierającego papieża-człowieka, wokół odchodzącej z tego świata istoty
ludzkiej. Papież nie jest Bogiem, lecz człowiekiem. Nie jest następcą
Chrystusa, lecz jego ludzkim namiestnikiem. Jako żywy człowiek, z krwi i
kości, musi umrzeć, jak każdy z nas. Zupełnie nie pojmuję, jak można śmierć
chorego, ułomnego i cierpiącego starca czynić globalnym publicznym
widowiskiem. Czy ktoś spośród forumowiczów chciałby, aby tak niesłychany
medialny zgiełk tygodniami towarzyszył powolnemu umieraniu jego własnego ojca
czy matki? Dlaczego Kościół nie napomina mediów, nie wzywa ich do
pomiarkowania, do szacunku dla spraw ostatecznych?
Papież nie będzie już młody, zdrowy i silny. Będzie tylko coraz starszy,
coraz bardziej schorowany i coraz słabszy. Jak kpina z ludzkiej godności
brzmią w tym kontekście opinie, iż "Ojciec Święty może swobodnie zarządzać
Kościołem nawet wówczas, gdy utraci mowę". A gdy wskutek postępów Parkinsona
utraci również zdolność pisania? Będzie sterował Nawą Piotrową na migi? A gdy
osłabnie mu wzok, słuch, wreszcie rozum (naturalna kolej rzeczy) - nadal
będzie musiał pełnić swój urząd? W imię czego, na litość boską?!
W wydanej przed trzema laty powieści "Narrenturm" Andrzej Sapkowski opisuje
(str. 36-42) zniedołężniałego prawie niemego władcę, którego wolę oznajmia
światu tylko parę osób z jego najbliższego otoczenia. Nie wiadomo, konkluduje
pisarz, czyja to jest naprawdę wola: władcy czy tłumaczy. Zimno się robi, gdy
się to czyta.
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Śmierć monitorowana 26.02.05, 19:00
      jagnieszkaa napisał:
      >Dlaczego Kościół nie napomina mediów, nie wzywa ich do
      > pomiarkowania, do szacunku dla spraw ostatecznych?

      Przecież to nieustannie robi.

      > Papież nie będzie już młody, zdrowy i silny. Będzie tylko coraz starszy,
      > coraz bardziej schorowany i coraz słabszy.

      To prawda.

      >Jak kpina z ludzkiej godności brzmią w tym kontekście opinie, iż "Ojciec
      Święty może swobodnie zarządzać
      > Kościołem nawet wówczas, gdy utraci mowę".

      Godność ludzka, w naszej cywilizacji (śródziemnomorskiej),nie wynika z funkcji
      jaką człowiek pełni w dowolnej organizacji. Godność ludzka Papieża jest taka
      sama jak paryskiego kloszarda.

      > gdy wskutek postępów Parkinsona
      > utraci również zdolność pisania? Będzie sterował Nawą Piotrową na migi? A gdy
      > osłabnie mu wzok, słuch, wreszcie rozum (naturalna kolej rzeczy) - nadal
      > będzie musiał pełnić swój urząd?

      Mam nadzieję ,że nie wyobrażasz sobie ,że Papież jednoosobowo kieruję Państwem
      Watykan.Przecież nie On pierwszy choruje i umiera.To My, po raz pierwszy,
      dzieki pogoni mediów za newsami, jesteśmy wciągani jako widzowie w śmierć
      Człowieka.

      W imię czego, na litość boską?!

      W imię dotychczasowej tradycji związanej z wyborem papieża.
      • jagnieszkaa Uważam, że to nieprawda. 26.02.05, 20:16
        homosovieticus napisał:

        > jagnieszkaa napisał:
        > >Dlaczego Kościół nie napomina mediów, nie wzywa ich do
        > > pomiarkowania, do szacunku dla spraw ostatecznych?
        >
        > Przecież to nieustannie robi.

        Uważam, że nic nie robi. A na pewno nie protestuje przeciwko nieustannemu
        przerabianiu choroby, ułomności, bólu i umierania na medialne widowisko.
        Łatwo wykazać, że się mylę. Wystarczy wskazać konkretny weryfikowalny przykład
        publicznego sprzeciwu (protestu, napomnienia) któregoś z hierarchów.

        • homosovieticus Re: Uważam, że możesz się mylić 26.02.05, 20:37
          Bp.Lepa, bodajże, kilkakrotnie nie tyle napominał co przypominał o koniecznosci
          szanowania człowieka we wszystkich fazach zycia.
          Nie zapominaj, że podstawowym zadaniem kościoła i księży katolickich jest
          ewangelizacja i wynikajacych z niej obowiazkach człowieka.Tak ja rozumiem
          sprawy o których rozmawiamy.
          • jagnieszkaa Być może ma Pan rację. 26.02.05, 21:06
            Ale na razie to nie jest "konkretny weryfikowalny przykład".
    • andrzej105 Re: Śmierć na żywo. Reality show. 26.02.05, 20:27
      • czyzunia Re: Śmierć na żywo. Reality show. 26.02.05, 20:32
        zupełnie jak w bigbrazerze.wojtyła sam do tego doproweadził.
    • jagnieszkaa Która siła papieża jest większa? 26.02.05, 21:27
      Milczenia czy mówienia?
      (a propos ostatnich doniesień "GW")
    • marbaran Plagiat na żywo 26.02.05, 22:45
      Jego stan zdrowia bardzo się poprawił – mówił głos zza ekranu. Ekran pokazywał
      bardzo cierpiącego starego człowieka. Czułem się tak samo źle, jak wtedy, gdy
      go przewozili w szklanej, oświetlonej na potrzeby kamer klatce. O skulonym,
      ledwo siedzącym staruszku mówili, że to człowiek co prawda starszy, ale
      krzepki. Teraz ponownie zainstalowali swoje anteny przed kliniką Gemellego.
      Ponownie przybrali współczujący wyraz twarzy, a głosy wyposażyli we
      współczujący ton. Ale czujne oczy nieustannie wypatrują, gdzie jest
      konkurencja, kto głębiej wsadzi kamerę w chorą tchawicę, kto pierwszy O TYM
      poinformuje. To okropne, że stary człowiek musi umierać na ekranie telewizora.
      To okropne, że jego opiekunowie z obnażania jego cierpienia czynią cnotę
      medialnej jawności.
      Marek Barański
      • czyzunia Re: Plagiat na żywo 26.02.05, 22:55
        TAKA FIRMA.
    • james_bond007 Re: Śmierć na żywo 26.02.05, 23:19
      No wiesz? Jak możesz pisac takie rzeczy? Toz w tresci to niemal to samo, za co
      Urban mial proces! Tylko forma nieco inna... Uważaj, ze Cie za to
      osiol.z.r.ma_ryja nie pozwal...
    • stanislaw_remuszko Re: Śmierć na żywo 27.02.05, 10:38
      Całkowicie zgadzam się z panią Jagnieszką. Jestem pewien, że - jeśli ten
      bezprecedensowy gorszący spektakl będzie trwał - pojawią się jakieś "kawały na
      temat" (tak jak swego czasu krążyły dowcipy o obozach koncentracyjnych).
      Wczoraj dowiedziałem się od znajomych, że u nich w pracy część osób "w ramach
      towarzyskiej rozrywki" zrzuciła się na nagrodę (100 zł) dla tego, kto pierwszy
      przyniesie wieść o zgonie Jego Świątobliwości.
      Bierna postawa Episkopatu jest dla mnie prawdziwą zagadką.
      • gosia_chello Re: Śmierć na żywo 27.02.05, 12:19
        Bardzo ciekawa towarzyska rozrywka. Swiadczy o nich...
    • b.wyborowa Re: Śmierć na żywo 27.02.05, 11:00
      jagnieszkaa napisał:
      > Przybycie tysięcy pismaków do Rzymu nie wynika ani trochę z ich potrzeb

      Dlaczego obwiniasz dziennikarzy za ten cyrk? Oni wykonuja swoj zawod i to
      wszystko.
      Czy nie razi cie postawa Watykanczykow? Przeciez to oni sa tworcami
      tych "spotow reklamowych. Jeszcze wczoraj przebakiwano, ze podczas dzisiejszego
      Aniol Panski bedzie wyswietlane na duzym ekranie obraz televizyjny z pokoju
      szpitalnego papieza.
    • warka_strong Re: Śmierć na żywo [show musi trwać] 27.02.05, 11:15
      Ja również czuję pewien niesmak, ale...

      Ilekroć stawiano mu kolejny pomniczek: nie zaprotestował.
      Ilekroć zostawał "honorowym obywatelem miasta...": nie protestował.
      Ilekroć za życia stawał się patronem ulic: nie miał nic przeciw temu....

      To nikt inny jak papież sam doprowadził do tego, że z roli nauczyciela przeszedł do kategorii "produktu medialnego". Sam pozwolił na to, by tworzył się kult nowej jednostki. Obecny "show", to naturalna i nieunikniona tego konsekwencja.

      Stalina, po jego śmierci, wystawiano w otwartej trumnie, filmowano tłumy oddające mu hołd pośmiertny. Czy i teraz się do tego posuniemy? Wszak show musi trwać...
    • andrzej105 przed szpitalem zakonnik Hejmo ,kapela góralska.. 27.02.05, 11:16
      ...przyśpiewki ,przytupasy , hej ,hej. Brakuje tylko grilla i grzańca.
      Watykańczycy zrobili zgrozowisko z umierającego człowieka. Paskudna to firma.
    • panidalloway Śmierć zawsze jest na żywo 27.02.05, 12:11
      Człowiek umierający to człowiek żyjący. Proces umierania nie jest niczym
      wstydliwym, na co nie powinno się patrzeć, o czym nie powinno się mówić.
      Ludzie ciężko chorzy i starzy nie powinni być schowani przed światem. Obraz
      człowieka umierającego wśród rodziny, otoczonego bliskimi, którym jeszcze
      przekazuje ostatnie swoje myśli, a oni się w te czasem już ledwo słyszalne
      słowa z wielką uwagą wsłuchują nie wydaje mi się bardziej gorszący od widoku,
      a raczej niewidoku, ludzi umierających za murami luksusowych lub haniebnie
      nędznych domów starców.
      Problemem może raczej być nachalne podglądactwo, ale ono jest równie gorszące
      jeśli dotyczy ludzi znanych ale zdrowych i pięknych. Jakaś dziwaczna ciekawość
      rzeczy nieciekawych. A to ile milimetrów zmniejszył się obwód biustu jakiejś
      modelki, a to ile ciasteczek zjadł papież na śniadanie. Ta ostatnia wiadomość
      podawana dodatkowo z jawnie nieszczerą słodyczą na obliczy kapralskiej
      zazwyczaj komentatorki.
      No i ten najważniejszy problem. Na ile miłość do papieża wspomoże naszą,
      waszą i ichnią miłość do bliźniego, wrażliwość na starość, chorobę, ułomność
      i na żyjącego człowieka tą starością, chorobą, ułomnością dotkniętego.
      Mam taką może trochę tandetną , ale kuszącą ilustrację. Ostatnio poleguję
      nieco po szpitalach. Kiedy w małym telewizorku leżącym na łóżku mojej
      szpitalnej sąsiadki podawano wiadomość o powrocie papieża do szpitala , cały
      pokój wypełnił się siostrami, które przyszły posłuchać i pogadać,
      pozostawiając za sobą cieniutkie, słabe głosiki je nawołujące.
      • homosovieticus Oszołomiona alkoholem i jadem 27.02.05, 22:37
        panidalloway napisała:

        > Człowiek umierający to człowiek żyjący.

        to prawda.

        > Proces umierania nie jest niczym
        > wstydliwym, na co nie powinno się patrzeć, o czym nie powinno się mówić.

        Jeśli istnieje intymność spraw osobistych to śmierć będąca sprawą osobistą
        także - moiom zdaniem - powinna być sprawą intymną.


        Cała reszta postu, jest - moim zdaniem - bełkotliwym wywodem mieszczki
        przesiadujacej w przedpokojach "krakowsko -waszawskiego" salonu ,w którym
        podaje się napoje będace mieszaniną C2H5OH i heglawskiego jadu.
        > Ludzie ciężko chorzy i starzy nie powinni być schowani przed światem.
        Skąd masz wiedzę na ten temat.Umierałaś już i chciałaś być wystawiona na widok
        publiczny?

        >Obraz
        > człowieka umierającego wśród rodziny, otoczonego bliskimi, którym jeszcze
        > przekazuje ostatnie swoje myśli, a oni się w te czasem już ledwo słyszalne
        > słowa z wielką uwagą wsłuchują nie wydaje mi się bardziej gorszący od
        widoku,
        > a raczej niewidoku, ludzi umierających za murami luksusowych lub haniebnie
        > nędznych domów starców.

        Powyższe "ciemne"jak zdania Kanta.Claryso! Człowiek w każdej fazie swego życia
        czuje się najlepiej w otoczeniu najbliższych sobie osób.Z takich osób na ogół
        składa się Rodzina.Bywają patalogie.

        > Problemem może raczej być nachalne podglądactwo, ale ono jest równie
        gorszące
        > jeśli dotyczy ludzi znanych ale zdrowych i pięknych. Jakaś dziwaczna
        ciekawość
        > rzeczy nieciekawych. A to ile milimetrów zmniejszył się obwód biustu jakiejś
        > modelki, a to ile ciasteczek zjadł papież na śniadanie. Ta ostatnia
        wiadomość
        > podawana dodatkowo z jawnie nieszczerą słodyczą na obliczy kapralskiej
        > zazwyczaj komentatorki.
        > No i ten najważniejszy problem. Na ile miłość do papieża wspomoże naszą,
        > waszą i ichnią miłość do bliźniego, wrażliwość na starość, chorobę,
        ułomność
        >
        > i na żyjącego człowieka tą starością, chorobą, ułomnością dotkniętego.
        > Mam taką może trochę tandetną , ale kuszącą ilustrację. Ostatnio poleguję
        > nieco po szpitalach. Kiedy w małym telewizorku leżącym na łóżku mojej
        > szpitalnej sąsiadki podawano wiadomość o powrocie papieża do szpitala , cały
        > pokój wypełnił się siostrami, które przyszły posłuchać i pogadać,
        > pozostawiając za sobą cieniutkie, słabe głosiki je nawołujące.
        • panidalloway Re: Oszołomiona alkoholem i jadem 27.02.05, 23:05
          Myślę, że Papież chce się pokazywać wiernym, takim jest teraz, słabym,
          trzęsącym się i przemawiać do nich zmienionym, prawie niesłyszalnym głosem,
          bo oni są jego najbliższymi. I On jest im bardzo bliski.
          • homosovieticus Oszołomiona alkoholem i jadem 27.02.05, 23:19
            panidalloway napisała:

            > Myślę, że Papież chce się pokazywać wiernym, takim jest teraz, słabym,
            > trzęsącym się i przemawiać do nich zmienionym, prawie niesłyszalnym głosem,
            > bo oni są jego najbliższymi. I On jest im bardzo bliski.

            To brzmi, w wypadku Papieża, prawdopodobnie. Ale TYLKO w tym wypadku.Papież Jan
            Paweł II jest WYJĄTKOWYM człowiekiem.
            • panidalloway A po co jest wyjątkowy? 28.02.05, 09:41
              Żeby zmieniać zwyczajność.
              Może chodzi o to, żebyśmy zanim zadecydujemy o potrzebie intymności naszych
              staruszków, zapytali ich, czy nie wolą pluć i kruszyć przy wspólnym stole?
              • sawa.com Re: A po co jest wyjątkowy? 28.02.05, 09:50
                panidalloway napisała:

                > Żeby zmieniać zwyczajność.
                > Może chodzi o to, żebyśmy zanim zadecydujemy o potrzebie intymności naszych
                > staruszków, zapytali ich, czy nie wolą pluć i kruszyć przy wspólnym stole?

                Kto cię dziecko wychowywał, że tak piszesz? Niby kulturalnie a drugi plan tego
                postu pogarda wyje.
                Wspolczuję twoim bliskim!
                • sawa.com Re: A po co jest wyjątkowy? 28.02.05, 09:54
                  sawa.com napisała:

                  > panidalloway napisała:
                  >
                  > > Żeby zmieniać zwyczajność.
                  > > Może chodzi o to, żebyśmy zanim zadecydujemy o potrzebie intymności naszy
                  > ch
                  > > staruszków, zapytali ich, czy nie wolą pluć i kruszyć przy wspólnym stole
                  > ?
                  >
                  > Kto cię dziecko wychowywał, że tak piszesz? Niby kulturalnie a drugi plan
                  tego
                  > postu pogarda wyje.
                  > Wspolczuję twoim bliskim!

                  Przepraszam. Chyba sie pomyliłam. Nie jesteś taka jak to ujęłam. To może we
                  mnie jest lęk.
                • panidalloway Bardzo mi przykro 28.02.05, 09:59
                  Powinnam dać słowa kruszyć i pluć w cudzysłów. Chodziło mi o te głosy, które
                  przedstawiają starość jako coś nieestetycznego i wymagającego ukrycia. Ze
                  wstydem przyznaję , że miała to być ironia pod adresem osób robiących ze
                  słabości starczej szczyt brzydy, ale jak widać się nie udała.
                  • plemnik_plemnik Re: Bardzo mi przykro 28.02.05, 10:02
                    Proponuje ci, abys codziennie zabierala swoje dzieci do najblizszego szpitala i
                    pokazywala im umierajacych ludzi.
                    • czur-czur-ra Re: Bardzo mi przykro 28.02.05, 23:15

                      przygłup.przygłup, proponuję, żebyś zajął się czym innym niż czytanie postów,
                      których nie jesteś w stanie zrozumieć. Potrzeb dywany, pozmywaj, pooglądaj
                      wenezuelski serial...
                      • sawa.com Re: Bardzo mi przykro 28.02.05, 23:30
                        czur-czur-ra napisał:

                        >
                        > przygłup.przygłup, proponuję, żebyś zajął się czym innym niż czytanie postów,
                        > których nie jesteś w stanie zrozumieć. Potrzeb dywany, pozmywaj, pooglądaj
                        > wenezuelski serial...


                        Rany Boskie! a co cie tak ugryzło!
                  • sawa.com Re: Bardzo mi przykro 28.02.05, 10:14
                    panidalloway napisała:

                    > Powinnam dać słowa kruszyć i pluć w cudzysłów. Chodziło mi o te głosy, które
                    > przedstawiają starość jako coś nieestetycznego i wymagającego ukrycia. Ze
                    > wstydem przyznaję , że miała to być ironia pod adresem osób robiących ze
                    > słabości starczej szczyt brzydy, ale jak widać się nie udała.


                    Na szczęście zdążyłam cię wcześniej przeprosić. Ale fakt. Post mozna było tak
                    zrozumieć. Kiedy już wysłałam swoją o nim refleksję. Coś mi nie dawalo spokoju
                    i spojrzałam na twoje inne posty.

                    pozdrawiam serdecznie i życzę slońca w życiu
              • homosovieticus Tego nie wie nikt. I WIEDZIEĆ nie może 28.02.05, 10:06
                Czasami obserwując " ułomnosci fizyczne Papieża" odnoszę wrazenie ,że Jan Paweł
                II-gi daje świadectwo prymatu Ducha nad materią.
                Stawia w sposób widoczny, że "Być przed mieć" jest obowiazującym Katolików
                nakazem.
    • gosia_chello Re: Śmierć na żywo 27.02.05, 12:17
      Dobrze zaczelas ale koniec ?
      Czy czytalas Narrenturm ? Jakie polecenia wydaje w tej powiesci wspomniany
      przez Ciebie starzec ? On zieje nienawiscia ! Jest zlem !
      Co to za porownanie ??
      Zreszta ta ksiazka w ogole jest wybitnie antyklerykalna. W niej, co by nie
      powiedziec, duszy nie ma. I choc cenilam Sapkowskiego za Wiedzmina i cenie
      dalej za erudycje, w tej ksiazce jest przerazajacy. Epatuje smiercia i
      nienawiscia. To swiat bez zadnych wartosci.
      • jagnieszkaa Mówimy na różne tematy. 27.02.05, 12:55
        Napisałam:
        "W wydanej przed trzema laty powieści "Narrenturm" Andrzej Sapkowski opisuje
        (str. 36-42) zniedołężniałego prawie niemego władcę, którego wolę oznajmia
        światu tylko parę osób z jego najbliższego otoczenia. Nie wiadomo, konkluduje
        pisarz, czyja to jest naprawdę wola: władcy czy tłumaczy. Zimno się robi, gdy
        się to czyta."
        Problem, który sygnalizuję w tym fragmencie postu, sprowadza się do braku
        pewności, CZYJA NAPRAWDĘ wola jest komunikowana: władcy czy tłumaczy.
        To, czy ta wola jest zła, dobra albo moralnie neutralna, nie ma znaczenia dla
        istoty sprawy.
        To nie jest dyskusja na temat Sapkowskiego i jego twórczości. Sugeruję pani
        Czelnej Gosi, aby nie zmieniała tematu.
        • gosia_chello Nie mówimy na różne tematy. 27.02.05, 13:17
          > Sugeruję pani Czelnej Gosi, aby nie zmieniała tematu.

          Nie zmieniam tematu. Rozmawiamy caly czas na ten sam temat.
          Chodzi mo o bardzo niedobre porownanie, mam nadzieje ze nie swiadome....

          > To, czy ta wola jest zła, dobra albo moralnie neutralna, nie ma znaczenia dla
          > istoty sprawy.

          Wlasnie ma znaczenie i to kolosalne.
    • andrzej105 Parę minut temu pokazywali w TVN J.Pałasińskiego 27.02.05, 13:32
      Pan Jacek Pałasiński korespondent TVN z Rzymu zaczął " ojciec święty pokazał
      się w oknie kliniki...." ble ,ble,ble w znanym stylu. Był strasznie podniecony.
      Czy wiecie kto to jest ten starszy gość - J.Pałasiński? Macie jakieś info o
      nim ?
      No ,rozumiem ,że z centrali TVN jemu każą przekazać "korespondencję" ,ale
      chyba przez tę słuchawkę w uchu chyba nikt mu nie przekazuje instrukcji w
      stylu :"a teraz aplauz ,aplaaaaaauz!!!".
      • b.wyborowa Jednak byl pokaz na zywo! 27.02.05, 14:49
        Pokazali go na zywo! :(
        Watykanczycy powinni zaangazowac informatykow, aby zrobili computerowy obraz
        papieza. Beda mogli wyswietlac go w kazdych warunkach i bez wzgledu na pogode.
        Moze tylko w ten sposow dadza spokoj temu schorowanemu czlowiekowi.

        www.cnn.com/2005/WORLD/europe/02/27/pope.sunday/index.html
    • a.nogomas Przychodzi papież do lekarza 27.02.05, 20:17
    • palnick Re: Śmierć na żywo ! 28.02.05, 00:15
      Nie przepadam za tym konserwatywnym, kontrowersyjnym człowiekiem ale to co
      wyprawiają z nim watykańscy szarlatani zaczyna budzić moje współczucie. Ten
      stary człowiek wyraźnie traci już kontakt z rzeczywistością. Ma problemy z
      mową, sprawia wrażenie, że nie bardzo rozumie gdzie sie znajduje, ledwie
      czyta podsuwane teksty. Ostatnnio już ledwie zipie ale nikt nie widzi w nim
      człowieka!
      Czy Polacy, tak w nim zakochani , nie mogliby zadbać o to, żeby anonimowi
      animatorzy Watykanu i bezwładnego starego człowieka dali mu wreszcie spokój !?
      Jak to mozliwe, że walczy sie o należyte traktowanie koni transportowanych na
      rzeź do Włoch a nikt nie sprzeciwia się dręczeniu Wojtyły transportowanego w
      odwrotnym kierunku; w różne odległe miejsca!? JP II sprawia wrażenie
      udręczonego, otępiałego, zmęczonego człowieka. Czy ma on jakieś prawa
      jako "osoba ludzka"? Czy też bedą go obwozić, jak kobietę z brodą tak długo
      aż im w końcu padnie w samolocie, w czasie mszy - gdziekolwiek.
      Nie wolno dręczyć psów. Tygrys musi mieć odpowiednio duzy wybieg. Nawet karp
      może liczyć na swoich obrońców. A papież?
      Czy on stanowi wyłącznie dobro marketingowe? Czy tak długo jest uzyteczny,
      jak długo będą płacić za jego oglądanie?
      Czasem żałuję, że istnieje tylko Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt a
      Towarzystwa Przyjaciół Człowieka ani widu, ani słychu.
      • maksimum Re: Śmierć na żywo ! PALNICK GLUPI PO WSZE CZASY 28.02.05, 06:49
        Czy ty nie wyciagnales zadnego wniosku z tego,ze Urban za swoje chamstwo zostal
        sadownie ukarany?
        • palnick Re: Śmierć na żywo ! maximum idiotyzmu w jedym :) 28.02.05, 23:50
          kretynie :)
    • szpikulec1 Re: Śmierć na żywo 28.02.05, 01:39
      "Smiercia na zywo" rzadza mechanizmy popytu i podazy.
      Jest podaz, PRZEOGROMNA - nad Wisla, i nie tylko, choc gdzie indziej troszke
      mniejszy jest ten okreslony popyt na ten wyjatkowy "towar".
    • sredni1 Bog nigdy! nie daje nam zadan ponad sily! 28.02.05, 05:49
      Pominmy to ze ta dyskusja miejscami jest po prostu nie smaczna.
      Wydaje mnie sie ze Wy nie wiele rozumiecie z tego o sie dzieje.
      Spogladacie na to przez pryzmat szkielka i oka, a tu sie trzeba przyjzec przez
      pojecie wiary.
      Mysle ze Wy widzicie tutaj tylko problem kolejnego panstwa ziemskiego dla
      ktorego organizacja wladzy jest sprawa byc albo nie byc.
      Watykan jest teoretycznie panstwem ziemskim tez,ale jest przedewszystkim
      namiestnikiem Krolestwa Bozego.
      A wiec mozna powiedziec ze Watykan jest tu na ziemi ramieniem wladzy ktora
      pochodzi nie z tego Swiata.
      Gdyby ktos mial problemy ze zrozumieniem to podaje jako przyklad Osobe
      Jezusa.
      Jezus byl czlowiekiem tu na ziemi wsrod nas,ale byl tez(i jest)
      przedewszystkim Bogiem.
      Tutaj na ziemi pracowal jako stolarz i to byl Jego obowiazek ziemski zreszta
      bardzo wazny.
      Ale mial przedewszystkim jeszcze inna misje te niebianska, czyli zadanie ktore
      mialo byc zrealizowane na ziemi ale pochodzilo z Nieba.
      Ta wielka ofiare i poswiecenie rozum ludzki nie byl wtedy w stanie zrozumiec,
      i chyba do dzisiaj nie jest.
      Do nas to ciagle nie doiera ze za nasze grzechy ktos musi
      zaplacic.
      Dlatego na to wszystko nie mozemy spogladac tylko z pozyci
      szkielka ,oka,rozumu,kalkulacji , organizaci,czyli ze tak powiem tylko z punktu
      widzenia mieszkanca ziemi.
      Musimy tu dociekac i poszukiwac nie tyle przez oczy ile przez serce.
      Znowu przyklad Czy ja moge sobie wyliczyc ze moja zona i dzieci mnie
      kochaja?,czy tez musze(moge lub nie) w to po prostu uwierzyc?.
      To wszystko jest bardzo trudno zrozumiec bo jak jet napisane (z pamieci)"I tak
      zostalo ci objawione czlowieku wiecej anizeli jestes w stanie pojac"
      Czasami wiec wydaje mnie sie ze tez powinnismy uwierzyc jak dzieci czyli tak
      jak Jezus tego od nas chcial.
      No a jak sie to ma to obecnej sytuaci Naszego kochanego Papierza?.
      Mysle sobie ze dla nas chrzescijan kazde cierpienie ma ogromna bezcenna
      wartosc.
      Jest to pewne wyroznienie od Boga ktore po raz pierwszy zostalo wyniesione i
      wywyzszone wlasnie ze na krzyzu.
      Ci co moga chociazby w niewielkiej czesci Jezusa nasladowac (jak wlasnie ze Jan
      Pawel 2 )doznali od Boga specjalnych lask.
      To przez nich i dzieki nim zostana zbawieni inni, a na tym Bogu przeciez
      najbardziej zalezy.
      To sa wybrani najlepsi z najlepszych bo przeciez nie wszyscy potrafilibysmy
      cierpiec.
      Wyobrazmy sobie tylko ile do tego potrzeba sily odwagi,determinacji, a co tu
      duzo mowic Ducha i laski Bozej.
      Interesuje sie od dawna religiami i to co tu napisalem i teraz napisze jest
      tylko moja wlasna opinia .
      Otoz zawsze mialem wrazenie (mysle ze nie tylko ja),ze Jan Pawel Drugi ma
      jednak tutaj wsrod nas cos bardzo waznego do zrobienia.Pozdrawiam.
    • sawa.com Re: Śmierć jest obecna w każdym z nas 28.02.05, 06:00
      Ja, ten jak to nazywacie spektakl odbieram jako "memento mori" - przypomnienie,
      że nie można uniknąć śmierci.
      Myslę, że dużo ludzi identyfikuje się z papieżem. A tym starszym i schorowanym
      łatwiej znosić ból i cierpienie.
      To dziwne. Naszemu przyjściu na świat towarzyszu ból. Naszemu pożegnaniu też
      towarzyszy ból.
      A my robimy dziwne miny i zachowujemy się dziwnie, kiedy jako ludziom
      postronnym przyjdzie patrzeć na jedno albo drugie zjawisko
      • czyzunia Re: Śmierć jest obecna w każdym z nas 28.02.05, 10:10
        dlace4go przez POJĘCIE WIARY ma patrzeć również ten który z ta wiarą nie ma i
        nie chce mieć nic wspólnego.
        na dus wciskane informacje w każdym przekaziorze.np.dziesiejsza informacja w
        widomościach tv.: lekarze- jesteśmy zachwyceni jego siłą wewnętrzną.kilkanaście
        wojen i wojenek na świecie w którtych giną niewinni ludzie , a oni zachwyceni
        itd.
    • homosovieticus Teolodzy KK o śmierci.Polecam zainteresowanym 28.02.05, 10:34
      www.teologia.pl/m_k/00-ss.htm
      • palnick To czego boi się Wojtyła? 02.03.05, 00:45
        Wbrew wielu rozpowszechnionym poglądom objawienie Boże, a za nim Kościół
        poucza, że człowiek nie przestaje istnieć w chwili śmierci, gdyż posiada
        duchowy element, który zapewnia mu wieczne świadome istnienie.
    • marbaran Czy bedzie transmisja z konania? 01.04.05, 15:39
      Czy na żywo pokażą zgon na telebimie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka