neceser
18.03.05, 05:20
Ciekawe czy to przypadkowa milosc Rydzyka do faszyzmu, czy tez inspiracja
polityczna z mysla o rzadach w Polsce?
Zemsta po latach
Ostatni pomnik zmarłego w 1975 r. hiszpańskiego przywódcy generała Francisca
Franco usunięto wczoraj w Madrycie. Monument, będący symbolem zwycięstwa
katolickiej Hiszpanii nad bolszewicką dyktaturą, nakazał usunąć lewicowy rząd
premiera Joségo Luisa Rodrigueza Zapatery.
Generał Francisco Franco (1892-1975), który pełnił funkcję dowódcy garnizonu
wojskowego w Maroku Hiszpańskim, wystąpił w lipcu 1936 r. przeciwko
komunistycznemu rządowi, dopuszczającemu się masowo aktów ludobójstwa na
hiszpańskiej ludności, dążąc do zagłady Kościoła katolickiego w tym kraju i
narzucenia Hiszpanom totalitarnej dyktatury. Po zwycięstwie gen. Franco
stanął na czele państwa hiszpańskiego z pełnią władzy cywilnej i wojskowej.
Po pokonaniu komunistów, którzy realizowali w Hiszpanii imperialną politykę
ZSRS, generał Franco doprowadził do sprawiedliwego ukarania sprawców
popełnionych za ich rządów zbrodni. Naraził się tym niekryjącym swego podziwu
dla Stalina zachodnim "elitom" intelektualnym, mającym ogromny wpływ na
kształtowanie stanu świadomości opinii publicznej na Zachodzie. Jak na
ironię, prowadząc wojnę z bolszewickimi ludobójcami, nie mógł liczyć na
pomoc "demokratycznego" świata. Jedynymi państwami, które były gotowe
udzielić mu pomocy, były Niemcy i Włochy, czego nie mogą mu wybaczyć
kształtujący politykę państw zachodnich neomarksiści. Mimo nacisków Hitlera
nie przystąpił do II wojny światowej po jego stronie.
Po 1945 r. został dożywotnim szefem państwa. Jako wybitny mąż stanu nie tylko
uniknął międzynarodowej izolacji, lecz trwale wiążąc się ze Stanami
Zjednoczonymi, w latach 60. XX w. dzięki popieraniu zdrowych rozwiązań
ekonomicznych opartych na katolickiej nauce społecznej doprowadził kraj do
gospodarczego rozkwitu.
KWM