Gość: nieten
IP: *.sp / 192.168.5.*
18.06.02, 09:31
Każdemu miastu nakazać kupić w upadającej stoczni statek stosownie do wielkości
miasta. I tak dla Warszawy zbiornikowiec powiedzmy stutysięcznik, dla Kielc
drobnicowiec - dwudziestotysięcznik, dla Kłaja barka węglowa...dla XXX kuter...
a dla mnie czyli pomysłodawcy jacht pełnomorski!
Dla każdego bloku mieszkalnego w miastach jeden samochód produkowany przez
upadająca jakąś FSO czy coś w tym guście, a dla każdego gospodarstwa wiejskiego
traktor z Ursusa...
I tak dalej. I to wszystko w kredycie niewysoko oprocentowanym na dwadzieścia
lat i zaraz się ruszy gospodarka! I wskaźniki , aż nie nadązymy obserwować...
A kurs złotówki? Jaki kurs ? Jakie $ czy Euro?
I proponuję wprowadzić na rynek bony dewizowe i odnowić siec sklepów typu PEWEX
oraz zapisy na ocet i pralkę typu TARA
...tarataratara, tralalalatralala!
nieten