Dodaj do ulubionych

Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ?

25.06.02, 14:01
TK stwierdził, że NOWELIZACJA ordynacji wyborczej jest niekonstytucyjna.
Wynikałoby stąd, że obowiązuje ustawa PRZED nowelizacją - tak przynajmniej było
w przypadku ustawy warszawskie i ustawy lustracyjnej. Dlaczego więc w ostatnim
przypadku prezes TK powiedział, że NE MA obowiązującej metody przeliczania
głosów, skoro w ustawie przed nowelizacją taka metoda zapisana BYŁA ? Czy ktoś
może to wyjaśnić ?
Obserwuj wątek
    • indris Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? (c.d.) 25.06.02, 14:34
      Może Hania coś wie ?
      • Gość: Hania Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? (c.d.) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 15:57
        indris napisał(a):

        > Może Hania coś wie ?

        PRosze bardzo, indrisie: TK wypowiedzial sie tylko co do niekonstytucyjnego
        sposobu wprowadzenia poprawki, a nie do meritum. Senat przekroczyl swoje
        kompetencje wprowadzajac poprawke, ktorej niekonstytucyjnosc TK stwierdzil.
        Przynajmniej tyle zrozumialam z wypowiedzi prof. Safjana, ktorego, nawiasem
        mowiac, bardzo cenie i szanuje. Ale to juz inna historia. Jak mawial Kipling.
        • Gość: Dzik Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.pse.pl 25.06.02, 16:14
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > indris napisał(a):
          >
          > > Może Hania coś wie ?
          >
          > PRosze bardzo, indrisie: TK wypowiedzial sie tylko co
          > do niekonstytucyjnego
          > sposobu wprowadzenia poprawki, a nie do meritum. Senat
          > przekroczyl swoje kompetencje wprowadzajac poprawke,
          > ktorej niekonstytucyjnosc TK stwierdzil.
          > Przynajmniej tyle zrozumialam z wypowiedzi prof.
          > Safjana, ktorego, nawiasem
          > mowiac, bardzo cenie i szanuje. Ale to juz inna
          > historia. Jak mawial Kipling.

          faktycznie nie jest to jasne.

          rozumiem, że TK zakwestionował tryb wprowadzania
          "poprawki" przez senat, ale skoro była to poprawka to,
          czy dotyczyła ona braku w ordynacji metody obliczania
          głosów i senat wpisał wygodną dla SLD metodę d'Hondta
          czy była tam metoda inna (St. Lague'a) którą chcieli
          zmienić ?
          I bądź tu mądry.

          Wg Życia "sędziowie zalecili parlamentarzystom szybkie
          uzupełnienie ordynacji".
          Uzupełnienie.
          Więc może nie było w niej żadnej metody liczenia głosów.
          Tak. To niepokoi, tak jak znów nie dość głęboka
          jednomyślność sędziów TK.


          "Cyryl jak Cyryl, ale te metody".

          PS:
          znasz może mec. W.Johanna ? jest chyba w TK.

          albo znałaś Siłę-Nowickiego ?

          • Gość: Hania Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 16:22
            Gość portalu: Dzik napisał(a):

            > Gość portalu: Hania napisał(a):
            >
            > > indris napisał(a):
            > >
            > > > Może Hania coś wie ?
            > >
            > > PRosze bardzo, indrisie: TK wypowiedzial sie tylko co
            > > do niekonstytucyjnego
            > > sposobu wprowadzenia poprawki, a nie do meritum. Senat
            > > przekroczyl swoje kompetencje wprowadzajac poprawke,
            > > ktorej niekonstytucyjnosc TK stwierdzil.
            > > Przynajmniej tyle zrozumialam z wypowiedzi prof.
            > > Safjana, ktorego, nawiasem
            > > mowiac, bardzo cenie i szanuje. Ale to juz inna
            > > historia. Jak mawial Kipling.
            >
            > faktycznie nie jest to jasne.
            >
            > rozumiem, że TK zakwestionował tryb wprowadzania
            > "poprawki" przez senat, ale skoro była to poprawka to,
            > czy dotyczyła ona braku w ordynacji metody obliczania
            > głosów i senat wpisał wygodną dla SLD metodę d'Hondta
            > czy była tam metoda inna (St. Lague'a) którą chcieli
            > zmienić ?
            > I bądź tu mądry.

            Szczerze mowiac, nie czytalam projetu ustawy po wyjsciu z sejmu do senatu i po
            poprawkach senackich, wiec trudno mi to skomentowac. Wejde na strony sejmowe i
            sprobuje cos znalezc, o ile uda mi sie z nimi polaczyc, co jest czasami bardzo
            trudne :)

            > Wg Życia "sędziowie zalecili parlamentarzystom szybkie
            > uzupełnienie ordynacji".
            > Uzupełnienie.
            > Więc może nie było w niej żadnej metody liczenia głosów.
            > Tak. To niepokoi, tak jak znów nie dość głęboka
            > jednomyślność sędziów TK.

            Mysle, ze Pan Premier powinien jak najszybciej cos z ta nie dosc gleboka
            jednomyslnoscia sedziow TK zrobic... Moze, jak sugerowano juz na forum, zrobic
            jednoosobowy trybunal z Kaliszem w roli glownej? Bedzie taka jednomyslnosc, ze
            ha! A jaka prawomyslnosc!

            >
            > "Cyryl jak Cyryl, ale te metody".
            >
            > PS:
            > znasz może mec. W.Johanna ? jest chyba w TK.
            >
            > albo znałaś Siłę-Nowickiego ?
            >

            Mec. Sile-Nowickiego - tylko z opowiesci. Podobnie jak mec.Johanna. Byl obronca w
            sprawach politycznych w latach 80-tych, prawda?
            Profesora Safjana "znam", poniewaz chodzilam do niego na wyklady z prawa
            cywilnego. Najlepsze wyklady podczas calego toku studiow!
            • Gość: Dzik Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.pse.pl 26.06.02, 09:57
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > > PS:
              > > znasz może mec. W.Johanna ? jest chyba w TK.
              > >
              > > albo znałaś Siłę-Nowickiego ?
              > >
              >
              > Mec. Sile-Nowickiego - tylko z opowiesci. Podobnie jak
              > mec.Johanna. Byl obronca w sprawach politycznych w
              > latach 80-tych, prawda?
              tak, poznałem go osobiście gdy bronił mojego przyjaciela,
              mało wtedy brakowało a mnie też by mógł bronić, ale mnie
              nie złapali :-)
              z pewnością J. mnie nie pamięta ale ja go tak, bo
              zachowywał się bardzo przyzwoicie no i nie codzień
              bywałem na procesach. Kolega dostał dwa lata w
              zawieszeniu na trzy.
              oskarżycielem był prokurator Artur Kassyk (tak) a
              świadkiem w procesie sierżant Gromek.
              Na widowni m.in. ksiądz Kantorski.

              Pamiętam jak dziś.

              > Profesora Safjana "znam", poniewaz chodzilam do niego
              > na wyklady z prawa cywilnego. Najlepsze wyklady podczas
              > calego toku studiow!

    • Gość: Hania Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 16:44
      Tu jest wyciety kawalek artykulu na ten temat wraz z komentarzem prof. Safjana.

      Co teraz? Trybunał przypomniał, że w licznych orzeczeniach przestrzegał przed
      myleniem poprawki z inicjatywą ustawodawczą. Podkreślił, że Sejm ma w
      przyjmowaniu ustaw rolę dominującą. - Senat nie może tak sobie, "przy okazji"
      wprowadzać tak istotnych zmian jak przepis o d'Hondcie. Ale Trybunał zaskoczył
      wszystkich, którzy się spodziewali, że w tej sytuacji będzie obowiązywał
      przepis ordynacji z 2001 r. o systemie liczenia głosów metodą St. Lague.
      Trybunał powiedział bowiem: trzeba uchwalić nową ustawę precyzującą sposób
      liczenia głosów.

      Dlaczego? Prezes Trybunału Marek Safjan wyjaśniał dziennikarzom, że Trybunał
      nie może zastępować ustawodawcy. - Przyjęcie zasady, że kiedy Trybunał
      kwestionuje konstytucyjność jakiegoś przepisu, to zastępuje go przepis
      wcześniej obowiązujący, wywołałoby zamieszanie. Zaczęłyby obowiązywać przepisy
      niechciane przez ustawodawcę - wyjaśnił prezes Safjan.
      • indris Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? 25.06.02, 17:08
        Prezes TK Safjan powiedział:
        "Przyjęcie zasady, że kiedy Trybunał kwestionuje konstytucyjność jakiegoś
        przepisu, to zastępuje go przepis wcześniej obowiązujący, wywołałoby
        zamieszanie"

        Też to czytałem i zbaraniałem. Bo konsekwencje mogą być np. takie:

        Sejm uchwala nowelizację ustaw podatkowych i postanawia, że łysi płacą podatek
        zwiększony o 90%. Nowelizacja zostaje zaskarżona do TK i oczywiście obalona.

        Z "logiki Safjana" wynikałoby, że po takim orzeczeniu TK nie wiadomo jaki
        podatek mają płacić łysi !?
        • Gość: Hania Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 17:16
          indris napisał(a):

          > Prezes TK Safjan powiedział:
          > "Przyjęcie zasady, że kiedy Trybunał kwestionuje konstytucyjność jakiegoś
          > przepisu, to zastępuje go przepis wcześniej obowiązujący, wywołałoby
          > zamieszanie"
          >
          > Też to czytałem i zbaraniałem. Bo konsekwencje mogą być np. takie:
          >
          > Sejm uchwala nowelizację ustaw podatkowych i postanawia, że łysi płacą podatek
          > zwiększony o 90%. Nowelizacja zostaje zaskarżona do TK i oczywiście obalona.
          >
          > Z "logiki Safjana" wynikałoby, że po takim orzeczeniu TK nie wiadomo jaki
          > podatek mają płacić łysi !?

          Nie, lysi nie placa podatku, bo TK pewnie by stwierdzil, ze nakladanie podatku na
          lysych tylko dlatego, ze sa lysi, jest sprzeczne z konstytucja.
          • Gość: brzytwa Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.pcz.czest.pl 25.06.02, 17:40
            Gość portalu: Hania napisał(a):

            > Nie, lysi nie placa podatku, bo TK pewnie by stwierdzil, ze nakladanie podatku
            > na
            > lysych tylko dlatego, ze sa lysi, jest sprzeczne z konstytucja.

            Zawsze mozna wprowadzic ulge w podatku dochodowym (na fryzjera), ktora nie
            przyslugiwalaby lysym. I sprawa zalatwiona.
            • Gość: Hania Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 18:43
              Gość portalu: brzytwa napisał(a):

              > Gość portalu: Hania napisał(a):
              >
              > > Nie, lysi nie placa podatku, bo TK pewnie by stwierdzil, ze nakladanie pod
              > atku
              > > na
              > > lysych tylko dlatego, ze sa lysi, jest sprzeczne z konstytucja.
              >
              > Zawsze mozna wprowadzic ulge w podatku dochodowym (na fryzjera), ktora nie
              > przyslugiwalaby lysym. I sprawa zalatwiona.

              Nie rozmawiamy teraz o podatkach, brzytwo.
          • indris Jakie piękne perspektywy 25.06.02, 19:19
            Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, byłaby to skuteczna droga do uwolnienia od
            podatku łysych !
            Ale powiedz jeszcze, dlaczego ta "logika" nie została zastosowana do ustawy
            lustracyjnej ? Stwierdzono niekonstytucyjność nowelizacji, a więc (w tym
            przypadku) uznano, że obowiązuje ustawa dawna. Czyli w ciągu kilku dni TK
            stosował dwie różne zasady.
            • Gość: Hania Re: Jakie piękne perspektywy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 19:28
              indris napisał(a):

              > Jeżeli dobrze Cię zrozumiałem, byłaby to skuteczna droga do uwolnienia od
              > podatku łysych !
              > Ale powiedz jeszcze, dlaczego ta "logika" nie została zastosowana do ustawy
              > lustracyjnej ? Stwierdzono niekonstytucyjność nowelizacji, a więc (w tym
              > przypadku) uznano, że obowiązuje ustawa dawna. Czyli w ciągu kilku dni TK
              > stosował dwie różne zasady.

              A od jakich podatkow chcialbys ich uwalniac?
              TK tu i tu wypowiadal sie co do procedury wprowadzenia danej poprawki, nie
              wypowiadajac sie co do zgodnosci z Konstytucja ich meritum. Nie zasiadam w TK,
              wiec nie wiem, dlaczego TK zastosowal dwie rozne zasady.
              Uwazasz, ze powinien kierowac sie glebsza jednomyslnoscia?
              • indris Re: Jakie piękne perspektywy 25.06.02, 19:45
                Zgodnie z ostatnią logiką TK - od wszelkich ! Niestety nie jestem łysy, ale
                gdyby to wyszło, to w następnym podejściu możnaby tak zwolnić warszawiaków...

                A nie chodziło mi o jednomyślność ale o konsekwencję.
                • Gość: Hania Re: Jakie piękne perspektywy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 19:47
                  indris napisał(a):

                  > Zgodnie z ostatnią logiką TK - od wszelkich ! Niestety nie jestem łysy, ale
                  > gdyby to wyszło, to w następnym podejściu możnaby tak zwolnić warszawiaków...
                  >
                  > A nie chodziło mi o jednomyślność ale o konsekwencję.

                  TK nie komentowal poprzedniego orzeczenia w odniesieniu do przywrocenia -
                  nieprzywrocenia poprzednich przepisow.
                  Jestem za zwolnieniem warszawiakow od podatkow :-)
        • Gość: krotki Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.torun.mpsz.pl 25.06.02, 17:28
          indris napisał(a):

          > Prezes TK Safjan powiedział:
          > "Przyjęcie zasady, że kiedy Trybunał kwestionuje konstytucyjność jakiegoś
          > przepisu, to zastępuje go przepis wcześniej obowiązujący, wywołałoby
          > zamieszanie"
          >
          > Też to czytałem i zbaraniałem. Bo konsekwencje mogą być np. takie:
          >
          > Sejm uchwala nowelizację ustaw podatkowych i postanawia, że łysi płacą podatek
          > zwiększony o 90%. Nowelizacja zostaje zaskarżona do TK i oczywiście obalona.
          >
          > Z "logiki Safjana" wynikałoby, że po takim orzeczeniu TK nie wiadomo jaki
          > podatek mają płacić łysi !?

          nie jestem konstytucjonalistą ale logika w tym jest.
          TK bada czy dany przepis jest konstytucyjny a nie czy zgodne jest uchylenie
          innego - to po pierwsze a po drugie jeżeli uchylamy jakiś przepis to go poprostu
          nie ma.
          TK bada czy przepis wprowadzono zdodnie ze sztuka lub czy jest zgodny z
          Konstytucja zatem jeżeli stwierdzi, że uchybiono procedurze to orzeka że dany
          przepis znika ale wcale nie musi zniknąć uchylenie wcześniejszego przepisu i robi
          próżnia.
          Chociaż w tym wypadku jest kontrargument, że Sejm na początki drogi legislacyjnej
          w ogóle nie tykał tych kwestii - ale jest na to inny argument, że jednak przyjął
          poprawkę - tą niekonstytucyjna- a mógł ja odrzucić czyli jednak maczał w tym
          palce. Suma sumarum coś Sejm chciał robić i jeśli to niech zrobi porządnie.
          Pozdrawiam
      • Gość: Dzik Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? IP: *.pse.pl 26.06.02, 10:08
        wypowiedź TK na temat konieczności określenia przez
        sejm zasady liczenia głosów ma sens tylko jeśli:
        - każda ordynacja jest do jednorazowego użycia czyli
        każdorazowo sejm musi uchwalić zasady głosowania w
        najbliższych wyborach bo ordynacja z poprzednich
        wyborow jest nieważna
        oraz
        - w ordynacji przesłanej senatowi przez sejm nie był
        określony sposób liczenia głosów (!???).

        pierwsze OK, ale drugie wyglądałoby na skandal.

        chyba,
        że nadal czegoś nie rozumiem w tak podstawowej dla
        państwa i moich praw obywatelskich kwestii jak wybory.
        • indris Czego nie rozumie Dzik ? 26.06.02, 10:35
          Dzik nie rozumie tak podstawowej dla państwa kwestii jak mentalność polskich
          sędziów. Przyznam się uczciwie, że ja też jej nie rozumiem. Przecież to co
          powiedział Safjan (w tekście zacytowanym przez Hanię za "GW") jest tak
          piramidalną głupotą, że gdybym nie wiedział, że mówi to profesor i to na
          trzeźwo, to pomyślałbym, że to jest wypowiedź jakiegoś przygłupa albo na
          ciężkiej bani. Ponieważ jednak wierzę Hani, że Safjan był znakomitym wykładowcą
          a na posiedzzeniu TK raczej był trzeźwy, więc nie bardzo wiem co o tym myśleć.
          Robocze hipotezy mam dwie. Albo jest to polityczny przekręt, bo komuś z jakichś
          powodów zależy na odwleczeniu wyborów albo przeforsowaniu d'Hondta. Albo wśród
          polskich sędziów panuje styl myślenia baaardzo odległy od logiki klasycznej.
          W każdym razie potwierdza się moje wrażenie, że jednym z największych zagrożeń
          dla polskiej demokracji jest kasta sędziowska. Ci ludzie stanowią grupę o
          ogromnych uprawnieniach i zerowej odpowiedzialności. Jedno i drugie przyznano
          im zgodnie ze standardami zachodniej demokracji, które milcząco zakładają
          pewiem moralny i intelektualny poziom. Jeżeli to założenie nie jest prawdziwe,
          a coraz częściej widać, że nie jest, to mamy sytuację brzytwy w ręku małpy.
          A właściwie brzytew w ręku stada małp. (Małpy za porównanie przepraszam).
          • Gość: Dzik dobrze, ale czy moje domysły są zgodne z prawdą ? IP: *.pse.pl 26.06.02, 11:22
            czy założenie,
            że sejm nie wpisał zasady liczenia głosów jest
            prawdziwe czy nie ? - to pytanie o fakt.
            może ktoś zna odpowiedź.

            nie chce spekulować czy to manipulacja by opóźnić
            wybory -
            to jest możliwe, bo byłoby to w interesie SDL, który
            liczy na odwrócenie spadkowego trendu oraz innych
            partii, które liczą na dalszy wzrost poparcia, ale
            czy sędziowie TK są aż tak zależni politycznie ???
            hmm.

            wprowadzenie metody d'Hondta jest tylko w interesie SLD
            - póki co największej partii - chyba nawet Samoobrona
            nie poparłaby SLD w tej chwili, wydaje się że po
            wczorajszym niepowodzeniu Lepper stracił (na chwilę)
            pewność siebie. Małe szanse, że sejm, przyjmie d'Hondta
            a powtórka z roz(g)rywki w senacie nie ma szans.

            Tak czy inaczej nie mam podstaw by podejrzewać
            TK o manipulacje.
            Czasem jest zbyt płytko jedomyślny, niektóre decyzje mi
            się nie podobają ale nie jestem prawnikiem więc ....
            to tyle.
            • indris domysły 26.06.02, 11:37
              Dzik pyta:
              "czy założenie, że sejm nie wpisał zasady liczenia głosów jest prawdziwe czy
              nie ?"
              JEST. A dokładniej: zasada liczenia głosów St Lague BYŁA w ordynacji, którą
              Sejm NOWELIZOWAŁ. SLD zgłosił w debacie poprawkę zmieniającą tę zasadę na
              d'Hondta, ale ta poprawka upadła i do Senatu trafił fragment nie zmieniony.
              Senat go zmienił i ta poprawka przeszła w Sejmie dzięki zmianie stanowiska
              Samoobrony. Mówiąc inaczej metoda liczenia głosów nie należała do NOWELIZACJI,
              ale w ustawie, która przyszła do Senatu BYŁA.

              Mota bene: Metoa St League była wpisana do poprzedniej ordynacji wg
              identycznego mechanizmu - wprowadził ją Senat, zdominowany wtedy przez AWS.
              Dlatego SLD szykowało się do zaskarżenia POPRZEDNIEJ wersji ordynacji.
              Wygibasów myślowych TK nawet oni nie przewidzieli.
              Chyba zacznie się w Polsce rozróżniać myślenie normalne i sędziowskie...
          • Gość: Hania Re: Czego nie rozumie Dzik ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 12:36
            indris napisał(a):

            > Dzik nie rozumie tak podstawowej dla państwa kwestii jak mentalność polskich
            > sędziów. Przyznam się uczciwie, że ja też jej nie rozumiem. Przecież to co
            > powiedział Safjan (w tekście zacytowanym przez Hanię za "GW") jest tak
            > piramidalną głupotą, że gdybym nie wiedział, że mówi to profesor i to na
            > trzeźwo, to pomyślałbym, że to jest wypowiedź jakiegoś przygłupa albo na
            > ciężkiej bani. Ponieważ jednak wierzę Hani, że Safjan był znakomitym wykładowcą
            >
            > a na posiedzzeniu TK raczej był trzeźwy, więc nie bardzo wiem co o tym myśleć.
            > Robocze hipotezy mam dwie. Albo jest to polityczny przekręt, bo komuś z jakichś
            >
            > powodów zależy na odwleczeniu wyborów albo przeforsowaniu d'Hondta. Albo wśród
            > polskich sędziów panuje styl myślenia baaardzo odległy od logiki klasycznej.
            > W każdym razie potwierdza się moje wrażenie, że jednym z największych zagrożeń
            > dla polskiej demokracji jest kasta sędziowska. Ci ludzie stanowią grupę o
            > ogromnych uprawnieniach i zerowej odpowiedzialności. Jedno i drugie przyznano
            > im zgodnie ze standardami zachodniej demokracji, które milcząco zakładają
            > pewiem moralny i intelektualny poziom. Jeżeli to założenie nie jest prawdziwe,
            > a coraz częściej widać, że nie jest, to mamy sytuację brzytwy w ręku małpy.
            > A właściwie brzytew w ręku stada małp. (Małpy za porównanie przepraszam).

            Indrisie, czy dla Ciebie kazdy kto nie wychodzi protestowac na ulice, nie darzy
            uwielbieniem tych, ktorzy wysypuja zboze na tory, itd. jest jednostka godna
            pogardy? "Mentalnosc polskich sedziow" - coz Ty o niej wiesz?

            Dziku, wedlug mnie sytuacja przedstawia sie nastepujaco:

            1. TK wydal orzeczenie o niezgodnosci z konstytucja POPRAWKI do ustawy
            lustracyjnej. Poniewaz istniala ustawa w dawnym ksztalcie, wiadomo, ze beda
            obowiazywac przepisy dotychczas obowiazujace.

            2. Rozumiem z doniesien prasowych, ze TK wydal orzeczenie o niezgodnosci z
            konstytucja do poprawki wniesionej przez Senat do PROJEKTU USTAWY dotyczacej
            ordynacji wyborczej. Poniewaz miala zostac uchwalona nowa USTAWA, trudno, zeby
            obowiazywala nowa ustawa, a jezeli chodzi o metode liczenia glosow - stara,
            uchylona przez nowa.

            Stad argumentacja TK.

            Ale mimo, ze nie jestem sedzia, moze tez mam mentalnosc polskich sedziow i gadam,
            jakbym byla na bani.

            Co za chwile moze mi zarzucic Indris.

            Pozdrawiam.
            • indris Mentalność polskich sędziów 26.06.02, 15:13
              Mój pogląd na mentalność polskich sędziów nie ma NIC wspólnego z moim
              stosunkiem do ulicznych protestów, ani ze ich stosunkiem do tychże protestów.
              Wiem o niej tyle, co z mediów a jest tego niepokojąco dużo. Wystarczy
              przypomnieć odmowę aresztowania rekietera schwytanego na gorącym uczynku przez
              policję, odmowy uchylania immunitetu za oczywiste przestępstwa, afery
              toruńskie, procesy sądowe Wałęsy-juniora, karanie za zwrot "palanty z
              Solidarności" w lokalnej gazecie - to tylko to co mi w tej chwili przychodzi do
              głowy. No i ta kuriozalna "zasada Safjana". Za komuny określonoby to modnym
              wtedy terminem: "arogancja władzy". Już Jasienica napisał: "człowiek jest
              bezbronny wobec własnego przywileju", więc może władza pozbawiona jakiejkolwiek
              odpowiedzialności musi się zdegenerować ?
              • Gość: Hania Re: Mentalność polskich sędziów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 15:15
                indris napisał(a):

                > Mój pogląd na mentalność polskich sędziów nie ma NIC wspólnego z moim
                > stosunkiem do ulicznych protestów, ani ze ich stosunkiem do tychże protestów.
                > Wiem o niej tyle, co z mediów a jest tego niepokojąco dużo. Wystarczy
                > przypomnieć odmowę aresztowania rekietera schwytanego na gorącym uczynku przez
                > policję, odmowy uchylania immunitetu za oczywiste przestępstwa, afery
                > toruńskie, procesy sądowe Wałęsy-juniora, karanie za zwrot "palanty z
                > Solidarności" w lokalnej gazecie - to tylko to co mi w tej chwili przychodzi do
                >
                > głowy. No i ta kuriozalna "zasada Safjana". Za komuny określonoby to modnym
                > wtedy terminem: "arogancja władzy". Już Jasienica napisał: "człowiek jest
                > bezbronny wobec własnego przywileju", więc może władza pozbawiona jakiejkolwiek
                >
                > odpowiedzialności musi się zdegenerować ?

                Jakiejkolwiek odpowiedzialnosci? Postaw sady przed trybunalem doraznym. Bedziesz
                miec odpowiedzialnosc. Troche gorzej z niezawisloscia, ale chyba o to Ci wlasnie
                chodzi?
                • indris Mentalność polskich sędziów - o co mi chodzi 26.06.02, 15:49
                  Chodzi mi o tzw pokazanie problemu. Nie udaję, że znam najlepsze rozwiązanie,
                  bo nie znam. Wydaje mi się tylko, że powinno przyjść spoza środowiska, którego
                  dotyczy, już Rzymianie mawiali "nemo iudex in causa sua".
                  • Gość: Hania Re: Mentalność polskich sędziów - o co mi chodzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 15:54
                    indris napisał(a):

                    > Chodzi mi o tzw pokazanie problemu. Nie udaję, że znam najlepsze rozwiązanie,
                    > bo nie znam. Wydaje mi się tylko, że powinno przyjść spoza środowiska, którego
                    > dotyczy, już Rzymianie mawiali "nemo iudex in causa sua".

                    No i do dzis ta zasada obowiazuje zarowno w KPC jak i KPK - bezwzgledna podstawa
                    wylaczenia sedziego (tzw. iudex inhabilis).
                    • Gość: krotki Re: Mentalność polskich sędziów - o co mi chodzi IP: *.torun.mpsz.pl 27.06.02, 07:27
                      haniu Indris na merytoryczne kwestie nigdy nie odpowiada bo......
                      napisałem 25 06
                      to:
                      "nie jestem konstytucjonalistą ale logika w tym jest.
                      TK bada czy dany przepis jest konstytucyjny a nie czy zgodne jest uchylenie
                      innego - to po pierwsze a po drugie jeżeli uchylamy jakiś przepis to go
                      poprostu
                      nie ma.
                      TK bada czy przepis wprowadzono zdodnie ze sztuka lub czy jest zgodny z
                      Konstytucja zatem jeżeli stwierdzi, że uchybiono procedurze to orzeka że dany
                      przepis znika ale wcale nie musi zniknąć uchylenie wcześniejszego przepisu i
                      robi
                      próżnia.
                      Chociaż w tym wypadku jest kontrargument, że Sejm na początki drogi
                      legislacyjnej
                      w ogóle nie tykał tych kwestii - ale jest na to inny argument, że jednak
                      przyjął
                      poprawkę - tą niekonstytucyjna- a mógł ja odrzucić czyli jednak maczał w tym
                      palce. Suma sumarum coś Sejm chciał robić i jeśli to niech zrobi porządnie.
                      Pozdrawiam"

                      natomiast w dzisiejszej Gazecie Prawnej

                      www.gazetaprawna.pl/numery/12202-727/aktualnosci.html?id_gpol2=5768


                      Safian mówi;
                      "";Niebezpieczeństwo, a nawet absurdalność przyjęcia jako ogólnej zasady
                      automatycznego przywrócenia starych regulacji można bardzo łatwo wykazać.
                      Wyobraźmy sobie, że mamy do czynienia z jakimś przepisem prawa karnego, który
                      bada Trybunał Konstytucyjny i stwierdza, że jest on niezgodny z konstytucją, bo
                      narusza przykładowo zasadę domniemania niewinności.

                      Czy takiego rodzaju rozstrzygnięcie miałoby oznaczać, że na jego miejsce
                      wchodzi automatycznie inny przepis prawa karnego np. z już uchylonego starego
                      kodeksu karnego?

                      Byłby to nonsens. Wtedy tworzylibyśmy prawo, które wcześniej zostało
                      wyeliminowane wolą ustawodawcy z porządku prawnego"

                      Tyle Safian od siebie dodam że sprawa jak pisałem wcale nie jest jednoznaczna
                      jest wiele argumantów za i przeciw ale co ciekawe zaczynaja one być bardziej z
                      zakresu ncki TK niż czysto prawotwórczj z tego co pamiętam Winczorek jest tu
                      specem. Osobiście nie mam wątpliwości co do prawotwórczej roli sądów ale to
                      raczej dyskusja na innym forum
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Hania Re: Mentalność polskich sędziów - o co mi chodzi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 10:06
                        Krotki, dziekuje za link do Gazety Prawnej.
                        Pozdrawiam.
      • indris Jak Warszawa może przestać być stolicą ? 26.06.02, 11:56
        Oto "zasada Safjana" (prezesa Tryb. Konstytucyjnego) opublikowana w "GW"
        25.VI.2002:
        "Przyjęcie zasady, że kiedy Trybunał
        kwestionuje konstytucyjność jakiegoś przepisu, to zastępuje go przepis
        wcześniej obowiązujący, wywołałoby zamieszanie."

        A oto jedna z możliwych konsekwencji tej "logiki":
        Sejm uchwala ustawę, że od 1.1.2004 stolicą Polski zostaje Żyrardów (dla
        uczczenia Leszka Millera). Senat to zatwierdza. Prezydent podpisuje. Trybunał
        Konstytucyjny stwierdza niezgodność z Konstytucją, bo stolica RP jest tam
        wymieniona z nazwy.
        Ale w myśl "zasady Safjana" nie oznacza to przywrócenia stanu wcześniej
        obowiązującego. Czyli Żyrardów stolicą nie będzie, ale Warszawa przestała nią
        być, dopóki Sejm tego nie uchwali na nowo.
    • orionek Re: Kto rozumie Trybunał Konstytucyjny ? 29.06.02, 22:31
      Pytanie do indris
      Wobec często ostatnio podnoszonych postulatów zmiany ordynacji wyborczych na
      większościowe (JOW), czy opór posłów (Sejmu) może skutecznie blokować wolę
      większości wyborców w okręgu?

      indris napisał(a):

      > TK stwierdził, że NOWELIZACJA ordynacji wyborczej jest niekonstytucyjna.
      > Wynikałoby stąd, że obowiązuje ustawa PRZED nowelizacją - tak przynajmniej było

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka