Gość: Wh Rower
IP: *.acn.waw.pl
26.06.02, 19:00
Niestety, Pipek, to koniec naszej znajomości.
Myślałem, że może się choć trochę zmienisz,
ale widzę, że się myliłem.
Ty jednak mózg masz kompletnie przeżarty
dziedzicznym syfilisem.
Mentecaptus metastatibus
Ale muszę być obiektywny:
twoje występy na tym wybiegu
dały mi materiał do 35 migawek
post-ubecko postępowego kretynizmu.
Zostałeś uwieczniony.
Ale dalej nie ma już nic.
Sięgnąłeś dna, Pipek, i nic się
na to nie poradzi.
Zamiast pociesznych myślo-mitów
produkujesz tylko cuchnący gnój.
Przestałeś mnie już interesować, Pipek.
Ale żeby nie okazać się niewdzięcznikiem,
dedykuję ci na pożegnanie # 30:
Pipka z Łodzi po wyjściu z odwykówki Amatorem stał się wielkim gnojówki
W lodówce trzymał lody
Własne świeże odchody
Dla ochłody, i moczu dwie litrówki