polonus9
05.05.05, 13:42
Z prof. Andrzejem Paczkowskim, historykiem IPN, rozmawia Marcin Przewoźniak.
Czy komisja prawdy i pojednania ma sens, skoro twórcy stanu wojennego nie
mają za co przepraszać?
To będzie parodia komisji . Nie ma w tych ludziach poczucia, że zrobili coś
złego. Generał Wojciech Jaruzelski powiedział górnikom z „Wujka”, że
przeprosi, gdy zrozumieją, że on w dobrej wierze wprowadził stan wojenny. Oni
chcą pojednania, dyktując warunki. Jaruzelski przepraszał wiele razy, ale nie
wyjaśnił: kto za jakie zbrodnie odpowiada. Kto komu wydawał rozkazy
strzelania. Wciąż słyszymy o słusznej walce z anarchią.
Czyli same szlachetne czyny?
Tak. A za to, co się działo na dole, on nie odpowiada. To nie on strzelał,
nie od wydał rozkaz strzelania do górników, jemu o tym Kiszczak powiedział
przy okazji. Generał nie wiedział, że byli agenci w Watykanie. Tu wciąż nie
ma porozumienia. To tak, jakby ktoś przyszedł do konfesjonału na spowiedź i
stawiał księdzu warunki.
Byli ZOMO-wcy mówią , że nie pacyfikowali, ale służyli w prewencji.
Jak dziś policjant z prewencji kogoś pobije, to go ciągają po prokuraturach.
A wtedy za to dawali premie i ordery.
Czyli pojednanie pozostanie tylko hasłem?
Kłopot z Jaruzelskim i Kiszczakiem polega na tym, że oni wierzą iż to, że
przyczynili się do pokojowego przejęcia władzy w 1989 r. rekompensuje im
wszystkie czyny z lat 80. Ale ten tok myślenia jest w stanie rozwikłać tylko
psycholog.
Data: 2005-05-05
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=1030&news_id=62371