charlottesometimes BYDGOSZCZ SIĘ BUNTUJE 10.06.05, 15:32 nie dziwię się, że to w Bydgoszczy. Mieszkańcy miasta musieli mieć dość. Jakim prawem miasto 400 tysięczne wpłaca z tytułu mandatów do gminy 700 tys złotych, a 600 tysięczny Poznań tylko pół miliona? Odpowiedz Link Zgłoś
tha_jacob W Londynie sobie jakos radza!!!!!!! 10.06.05, 18:01 W Londnynie sa sprytne chlopaki na skuterkach(trafic wardens) ktorzy kontroluja wszystkie zaparkowane samochody. Jak cos jest nie tak to przyjezdza laweta i zabierach pojazd do najblizszego parking policji. I wtedy nie ma juz nie porozumien ze zginol manadat zostawiony za szyba. A zeby bylo wszystko jeszcze udokumentowane to chlopak ze skuterka jeszcze cyknie fotke twojego autka na pamiatke zeby dolaczyc dowod do mandatu. Kara wykupienia auta min. 150 funt(moze jest teraz wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Nie za zle parkowanie - za BRAK ROAD TAX 10.06.05, 18:24 (ten dysk na szybie). Za zle parkowanie przychodzi zazwyczaj kopia mandatu w liscie - pisze o tym wyzej. Odpowiedz Link Zgłoś
tha_jacob NIE TYLKO ZA ROAD TAX !!!!! 14.06.05, 19:52 JAK STOI W ZLYM MIEJSCU TO NIE BEDA ZOSTAWIAC MANADATU TYLKO ODRAZU GO LYKAJA. A co z zakazem ruchu to nie mam pojecia o co ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: BYDGOSZCZ SIĘ BUNTUJE 11.06.05, 16:10 charlottesometimes napisał: > nie dziwię się, że to w Bydgoszczy. Mieszkańcy miasta musieli mieć dość. > Jakim prawem miasto 400 tysięczne wpłaca z tytułu mandatów do gminy > 700 tys złotych, a 600 tysięczny Poznań tylko pół miliona? Będę politycznie niepoprawny, ale Ci powiem, że historycznie Bydgoszcz była bardziej polska, a Poznań bardziej niemiecki. Poznaniacy rzadziej popełniaja wykroczenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
edico Interpretacja adekwatna do praw konstytucyjnych 10.06.05, 18:12 Zawsze miałem wątpliwości co do zasadności rozstrzygnięć orzecznictwa sądowego (bez względu na szczebel) z korzyścią dla organów władzy administracyjnej tylko dla tego, że brak było właściwej wykładni bądź interpretacji ustawy zasadniczej. Ot taki sobie wniosek wymiany kadry SN łącznie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich z prozaicznego względu - są oni obowiązani stosować prawo a nie dowolnie interpretować. Źódło prawa jest jedno i obowiązywać powinnjmo wszystkich. Chylę czoła przed składem sędziowskim i proszę o ich nominacje z fachowego punktu widzenia do TK!!! Odpowiedz Link Zgłoś
orla A co zrobić w takim przypadku? 11.06.05, 00:15 Mieszkam w Warszawie, w strefie płatnego parkowania. Mieszkańcy takich stref są obowiązani do wykupienia identyfikatora, jeśli chcą parkować bez opłat. Mogą wykupić taki identyfikator na tylko jeden samochód (z czym się akurat zgadzam, bo liczba miejsc jest ograniczona), ale pod warunkiem, że jest to samochód PRYWATNY. Zadzwoniłam do urzędu, aby wykupić taki identyfikator na samochód służbowy (prywatnego nie mam, więc warunek jednego samochodu na głowę jest zachowany) i dowiedziałam się, że na służbowe samochody identyfikatory nie przysługują... Równe traktowanie obywateli?.... Co kogo obchodzi, na jakiej zasadzie korzystam z jedynego samochodu, czy jest on mój, firmowy, a może użyczony przez kogoś?! Jest jeden i basta. I co robić w takim przypadku?! Dotychczas uskuteczniałam poranne wyścigi do samochodu, czy już mi wlepili mandat czy jeszcze nie, ale powoli mam dość.... Odpowiedz Link Zgłoś
gzymsiki liberum veto 11.06.05, 10:20 Duch "liberum veto" wciaz krazy nad Polska. Zle pojmowana wolnosc jednostki dalej jest podstawa prawa. To ze zle zaparkowany samochod utrudnia zycie wielu innym nie ma znaczenia. Wymiar sprawiedliwosci i tak juz skompromitowany swa niewydolnoscia dalej potwierdza swa opinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 wstydź się! 12.06.05, 20:46 gzymsiki napisał: > Duch "liberum veto" wciaz krazy nad Polska. Zle pojmowana wolnosc jednostki dal > ej jest podstawa prawa. Dlaczego tak uważasz? > To ze zle zaparkowany samochod utrudnia zycie wielu inn > ym nie ma znaczenia. Nie tyle nie ma znaczenia, ile nie ma nic do rzeczy. Za złe zaparkowanie samochodu mozna być ukaranym i w trtybie prawa wykroczeń i administracyjnie. Notatka, którą komentujesz, a której chyba nie czytałeś dotyczy czegoś zupełnie innego - skuteczności wezwań do stawiennictwa wkładanych za wycieraczkę. > Wymiar sprawiedliwosci i tak juz skompromitowany swa niewydolnoscia dalej potwierdza swa opinie. Nic takiego nastąpiło. Ty natomiasst wystawiasz sobie jak najgorsze świadectwo pisząc kompletne bzdury majace się nijak do tektu komentowanej notatki, której albo nie przeczytałeś, albo w ogóle nie potrafiłeś zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
zchr mandaty za wycieraczka 11.06.05, 14:15 Jak zwykle po polsku - odkrywanie Ameryki i z reka w nocniku po lokiec. Kwit za wycieraczka winnien byc wstepnym zawiadomieniem. Kto za takie wykroczenie chce dostac pieniazki (policja, urzedy miejskie etc.) winien wlasciwy mandat dostarczyc poczta( list zwykly wystarczy - adres delikwenta w centralnym rejestrze pojazdow - troche fatygi ale niezbednej). A potem zwykla procedura odwolawcza badz zaplata (lub jej egzekucja) jesli nieszczesnik nie odwola sie w przewidzianym terminie badz odwolanie nie zostanie uwzglednione. No i co z tego, ze to model niemiecki!!!!!?? Jest wlasciwy, wiec nalezy go stosowac. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: mandaty za wycieraczka 11.06.05, 16:18 Kurde, a czy nie prościej, jeśli złamałem przepis i znalazłem karteczkę z numerem konta - po prostu zapłacić?? Po co to drugie zawiadomienie? Ono przyjdzie jak nie zapłacę, bo - na przykład - jakis kawalarz wyjął je nim wróciłem do samochodu. O co ta cała awantura?????????????? Sam płaciłem (bez szemrania) 3 razy po 50zł. Nie doceniłem ile czasu mi zajmie załatwienie sprawy i wykupiłem bilet na zbyt krótko. To dwa razy. A raz nie miałem drobnych i mi się spieszyło. Też zresztą myślałem że zaraz wrócę. I chociaż czuję, że los mnie troche pokrzywdził, to przecież rozumiem też, że gdyby przyjmować takie tłumaczenie jak moje, to nikt by nie płacił i miasto by sie kompletnie zatkało. Oj polscy pieniacze!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 kto tu "odkrywa Amerykę"? 12.06.05, 20:50 zchr napisał: > Jak zwykle po polsku - odkrywanie Ameryki i z reka w nocniku po lokiec. Kwit za > wycieraczka winnien byc wstepnym zawiadomieniem. I dokładnie czymś takim jest - rodzajem nieformalnego wezwania. > Kto za takie wykroczenie chce > dostac pieniazki (policja, urzedy miejskie etc.) winien wlasciwy mandat > dostarczyc poczta( list zwykly wystarczy - adres delikwenta w centralnym > rejestrze pojazdow - troche fatygi ale niezbednej). Nie ma takiej możliwości. Mandat musi być przyjęty. Można natomiast wezwać pocztą do stawiennictwa, ale ocztywiście za potwiedzeniem odbioru. Odmowa odbioru i tak powoduje, że wezwanie uwaza się za doręczone. > A potem zwykla procedura > odwolawcza Przy mandatach nie ma procedury odwoławczej. Albo się przyjmuje (i to jest koniec sprawy) albo się nie przyjmuje i wtedy sprawa jest załatwiona na ogólnych zasadach - wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego. Tyle tylko, że w tej notatce w ogóle nie chodzi o mandaty za wykroczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Tylko idioci płacą 14.06.05, 11:22 Tylko idioci płacą kary czy mandaty za złe parkowanie. Wystarczy się wyprzeć tego, że to my zaparkowaliśmy. Na pytanie "kto zaparkował?" odpowiadamy "nie ja, ale nie powiem bo nie muszę świadczyć przeciwko swoim bliskim". I teraz nam muszą udowodnić, że to my zaparkowaliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Tylko idioci tak wprowadzają w błąd !!! 14.06.05, 13:17 wielki_czarownik napisał: > Tylko idioci płacą kary czy mandaty za złe parkowanie. Jak w takim razie nazywa się ktoś, kto nie płaci a potem ma i tak ściągnięte wraz z kosztami egzekucyjnymi? Idiota do kwadratu? > Wystarczy się wyprzeć tego, że to my zaparkowaliśmy. Wystarczy? Do czego wystarczy? > Na pytanie "kto zaparkował?" odpowiadamy "nie ja, > ale nie powiem bo nie muszę świadczyć przeciwko swoim bliskim". Tak odpowiadacie? I co? Po pierwsze: zgodnie z art. 78 ust. 4 kodeksu drogowago na właścicielu samochodu spoczywa obowiązek podania na żądanie uprawnionego organu, komu w danhym czasie powierzył samocód (jeśli twierdzi, że sam wtedy nie prowadził). Jeśli odmówisz - będziesz miała sprawę z art. 65 albo 97 k.w. i ukaranie jak w banku. Po drugie: art. 183 k.p.k. pozwalający się uchylić od odpowiedzi na pytanie narażające na odpowiedzialność nie uchyla tego obowiązku, a choćby nawet, to i tak przepis ten dotyczy (co powinieneś wiedzieć) tylko odpowiedzialności za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nie zaś za wykroczenie. Możesz więc sobie takie "rady" zachować dla siebie. > I teraz nam muszą udowodnić, że to my zaparkowaliśmy. Muszą? Skierują wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego, a tak mozesz sobie zastosowac swój genialny sposób. Ciekawe, czy trafisz na sedziego, który uwierzy w twoje bajeczki. Ciekawe, czy ktoś, kto zastosuje się do twoich rad i będzie go to kosztować kilkaset złotych będzie mógł od ciebie dostać odszkodowanie ??? Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik :) 14.06.05, 21:26 A jak ktoś ma samochód jako współwłasność (np. z żoną)? To co wtedy? :) Żona mówi: "ja nie", mąż "ja też nie". I co wtedy? Zresztą przy szybkości naszego sądownictwa nic dziwnego, jeżeli właściciel nie będzie pamiętał komu pół roku wcześniej użyczył samochód. Tak właśnie było w moim przypadku :) I nadal parkuję i nie płacę. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 Re: :) 15.06.05, 09:30 wielki_czarownik napisał: > A jak ktoś ma samochód jako współwłasność (np. z żoną)? To co wtedy? :) Jak to "co wtedy"? Wtedy obowiązek podania kto kierował spoczywa na obojgu. Zaś organ za zasadach ogólnych, jak w każdej innej sprawie, ustala kto prowadził i tej osobie robi sprawę. > Zresztą przy szybkości naszego sądownictwa nic dziwnego, jeżeli właściciel nie > będzie pamiętał komu pół roku wcześniej użyczył samochód. Jakie "pół roku"? Jeśli to ma być rzeczywiście mandat, to jest to kwestia kilku dni, maksimum 30. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Bądźmy realistami. 15.06.05, 11:00 Żyjemy w Polsce. Bądźmy realistami. Inteligentne kłamstwo załatwia sprawę. Przykładowo "nie wiem kto używał samochodu albowiem w moim domu prawo jazdy mam ja, żona i dwójka dzieci a kluczyki i dokumenty auta są dostępne dla każdego". No i terminy kilkudniowe to raczej w sferze marzeń pozostają. Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 bądźmy, i nie róbmy komuś złudnych nadziei 15.06.05, 11:12 wielki_czarownik napisał: > Żyjemy w Polsce. Bądźmy realistami. Inteligentne kłamstwo załatwia sprawę. Przy > kładowo "nie wiem kto używał samochodu albowiem w moim domu prawo jazdy mam ja, > żona i dwójka dzieci a kluczyki i dokumenty auta są dostępne dla każdego". W takiej sytuacji wniosek o ukaranie "idzie" na właściciela, i może się on tak tłumaczyć w sądzie grodzkim, czasem skutecznie, na ogół raczej nie. Do tego odpowiedzialność z art. 97 lub 65 k.w., ponieważ wskazanie, kto kierował nie jest przejawem dobrej woli właściciela, lecz jego prawnym, ustawowym obowiązkiem. W podanym przez ciebie przykładzie powinni sobie np. założyć zeszyt i notować, kto kiedy brał samochód, tak, jak jest w firmach. > No i terminy kilkudniowe to raczej w sferze marzeń pozostają. Nie w sferze marzeń, lecz w k.p.w. Mandat może być wystawiony do 14 dni a do 30 jeśli np. z fotoradaru. Po tym terminie pozostaje już tylko wniosek o ukaranie, niezależnie od tego, co się komu marzy. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Re: bądźmy, i nie róbmy komuś złudnych nadziei 15.06.05, 11:45 mn7 napisała: > W takiej sytuacji wniosek o ukaranie "idzie" na właściciela, i może się on tak > tłumaczyć w sądzie grodzkim, czasem skutecznie, na ogół raczej nie. I o to chodzi. A jak ładnie kłamie albo może udowodnić, że wtedy był gdzie indziej to koniec sprawy. > Do tego odpowiedzialność z art. 97 lub 65 k.w., ponieważ wskazanie, kto > kierował nie jest przejawem dobrej woli właściciela, lecz jego prawnym, > ustawowym obowiązkiem. Teoretycznie rzecz biorąc ustawowym obowiązkiem jest też składanie zeznań w charakterze świadka ale jakoś nie słyszałem aby kiedykolwiek ukarano świadka gdy ten czegoś nie pamiętał bo wydarzenie miało miejsce np. rok wcześniej. W podanym przez ciebie przykładzie powinni sobie np. > założyć zeszyt i notować, kto kiedy brał samochód, tak, jak jest w firmach. Wskaż mi przepis który to nakazuje. > Nie w sferze marzeń, lecz w k.p.w. Mandat może być wystawiony do 14 dni a do 30 > > jeśli np. z fotoradaru. Po tym terminie pozostaje już tylko wniosek o ukaranie, > > niezależnie od tego, co się komu marzy. Ja cały czas mówię o czasie kiedy sprawa trafia do SG. Odpowiedz Link Zgłoś