Dodaj do ulubionych

Miodowicz o teczce Belki

21.06.05, 15:12
Kuszenie albo straszenie, to SBeckie metody pozyskiwania agentow. Pozostaje
jeszcze dzialalnosc z przekonania, nie sadze jednak by SB byla zainteresowana
takimi ludzmi. Tracac przekonanie o slusznosci swego dzialania mogli stac sie
niebezpieczni dla organizacji. Belka dal sie skusic. To ze nie byl w tym
odosobniony nie zmienia kwalifikacji czynu. SB dysponowala podpisana przez
niego deklaracja wspolpracy i to czynilo z niego narzedzie w jej rekach. Czy
byl lub jest poddawany naciskom pozostaje kwestia bez znaczenia. Okazal sie
klamca lustracyjnym.
Obserwuj wątek
    • marek10004 Re: Miodowicz o teczce Belki 21.06.05, 16:08
      W 1983 po powrocie z zagranicy mialem kilka wielogodzinnych rozmow z oficerem
      SB. Probowano szantazem zmusic mnie do wspolpracy i informowania o nastrojach
      na wydziale historii Uniwersytetu Wroclawskiego. Prowadzacy przesluchanie
      posunal sie nawet do sugestii ze moja zona, wowczas w zaawansowanej ciazy, moze
      dziecka nie urodzic. Pomimo grozb nie poszedlem na wspolprace. Wiedzialem
      rowniez, bo sam oficer mi to powiedzial, ze na dlugie lata moge zapomniec o
      paszporcie. Podjalem decyzje o niewspolpracy zatem zupelnie swiadomie, ze
      wszelkimi konsekwencjami. Pozostanie uczciwym czlowiekiem bylo dla mnie
      wazniejsze, niz wyjazdy za granice. Oczywiste jest ze dla Belki bylo zupelnie
      odwrotnie. W takim razie do jakiego swinstwa ten czlowiek byl gotow, aby tylko
      mogl spokojnie przekraczac granice Polski? Mozna sie tylko domyslac.
      Dodatkowo, pytanie Giertycha podczas przesluchania bylo jednoznaczne i takowaz
      byla odpowiedz Belki. Nie ma co do tego zadnej watpliwosci ze Belka sklamal pod
      przysiega, a teraz jak kazdy "towarzysz" klamie jak z nut.
      Dodam jeszcze iz w 1987 wyjechalem jednak na paszporcie sluzbowym (przeoczenie
      wydzialu paszportowego w Warszawie). Nikt nie prosil mnie o podpisanie zadnej
      deklaracji.
      • dziecko_we_mgle Re: Miodowicz o teczce Belki 21.06.05, 17:46
        marek10004 napisał:


        Drogi Marku10004,


        to bardzo miłe poznać kolejnego kombatanta, szczególnie, gdy jego heroiczna
        postawa jest potwierdzona niezbicie jego własnymi słowami. Więcej takich!

        Piszesz:

        > W 1983 po powrocie z zagranicy mialem kilka wielogodzinnych rozmow z oficerem
        > SB.

        Nie chcę się przesadnie czepiać, ale Belce zarzucają podpisanie instrukcji
        wyjazdowej PRZED wyjazdem, Ty zaś prześlizgujesz się nad tym problemem. Od razu
        wracasz. Nic nie było przed wyjazdem? A tak między nami, to kiedy wyjachałeś?
        Początek lat osiemdziesiątych nie służył masowym wyjazdom turystycznym. Ba, po
        Polsce trudno było pojeździć bez przepustki. Udało Ci się?

        > Probowano szantazem zmusic mnie do wspolpracy i informowania o nastrojach
        > na wydziale historii Uniwersytetu Wroclawskiego.

        Czyżbyś wracał z Breslau?

        > Prowadzacy przesluchanie posunal sie nawet do sugestii ze moja zona,
        > wowczas w zaawansowanej ciazy, moze dziecka nie urodzic. Pomimo grozb nie
        > poszedlem na wspolprace.

        Uszanowanie!

        > Wiedzialem
        > rowniez, bo sam oficer mi to powiedzial, ze na dlugie lata moge zapomniec o
        > paszporcie. Podjalem decyzje o niewspolpracy zatem zupelnie swiadomie, ze
        > wszelkimi konsekwencjami. Pozostanie uczciwym czlowiekiem bylo dla mnie
        > wazniejsze, niz wyjazdy za granice.

        Do tego fragmentu odnoszę się również z szacunkiem i uznaniem.

        ale następne zdanie:

        > Oczywiste jest ze dla Belki bylo zupelnie odwrotnie.

        rodzi pytania: Dla kogo jest oczywiste? Dla Ciebie? Z czego wynika oczywistość?
        Jakie masz przesłanki do takiego stwierdzenia?


        I dalej:

        > W takim razie do jakiego swinstwa ten czlowiek byl gotow, aby tylko
        > mogl spokojnie przekraczac granice Polski?


        No właśnie, do jakiego? Czy wiesz, że był gotów?


        > Mozna sie tylko domyslac.


        To, kurde, wiesz czy się możesz domyślać?



        > Dodatkowo, pytanie Giertycha podczas przesluchania bylo jednoznaczne i
        takowaz
        > byla odpowiedz Belki. Nie ma co do tego zadnej watpliwosci ze Belka sklamal
        pod
        >
        > przysiega, a teraz jak kazdy "towarzysz" klamie jak z nut.


        Uogólnienia często mają to do siebie,że wystarczy wykazać jeden wyjątek by go
        obalić. Trudno w to uwierzyć ale może istnieć choć jeden "towarzysz"
        niekłamiący jak z nut.
        Podobnie jak Giertych czasami może mówić prawdę. Choć tu bym nie robił zbyt
        wielkich nadziei.


        > Dodam jeszcze iz w 1987 wyjechalem jednak na paszporcie sluzbowym
        (przeoczenie
        > wydzialu paszportowego w Warszawie). Nikt nie prosil mnie o podpisanie zadnej
        > deklaracji.

        A może uznali, że nie masz nic ciekawego do doniesienia?

        A właśnie, o czym tak z nimi gadałeś w czasie "kilku wielogodzinnych rozmow z
        oficerem SB". On mówił "mów" a Ty "nie powiem"? Może jednak coś chlapnąłeś?
        Jakieś małe "wszyscy", "zawsze", "do jakiego swinstwa ten czlowiek BYŁ gotow"?

        Skłonność do takich oskarżeń może nie mijać z wiekiem.



        zdegustowane
        dziecko_we_mgle
        • bush_w_wodzie zamglona perspektywa 21.06.05, 17:56
          tak sie drogie dziecko_we_mgle skupilos na wykazwyaniu markowi10004 jego ogolnej
          indolencji niezorientowania przemilczen i zlych intencji ze umknal twojej uwadze
          problem centralny: czy dobrowolne podpisanie zgody na donoszenie do sb w zamian
          za mozliwosc odbycia intratnego stypendium to zachowanie ktore dobrze swiadczy o
          czlowieku.
          • dziecko_we_mgle Re: zamglona perspektywa 21.06.05, 18:24
            bush_w_wodzie napisał:

            > tak sie drogie dziecko_we_mgle skupilos na wykazwyaniu markowi10004 jego
            ogolne
            > j
            > indolencji niezorientowania przemilczen i zlych intencji ze umknal twojej
            uwadz
            > e
            > problem centralny: czy dobrowolne podpisanie zgody na donoszenie do sb w
            zamian
            > za mozliwosc odbycia intratnego stypendium to zachowanie ktore dobrze
            swiadczy
            > o
            > czlowieku.


            Drogi Bushu,


            odpowiadając w prostych słowach na Twe pytanie:

            " czy dobrowolne podpisanie zgody na donoszenie do sb w zamian za mozliwosc
            odbycia intratnego stypendium to zachowanie ktore dobrze swiadczy o czlowieku"?

            napiszę, co następuje:

            1. z dzisiejszej perspektywy ludzi będących zwolennikami lustracji to
            ekstremalnie źle świadczy o człowieku.

            2. z perspektywy tych, którzy jeszcze pamiętają PRL, takie zachowanie nie
            odbiega od rutynowych zachowań obrzędowości świeckiej tamtych czasów.
            Np miliony młodych chłopaków w tamtych czasach uroczyście przysięgały
            dochowanie wierności bratniemu mocarstwu, które teraz wreszcie możemy wreszcie
            nazywać okupacyjnym i wrogim. Jasne, że nie gwarantowało to "odbycia intratnego
            stypendium", ale czy nie ma tu ŻADNEGO podobieństwa?

            Osobiście akceptuję istnienie obu wersji i trochę mi wisi kto ma rację, mam
            natomiast w sobie cholerną niechęć do rzucania śmiertelnie poważnych oskarżeń
            na podstawie doniesień prasowych. Do rzucających też.

            Z tego wynika zdegustowanie postem Marka10004.


            bushujące
            dziecko_we_mgle
            • bush_w_wodzie Re: zamglona perspektywa 21.06.05, 19:01
              dziecko_we_mgle napisał:

              >
              > Drogi Bushu,
              >
              >
              > odpowiadając w prostych słowach na Twe pytanie:
              >
              > " czy dobrowolne podpisanie zgody na donoszenie do sb w zamian za mozliwosc
              > odbycia intratnego stypendium to zachowanie ktore dobrze swiadczy o czlowieku"?
              >
              > napiszę, co następuje:
              >
              > 1. z dzisiejszej perspektywy ludzi będących zwolennikami lustracji to
              > ekstremalnie źle świadczy o człowieku.
              >

              hmmm. pasuje zapewne do powyzszego opisu - a nie sadze zeby samo podpisanie
              swiadczylo o czlowieku `ekstremalnie zle'. swiadczy jednak o daleko idacym
              oportunizmie ktory nie jest moze cecha piekna ale powszechna.

              teraz zastanawiam sie dalej. zakladajac ze to co do nas dociera jest prtawda -
              ze podpisal - jak czytamy - bez dyskusji nawet dosyc chetnie. ze rozmawial z
              rezydentem wywiadu. ze dostarczal dokumenty

              hmmm. tak wiele chyba nie musial robic? pamietajmy ze szkola ekonomii w chicago
              to bylo naprawde niezle miejsce. milton friedman tam przeciez krolowal. z jednej
              strony lakomy kasek dla sb - z drugiej niezla przyneta dla mlodego naukowca
              ekonomisty. jak daleko w swoim oportunizmie posunal sie wtedy marek belka by
              znalezc sie w tym doskonalym osrodku?

              no ale - z drugiej strony - czy to ladnie podpisac zgode na szukanie u swoich
              nobliwych gospodarzy agentow wplywu komunistycznych sluzb? wynosic dokumenty?


              >
              > 2. z perspektywy tych, którzy jeszcze pamiętają PRL, takie zachowanie nie
              > odbiega od rutynowych zachowań obrzędowości świeckiej tamtych czasów.
              >

              odbiega odbiega.... bo to byl tzw cream w przeciwienistwie do ponizszego



              > Np miliony młodych chłopaków w tamtych czasach uroczyście przysięgały
              > dochowanie wierności bratniemu mocarstwu, które teraz wreszcie możemy wreszcie
              > nazywać okupacyjnym i wrogim.


              tak. to bylo dranstwo. tylko ze wojsko moglo czlowieka zgnoic doszczetu a
              slubowalo sie ___publicznie___i___jawnie___ i zanim sie jeszcze weszlo w doroslosc

              bylo to ugiecie sie przed przemoca. sytuacja belki jest zupelnie odmienna.


              > Jasne, że nie gwarantowało to "odbycia intratnego
              > stypendium", ale czy nie ma tu ŻADNEGO podobieństwa?


              oczywiscie - pewne jest. tak jak jest pewne podobienistrwo miedzy zeznaniem na
              torturach a dobrowolnym donosem.


              >
              > Osobiście akceptuję istnienie obu wersji i trochę mi wisi kto ma rację, mam
              > natomiast w sobie cholerną niechęć do rzucania śmiertelnie poważnych oskarżeń
              > na podstawie doniesień prasowych. Do rzucających też.


              te doniesienia prasowe sa wszechstronnie potwierdzone a jutro beda juz na stole
              wszystkie karty. mnie sie zdaje ze tu nie chodzi o smiertelnie powazne
              oskarzenia tylko o pokazanie twarzy wielu ludzi z tzw elit. kiedy juz fakty beda
              znane to kazdy bedzie mogl sam zadecydowac czy bardziej podoba mu sie postawa
              gietkiego oportunisty ktory pnie sie szybko po szczeblach kariery czy raczej
              czlowieka silnych zasad ktory przedklada je nad awans za cene... swienstwa w sumie
              • dziecko_we_mgle Re: zamglona perspektywa 21.06.05, 20:05
                bush_w_wodzie napisał:

                > dziecko_we_mgle napisał:
                >
                > >
                > > Drogi Bushu,
                > >
                > >
                > > odpowiadając w prostych słowach na Twe pytanie:
                > >
                > > " czy dobrowolne podpisanie zgody na donoszenie do sb w zamian za mozliwo
                > sc
                > > odbycia intratnego stypendium to zachowanie ktore dobrze swiadczy o czlow
                > ieku"?
                > >
                > > napiszę, co następuje:
                > >
                > > 1. z dzisiejszej perspektywy ludzi będących zwolennikami lustracji to
                > > ekstremalnie źle świadczy o człowieku.
                > >
                >
                > hmmm. pasuje zapewne do powyzszego opisu - a nie sadze zeby samo podpisanie
                > swiadczylo o czlowieku `ekstremalnie zle'. swiadczy jednak o daleko idacym
                > oportunizmie ktory nie jest moze cecha piekna ale powszechna.

                Zgoda, "ekstremalnie źle" to ekstremum, isnieje jeszcze gama pośrednich ocen
                negatywnych. Oportunizm szczęśliwie nie był cechą obowiązkową, choć bez
                wątpienia miał wielu wyznawców, dziś zapoznanych - głównie przez nich samych :(.



                >
                > teraz zastanawiam sie dalej. zakladajac ze to co do nas dociera jest prtawda -
                > ze podpisal - jak czytamy - bez dyskusji nawet dosyc chetnie. ze rozmawial z
                > rezydentem wywiadu. ze dostarczal dokumenty
                >

                Nie doczytałem się nigdzie, że chętnie podpisywał ale nie śledzę całej
                dyskusji. Znaleźli SB-ka, który odbierał podpis?

                > hmmm. tak wiele chyba nie musial robic? pamietajmy ze szkola ekonomii w
                chicago
                > to bylo naprawde niezle miejsce. milton friedman tam przeciez krolowal. z
                jedne
                > j
                > strony lakomy kasek dla sb - z drugiej niezla przyneta dla mlodego naukowca
                > ekonomisty. jak daleko w swoim oportunizmie posunal sie wtedy marek belka by
                > znalezc sie w tym doskonalym osrodku?
                >

                No to wiemy - na początek podpisał instrukcję wyjazdową.

                > no ale - z drugiej strony - czy to ladnie podpisac zgode na szukanie u swoich
                > nobliwych gospodarzy agentow wplywu komunistycznych sluzb? wynosic dokumenty?
                >

                Nieładnie.

                >


                > >
                > > 2. z perspektywy tych, którzy jeszcze pamiętają PRL, takie zachowanie nie
                >
                > > odbiega od rutynowych zachowań obrzędowości świeckiej tamtych czasów.
                > >
                >
                > odbiega odbiega.... bo to byl tzw cream w przeciwienistwie do ponizszego
                >
                >

                Obrzędowość świecka była niesłychanie rozbudowana, podobno dzieci w
                przedszkolach też składały jakieś przyrzeczenie.


                >
                > > Np miliony młodych chłopaków w tamtych czasach uroczyście przysięgały
                > > dochowanie wierności bratniemu mocarstwu, które teraz wreszcie możemy wre
                > szcie
                > > nazywać okupacyjnym i wrogim.
                >
                >
                > tak. to bylo dranstwo. tylko ze wojsko moglo czlowieka zgnoic doszczetu a
                > slubowalo sie ___publicznie___i___jawnie___ i zanim sie jeszcze weszlo w
                dorosl
                > osc
                >

                Draństwo w stosunku do młodych mniej wredne niż w stosunku do dojrzałych? A co
                z "absolwentami" SOR-ów i SPR-ów?

                > bylo to ugiecie sie przed przemoca. sytuacja belki jest zupelnie odmienna.
                >

                Bez dyskusji.

                >
                > > Jasne, że nie gwarantowało to "odbycia intratnego
                > > stypendium", ale czy nie ma tu ŻADNEGO podobieństwa?
                >
                >
                > oczywiscie - pewne jest. tak jak jest pewne podobienistrwo miedzy zeznaniem na
                > torturach a dobrowolnym donosem.
                >

                No może trochę przesadzasz :). Problem w tym, że kontestowanie obydwu nie było
                zbyt powszchne.

                >
                > >
                > > Osobiście akceptuję istnienie obu wersji i trochę mi wisi kto ma rację, m
                > am
                > > natomiast w sobie cholerną niechęć do rzucania śmiertelnie poważnych oska
                > rżeń
                > > na podstawie doniesień prasowych. Do rzucających też.
                >
                >
                > te doniesienia prasowe sa wszechstronnie potwierdzone a jutro beda juz na
                stole wszystkie karty.
                > mnie sie zdaje ze tu nie chodzi o smiertelnie powazne
                > oskarzenia tylko o pokazanie twarzy wielu ludzi z tzw elit. kiedy juz fakty
                bed
                > a
                > znane to kazdy bedzie mogl sam zadecydowac czy bardziej podoba mu sie postawa
                > gietkiego oportunisty ktory pnie sie szybko po szczeblach kariery czy raczej
                > czlowieka silnych zasad ktory przedklada je nad awans za cene... swienstwa w
                su
                > mie


                Kiedy już fakty będą znane, piszesz. Jutro wszystkie karty będą na stole,
                piszesz. No.
                Problem w tym, że dziś jest dziś.

                A w sumie to świństwo, masz rację.


                zasmucone
                dziecko_we_mgle
        • marek10004 Re: do zdegustowanego dziecka we mgle 21.06.05, 18:36
          Drogie dziecko, zamierzam wyjasnic Ci pare spraw. Przede wszystkim, nie czuje
          sie zadnym kombatantem, ani wiekowo ani z powodu dzialnosci. Twoja widoczna
          kpina na ten temat jest zupelnie nie na miejscu.
          W 1983 roku zlozylem o paszport na podstawie zaproszenia studenta
          amerykanskiego (studiujacego w Polsce). Zamiast jednak wyjechac do USA,
          wyjechalem do Niemiec Zachodnich. I dlatego wlasnie po powrocie przy zdawaniu
          paszportu, zostalem natychmiast doprowadzony do oficera SB. Mam nadzieje, ze to
          wyjasnia kwestie. Masz rowniez zupelnie niewlasciwe informacje na temat
          polityki paszportowej w roku 1983. Pomylilo Ci sie z rokiem 1982. W 1983
          nastapila ogromna liberalizacja, i nie trzeba wcale bylo byc swinia (czyt.
          Belka), aby otrzymac paszport. Zwerifikuj swoja wiedze na ten temat.
          Jesli chodzi o Twoja uszczypliwosc dotyczoca kwestii moich wielu przesluchan i
          niewybrednych metod, to wydaje mi sie osoba o Twoim charakterze z pewnoscia
          mogla by sie wcielic w tego SB-ka. Nawet prawdopodobnie sprawilo by Ci to
          przyjemnosc.
          Belka podpisal deklaracje wspolpracy. Powod mogl byc dwojaki. Albo byl to
          warunek otzymania paszportu sluzbowego, albo sam sie na to zgodzil. W obu
          przypadkach zdyskwalifikowal sie jako czlowiek. Z tego tez powodu wyciagam
          oczywisty wniosek, iz Belka gotow by do kazdego swinstwa. Wybacz, ale
          nierozumienie tego, niezbyt dobrze swiadczy o Twoich zdolnosciach dedukcyjnych.
          Po co wlaczasz w to prawdomownosc Giertycha. Afera jest zwiazana z deklaracja i
          klamstwem Belki, a nie Giertycha. Przestan macic.
          A wiesz, w swoim zyciu nie widzialem jeszcze "towarzysza", ktory nie rozmijal
          by sie z prawda, chyba ze masz na mysli siebie.
          Nie podjalem wspolpracy z SB, i nie zamierzam sie z tego powodu wstydzic,
          niezaleznie od Twoich szyderstw. A tak wogole to nie piszesz jak dziecko, ale
          jak prowokator.
          • kcg lewackie klamstwo 21.06.05, 19:00
            Tez wyjezdzalem do Francji i Szwecji w 70-tych latach i nigdy nie dalem namowic
            sie na zaden podpis...
            • kcg Re: lewackie klamstwo 21.06.05, 19:09
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=25453106&a=25462577
              • ubekkubek Był naszym wspólpracownikiem. 21.06.05, 19:14
                Szkoda że się nie przyznał. Miałby teraz świety spokój jak Olechowski i pół
                kancelarii prezia.
          • dziecko_we_mgle Re: do zdegustowanego dziecka we mgle 21.06.05, 19:38
            marek10004 napisał:

            > Drogie dziecko, zamierzam wyjasnic Ci pare spraw. Przede wszystkim, nie czuje
            > sie zadnym kombatantem, ani wiekowo ani z powodu dzialnosci. Twoja widoczna
            > kpina na ten temat jest zupelnie nie na miejscu.

            Wybacz, nieskutecznie walczę ze swoją złośliwością.

            > W 1983 roku zlozylem o paszport na podstawie zaproszenia studenta
            > amerykanskiego (studiujacego w Polsce). Zamiast jednak wyjechac do USA,
            > wyjechalem do Niemiec Zachodnich. I dlatego wlasnie po powrocie przy zdawaniu
            > paszportu, zostalem natychmiast doprowadzony do oficera SB. Mam nadzieje, ze
            to
            >
            > wyjasnia kwestie.

            Nie, nie wyjaśnia potencjalnej możliwości podpisania przez Ciebie deklaracji
            wyjazdowej. Sbecja była przecież przekonana o Twym wyjeździe do USA, tam gdzie
            w rok później pojechał Belka. O tym znowu ani słowa. I nie mówię, że
            podpisywałeś, tylko znawcy na tym forum mówią o powszechności tego zjawiska.
            Jeśli ciebie ominęło, to masz szczęście.



            > Masz rowniez zupelnie niewlasciwe informacje na temat
            > polityki paszportowej w roku 1983. Pomylilo Ci sie z rokiem 1982. W 1983
            > nastapila ogromna liberalizacja,


            Masz rację, niektórzy nawet dostawali paszporty obowiązkowo, w jedną stronę.
            Masz dziwny sposób oceny "ogromu" liberalizacji.


            > i nie trzeba wcale bylo byc swinia (czyt.
            > Belka), aby otrzymac paszport. Zwerifikuj swoja wiedze na ten temat.


            "Świnia" to twoja ocena. Zwerfikowałem swoją wiedzę.


            > Jesli chodzi o Twoja uszczypliwosc dotyczoca kwestii moich wielu przesluchan
            i
            > niewybrednych metod, to wydaje mi sie osoba o Twoim charakterze z pewnoscia
            > mogla by sie wcielic w tego SB-ka. Nawet prawdopodobnie sprawilo by Ci to
            > przyjemnosc.

            Marku, rzucasz oskarżenia obficie i swobodnie, stąd moja uszczypliwość. Z całą
            pewnością nie nadawałbym się na SB-ka, a to głównie z powodu niechęci do
            babrania się w gó..nie.


            > Belka podpisal deklaracje wspolpracy. Powod mogl byc dwojaki. Albo byl to
            > warunek otzymania paszportu sluzbowego, albo sam sie na to zgodzil. W obu
            > przypadkach zdyskwalifikowal sie jako czlowiek. Z tego tez powodu wyciagam
            > oczywisty wniosek, iz Belka gotow by do kazdego swinstwa. Wybacz, ale
            > nierozumienie tego, niezbyt dobrze swiadczy o Twoich zdolnosciach
            dedukcyjnych.
            >

            Moim zdaniem Twój talent dedukcyjny dramatycznie przekracza me nieudolne
            podrygi w naśladowaniu Sherlocka Holmesa. Czy do świństw będących w zasięgu
            Belki zaliczysz też popychanie staruszek na przejściach? Tak tylko pytam, bo
            jak ktoś podpisał kwit to nie może mieć żadnych hamulców. Tako rzeczesz.


            > Po co wlaczasz w to prawdomownosc Giertycha. Afera jest zwiazana z deklaracja
            i
            >
            > klamstwem Belki, a nie Giertycha. Przestan macic.

            Ależ jeśli mowa o przawdomówności to trzeba się oprzeć o jaki wzorzec, a nie
            masz prawdy nad giertyszą!

            > A wiesz, w swoim zyciu nie widzialem jeszcze "towarzysza", ktory nie rozmijal
            > by sie z prawda, chyba ze masz na mysli siebie.

            Uuuch, subtelniaczek. To ja jestem "towarzysz", ale mówię prawdę i widziałeś
            mnie? Sorry, jestem tylko adeptem w trudnej sztuce dedukcji.

            > Nie podjalem wspolpracy z SB, i nie zamierzam sie z tego powodu wstydzic,
            > niezaleznie od Twoich szyderstw. A tak wogole to nie piszesz jak dziecko, ale
            > jak prowokator.

            Słusznie jesteś dumny ze swej odwagi odmowy współpracy i niech mnie ręka Boska
            broni, by z tego szydzić. Przeciwnie, podziwiam Cię, szczególnie z powodu
            bandyckich prób szantażu SB-ków. Jeżeli szydzę, a nie miałem zbytniego zamiaru,
            to z Twej skłonności do kategorycznych ocen opartych na niepełnych danych,
            czego zresztą przykład dałeś i w tym poście.

            Moja Pani od polskiego byłaby ze mnie dumna, że udało mi się zasiać w Tobie
            wątpliwość w moje dziecięctwo. Ale prowokatora mógłbyś sobie darować :(.


            pozdrawiające
            dziecko_we_mgle
            • marek10004 Re: do zdegustowanego dziecka we mgle 21.06.05, 20:13
              Aby sprawa byla calkiem jasna. Ani nie podpisywalem zadnej deklaracji przy
              wydawaniu paszportu, ani takowa deklaracja nie zostala mi nigdy przedstawiona.
              Polityka paszportowa w 1983 byla naprawde bardzo liberalna. Fakt, iz niektorzy
              otrzymywal bilet w jedna tylko strone, absolutnie temu nie zaprzecza.
              Byc moze jestez za mlody aby zrozumiec kwestie przyjecia wspolpracy z SB, a
              moze po prostu take cos nalezy osobiscie przerzyc. Belka podpisal bardzo
              konkretna deklaracje i uwierz mi ze bylo to zaprzedanie duszy diablu. W czasie
              kiedy ludzie gnili w wiezieniu za swoje przekonania, a inni byli gnojeni w inny
              sposob, tego nie mozna inaczej oceniac. Wybacz, ale Twoja argumentacja na ten
              temat(staruszki i inne)jest calkowicie metna.
              Jesli bylem uszczypliwy do Ciebie to zrobilem to tylko po to, aby Ci pokazac
              jak smakuje wlasna bron wyprobowana na sobie. Przeciez to Ty zaczales w tym
              tonie, zreszta zupelnie nie sprowokowany.
              Nie twierdze , ze jestes "towarzyszem". Napisalem wyraznie; chyba.
              Wydaje mi sie ze uwielbiasz kpic z innych, ale nie znosisz gdy ktos kpi z
              Ciebie. Niestety, przy Twoim stylu pisania to nieuniknione.
              • dziecko_we_mgle Re: do zdegustowanego dziecka we mgle 21.06.05, 20:38
                marek10004 napisał:

                > Aby sprawa byla calkiem jasna. Ani nie podpisywalem zadnej deklaracji przy
                > wydawaniu paszportu, ani takowa deklaracja nie zostala mi nigdy
                przedstawiona.


                Teraz jasne. Nie mogłeś tak od razu?

                > Polityka paszportowa w 1983 byla naprawde bardzo liberalna. Fakt, iz
                niektorzy
                > otrzymywal bilet w jedna tylko strone, absolutnie temu nie zaprzecza.

                Jeszcze raz - masz dziwne rozumienie słowa "liberalna" albo słowa "bardzo"


                > Byc moze jestez za mlody aby zrozumiec kwestie przyjecia wspolpracy z SB, a
                > moze po prostu take cos nalezy osobiscie przerzyc.

                Aż iaki młody niestety nie jestem ale dziękuję za radę :). Miejmy nadzieję, że
                nikt nie będzie musział takich przeżyć doświadczać.


                > Belka podpisal bardzo
                > konkretna deklaracje i uwierz mi ze bylo to zaprzedanie duszy diablu. W
                czasie
                > kiedy ludzie gnili w wiezieniu za swoje przekonania, a inni byli gnojeni


                a jeszcze inni podróżowali po RFN - cholera, ta moja małpia złośliwość!


                > w inny
                > sposob, tego nie mozna inaczej oceniac. Wybacz, ale Twoja argumentacja na ten
                > temat(staruszki i inne)jest calkowicie metna.


                Napisałeś:
                "Belka podpisal deklaracje wspolpracy.(...) Z tego tez powodu wyciagam
                oczywisty wniosek, iz Belka gotow by do kazdego swinstwa."

                Zapytałem, czy w takim razie uważasz, że Belka popycha i przewraca staruszki na
                przejściach dla pieszych. W mojej skali podłości to jedna z gorszych.

                No to popycha czy nie?



                > Jesli bylem uszczypliwy do Ciebie to zrobilem to tylko po to, aby Ci pokazac
                > jak smakuje wlasna bron wyprobowana na sobie. Przeciez to Ty zaczales w tym
                > tonie, zreszta zupelnie nie sprowokowany.


                Nie ma sprawy, mam nadzieję, że i Ty się nie obrażasz.


                > Nie twierdze , ze jestes "towarzyszem". Napisalem wyraznie; chyba.


                To "chyba" robi różnicę? Tak jak zarzuty Leppera w formie pytań nie są
                pomówieniami?


                > Wydaje mi sie ze uwielbiasz kpic z innych, ale nie znosisz gdy ktos kpi z
                > Ciebie. Niestety, przy Twoim stylu pisania to nieuniknione.


                Ten zarzut jest głęboko niesłuszny. Wypraszam sobie. Kpienie ze mnie
                zaakceptowałem już dawno i znoszę to całkiem nieźle. Czasami kpię sam z siebie -
                tak z nudów :)


                kpiące
                dziecko_we_mgle
    • jethrox Teczkomania - skutecznie. dr. B. Folder tel. 999 21.06.05, 20:26
      • pan.to.nima dr. Burdel Folder-Pierdel? 22.06.05, 17:19
        Pierwszy Szaman
        Wszechzwiazkowej Akademii Nauk ?
    • tadeuszosinski48 Miodowicz,niema dowodów.PRZEPROŚ BELKĘ ! 21.06.05, 20:52
      Miodowicz,jeżeli w tecze nie ma dowodów,to natychmiast PRZEPROŚ PREMIERA BELKĘ
      ty taki zawodowiec,specjalista od slużb już w nowej Polsce.Ty Miodowicz i twój
      kumpel z komisji Giertych,jesteście nieobliczalni więcej niepoczytalni jeżeli
      obrzucacie Premiera zarzutami współpracyz esbecja PRL.
      Składał raporty Belka? NIE.podpisywał odbiór kasy? NIE.
      To odczepcie się od Premiera obłudnicy.
      • ubekkubek Miał prawo współpracować. 21.06.05, 20:59
        Nie miał prawa do współpracy się nie przyznać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka