Dodaj do ulubionych

Bojkot przyglupow

IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.01, 10:38
Ludzie, mam propozycje: po rozejrzeniu sie na tym forum stwierdzilam z przerazeniem i
obrzydzeniem, ze zostalo ono w duzej mierze opanowane przez rasistowskich przyglupow.

Sama bylam przez pewien czas taka glupia, ze probowalam z nimi podejmowac dyskusje, jakby w
ogole byli jakimis partnerami. To "podnosilo" ich chore tematy na czolo listy, jako czesto
odwiedzane, co znowu "nakrecalo" im koniunkture.

Mam inna propozycje: zostawmy ich samych sobie. Niech sie pluja miedzy soba, niech ich chore
prowokacje zostaja bez odpowiedzi. Niech sobie wymieniaja poglady i dowody naukowe na spiski i
ucisk narodu, Boga i ojczyzny. Niech sobie machaja choragiewkami i siedza w tym swoim zaplutym,
zasciankowym ciemnogrodzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: jerzy Re: Bojkot przyglupow IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.03.01, 00:21
      Ja uważam , że od czasu do czasu trzeba im przygadać.
      • Gość: ordynus Re: Bojkot przyglupow IP: *.public.svc.webtv.net 05.03.01, 16:50
        Grazyno ja tez jestem prostakiem a co najwazniejsze o tym wiem. Jestem ordynarnym ,niehlujnym,glupim kawaliem polskiego tluszczu. Jestem tez brudasem i leniem. Portal to moje hobby. Siedze na min dniami i nocami wkladajac kij w mrowisko tu i tam.Do czego zmierzam. Otoz chcialbym sie zmienic lecz nie moge uczynic tego sam.Potrzebje takiej kobiety jak Ty. Chcialbym Cie poznac blizej i zawrzec zwiazek malzenski. Zaczalem wierzyc w cud mojej zmiany po przeczytaniu twojej wiadomosci. Odpisz jak najpredzej i powiedz TAK mojej koltunskiej osobie
        • Gość: bebe Re: Bojkot przyglupow IP: 198.138.238.* 06.03.01, 17:17
          Niechlujny pisze sie przez "CH" (co widac).
        • Gość: leslaw Re: Bojkot przyglupow IP: 193.116.254.* 04.04.01, 12:35
          ordynus ty sie po prostu rzuc z mostu i zaoszczedzisz cierpien sobie i swiatu
      • Gość: Baska Wstyd IP: *.amrest.com.pl 04.04.01, 08:49

        Weszłam na forum i przytłoczona zostałam ilością wypowiedzi antysemickich. W
        dodatku co poniektórzy piszą coś o tolerancji, którą inne osoby powinny mieć
        dla steku wyzwisk i obelg. Nie można tolerować agresji, która sama w sobie jest
        zaprzeczeniem tolerancji.

        Wyzwiska i obelgi skierowane w stronę Żydów wyrządzają zło i Żydom i Polakom,
        bo wpływają na innych - mogą tę agresję pobudzać, ale także wpływają na
        wizerunek Polski w innych krajach i na wizerunek Polski w naszych, polskich
        oczach. Mój wizerunek Polski zmienił się diametralnie po tym, jak przeczytałam
        parę wypowiedzi na tym forum. Nie sądziłam, że mamy w sobie aż tyle agresji i
        antysemityzmu. Nie wiem, czy wynikają one z poczucia braku wpływu na swoje
        życie, czy też z nudy (?!!!), czy też z innych przyczyn. Żadna z nich nie jest
        usprawiedliwieniem.

        Może to dziwnie to zabrzmi, ale w zasadzie nie jest dla mnie istotne, kto
        zamordował Żydów w Jedwabnem, chociaż zdecydowanie jestem za tym, że prawda
        musi wyjść na jaw. Jeśli to Polacy - przeprośmy za to i traktujmy to jak
        historię, która chociaż w pewnym sensie została zamknięta. Obchodźmy święto,
        pojednajmy się i oczyśćmy. Dla mnie istotny jest dla mnie czas, w którym
        żyję.Jeśli to Polacy - przeprośmy za to i traktujmy to jak historię, która
        chociaż w pewnym sensie została zamknięta. Przeraża mnie antysemityzm wciąż
        istniejący, bo zdawało mi się, że Jedwabne i antysemityzm tamtych czasów dawno
        przeszedł do historii, tym bardziej, że nie bardzo jest do kogo go adresować
        (pewnie niektórzy zaprotestują). Po lekturze wypowiedzi na tym forum i w
        Gazecie Wyborczej nie byłoby dla mnie dziwne,gdyby okazało się, że to Polacy
        wymordowali Żydów w Jedwabnem.

        Wstyd mi za nas wszystkich, za nienawiść,obelgi i brak woli pojednania...Wstyd
        tym gorszy im więcej wypowiedzi niektórych z mieszkańców Jedwabnego czytam, im
        więcej czytam o "Zydkach","Żydziakach", "pejsach" i tym podobnych.
        Wstyd...
      • Gość: Magda Re: Bojkot przyglupow-Jerzy IP: *.sssa.com.pl 05.04.01, 08:50
        Chyba Grażyna ma rację. Oni niewiele z tego co im napiszesz zrozumieją.
    • Gość: hybryda Re: Bojkot przyglupow IP: 216.51.32.* 05.03.01, 17:49
      Oj Grazyno, Grazynko, Grazyneczko...Jedyna...jakas Ty
      madra...badz nam Przywodca i Madroscia Narodu...
    • Gość: awy Re: Bojkot przyglupow IP: 213.195.132.97, 213.25.158.* 05.03.01, 19:44
      Przylaczam sie !
      • Gość: Jacek Grazyna for President IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.01, 22:18
        Matko chwalebna i blogoslawiona. O Pani nasza, oredowniczko nasza.......
    • Gość: kola Re: Bojkot przyglupow IP: *.gazeta.pl 05.03.01, 23:04
      Grazynko, masz racje!
      Niech sie przyglupy same przyglupiaja.
    • Gość: zbyszko Re: Bojkot przyglupow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.01, 03:30
      Ma pani rację trzeba olać tych debili , bo rozmowa z nimi to tylo kamyk do ich
      chorego ogródka. Ja też się przeraziłem jak tu zajrzałem, całe stado
      szczekających antysemitów , "ci wstretni Żydzi" - temat nr.1; ale jak sie
      zastanowiłem to doszedłem do wniosku, że po prostu to jest dobre miejsce dla
      ograniczonych popaprańców, których nikt nie słucha a tutaj mogą sie wyżyć,
      pokrzyczeć, i mieć wrażenie , że słucha ich cały świat. No i w dodatku mogą
      krzyczeć na forum "żydowskiej" G.W. , cóż za sukces w walce z żydostwem!!!

      PS; niestety czytając te wypowiedzi zaczynam wierzyć że mord w Jedwabnem jest
      sprawą samych (bo niby to hitlerowcy mieli to sprowokować) Polaków, dotąd nie
      zdawałem sobie sprawy z naszego antysemityzmu
      • Gość: Grazyna Re: Zbyszko IP: *.dip.t-dialin.net 06.03.01, 08:53

        >
        > PS; niestety czytając te wypowiedzi zaczynam wierzyć że mord w Jedwabnem jest
        > sprawą samych (bo niby to hitlerowcy mieli to sprowokować) Polaków, dotąd nie
        > zdawałem sobie sprawy z naszego antysemityzmu

        Zbyszko,
        odkrylam to z przerazeniem juz jakis czas temu, kiedy zaczelam pisac prace naukowa na temat
        zwiazany z losami Zydow w Polsce - i spotkalam sie ze strony znajomych, ktorym wspominalam o
        temacie tej pracy z reakcjami, ktore mnie zaskoczyly, przerazily i ktorych sie zupelnie nie spodziewalam.
        Napelnilo mnie to straszna gorycza, ale teraz nie dam juz sobie wmowic, ze w Polsce nie ma
        antysemityzmu, albo ze jest zjawiskiem marginalnym. Ciesze sie, ze sa ludzie tacy jak Ty, ale coraz
        czesciej wstydze sie, ze jestem Polka.
        • Gość: luka Re: Zbyszko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.01, 09:09
          Szanowni Państwo! Jeśli Wam tak źle między Polakami,
          to jakiż to problem przenieść się do Izraela, Korei
          Północnej, Bangladeszu czy na Marsa? Takie tuzy
          umysłu i krynice moralności z pewnością poradzą sobie
          w nowych, politycznie poprawnych warunkach. Zatem
          powodzenia, żegnam ozięble.
          • Gość: Rudy Re: Zbyszko IP: *.mimuw.edu.pl 06.03.01, 09:35
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > Szanowni Państwo! Jeśli Wam tak źle między Polakami,
            > to jakiż to problem przenieść się do Izraela, Korei
            > Północnej, Bangladeszu czy na Marsa? Takie tuzy
            > umysłu i krynice moralności z pewnością poradzą sobie
            > w nowych, politycznie poprawnych warunkach.

            To glupie. To znaczy, ze jak sie jest Polakiem, to nie
            mozna juz nie opluwac innych?
            Troche kultury. Polak, nawet, jak mu sie Zydzi nie
            podobaja, nie musi byc agresywny
            ani antysemita. Nie moze. Bo prawdziwy Polak powinien
            wykazywac sie kultura i goscinnoscia.
            Tak nas znaja i tego nie powinnismy zmieniac. Nawet
            pokazac, ze cos sie nie podoba, mozna
            kulturalnie i _z sensem_. Inaczej niz moj przedmowca.
            Rudy
            • Gość: luka Re: Zbyszko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.01, 09:50
              Można, Zbyszku. Ale przecież ci Państwo również plują
              na Polaków, tyle że w okrężny sposób. Są tacy
              dystyngowani, że och i ach, a reszta to przygłupy.
              Faktem jest, że często z przerażeniem czyta się
              nonsensy wypisywane przez gości portalu. Ale nie
              można z tego wyciągać wniosków, że my Polacy to itd.
              Ujmijmy to tak: wśród odwiedzających forum dyskusyjne
              znajdują się podłączone to Internetu polskojęzyczne
              indywidua, z którymi dyskusja jest stratą czasu. I
              już.
              • Gość: tyu Re: popieram Grażynę i Zbyszka IP: 157.158.68.* 06.03.01, 13:24
                Grażyna i Zbyszek poruszyli bardzo drażliwy temat, co
                więcej - mają rację! Może poza tym wstydzeniem się za
                cały (?) naród. Jeśli mogłaby to być jakaś pociecha
                dla Grażyny: myślę, że daleko nam do światowych
                rekordów ksenofobii i nietolerancji. Poczytaj,
                Grażyno, co lepszych amerykańskich pisarzy, choćby
                tylko Faulknera, a przekonasz się, że nawet ów wzór
                demokratycznych cnót, nasz Nowy Wielki Brat... i to
                całkiem niedawno. (Luka pewnie odpisze, że Faulkner,
                to komuch i żaden autorytet - Bóg z nim.)
                Pozostaje problem: co robić? Ja, widząc, że szereg
                TAKICH właśnie wątków umiera śmiercią naturalną,
                próbowałem robić właśnie to, co zalecasz - ignorować.
                Parę razy nawet mi się udało...
            • Gość: Bolko Re: Zbyszko IP: *.ny.us.prserv.net 13.03.01, 01:08
              Gość portalu: Rudy napisał(a):

              > Gość portalu: luka napisał(a):
              >
              > > Szanowni Państwo! Jeśli Wam tak źle między Polakami,
              > > to jakiż to problem przenieść się do Izraela, Korei
              > > Północnej, Bangladeszu czy na Marsa? Takie tuzy
              > > umysłu i krynice moralności z pewnością poradzą sobie
              > > w nowych, politycznie poprawnych warunkach.
              >
              > To glupie. To znaczy, ze jak sie jest Polakiem, to nie
              > mozna juz nie opluwac innych?
              > Troche kultury. Polak, nawet, jak mu sie Zydzi nie
              > podobaja, nie musi byc agresywny
              > ani antysemita. Nie moze. Bo prawdziwy Polak powinien
              > wykazywac sie kultura i goscinnoscia.
              > Tak nas znaja i tego nie powinnismy zmieniac. Nawet
              > pokazac, ze cos sie nie podoba, mozna
              > kulturalnie i _z sensem_. Inaczej niz moj przedmowca.
              > Rudy
              Brawo "Rudy"!
              Utrafiles w samo sedno! Chcialbym tylko dodac,ze dyskusja to nie obrzucanie
              wyzwiskami lub co gorsza obelgami i osobnicy dopuszczajacy sie tego powinni byc
              wyeliminowani z niej, chocby poprzez calkowite zignorowanie ich "wiadomosci".
              W podobny sposob proponuje potraktowac autorow "wiadomosci" zawierajacych slowa
              nieparlamentarne czyli po prostu tzw "lacine kuchenna"- nasz piekny jezyk jest
              wystarczajaco bogaty by wyrazic nasze mysli i uczucia, a ta dyskusja mam nadzieje
              zostala zaprogramowana na jezyk polski. Czy mam racje?


          • Gość: bebe Re: Zbyszko IP: 198.138.238.* 06.03.01, 17:22
            Gość portalu: luka napisał(a):

            > Szanowni Państwo! Jeśli Wam tak źle między Polakami,
            > to jakiż to problem przenieść się do Izraela, Korei
            > Północnej, Bangladeszu czy na Marsa? Takie tuzy
            > umysłu i krynice moralności z pewnością poradzą sobie
            > w nowych, politycznie poprawnych warunkach. Zatem
            > powodzenia, żegnam ozięble.

            Brawo Luka. Jesli ktos sie wstydzi ze jest Polka /
            Polakiem, to najwyrazniej ma sie czego wstydzic, czyli
            tego jaka osoba sie jest. Co ma narodowosc do rzeczy.
            • Gość: ordynus Re: do zgorszonych inteligentow IP: *.public.svc.webtv.net 06.03.01, 23:35
              Zgorszeni!!! to chyba pierwszy portal jaki odwiedziliscie. Nie wiem moze jestescie za malo inteligetni zeby czytac w innych jezykach cz tez za biedni bo z tego co slyszalem w Polsce placi sie od minuty internetowej. Proponuje zebyscie odwiedzili portale webtv, jahoo czy aol i na pewno szybko sie odgorszycie.Do pana bebe-inteligientny czlowiewku jak spedzisz ponad 20 lat na obczyznie wtedy porozmawiamy o pisowni jezyka polskiego.
              • Gość: leslaw Re: do zgorszonych inteligentow IP: 193.116.254.* 04.04.01, 12:42
                ordynus ja tez jestem moze nie dwadziescia ale pietnascie lat zagranica.
                jak strzele jakiegos byka i ktos mnie poprawi to sie tylko z tego ciesze a jak
                tym masz jakies kompleksy to rzuc sie z mostu jak juz wczesniej pisalem.....
                • Gość: Esther Ordynus z powrotem do szkoly! IP: *.datamonitor.com 05.04.01, 12:21
                  Dokladnie - ja jestem dziesiec lat i co z tego? To o niczym nie swiadczy -
                  biedny ordynus uwaza ze jak juz jest sie za granica to sie wszystkie rozumy
                  pozjadalo i mozna wyrazac poglady w taki sposob jaki on to robi.
                • Gość: Esther Ordynus z powrotem do szkoly! IP: *.datamonitor.com 05.04.01, 14:45
                  Dokladnie - ja jestem dziesiec lat i co z tego? To o niczym nie swiadczy -
                  biedny ordynus uwaza ze jak juz jest sie za granica to sie wszystkie rozumy
                  pozjadalo i mozna wyrazac poglady w taki sposob jaki on to robi.
              • Gość: gruby Re: do zgorszonych inteligentow IP: *.cs.bialystok.pl 04.04.01, 12:56
                do kogo mówisz, żw jest za biedny? sam napierdalasz żydom i czujesz się jak
                kozak, a nie będzisz miał gdzie wrócić, jeżeli o tym myślisz
              • Gość: Esther Re: do zgorszonych inteligentow IP: *.datamonitor.com 05.04.01, 12:14
                O tak - ciekawe w ilu jezykach ty czytasz:)) Przepraszam, co jest na JAHOO?
                I od kiedy aol jest uznawane za jakies swietne zrodlo informacji?
                Pojedz w pare miejsc na swiecie, przeczytaj pare ksiazek (zamiast siedziec
                godzinami na sieci i zapychac sie skrawkami informacji) i wroc!
        • Gość: MUCHA Re: Zbyszko IP: *.almda1.sfba.home.com 04.04.01, 19:28
          Gość portalu: Grazyna napisał(a):

          >
          > >
          > > PS; niestety czytając te wypowiedzi zaczynam wierzyć że mord w Jedwabnem j
          > est
          > > sprawą samych (bo niby to hitlerowcy mieli to sprowokować) Polaków, dotąd
          > nie
          > > zdawałem sobie sprawy z naszego antysemityzmu
          >
          > Zbyszko,
          > odkrylam to z przerazeniem juz jakis czas temu, kiedy zaczelam pisac prace nauk
          > owa na temat
          > zwiazany z losami Zydow w Polsce - i spotkalam sie ze strony znajomych, ktorym
          > wspominalam o
          > temacie tej pracy z reakcjami, ktore mnie zaskoczyly, przerazily i ktorych sie
          > zupelnie nie spodziewalam.
          > Napelnilo mnie to straszna gorycza, ale teraz nie dam juz sobie wmowic, ze w Po
          > lsce nie ma
          > antysemityzmu, albo ze jest zjawiskiem marginalnym. Ciesze sie, ze sa ludzie ta
          > cy jak Ty, ale coraz
          > czesciej wstydze sie, ze jestem Polka.

          Grazynko, jesli naprawde jestes szczera i zalezy Ci na dobrej opinij o Polsce i
          Polakach pomin wiec w swojej pracy naukowej wypowiedzi antysemitow,
          a nastaw sie na pozytywy. Poglady dzisiejszych anty- zmienia sie z czasem,
          natomiast Twoja praca naukowa pozostanie nie zmieniona. Ale... ostatnie Twoje
          zdanie stawia Cie niestety obok tych anty-, Polak NIGDY nie powinien wstydzic
          sie,ze jest Polakiem. Naprawe swiata nalezy zaczac od siebie.

      • Gość: Esther Masz racje, Grazyna i Zbyszko, IP: *.datamonitor.com 05.04.01, 11:44
        Niestety trzeba zrozumiec tych ludzi, u ktorych ogolna nienawisc, towarzyszacy
        jej przewaznie brak wyksztalcenia i wiedzy o swiecie, przyczynia sie do takich
        pogladow. Rasizm i antysemityzm jest desperacka proba podkreslenia swojej
        przynaleznosci grupowej - "jestem bialym katolikiem Polakiem" - i wyrazanie
        takich pogladow sprawia ze dany Ordynus czuje sie lepiej i bardziej pewnie. do
        tego jesli jeszcze bedzie mogl zbic kogos po drodze z knajpy, jego satysfakcja
        bedzie zupelna. Trzeba zrozumiec ludzi ktorzy nigdzie nie byli, nie czytali i
        nie widzieli jak zyja inni w innych kulturach. I bardziej zasciankowe
        srodowisko - tym bardziej ludzie sie z niego wywodzacy uwazaja ze posiedli cala
        wiedze o swiecie. Ludzie ktorzy sie ucza i chca znac odpowiedzi na swoje
        pytania - szukaja ich a im wiecej wiedza tym wiecej maja watpliwosci i tym
        mniej autorytatywnych, nietolerancyjnych pogladow wyrazaja.
        Esther, Wielka Brytania.
    • Gość: MG Re: Bojkot przyglupow IP: *.ozemail.com.au 07.03.01, 05:03
      Masz racje Grazyno. Ja sie na ogol nie mieszam do "dyskusji" ale mysle, ze
      przyjemnie Ci bedzie stwierdzic, ze sa jeszcze ludzie podobnie myslacy - szkoda
      tylko, ze coraz nas mniej.
      Powodzenia.
    • Gość: xsxs Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.as2.chcg1.il.voyager.net 09.03.01, 06:37
      Grazyna! Jestem absolwentem dobrej uczelni amerykanskiej, wladam biegle 3
      jezykami i duzo podrozuje po swiecie. Zapewniam Cie,ze nie jestem przyglupem.
      Problem polega na tym, ze pewne poglady sa dla Ciebie glupie i prymitywne na
      "dzien dobry" i prawdopodobnie nigdy nie zadasz sobie trudu krytycznej i
      rzeczowej ich oceny. Niestety Two naiwny idealizm jest wykorzystywany przez
      zawodowych cynikow i manipulatorow. Wszyskiego dobrego - Tony
      • Gość: Andrzej Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.ceramika.agh.edu.pl 09.03.01, 10:43
        Szanowny Tony,
        Tak, to widać, ze jesteś absolwentem amerykańskiej
        uczelni. Doskonale to widać. Nawet trzy języki Ci nie
        pomogą, przykro mi. Ja jestem absolwentem polskiej
        uczelni, ale w Stanach i Wielkiej Brytanii spędziłem
        czas długi, obawiam się, że dłuższy niz Ty żyjesz na
        świecie. Powiem Ci nieskromnie - zaprosili mnie tam
        właśnie dlatego, że byłem absolwentem polskiej
        uczelni. Wiem, ze tego nie zrozumiesz, ale być
        antysemitą to wstyd. Nie mozesz tego zrozumieć.
        Naprawde wiem.
      • anomnis Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze 10.03.01, 20:56
        Tony, ciesze sie, ze nie wymieniles nazwy uczelni,
        ktora sie chlubisz. Lepiej przeciez, zebys
        kompromitowal siebie niz Alma Mater. Oprocz trzech
        jezykow, ktorymi wladasz, opanuj jeszcze jeden:
        humanizmu i tolerancji...
        • Gość: Bolko Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.ny.us.prserv.net 13.03.01, 01:33
          anomnis napisał(a):

          > Tony, ciesze sie, ze nie wymieniles nazwy uczelni,
          > ktora sie chlubisz. Lepiej przeciez, zebys
          > kompromitowal siebie niz Alma Mater. Oprocz trzech
          > jezykow, ktorymi wladasz, opanuj jeszcze jeden:
          > humanizmu i tolerancji...
          Witaj "anomnis"
          W zasadzie moglbym sie z Toba zgodzic, gdyby nie jedno "ALE"...
          Czy Mickiewicz nie glosil tych samych hasel a jednak nawolywal do nienawisci
          wobec ciemiezyciela - Rosji? Wiem, powiesz, ze to nie to samo, bo po prostu nie
          mozesz dojrzec jak "starozakonni" jako "narod wybrany przez Boga" pozwalaja sobie
          na stopniowe opanowywanie swiata, w tym rowniez naszego kraju. Tam nawet latwiej,
          bo bieda jest sprzymierzencem bogatych, obojetnie w jaki sposob to bogactwo
          zdobyli. Zobaczymy co powiesz za kilka lat, kiedy ....Moze jednak Tony mial
          powody, a takze troche odwagi?


          • Gość: Datsh 2002 Przyjście Mesjasza i Judaizacja Polski IP: *.150.200.217.cm-upc.chello.se 15.03.01, 01:40
            jidish iz noh azoj szwer

            kursy na www.community.webshots.com/user/datsh
        • Gość: Thad Re: Jestem antysemita i (about Tony) IP: 24.43.222.* 17.03.01, 03:56
          ...i znowu mamy atak przeswietnych i uczonych mozgow w polskich glowkach na
          czlowieka ktory osmielil sie miec inne zdanie niz nietolerancyjni polscy
          glosiciele jedynej prawdy,ba,nawet wyksztalceni i swiatowi - mysle ze
          niewystarczajaco.
          • Gość: leszek Re: Jestem antysemita i (about Tony) IP: *.toronto.navipath.net 18.03.01, 12:53
            Grazynko,czekalem na Ciebie bardzo dlugo,zgadzam sie z toba w 100%.Gdybysmy byli razemw lozku to wylizal
            bym CI cipke do bialej kosci.
      • Gość: zbyszko Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.01, 18:11
        zapewniam cię Tony, że dyplomy szkolne(tym bardziej
        amerykańskie) i ogromna(! - raptem 3)znajomość języków
        nie świadczą o twoim poziomie. Dla mnie jesteś
        podwójnym "przygłupem" próbując wpychać w dyskusję o
        nietolerancji i ciemnocie jakieś quasi naukowe
        uzasadnienia owych przywar; poprzez takie wypowiedzi
        stajesz się głupszy niż prostak bez podstawówki, jego
        nietolerancja ma swoje uzasadnienie, natomiast człowiek
        powołujący sie na "naukę" i jakieś "poglądy",
        "rzeczowość argumentów" i i podobny temu bełkot po
        prostu mnie przeraża.

        Być może nigdy nie dowiem się skąd się bierze polska
        ciemnota i ksenofobia, natomiast patrząc na ciebie i
        tobie podobnych panie "inteligencie-podróżniku-
        poligloto" już wiem skąd sie wzięły polish-jokes!
        Dziękuję za oświecenie, -moje podziękowanie jest
        jedynym powodem dla którego ci odpowiadam, gdyż jak
        napisałem wcześniej postanowiłem ignorować tobie
        podobnych szczekających durni.

        Żegnam, i życzę nie-powodzenia w ideologicznej walce z
        wrogami narodu Polskiego oraz dalszych sukcesów w
        samodoskonaleniu się, ogólnie; WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO!



        Gość portalu: xsxs napisał(a):

        > Grazyna! Jestem absolwentem dobrej uczelni
        amerykanskiej, wladam biegle 3
        > jezykami i duzo podrozuje po swiecie. Zapewniam
        Cie,ze nie jestem przyglupem.
        > Problem polega na tym, ze pewne poglady sa dla Ciebie
        glupie i prymitywne na
        > "dzien dobry" i prawdopodobnie nigdy nie zadasz sobie
        trudu krytycznej i
        > rzeczowej ich oceny. Niestety Two naiwny idealizm
        jest wykorzystywany przez
        > zawodowych cynikow i manipulatorow. Wszyskiego
        dobrego - Tony

      • biglag Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze 31.03.01, 16:48
        Wszelki8ch form rasizmu powinieneś się wstydzić tym bardziej, że jak nam
        opowiedasz ukończyłeś amerykańską uczelnię i biegle władasz 3 jzykami ( jakby
        to miało jakieś znaczenie dla rasistowskich poglądów )Niewiele więc z tych
        studiów wyniosłes, a może z domu ? Każdy rasizm niesie z sobą zło, a
        antysemityzm dla mnie Polaka mieszkającego w kraju na terenie którego dokonała
        się zbrodnia holokaustu jest szczególnie ohydny i wstydzę się za Ciebie jeśli
        Ty się nie wstydzisz bycia rasistą. zbyszek
      • Gość: gosc Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.tnt2.irving.il.da.uu.net 05.04.01, 07:59
        Takim pure idiot jak Ty powinno sie dyplomy "uczelni" zabierac.
      • Gość: Jarek Re: Jestem antysemita i sie tego nie wstydze IP: *.dip.t-dialin.net 05.04.01, 16:42
        Gość portalu: xsxs napisał(a):

        > Grazyna! Jestem absolwentem dobrej uczelni amerykanskiej, wladam biegle 3
        > jezykami i duzo podrozuje po swiecie. Zapewniam Cie,ze nie jestem przyglupem.
        >
        > Problem polega na tym, ze pewne poglady sa dla Ciebie glupie i prymitywne na
        > "dzien dobry" i prawdopodobnie nigdy nie zadasz sobie trudu krytycznej i
        > rzeczowej ich oceny. Niestety Two naiwny idealizm jest wykorzystywany przez
        > zawodowych cynikow i manipulatorow. Wszyskiego dobrego - Tony
        To ze pan jest po studiach i zna 3 jezyki nie ma nic do rzeczy.
        Dr. Josef Goebbels byl czlowiekiem b. inteligentnym i rowniez po studiach
        a wiec jestescie kolegami. Antysemityzm drogi panie to doktryna prymitywna
        i kompromitujaca czlowieka, ktory chcialby uchodzic za "kulturalnego"
        (podobnie jak antypolonizm). Niech sie pan zastanowi po co wypisuje pan takie
        rzeczy!

    • Gość: Mrówka Re: Bojkot przyglupow IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 09.03.01, 08:16
      Jak tak czasami wejdę na "Forum" i poczytam sobie
      te "mądre" wypowiedzi podpisywane bardzo często przez
      te same osoby, to myślę, że Wam waszystkim chyba
      brakuje jakiegoś zajęcia. Po prostu siedzicie tylko w
      Internecie i nic innego nie robicie !!!
      Ludzie idźcie lepiej na spacer i
      pooglągajdzie "żywych ludzi", popatrzcie, co dzieje
      się na Waszym osiedlu, a nie tylko zabieracie głos
      w "wielkich" Waszym zdaniem sprawach.
      Obudźcie się !!!!! Zajmijcie się czymś pożytecznym
      dla otoczenia i dla bliskich !!!!
      • Gość: mrówkoja Re: Bojkot przyglupow IP: 195.15.57.* 09.03.01, 11:35
        Gość portalu: Mrówka napisał(a):

        > idźcie lepiej na spacer i
        > popatrzcie, co dzieje
        > się na Waszym osiedlu,
        > Obudźcie się !!!!! Zajmijcie się czymś pożytecznym
        > dla otoczenia i dla bliskich !!!!

        Wlasnie sie Mrówko obudzilem. Moje male krzycza bo chce
        im sie jesc. Musze zrobic cos pozytecznego dla nich,
        swych bliskich. Ide wiec na Twoje osiedle. Do rychlego
        zobaczenia.

        Mrówkojad

        PS. Moze masz jakies kolezanki? Wyjdzcie na spacer na
        osiedle razem.
    • anomnis Re: Grazyna 10.03.01, 20:41
      Kochana dziewczyno, zgadzam sie z Toba w stu
      procentach, u mnie, w Stanach, jest (w kregu
      polonijnym) jeszcze gorzej, a tzw. (nomen omen :
      ))Moskal uporczywie wspina sie na szczyty
      nietolerancji = glupoty. Tak trzymaj i trzymaj sie
      cieplo . Andrzej
    • Gość: Giewont Re: Bojkot przyglupow IP: 209.151.131.167, 209.151.129.* 13.03.01, 02:41
      Gość portalu: Grazyna napisał(a):

      > Ludzie, mam propozycje: po rozejrzeniu sie na tym forum stwierdzilam z
      przerazeniem i
      > obrzydzeniem, ze zostalo ono w duzej mierze opanowane przez rasistowskich
      przyglupow.
      >
      > Sama bylam przez pewien czas taka glupia, ze probowalam z nimi podejmowac
      dyskusje, jakby w
      > ogole byli jakimis partnerami. To "podnosilo" ich chore tematy na czolo listy,
      jako czesto
      > odwiedzane, co znowu "nakrecalo" im koniunkture.
      >
      > Mam inna propozycje: zostawmy ich samych sobie. Niech sie pluja miedzy soba,
      niech ich chore
      > prowokacje zostaja bez odpowiedzi. Niech sobie wymieniaja poglady i dowody
      naukowe na spiski i
      > ucisk narodu, Boga i ojczyzny. Niech sobie machaja choragiewkami i siedza w tym
      swoim zaplutym,
      > zasciankowym ciemnogrodzie.
      *********************************************
      Pani Grazyno, nazywanie kogos "rasistowskim przyglupem" nie jest znakiem ani
      madrosci ani tolerancji. Jako kulturalna Polka powinna byc Pani tolerancyjna
      wzgledem tych z ktorymi sie Pani nie zgadza. Jako osoba myslaca powinna Pani
      wiedziec, ze opinie w sprawach delikatnych, pelnych bolu (wywolujacych wiele
      emocjonalnych reakcji) nie sa zawsze wyrazone obiektywnie i poprawnie. Byc moze
      jest tak w przypadku Pani listu.(?)

      Przezywanie nie jest droga do osiagniecia czy utrzymania poziomu kultury, ktory
      probuje Pani sugerowac... jako cos co Pani posiada.Prosze pamietac, mozna sie z
      kims nie zgadzac bez pomniejszania czy tez wysmiewania "ucisku narodu, Boga i
      ojczyzny" i bez pomniejszania czlowieka, ktory te rzeczywistosci ceni.
      • Gość: Grazyna tolerancja IP: 217.81.206.* 14.03.01, 11:56
        Tolerancja to bardzo zlozone pojecie. Ja interpretuje je nawiazujac do kantowskiego imperatywu
        moralnego: toleruje wszystko, co nie jest bezposrednia przyczyna cudzej krzywdy i cierpienia. Szerzenie
        pogladow rasistowskich tego warunku nie spelnia i nie moze podlegac tolerancji.
        • Gość: Thorsten Re: tolerancja IP: *.dip.t-dialin.net 14.03.01, 12:30
          Gość portalu: Grazyna napisał(a):

          > Tolerancja to bardzo zlozone pojecie. Ja interpretuje je nawiazujac do kantowsk
          > iego imperatywu
          > moralnego: toleruje wszystko, co nie jest bezposrednia przyczyna cudzej krzywdy
          > i cierpienia. Szerzenie
          > pogladow rasistowskich tego warunku nie spelnia i nie moze podlegac tolerancji.

          Zgadzam sie w pelni z Pania Grazyna !!! Tolerowac mozna wszystko pod
          warunkiem,ze nie przyspozy to nikomu cierpien / nie wylaczajac zwierzat / .
          Dlateg tez mam pewna prosbe w kierunku Hansa i innych rasistow z tego Forum :
          Stulcie wreszcie wasze zapieniaczone od nienawisci pyski. Przeciez wyglaszaniem
          waszych nacjonalistycznych pogladow nie przyspozycie chwaly ni Polsce , ni
          Kosciolowi , a uwazacie sie przeciez za wielkich patriotow i dobrych katolikow.
          Przykro jest mi na prawde za was "Bracia Polacy"
          Thorsten.
          • Gość: tyu Re: Thorsten IP: 157.158.68.* 14.03.01, 15:08
            Masz rację!, ale forma jej wyrażenia da pretekst tym, których "nazwałeś po
            imieniu", by podnieść wrzask od początku. I tak, zapewne niechcący, postąpiłeś
            wbrew propozycji Grażyny, wyrażonej na wstępie.(Ale nie martw się, ja też
            ciągle się uczę...)
            • Gość: Giewont Re: Tolerancja...a raczej jej brak... IP: 207.61.17.* 15.03.01, 16:31
              Ludziska Kochane:

              Przeczytawszy odpowiedz Thorstena uwazam, ze, byc moze, zarowno Grazyna jak i
              Thorsten naleza do tej samej grupy "nietolerancyjnych apostolow tolerancji"
              (NAT),ktorzy zachecaja uzycie metod, ktorych sami praktykowac nie potrafia.

              Ja, piszac o tolerancji mialem na mysli to co powiedzial Voltaire:

              "I disapprove of what you say, but I will defend to the death your right to say
              it."

              a takze to co powiedzial Noam Chomsky:

              "If we don't believe in freedom of expression for people we despise, we don't
              believe in it at all."

              Kapeluszem do ziemi,

              Giewont




              • Gość: luka Re: Tolerancja...a raczej ... - brawo Giewont! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.01, 16:37
              • Gość: Grazyna Giewontowa sofistyka stosowana IP: *.dip.t-dialin.net 15.03.01, 20:15
                Gość portalu: Giewont napisał(a):

                > Ludziska Kochane:
                >
                > Przeczytawszy odpowiedz Thorstena uwazam, ze, byc moze, zarowno Grazyna jak i
                > Thorsten naleza do tej samej grupy "nietolerancyjnych apostolow tolerancji"
                > (NAT),ktorzy zachecaja uzycie metod, ktorych sami praktykowac nie potrafia.

                Nietrafny to oksymoron, choc moze i chwytliwy. "Dowcip" polega tu na dwukrotnym
                uzyciu tego samego slowa, przy czym za kazdym razem inaczej zakresla sie pole
                semantyczne. Wyjasnijmy sobie pokrotce o jakie dwa "warianty" slowa "tolerancja"
                tu chodzi (w uproszczeniu, rzecz jasna):
                WARIANT A: tak jak ja je rozumiem, akceptacja wszelkich odmiennosci w wygladzie,
                pochodzeniu, upodobaniach seksualnych, swiatopogladzie religijnym lub jego braku,
                pogladach etc.- do momentu, kiedy nie stanowia owe odmiennosci dla nikogo
                zagrozenia i nikogo nie krzywdza. Wedlug tego wariantu jestem osoba tolerancyjna,
                w odroznieniu od wielu oszolomow, ktorzy zadnej odmiennosci nie znosza.

                WARIANT B: przywolany przez Giewonta slowami Voltaira i Chomsky'ego toleruje
                zawsze i wszystko. Rzeczywiscie, wedlug tego wariantu nie jestem tolerancyjna i
                nie zamierzam byc; tyle ze moim zdaniem taka postawa nie ma nic wspolnego z
                tolerancja, a z przyzwoleniem na wszystko i jako takie jest moralnie
                niedopuszczalne.

                Zblizajac sie do wariantu B papiez pokazywal sie na balkonie z Pinochetem,
                przyjmowal Haidera; zblizajac sie do wariantu B Adam Michnik wywolal burze
                rozmowa z Kiszczakiem. Mnie do wariantu B raczej daleko - i jezeli zgodzic sie na
                stosowanie w tym samym zdaniu jednego wyrazu raz w jednym a drugi raz w innym
                zakresie znaczeniowym, to rzeczywiscie naleze do "nietolerancyjnych(w rozumieniu
                B) apostolow tolerancji (w rozumieniu A)"

                Pozdrawiam
                Grazyna
                • Gość: Giewont Re: Tolerancja ... IP: 207.61.17.* 15.03.01, 21:14
                  Gość portalu: Grazyna napisał(a):

                  > Gość portalu: Giewont napisał(a):
                  >
                  > > Ludziska Kochane:
                  > >
                  > > Przeczytawszy odpowiedz Thorstena uwazam, ze, byc moze, zarowno Grazyna ja
                  > k i
                  > > Thorsten naleza do tej samej grupy "nietolerancyjnych apostolow tolerancji
                  > "
                  > > (NAT),ktorzy zachecaja uzycie metod, ktorych sami praktykowac nie potrafia
                  > .
                  >
                  > Nietrafny to oksymoron, choc moze i chwytliwy. "Dowcip" polega tu na dwukrotnym
                  >
                  > uzyciu tego samego slowa, przy czym za kazdym razem inaczej zakresla sie pole
                  > semantyczne. Wyjasnijmy sobie pokrotce o jakie dwa "warianty" slowa "tolerancja
                  > "
                  > tu chodzi (w uproszczeniu, rzecz jasna):
                  > WARIANT A: tak jak ja je rozumiem, akceptacja wszelkich odmiennosci w wygladzie
                  > ,
                  > pochodzeniu, upodobaniach seksualnych, swiatopogladzie religijnym lub jego brak
                  > u,
                  > pogladach etc.- do momentu, kiedy nie stanowia owe odmiennosci dla nikogo
                  > zagrozenia i nikogo nie krzywdza. Wedlug tego wariantu jestem osoba tolerancyjn
                  > a,
                  > w odroznieniu od wielu oszolomow, ktorzy zadnej odmiennosci nie znosza.
                  >
                  > WARIANT B: przywolany przez Giewonta slowami Voltaira i Chomsky'ego toleruje
                  > zawsze i wszystko. Rzeczywiscie, wedlug tego wariantu nie jestem tolerancyjna i
                  >
                  > nie zamierzam byc; tyle ze moim zdaniem taka postawa nie ma nic wspolnego z
                  > tolerancja, a z przyzwoleniem na wszystko i jako takie jest moralnie
                  > niedopuszczalne.
                  >
                  > Zblizajac sie do wariantu B papiez pokazywal sie na balkonie z Pinochetem,
                  > przyjmowal Haidera; zblizajac sie do wariantu B Adam Michnik wywolal burze
                  > rozmowa z Kiszczakiem. Mnie do wariantu B raczej daleko - i jezeli zgodzic sie
                  > na
                  > stosowanie w tym samym zdaniu jednego wyrazu raz w jednym a drugi raz w innym
                  > zakresie znaczeniowym, to rzeczywiscie naleze do "nietolerancyjnych(w rozumieni
                  > u
                  > B) apostolow tolerancji (w rozumieniu A)"
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Grazyna


                  ******
                  Pani Grazyno,

                  W liscie moim cytat z Voltaire dotyczy "right to say"... cytat z Chomskiego
                  dotyczy "freedom of expression for people we despise"... Zaden z cytatow nie
                  sugeruje, ze to co ludzie mowia, robia jest akceptowane jako odpowiednie, czy
                  moralnie poprawne. Tolerancja dotyczy ustosunkowywania sie wzgledem istnienia
                  roznorodnosci przekonan i opinii, itd. Tak wiec, slowo tolerancja uzywane jest w
                  jednym znaczniu. Prosze zauwazyc, ze roznorodnosc istniala i bedzie istniec czy
                  sie to nam podoba czy nie.

                  Prosze zobaczyc ponizsza definicje
                  • Gość: Grazyna slowniki i moja nowa postac IP: *.dip.t-dialin.net 16.03.01, 11:46
                    Cytat ze slownika nic nowego do dyskusji nie wniosl, nie zaprzeczyl tez w zaden sposob temu co
                    powiedzialam. Tez mam w domu slowniki.

                    Na "pojedynek na cytaty" jestem juz za duza, takie rzeczy robilo sie w szkole, zanim czlowiek sie nauczyl
                    sam formulowac swoje mysli. Mimo to odpowiem chetnie w Twoim stylu:
                    Co powiesz na taka interpretacje: tolerant: duldsam, nachsichtig, weitherzig, grosszuegig; Gegensatz
                    intolerant: gegen Andersdenkende
                    a moze blizsza Ci jest taka: tolerowac jako comportar, sufrir?

                    Nie od wczoraj wiadomo, ze jezyk to nie matematyka i nawet wyrazenie pozornie tego samego slowa w
                    roznych jezykach ZNACZY czesto zupelnie cos innego...


                    Do Hiacynta, ktory pisze:
                    Tylko te przykłady do wariantu B. Przyznam, że sie trochę pogubiłem. Jak to jest z tolerancja typu B
                    Adama Michnika dla pana Czesława Kiszczaka?. Szczerze pozdrawiam Twoją nową postać. Hiacynt "

                    Ano jest to tak:
                    Postmodernisci twierdza (dla ulatwienia dodam dla tych, ktorzy potrzebuja wiedziec, czy im
                    postmodernistow wolno sluchac, czy nie: polski kosciol twierdzi, ze sa be) iz nie jest nam dane "byc
                    soba", iz jest to utopia, bo stwarza nas tyle czynnikow zewnetrznych, na ktore nie mamy w ogole wplywu,
                    ze w efekcie stajemy sie tacy, jak sie owe "czynniki" poukladaja.

                    Co to ma wspolnego z nasza dyskusja? Ano ma to, ze odnosi sie to takze do naszych pogladow, ktore tak
                    naprawde nie sa nasze, tylko zapozyczone z ksiazek, prasy, telewizji, kolegi z podworka i pani Zosi.
                    Kiedys tak ustawilismy sie na takiej a nie innej pozycji - w duzym uproszczeniu: na przyklad jedni jako
                    walczacy katolicy, inni jako konserwatywni prawicowcy, jeszcze inni jako zwolennicy teorii o zielonych
                    ludzikach jako stworcach wszechswiata.

                    A potem to juz wszystko dziala na zasadzie schematu: akceptujemy tylko takie wiadomosci, ktore pasuja
                    do naszego obrazka, inne odrzucamy. czytamy tylko taka prase, ktora pasuje do naszego swiatopogladu,
                    a jesli czytamy inna, to tylko po to, zeby sie przekonac, ze pisze bzdury. Mamy "swoich" ludzi, z ktorymi sie
                    identyfikujemy - dla jednych to bedzie papiez, dla innych Adam Michnik, a dla jeszcze innych Erich von
                    Daeniken. to co czynia i mowia jest dla nas ok, bo to ONI czynia i mowia.

                    Tak to z grubsza dziala i nie ma od tego ucieczki. Nawiazujac do rozpetanej dyskusji o Jedwabnem, w
                    ktorej kazdy ma nagle cos do powiedzenia: Kto z tych wszystkich dyskutantow WIE z autopsji co i jak tam
                    sie wydarzylo? Wszyscy budujemy swoje przekonania na - udokumentowanych naukowo, jak twierdza
                    obie strony - publikacjach. Tylko jedni wierza w te, a inni w inne publikacje.


                    Nie twierdze, ze to zle czy dobrze. Tak to jest i tego sie nie zmieni. Rzecz jednak w tym, ZEBY O TYM
                    ZAWSZE PAMIETAC i nie dac sie wmanewrowac za bardzo zadnym autorytetom. Michnik jest dla mnie
                    wielkim autorytetem, sprawil to swoja biografia i wieloma wypowiedziami - a jednak uwazam, ze posunal
                    sie z Kiszczakiem za daleko, dla mnie Kiszczak nalezy do tej samej kategorii co rasistowskie typki z tego
                    forum: nie bratac sie, nie podawac reki, nie udzielac "rozgrzeszenia". Ostracyzm, ale nie wieszanie na
                    latarniach, wyjasniam od razu.

                    I nie jest to zadna moja nowa postac, tylko ciagle ta sama. Moze za szybko mnie zaszufladkowales, a tu
                    nagle sie okazalo, ze to wcale nie ta szuflada? Moim marzeniem jest nie pasowac do zadnej szuflady, ale
                    na taka niezaleznosc intelektualna stac niewielu, bo - zeby sprawic przyjemnosc Giewontowi i zacytowac
                    rodzimego wieszcza (za takiego go uwazam, no kogo, zagadka?): "przed geba nie ma zadnej ucieczki jak
                    tylko w inna gebe"

                    i znowu pozdrawiam
                    Grazyna
                    • Gość: tyu Re: nowa postac Grażyny IP: 157.158.68.* 16.03.01, 12:52
                      Ciekawa wypowiedź, dzięki niej łatwiej mi zrozumiec twoją "ucieczkę w inną
                      gębę". Chodzi mi o twój stosunek do wywiadu z Michnikiemi Kiszczakiem i do
                      Kiszczaka, jako takiego. Dla mnie jest to nowa twoja twarz (zawzięta i
                      nietolerancyjna), której nie spodziewałem się zobaczyć.
                      Żeby lepiej wytłumaczyć ci mój stosunek do Kiszczaka oraz do ludzi, którzy
                      głoszą ostracyzm wobec niego posłużę się przykładem a rebours: moim stosunkiem
                      do gen. Franco (zmarłego caudillo Hiszpanii). Był zbrodniarzem, który napadł na
                      swój kraj, obalił legalnie wybrany i, do wojny domowej, nie łamiący praw
                      człowieka rząd, spowodował śmierć ogromnej liczby niewinnych ludzi. A jednak
                      nie traktuję go jak absolutnego zbrodniarza - dzięki ostatnim latom władzy, gdy
                      pozwolił na pokojowy odwrót od faszyzmu (Opus Dei, cywilni fachowcy, wybory).
                      Podobną okoliczność łagodzącą widzę w przypadku Pinocheta.
                      Kiszczak nie był oprawcą (może, na szczęście dla siebie, urodził się za późno).
                      Jego winy w okresie posiadania władzy były niczym, w porównaniu z tymi dwoma.
                      Jego zasługi w organizowaniu tego wszystkiego, co zaowocowało Okrągłym Stołem i
                      pokojowym przejściem do demokracji, są niewątpliwe. Próby przypisania mu
                      konkretnych zbrodni, nawet inspirowania, nie uczestnictwa, są jak dotychczas,
                      zupełnie nieudane. Skąd więc ta twoja zapiekłość? czy i to nie jest przypadkiem
                      skutek takiego "uformowania przez czynniki zewnętrzne", które opisujesz i przed
                      nieuświadamianiem sobie tego - ostrzegasz?
                      Co ważne: potraktuj moje pytanie, jako swego rodzaju komplement. Pytam właśnie
                      ciebie, gdyż nadal liczę na odpowiedź osoby wrażliwej i tolerancyjnej,do której
                      zdecydowanie nie pasuje zawzięta maska.
                    • Gość: Hiacynt Hiacynt do Grażyny. IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.03.01, 14:51
                      Grażyno piszesz do mnie, że nasze poglądy "naprawde nie sa nasze, tylko
                      zapozyczone z ksiazek, prasy, telewizji, kolegi z podworka i pani Zosi."
                      Rodzina, Kościół, Tradycja, Historia Polski to jest to co ukształtowało moje
                      poglądy. Porównaj nasze listy, czy dostrzegasz zasadniczą różnicę.
                      Dalej piszesz o pozycjach, zacytuję Ciebie "Kiedys tak ustawilismy sie na
                      takiej a nie innej pozycji - w duzym uproszczeniu: na przyklad jedni jako
                      walczacy katolicy, inni jako konserwatywni prawicowcy, jeszcze inni jako
                      zwolennicy teorii o zielonych ludzikach jako stworcach wszechswiata.", czy nie
                      dostrzegasz jednostronności swojego myślenia, czy takie są Twoje szufladki.
                      Piszesz "nie dac sie wmanewrowac za bardzo zadnym autorytetom. Michnik jest dla
                      mnie wielkim autorytetem, sprawil to swoja biografia i wieloma wypowiedziami".
                      Właśnie po wielu latach czytam ponownie jego "Kościół, lewica dialog", wydanie
                      z 1977 roku. To już nie ten Michnik. Jeszcze nie zauważył, że stracił
                      wiarygodność i nie jemu mówić o pojednaniu. W odpowiednim momencie nie pozbył
                      się swoich trupów z szafy. Ma miejsce w Historii Polski o której wspominałem,
                      ale działalnością w latach 90 - tych roztrwonił swe zasługi w oczach wielu, w
                      tym moich. Kończę, bo chyba Twój sojusznik ma coś do Ciebie, jesteś popularna.
                      Pozdrawiam.
                    • Gość: Giewont Re: Nowa postac??? IP: 207.61.17.* 16.03.01, 15:19
                      Gość portalu: Grazyna napisał(a):

                      > Cytat ze slownika nic nowego do dyskusji nie wniosl, nie zaprzeczyl tez w zaden
                      > sposob temu co
                      > powiedzialam. Tez mam w domu slowniki.
                      >
                      > Na "pojedynek na cytaty" jestem juz za duza, takie rzeczy robilo sie w szkole,
                      > zanim czlowiek sie nauczyl
                      > sam formulowac swoje mysli. Mimo to odpowiem chetnie w Twoim stylu:
                      > Co powiesz na taka interpretacje: tolerant: duldsam, nachsichtig, weitherzig, g
                      > rosszuegig; Gegensatz
                      > intolerant: gegen Andersdenkende
                      > a moze blizsza Ci jest taka: tolerowac jako comportar, sufrir?
                      >
                      > Nie od wczoraj wiadomo, ze jezyk to nie matematyka i nawet wyrazenie pozornie t
                      > ego samego slowa w
                      > roznych jezykach ZNACZY czesto zupelnie cos innego...
                      >
                      >
                      > Do Hiacynta, ktory pisze:
                      > Tylko te przykłady do wariantu B. Przyznam, że sie trochę pogubiłem. Jak to je
                      > st z tolerancja typu B
                      > Adama Michnika dla pana Czesława Kiszczaka?. Szczerze pozdrawiam Twoją nową po
                      > stać. Hiacynt "
                      >
                      > Ano jest to tak:
                      > Postmodernisci twierdza (dla ulatwienia dodam dla tych, ktorzy potrzebuja wiedz
                      > iec, czy im
                      > postmodernistow wolno sluchac, czy nie: polski kosciol twierdzi, ze sa be) iz n
                      > ie jest nam dane "byc
                      > soba", iz jest to utopia, bo stwarza nas tyle czynnikow zewnetrznych, na ktore
                      > nie mamy w ogole wplywu,
                      > ze w efekcie stajemy sie tacy, jak sie owe "czynniki" poukladaja.
                      >
                      > Co to ma wspolnego z nasza dyskusja? Ano ma to, ze odnosi sie to takze do naszy
                      > ch pogladow, ktore tak
                      > naprawde nie sa nasze, tylko zapozyczone z ksiazek, prasy, telewizji, kolegi z
                      > podworka i pani Zosi.
                      > Kiedys tak ustawilismy sie na takiej a nie innej pozycji - w duzym uproszczeniu
                      > : na przyklad jedni jako
                      > walczacy katolicy, inni jako konserwatywni prawicowcy, jeszcze inni jako zwolen
                      > nicy teorii o zielonych
                      > ludzikach jako stworcach wszechswiata.
                      >
                      > A potem to juz wszystko dziala na zasadzie schematu: akceptujemy tylko takie w
                      > iadomosci, ktore pasuja
                      > do naszego obrazka, inne odrzucamy. czytamy tylko taka prase, ktora pasuje do n
                      > aszego swiatopogladu,
                      > a jesli czytamy inna, to tylko po to, zeby sie przekonac, ze pisze bzdury. Mamy
                      > "swoich" ludzi, z ktorymi sie
                      > identyfikujemy - dla jednych to bedzie papiez, dla innych Adam Michnik, a dla j
                      > eszcze innych Erich von
                      > Daeniken. to co czynia i mowia jest dla nas ok, bo to ONI czynia i mowia.
                      >
                      > Tak to z grubsza dziala i nie ma od tego ucieczki. Nawiazujac do rozpetanej dys
                      > kusji o Jedwabnem, w
                      > ktorej kazdy ma nagle cos do powiedzenia: Kto z tych wszystkich dyskutantow WIE
                      > z autopsji co i jak tam
                      > sie wydarzylo? Wszyscy budujemy swoje przekonania na - udokumentowanych naukowo
                      > , jak twierdza
                      > obie strony - publikacjach. Tylko jedni wierza w te, a inni w inne publikacje.
                      >
                      >
                      >
                      > Nie twierdze, ze to zle czy dobrze. Tak to jest i tego sie nie zmieni. Rzecz je
                      > dnak w tym, ZEBY O TYM
                      > ZAWSZE PAMIETAC i nie dac sie wmanewrowac za bardzo zadnym autorytetom. Michnik
                      > jest dla mnie
                      > wielkim autorytetem, sprawil to swoja biografia i wieloma wypowiedziami - a jed
                      > nak uwazam, ze posunal
                      > sie z Kiszczakiem za daleko, dla mnie Kiszczak nalezy do tej samej kategorii co
                      > rasistowskie typki z tego
                      > forum: nie bratac sie, nie podawac reki, nie udzielac "rozgrzeszenia". Ostracyz
                      > m, ale nie wieszanie na
                      > latarniach, wyjasniam od razu.
                      >
                      > I nie jest to zadna moja nowa postac, tylko ciagle ta sama. Moze za szybko mnie
                      > zaszufladkowales, a tu
                      > nagle sie okazalo, ze to wcale nie ta szuflada? Moim marzeniem jest nie pasowac
                      > do zadnej szuflady, ale
                      > na taka niezaleznosc intelektualna stac niewielu, bo - zeby sprawic przyjemnosc
                      > Giewontowi i zacytowac
                      > rodzimego wieszcza (za takiego go uwazam, no kogo, zagadka?): "przed geba nie m
                      > a zadnej ucieczki jak
                      > tylko w inna gebe"
                      >
                      > i znowu pozdrawiam
                      > Grazyna

                      Giewont sie klania:

                      Cytaty i definicje slownikowe, ktore uzylem w mojej korespondencji nie mialy za
                      cel wprowadzenie czegos nowego do tej "dyskusji". Moim celem bylo tylko
                      osiagniecie jakiejs wiekszej precyzji a takze wyjasnienie czym tolerencja jest.
                      Nawet jesli Pani formuluje tzw. swoje mysli to warto robic to precyzyjnie. Choc
                      precyzja ta nie bedzie moze z rzedu matematycznego wzoru to warto pamietac, ze
                      brak jezykowej precyzji prowadzi do pomieszania z poplataniej i resultatem tego
                      jest, ze zdolosc komunikowania sie jest zmniejszona.

                      Moim celem bylo dyskutowanie tolerancji. Brakowalo jej w Polsce i dalej jej
                      brakuje(prosze tylko przeczytac niktore wypowiedzi w niniejszym Forum, prosze
                      rozwazyc stosunek do Zydow, do Cyganow, itd). Brak tej tolerancji doprowadzil do
                      wielu rzeczy i miedzy innymi pozwolil na mysmiewanie i pognebianie tych, ktorzy
                      poprzez wprowadzona w praktyke zachete by "nie bratac sie, nie podawac reki, nie
                      udzielac 'rozgrzeszenia'" i "ostracyzm" (czesto fizyczny jak getto) stali sie
                      przedmiotem przesladowan i zbrodni. Ostracyzm bardzo ulatwia pewne rzeczy za
                      ktore ci co je zrobili musza przyjac odpowiedzialnosc...

                      Pisze Pani, ze Pani "marzenien jest nie pasowac do zadnej szufladki, ale na taka
                      niezaleznosc intelektualna stac niewielu". Ze smutkiem sugeruje, ze to co i jak
                      Pani pisze, wziete jako wskazniki tego co Pani mysli i jak Pani mysli, wskazuja
                      na to, ze, byc moze, nie nalezy Pani do tych "niewielu". Co oczywiscie nie
                      zmniejsza mojego szacunku dla Pani, jako osoby, z ktora sie nie zgadzam.


                      Kapeluszem do ziemi,


                      Giewont
                • Gość: Hiacynt Re: Giewontowa sofistyka stosowana IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.03.01, 21:26
                  Droga Grażynko. Spuściłaś z tonu. Co tam spuściłaś, Ty już prawie zaczęłaś
                  dyskutować z przygłupami. I jeszcze te pozdrowienia na koniec. Tylko te
                  przykłady do wariantu B. Przyznam, że sie trochę pogubiłem. Jak to jest z
                  tolerancja typu B Adama Michnika dla pana Czesława Kiszczaka?. Szczerze
                  pozdrawiam Twoją nową postać. Hiacynt
                • Gość: MUCHA Re: Giewontowa sofistyka stosowana IP: *.almda1.sfba.home.com 04.04.01, 20:20
                  Gość portalu: Grazyna napisał(a):

                  > Gość portalu: Giewont napisał(a):
                  >
                  > > Ludziska Kochane:
                  > >
                  > > Przeczytawszy odpowiedz Thorstena uwazam, ze, byc moze, zarowno Grazyna ja
                  > k i
                  > > Thorsten naleza do tej samej grupy "nietolerancyjnych apostolow tolerancji
                  > "
                  > > (NAT),ktorzy zachecaja uzycie metod, ktorych sami praktykowac nie potrafia
                  > .
                  >
                  > Nietrafny to oksymoron, choc moze i chwytliwy. "Dowcip" polega tu na dwukrotnym
                  >
                  > uzyciu tego samego slowa, przy czym za kazdym razem inaczej zakresla sie pole
                  > semantyczne. Wyjasnijmy sobie pokrotce o jakie dwa "warianty" slowa "tolerancja
                  > "
                  > tu chodzi (w uproszczeniu, rzecz jasna):
                  > WARIANT A: tak jak ja je rozumiem, akceptacja wszelkich odmiennosci w wygladzie
                  > ,
                  > pochodzeniu, upodobaniach seksualnych, swiatopogladzie religijnym lub jego brak
                  > u,
                  > pogladach etc.- do momentu, kiedy nie stanowia owe odmiennosci dla nikogo
                  > zagrozenia i nikogo nie krzywdza. Wedlug tego wariantu jestem osoba tolerancyjn
                  > a,
                  > w odroznieniu od wielu oszolomow, ktorzy zadnej odmiennosci nie znosza.
                  >
                  > WARIANT B: przywolany przez Giewonta slowami Voltaira i Chomsky'ego toleruje
                  > zawsze i wszystko. Rzeczywiscie, wedlug tego wariantu nie jestem tolerancyjna i
                  >
                  > nie zamierzam byc; tyle ze moim zdaniem taka postawa nie ma nic wspolnego z
                  > tolerancja, a z przyzwoleniem na wszystko i jako takie jest moralnie
                  > niedopuszczalne.
                  >
                  > Zblizajac sie do wariantu B papiez pokazywal sie na balkonie z Pinochetem,
                  > przyjmowal Haidera; zblizajac sie do wariantu B Adam Michnik wywolal burze
                  > rozmowa z Kiszczakiem. Mnie do wariantu B raczej daleko - i jezeli zgodzic sie
                  > na
                  > stosowanie w tym samym zdaniu jednego wyrazu raz w jednym a drugi raz w innym
                  > zakresie znaczeniowym, to rzeczywiscie naleze do "nietolerancyjnych(w rozumieni
                  > u
                  > B) apostolow tolerancji (w rozumieniu A)"
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Grazyna


                  Grazynko - "DOBREM ZLO ZWYCIEZAJ"
                  # A+B= tolerancja.
        • Gość: Jdr Re: tolerancja IP: *.server.ntl.com 15.03.01, 22:06
          Tolerancja to tak samo zlozone pojecie jak krzywda i cierpienie.
          Wszystko zalezy od punktu widzenia, czasu i plozenia geograficznego.

          Nie mowiac juz o tym, ze generalne przyklejanie etykietek grupom spolecznym
          prezentujacym odmienne poglady niz powszechnie uznane - jest dowodem
          niedojrzalosci zyciowej, w pewnym sensie. Sa bowiem osobnicy, ktorzy nigdy
          umyslowo nie dojrzewaja...;-) niestety.

          Jdr



          Gość portalu: Grazyna napisał(a):

          > Tolerancja to bardzo zlozone pojecie. Ja interpretuje je nawiazujac do kantowsk
          > iego imperatywu
          > moralnego: toleruje wszystko, co nie jest bezposrednia przyczyna cudzej krzywdy
          > i cierpienia. Szerzenie
          > pogladow rasistowskich tego warunku nie spelnia i nie moze podlegac tolerancji.

      • Gość: Giewont Re: Bojkot przyglupow IP: 207.61.17.* 04.04.01, 15:27
        Gość portalu: Giewont napisał(a):

        > Gość portalu: Grazyna napisał(a):
        >
        > > Ludzie, mam propozycje: po rozejrzeniu sie na tym forum stwierdzilam z
        > przerazeniem i
        > > obrzydzeniem, ze zostalo ono w duzej mierze opanowane przez rasistowskich
        >
        > przyglupow.
        > >
        > > Sama bylam przez pewien czas taka glupia, ze probowalam z nimi podejmowac
        > dyskusje, jakby w
        > > ogole byli jakimis partnerami. To "podnosilo" ich chore tematy na czolo li
        > sty,
        > jako czesto
        > > odwiedzane, co znowu "nakrecalo" im koniunkture.
        > >
        > > Mam inna propozycje: zostawmy ich samych sobie. Niech sie pluja miedzy sob
        > a,
        > niech ich chore
        > > prowokacje zostaja bez odpowiedzi. Niech sobie wymieniaja poglady i dowody
        >
        > naukowe na spiski i
        > > ucisk narodu, Boga i ojczyzny. Niech sobie machaja choragiewkami i siedza
        > w tym
        > swoim zaplutym,
        > > zasciankowym ciemnogrodzie.
        > *********************************************
        > Pani Grazyno, nazywanie kogos "rasistowskim przyglupem" nie jest znakiem ani
        > madrosci ani tolerancji. Jako kulturalna Polka powinna byc Pani tolerancyjna
        > wzgledem tych z ktorymi sie Pani nie zgadza. Jako osoba myslaca powinna Pani
        > wiedziec, ze opinie w sprawach delikatnych, pelnych bolu (wywolujacych wiele
        > emocjonalnych reakcji) nie sa zawsze wyrazone obiektywnie i poprawnie. Byc moze
        >
        > jest tak w przypadku Pani listu.(?)
        >
        > Przezywanie nie jest droga do osiagniecia czy utrzymania poziomu kultury, ktory
        >
        > probuje Pani sugerowac... jako cos co Pani posiada.Prosze pamietac, mozna sie z
        >
        > kims nie zgadzac bez pomniejszania czy tez wysmiewania "ucisku narodu, Boga i
        > ojczyzny" i bez pomniejszania czlowieka, ktory te rzeczywistosci ceni.

    • anomnis ReGrazynka i jej podobni 14.03.01, 22:09
      Proponuje, abysmy wszyscy, ktorzy zdecydowanie
      przeciwstawiaja sie antysemityzmowi, rasizmowi i innym
      pogladom, ktorym kompletnie obe jest rozumienie
      tolerancji wyroslej na gruncie humanizmu dopisywali do
      swoich imion literki "fth" jako nieformalni czlonkowie
      nieistniejacego, a -jak widac- potrzebnego Frontu
      Tolerancji i Humanizmu. Jestem przekonany, ze jest nas
      znacznie wiecej niz oponentow Grazyny. Zacznijmy od
      zdominowania tej rubryki... Andrzej.
    • Gość: Lewy Re: Bojkot przyglupow IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.03.01, 18:34
      Grazyno, czy lubisz przemoc, ale tak szczerze.
      Moze jestes nauczycielka, albo chociaz przedszkolanka.
      Prosze, odpowiedz, prosze................!!!!
    • Gość: nyu.edu Re: Bojkot przyglupow IP: *.DIAL.NET.NYU.EDU 15.03.01, 19:10
      Zupelnie sie zgadzam z tym.
    • Gość: Malina Re: Bojkot przyglupow- Grazyno masz racje IP: *.tnt1.chatham.on.da.uu.net 15.03.01, 20:57
      I niepotrzebnie sie denerwujesz. Nic nie zmienisz chocbys nagorecej tego
      pragnela. Pajace pozostana pajacami bo juz takimi sie urodzili.
      • Gość: Budda Moje piec groszy IP: *.unl.edu 16.03.01, 16:04
        Choc i mnie czasami poniesie furia na pewne typy ludzkie, ktore biora udzial
        w dyskusjach, jednak uwazam, z cala odpowiedzialnoscia, ze MUSIMY DAC SIE NIE
        TYLKO WYGADAC KAZDEMU, ALE ..... I ODPOWIADAC NAWET NA NAJGORSZE PASZKWILE.
        Dlaczego tak mysle? Dla osobnikow emocjonalnie niedojrzalych, takie forum
        (zreszta jak kazde inne) to wentyl bezpieczenstwa, ktory pozwala im rozladowac
        swe emocje. Jesli im to odbierzemy, albo zignorujemy ich, to przyszykujemy sobie
        o wiele gorsze sytuacje, ktorych bedziemy ofiarami. Jesli ci ludzie nie wybuchna
        tu, na forum, to wybuchna na ulicy, w parku, w windzie. Nie ma lepszego
        lekarstwa dla "naszych mniej dojrzalych braci" jak wlasnie rozmowa z nimi.
        Nie odsuwanie, nie ignorowanie, nie odwzajemnianie inwektyw, tylko pokazywanie
        im drogi, tej wlasciwej. Tak postepuja ci madrzy z nas. Przyklejenie
        jakichkolwiek naklejek do naszych wypowiedzi, wytworzy dodatkowy mur nienawisci
        i wyobcowania. Ja wiem, ze czasami to by czlowiek chetnie i przywalil jednemu
        czy drugiemu, ale to na dluzsza mete nie pracuje. Tak dlugo jak rozmawiasz z
        kims, tak dlugo ten ktos nie podklada bomby pod twoj dom. Na tym polega droga
        negocjacji z terrorystami, furiatami ale i z kazdym , kto ma inne, czasami
        skrajne zdanie. Ci, ktorzy juz wiecej rozumieja, maja misje do spelnienia.
        Ja uwazam, ze to forum, i kazde inne, oczyszcza cos miedzy nami. Wiec spokojna
        odpowiedz na atak jest najlepszym narzedziem jaki nam dano dla transformacji
        drugiego czlowieka.
        Pozdrawiam wszystkich, a w szczegolnosci tych, z ktorymi nie zgadzam sie
        kompletnie. Walcie prosto zmostu. Odpowiem na wszystko.
        Budda.
        • Gość: Giewont Re: Tolerancja IP: 207.61.17.* 16.03.01, 16:21


          Tolerancja (z języka łacińskiego tolerare - "znosić", "cierpieć"), świadoma
          zgoda na wyznawanie i głoszenie przez innych ludzi poglądów, z którymi się nie
          zgadzamy, oraz na wybór sposobu życia uważanego przez nich za właściwy, chociaż
          go nie aprobujemy. Tolerancja oznacza rezygnację ze stosowania przymusu wobec
          innych. Zakres tolerancji jest historycznie zmienny. Występuje w dwóch formach:

          1) jako tzw. tolerancja negatywna, klasyczna, określona przez takich
          myślicieli, jak Wolter i J. Locke, polega na uznaniu, mimo wewnętrznego
          sprzeciwu, że inne poglądy, postawy i działania są też uprawnione, chociaż nie
          powinny być takimi, jakie są, ponieważ nie wyrażają tradycyjnych wartości:
          prawdy, dobra, piękna itp., do których należy dążyć. Tolerancja negatywna nie
          zaprzecza istnieniu prawdy w sensie klasycznym, uznaje, że możliwe jest
          znalezienie poglądów właściwych, które należy przyjąć, i niewłaściwych, które
          należy odrzucić w wymiarze osobistym i społecznym.

          2) jako tzw. tolerancja pozytywna, charakterystyczna dla założeń współczesnego
          nurtu filozofii - postmodernizmu. Polega na dopuszczeniu wszystkich innych
          postaw, działań i poglądów jako równouprawnionych. Wynika to z przeświadczenia,
          że nie istnieje prawda obiektywna ani inna wartość, za pomocą której można by
          ocenić jakiekolwiek poglądy, postawy i działania. Tolerancja pozytywna wyraża
          się w stwierdzeniu, że "ponieważ nie istnieje prawda, nie mogę uznawać swego
          stanowiska za obowiązujące".

    • Gość: Giewont Re: Tolerancja IP: 207.61.17.* 16.03.01, 15:59
      Niestety ten ponizszy tekst(z Voltire, Trite sur la tolerance) jest po ichnemu,
      ale wart go przeczytac. Jesli ktos ma czs to prosze to na jezyk polski
      przelozyc.

      CHAPITRE XXIII

      PRIERE A DIEU

      Ce n'est donc plus aux hommes que je m'adresse; c'est à toi, Dieu de tous
      les êtres, de tous les mondes et de tous les temps: s'il est permis à de
      faibles créatures perdues dans l'immensité, et imperceptibles au reste de
      l'univers, d'oser te demander quelque chose, à toi qui as tout donné, à toi
      dont les décrets sont immuables comme éternels, daigne regarder en pitié les
      erreurs attachées à notre nature; que ces erreurs ne fassent point nos
      calamités. Tu ne nous as point donné un coeur pour nous haïr, et des mains pour
      nous égorger; fais que nous nous aidions mutuellement à supporter le fardeau
      d'une vie pénible et passagère; que les petites différences entre les vêtements
      qui couvrent nos débiles corps, entre tous nos langages insuffisants, entre
      tous nos usages ridicules, entre toutes nos lois imparfaites, entre toutes nos
      opinions insensées, entre toutes nos conditions si disproportionnées à nos
      yeux, et si égales devant toi; que toutes ces petites nuances qui distinguent
      les atomes appelés hommes ne soient pas des signaux de haine et de persécution;
      que ceux qui allument des cierges en plein midi pour te célébrer supportent
      ceux qui se contentent de la lumière de ton soleil; que ceux qui couvrent leur
      robe d'une toile blanche pour dire qu'il faut t'aimer ne détestent pas ceux qui
      disent la même chose sous un manteau de laine noire; qu'il soit égal de
      t'adorer dans un jargon formé d'une ancienne langue, ou dans un jargon plus
      nouveau; que ceux dont l'habit est teint en rouge ou en violet, qui dominent
      sur une petite parcelle d'un petit tas de la boue de ce monde, et qui possèdent
      quelques fragments arrondis d'un certain métal, jouissent sans orgueil de ce
      qu'ils appellent grandeur et richesse, et que les autres les voient sans envie:
      car tu sais qu'il n'y a dans ces vanités ni de quoi envier, ni de quoi
      s'enorgueillir.
      Puissent tous les hommes se souvenir qu'ils sont frères! Qu'ils aient en
      horreur la tyrannie exercée sur les âmes, comme ils ont en exécration le
      brigandage qui ravit par la force le fruit du travail et de l'industrie
      paisible. Si les fléaux de la guerre sont inévitables, ne nous haïssons pas, ne
      nous déchirons pas les uns les autres dans le sein de la paix, et employons
      l'instant de notre existence à bénir également en mille langages divers, depuis
      Siam jusqu'à la Californie, ta bonté qui nous a donné cet instant.

      Kapeluszem do ziemi,

      Giewont
      • Gość: Budda Do Giewonta IP: *.unl.edu 16.03.01, 17:16
        Czolem. Dzieki za wyklad. Ja bym te dwa typy tolerancji ochrzcil jednym slowem:
        Biernosc. Musimy isc jednak o wiele dalej. Nie mozemy tolerowac w pozytywny czy
        negatywny sposob osobnikow, wymachujacych pistoletami przed naszymi oczami,
        MY MAMY OBOWIAZEK dopomoc "mlodszym braciom" przejsc na strone milosci i
        zrozumienia. Ci ktorzy tego nie widza, chowaja glowe w piasek. Na wszystkich
        i wobec wszystkich spoczywa rola edukacji i transformacji. Jest to gleboko
        zakorzenione w filozofii zycia , ktora wyznaje.
        Na razie, Budda.
        • Gość: Giewont Re: Od Giewonta do Budda... IP: 207.61.17.* 16.03.01, 17:39
          Gość portalu: Budda napisał(a):

          > Czolem. Dzieki za wyklad. Ja bym te dwa typy tolerancji ochrzcil jednym slowem:
          > Biernosc. Musimy isc jednak o wiele dalej. Nie mozemy tolerowac w pozytywny czy
          >
          > negatywny sposob osobnikow, wymachujacych pistoletami przed naszymi oczami,
          > MY MAMY OBOWIAZEK dopomoc "mlodszym braciom" przejsc na strone milosci i
          > zrozumienia. Ci ktorzy tego nie widza, chowaja glowe w piasek. Na wszystkich
          > i wobec wszystkich spoczywa rola edukacji i transformacji. Jest to gleboko
          > zakorzenione w filozofii zycia , ktora wyznaje.
          > Na razie, Budda.

          Klania sie Gioewont:

          Nie wiem, czy "biernosc" w pelni wyczerpuje znaczenie toleracji, ktora jest
          zawsze wymaga aktywnosci umysly i serca i dlatego jest tak trudna.
          Jedyna "biernosc" w toleracji to, chyba, zaakceptowanie istnienia roznorodnosci
          pogladow, opinii; powtorze "zaakceptowanie istnienia" co nie znaczy
          zaakceptowanie danych pogladow czy opinii.

          Masz racje, ze na wszystkich spoczywa rola edukacji i transformacji.

          Istnienie prawa cywilnego czy kryminalnego w danym spoleczenstwie okresla granice
          tego co moze byc tolerowane jako zgodne z prawem. Ale to tylko pocztek.

          Kapeluszem do ziemi,


          Giewont

          • Gość: Budda Do Giewonta IP: *.unl.edu 16.03.01, 17:51
            Klaniam sie i ja nisko
            po same buddyjskie
            brzusisko.

            (podoba mi sie to "kapeluszem do ziemi")
          • anomnis Re:Do Giewontu(a). 17.03.01, 01:20
            Moj profesor logiki, dobrze zapamietany nie tylko przez
            studentow Wydzialu Prawa UW mawial przed wpisanie
            "ndst." do indeksu:"ty masz racje, ale ja sie z toba
            nie zgadzam", i dodawal: "albo jest regula, albo sa
            tzw. wyjatki, ktore po prostu tworza nowa (kolejna)
            regule". Przypowiastka ta poniekad dotyczy Twojego
            wywodu w kwestii "dwoch form zakresu tolerancji". Otoz,
            moim skromnym zdaniem, rzecz nie w formach a w tresci.
            I w tym sensie t. negatywna zasadniczo rozni sie od t.
            pozytywnej, a relatywistyczne "dewiacje"
            postmodernistow, zwlaszcza w kontekscie negowania przez
            niektorych z nich nie tylko rawdy obiektywnej sa ciagle
            przedmiotem zasadniczej krytyki ich "klasycystycznych"
            oponentow. Przyznasz chyba, ze postawa tych pierwszych
            (okreslilbym ja mianem introwersyja) czyni ich -
            nolens volens - alfa i omega zarowno w kwestiach
            aksjologicznych, jak i ontologicznych, a to o jedna -
            przynajmniej dla mnie za duzo. Z Szacunkiem. Andrzej
            • Gość: Giewont Re:Do Anomis IP: 209.151.131.90, 209.151.129.* 17.03.01, 01:54
              anomnis napisał(a):

              > Moj profesor logiki, dobrze zapamietany nie tylko przez
              > studentow Wydzialu Prawa UW mawial przed wpisanie
              > "ndst." do indeksu:"ty masz racje, ale ja sie z toba
              > nie zgadzam", i dodawal: "albo jest regula, albo sa
              > tzw. wyjatki, ktore po prostu tworza nowa (kolejna)
              > regule". Przypowiastka ta poniekad dotyczy Twojego
              > wywodu w kwestii "dwoch form zakresu tolerancji". Otoz,
              > moim skromnym zdaniem, rzecz nie w formach a w tresci.
              > I w tym sensie t. negatywna zasadniczo rozni sie od t.
              > pozytywnej, a relatywistyczne "dewiacje"
              > postmodernistow, zwlaszcza w kontekscie negowania przez
              > niektorych z nich nie tylko rawdy obiektywnej sa ciagle
              > przedmiotem zasadniczej krytyki ich "klasycystycznych"
              > oponentow. Przyznasz chyba, ze postawa tych pierwszych
              > (okreslilbym ja mianem introwersyja) czyni ich -
              > nolens volens - alfa i omega zarowno w kwestiach
              > aksjologicznych, jak i ontologicznych, a to o jedna -
              > przynajmniej dla mnie za duzo. Z Szacunkiem. Andrzej


              Giewont sie klania:


              Zgadzam sie, ze tresc moze i czesto jest wazniejsza niz forma; ale, bez formy nie
              mozna przekazac tresci, a takze w zaleznosci od formy przyjetej w przekazywaniu
              tresci dana tresc moze by przekazana w sposob taki, ktory falszuje dana tresc.

              Klasyczne zrozumienie toleracji uwzglednia istnienie 'absolutu'
              postmodernistyczna nie uznaje takiego istnienia i wprowadza zamiast 'absolutu'
              cos co moznaby nazwac 'ortodoksja absolutnej rownowartosci wszystkich opini'
              albo 'kazdy ma racje'.

              Prosze o wyjasnienie Panskiego zdania:

              "Przyznasz chyba, ze postawa tych pierwszych
              > (okreslilbym ja mianem introwersyja) czyni ich -
              > nolens volens - alfa i omega zarowno w kwestiach
              > aksjologicznych, jak i ontologicznych, a to o jedna -
              > przynajmniej dla mnie za duzo."

              Chcialbym sie wzgledem tego zdania ustosunkowac a ze nie bardzo, czy zupelnie to
              zdanie rozumien prosze o wyjasnienie. Nie wiem czy jezeli tylko "alfa" to do
              przyjecia, albo czy jezeli tylko "omega" to do przyjecia.

              Nie wiem, ale wydaje mi sie, jak juz wczessniej sugerowalem, ze potrzeba nam
              waszystkim nieco wiecej tolerancji niz jej wykazujemy. Jak moznaby zachecic
              dyskutantow tego forum do przekazanie ich doswidaczen i zrozumienia tolerancji?

              Byc moze kazdy z dyskutantow moglby odpowiedziec na pytania: (1) czym jest
              tolerancja?, i (2) Jakie sa moje doswiadczenia tolerancji w Polsce?



              Kapeluszem do ziemi,


              Giewont


              • anomnis Re:Giewont 17.03.01, 07:54
                1. Tresc jest z a w s z e wazniejsza od formy. 2.
                Tzw. klasyczne rozumienie tolerancji odnosi sie do
                prawdy o b i e k t y w n e j; prawda a b s l u t
                n a jest poza sfera aksjologii cdn
              • anomnis Re:Giewont, cd. 17.03.01, 08:03
                3. Nikt z postmodernistow nie a b s o l u t y z o w a
                l ocen i nie r o w n o u p r a w n i a l ich
                (jesli sie myle, podaj chociaz jedno nazwisko i jeden
                cytat). 4. Sens zdania dot. egotycznej introwersji
                postmodernistow sprowadza sie do stwierdzenia: jezeli
                nie aprobuje jakiegokolwiek systemu wartosci, tworze
                nowy na wlasny uzytek jakomiare wszechrzeczy. 5. W
                odniesieniu do dalszej czesci Twojego listu nie chce
                moich uwag zglaszac przy otwartej kurtynie - takze z
                powodu protolerancyjnej postawy wobec ludzi, ich
                pogladow oraz metod form wyrazania tych postaw (ex.:
                moznaby). Jezeli masz wiecej niz 25 lat, w co watpie
                (zastanow sie, dlaczego w ogole o tym pisze), przysle
                Ci czek na $100 (nastepnie - zastanow sie, dlaczego
                chce to zrobic). Z naleznym szacunkiem. Andrzej.
                Ps.: tolero (lac.) = znosze, wytrzymuje cos : )
                • Gość: Giewont Re:do Anomis, artykul Pana Michnika... IP: 209.151.131.75, 209.151.129.* 17.03.01, 21:56
                  Giewont sie klania:

                  Nie wiem dlaczgo myslisz ze mam mniej niz 25 lat; takze nie wiem dlaczego
                  chcesz przeslac $100.00. Prosze wyjasnic.

                  Jesli idzie o postmodernistyczna absolutowanie to one istnieje w formie
                  praktycznej i abosultystycznej postawie, ze aboluty nie istnieja.

                  Jesli idzie o forme i tresc i jak piszez, ze tresc jest zawsze wazniejsza od
                  formy. Ja to rozumiem jako, ze "co" jest wazniejszne niz "jak". Prosze porownac
                  dwie tresci, ktore na ten sam tema ukazaly sie 17 marca, 2001. Temat to
                  Jedwabne,tresc, to artykul Pana Michnika, krory ukazal sie w GW and The New
                  York Times. Tekst (Tresc) artykulu, ktory sie ukazal w NYT podaje ponizej.
                  Prosze te artykuly porownac. Na pewno zauwazyasz, ze itnieja roznice pomiedzy
                  nimi, roznice te wynikaja ze zmian "formy" w tym przypadku tlumacznie z
                  polskiego na angielski. Np. polski tytul "Szok Jedwabnego" w angielskim
                  tlumaczeniu stal sie "Poles and the Jews; How Deep the Guilt?" Czy "forma"
                  tytulu jest ta sama? Dalej, w wersji polskiej: " Czy Polacy razem z Niemcami
                  mordowali Zydow? Trudno o wiekszy absurd i bardziej falszywy stereotyp. W
                  tlumaczniu na angielski stalo sie: "Do Poles, along with Germans, bear guilt
                  for the Holocaust. It is hard to imagine a more absurd claim." To nie to samo.


                  Kapeluszem do ziemi,


                  Giewont
    • Gość: Me Re: Bojkot przyglupow IP: 212.160.4.4, 193.219.28.* 18.03.01, 21:25
      Po prostu nie reaguj na tych dresiarskich idiotow. Dajesz im tylko satysfakcje -
      ignorowanie denerwuje ich najbardziej.

      (Smutna prawda jest jednak to, ze chociaz my mozemy sie nie stykac w zyciu z
      takimi typami - bo oni zwykle przebywaja w towarzystwie sobie podobnych - to
      jednak jest ich sporo w tym kraiku... byc moze nawet wiekszosc. Dlatego tez
      wyjezdzam...)
      • Gość: anty... Re: Bojkot przyglupow IP: *.almda1.sfba.home.com 04.04.01, 22:01
        Zegnamy jednego rasiste!
        Ktory nastepny?
        (ponoc jest ich wiekszosc)

        Gość portalu: Me napisał(a):

        > Po prostu nie reaguj na tych dresiarskich idiotow. Dajesz im tylko satysfakcje
        > -
        > ignorowanie denerwuje ich najbardziej.
        >
        > (Smutna prawda jest jednak to, ze chociaz my mozemy sie nie stykac w zyciu z
        > takimi typami - bo oni zwykle przebywaja w towarzystwie sobie podobnych - to
        > jednak jest ich sporo w tym kraiku... byc moze nawet wiekszosc. Dlatego tez
        > wyjezdzam...)

    • Gość: Hjalmar Re: Bojkot przyglupow IP: *.200.152.13.cm-upc.chello.se 31.03.01, 16:32
      Pani Grazynie czesc soe nalezy! Za rozsadek i jasne
      spojrzenie. Wiecej takich Polaków a wzrosnie i chwala i
      duma z siebie. I dobrobyt.
      Wtedy rasisci tez znajda sobie prace... chwalebna.
    • biglag Re: Bojkot przyglupow 31.03.01, 16:51
      Popieram Cię, masz rację
    • Gość: Mieszko Re: Bojkot przyglupow IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 15:35
      Córcia obetrzyj sobie usta chusteczką . Zaplułaś się z lekka .
    • Gość: buzi Re: Bojkot przyglupow IP: *.almda1.sfba.home.com 04.04.01, 16:54
      Gość portalu: Grazyna napisał(a):

      > Ludzie, mam propozycje: po rozejrzeniu sie na tym forum stwierdzilam z przeraze
      > niem i
      > obrzydzeniem, ze zostalo ono w duzej mierze opanowane przez rasistowskich przy
      > glupow.
      >
      > Sama bylam przez pewien czas taka glupia, ze probowalam z nimi podejmowac dysku
      > sje, jakby w
      > ogole byli jakimis partnerami. To "podnosilo" ich chore tematy na czolo listy,
      > jako czesto
      > odwiedzane, co znowu "nakrecalo" im koniunkture.
      >
      > Mam inna propozycje: zostawmy ich samych sobie. Niech sie pluja miedzy soba, ni
      > ech ich chore
      > prowokacje zostaja bez odpowiedzi. Niech sobie wymieniaja poglady i dowody nauk
      > owe na spiski i
      > ucisk narodu, Boga i ojczyzny. Niech sobie machaja choragiewkami i siedza w tym
      > swoim zaplutym,
      > zasciankowym ciemnogrodzie.

      Brawo Grazyna! - wszystkich plugawych polakozercow do kosza!
      • Gość: Giewont Re: Pytanie o wyjasnienie IP: 207.61.17.* 04.04.01, 21:59
        Prosze zwrocic uwage na punkty 4, 5 i 6. (w ponizszym Regulaminie)

        Dziwi mnie to, ze Gazeta/Agora SA nie robi tego na co pozwala jej punkt 7. Byc
        moze ten punt dotyczy nie tylko "prawa" ale raczej obowiazku usuwania tresci,
        ktore sa, w opinii Gazety, niedopuszczalne w punktach 4, 5, i 6.

        Nie usuniecie tresci przeciwnych punktom 4, 5 i 6 sugeruje, ze Gazeta/Agora SA
        uwaza ze sa one dopuszczalne pod punktami 4, 5 i 6. Nie usuwajac takich tresci
        Gazeta pozwala na rozpowszechnianie tych tresci; tak wiec odpowiedzialnosc za
        te tresci jako nie usuniete i rozpowszechnianie moze byc, potencjalnie,
        odpowiedzialnoscia Agora SA/Gazety. Jesli jest cos niedopuszczalne to Gazeta
        powinna to usunac, a nie usuwajac to co jest niedopusczalne Gazeta/Agora SA
        pozwala na propagowanie takich niedopuszcalnych tresci. Tresci "zamieszczane"
        (being posted)powinny byc usuniete gdy stana sie tresciami "zamieszczonymi"
        (posted) jesli sa one niedopusczalne pod punktami 4, 5 i 6. Gazeta/Agora SA nie
        powinna byc niemym a aktywnym swiadkiem i czynnikiem umozliwiajacym
        propagowania opinii niedopuszczalnych pod punktami 4, 5 i 6. Czy Gazeta/Agora
        SA jest odpowiedzialna za tresci "zamieszczone" (posted)? Chyba tak.


        Regulamin Forum Gazeta.pl


        1.
        Agora SA udostępnia swoim użytkownikom możliwość bezpłatnego uczestniczenia w
        Forum Gazeta.pl w celu wymiany informacji, komentarzy i opinii na różne tematy.

        2.
        Dostęp do serwisu Forum Gazeta.pl posiadają wszyscy użytkownicy publicznej
        sieci Internet. Ci z użytkowników, którzy założyli uprzednio konto w serwisie
        internetowym Gazeta.pl mogą używać na stronach Forum Gazeta.pl zarezerwowanych
        dla nich loginów.

        3.
        Uczestnik Forum Gazeta.pl publikuje swoje komentarze i opinie wyłącznie na
        własną odpowiedzialność. Agora SA nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za
        treści zamieszczane przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl.

        4.
        Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
        treści sprzecznych z prawem, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej,
        etnicznej, czy też propagujących przemoc.

        5.
        Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
        treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i
        naruszających zasady Netykiety.

        6.
        Niedopuszczalne jest również umieszczanie przez uczestników na łamach Forum
        Gazeta.pl przekazów reklamowych.

        7.
        Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania treści, o których mowa w pkt. 4, 5 i
        6 niniejszego regulaminu, jak również prawo do blokowania uczestnictwa w Forum
        Gazeta.pl w stosunku do osób naruszających w sposób notoryczny postanowienia
        pkt. 4, 5 i 6 regulaminu.

        8.
        Agora SA dołoży wszelkich starań w celu zapewnienia prawidłowego działania
        Forum Gazeta.pl oraz udzieli pomocy w rozwiązywaniu problemów dotyczących jego
        funkcjonowania.

        9.
        Agora SA zastrzega sobie prawo do wyłączenia stron Forum Gazeta.pl z treści
        serwisu Gazeta.pl bez podawania przyczyn takiego działania.

        10.
        Regulamin niniejszy obowiązuje od momentu jego opublikowania. Agora SA
        zastrzega sobie prawo do wprowadzania zmian w niniejszym regulaminie. Wszelkie
        zmiany stają się obowiązujące w momencie ich opublikowania na tej stronie.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka