ksiundz
16.07.05, 12:14
Zdaniem Tuska, tegoroczne wybory są równie ważne, jak te z 1989 roku. - Teraz
Polacy mają do wyboru: albo Platforma Obywatelska, albo różne wersje tej
samej fałszywej idei - socjalizmu - powiedział.
Polska, dzięki Platformie Obywatelskiej, nie jest skazana na wybór między
Cimoszewiczem a Giertychem - oświadczył Tusk.
Polska - mówił dalej - nie może stać się ani łupem władców SLD, ani
własnością nieodpowiedzialnych radykałów prawicy. Demokracja - podkreślał -
nie może polegać na "milczeniu, wykorzystywaniu prawa, kluczeniu i uciekaniu
od odpowiedzialności za własne słowa".
Niesławną rejteradą nazwał zeszłotygodniowe wystąpienie Włodzimierza
Cimoszewicza przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen. Pokazała ona -
zdaniem Tuska - jak poważny wybór stoi obecnie przed Polską. - Zdrowy
rozsądek, albo wyniszczający polityczny bój - podkreślił szef PO.
fakty.interia.pl/news?inf=646846