sallieri
30.07.05, 00:07
Ostatnimi czasy sporo mówiło się w naszym kraju (głownie za sprawą Parady
Równości) o homoseksualistach oraz o ich oponętach.Bardzo modnym i nośnym
określeniem przeciwnika politycznego ,który ma w sprawie homoseksualizmu inne
zdanie niż postępowa lewica czy nasi kochani liberałowie stało sie
słowo "homofob".Do ludzi którzy nie mają z polityką wiele do czynienia,którzy
widzą świat na zasadzie czarne-białe takie określenie trafia.Przypomina się
znana taktyka kategoryzacji którą stosowała (i stosuje) GW na określenie
swoich przeciwników (mamy "humanistów","europejczyków" oraz
reprezentantów "ciemnogrodu","oszołomów" lub co modne w środowiskach
lewackich "faszystów").
Co jednak znaczy tak naprawde homofobia?
Typowym objawem homofobii należało by określić krytykę,czy niechęć wyrażaną
często przez agresję kierowaną do jakiegoś człowieka,czy wielu ludzi przez
wzgląd na jego/jej/ich homoseksualizm bez względu na to kim są ci ludzie,jak
sie zachowują.Jednym słowem homofob to człowiek który nie toleruje
homoseksualisty ZA TO że tamten jest homoseksualistą.Taka sytuacja miała też
miejsce w hitlerowskich Niemczech.Dlaczego trzeba było zabić żyda?Bo był
żydem!Koniec.Kropka.
Dziś jednak media,grupy zrzeszające homoseksualistów czy pojedyńczy ludzie
(wśród nich wielu uczestników forum na jakim jesteśmy) dokonuje grożnego
uogólnienia sprowadzającego sie do tego że KAŻDEGO komu homoseksualizm sie
nie podoba,ze względu na jego poglądy religijne czy moralno-obyczajowe,można
zaszufladkować jako homofoba! Czy jeśli nie podoba mi sie że mieszkańcy
jakiejś miejscowości (np. Lublina) rzucają papierki na chodnik a nie wrzucają
ic do kosza i głośno o tym mówie to znaczy że jestem Lublinofobem? Czy jeśli
krytykuje znajomego za coś co zrobił to znaczy że mam jakąś fobię wzglądem
niego?Nie!Ja go mogę lubić dalej,ale nie znaczy to że mam go wychwalać pod
niebiosa za wszystko!)
Niestety takie rozumowanie dziś z dobrym skutkiem promuje wielu!Jeśli uważasz
homoseksualizm za grzech to jesteś wrednym,nietolerancyjnym homofobem!Jeśli
nie zgadzasz sie na postulaty homoseksualistów (np. adopcję przez nich
dzieci) znaczy również że jesteś parszywym oszołomem i najprawdopodobnie
jeszcze faszystą! Tym sposobem odbiera się innym prawo głosu i poniża
ich.Mało tego!To własnie nadużywanie słowa homofobia (często wobec kościoła
katolickiego) jest jawną nietolerancją i nie okazywaniem szacunku człowiekowi
o innych poglądach! Kościół katolicki mówi że osobom homoseksualnym należy
okazywać szacunek!Homoseksualista to nie żaden podczłowiek, ale człowiek jak
my wszyscy i nie wolno rzucać w niego kamieniami ani go obrażać za to że
przyznaje sie do homoseksualizmu!To najwyżej wielu wiernych należało by
nauczyć tolerancji!Nie znaczy to jednak że gdy kościół sprzeciwia się np.
adopcji dzieci przez gejów lub lesbijki bo z ich punktu widzenia może to
rodzić np. grożne skutki społeczne to są homofobami!Nie!To nie ocena
człowieka ale ocena czynu,zachowania,postulatu.
Myślę że wyraziłem się dość jasno.Nie może być przyzwolenia na agresję czy
nienawiść względem tych ludzi,wzglądem żadnej mniejszości.Ale jeśli ktoś ma
dość propagandy róznych stowarzyszeń czy lewicowych partii forsujących rózne
mocno kontrowersyjne pomysły ,to nie znaczy że ma być cicho,albo nie wyjść na
ulice z transparentem bo on to jest ten zły,ten niedobry!Nie! Konserwatyści!
Nie bójmy się naszych poglądów,bo mamy na nie prawo w kraju demokratycznym!
Bójmy się tylko tego by idioci ciskający kamieniami nie zagłuszyli rozsądnej
dyskusji która zawsze jest i powinna być możliwa.