Dodaj do ulubionych

Solidarność płci: "parytet znaczy równość"

02.08.05, 07:16
Chciałbym wiedzieć jak się mają "parytety" do demokracji i wolności.

No bo z dużym prawdopodobnieństwem można założyć że 50/50 samo z siebie nie
wyjdzie, a zatem:
1) albo przedstawicieli/przedstawicielki płci liczniejszej będzie należało
skreślać
2) albo przedstawiciele/przedstawicielki płci mniej liczniej będą dobierani
"na siłę".
Czyli w którymś momencie dyskusję o rzeczywistych kwalifikacjach kandydatów na
kandydatów odłoży się na bok.
Obserwuj wątek
    • vitmik jak zwykle głupota 02.08.05, 07:17
      to moze wprowadzic parytet rownosci w:
      gornictwie,hutnictwie,budownictwie,wojsku,oddziałach
      prewencji,szkołach,bibliotekach,supermarketach,gazetach dla
      kobiet,rybołóstwie,hierarchii koscielnej?
      co za durnota
      • etykieta_zastepcza Orwell: WOJNA TO POKÓJ. WOLNOŚĆ TO NIEWOLA 02.08.05, 08:22
        1984
        • adas313 a ignorancja to siła. 02.08.05, 08:27
        • antipatico Jestem facetem, chcę urodzić. Dyskryminacji... 02.08.05, 08:36
          ...mężczyzn w tej kwestii jakoś nikt nie przeciwdziała.
        • pelnakultura Kobiety po prostu nie garną się do polityki 03.08.05, 11:32
          W Polsce jest więcej kobiet niż męższczyzn. Ale w polityce jest więcej
          męższczyzn. Dlaczego??? BO kobiety po prostu rzadziej wybierają ten zawód. Czy
          ostatnio kobiety zakładają jakieś poważne partie - nie. Tylko feministyczne,
          które drą się o równouprawnienie. Jeżli kobety chcą być bardziej widoczne to
          powinny stworzyć partię o normalnym programie i starać się przekonać wyborców,
          a nie tylko narzekać na rzekomy brak równouprawnienia.
      • beat_2005 Re: jak zwykle głupota 02.08.05, 08:35
        o to właśnie chodzi.
        super, że udało ci się to zrozumieć
    • wtes2 Nalezy zachować parytet także wsród emerytów 02.08.05, 07:34
      Kobiet po 65 roku życia powinno być dokładnie tyle samo ile mężczyzn.
      • pralinka.pralinka Re: Nalezy zachować parytet także wsród emerytów 02.08.05, 08:08
        Ja bym to doprecyzowała! Należy zakazać wcześniejszego umierania mężczyzn (ewentualnie zbyt długiego życia kobiet) - jak równość to równość!!!
        • wtes2 Re: Nalezy zachować parytet także wsród emerytów 02.08.05, 16:16
          Wiadomo, że mężczyźni umierają z winy kobiet. Jak czyjaś żona długo żyje to on
          umiera wcześniej (stres), a jak żona umrze wcześniej to mąż żyje dłużej.
          Kto był w wojsku ten wie jak przenikliwa jest to logika.
    • t-800 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 07:46
      Parytety to jakaś bzdura:
      1) kojarzy mi się z AWS i Krzaklewskim,
      2) w wydaniu pań Jarugi-Nowackiej, Bochniarz itd. ociera się o prymitywny seksizm.
    • asp420 pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 08:02
      Ta wypowiedz jest nie tylko karygodna z wielu wzgledow - m.in. jest populizmem w najczystszej postaci sugerujacym, ze kobiety-elektorat nie maja rozeznania co kto soba reprezentuje, wiec powiniem glosowac wg klucza jakim jest plec i jest z gruntu antydemokratyczna (pamieta ktos jak sie wszyscy oburzali na "Katolik ma obowiązek głosować na katolika, chrześcijanin na chrześcijanina, muzułmanin na muzułmanina, żyd na żyda, mason na masona, komunista na komunistę, każdy niech głosuje na własne sumienie" ?? tutaj jest dokladnie taka sama wymowa). Trakuja wiec kobiety nie podmiotowa, a pzedmiotowo, co zawsze zarzucaja meskim szowinistycznym swiniom. Co gorsza jest to robienie "wody z mozgu" - owe panie sa sedziami we wlasnej sprawie, a argument plci uzywaja tylko instrumentalnie. Czy ktos broni kandydatce na prezydenta byc kobieca (w stereotypowym znaczeniu?) Nie! A ze pani Bochniarz wyglada jak mezczyzna swiezo po goleniu to jej problem. Czy ktos broni pani Jarudze opowiadac pieknie i z sensem, ze 51% elektoratu bedzie na nia glosowac? Nie? A to juz jej problem. Czy ktos broni pani Srodzie byc uosobieniem sprawiedliwosci i zawsze branie w obrone krzywdzonych, co przysporzyloby jej popularnosci na miare Kuronia? Nie? A to juz jej problem. Czy moja wina jest to, ze rozne Senyszyny, Szyszkowskie, Blochowiakowny, Pusze, Jarugi, Nowiny-Konopczyny, Srody, etc. delikatnie mowiac maja problemy z wlasna psychika?
      • bronaparte Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 08:17
        Niestety one czynia to z perfidną premedytacją, dbając o tylko własne d..py, bo
        już chyba nikt nie chce na tych d..ach sobie używać.
        • edzior1 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 03.08.05, 00:02
          no coz jak zwykle jesli ktos juz nic nie ma madrego do powiedzenia(bronaparte)
          to seks zawsze mozna wprowadzic, dziwne ze o mezczyznach w polityce nikt ich
          dup sie nie czepia a czasami sa niezle a czasami zadnej kobiecie by sie nie
          chcilao na nich pouzywac brawo!
      • adas313 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 08:26
        Zgadzam się całkowicie.

        Dodałbym jeszcze jeden zarzut: prowokowanie sztucznych podziałów międzypłciowych.

        To że kobiety od mężczyzn nieco się różnią nie jest ani odkrywcze ani
        sensacyjne, jak również nie jest nowością to że przy tych różnicach znalezienie
        tzw. wspólnego języka nie musi być rzeczą łatwą. Pomysły o których tu
        dyskutujemy raczej służą szukaniu różnic niż wspólnego języka.

        Wszelka dyskryminacja kobiet (w rodzaju: odmowa praw wyborczych, różnicowanie
        wynagrodzeń itp. itd.) jest moralnie naganna, to nie wiem do czego ma prowadzić
        parytetowanie list wyborczych. Wybory to wolna konkurencja: - chcesz/masz
        czas/nadajesz się/masz znajomości w Radzie Krajowej* - to próbuj. Jak jesteś
        lepsza/y niż reszta to może Cię wybiorą.

        Rzucanie haseł "parytety", "kobiety głosują na kobiety" przypomina mi prawdę
        mówiąc syndrom oblężonej twierdzy, tylko czekać aż ktoś ogłosi że "Samiec to
        Twój wróg".

        W efekcie zamiast dialogu międzyludzkiego wprowadza się podziały, a pod hasłami
        "tolerancji"/"równouprawnienia"/"sprawiedliwości" * panie feministki podchodzą
        do mężczyzn za podwójną gardą.

        * niepotrzebne skreślić
        • patrycja_74 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 10:56
          adas313 napisał:

          > Zgadzam się całkowicie.
          >
          > Dodałbym jeszcze jeden zarzut: prowokowanie sztucznych podziałów międzypłciowych.

          dlaczego prowokowanie?

          > To że kobiety od mężczyzn nieco się różnią nie jest ani odkrywcze ani
          > sensacyjne, jak również nie jest nowością to że przy tych różnicach znalezienie
          > tzw. wspólnego języka nie musi być rzeczą łatwą. Pomysły o których tu
          > dyskutujemy raczej służą szukaniu różnic niż wspólnego języka.

          gdyby było trochę więcej kobiet w parlamencie polskim, może nie przeszła by
          ustawa o likwidacji funduszu alimentacyjnego. mężczyźni pewnych problemów
          dotyczących kobiet nie dostrzegają albo nie rozumieją.

          > Wszelka dyskryminacja kobiet (w rodzaju: odmowa praw wyborczych, różnicowanie
          > wynagrodzeń itp. itd.) jest moralnie naganna, to nie wiem do czego ma prowadzić
          > parytetowanie list wyborczych.

          jeśli jest parytet płciowy i tak masz wybór.

          > Wybory to wolna konkurencja: - chcesz/masz
          > czas/nadajesz się/masz znajomości w Radzie Krajowej* - to próbuj.

          no właśnie - te znajomości w radzie krajowej niestety najważniejsze, a wiadomo
          jak się zdobywa takie znajomości najcześciej - przy wódeczce i przy panienkach ;)

          > Jak jesteś
          > lepsza/y niż reszta to może Cię wybiorą.

          to podejrzewam akurat najmniej ważne.
          ale - dlaczego kobieta _ma_być_lepsza_ od mężczyzny żeby została wpisana na
          listę wyborczą? nie wystarczy, że jest równie dobra?

          > Rzucanie haseł "parytety", "kobiety głosują na kobiety" przypomina mi prawdę
          > mówiąc syndrom oblężonej twierdzy, tylko czekać aż ktoś ogłosi że "Samiec to
          > Twój wróg".
          >
          > W efekcie zamiast dialogu międzyludzkiego wprowadza się podziały, a pod hasłami
          > "tolerancji"/"równouprawnienia"/"sprawiedliwości" * panie feministki podchodzą
          > do mężczyzn za podwójną gardą.

          skoro za gardą (w dodatku podwójną), i jeszcze ta oblężona twierdza, to chyba
          jest powód?
          • adas313 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 12:14
            > dlaczego prowokowanie?

            MY kobiety - WY mezczyzni. "Kobiety! Glosujcie na kobiety" i przez prosciutka
            analogie: "mezczyzni - glosujcie na mezczyzn!". Mi to pachnie swego rodzaju
            apartheidem na tle plciowym.

            > jeśli jest parytet płciowy i tak masz wybór.

            Tylko zacieraja sie kryteria tworzenia listy wyborczej - albo wyrzuca sie
            kompetentnych ze wzgledu na plec, albo ryzykuje sie dobor niekompetentnych z
            tegoz samego powodu, ew. wprowadza sie dykryminacje czy w wypadku skrajnym -
            uszczesliwia sie kogos na sile.

            > ale - dlaczego kobieta _ma_być_lepsza_ od mężczyzny żeby została wpisana na
            > listę wyborczą? nie wystarczy, że jest równie dobra?

            Oczywiscie ze wystarczy! Pisalem to majac na mysli ze wybiera sie lepszego
            kandydata (abstrachujac od plci).

            > skoro za gardą (w dodatku podwójną), i jeszcze ta oblężona twierdza, to chyba
            > jest powód?

            Niekoniecznie, wystarczy miec uprzedzenia. Konfliktu (umowmy sie ze taki jest)
            nie rozwiaze sie w ten sposob.
            • patrycja_74 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 17:09
              adas313 napisał:

              > > dlaczego prowokowanie?
              >
              > MY kobiety - WY mezczyzni. "Kobiety! Glosujcie na kobiety" i przez prosciutka
              > analogie: "mezczyzni - glosujcie na mezczyzn!". Mi to pachnie swego rodzaju
              > apartheidem na tle plciowym.

              tobie pachnie apartheidem, mnie nie. może dlatego, że mamy różną percepcję ze
              względu na płeć?
              Mężczyźni nie mają problemu z głosowaniem na mężczyzn, bo 75% list wyborczych (w
              niezłym przypadku) to mężczyźni. jak ja chciałam 4 lata temu głosować na
              kobietę, to znalazłam taką chyba na 4. miejscu mojej ulubionej (wtedy) partii.
              niestety nie miala szans na przebicie się przez 3 panów i de facto oddalam głos
              na faceta na 1. miejscu.

              > Tylko zacieraja sie kryteria tworzenia listy wyborczej - albo wyrzuca sie
              > kompetentnych ze wzgledu na plec, albo ryzykuje sie dobor niekompetentnych z
              > tegoz samego powodu, ew. wprowadza sie dykryminacje czy w wypadku skrajnym -
              > uszczesliwia sie kogos na sile.

              a jak się sprawdza kompetencje kandydatów na pierwsze miejsca na listy wyborcze
              w polskich partiach? wiesz może?
              naprawdę wierzysz, że to kompetencje sa ważne???

              jest taka nieduża partia w tym kraju, nazywa się Zieloni 2004. w cialach
              statutowych tej partii jest zapis o 50% parytecie płciowym. parytet 50%
              obowiązuje również na listach wyborczych. wiesz ile tam jest kobiet? okolo 50%
              właśnie. kobiety mają w Zielonych 2004 szansę być kimś więcej niż "nasze drogie
              panie", ich glos jest ważny, często decydujący. dlatego jest ich sporo.
              w polityce ogólnie pojmowanej, gdyby przyjąć takie zasady, też więcej kobiet
              decydowałoby się na udział w niej, bo wiedziałyby, że są ważne, słuchane i mogą
              o czymś decydować, a nie być tylko ozdobnikiem, jak ma to miejsce teraz.

              > Oczywiscie ze wystarczy! Pisalem to majac na mysli ze wybiera sie lepszego
              > kandydata (abstrachujac od plci).

              to już jest wyżej - gdzie ten test (?) kompetencji??? albo chociaż mała
              demokracja wewnątrzpartyjna na poziomie struktur regionalnych?

              > Niekoniecznie, wystarczy miec uprzedzenia. Konfliktu (umowmy sie ze taki jest)
              > nie rozwiaze sie w ten sposob.

              a masz jakiś pomysł na rozwiązanie tego konfliktu, który niewątpliwie istnieje?
              podziel się, proszę.
              • adas313 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 19:45
                > tobie pachnie apartheidem, mnie nie. może dlatego, że mamy różną percepcję ze
                > względu na płeć?

                Kobieta ma głosować na kobietę bo?
                I przez przewrotną analogię: mężczyzna ma głosować na mężczyznę bo?

                > niezłym przypadku) to mężczyźni. jak ja chciałam 4 lata temu głosować na
                > kobietę, to znalazłam taką chyba na 4. miejscu mojej ulubionej (wtedy) partii.
                > niestety nie miala szans na przebicie się przez 3 panów i de facto oddalam
                > głos na faceta na 1. miejscu.

                Złośliwe pytanie: czy chciałaś głosować na tą kobietę bo była kobietą, czy może
                z innych przyczyn?

                Piszesz:

                > a jak się sprawdza kompetencje kandydatów na pierwsze miejsca na [ciach]

                A zaraz potem piszesz:

                > jest taka nieduża partia w tym kraju, nazywa się Zieloni 2004. w cialach
                > statutowych tej partii jest zapis o 50% parytecie płciowym. [ciach]

                Nie wiem czy to było Twoim zamierzeniem, ale Twoja wypowiedź sugeruje że
                uważasz, że partia Zielonych jest lepsza bo ma parytety a inne są be bo nie mają
                żadnego normalnego systemu selekcji kandydatów.

                Sorry, ale mnie bardziej pociągają w partiach tezy gospodarcze i osobowości
                polityków (obojga płci!) niż parytety (kłócące się nie tylko z normami
                demokracji ale i z zasadami zdrowego rozsądku).

                Nie siedzę za bardzo w polityce więc nie wiem jak partie dobierają sobie
                kandydatów, ale sugerowanie że na pewno w sposób nieuwzględniający kwalifikacji
                i zaraz potem przeciwstawianie Partii Zielonych (przy czym nie zawarłaś tam ani
                słowa o tym, że tam kwalifikacje odgrywają jakąkolwiek rolę) jako czegoś fajnego
                jest po prostu naiwne.

                > > Oczywiscie ze wystarczy! Pisalem to majac na mysli ze wybiera sie lepszeg
                > o
                > > kandydata (abstrachujac od plci).
                >
                > to już jest wyżej - gdzie ten test (?) kompetencji??? albo chociaż mała
                > demokracja wewnątrzpartyjna na poziomie struktur regionalnych?

                Wyborca w wyborach wybiera. To miałem na myśli.
                A tak z innej beczki: czy w demokracji kompetencje grają jakąś rolę? Tzn. jakąś
                grają, ale czy tą którą powinny?

                > a masz jakiś pomysł na rozwiązanie tego konfliktu, który niewątpliwie
                > istnieje? podziel się, proszę.

                Pewnie że mam i jest to sposób najprostszy z możliwych: od małego wychowywać
                dzieci w przekonaniu że o wartości człowieka decydują jego zalety a nie
                zawartość 23. pary chromosomów (jak również kolor skóry, wzrost, barwa głosu).
                • mariner4 Wyrównywanie szans nie polega na 03.08.05, 12:26
                  mechanicznym stosowaniu parytetu.
                  Wyobraźmy sobie przymus 50% na 50%. Mogło by dojść do sytuacji, że do parlamentu
                  mogła by się dostać każda zainteresowana kobieta, a wśród mężczyzn była by ostra
                  konkurencja.
                  Kiedyś, kiedy chodziłem jeszcze na spotkania jednej partii, zauważyłem, że na
                  sali było zwykle 20 - 30 męzczyzn i 3-4 kobiety. Nie wiem jak jest gdzie
                  indziej, ale chyba podobnie. Wydaje mi się, że obecność na listach wyborczych
                  odpowiada zainteresowaniu polityką w ogóle.
                  Nie sądzę, aby kobieta, która jest dobra, interesuje się polityką i ma chęć
                  działania, miała problemy z "załapaniem się".
                  Pytanie do zwolenników sztywnych parytetów. (autorki książki "Płeć mózgu")
                  Czy chcieliyście podróżować samolotem, zaprojektowanym przez biuro konstukcyjne,
                  którego skład został dobrany na podstawiwe 50% parytetu? Bo ja nie.
                  M.
              • antypojeb2 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 03.08.05, 07:56
                > jest taka nieduża partia w tym kraju, nazywa się Zieloni 2004.


                Czy to coś jeszcze istnieje?
          • greg0.75 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 16:36
            > gdyby było trochę więcej kobiet w parlamencie polskim, może nie przeszła by
            > ustawa o likwidacji funduszu alimentacyjnego. mężczyźni pewnych problemów
            > dotyczących kobiet nie dostrzegają albo nie rozumieją.

            było mniej, bo wyborcy, w większości kobiety, tak chcieli

            > no właśnie - te znajomości w radzie krajowej niestety najważniejsze, a wiadomo
            > jak się zdobywa takie znajomości najcześciej - przy wódeczce i przy panienkach

            pewnie zwłaszcza z szefową KRRiT Danutą Waniek? (te panienki?)

            > ale - dlaczego kobieta _ma_być_lepsza_ od mężczyzny żeby została wpisana na
            > listę wyborczą? nie wystarczy, że jest równie dobra?

            nie. na listę wchodzi dajmy na to 13 kandydatów. 13 ma być lepszy od 14. I jego (jej) płeć nie ma tu nic do rzeczy

            > skoro za gardą (w dodatku podwójną), i jeszcze ta oblężona twierdza, to chyba
            > jest powód?

            ano jest. zazwyczaj wyłącznie w imaginacji w/w Pań
            • patrycja_74 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 16:57
              greg0.75 napisał:

              > było mniej, bo wyborcy, w większości kobiety, tak chcieli

              na liście partii, na ktorą glosowałam 4 lata temu była 1 (słownie: jedna)
              kobieta. na nią właśnie głosowałam, ale ta pani się do parlamentu nie dostała,
              bo była na jakims 4. miejscu.
              czyli powodem nie jest brak kobiet głosujących na kobiety, ale własnie brak
              kobiet na listach wyborczych.

              > pewnie zwłaszcza z szefową KRRiT Danutą Waniek? (te panienki?)

              szkoda, że wyciąłeś ;) z mojego postu.
              poza tym przewodniczącego KRRiTV nie wybiera się w wyborach bezpośrednich...
              więc przykład nietrafiony.

              > nie. na listę wchodzi dajmy na to 13 kandydatów. 13 ma być lepszy od 14. I jego
              > (jej) płeć nie ma tu nic do rzeczy

              a jak się sprawdza tę 'lepszość' twoim zdaniem?

              > ano jest. zazwyczaj wyłącznie w imaginacji w/w Pań

              jak widać tu (na forum) na przykład nie to problem jedynie imaginacji kogokolwiek.
              • baryla2000 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 03.08.05, 09:22
                Jedynym rozwiązaniem w tej sytuacji jest głosowanie na kandydatów a nie na
                listy. Poprostu wybory bezpośrednie i wtedy wilk syty i owca cała. Ale to trzeba
                chcieć znaleźć kompromis a w Polsce panie pokroju Jarugi - Nowackiej chcą sobie
                zapewnić nie możliwość startu w wyborach a gwarancję wyboru chociaż części
                własnych bojowniczek.
          • jete Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 17:54
            patrycja_74 napisała:

            > gdyby było trochę więcej kobiet w parlamencie polskim, może nie przeszła by
            > ustawa o likwidacji funduszu alimentacyjnego. mężczyźni pewnych problemów
            > dotyczących kobiet nie dostrzegają albo nie rozumieją.

            Problem funduszu alimentacyjnego to problem dzieci - wychowywanych jednak nie
            tylko przez kobiety. To po pierwsze, a po drugie, kobiet w polskim parlamencie
            byloby wiecej, gdyby je ktos wybral. A teraz chce sie je tam 'posylac' a nie
            wybierac, a to juz nie jest demokracja.
            • patrycja_74 Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 18:07
              > Problem funduszu alimentacyjnego to problem dzieci - wychowywanych jednak nie
              > tylko przez kobiety.

              ilu (statystycznie) mężczyzn wychowuje samotnie dzieci w sytuacji, gdy
              kobieta-matka dzieci nie płaci alimentow? wiesz może?

              > To po pierwsze, a po drugie, kobiet w polskim parlamencie
              > byloby wiecej, gdyby je ktos wybral. A teraz chce sie je tam 'posylac' a nie
              > wybierac, a to juz nie jest demokracja.

              nie chcę się powtarzać, ale na ten temat pisałam juz dwa razy. jeśli możesz -
              przeczytaj i się ustosunkuj, jeśli masz ochotę :)
              • dawid_madian Re: pupulizm (to nie blad ;-)) w postaci czystej! 02.08.05, 18:12
                Właśnie ilu mężczyzn wychowuje samotnie dzieci? Czy to nie wydaje się ciut podejrzane? Trudno mi jakoś sobie wyobrazić, że każdy mężczyzna w tym kraju, jak tylko dojdzie do rozwodu przestaje się interesować dzieckiem i nie chce walczyć o prawo opieki nad nim.
    • bronaparte Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 08:14
      Głupota Pań typu Jaruga, Środa przewyższa stanowiska jakie zajmują.
    • jaro_ss Ja Jaruga coś wymodzi... 02.08.05, 08:16
      Na szczęście kobiety w Polsce są rozsądne i głosują normalnie.....

      Jak chcecie sobie Panie podrasować wyniki wyborcze, to proszę reprezentować
      wyższy poziom, na tle innych posłów, a wtedy nie tylko kobiety was docenią - to
      jest najprostsza zasada demokracji...
    • t-800 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 08:24
      W poprzednich wyborach SLD wprowadziło te durnowate parytety (przecież to jest
      segregacja płciowa), inne partie nie. Efekt był taki, że do Sejmu najwięcej
      kobiet weszło z list LPR.
    • t-800 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 08:31
      "Prof. Teresa Sasińska-Klas, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego i
      pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. równego statusu kobiet i mężczyzn,
      narzekała na kreowany przez media wizerunek kobiet w polityce: - Kobiety, które
      odnoszą polityczne sukcesy, które sprawdzają się w najważniejszych urzędach,
      pokazywane są prześmiewczo. Nie ma co liczyć na życzliwość mediów - mówiła".


      Prześmiewczo? A które kobiety i które media w ten sposób to przedstawiają? Kogo
      ośmieszają? Suchocką? Gronkiewicz-Waltz? Gilowską?

      Jeśli mowa o wicepremierze Jarudze-Nowackiej czy Środzie, to jeśli ktoś się
      naśmiewa to nie z nich, tylko z ich poglądów, prezentowanych chociażby w tym
      artykule.

      Przy okazji pytanie: dlaczego zawsze pełnomocnikiem ds. równego statusu jest
      kobieta?
      • adas313 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 08:36
        > Suchocką? Gronkiewicz-Waltz? Gilowską?

        Widocznie lewicowe Panie Polityk pozazdrościły swoim centroprawicowym koleżankim
        sukcesów, a że merytorycznie trochę odstają od poziomu tychżem to postanowiły
        znaleźć drogę nieco inną.
        Czyli wskrzesić słynne "kolejki dla uprzywilejowanych".
        Co zresztą świetnie koresponduje z ich formacją i jej przeszłością.
    • robot_humano Znowu punkty za pochodzenie... 02.08.05, 08:39
    • kataryna.kataryna Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 08:44
      A jak wyglądają parytety w biurze pełnomocniczki ds. równego statusu? Niedawno
      na kilkanaście kobiet było trzech mężczyzn. Wszystkie lokalne pełnomocniczki to
      kobiety. Więc może zamiast wyrównywać proporcje na listach wyborczych niech się
      Środa zajmie parytetami we własnym biurze bo jakoś tam gdzie ma pełną władzę je
      wprowadzić jakoś tej równości nie widać.
      • patrycja_74 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 17:18
        kataryno, czepiasz się, jak często Środy, tylko po to, żeby się czepiać. szkoda,
        że bez sensu.

        z tego co wiem, w biurze pełnomocniczki pracują kobiety, bo:
        1. mężczyźni nie zgłaszają się tłumnie do pracy akurat w biurze pełnomocnika
        rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (wielu ma problem z pracą "pod
        kobietą");
        2. wyrównywać ów status należy nie obniżając go mężczyznom (do poziomu kobiet),
        tylko podwyższając kobietom, tylko wtedy ma to sens. polega to na rozwiązywaniu
        problemów przede wszystkim kobiet wlaśnie, a żaden mężczyzna, nawet nie wiem jak
        empatyczny, nie jest w stanie zrozumieć problemów, z jakimi borykają się kobiety
        na co dzień i od święta.
        • dawid_madian Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 18:08
          Skoro mężczyźni nie zgłaszają się tłumnie, to czy robią to kobiety? A jeżeli tak, dlaczego to robią?
          Z jakimi problemami „borykają się kobiety na co dzień i od święta”?
          • patrycja_74 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 18:12
            dawid_madian napisał:

            > Skoro mężczyźni nie zgłaszają się tłumnie, to czy robią to kobiety? A jeżeli ta
            > k, dlaczego to robią?

            nie wiem. nie pracuję w biurze pełnomocniczki. może zapytasz tych kobiet, które
            tam pracują? chociaż pewnie i tak masz swoją teorię. podzilisz się?

            > Z jakimi problemami „borykają się kobiety na co dzień i od święta”?

            nie wiesz?
            właśnie udowodniłeś moja tezę o nieświadomości mężczyzn :)
            • dawid_madian Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 18:19
              Tak więc jednak nie wiesz tego na pewno, że mężczyźni nie zgłaszają się do pracy w biurze pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn? Tak więc może być tak, że jednak się zgłaszają? Ciekawe na jakich zasadach otrzymuje się tam pracę, i jakie warunki są stawiane...
              A czy wiesz z jakimi problemami muszą się borykać mężczyźni na co dzień i od święta?
            • krycek Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 19:03
              Nie obraź się ale jesteś śmieszna...
        • asp420 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 18:37
          mężczyźni nie zgłaszają się tłumnie do pracy akurat w biurze pełnomocnika
          rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (wielu ma problem z pracą "pod
          kobietą")

          Szkoda, ze operujesz stereotypami tudziez niezbyt precyzyjnie "rozpoznalas temat". Osoba ktora m.in. sie zglaszala do pracy byl moj dobry znajomy. Wiem, ze nie byl pierwszym meskim kandydatem na to stanowisko (bezrobocie tu dorzucilo swoje trzy grosze). Niestety powiedziano mu, ze na prace nie ma szans przy czym nie wprost, ale jednoznacznie dano mu do zrozumienia, ze przeszkada sa nie kwalifikacje a plec. A to piekielnie zdolny PAN prawnik. Aby bylo smiesznie, obecnie pracuje w instytucji ogolnoeuropejskiej zajmujacej sie przeciwdzialaniom dyskryminacji. Coz, te lekcje przerobil na sobie.

          Wydaje mi sie, ze w ogole robisz podstawy blad zakladajac, ze panie a priori nie moga byc szowinistkami i nie moga nikogo dyskryminowac. Przypomina mi to nieco szok, jaki przezylo srodowisko socjologiczne w Stanach, gdy po badaniach okazalo sie, ze najbardziej rasistowscy sa bynajmniej nie slabo wyksztalceni biali (jak zakladano), a czarni i Latynosi. Wsrod bialych poziom byl wlasciwie niezalezny od wyksztalcenia i b. nikty w porownaniu z czarnymi. A zapewniam, ze moga wyrazajac to dobitnie niewerbalnie (albo i bezposrednio). Duzo do myslenia dala mi reakcja lokalnej pelnomocniczki ds. Rownosci w sprawie dyskryminowanego mezczyzny z Krakowa wobec ktorego szefowa zastosowala niedopuszczalne srodki, po prostu go zwalniajac jako przyczyne podajac plec. Co oswiadczyla pelnomocniczka (cyt. z pamieci): "Trzeba bylo przeformulowac ogloszenie i wszystko byloby w porzadku" (bylo to opisywane przez GW - gdzies powinny sie znalezc slady). Wyraznie nie zrozumiala, ze to tez bylaby dyskryminacja. We wspolczesnym swiecie wazna jest nie plec, a rola spoleczna. Znasz sie na czyms, to pracujesz na takim stanowisku jakie masz na to kwalifikacje. Mnie jest obojetne czy moimi reprezentantami w parlamencie beda kobiety czy mezczyzni - musza miec glowe na karku. Obojetne kto mnie bedzie operowal - ma dobrze machac skalpelem. Obojetnie czy kierowca autobusu ktorym jade do pracy bedzie kobieta czy mezczyzna - ma bezpiecznie i punktualnie jezdzic.

          Stanowczo potepiam dyskryminacje i to w kazdej postaci. Chcialbym sie dowiedziec ile np. pani Jaruga i Sroda zrobily w sprawie sadowej dyskryminacji mezczyzn w sadach. Nie wydalo im sie jakos dziwne, ze w sprawach rozwodowych dzieci sa przyznawane "z automatu" i jak to sie ma do sfeminizowania skladu sedziowskiego? A tyle bylo interpelacji. Wszystkie ladowaly w koszu?

          PS Zauwazylem tez jeszcze jedno malo eleganckie zjawisko. Kataryna po prostu opisala stan faktyczny (bo ilu jest tych mezczyzn pracujacych w urzedzie? napisz, chetnie poczytamy), a Twoj argument byl" "I ty Brutusie przeciwko mnie (a wlasciwie nam)?". Czepianie sie? Jesli w urzedzie pracuje powyzej 30% mezczyzn to chyba rzeczywiscie czepianie. Jesli nie, to ty sie czepiasz. Nieladnie, ale w dosc symptomatyczny sposob.
        • kataryna.kataryna Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 20:32
          patrycja_74 napisała:

          > kataryno, czepiasz się, jak często Środy, tylko po to, żeby się czepiać.
          szkoda
          > ,
          > że bez sensu.
          >
          > z tego co wiem, w biurze pełnomocniczki pracują kobiety, bo:
          > 1. mężczyźni nie zgłaszają się tłumnie do pracy akurat w biurze pełnomocnika
          > rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn (wielu ma problem z pracą "pod
          > kobietą");



          Po pierwsze, skąd wiesz kto i dlaczego zgłasza bądź nie zgłasza się do pracy u
          Środy?
          Po drugie, skąd wiesz, że dysproporcje na listach wyborczych nie wynikają z
          tego, że "kobiety nie zgłaszają się tłumnie akurat do polityki"?
          Po trzecie, jeśli uważasz, że czepiam się bez sensu to nic prostszego jak
          udowodnić mi, że nie mam racji. Na razie zamiast argumentować, wmawiasz mi, że
          czepiam się dla samego czepiania się. Argumentu o braku parytetów u hipokrytki
          Środy nie zbiłaś. To naprawdę nie moja wina, że wielbicielka parytetów
          chciałaby je widzieć w innych partiach a w swoim urzędzie promuje kulturę
          monopłciową.

    • ak911 [...] 02.08.05, 08:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • t-800 A co z parytetami w związkach homoseksualnych? /bt 02.08.05, 08:52

    • johnny_p Łysi na łysych! 02.08.05, 08:53
      Kulawi na kulawych!
      Otyli na otylich!
      Młodzi na młodych!
      Starzy na starych!
      Głupi na głupich!

      W końcu będę mógł głosować tylko na samego siebie.
      • ac78f92aa421c5e2b9 Re: Łysi na łysych! 02.08.05, 20:12
        johnny_p napisał:

        > W końcu będę mógł głosować tylko na samego siebie.

        Ja tak robię od dawna. Polecam!
    • ksiundz Boszz co za bzdety - sezon ogórkowy (ups ten seksi 02.08.05, 09:02
      zm wyłazi zewsząd - trzaby zreformować język polski), sezon liliji bagiennych w
      pełni :)))
    • ak911 [...] 02.08.05, 09:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • zhk Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 10:48
      Co za idiotyzm. Dla równości łysych, grubych, robotników, wsioków-buraków itd,
      itd powinno sięprocentowo ustalić ilu musi być takich i takich. K...wa co za
      idiotki. Jak baba jest dobra jak chłop to co za różnica, skąd te fobie.
      Porąbane feministki.
    • chachar1 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 11:09
      Wprowadzić parytety w urzędach adminstracji centralnej,samorządowej,w służbie
      zdrowia,szkolnictwie,sądownictwie...ha ha ha
      Powołać komisje które będą rygorystycznie kontrolować i karać winnych nieprzestrzegania zasad parytetu...
      Genialne urządzanie Polski przez kandydatkę do nagrody Nobla p.Jaruhę-Nowacką..
      Tylko ten jeden pomysł wart jest tej nagrody że o innych nie wspomnę..
    • pralinka.pralinka Re: Upadły już na głowę? 02.08.05, 11:18
      Jak się tworzy idiotyczne urzędy, to muszą być takież pomysły.
      A może panie ministry i prezydenty bardziej zaglądałyby ludziom do głów niż pod bieliznę?
    • zirby Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 11:20
      Genialna myśl! Propnuje ja rozszerzyć na wymiar sprawiedliwości: 50% skazanych
      to MUSZA byc kobiety! Jak tyle nie bedzie, to sie dobierze z listy aktywistek
      partii pani Jarugi ;))
      • 1normalnyczlowiek Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 12:46
        "Elektrony mają przycągać elektrony, protony mają przyciągać protony a neutrony
        jak kto chce". Mama "homo" musi mieć prawo rodzić dzieci.
        Senyszyn, Szyszkowska, Błochowiak, Jaruga - Nowacka, Nowina - Konopczyna,
        Środa, gdy tylko dorwały się do władzy i do mediów, stały się przede wszystkim
        propagatorkami poglądów homoseksualistów. Robią to, pod płaszczykiem
        równouprawnienia i walki z przemocą w rodzinie, za nasze pieniądze.
    • mg2005 Zacznijcie parytet od Pełnomocników ds równego sta 02.08.05, 13:37
      100% Pełnomocników wojewódzkich to kobiety -DYSKRYMINACJA!
      Czy min.Środa to mężczyzna?
      Chociaż...-feministka to taka pół-kobieta,pół-mężczyzna...
    • rades2 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 13:48
      A w Polsce mamy 10% leworęcznych-żadamy parytetu.
      12% łysych - żadamy parytetu
      Tu rudzielcy - żadamy parytetu - qrna chyba żadnego nie ma w Sejmie!!
      Szczerbaci - żadamy parytetu!!!
      Garbaci - żadamy parytetu!!!
      Sandałowcy - żadamy parytetu!!! nie ma w Sejmie nikogo w sandałach
      • ryszard_cebula Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 17:39
        Jak to nie ma rudych? A posłanka Senyszyn?
        Ja to mam dobrze. Jestem debilem i na listach wyborczych mam taki normalnie
        parytet, że hoho.
        Ale popieram, popieram, kobiety-jak najbardziej. Więcej kobiet. Niech kobieta-
        profesor uniwesytetu głosuje obowiązkowo na Renatę Beger, albo w ogóle. Niech
        wszystkie kobiety n.p. w Sosnowcu mają do wyboru tylko ALeksandrę Jakubowską, a
        w Warszawie Jarugę, Środę i ewentualnie Danutę Waniek. Biologia uber alles.
        Porozumienie bez barier.
      • olus_stad Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 18:04
        Za to jest duzo w bialych skarpetkach i mokasynach, oni nie chca parytetu.
    • belial1 Re: Solidarność płci: "parytet znaczy równość" 02.08.05, 15:00
      Nie żebym się czepiał, ale pełnomocnikiem wojewody dolnośląskiego jest pani dr
      Ewa WaSZkiewicz...
    • ksiundz Powinno być "Cimośka zła" :)))) 02.08.05, 15:32
      Chyba się zatrudnię u I Sekretarza jako specjalista od schlangwortów :)))
    • antithesis dokladnier tak, niczego mniej za akceptujemy 02.08.05, 16:59
      dosc dyskryminacji!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka