pandada
20.08.05, 12:57
Wygląda na to, ze Jaruckiej coś tam świta, tylko się poplątało.
W obliczu oświadczenia sztabu Cimoszewicza i zeznań Jaruckiej widać pewne zbieżności.
Jarucka rzeczywiście wypełniała oświadczenie do Sejmu 20.IV.2001.
Cimoszewiczpowiedział jej, żeby nie wpisywała akcji BMC (tu się pomyliła potem), bo już je sprzedał.
Na to ona powiedziała, że przecież wpisała je już w oświadczeniu dla MSZ.
"No to trzeba to będzie poprawić" - powiedział Cimoch i nakazał jej wypisania nowego oświadczenia dla MSZ - już bez akcji BMC.
Jarucka napisała to oświadczenie i złożyła w MSZ, aby uzupełnić dane. Wskazuje to na mylne pojmowanie zarówno przez Cimoszewicza, jak i Jarucką, terminu, na jaki spisuje się majątek.