Gość: J.Lewandowski
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
28.08.02, 09:01
dzisiejszych deklaracjach ministra Kaczmarka spełniają się najgorsze
przepowiednie dotyczące wstrzymania prywatyzacji przez rząd Leszka Millera.
Rada Ministrów, zakładając wpływy z prywatyzacji w ciągu kilku najbliższych
lat na poziomie 6 mld zł, i tak zachowała się bardzo ostrożnie. Zapowiedź, że
i tego planu Ministerstwo Skarbu może nie wykonać, oznacza, iż postawiono na
kapitalizm państwowy. To taki system, w którym państwo przyjmuje na siebie
rolę regulatora w niby-prywatnej gospodarce, rozdaje stanowiska, łączy i
dzieli przedsiębiorstwa. Zaniechanie prywatyzacji oznacza także
uniemożliwienie dostosowania się polskich przedsiębiorstw i całych branż do
konkurowania na wspólnym rynku po wejściu Polski do UE.
Deklaracje ministra Kaczmarka mogą także zachwiać systemem finansów
publicznych, choć wpływy z prywatyzacji nie trafiają bezpośrednio do budżetu,
z nich finansowane są m.in. programy wypłaty rekompensat dla emerytów,
rencistów i pracowników sfery budżetowej i reforma ubezpieczeń społecznych.
Przy niższych od zakładanych wpływach z prywatyzacji te pieniądze będą
musiały znaleźć się w budżecie, co pod znakiem zapytania stawia deklaracje
ministra Kołodki dotyczące redukcji deficytu budżetowego. Zaniechanie
prywatyzacji i spadek wpływów z niej stawia także pod znakiem zapytania
niektóre rządowe propozycje dotyczące budowy infrastruktury, oddłużenia
przedsiębiorstw, ratowania stoczni i hut, poręczeń dla małych firm, gdyż w
programach tych bardzo często jako źródła finansowania wymienia się dochody z
prywatyzacji.
Janusz Lewandowsk iminister przekształceń
własnościowych w latach 1991 i 1992-1993: poseł na sejm z ramienia PO