pawka.morozow
25.08.05, 09:49
Oto w wywiadzie z Witoldem Orłowskim z Dominiką Wielowyeską dowiadujemy
się,że Prezydent RP który powinien stać na straży prawa w Polsce wykołował
górników z emeryturami.Na stwierdzenie redaktorki,że Prezydent okpił
górników, doradca Prezydenta RP stwierdza że "sami się górnicy o to prosili
przychodząc z petardami".
Wiedząc jaką rolę w tej nikczemności odegrał Włodzimierz Cimoszewicz,trudno
przecież nie zauważyć jego wykorzystywanie górników, który im odczytał że
Prezydent podpisał ustawę to wezwanie Donalda Tuska do Cimoszewicza o
PRZYZWOITOŚĆ W POLITYCE, nie dziwi fakt że Cimoszewicz uciekł od takiej
debaty.
Jak mógłby dyskutować o czymś co jest mu obce.Przypominam że od polskiego
polityka w XXI w wymaga się aby jego Tak znaczyło TAK, a jego nie znaczyło
NIE !!!!!
Trudno nie zauważyć konsekwencji i stanowczośc,politycznej uczciwości
Platformy Obywatelskiej w tej sprawie,która zawsze mówiła i głosowała na NIE.
A teraz się okazuje że Kwaśniewski w zmowie z Cimoszewiczem dla doraźnych
celów - zainstalowania u władzy WŁodzimierza Cimoszewicza - robią sobie ze
społeczeństwa kundelki które można oszukiwać.
Jak obywatel ma poczuć zaufanie do Państwa Polskiego.Czy Prezydent takie
knowania prowadzi jako normalną politykę?
Czy Tomasz Nałencz ustosunkuje się do tego ?
Czy o wszystki wiedział zaufany Prezydenta ,czyli Cimoszewicz?
Jak spojrzą w oczy górnikom?
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2883781.html