bladatwarz
29.08.05, 02:28
Przywódca strajków na polskim wybrzeżu Lech Wałęsa zapowiedział w wywiadzie
dla "Welt am Sonntag", że przestanie opłacać składki i wystąpi ze związku
zawodowego "Solidarność". Rozmowę opublikowano w niedzielę z okazji 25.
rocznicy powstania "Solidarności"
dalej »
"Jestem ciągle jeszcze jej ("Solidarności") ojcem, ale nie mogę dla niej
działać. W dzisiejszej Polsce nie ma dla mnie miejsca. Czy mam stać się
kapitalistą, żeby kraść tak jak inni?" - powiedział Wałęsa.
Zdaniem Wałęsy, Polsce potrzebny jest prezydent-przywódca. Powiedział, że
gdyby był prezydentem, nie dopuściłby do przyznania Polsce w Unii Europejskiej
gorszych warunków niż te, które mają dawne kraje Unii. "Męczyłbym wszystkich
(pytaniami): kto zostawił Polskę na łasce losu w 1939 r. ? Kto sprzedał nas w
1945 roku Rosji? Czy nie przypadkiem właśnie wy? A teraz chcecie nas jeszcze
raz oszukać?" - wyjaśnił.
Wałęsa uważa, że NATO i UE w obecnej postaci "nie nadają się do niczego". "Nie
może być tak, że Francuz wypatruje tylko swojej korzyści, a Polak i Niemiec
swojej" - podkreślił.
Opowiedział się za podziałem zadań w oparciu o komputerową analizę. Według
niego, decyzje powinny być podejmowane w oparciu o stanowisko przedstawiane
przez związki zawodowe, kapitalistów i administrację. "Być może jest to
idealistyczna wizja, lecz jedynie romantycy posuwają świat do przodu" -
twierdzi były prezydent Polski.