apriori1
15.09.05, 11:53
Dla ciągłych miłośników WC informacja prasowa:
www.wprost.pl/ar/?O=80514
Włodzimierz Cimoszewicz ma złotą rękę do interesów. Niemal nazajutrz po
zwycięstwie SLD w ostatnich wyborach parlamentarnych Lasy Państwowe
wydzierżawiły mu bez przetargu leśniczówkę Nieznany Bór, położoną w sercu
Puszczy Białostockiej. Za dzierżawę nieruchomości, w której gości
zagranicznych polityków, Cimoszewicz płaci symboliczną kwotę. Według umowy
podpisanej 4 października 2001 r. z Nadleśnictwem Hajnówka, miesięczna opłata
za wynajęcie budynku mieszkalnego o powierzchni 218 m2 z zabudowaniami
gospodarczymi (75 m2) i ćwierćhektarową działką wynosi 404 zł. - Najmu
dokonano w trybie bezprzetargowym z uwagi na deklarację bardzo dużego wkładu
najemcy w renowację i doprowadzenie leśniczówki do stanu używalności, co
faktycznie nastąpiło. Według mojej wiedzy, najemca wniósł dużo większy wkład
własny aniżeli kwota włożona w remont przez nadleśnictwo - twierdzi
nadleśniczy Jerzy Ługowoj. Według jego zapewnień, czynsz, który płaci
nadleśnictwu Cimoszewicz, jest najwyższy wśród opłat pobieranych od najemców
podobnych obiektów w nadleśnictwie Hajnówka.
Ługowoj, który jest towarzyszem polowań Włodzimierza Cimoszewicza, nie
ujawnił nam umowy zawartej z marszałkiem Sejmu. Poinformował tylko, że
kontrakt obowiązuje do końca 2020 r. Do końca 1999 r. Nieznany Bór dzierżawił
białostocki oddział Związku Polskich Artystów Plastyków Sztuka Użytkowa.
Dopiero po rozwiązaniu umowy z plastykami Lasy Państwowe zainwestowały w
remont nieruchomości 82 tys. zł, wymieniając dach, pogłębiając studnię i
doprowadzając z niej wodę do budynków. Ługowoj nie potrafił powiedzieć, jaka
jest wartość Nieznanego Boru. - Nie wykonywano wyceny nieruchomości przed
wynajęciem - przyznaje nadleśniczy. Cimoszewicz nie chciał odpowiedzieć na
żadne pytania o warunki wynajmu leśniczówki.