sawa.com
31.10.05, 06:40
Ze składu rządu można odczytać najbliższe plany PISu. Najbardziej zaufany
człowiek Dorn obejmuje MSWiA, dalej mamy Ziobrę i Wassermana. W tej trójce
(wielka inkwizycja) widzę tych którzy przejrzą (zlustrują) III RP.
Z nowych twarzy, jakoś szczególnie ciepło przyjęłam panią profesor Lubińska
jako ministra finansów. Kiedyś interesowała się obszarami biedy polskiej.
Słyszałam, że pod jej kierownictwem naukowym robiono dla tych terenów
strategie rozwojowe.
Rozczarował mnie brak pani profesor Staniszkis, kiedyś napomknęła, że marzy
jej sie Centrum rozwoju strategicznego. Szkoda, że pani profesor i tym razem
nie poczuje czym jest tzw. "opór materii"
Jestem prawie pewna, ze ten skład rządu znajdzie poparcie w ugrupowaniu
Leppera mimo jego wyskoku z listem do Kwaśniewskiego. I w ugrupowaniu
Giertycha. PSL już zapowiedziało swoje poparcie. Ten plankton polityczny nie
jest zainteresowany styczniowo lutowymi wyborami. Co by nie mówić uwalenie
rządu Marcinkiewicza przybliża rozwiązanie sejmu, gdyż zaprzsiężenie rządu z
następnego (sejmowego) rozdania jest jeszcze mniej prawdopodobne.
Nie ma rady PO powinno uruchomić cała swoją inteligencje by znaleźć wyjście z
tej patowej sytuacji.
To co robi PIS względem PO nazwałabym delikatnie mówiąc votum nieufności.
Co nie zmienia faktu, że jest w tych wszystkich pocznaniach bardzo bolesna
zdrada. Ona ma swoją logikę, ale jest.
W kampanii tym szermierzem wywijającym szpadą o zatrutym ostrzu był Kurski.
Szczególnie brutalnym atakiem był donos na dziadka - jak się okazało
nieprawdziwy, bo dziadek nie był ochotnikiem.
Następnym takim aktem nielojalności było ułożenie się z Lepperem (to
spotkanie w Sobieskim nie było ot takie tylko towarzyskie). Zresztą poparcie
elektoratu lepperowskiego przesądziło o zwycięstwie w wyścigu do pałacu
prezydenckiego.
Następnie odrzucenie kandydata PO na marszałka. I to kogo? Umiarkowanego i
uczciwego Komorowskiego z którego na siłę zrobiono jastrzębia... Wybór
Leppera na vice marszałka sejmu pod hasłem, ze trzecie ugrupowanie musi mieć
swojego wice (tylko dlaczego Leppera człowieka z wyrokami?).
Zaraz za chwilę ta logika, że duże kluby muszą mieć swojego reprezentanta w
prezydium przestaje obowiązywać w senacie. Drugi co do wielkości klub senacki
nie jest reprezentowany w prezydium.
A tu do PO mówi się - chodźcie z nami?
Kaczyński mówi - czekam na telefon od Tuska.
Doprawdy takiej schizofrenii politycznej dawno nie mieliśmy.
itd