ukos
14.11.05, 20:30
Na stronie z nadexpose Jarosława Kaczyńskiego
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65648,3010750.html
można znaleźć taki oto atak na propozycję jednomandatowych okręgów wyborczych:
"Z drugiej strony, był to projekt i jest to projekt, który w istocie swojej
wyraźnie zakłada wyłączenie z normalnego procesu demokratycznego znacznej
części sił politycznych, które w tej chwili funkcjonują na scenie, bo taki
musi być skutek połączenia dwóch posunięć: wprowadzenia jednomandatowych
okręgów wyborczych i zniesienia finansowania budżetowego partii politycznych."
Z tego wynika, że taki np. proces demokratyczny w Wielkiej Brytanii jest
nienormalny, bo wyłączeni są z niego choćby ponad 20-procentowi liberałowie,
dużo mniej procentowi komuniści i cały szereg jeszcze mniejszych i jeszcze
bardziej egzotycznych, ale równie ciężko pokrzywdzonych partyjek. Krótko
mówiąc to nie w Wielkiej Brytanii, ale w czwartej, proporcjonalnej RP,
istnieje prawdziwa demokracja.
Nietrudno zgadnąć co się kryje za tak idiotycznymi frazesami. Otóż duo-
prezydent jest w swoich dwóch osobach bardzo przywiązany do ręcznego
sterowania listami wyborczymi PiS, organizacji wodzowskiej, w której każdy
członek to właściwie służący, marny pył, podnóżek podwójnego wodza, z którym
nie sposób się porównywać. No, może jeden Dorn to coś pośredniego pomiędzy
śmieciem a bratem bliźniakiem.
Podwójny wódz ma w tej sytuacji bardzo łatwe życie. Wystawia na liście
okręgowej jednego lidera (lokomotywę) jak na garbatego to jeszcze prostego, a
za jego plecami już kogo tylko chce. Ile ludzi w tej systuacji zawdzięcza
wszystko łasce pańskiej!
Aż tu nagle ktoś (na 100% wróg) chce podwójnego wodza pozbawić boskiego
przywileju. Przecież jak będą okręgi jednomandatowe, to już nie będzie można
wystawić byle kogo, tylko trzeba będzie w każdym okręgu znaleźć kogoś, kto
potrafi wygrać wybory! No, niedoczekanie, żeby tak się zamachnąć na Kaczusie!
Wygląda jednak na to, że Kaczory będą musiały w końcu spuścić z tonu. Po roku
rządzenia okaże się, że to nie oni zyskują na populistycznym sojuszu, ale
Lepper. Jak stosunek sił między PiS i SO będzie nie 30:10, ale 23:17, to
trzeba będzie wziąć na pokład uciekinierów z ginących LPR i PSL, a potem
chcąc nie chcąc (oj, bardziej nie chcąc) przeprosić Platformę i wspólnie
wpisać do konstytucji ordynację jednomandatową z jedną turą godząc się z
konsekwencjami w postaci systemu dwupartyjnego PiS - PO (wszystko inne
pozostanie poza parlamentem) oraz zmiany funkcjonowania systemu partyjnego
(spadek znaczenia regionalnych bossów partyjnych i totumfackich wodza na
rzecz posłów potrafiących wygrywać w okręgach, zanik spadochroniarzy).