Dodaj do ulubionych

Dewotki nie staną sie modelkami

12.12.05, 18:38








Wielu ludzi tęsknie wypatruje tych czasów, kiedy wszyscy, którzy mają być
wyrzuceni za michnikizm, komunizm, liberalizm, współpracę z SB, wzbogacenie
się, spisek magdaleński, niechęć do Kaczyńskich lub pieprzenie wbrew naturze,
zostaną usunięci zewsząd, skąd powinni. Reszta zaś będzie mogła wtedy już
odetchnąć. Teraz bowiem bardzo jest niejasne, kto i skąd z bożą pomocą musi
być wyrzucony. Czekanie i niepewność wymęcza byłe elity.

„Gazeta Polska” po ogłoszeniu listy imiennej uczonych z Uniwersytetu
Jagiellońskiego, którzy jej zdaniem byli agentami SB, wzywa do głębokiej
czystki we wszystkich szkołach wyższych zapominając jednak o średnich (Piotr
Bączek „Uczelnie do lustracji”, nr 48). Zachęca się do wyrzucenia byłych
agentów także z wszelkich redakcji.(...)

Waldemar Łysiak wskazuje palcem na tysiące milionerów – członków
peerelowskiej nomenklatury, którym Leszek Balcerowicz swoją polityką
monetarną pozwolił napchać sobie kieszenie. Wynikałoby z tego, że bogacze z
IV RP nieobjęci w PRL nomenklaturą, którzy w III RP wykorzystali wolny rynek,
będą mogli swoje pieniądze zachować. Kryterium bowiem stanowi nie pochodzenie
samej forsy, lecz jej właścicieli.

Prasa związana z Radiem Maryja nie jest tak umiarkowana jak „Gazeta Polska” i
jej Łysiak. Ona szerzej zakrawa czystki. Ks. prof. Czesław Bartnik wywodzi,
że w nowej Polsce, której zręby z bożą pomocą się stawia, pracą naukową,
państwową i publicystyczną mogą się zajmować tylko ci, którzy od zawsze
należeli do opozycji prawicowej i niepodległościowej („Antypolska w
natarciu”, „Nasz Dziennik” z 28 listopada). Wynikałoby z tego, że z bożą
pomocą do wylania są prawie wszyscy. Nawrócenia na antykomunizm się bowiem
nie liczą.(...)

Od występów w telewizjach odsunąć należy z wiadomą pomocą następujące rodzaje
osób: prominentów komunistycznych, postkomunistów, masonów, dziennikarzy
skorumpowanych lub okazujących brak optymizmu, ulubionych profesorów oraz
duchownych, którzy urwali się z księżyca. To wyliczenie pióra ks. prof.
Bartnika wzbudza tęsknotę za klarownością hitlerowskich ustaw norymberskich,
gdyż wraz z aktami wykonawczymi precyzyjnie one wyliczały, kto jest Żydem i
na ile oraz skąd ich należy przepędzić. Żaden dziennikarz, nawet Kurski czy
inny Wildstein, nie wie zaś, czy jego optymizm jest dostateczny do robienia
kariery. Do ulubionych profesorów należy natomiast np. Religa, którego
zresztą jest skąd przepędzać, bo ulokował się w rządzie. Większość wielebnych
klechów nie potrafi zaś ocenić, skąd się który urwał, i czy nie był to aby
księżyc, nim go ukradły wiadome osóbki.

Niepewność tym jest większa, że gazeta o. Rydzyka każe usuwać nie tylko wedle
kryteriów niejasnych, ale też bardzo ogólnych: w telewizjach mają nie
występować osoby, których w obecnej Polsce nie chcielibyśmy już widzieć. Przy
zmiennych gustach radiomaryjnych rzecz wymaga tego, by Rydzyk i jego
otoczenie stale z bożą pomocą wskazywali bieżących gwiazdorów i dyskutantów,
jakich wolno pokazywać. Giertych jest np. to w niełasce, to doznaje łaski
grzybnego ojca dyrektora.

Rozmaicie zakreśla się także dziedziny wymagające oczyszczenia. Na
przykład „Nasza Polska” wywodzi, że nie tylko programy polityczne, ale także
kulturalne i rozrywkowe muszą w telewizjach tworzyć nowi ludzie. Trudno np.
odgadnąć, kto oprócz Jana Pietrzaka i Z. Wassermanna należy do nowych ludzi
rozrywkowych. Odnotowano tylko w prasie, że o. Tadeusz Rydzyk czyni już
wprawki jako gwiazdor „Randki w ciemno”, bo nocą w hotelu sejmowym randkuje z
Giertychem.(...)

W tej mglistej sytuacji, gdy każdy może być wylany z bożą pomocą za pesymizm,
bogactwo, donosicielstwo, niewłaściwą odmianę opozycyjności w PRL lub mglistą
przynależność do nienowych ludzi, wielką otuchę przynoszą konkretne wskazania
po nazwisku osób do wyrzucenia. „Nasza Polska” odstrzeliwuje dziennikarzy
Monikę Olejnik i Jacka Żakowskiego, których era powinna się definitywnie
skończyć. „Gazeta Polska” w artykule Piotra Lisiewicza „Kontrolerka obrotowa”
sugeruje usunięcie z TVP niejakiej Doroty Warakomskiej, wicedyrektorki progra-
mu I. Główny donos polityczny jest na nią taki, że miała skomplementować
Fidela Castro. Ale to nie wszystko. Lista zarzutów wobec niej obejmuje całą
stronicę tygodnika. W dzieciństwie chciała być chłopcem, i to nie Polakiem
małym, ale Indianinem. W późnym wieku została rozwódką. Na koniec zarzuca się
Warakomskiej, że studiowała na Uniwersytecie Warszawskim. Tym samym – cytuję –
który ukończyli dwa lata starszy od niej Włodzimierz Czarzasty i trzy lata
starszy Robert Kwiatkowski.(...)



Wielokrotnie już w dziejach tak bywało, że kiedy frustraci niezdolni a
ambitni dorywali się do władzy ulegali oni złudzeniu: gdyby tak ściąć
społeczny wierzchołek, czyli różne elity, przepędzić pięknych, mądrych,
bogatych, sprytnych, fartownych, urządzonych, zdolnych, ustosunkowanych,
wpływowych, zaradnych, to wtedy nasza zgraja automatycznie przejmie wszystkie
ich powaby. Takie nadzieje ziszczają się częściowo, kiedy towarzyszą wielkim
społecznym przewrotom. Siły rewolucji (np. francuskiej czy rosyjskiej) na
długo przedtem, nim dokonują politycznego przewrotu, formują bowiem własne
elity górujące nad dotychczasowymi. Rządy dusz przejmują one wcześniej niż
władzę. Jednakże małe przewroty, czy to pałacowe czy będące skutkiem wyborów,
a także kontrrewolucje, „rewolucje kulturalne” albo „moralne”, dokonują się
rękami hołoty zdolnej do uformowania tylko rządu i sił policyjnych, nigdy
elit społecznych, kulturalnych, naukowych.

Inaczej mówiąc Kulczykiem, czyli magikiem pieniądza, nie zostaje się na
trupie Jana Kulczyka, poetą na truchle Szymborskiej, ani gwiazdorem TV na
zezwłoku Durczoka. Dewotki w wiadomych beretach nawet z bożą pomocą nie staną
się też modelkami przez to, że prezydent Kaczyński wyda np. dekret, że na
wybieg wychodzić mogą tylko babska stare, grube, a przez to cnotliwe.

Nadzieje na to, że wielkim stać się może każdy, gdy zdoła przegnać lepszych
od siebie, są częstym motywem i motorem małych przewrotów przynoszących zawód
sprawcom. Motłoch ma jednak niezbywalne prawo do swych marzeń, złudzeń i
modłów wyrosłych z wiary, że z bożą pomocą to i z gówna wykluje się
przepiękny łabędź. ( Oto kilka myśli z ostatniego felietonu w "NIE" .Jak
zwykle Urban bezbłędny! - Joanna Barska)


Obserwuj wątek
    • kropek_oxford Mysle, ze zwiazki z Uniwersytetem Warszawskim sa 12.12.05, 20:05
      najbardziej obciazajace... Dla tych, co zadnych szkol nie pokonczyli, a z UW za
      nieuctwo dostali kopniaka:)
      • pies_na_czarnych Re: Mysle, ze zwiazki z Uniwersytetem Warszawskim 12.12.05, 20:08
        kropek_oxford napisał:

        > najbardziej obciazajace... Dla tych, co zadnych szkol nie pokonczyli, a z UW
        za
        >
        > nieuctwo dostali kopniaka:)

        :))
        Jutro beda nawolywac do palenia ksiazek!
        • kropek_oxford Ty sie smiej: i na tym forum "gabriele" o Uniwerek 12.12.05, 20:15
          Warszawski sie najbardziej oskarza...Musiala paru tumanow z niego wyciac:)))
          • keller1 Re: Ty sie smiej: i na tym forum "gabriele" o Uni 12.12.05, 20:26
            provocateur albo ringleader,ot tak sobie po twojemu!
            • kropek_oxford "Ringleader" dotyczy ludzi z CHARYZMA...A tego 12.12.05, 20:29
              Polak zawsze blizniemu zazdrosci...Zadna nowina:)))
    • aron2004 Re: Dewotki nie staną sie modelkami 12.12.05, 20:34
      Urban nie może się pogodzić z faktem, że nie tylko ateista może być
      właścicielem mediów. Biedaczek. To nie tak miało być. Kiedyś to był porządek,
      partia mówiła ludziom co mają robić a Urban im to komunikował na konferencji
      prasowej. A teraz taki Rydzyk ma swoje radio, telewizję, gazetę i mówi tam i
      pisze co chce bez kontroli autorytetów moralnych i ludzi rozumnych. Tragedia po
      prostu.
      • kropek_oxford Rydzyk to sie wypowiada dla cwokow: inny rynek 12.12.05, 20:40
        rynek, nizli ten Urbanowy - kazdy glupi, poza aronem, to wie:)))
        • aron2004 Re: Rydzyk to sie wypowiada dla cwokow: inny ryne 12.12.05, 20:44
          gdyby to był inny rynek to by nie było takiej histerii na temat Rydzyka . Ha
          ha ha. Niektórzy to myśleli, że w demokracji będą mieć monopol na media a tu
          Rydzyk taką przykrą niespodziankę zrobił. Oj to się porobiło. To nie tak miało
          być przyjaciele.
    • aron2004 Re: Dewotki nie staną sie modelkami 12.12.05, 20:35
      joannabarska napisała:


      > Waldemar Łysiak wskazuje palcem na tysiące milionerów – członków
      > peerelowskiej nomenklatury, którym Leszek Balcerowicz swoją polityką
      > monetarną pozwolił napchać sobie kieszenie.

      tu się akurat z Urbanem zgadzam- podejrzewam że Łysiak największe pieniądze
      zarobił podczas rządów Balcerowicza.
      • bracia_zbrojek Re: Dewotki nie staną sie modelkami 12.12.05, 22:03
        Radio Maryja jest wyjątkowe obrzydliwe, przy nim "NIE" to szczyt elegancji!
    • antithesis szkoda, ze Urban zmarnowal ten tekst 12.12.05, 22:03
      mieszajac sprawy sluszne (jak rewizja zlodziejstwa prywatyzacji) z nieslusznymi
      (jak usuwanie Warakomskiej, Zakowskiego czy Olejnik z TV, bo pamietaja czasy
      PRL). Urban postapil podobnie do UB, mieszajac teczki autentycznych kapusiow z
      ofiarami i przez to jego tekst traci wiarygodnosc. szkoda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka