Dodaj do ulubionych

dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej"

17.12.05, 20:52
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051217/kraj/kraj_a_2.html
Ciekawe, że według "Rz" (podobno jedynego wiarygodnego opiniotwórczego
dziennika dla coneiktórych) prezydent nie ułaskawił Kalisza a według
tej "paskudnej" "GW" tak.
A komentarz oddany dyżurnemu trefnisiowi, sprawiający wrażenie jakby powstał
już wcześniej.
Obserwuj wątek
    • ayran Re: dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej" 17.12.05, 21:06
      No cóż - z wypowiedzi Dubaniowskiego nie wynikało ani jedno, ani drugie. Ja
      osobiście zrozumiałem, że Kalisz najprawdopodobniej ułaskawionym został.
    • nielubiegazety2 Kalisz po prostu nie jest drobny. 17.12.05, 21:38

      • free.mind A ci są drobni? Czemu RZ i GW o nich nie piszą? 17.12.05, 22:39
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
        • ayran Re: A ci są drobni? Czemu RZ i GW o nich nie pisz 17.12.05, 22:41
          Skoro taki podły, to dlaczego lewicowo wrażliwy Kwach go ułaskawił?
          • free.mind Masz ci los, a to zagwozdka! 17.12.05, 22:47
            Czy skopać prezia za to, że ułaskawił morderców, czy pogłaskać, bo ułaskawił
            księży?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
            • ayran Re: Masz ci los, a to zagwozdka! 17.12.05, 22:58
              Umiałbyś zasymulować zaawansowana cukrzycę? Jesli tak - to będziesz bogatym
              człowiekiem - tłumy poborowych dobrze ci zapłacą.
              • free.mind Kwach pogłaskany? O rany! 17.12.05, 23:15
                Cukrzycę? Gdzie? Kto? Podaj jakiś link.
                Ale generalnie chwalimy prezia za to ułaskawienie? Ale czemu tak półgębkiem?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
                • ayran Re: Kwach pogłaskany? O rany! 18.12.05, 12:48
                  Cukrzycę diagnozuje się za pomocą badań lekarskich a nie linków. Jak rozumiem -
                  informacja o cukrzycy księdza była w aktach sprawy, skoro mówiła o niej Jolanta.
                  Drugiego i trzeciego zdania nie zrozumiałem.
                  • free.mind Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 13:45
                    W takim razie zacznijmy od od początku. Na razie zostawmy te zdania, których
                    nie rozumiesz. Napisałeś poprzednio:
                    "Umiałbyś zasymulować zaawansowana cukrzycę? Jesli tak - to będziesz bogatym
                    człowiekiem - tłumy poborowych dobrze ci zapłacą".
                    Wybacz, ale nie jestem jasnowidzem i nie potrafię czytać w Twoich myślach.
                    Chciałem się więc dowiedzieć: kto ma cukrzycę? Jaki sens ma pytanie o
                    symulowanie cukrzycy? Do jakiej sytuacji ono się odnosi?
                    W kolejnym Twoim poście tajemnica zaczyna się rozjaśniać, ale tylko trochę.
                    Napisałeś m.in "Jak rozumiem -
                    informacja o cukrzycy księdza była w aktach sprawy, skoro mówiła o niej
                    Jolanta".
                    Czyli to ksiądz ma cukrzycę. Pewnie pierwszy z wymienionych w artykule, bo to
                    on symulował chorobę (czy też rzekomo symulował). Ale autor artykuł nie
                    napisał, że ksiądz symulował właśnie cukrzycę.
                    Jak królik z cylindra pojawia się jakaś tajemnicza Jolanta. Kto to jest? Nie
                    znam wypowiedzi żadnej Jolanty w temacie naszej dyskusji, a swój post napisałeś
                    w taki sposób, jakby było oczywiste, że znam.
                    Jeśli nie lubisz linków, to zacytuj tę wypowiedź.


                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
                    • ayran Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 13:58
                      Jolanta to żona łaskawcy. Nie znasz wypowiedzi, a ja znam, bo słyszałem.
                      Założyłem ze sprawa jest ci znana jako ze aktywnie się nią zajmujesz.
                      • free.mind Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 14:23
                        ayran napisał:

                        > Jolanta to żona łaskawcy. Nie znasz wypowiedzi, a ja znam, bo słyszałem.
                        > Założyłem ze sprawa jest ci znana jako ze aktywnie się nią zajmujesz.

                        Wybacz, ale media informują o tej sprawie tak skąpo, że na wypowiedź "żony
                        łaskwcy" mógłbym trafić tylko przez przypadak, zwłaszcza - że jak się domyślam -
                        nie ukazała się drukiem (piszesz, że "słyszałeś", czyli chyba w radiu lub TV,
                        mediach ulotnych). Zresztą nie zacytowałeś ani jednego zdania z jej wypowiedzi,
                        a to o czymś świadczy.

                        Ale załóżmy, że pierwszy ksiądz miał cukrzycę. Ale przecież badania na cukrzycę
                        są obowiązkowe przed wydaniem prawa jazdy i powtarzane co pięć lat. A cukrzyca
                        nia rozwija się z dnia na dzień. Jeśli może spowodować zaśnięcie za kierownicą
                        (bo domyślam się, że o to chodzi w sprawie księdza), to znaczy, że choroba jest
                        w bardzo zaawansowanym stadium i towarzyszą jej również inne objawy. A zatem
                        ksiądz musiał wiedzieć, że ma cukrzycę, musiał wiedzieć, że może zasnąć za
                        kierownicą. W tej sytuacji tłumaczenie się cukrzycą ma taki sam sens, jak np.
                        tłumaczenie się wypiciem alkoholu. Jest to raczej dodatkowa okoliczność
                        obciążająca, a nie łagodząca.


                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
                        • ayran Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 14:43
                          free.mind napisał:

                          > Wybacz, ale media informują o tej sprawie tak skąpo, że na wypowiedź "żony
                          > łaskwcy" mógłbym trafić tylko przez przypadak, zwłaszcza - że jak się domyślam
                          > -
                          > nie ukazała się drukiem (piszesz, że "słyszałeś", czyli chyba w radiu lub TV,
                          > mediach ulotnych). Zresztą nie zacytowałeś ani jednego zdania z jej wypowiedzi,
                          >
                          > a to o czymś świadczy.


                          O czymś na pewno. Najpewniej o tym, ze nie chce mi się szukac tej wypowiedzi.

                          > Ale załóżmy, że pierwszy ksiądz miał cukrzycę. Ale przecież badania na cukrzycę
                          >
                          > są obowiązkowe przed wydaniem prawa jazdy i powtarzane co pięć lat. A cukrzyca
                          > nia rozwija się z dnia na dzień. Jeśli może spowodować zaśnięcie za kierownicą
                          > (bo domyślam się, że o to chodzi w sprawie księdza), to znaczy, że choroba jest
                          >
                          > w bardzo zaawansowanym stadium i towarzyszą jej również inne objawy. A zatem
                          > ksiądz musiał wiedzieć, że ma cukrzycę, musiał wiedzieć, że może zasnąć za
                          > kierownicą. W tej sytuacji tłumaczenie się cukrzycą ma taki sam sens, jak np.
                          > tłumaczenie się wypiciem alkoholu. Jest to raczej dodatkowa okoliczność
                          > obciążająca, a nie łagodząca.

                          Domyślam się, że nie jesteś lekarzem (szczerze mówiąc, mam nadzieję, że nie
                          jesteś).
                          • free.mind Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 14:47
                            Domyślam się, że jesteś lekarzem. W takim razie wyjaśnij, dlaczego tłumaczenie
                            się zaawansowaną cukrzycą przez kierowcę, który spowodował wypadek może być
                            okolicznością łagodzącą.

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
                            • ayran Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 14:51
                              free.mind napisał:

                              > Domyślam się, że jesteś lekarzem.

                              Nie jestem.

                              > W takim razie wyjaśnij, dlaczego tłumaczenie
                              > się zaawansowaną cukrzycą przez kierowcę, który spowodował wypadek może być
                              > okolicznością łagodzącą.

                              Jaką okolicznością łagodzącą? Czy sąd nie skazał sprawcy?

                              • free.mind Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 14:58
                                Widzisz, gdybyś nie odpowiadał półsłówkami i niejasnymi sugestiami, może
                                rozmawiałoby się nam łatwiej
                                Z tego co napisałeś wnioskuję, że sprawa cukrzycy była istotnym elementem
                                wpływającym na prezydenckie ułaskawienie. Pisałeś wyłącznie o cukrzycy, żaden z
                                innych elemenów tej sprawy nie zwrócił Twojej uwagi, a więc widocznie uznałeś
                                ten element za ważny. Jeśli sens Twojego pierwszego postu o cukrzycy był jednak
                                inny, to wyjaśnij mi, o co Ci chodziło.


                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
                                • ayran Re: Rozplątywanie zaplątanego 18.12.05, 16:09
                                  Sprawa jest dość prosta. Z twojego stwierdzenia:

                                  "Sprawca tragedii długo
                                  zwodził włocławski sąd i robił wszystko, by uniknąć sprawiedliwości – między
                                  innymi symulował chorobę."

                                  oraz usłyszanej przeze mnie wypowiedzi Jolanty (juz wiadomo o kogo chodzi?)
                                  zrozumiałem, że twoim zdaniem sprawca symulował zaawansowną cukrzycę. Staram się
                                  nie pisac o rzeczach, na temat których nie mam wiedzy, mam natomiast jakie takie
                                  pojęcie, że symulowanie zaawansowanej cukrzycy nie jest takie proste.
                                  Jeśli nie twierdziłeś, że sprawca symulował cukrzycę, tylko jakąś inną chorobę,
                                  to może trzeba było napisać jaką.
    • bladatwarz Ten komentarz jest lepszy. Z tej samej Rzepy 17.12.05, 22:42
      Kończ waść, wstydu oszczędź

      Nie masz na tym świecie nic trwałego, poza przyjaźnią stateczną - powiedział imć
      pan Onufry Zagłoba herbu W czele, zanim nie bacząc na wiek sędziwy wsiadł do
      kolaski, aby pojechać i wyciągnąć pana pułkownika Wołodyjowskiego z celi
      klasztoru kamedułów bosych.

      Wydawałoby się, nie ma już takich przyjaciół. Chłód tylko w stosunkach między
      ludźmi, udawanie i interesy. Kto coś komuś może załatwić, albo kto może załatwić
      kogo, ten druh i przyjaciel najszczerszy. Na szczęście ustępujący pan prezydent
      Aleksander Kwaśniewski daje piękne świadectwo, że są jeszcze wierne przyjaźnie
      na świecie. Oto nie bacząc na wiek roztropny, na opinię publiczną ani na
      dwuznaczność moralną pospieszył z pomocą, aby wyciągnąć z celi przyjaciela,
      Zbigniewa Sobotkę. Prawdziwy Zagłoba, forteli pełen.

      Jestem pewien, że budujący dla młodzieży i zachęcający do zwierania właściwych
      przyjaźni przykład uczuć braterskich zostanie zapamiętany jako najważniejszy
      epizod dziesięcioletniego okresu prezydentury Kwaśniewskiego. Ważniejszy niż
      kontuzja goleni, bo budujący.

      Swoją drogą ciekawe byłoby wiedzieć, czy Leszek Miller, którego łączyła z
      Kwaśniewskim też przyjaźń, ale szorstka, miałby w analogicznej sytuacji szansę
      na ułaskawienie, czy też prezydentowi ze względu na procedury zabrakłoby czasu.
      A czy przyjaźń z Sobotką mogłaby przetrwać, gdyby paradował on w moherowym berecie?

      Trudne pytania. Najbardziej uderzająca w tej całej historii jest obustronna
      hipokryzja. Okazywana zarówno przez Kwaśniewskiego, jak i przez ministra Ziobrę.
      Prezydent domagał się akt sprawy, chociaż wiedział z góry i dawno podjął
      decyzję, że Sobotkę ułaskawi. Natomiast minister badał akta, choć bez żadnych
      badań wiedział on sam i my wszyscy, że wyda opinię negatywną.

      Wszystko tylko po to, aby dochować procedur i zachować pozory tak, żeby ludzie,
      którzy nie przyjaźnią się z Kwaśniewskim, trwali w przekonaniu, że Polska jest
      państwem prawa, a nie postawem sukna. Nie wiem, czy się udało.
      Maciej Rybiński
    • kataryna.kataryna Re: dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej" 18.12.05, 12:02
      piotr7777 napisał:

      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051217/kraj/kraj_a_2.html
      > Ciekawe, że według "Rz" (podobno jedynego wiarygodnego opiniotwórczego
      > dziennika dla coneiktórych) prezydent nie ułaskawił Kalisza a według
      > tej "paskudnej" "GW" tak.



      Sprawdziles juz kto mial racje? Bo Zycie Warszawy tez twierdzi, ze prezio nie
      ulaskawil Kalisza. Tak samo dzisiaj mowili goscie Lozy Praswoej. Wyglada wiec,
      ze to Gazeta sie pomylila.
      • free.mind Prośba do kataryny.kataryny 18.12.05, 12:32
        O, kataryna. kataryna! Fajnie, że jesteś! Prosiłem Cię wczoraj o komentarz do
        pewnego tematu, licząc na Twoją powszechnie znaną uczciwość, rzetelność i
        bezkompromisowość. Oto i ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=33619410
        Ponawiam więc moją prośbę o parę słów komentarza.
      • t-800 Re: dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej" 18.12.05, 12:37
        Pomyłki to specjalność "GW". ;-)
        • dr.szfajcner Re: dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej" 18.12.05, 12:39
          t-800 napisał:

          > Pomyłki to specjalność "GW". ;-)

          Za to "pomyłki" to specjalnosc kataryna.kataryna.
      • dr.szfajcner Re: dla równowagi - materiał z "Rzeczpospolitej" 18.12.05, 12:41
        kataryna.kataryna napisała:

        > piotr7777 napisał:
        >
        > > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051217/kraj/kraj_a_2.html
        > > Ciekawe, że według "Rz" (podobno jedynego wiarygodnego opiniotwórczego
        > > dziennika dla coneiktórych) prezydent nie ułaskawił Kalisza a według
        > > tej "paskudnej" "GW" tak.
        >
        >
        >
        > Sprawdziles juz kto mial racje? Bo Zycie Warszawy tez twierdzi, ze prezio nie
        > ulaskawil Kalisza. Tak samo dzisiaj mowili goscie Lozy Praswoej. Wyglada
        wiec,
        > ze to Gazeta sie pomylila.

        Nie "mówili" tylko m. innymi Stasiński z Gazety mówił.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka