Dodaj do ulubionych

Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ

19.12.05, 19:02

JEST NAS PO PROSTU CORAZ MNIEJ !!!
Zmiany demograficzne, które obserwujemy w ciągu ostatnich kilkunastu
lat, powoduję iż wielu z nas patrzy pesymistycznie w najbliższą przyszłość.
Polska dołączyła do grupy krajów, w których od lat systematycznie spada
liczba urodzeń. Jest nas po prostu coraz mniej!!. Tendencja ta skłania wielu
z nas do próby konstruowania takich mechanizmów, które w sposób trwały będą
przeciwdziałały temu zjawisku.

Zapewne jest wiele propozycji rozwiązania owej niepokojącej nas
demograficznej tendencji. Jedne propozycje są mniej a drugie bardziej udane,
zaś stopień ich społecznej akceptacji jest też różny. Osobiście uważam, że
ciekawą sugestią jest ta, którą z niewielką przesadą można nazwać,,dodatkiem
demograficznym”. Nie jest to propozycja związana z rewolucyjnymi zmianami,
sprowadza się właściwie do nieznacznej modyfikacji redystrybucji niewielkiej
stosunkowo części płaconych przez nas podatków.
Aby istota tej propozycji była bardziej klarowna trzeba się odnieść,
do nie tak znowu odległej, przeszłości. Na początku jeszcze XX stulecia o
naszej przyszłości, w tzw. wieku poprodukcyjnym decydowały nie skumulowane
oszczędności w postaci indywidualnych funduszy emerytalnych, czy też tzw.
solidarność międzypokoleniowa(przerzucająca zaopatrzenie emerytalne starego
pokolenia na barki tych, co wkraczają w wiek produkcyjny-
- od tego modelu następuje powolne odejście), lecz posiadanie dzieci!!!.
Przed z górą stu laty dzieci były najlepszym naszych przodków
zabezpieczeniem na starość.To na nich spoczywał obowiązek utrzymania starych
rodziców.Oczywiście różnie z tą powinnością bywało, lecz ta zasada była
akceptowana i realizowana powszechnie!!!.
Wraz z narodzinami tzw.,,państwa opiekuńczego”, czego między innymi
wyrazem było pojawienie się wypłacanego przez odpowiednie instytucje
zabezpieczenia emerytalnego na starość, ten uświęcony tysiącami lat obowiązek
został skutecznie podważony. Korelacja pomiędzy posiadaniem dzieci, a
zaopatrzeniem na starość została w znacznym stopniu podważona i zerwana. Tym
sposobem naturalny czynnik wiążący posiadanie licznego potomstwa ze spokojną
i dostatnią stałością uległ załamaniu. Dzisiaj płacimy cenę za ingerencję
państwa w tę sferę stosunków międzyludzkich Posiadanie licznego potomstwa nie
tylko nie jest zabezpieczeniem dostatniej starości, ale wręcz odwrotnie
zubaża skutecznie nasze oszczędności.Ileż to razy powtarzamy, że dzieci
kosztują! A ich edukacja w szczególności!!Wiele razy słyszymy w odpowiedzi na
pytanie o kolejne potomstwo słowa,,na drugie dziecko po prostu nas nie
stać!!!”.
Ingerencja państwa doprowadziła, jak sądzę, w sposób widoczny do
spadku dzietności rodzin Państwo zawiniło ingerując w tę sferę stosunków
rodzinnych, dlatego też powinno naprawić swój błąd.
Jeśli przyjmiemy, że czynnikiem pro rodzinnym i wpływającym na
dzietność małżeństw jest połączenie liczby posiadanego potomstwa z lepszym
zaopatrzeniem na starość to urzeczywistnieniem tego związku przyczynowo
skutkowego może być następująca propozycja.!
Nie burząc istniejącego już systemu podatkowego i emerytalnego
uzupełnijmy go o tzw. dodatek demograficzny. Dodatek ten powinien być ściśle
skorelowany z podatkami płaconymi przez nasze dorosłe już dzieci. Otóż
niewielka część odprowadzanego comiesięcznie przez nas na rzecz fiskusa
podatku( np. 2-3%) powinna być przekazywana naszym rodzicom. Proponowana
kwota nie byłaby stała, lecz byłaby pochodną naszych comiesięcznych wpłat na
rzecz budżetu państwa. Tak więc posiadający pracujące dzieci cyklicznie
dostawaliby kwoty wprost proporcjonalnie do liczby pracującego i
zarabiającego potomstwa. Dodatek ten powinien funkcjonować od momentu, gdy
nasze dziecko podjęło pracę lub od chwili naszego przejścia na emeryturę.-
Kwestia ta jest do uzgodnienia, Jakie są zalety tego mechanizmu? Niewątpliwie
propozycja ta skłaniałaby wielu z nas do posiadania liczniejszego potomstwa.
Liczba pracujących w przyszłości dzieci wpływałaby na nasze bieżące dochody a
także na uzyskiwane kwoty w przypadku przejścia na emeryturę. Również nasza
zapobiegliwość względem wychowania i wykształcenia dzieci byłaby ważna.
Lepiej wyedukowane dzieci to wyższy w przyszłości dodatek demograficzny, bo
przecież można założyć że ich dochody byłyby wyższe.. Przedsiębiorczość
naszego potomstwa względem pozyskania pracy czy też stworzenia własnego
biznesu znalazłaby nie tylko swoje przełożenie w większym lub mniejszym
naszym dodatku demograficznym, ale i czasie jego uzyskania. Co by rodzice
robili z tak uzyskiwanymi dochodami? To już ich własna sprawa. System ten nie
oznaczałby też tego, że dzieci nie mogłyby dalej łożyć dobrowolnie na rzecz
swoich rodziców.

Proponowane rozwiązanie w postaci dodatku demograficznego wydaje się być
sensowne i co więcej sprawiedliwe społecznie!! Chcesz mieć w przyszłości
wyższą emeryturę to podejmij działania by dodatek demograficzny był wysoki
poprzez wielokrotność własnego potomstwa. Chcesz by był wyższy to bądź
zapobiegliwy i nie tylko powołaj całe zastępy swoich najdroższych skarbów do
życia, ale i zapewnij im właściwą edukacje Nie stać cię na wysokie koszta
edukacyjne, bo jesteś niezamożny to motywuj swoje dzieci do nauki w ramach
państwowego systemu edukacyjnego a gdy zdobędą wysokie kwalifikacje, to
odcinać będziesz na emeryturze dodatkowe kupony od dodatku demograficznego.
Nie masz dzieci, to też możesz być spokojny, nikt ci przecież emerytury nie
zabierze a kwoty, których nie przeznaczyłeś na ich wychowanie i wykształcenie
są twoje- chcesz, to wydaj lub inwestuj z myślą o własnej starości. Nie
uzyskasz jedynie dodatku demograficznego

Zaproponowany przeze mnie mechanizm nie przewiduje likwidacji
dotychczasowych procedur emerytalnych.Nie jest on też żadną rewolucją
emerytalną. Propozycja to próbuje jedynie połączyć fakt posiadania dzieci i
uzyskiwanych przez nie w wieku dorosłym przychodów z naszymi dochodami.
Podkreślam dodatek demograficzny nie będzie kolejnym świadczeniem na rzecz
państwa, lecz jedynie ma być wypłacany z podatków, które każdy z nas płaci.
Kwestią dyskusyjną jest korelacja między dodatkiem a podatkiem płaconym przez
naszych przyszłych dobroczyńców.



Obserwuj wątek
    • kecawy Ciekawy jestem 19.12.05, 19:05
      Opinii o tym projekcie- troszkę się nad nim napociłem

      kecaw
      • emari Re: Ciekawy jestem 20.12.05, 15:21
        Oczywiście wszystko to pod warunkiem, że rodzice będą ponosić WSZYSTKIE koszty
        utrzymania swoich dzieci, a więc m.in. opieki zdrowotnej i wykształcenia. Wiesz
        ile to kosztuje? Ciekawe ilu rodziców byłoby wtedy stać na dzieci? Twoje
        rozumowanie absurdalnie upraszcza sytuację.
        Czemu wszyscy "reformatorzy" chcący zwiększyć dzietność Polaków zapominają, że
        dzieci nie wszystko dostają od rodziców. Korzystają z dorobku całego
        społeczeństwa. Takie "przeliczanie" jest pozbawione sensu.
        • kecawy Re: Ciekawy jestem 20.12.05, 20:30
          To jest jedynie porzyczynek do dyskusji .Staram się powiązać posiadanie dzieci
          z zaopatrzeniem na starość. Dzięki za wypowiedz

          kecaw
    • michal00 Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 19.12.05, 19:29
      Wydaje mi sie, ze 2-3% odprowadzanego podatku dochodowego to zbyt malo, zeby
      zachecic do rodzenia wiekszej ilosci dzieci. Przy srednim wynagrodzeniu
      dziecka wyjdzie przy obecnych stawkach 10-20 zl miesiecznie od kazdego
      pracujacego dziecka. Rodzice od pieciorga doroslych pracujacych dzieci z
      zarobkami w wysokosci sredniej krajowej dostana gora 100 zl/m-c dodatku.
      • michal00 Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 19.12.05, 20:10
        zapomnialem dopisac, ze jezeli znaczaco zwiekszymy dodatek demograficzny, aby
        mogl stanowic realna zachete, to bedzie dziura w budzecie. Wtedy trzeba sie
        zastanawiac - ciac wydatki (jakie?), zwiekszac podatki posrednie czy zwiekszac
        deficyt budzetowy (nie mozna w nieskonczonosc).
        • kecawy Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 09:14
          Mając na uwadze to o czym napisałeś moja propozycja zaczyna się od tych 2-3
          procent.Sądzę, iż nic nie stoi na przeszkodzie by systematycznie zwiększać ten
          wskażnik

          serdecznie dziękuję za opinię
          • tuczynski Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 10:15
            nie sądziłem że takie słowa kiedykolwiek przyjdą mi do głowy ale... są to
            zdecydowanie tańsze rozwiązania dla budgetu i spokojnie można je wprowadzić
            przy troszkę większej mobilizacji policj, wojska i służby duchownej

            - zakaz używania środków do zapobiegania ciążeniu (pod karą batożenia)
            - zakaz edukacji seksualnej (pod karą batożenia)
            - zakaz nauki i podejmowania pracy dla 18-25latek (pod karą batożenia)
            - zakaz rozwodów (pod karą batożenia)
            - 25 latki z jednym dzieckiem, bez egzaminów na studia, stypendium od państwa
            (pod karą batożenia)
            - dopłaty wyrównawcze dla rolników którzy zdecydują się na import żon ukrainek,
            białorusinek, kazaszek, wykształcenie maksymalne zawodowe.(zgodnie z ust. wsp.
            żon/hektar)
            Radykalne?
            S-F?
            Katobantustan?
            Zobaczymy za 20 lat, jak nas się zrobi 30 mln, 1/3 na emeryturze...
            • wiewiorzasta Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 13:23
              jeszcze
              - zakaz wyjazdu za granicę dla kobiet w wieku 18-30 lat, zeby cenne macice nie
              służyły przypadkiem jakiemuś 'obcemu elementowi'.
              • tuczynski Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 13:56
                wiewiorzasta napisała:

                > jeszcze
                > - zakaz wyjazdu za granicę dla kobiet w wieku 18-30 lat, zeby cenne macice nie
                > służyły przypadkiem jakiemuś 'obcemu elementowi'.
                oczywicie również pod karą batożenia
                zapomiałem o wspieraniu licznych pozarządowych incjatyw oddolnych jak np.
                ochotnicze jednostki inseminacyje, w których pod czujnym okiem policji, młodzi
                bezrobotni mogli by patrolować ulice...
            • kecawy Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ ---benefic 20.12.05, 20:33
              Ty proponujesz sytem nakazowo-rozdzielczy .To było przerobione
              (faszyzm,socjalizm) Moja propozycja polea jedynie na tym iż w pewien sposób na
              starość mamy być nie pośrednio ale w jakimś stopniu bezpośrednio beneficjentami
              naszych dzieci
              • tuczynski Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ ---benefi 22.12.05, 03:29
                Jasne,
                perspektywa bycia beneficjentem na starość sprawi że 18-25latki masowo zaczną
                porzucać studia i pracę żeby rodzić dzieci
                no może... ;) gratuluje optymizmu
                Ale dla mnie trochę pat i czekanie na katastrofę, drobne zachęty prawdopodobnie
                dadzą równie drobny effekt.

                Radykalną zmianę mogą zrobić tylko same dziewczyny, które faktycznie zaczną
                chcieć wychodzić za mąż i rodzić dzieci. Która normalna zdecyduje się na to teraz?

                Dla mnie rozwiązaniem mogło by być zrobienie z rodzica dobrze opłacanego przez
                państwo zawodu: z szkoleniami, paradami, wizytami u prezydenta, z budowaniem
                etosu rodzica.
                Strażak, policjant, górnik, rodzic w służbie dla ojczyzny. Medale, defilady,
                przecinanie wstęgi, szacuneczek u sąsiadów. Sposób na życie i karierę.
                Może część z nas lepiej się nadaje i Państwo powinno wtedy solidnie zainwestować.

                Ale u nas bida i to jest SF. Zostaje smyranie się po podatkach i rozwiązania
                "bezinwestycyjne".
                Obawiam się że będziemy do nich zmuszeni, no może jakąś szansą są ułatwienia
                imigracyjne.

                Pozdrawiam
                • kecawy Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ ---benefi 22.12.05, 21:22
                  Negujesz dodatek emerytalny? Czy negujesz oszczędzanie na emeryturę ? Moja
                  propozycja jest jedynie elementem przeciwdziałania. Sądzę iż działanie powinno
                  być WIELORAKIE

                  serdecznie pozdrawiam
    • pan.nikt Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 10:20
      I po co takie dumania??


      Co zrobić, żeby był większy przyrost?

      To proste:

      CZASOWE PLANOWE WYŁĄCZENIA PRĄDU.

      Metoda sprawdzona, efekt gwarantowany.
    • lauriane Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 15:12
      L. Hehe, czekam, az jakis kawalarz stan wojenny zaproponuje.....
      J.C.
    • kosciol.mlodziezy.psychicznej [...] 20.12.05, 15:25
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 20.12.05, 20:33
      Ale sie rozpisales. Jest jeden sprawdzony sposob. Wprowadzic godzine policyjna
      i odciac prad. Wyz demograficzny gwarantowany. Jaruzelski przeprowadzil udany
      eksperyment.
      • kecawy Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 21.12.05, 21:10
        Ale to jest metoda jednokrotnego użytku. Tak co parę lat stan wojenny ?

        kecaw
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 21.12.05, 21:12
          kecawy napisał:

          > Ale to jest metoda jednokrotnego użytku. Tak co parę lat stan wojenny ?

          Narod w niebezpieczenstwie, nie :)))
          • kecawy Re: Rady dla rządu- by nas było WIĘCEJ 21.12.05, 21:57
            Ja serio a Waćpan zbytki sobie stroisz

            kecaw
    • kropek_oxford Proponuje fotki Polish escorts z Londynu:wystarczy 22.12.05, 03:43
      ze Prezydent-elekt zamknie oczy i...sobie pomarzy:)))
      www.cherrygirls.co.uk/girls/nicole4/
      www.wicked-girls.co.uk/gallery/silvia.php
      Fotki sa przyzwoite, ale jednak, w porownaniu z Pierwsza Dama...;)
      • kecawy Re: Proponuje fotki Polish escorts z Londynu:wyst 22.12.05, 21:23
        To nie sex szhop ale problem narodowy jest tu omawiany

        kecaw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka