michal00
24.02.06, 14:18
Wlasnie raczyl oswiadczyc, ze marszalek Jurek rzekomo rozmawiajac z
Giertychem na temat obsady niektorych stanowisk dopuscil sie korupcji
politycznej. Donek nawet zwolal konferencje prasowa, aby obwiescic
publicznosci ta niebywala nowine. Pomijajac juz fakt, ze nie bardzo wiadomo o
czym wlasciwie konwersowali ponowie J. i G., trzeba byc czlowiekiem niezwykle
bezczelnym, aby wypowiadac sie na temat "handlu stanowiskami", bedac bylym
prezesem KLD, znanym m.in. ze slynnej sceny liczenia glosow potrzebnych do
zrobienia pana Waldka premierem, ktora to scena uwieczniona zostala dla
potomnych w filmie "Nocna zmiana".