piaf.e Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 07.04.06, 22:25 Alejandro Sanz Corazón Partío Tiritas pa este corazón partío. Tiri-ti-tando de frío. Tiritas pa este corazón partío, pa este corazón partío. Ya lo ves, que no hay dos sin tres, que la vida va y viene y que no se detiene... Y, qué sé yo, pero miénteme aunque sea, dime que algo queda entre nosotros dos, que en tu habitación nunca sale el sol, ni existe el tiempo, ni el dolor. Llévame si quieres a perder, a ningún destino, sin ningún por qué. Ya lo sé, que corazón que no ve es corazón que no siente, o corazón que te miente amor. Pero, sabes que en lo más profundo de mi alma sigue aquel dolor por creer en ti ¿qué fue de la ilusión y de lo bello que es vivir? Para qué me curaste cuando estaba herío si hoy me dejas de nuevo con el corazón partío. ¿Quién me va a entregar sus emociones? ¿Quién me va a pedir que nunca le abandone? ¿Quién me tapará esta noche si hace frío? ¿Quién me va a curar el corazón partío? ¿Quién llenará de primaveras este enero, y bajará la luna para que juguemos? Dime, si tú te vas, dime cariño mío, ¿quién me va a curar el corazón partío? Tiritas pa este corazón partío. Tiritas pa este corazón partío. Dar solamente aquello que te sobra nunca fue compartir, sino dar limosna, amor. Si no lo sabes tú, te lo digo yo. Después de la tormenta siempre llega la calma. pero, sé que después de ti, después de ti no hay nada. Para qué me curaste cuando estaba herío si hoy me dejas de nuevo con el corazón partío. ¿Quién me va a entregar sus emociones? ¿Quién me va a pedir que nunca le abandone? ¿Quién me tapará esta noche si hace frío? ¿Quién me va a curar el corazón partío? ¿Quién llenará de primaveras este enero, y bajará la luna para que juguemos? Dime, si tú te vas, dime cariño mío, ¿quién me va a curar el corazón partío? ¿Quién me va a entregar ... Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Wiosenne ukojenie" 07.04.06, 22:47 Wszystkie moje łzy i smutki Pochłonęły niezabudki. Z moich pragnień i tęsknoty Powyrastał jaskier złoty. Ilem szału znał przed laty, Przeszło w pełnych róż szkarłaty. W czyste lilie się zamienia Zwątpień ból i przebaczenia. Oto wstaje wiatr i zwieje Marne troski i nadzieje. I nad serca mego ciszą Śpiewne już skowronki wiszą. Konstanty Maria Górski Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin when god lets my body be 07.04.06, 23:19 gdy już bóg się przestanie wtrącać w moje ciało Z każdego oka drzewo będzie wyrastało i zakołysze się wśród liści owoc na którym świat zatańczy purpurowo Spomiędzy moich śpiewnych warg wyrośnie róża co wciaż od nowa rodzić będzie wiosnę i panny co namiętność cierpią jak chorobę będą kładły tę różę między piersi drobne Spoczną pod śniegiem moje mocne dłonie A moja ukochana w ptaki wytężone wstąpi wędrując przez trawy i zioła i ptasie skrzydła będą dotykać jej czoła zaś moje serce przez ten czas się stanie Falą co wzdyma się i grzęźnie w oceanie Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 08.04.06, 00:16 Alejandro Sanz Un charquito de estrellas Naufragué en un charquito de estrellas. Yo sólo quería navegar, poner mis ganas por velas. Y, el mar llené llorando por ella. Un sueño anclado en la Luna. No pude ver orilla ninguna y, normal que naufragase a tu vera. Entre la espuma que acaricia y atropella; como un verso del poema que escribí, se van borrando tus huellas. Mi ilusión es la cometa que se eleva y que se estrella contra mí, contra mí, contra mí. ¿Dónde están los mares de verdad, gélidos? Y aquella brisa que me apagaba poco a poco el sol, ¿dónde quedó? Las noches mágicas, ¿te acuerdas? de charquitos y de estrellas. Esta noche iba a brillar la Luna, pero la tormenta la asustó. Mañana, cuando salga el Sol, se reirá de ella, pero de nosotros no. Esta noche hay miles de estrellas y una mágica y radiante Luna llena. Y aquel charquito de estrellas resultó ser un desierto: sólo un espejismo de arena y de sal, de risas hoy verdaderas. Suelta velas y verás mi cometa que se eleva y que se va, que se va, que se va. ¿Dónde están los sueños de verdad, cálidos? Y las tormentas de caricias, donde el huracán, amándonos. La noche es grande y es eterna. Ya no hay charcos; sólo estrellas. Esta noche brillará la Luna, porque la tormenta es nuestra amor, amor, amor. Mañana, cuando salga, el Sol llorará de envidia por ella y por lo que pasó. Esta noche hay miles de estrellas y una mágica y radiante Luna. Mañana, cuando salga, el Sol llorará de envidia por ella y por lo que pasó. Esta noche hay miles de estrellas y una mágica y radiante Luna llena. ¿Dónde están los mares de verdad? ¿Y las tormentas de caricias, donde el huracán? Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 08.04.06, 00:20 moja wiosna morenika to jak ją widzę w krótkich krokusach z rozwianą gałęzią jest tylko dla mnie i świętego spokoju jutro trzeba będzie podzielić się jej kwitnięciem Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Ciepły deszcz". 08.04.06, 01:32 Wieczorem, w obcym mieście, szedłem ulicą, która nie miała imienia. Coraz głębiej zanurzałem się w obcość, w gęstą wiosnę, po stopniach kamiennych. Padał ciepły deszcz i ptaki śpiewały cicho; czułość była w ich głosach dalekich. Syreny statków płakały w porcie, żegnając się z ziemią znajomą. W otwartych szeroko oknach kamienic stały postaci ze snów moich i twoich, i wiedziałem, że idę w przyszłość, w epokę minioną, jak pielgrzym do Rzymu. Adam Zagajewski Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re: Z wiosną- Internautom 08.04.06, 12:49 -Z WIOSNĄ - INTERNAUTOM Przez wiosenne roztopy Przez rozbryzgi – woda i kaczeńce spod kopyt Nie posyłamy już jeźdźca galopem Ale przycisk telefonu Internetu Włączony - I biegnie Wiadomość Ta sama Z wiosną Wciąż nieodmieniona – Bo to co serce z wiosną ma do powiedzenia To się nie zmienia Leszek Długosz - Od głupich sam się człek obroni, Od mędrków - niech nas Pan Bóg broni. Odpowiedz Link Zgłoś
clogin gdy kwitnie żonkil 08.04.06, 12:51 gdy kwitnie żonkil (ten co wie że żyjesz, aby stawać się) zapomnij lecz, pamiętaj że gdy kwitną bzy, co głoszą, iż budzisz się po to, aby śnić pamiętaj co (zapomnij nic) gdy kwitnie róża (rajski ptak płonący w naszych szarych snach) zapomnij czy, pamiętaj tak gdy tak rozkwita każdy cud że myśl nie może złapać tchu, pamiętaj gdzie (zapomnij tu) i (gdy nam czas objawi, że od czasu nas uwolnić chce) zapomnij mnie, pamiętaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin :) 08.04.06, 20:38 gdy pyszczki pierwiosnków spod ziemi chcą wyjść i młodość to błogość a błogość to dobroć - zaś wrogość jest niska, nijaka i niecna - to wiosna (tak, wiosna; kochanie) to już! spójrz, jak ptaszki figlują, jak każdy gdzieś gna spójrz, jak rybki zbytkują, jak płyną pod prąd (spójrz jak góry wirują tanecznie) gdy znów bezszelestnie rozwiera się liść i błogość to dobroć a dobroć to szczodrość - zaś wrogość to brednie i brechty i bzdury - to znów; znów żyjemy: to (całuj mnie) już! i znów ptaszki się wznoszą, i ona i on, i znów rybki trzepoczą, jak ty i jak ja, (i znów góry wirują, znów góry) gdy to co zginęło znajduje się dziś i dobroć to szczodrość a szczodrość to mądrość - zaś wrogość trupieje, truchleje i truje - to wiosna (noc staje się dniem) tak, to już! wszystkie ptaszki nurkują do dna tego dnia wszystkie rybki wzlatują ku światłu przez toń (wszystkie góry wirują; wirują) Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: :) 08.04.06, 22:03 clogin napisała: > Piekne. Czy autor ten sam co powyzej? Ten sam. Nie wiem, czy ktoś napisał więcej wiosennych wierszy. No to może jeszcze jeden, zupełnie inny :) gdy zaledwie- wiosna a świat jest błotnie- słodki ten kulawy sprzedawca baloników gwiżdże daleki i malutki a eddieibill porzucają zabawę w kulki i w piratów i przybiegają pędęm i jest wiosna gdy świat jest kałużowo-cudowny ten stary dziwak sprzedawca baloników gwiżdże daleki i malutki a bettyiiza porzucają grę w klasy i skakankę i przybiegają w podskokach i jest wiosna a ten kozłonogi sprzedawca baloników gwiżdże daleki i malutki Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 09.04.06, 00:44 Ana Belen y Victor Manuel Derroche El reloj cuelga suspendido el telefono desconectado en una mesa dos copas de vino y a la noche se le fue la mano... Una luz rosada imaginamos comenzamos por probar el vino con mirarnos todo lo dijimos y a la noche se le fue la mano... Si supiera contar todo lo que senti no quedo un lugar que no andubiera en ti Besos , ternura que derroche de amor cuanta locura Que no acabe esta noche ni esta luna de abril para entrar en el cielo no es preciso morir Besos , ternura que derroche de amor cuanta locura Pareciamos dos irracionales que se iban a morir manana derrochamos no importaba nada las reservas de los manantiales pareciamos dos irracionales que se iban a morir manana si supiera contar todo lo que senti no quedo un lugar que no andubiera en ti Besos...... Y la noche es testigo de esta inmensa locura nuestra ruta de amor se convierte en ternura. (przepraszam wszystkich ze nie zmieniłam znaków na hiszpańskie.Ale piosenka jest ładna) Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 09.04.06, 00:57 piaf.e napisała: > (przepraszam wszystkich ze nie zmieniłam znaków na hiszpańskie.Ale piosenka > jest ładna) Nie przepraszaj za to, że nie zmieniasz znaków na hiszpańskie. Raczej przełóż znaczenie na polskie :) Przetłumacz - warto, bo tekst jest ładny... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Gdy w ogrodzie botanicznym 09.04.06, 23:05 Słońce pieszczotliwe i gorące Promieniste zsyła gońce Na drzemiącej ziemi głusz. Życie budzi nas o bladym świcie l zwierzamy się w zachwycie: Oto wiosna przyszła już. Warszawa w kwiatach pachnie jak czarowny park. Na ust szkarłatach kładę czerwień moich warg. Gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną bzy, Śnię z chłopakiem moim ślicznym o szczęściu sny, Na spacer idę śród liliowych gron l serce pełne złud nastrajam na wiosenny ton. Gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną bzy, W tym nastroju idyllicznym me serce drży, Znikają cienie, trosk i zdrad, Śmieje się do nas cały świat, Gdy w ogrodzie botanicznym zakwitną wonne bzy. Oto słońca nas prześwietla złoto, Wszystko zda się nam pieszczotą, Wszystko płynie, wszystko gra. Serce w kwiatów stroi się kobierce l po długiej poniewierce Wraca znowu miłość twa. Warszawa w kwiatach nęci nas zapachem bzów, W tych aromatach szczęście swe odnajdę znów. Gdy w ogrodzie botanicznym ... A.Włast Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Teoria wielkanocnego zajączka 10.04.06, 00:15 Zawsze się mieszam i plączę, Gdy syn mój dowiedzieć chce się, Skąd się świąteczny zajaczek Wziął w wielkanocnym okresie. Skąd przez makowce, pisanki, Babki, rzeżuchy sękacze, Kurczęta, palmy, baranki, Zając kłapouch skacze. O, długo tłumaczyć bym musiał, Ze wstydem i z wypiekami, Że zając to symbol tatusia Na parę dni przed świętami. Że biedny, że wystraszony, Że zagoniony, jak zając Ucieka spod ręki żony Po mieście kulawo kicając. Czy ze zmęczenia się słania I czasem przykuca na słonku, Bo się go z domku wygania, Bo tatko przeszkadza w domku. Bo pod nogami się pęta, Bo mak wyzera z donicy, Więc kiedy nadchodzą święta, To tatuś jest na ulicy. Dostaje tam od mamusi W łapkę z 20 złotych... I to mu wystarczyć musi Na kino, palenie i koty. Na jezdni i po chodniku, Na rynku i przed sklepami Mnóstwo nieszczęsnych samczyków Łazi smutnymi stadami. I żeby sobie dowieść, Że on rządzą tym krajem, Co chwilę ci smutni panowie Się tytułują nawzajem. - Cześć panie dyrektorze! - Pan prezes też na spacerze? - O i sekretarz na dworze! Ach, jak przyjemnie w plenerze... Co rzekłszy na siebie się gapią Z wyrazem niezmiernej żałości A przy tym ząbkami kłapią, Ponieważ przemarzli do kości. Aż wreszcie święta nadchodzą I mija ta zmora brzydka. Zajączki do norek wchodzą I każdy hyc do korytka. I każdy żuje i mlaska, Jedzonko ładuje do brzuszka I się zamienia w grubaska, I tylko mu trzęsą się uszka. A potem już jest miło i dobrze, Tylko oczka wciąż mniejsze i węższe. To nie traktor zwariował na dworze, To tak chrapią te zajączki świąteczne. Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: Tłumaczenie też ładne ;) 10.04.06, 13:27 To jeszcze coś w tym stylu choc nie ma tu ani słowa o wiośnie ani miesiącach wiosennych. Voy a apagar la luz /Contigo aprendí (Luis Miguel) Voy a apagar la luz para pensar en ti y asi, dejar volar a mi imaginacion. Ahi donde todo lo puedo donde no hay imposibles que importa vivir de ilusiones si asi soy feliz Como te abrazare cuanto te besare mis mas ardientes anhelos en ti realizare Te mordere los labios me llenare de ti y por eso voy a apagar la luz para pensar en ti. Contigo Aprendi Contigo aprendi que existen nuevas y mejores emociones Contigo aprendi a conocer un mundo nuevo de ilusiones Aprendi que la semana tiene mas de siete dias a hacer mayores mis contadas alegrias y a ser dichoso yo contigo lo aprendi. Contigo aprendi a ver la luz del otro lado de la luna Contigo aprendi que tu presencia no la cambio por ninguna Aprendi que puede un beso ser mas dulce y mas profundo que puedo irme mañana mismo de este mundo Las cosas buenas ya contigo las vivi y contigo aprendi que yo naci el dia que te conoci. -- Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Coś jeszcze do wiosennej reklamy piosenek 11.04.06, 15:47 w jezyku hiszpańskim. Sergio Dalma ES POR TI Es por ti que veo ríos donde sólo hay asfalto es por ti que hay océanos donde sólo había charcos Es por ti que soy un duende cómplice del viento que se escapa de madrugada para colarse por tu ventana Es por ti que no hay cadenas si sigo el ritmo de tus caderas es por ti que rozo la locura cuando navego por tu cintura Es por ti que soy un duende cómplice del viento Que se escapa de madrugada Que se escapa de madrugada Que se escapa de madrugada Para colarse por tu ventana Y decirte tus labios son de seda tus dientes del color de la luna llena tu risa la sangre que corre por mis venas tus besos la tinta de mis versos que siempre te cuenta Es por ti que veo ríos donde sólo hay asfalto Es por ti que hay océanos donde sólo había charcos Es por ti que soy un duende cómplice del viento Que se escapa de madrugada Que se escapa de madrugada Que se escapa de madrugada Para colarse por tu ventana Y decirte tus labios son de seda tus dientes del color de la luna llena tu risa la sangre que corre por mis venas tus besos la tinta de mis versos que siempre te cuenta Que siempre te cuenta... Odpowiedz Link Zgłoś
clogin okna wasze - oczy powrotu - gasną 09.04.06, 01:34 Zapowiada sie, ze szykuje sie kolejne "prewencyjne" ludobojstwo w Iranie i tragedia dla calej ludzkosci. Wiosna to nie zawsze radosc, zycie i optymizm. Jakze czesto to smierc zgotowana ludziom przez ludzi. Czlowiek ma wyjatkowy "geniusz" zamieniania zycia w smierc i szczescia w cierpienie. ------- Dary deszczu wiosennego Świat naprzeciwko zolbrzymiał: Po snach przewala się ciężko dzień otwarty jaskrawo i bolą wspomnienia wieków przebytych, zarastające urojonym morzem podróżnym i przydrożną trawą. Dziś: kiedy deszcz wiosenny, drzewa sztywne jak karton, w pokoju: pies patrzy w zaprzestrzeń otwartą - dalszą niż mój wzrok. Szczeka - wywołuje zaświat ukryty w jaźni. Dzień odprężony deszczem urywa się w oknie i najwyraźniej w obcych ulicach słyszę swój nabrzmiały krok, gdy ulatuje szary szerszeń szmeru. Pamiętam, w miastach starych, nie odszukany przez czas, chodzę długo ulicami - jasnymi kolumnami słoty, i na najwyższej wieży zegarów brzask znajduje mnie nagle skutego w niebo jak w gotyk. Pamiętam twój uśmiech nie odszukany w śpiewnym wyrazie krynolin, wsród srebrnych sygnaturek deszczu i serce, które boli wszystkimi domami tych miast opuszczonych. O norymbergi, awiniony moich wędrówek! okna wasze - oczy powrotu - gasną. To ostatnia wieża z daleka ujrzana jak ołówek wypisuje w przestrzeni rachunek czasu. O wiośnie, o lasce złamanej wzrokiem odnoszę ten ciężar miast przeżytych do nieskończonych alej kasztanów, do troski mojej, do mitu. 20 IV 40r. KK Baczynski Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: okna wasze - oczy powrotu - gasną 09.04.06, 10:46 Ana Belen y Victor Manuel Solo le pido a Dios Solo le pido a Dios, que la guerra no me sea indiferente Es un monstruo grande y pisa fuerte, toda la pobre inocencia de la gente Solo le pido a Dios que el dolor no me sea indiferente Que la reseca muerte no me encuentre, vacia y sola sin haber hecho lo suficiente Solo le pido a Dios, que lo injusto no me sea indiferente Que no me abofeteen la otra mejilla, despues de que una garra me arano a esta suerte Solo le pido a Dios, que el futuro no me sea indiferente Desahuciado esta el que tiene que marcharse, a vivir una cultura diferente Solo le pido a Dios, que la guerra no me sea indiferente Es un monsruo grande y pisa fuerte, toda la pobre inocencia de la gente Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: okna wasze - oczy powrotu - gasną 09.04.06, 10:51 .... Solo le pido a Dios, que el engano no me sea indiferente Si un traidor puede moas que unos cuantos, esos cuantos no lo olviden facilmente. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wychodzimy z zimy 09.04.06, 23:02 Wychodzimy z zimy trochę bladzi Trochę jakby z zaspy zamyślenia Uczymy się chodzić po trawie Kaczeńcom patrzymy prosto w oczy Jabłko z zimy co nam zostało Dzielimy na dwoje Jabłko z zimy co nam zostało Dzielimy na dwoje Może przejdziemy razem do lata i dalej Może jest nam dzisiaj to pisane A może po prostu nasza miłość W wodę rzucony kamień Adam Ziemianin Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 09.04.06, 12:38 Sur le pont d'Avignon Ten wiersz jest żyłką słoneczną na ścianie jak fotografia wszystkich wiosen. Kantyczki deszczu wam przyniosę - wyblakłe nutki w nieba dzwon jak wody wiatrem oddychanie. Tańczą panowie niewidzialni "na moście w Awinion". Zielone, staroświeckie granie jak anemiczne pączki ciszy. Odetchnij drzewem, to usłyszysz jak promień - naprężony ton, jak na najcieńszej wiatru gamie tańczą liściaste suknie panien "na moście w Awinion". W drzewach, w zielonych okien ramie przez widma miast - srebrzysty gotyk. Wirują ptaki płowozłote jak lutnie, co uciekły z rąk. W lasach zielonych - białe łanie uchodzą w coraz cichszy taniec. Tańczą panowie, tańczą panie "na moście w Awinion". K.K.Baczynski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Zielone oczy Anny 09.04.06, 23:00 Czemu oczy ma zielone panna Anna, czy w nich łąka się odbija albo las? Czemu wiosna w jej spojrzeniu nieustanna, która blaskiem swym obdarza także nas? Czemu oczy ma zielone ta dziewczyna, skąd w nich głębia morska lśni i zieleń pól? Kto ją ujrzał raz, ten już nie zapomina i odczuwa w sercu dziwnie miły ból. Oczy Anny są zielone jak trawa, dwa szmaragdy świecą spod jej czarnych rzęs. A ta zieleń to niezwykle dziwna sprawa i nie każdy owej barwy pojmie sens. Lecz kto żywą ma fantazję, ten uwierzy, że te oczy - hej, piosenko, śmiej się, śmiej - są zielone od patrzenia na żołnierzy, na mundury, których pełno wokół niej. Skaldowie Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Zielone oczy Anny (Zosi?) :) 09.04.06, 23:41 W lesie przy strumyku Zosia rwie jagody Na siwym koniku jedzie ułan młody Hej, dziewczyno rzuć jagódki Wszak ułana żywot krótki Już za lasem wre potyczka Rumianego użycz liczka Zosia oczy skryła skromnie pod rzęsami sukienkę splamiła sobie jagódkami A choć krzyczy mama sroga Nie żałuje nic nieboga Bo z ułana za dwa dzionki Jeno krzyżyk i skowronki W lesie przy strumyku Zosia szuka jeżyn Na gniadym koniku drugi ułan bieży ułan młody i dorodny i miłości Zosi godny Chwyci Zosię wpół i przegnie I pokocha i polegnie Jak woda w strumyku Tak Zosi czas leci Na wronym koniku pędzi ułan trzeci Ułan pięknie Zosię prosi strasznie żal ułana Zosi A nad nimi chmurka sina I czerwona jarzębina Zbiera Zosia grzybki Zebrała z pół kwarty Na bułanku chybkim pędzi ułan czwarty ... A gdy już skończone boje wodzi Zosia dziecię swoje Na kurhanek w polu świeży gdzie tatusiów szwadron leży Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wiosenne malowanie 09.04.06, 23:48 Na świstku kartki białej napiszę jakiś wiersz Może piosenkę z niego zrobię Melodii jej poszukam w szumie zielonych drzew A potem ją zaśpiewam Tobie Takie wiosenne malowanie Dobieram słowa, bo treści wciąż brak Takie wiosenne malowanie Choć nieraz tak mało barwny jest nasz świat Przy ogniu gdy zasiądę, usłyszę iskier śmiech Zobaczę ich szalony taniec I ziemia się zakręci gdy brzegiem wody biec Będę gdy ranne słońce wstanie A nocą, kiedy gwiazdy wóz wielki stworzą mi Gdy księżyc w chmurach znowu błyśnie To tak jak on na niebie mnie w głowie pomysł tkwi Żeby się wybrać znów do Ciebie B.Koptas Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wiosenna pieśń radości 10.04.06, 00:09 Idzie sobie wiosna słychać świergot ptaka, ładna to piosenka tylko głupia taka. Już przyleciał bocian i w kałuży dłubie, mi to nie przeszkadza dalej będzie głupiej. A aaaaa już jest wiosna A aaaaa dłuższe dnie A aaaaa kwiaty rosną A aaaaa głupie, nie? Słońce raźniej świeci dym się w polu snuje - zupełnie bez sensu, ale się rymuje. Budzi się przyroda, już zielono wszędzie bać się nie ma czego - znowu refren będzie: A aaaaa już jest wiosna... Rozmarzają rzeki, płynie kra do morza - zwrotka nienajgorsza, tylko rymu nie ma. Drzewa mają pączki, w jajkach są pisklęta, przyroda jak zwrotka - niedorozwinięta! A aaaaa już jest wiosna... Wiosna jest po zimie w myśl ludowych przysłów ja już nie mam zdrowia do tych idiotyzmów. Kończy się piosenka, śniegu nie ma prawie Pisać głupie teksty nawet ja potrafię! Aaa... Kabaret Potem Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wiosna. 09.04.06, 23:03 Wiosna radosna Jak sosna tak prosta Rozpustna zaczepna okrutna Kwitnąca dysząca I w pąkach w zającach I w zwierzu w roślinie Pęcznieje coś pilnie Wybucha jak tchnienie I znika marzenie Drożdże w słojach bulgocą Jabłeczniki ściany złocą Ciemną nocą diabły psocą Czarne koty się okocą Gospodynie na pierzynie Pocą się nie wiedzą po co Wiosna radosna Jak sosna tak prosta Rozpustna zaczepna okrutna Kwitnąca dysząca I w pąkach w zającach I w zwierzu w roślinie Pęcznieje coś pilnie Wybucha jak tchnienie I znika marzenie Wiesław Dymny Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kolega maj 09.04.06, 23:07 I znów księżniczka Anna spadła z konia, to znak, że przybył nasz kolega maj, pozieleniały włosy drzew i wieczorami słychać śpiew, i w zimnych draniach już cieplejsza krąży krew. I znów księżniczka Anna spadła z konia, w powietrzu się unosi kaczy puch, w Pedetach ciągle maj i kobiety naj naj naj, niestety u poety także maj. I znów księżniczka Anna spadła z konia i znów ironia opuściła nas, jak pawi ogon serce drży, w Technikolorze śnią się sny, to nowe ptaszki, nowe łaszki, nowi my. I znów księżniczka Anna spadła z konia i słychać jak się żaby śmieją z nas, wypadków co dzień moc, niebezpieczna każda noc, znów kogoś ktoś pokochał, znów kogoś ktoś pokochał. Ach kiedy, kiedy do mnie mrugnie los... Agnieszka Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 10.04.06, 00:16 Piosenka wiosenna Zagram dla ciebie na każdej gitarze świata Na ulic fletach, na nitkach babiego lata Wyśpiewam jak potrafię księżyce na rozstajach I wrześnie, i stycznie, i maje I zagubione dźwięki, i barwy na płótnach Vlaminca I słońce wędrujące promienną ścieżynką Graj nam, graj, pieśni skrzydlata Wiosna taniec nasz niesie po łąkach Zatańczymy się w sobie do lata Zatańczymy się w sobie bez końca A blask, co oświetla me ręce, gdy piszę Nabrzmiał potrzebą rozerwania ciszy Przez okno wyciekł, pełna go teraz chmara wronia Dziobi się w dziobów końcach, a w ogonach ogoni A pieśń moja to niknie, to wraca I nie wiem, co bym zrobił, gdybym ją utracił Wojciech Bellon Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Marzenia wiosenne 10.04.06, 00:21 (w tle "Marzenie" Schumana) O czym marzy co roku wiosną Pan stworzenia, postępu chorąży? Jakie w nim dylematy rosną, Co nurtuje go? Co go drąży? Czy kariera mu widzi się wielka W dyplomacji, że jest konsulem W szapoklaku, fraku i szelkach, Że angielski zna, i że wogóle...? Czy też duma że jest naukowcem Co wynalazł gazowy skobel Albo z krową skrzyżował owcę, I ktoś dzwoni: - Hallo! Tu Nobel! Może sobie w myślach przedstawia Że się wybił, że obniżył koszta, Lub że dostał Nagrodę Wrocławia Za sam wygląd i za całokształt? Że jest bardzo znanym chirurgiem Ma nóż, kleszcze i inne kawałki I że jedzie własnym wartburgiem Ministrowi wyrżnąć migdałki? Albo może że Samosierra, Że kartacze stadami, jak ptaki, A on, prawdaż, jako generał, A on, prawdaż: - Za mną, chłopaki! Czy rakieta ewewntualnie, Gra orkiestra, w słońcu kosmodrom, Ktoś przemawia doń pryncypialnie Ciut od rzeczy, żeśwa nad Odrą? Względnie saloon, banda przy barze, A barmana właśnie zabito, A on wchodzi, i patrzy im w twarze A w kaburze ma taaaakie kopyto... Gdy zapytać, to każdy opowie Jakieś szczytne-ambitne łamańce, Ale mówiąc między nami, panowie, To na wiosnę każdy marzy o Mańce... Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Nadejście wiosny 10.04.06, 00:22 Wiosna idzie, będą zmiany duże, Wkrótce ptaszki zaćwierkają na sosnach, Nawet w szarym zadymionym biurze, Domyślono się, iż idzie wiosna. Wprawdzie w biurze nie widać słońca, Wprawdzie wszyscy toną w drukach i w druczkach, Ale wczoraj obsypało gońca, Ale dzisiaj odmarzła spłuczka I bluznęła z szumem jak kaskada, Aż naczelnik wyleciał z zebrania. A w tym samym czasie w szufladach Jęły cicho zakwitać podania Jak murawa górska, na zielono, Ze starości, bo je dawno złożono! A na widok tej namiastki trawki Ciepło w sercach zrobiło się wszystkim. Urzędnicy zdjęli zarękawki I spojrzeli na maszynistki. Maszynistki się okryły rumieńcem I zepsuły w roztargnieniu maszyny, A głównemu księgowemu tak zadrżały ręce, Że przekroczył fundusz na nadgodziny, Ale zaraz podjął decyzję męską, Nie pozwolił, by przygniotła go troska, I w piśmie do centrali wytłumaczył ten cały bałagan żywiołową klęską, Której na imię "Wiosna". Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "I nagle wiosna" 10.04.06, 00:32 W nocy przewiał mnie wiersz Szybko i bezpowrotnie. Jak ławica tropikalnych ryb Jak pelikany z różowych lagun. To co zostało we mnie Drży jak fata morgana Jak ważka w upale lata Jak drzewa nad rzeką Wartą Jak hamsun nad Kineretem. Bezradny stoję o świcie Jak dziecko na pustej plaży I nagle wiosna Wychyla się z nocy Jak motyl Ze swojej poczwarki. Adam Szyper Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wielkanocne kurczęta 10.04.06, 00:35 Trwają długie debaty nocne Skąd się wzięło kurczę wielkanocne? Skąd ta ledwie co wykluta kurka Przy święconem stroszy żółte piórka? Może to jest oznaka dla ludzi Że już wiosna, że przyroda się budzi? Może kura nam zrobiła niespodziankę, Bo o tydzień przenosiła pisankę? Może to piszczące maleństwo Wieści żółte niebezpieczeństwo? Może to są rezultaty twórcze Nazbyt częstych okrzyków "O kurcze"? Ja rozumiem, baranek, zajączek, Ale czemu kurczę się tu plącze? Tu rzeżuchę uszczknie, lub wątróbkę, tam na czysty obrus zrobi kupkę, Chce pić wodę, trafia na żubrówkę, Potem łapką się trzyma za główkę, I przewraca się po stolikach Ptak z gatunku gallus domestica, Niewyraźny etymologicznie, Podejrzany ideologicznie, Aż dopiero pan profesor Dreptak Pierwsze ścieżki w tej dziedzinie przedeptał, Dowiódł bowiem iż owe kurczątka Są symbolem kurczów żołądka! Fakt, że Polak się na święta obżera, Że go potem pogotowie zabiera, A czasami to nawet policja, Taka u nas narodowa tradycja! Tak więc, dzięki profesorowi Nikt już teraz nic złego nie powi, Nie wywiedzie kurczaka z pogaństwa lecz z narodowego chrześcijaństwa! Nowy sukces w naszej trudnej walce! ... a lewica gryzie w złości palce! wersja II Bo to nie jest relikt pro-pogański, Lecz przeciwnie narodowo-chrześcijański, Co pomaga w naszej słusznej walce! ... a lewica gryzie w złości palce! Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: "I nagle wiosna" 10.04.06, 00:36 Pogoń za wiosną Lato rozpaliło na rogach ulic ogniska truskawek Nastało wielkie gorąco Zaczęłam gonić wiosnę Dopędziłam ją samolotem w małej wiosce nad morzem Pod fioletową kiścią bzu całowała się z rybakiem Kwiaty truskawek łypały na nią żłótymi oczami Jabłonie gubiły płatki ze zdziwienia Myślałam jaką rakietą dopędzę zielony księżyc który przyniosłeś mi w jaśminowym krzaku Małgorzata Hillar Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wieczór w bzach 10.04.06, 00:37 Wiosenny wiatr mię bzami owiał, Trąciłaś ogród lekkim ruchem, Twój płaszcz przygasnął, poliliowiał I stał się kolorowym puchem. Zmierzch ci jak pająk na sukienkach Koronki w dzwonki wyhaftował, Jak pióro senne po mych rękach, Po twarzy twój przepływa owal. W latarniach ulic drżą motyle, Ciemnieje dal i gra bezkreśnie; Mglisz się, zanikasz w świateł pyle, Rozwiewasz mi się w bzach jak we śnie. Kazimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Wiosna" 10.04.06, 00:42 W ciemniejących pieczarach Marzyłem długo o Twoich drzewach i błękitnych niebach, o Twoim zapachu i ptaków śpiewie. Teraz leżysz odsłonięta W lśniącym splendorze, Kąpana w słońcu, Jak jakieś cudo, przede mną. Poznajesz mnie znowu Kusisz mnie delikatnie Oto drżą me kończyny wobec Twej błogosławionej obecności. Hermann Hesse Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Brudna wiosna" 10.04.06, 00:47 W okrągłych błotnych miskach z obcasów i kopyt lśnią turkusy niebieskie i chmur heliotropy. Kałuża płynie z wiatrem - tu mleczna, tam ruda, wiosna rynny wyżyma lubując się w brudach... - Serce ordynarnieje i godzi się z błotem, skoro w nim słońce usta zanurzyło złote... Maria Pawlikowska - Jasnorzewska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick ***[Tyś jest, jak dzień wiosenny...] 10.04.06, 08:37 Tyś jest, jak dzień wiosenny z pogodą błękitną, I majowe w swej duszy nosisz poematy, Radością zasadzone myśli w tobie kwitną Ruchliwe, jak motyle, i wonne, jak kwiaty. Lubię wspominać twoje miłosne spojrzenia Zatulone w powiekach, jak stokrocie w trawie, I krągły śmiech, co z warg ci zęby wypłomienia, Białe, jak miąższ jabłeczny, w czerwonej oprawie. Kiedyś potem - jesienią bez ciebie żałosną, Gdy smutek serce ścichłe napełni po brzegi, Niech mi się przyśnią twoje, w białych sukniach wiosno, Pocałunki słoneczne: twe maleńkie piegi. Kazimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kwiat pomarańczy 10.04.06, 08:36 Wiosna tanagra Tyle lat, tyle wieków To samo powtarza: Bez końca Tańczy. Nie widzi, nie wie, Że wszystko się wykruszyło, Wszystko się wyludniło, Cały świat - Jej wystarczy Kwiat pomarańczy. Nie wie nic, Nikogo się nie boi, Żadnej Kassandry Ani stu innych wróżek: Zapach jej zmysły pomieszał, Rozum odebrał, Kwiat ją urzekł. Złotoróżowe owoce Kołysze między kwiatami Na jednym i tym samym drzewie: Gdzie to wszystko się dzieje, Na jakim jesteśmy świecie, Co to za wielkie szczęście, Które o sobie nic nie wie. Kazimierz Wierzyński Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 10.04.06, 09:02 "Stokrótki" Miło po listku rwać niepełną stokroć I rozkochanych słów różaniec cedzić, Miło przy ludziach było raz powiedziéć, Że się kochamy, i mówić po stokroć. Miło zabłądzić pod lipowe cienie Z kwiatkami w ręku - i patrząc ukradkiem, Wzajemnie mówić obrywanym kwiatkiem: Kochasz!... i pani kochasz mnie szalenie... Gdy nas różowa poróżniała sprzeczka, A zgody ciągłe zabraniały świadki, Pamiętasz, luba, jak te białe kwiatki, Jeden mówił: nie - a drugi: troszeczka. Dzisiaj samotny - dzisiaj bez nadziei Błądząc po skałach... wszystkie moje smutki Zbiegły się razem do białej stokrotki, Co była siostrą stokrotek w alei. Rwałem ją... listki leciały w błękicie Aż na jezioro, ze skały, gdziem siedział, I wiesz, co listek ostatni powiedział? Luba, że jeszcze kochasz mnie nad życie. Juliusz Słowacki Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Teoria wielkanocnego zajączka" 10.04.06, 09:09 Zawsze się mieszam i plączę, Gdy syn mój dowiedzieć chce się, Skąd się świąteczny zajaczek Wziął w wielkanocnym okresie. Skąd przez makowce, pisanki, Babki, rzeżuchy sękacze, Kurczęta, palmy, baranki, Zając kłapouch skacze. O, długo tłumaczyć bym musiał, Ze wstydem i z wypiekami, Że zając to symbol tatusia Na parę dni przed świętami. Że biedny, że wystraszony, Że zagoniony, jak zając Ucieka spod ręki żony Po mieście kulawo kicając. Czy ze zmęczenia się słania I czasem przykuca na słonku, Bo się go z domku wygania, Bo tatko przeszkadza w domku. Bo pod nogami się pęta, Bo mak wyzera z donicy, Więc kiedy nadchodzą święta, To tatuś jest na ulicy. Dostaje tam od mamusi W łapkę z 20 złotych... I to mu wystarczyć musi Na kino, palenie i koty. Na jezdni i po chodniku, Na rynku i przed sklepami Mnóstwo nieszczęsnych samczyków Łazi smutnymi stadami. I żeby sobie dowieść, Że on rządzą tym krajem, Co chwilę ci smutni panowie Się tytułują nawzajem. - Cześć panie dyrektorze! - Pan prezes też na spacerze? - O i sekretarz na dworze! Ach, jak przyjemnie w plenerze... Co rzekłszy na siebie się gapią Z wyrazem niezmiernej żałości A przy tym ząbkami kłapią, Ponieważ przemarzli do kości. Aż wreszcie święta nadchodzą I mija ta zmora brzydka. Zajączki do norek wchodzą I każdy hyc do korytka. I każdy żuje i mlaska, Jedzonko ładuje do brzuszka I się zamienia w grubaska, I tylko mu trzęsą się uszka. A potem już jest miło i dobrze, Tylko oczka wciąż mniejsze i węższe. To nie traktor zwariował na dworze, To tak chrapią te zajączki świąteczne. Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick 200! Z nastrojów wiosennych 10.04.06, 09:41 Nie masz nic milszego ponad Ciągnący żeński pensjonat. Sunie sznurkiem przez plantacje, W ciszy, z wolna, uroczyście - Zielono, pachną akacje, Słońce gzi się poprzez liście - - Ciągnie podwójny sznureczek Takich przemiłych owieczek. Cieplutko, wiosna, południe, Ławeczka, próżniactwo boskie, Myśli rozigrane cudnie W jakieś koziołki szelmoskie - - Idą: duża, mniejsza, mała, Kobiecości gama cała. Ptaszek ćwierka gdzieś tam z góry Swoich liryk "pierwszą serię", Zapoznanych serc tortury I celibatu mizerie - - Pod kapotką granatową Rysuje się to i owo. "W rytm melodii jakiejś sennej Kołyszą się stare drzewa, Płynie falą dech wiosenny, W sercu puka coś, coś śpiewa - -" Ta mała mogłaby troszkę Obciągnąć sobie pończoszkę... Jakiś czar nie znany jeszcze, Jakieś czucia wiotkie, śliczne - - Jakieś dziwne w piersiach dreszcze, Pan i pani-teistyczne - - . . . . . . . . . . . . . . . . . Czy to nie znaczy przypadkiem, Że czas mi już zostać dziadkiem? ... Tadeusz Boy-Żeleński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Sonata księżycowa 10.04.06, 09:53 Księżyc usiadł na kominie I przez okno najbanalniej Zielonkawym światłem płynie Po podłodze twej sypialni. Po podłodze, po suficie, Nieuchwytnie, niepotrzebnie, Zielonkawe swoje życie Rozpryskuje mdło i srebrnie. Odnajduje grzebień w cieniu I zieleni się na nowo, I promieniem na grzebieniu Gra sonatę księżycową. Zielonkawym swoim jadem Księżyc sączy się w ulicę, Lunatyczne ręce blade Omdlewają pod księżycem. W noc majową, w noc usłużną, Księżyc nęci, księżyc mami, Ciało dręczy się na próżno, Wiosna pachnie obłokami. Zapach nuży, noc się dłuży, Broczy gęsty sen ze ściany, Księżyc pannę snem odurzył I odpłynął - niekochany. Zanim jeszcze mgła poranna Ludzkich ciał orzeźwi upał, Obok siebie blada panna Znajdzie w łożu kościotrupa. Jan Brzechwa Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Wielki Piątek" 10.04.06, 10:19 co prawda o wiosnie w tym wierszu nie ma ani słowa ale... Życie nam przysparza troski I nie szczędzi perturbacji - W Wielki Piątek, Rosołowski Wrócił rankiem z delegacji, Zmienił gatki i ubranko, Przetarł szmatką środek glacy, A tu żona już śniadanko Niesie mu na srebrnej tacy. Są jajeczka, jest baleron, Są z masełkiem pyszne chałki... Rosołowski jak perszeron Zarżał, widząc te specjałki! Już się rzucił na kiełbasę, Już jej kawał niósł ku ustom, A wtem jak ktoś chrząknie basem, Choć w pokoju było pusto! Biedak dostał skurczu w nogach I pomyślał cały drżący: - Ani chybi to przestroga, chociaż jestem niewierzący.... Tu się zerwał przerażony, Popił wody, jęknął głucho I nerwowo rzekł do żony: - Coś mnie dzisiaj boli brzucho! I odstawił te specjały (tak mu całkiem zmiękła rura) I - kompletnie zramolały - Pokuśtykał w stronę biura.... Wówczas żona, w stronę szafy Rzekła z wniebowziętą miną: - No, obyło się bez gafy! Wyłaź, Feluś! Stary spłynął! Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Brzózka kwietniowa 10.04.06, 13:29 To nie liście i nie listki, Nie listeczki jeszcze nawet - To obłoczek przeźroczysty, Pozłociście zielonawy. Jeśli jest gdzieś leśne niebo, On z leśnego nieba spłynął, Śród ogrodu zdziwionego Tuż nad ziemią się zatrzymał. Ale żeby mógł zzielenieć, Z brzozą się prawdziwą zmierzyć, Ściemnieć, smugę traw ocienić - - Nie, nie mogę w to uwierzyć. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 10.04.06, 10:27 "Żywopłot" Trwa w okolicy popłoch I zamieszanie spore: Tatko strzyże żywopłot Ogromnym sekatorem. Zbudził się wczesną wiosną Kiejby niedźwiedź w barłogu, Przeciągnął się, otrząsnął, Wylazł i siadł na progu. Otworzył ślipia, sapnął, Splunął przed się bez pudła, Odegnał muchy łapą, Poczochrał się po kudłach, Furknął jak wentylator, Lub jak słoń znad Zambezi, Złapał w dłonie sekator I zabrał się do rzezi. Hej, w ulewie gałęzi Wyrwanych zawieją Coś się kłębi, coś rzęzi. Jacyś czarci szaleją, Jakieś się wilkołaki Żrą bestialsko wśród żerdzi, Fruwają krzaki-kłaki, Coś jęczy i coś śmierdzi. Przerżnął się tatko w poprzek, Wypadł z gąszczu z łomotem, Wydał bojowy okrzyk, Hyc i runął z powrotem. Znowu wszystko druzgota, Tnie, rąbie, siecze w buszu, Zajrzał sąsiad zza płota - Cofnął się już bez uszu. Przyleciał sierżant Miziak, Strofował go na próżno, Bo tatko dostał hyzia, Ciach i lufę mu urżnął. Aż wreszcie swoje zrobił, Ściął ostatnią roślinę, Plac jak pustynia Gobi, Żywopłot jak Yull Brynner. Wyjął tatko papieros, Lecz kiedy go dopalał, On - dopiero co heros - Nagle sflaczał i zmalał. Powiędły mu muskułki, Ukazały się gnatki, Wreszcie przeląkł się pszczółki, Beknął i zwiał do chatki, Gdzie swe członki żałosne Okrył ciepłą bielizną... Tak, tak, raz w roku na wiosnę, Każdy z nas jest mężczyzną W jakiejś tam specjalności, Jak seks, ryby lub koty... ...lecz większość bez litości Wyrzyna żywopłoty... Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick ***[To było tak...] 10.04.06, 13:38 To było tak: w ciemności nocy Z gałązki wylazł żywy pączek. Rozklejał się, ptakami kwiląc; O świcie - westchnął. To był początek. Godzinę blisko się dokwiecał, Leniwie drzemiąc w ciepłej wiośnie. Ciągnęły go z lepkiego gniazdka Kwieciste ptaki coraz głośniej. Godzinę blisko się upierzał, Barw upatrując po ogrodzie. Wyciągał go z zawięzi miekkiej Skrzydlaty wietrzyk coraz słodziej. O, patrz, jak biją się o ciebie, Złączone w jeden zgiełk pstrokaty: Ptaki świergotem coraz tkliwszym, Coraz żarliwszą wonią kwiaty! Bezimiennego cię rozdwaja W dwa cudy jedna twórcza siła, I drży pod tobą niespokojna Gałązka, która się powiła. Wiec kto? wiec jak? Zawiało chłodem. Czy ptak? czy kwiat? I gwar zamiera, I rozpaczliwy strach istnienia, W struchlałym sercu świata wzbiera. Wtedy zerwałem go z gałęzi Jak pierworodny owoc z drzewa: I bardzo słodką wonią dyszy, I bardzo smutne wiersze śpiewa. Julian Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
clogin gdy lud porzuci szarość istnienia 10.04.06, 13:02 Wiosna... gdy lud porzuci szarość istnienia spali łachmany krzyknie - Nigdy więcej! – kiszkom grającym z głodu i marznącym dłoniom - Nie damy się! powie skarlałemu dziecku o oczach nędzy Zaczerwieni się odwagą zaamaranci złością zalezieni mocą zazłoci mądrością i popłynie wzburzoną rzeką solidarną do portu wolności i sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wiosna 10.04.06, 13:40 Jeśli przyjdzie kiedykolwiek ta dziewczyna, Która stała zeszłej wiosny u mych wrót, Ty jej powiedz, że się wiosna znów zaczyna I że wrota nadal patrzą się na wschód. Jeśli spyta, jak w tym roku mi na imię, Jak się wciela niewidzialna moja twarz, Ty jej powiedz, że tęskniłem do niej w zimie, Bezimienną w snach jej śnieżnych pełniąc straż. Niech przybędzie nieobecna między nami, Niech starannie spłoszy cienia swego chłód; Ja tak samo będę czuwał za wrotami I tak samo nie otworzę jej twych wrót. Jan Brzechwa Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wróci wiosna, baronowo. 10.04.06, 14:55 Mówisz, ze cię miłość mierzi, zmierź mnie sobie, wołasz, zmierź! Spójrz, powiadasz, to są piersi? kogóż natchnie taka pierś? A ja twierdzę: - Baronowo, wkrótce minie zima, a z wiosną zaczną się na nowo nasze słodkie TRULLA LA. Znowu będę twój Don Diego, znowu księżyc, znowu bzy, jak u Pawła Zeraldiego sitwa zmysłów: "Ja i TY". I nie powie stary baron więcej do mnie paszoł won, nie wypchnie na bruk z gitarą, bowiem w grobie leży on. Czarna kryje go pydżama, biedak gonił resztką sił, tak jak stał, w salonie zamarzł, bo lufcik otwarty był. Zły baronie, dobrze tak ci! chciałeś naszą miłość zgnieść, nasze słodkie koci-łapci, że tak powiem, naszą płeć. Na złość tobie wiosną Amor, co sekrety różne zna, ukołysze nas tak samo w tym najsłodszym TRULLA LA. * Aktualnie jeszcze zima (jakże nie lubimy zim!) nasze zmysły w karbach trzyma i rozkwitnąć nie da im; ba, przez całą Europę, zimno! krzyczy dziad i wnuk. I zawieszam się jak sopel pod okapem twoich nóg. Lecz się nie martw, baronowo, już przemija zima zła, rozpoczniemy ach! na nowo nasze słodkie TRULLA LA. * Dziś widziałem, to nie farsa (Dosyć mamy takich fars!), jak jamniczek twój zamarzał, "ziuziu" krzyczał, łkał i marzł; więc go wziąłem na rączyny, owinąłem w ciepły puch. O, jamniczku mój jedyny, wycierpiałeś się za dwóch! Na pierś moją marmurową chodź, jamniczku, gdy ci źle. A ty właśnie, baronowo, swym jamniczkiem zowiesz mnie. * Czemu dni wesołe nie są, czemu z oka płynie łza? Cierpliwości, baronesso, jeszcze miesiąc, jeszcze dwa, a powrócą nasze święta (jak najprędzej pragnąłbym), szał zmysłowy się rozpęta, huknie harfa: rym cym cym, i pochłonie przepych kanap purpurowe serca dwa, w górę uszy, ukochana, TRULLA,TRULLA,TRULLA LA. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: gdy lud porzuci szarość istnienia 10.04.06, 20:47 O słodka spontaniczna ziemio ileż to razy zaślepione paluchy lubieżnych filozofów szczypały cię i trącały ,a sprośny kciuk nauki szturchał twe piękno . ileż to razy religie brały cię na swe kościste kolana ściskając cię i mocując się z tobą abyś poczęła bogów (ale ty wierna niezrównanemu łożu swego rytmicznego kochanka imieniem śmierć za całą odpowiedź dla nich masz tylko wiosnę) Odpowiedz Link Zgłoś
clogin czyje to? 10.04.06, 23:50 O słodka spontaniczna > ziemio ileż to... piekne. Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Ee tam wiosna, światem zawsze rządziła dupa. 11.04.06, 00:09 w oknie rządziła ukazem? Odpowiedz Link Zgłoś
piaf.e Re: Ee tam wiosna, światem zawsze rządziła dupa. 11.04.06, 00:28 jest jakis wątek gdzie nie naplujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: baba_w_oknie :) 11.04.06, 00:58 Po wieczerzy już zmyte naczynka we śnie leży spowita dziecinka Którą los na pociechę mi dał za kolejną pomyłkę dwóch ciał Nastawiony już budzik na szóstą mętnie senne odbija mnie lustro Tylko ja czuwam jeszcze w moim oknie na piętrze I w uśpioną uliczkę mą krzyczę O Romeo słowiczy sokole O tęsknoto niewieścich pokoleń Otworzyłam Ci okno Na tę moją samotność O Romeo czy jesteś na dole czy jesteś na dole A na dole jak zwykle nikogo może kolej z Werony za drogo Może konno wyruszył a koń nie życzliwie odnosił się doń Może nie ma na klimat na szpalta Może właśnie dokańcza tybalta Może zły mu Kapulet sprzeniewierzył amulet Więc w uśpioną uliczkę znów krzyczę O Romeo kochanku pokoleń O Romeo już na mnie jest kolej Otworzyłam Ci okno Na tę moją samotność O Romeo czy jesteś na dole czy jesteś na dole A na dole odpowiedź jest ciszą a na czole mym troska o przyszłość Co to będzie za miesiąc jak wiek kiedy drogi zawieje Ci śnieg Co dzień gorsz Romeo pogoda i ja jestem codziennie mniej młoda Do klasztoru Ci zbiegnę lub innemu ulegnę żeby potem móc krzyczeć w uliczkę Nie ma Ciebie Romeo na dole O Godocie niewieścich pokoleń otwieramy wciąż okna W każdym oknie samotna Patrzy w pole Gdzieś wywiódł ją Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: and translation? 11.04.06, 00:56 clogin napisała: > the same person as above from Mass? The same :) Ale zginęła mi gdzieś książeczka z innymi tłumaczeniami, a szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Emily, nie marnuj wpisów ! 11.04.06, 00:57 rlogin napisał: > clogin napisała: > > > the same person as above from Mass? > > The same :) > Ale zginęła mi gdzieś książeczka z innymi tłumaczeniami, a szkoda... ------------ :) Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Emily, nie marnuj wpisów ! :) 11.04.06, 01:06 Emily tries but misunderstands She often inclined to borrow somebody's dreams till tomorrow There is no other day Let's try it another way You'll lose your mind and play Free games for may See Emily play Soon after dark Emily cries Gazing through trees in sorrow hardly a sound till tomorrow There is no other day Let's try it another way You'll lose your mind and play Free games for may See Emily play Put on a gown that touches the ground Float on a river forever and ever, Emily, Emily There is no other day Let's try it another way You'll lose your mind and play Free games for may See Emily play Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Teraz nie zmarnowałaś :) 11.04.06, 01:19 palnick napisał: > Pozdrowionka :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=38906275&a=40077949 ;) Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Tam chyba. Ciebie na pewno od lat :) 11.04.06, 01:20 Jak fajnie, że to zauważyłaś :) Odpowiedz Link Zgłoś
rlogin Re: Tam chyba. Ciebie na pewno od lat :) 11.04.06, 01:29 palnick napisał: > Jak fajnie, że to zauważyłaś :) Oj... Już dziwnie mi się jakoś robi... "ale chroń mnie, Panie, od nienawiści", tolerancja dla odmienności, również na wiosnę: Waiting for the phone to ring Diamond necklace on my shoulder Waiting for the phone to ring Lipstick on my naked shoulder It seems to be my fancy to make it with Frank and Nancy When Over the bridge we go Looking for love Over the bridge we go Looking for love I'll come running to you, hey baby if you want me I'll come running to you, baby if you want me Looking at my hands today Look to me that they're made of ivory I had a funny call today Someone died and someone's married you know that it's my fancy to make it with Frank and Nancy When Over the bridge they go Looking for love Over the bridge we go Looking for love I'll come running to you, hey baby if you want me I'll come running to you, baby if you want me Something's got a hold on me And I don't know what It's the beginning of a new age Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Wiosna do poety 11.04.06, 07:56 Pójdź, pójdź, poeto! Pójdziemy na pole, Jak skowronkowi, skrzydła ci rozwinę, Jak rybkę, puszczę na wodną głębinę, Jak bujnym wiatrom, dam taką ci wolę! Będziemy słuchać, jak zboża szum rośnie, W błękit wpatrzeni i w chmurek przeloty, Jak muszka brzęczy, jak huczy żuk złoty, Jak dzięcioł puka w gęstwinie na sośnie... Nad jasną strugą siądziemy na trawie, Kędy się niebo w wód dwoi przeźroczu; Ty będziesz patrzał, jak ciągną żurawie, Ja, jak łzy jasne padają ci z oczu. Będziesz mi śpiewał, śpiewał... Wszystkie głosy Dam fletni twojej, słowiki uciszę, By gaje drżały srebrzyste od rosy, Gdy nimi pieśń twa, jak wiatr, zakołysze. Miesięczną pełnię wyzłocę dla ciebie, Rankom dam świeżość, a nocom tęsknotę I takie gwiazdy rozpalę ci złote, Jakie świeciły na młodym twym niebie. Brzozom twym srebrne warkocze rozczeszę, Z ziół wonnych stopom zaścielę kobierce, Wszystko ożywię, rozbudzę i wskrzeszę... Pójdź, pójdź, poeto! - Poeta A wskrzesisz ty serce?... Maria Konopnicka Odpowiedz Link Zgłoś
springtime3 To play the game of love and sorrow:)) 11.04.06, 07:59 To play the game of love and sorrow In real life today tomorrow To float the river of love rebirth To climb the mountain of pain and death I must deeply inspire spring aromas Code naked emotions in surreality Delete unfulfilled memories from eternity Put on an emerald forest gown And fly in rays of morning dawn… :) Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Wielkanocne kurczęta" 10.04.06, 15:35 Trwają długie debaty nocne Skąd się wzięło kurczę wielkanocne? Skąd ta ledwie co wykluta kurka Przy święconem stroszy żółte piórka? Może to jest oznaka dla ludzi Że już wiosna, że przyroda się budzi? Może kura nam zrobiła niespodziankę, Bo o tydzień przenosiła pisankę? Może to piszczące maleństwo Wieści żółte niebezpieczeństwo? Może to są rezultaty twórcze Nazbyt częstych okrzyków "O kurcze"? Ja rozumiem, baranek, zajączek, Ale czemu kurczę się tu plącze? Tu rzeżuchę uszczknie, lub wątróbkę, tam na czysty obrus zrobi kupkę, Chce pić wodę, trafia na żubrówkę, Potem łapką się trzyma za główkę, I przewraca się po stolikach Ptak z gatunku gallus domestica, Niewyraźny etymologicznie, Podejrzany ideologicznie, Aż dopiero pan profesor Dreptak Pierwsze ścieżki w tej dziedzinie przedeptał, Dowiódł bowiem iż owe kurczątka Są symbolem kurczów żołądka! Fakt, że Polak się na święta obżera, Że go potem pogotowie zabiera, A czasami to nawet policja, Taka u nas narodowa tradycja! Tak więc, dzięki profesorowi Nikt już teraz nic złego nie powi, Nie wywiedzie kurczaka z pogaństwa lecz z narodowego chrześcijaństwa! Nowy sukces w naszej trudnej walce! ... a lewica gryzie w złości palce! wersja II Bo to nie jest relikt pro-pogański, Lecz przeciwnie narodowo-chrześcijański, Co pomaga w naszej słusznej walce! ... a lewica gryzie w złości palce! Andrzej Waligórski Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Pożegnanie widoku 10.04.06, 15:49 Pożegnanie widoku Nie mam żalu do wiosny, że znowu nastała. Nie obwiniam jej o to, że spełnia jak co roku swoje obowiązki. Rozumiem, że mój smutek nie wstrzyma zieleni. Źdźbło, jeśli się zawaha, to tylko na wietrze. Nie sprawia mi to bólu, że kępy olch nad wodami znowu mają czym szumieć. Przyjmują do wiadomości, że - tak jakbyś żył jeszcze - brzeg pewnego jeziora pozostał piękny jak był. Nie mam urazy do widoku w widok na olśnioną słońcem zatokę. Potrafię sobie nawet wyobrazić, że jacyś nie my siedzą w tej chwili na obalonym pniu brzozy. Szanuję ich prawo do szeptu, śmiechu i szczęśliwego milczenia. Zakładam nawet, że łączy ich miłość i że on obejmuje ją żywym ramieniem. Coś nowego ptasiego szeleści w szuwarach. Szczerze im życzę, żeby usłyszeli. Żadnej zmiany nie żądam od przybrzeżnych fal, to zwinnych. to leniwych i nie mnie posłusznych. Niczego nie wymagam od toni pod lasem, raz szmaragdowej, raz szafirowej, raz czarnej. Na jedno się nie godzę. Na swój powrót tam. Przywilej obecności - rezygnuję z niego. Na tyle Cię przeżyłam i tylko na tyle, żeby myśleć z daleka. Wisława Szymborska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Re: Pożegnanie widoku 10.04.06, 16:27 Pocałunek - krajobraz Błądziłem lasem twoich włosów Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Niedziela Palmowa 10.04.06, 16:05 Pewien ksiądz z parafii pod Wschową Wypił flaszkę w Niedzielę Palmową Po czym walnął kazanie: Kogo nie kręcą panie - może z kumplem jak z białogłową. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Gramy w zielone" 10.04.06, 17:19 „Proszę o zielone!” zaklekotał bociek do zielonej żabki, co siedziała w błocie. Ale mądra żabka Prędko myk! pod wodę: „Miły mi, bocianie, moje życie młode”. Rosły w wodzie modre niezapominajki, i boćkowi rzekły: „Znamy takie bajki” Chciałbyś żabkę połknąć, lecz się obejdź smakiem: żabka gra w zielone z młodym tatarakiem”. Władysław Broniewski Odpowiedz Link Zgłoś
palnick * * *[Wiosna bardzo pobłaża...] 10.04.06, 18:19 Wiosna bardzo pobłaża niewiernym narzeczonym I powiewa i prószy niebieskimi piórami Z cyprysu gdzie zagnieździł się niebieski ptak Madonna dzikie róże zrywała o świcie Jutro zbierze lewkonie i sama wymości Gniazda swoich gołębic na rychłe przybycie Gołębia który leci jak Paraklet w ciemności Nieprzytomnie się durzą w cytrynowym gaju Te które my kochamy ostatnio poznane Dalekie wioski są jak powieki kochanek I serca ich z gałęzi wśród cytryn zwisają Apollinaire Guillaume Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Ja ciebie kocham" 10.04.06, 18:32 Ja ciebie kocham! Ach te słowa Tak dziwnie w moim sercu brzmią. Miałażby wrócić wiosna nowa? I zbudzić kwiaty co w nim śpią? Miałbym w miłości cud uwierzyć, Jak Łazarz z grobu mego wstać? Młodzieńczy, dawny kształt odświeżyć, Z rąk twoich nowe życie brać? Ja ciebie kocham? Czyż być może? Czyż mnie nie zwodzi złudzeń moc? Ach nie! bo jasną widzę zorzę I pierzchającą widzę noc! I wszystko we mnie inne, świeże, Zwątpienia w sercu stopniał lód, I znowu pragnę - kocham - wierzę - Wierzę w miłości wieczny cud! Ja ciebie kocham! Świat się zmienia, Zakwita szczęściem od tych słów, I tak jak w pierwszych dniach stworzenia Przybiera ślubną szatę znów! A dusza skrzydła znów dostaje, Już jej nie ściga ziemski żal - I w elizejskie leci gaje - I tonie pośród światła fal! Adam Asnyk =============== trudno mi spamietac, które wiersze juz były, więc przepraszam, jeśli je powtarzam. Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: "Ja ciebie kocham" 10.04.06, 19:50 O! gdzie miłość stawia siatki, Nie figlujcie, moje dziatki! Bo z miłością figlów nie ma: Jak was złapie, to zatrzyma! [Aleksander Fredro] Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Z chałupy 11.04.06, 00:27 Święty Kaźmierz - powracają czajki; Święty Wojciech - bociany klekocą, Słońce grzeje, rowy w mlecz się złocą, Brzmią skowronki, rychłe, polne grajki. Po murawach dzieci, strzępem krajki Podkasane, w pasy się szamocą; Na przyzbicach baby w głos chichocą - "Eh! kumolu! bajki, żywe bajki!" Wiosna!... Wiosna wszędy życie budzi! Jej błękity, słoneczne uśmiechy I pod chłopskie wciskają się strzechy. I tu raźniej biją serca ludzi, Choć się troski za troskami tulą Do tych piersi pod zgrzebną koszulą. Jan Kasprowicz Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Między nami nic nie było... 11.04.06, 15:38 Między nami nic nie było! Żadnych zwierzeń, wyznań żadnych. Nic nas z sobą nie łączyło - Prócz wiosennych marzeń zdradnych; Prócz tych woni, barw i blasków Unoszących się w przestrzeni, Prócz szumiących śpiewem lasków I tej świeżej łąk zieleni! Prócz tych kaskad i potoków Zraszających każdy parów, Prócz girlandy tęcz, obłoków, Prócz natury słodkich czarów; Prócz tych wspólnych, jasnych zdrojów, Z których serce zachwyt piło, Prócz pierwiosnków i powojów, Między nami nic nie było! Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 10.04.06, 19:07 Czekaj wiosna Nie płacz marcem w smutne łąki - powietrze noce zmierzchają co dzień i co dzień szersze kotłem księżyca biją o wiosnę wierszem pąki zielone po nocach rosną. Niebo umarło zimne gromnice wiatr zapala - kwiaty dzień jak opłatek - wilgotny spływa przez gardło białym opadem oczy na dłonie chmur kładę. I może smuga słońca rozcina czarnoziem dzień się uśmiechem zaorze zielonym. Jak orzech czerstwe błoki drzew wyminą ulicę i może słońcem cedzonym przez okno pójdziemy: w parkach podmiejskich kwitną blade anemony na wałach: - trawa zasiana wilgocią dzwony: odpływają powoli jak statki przejdziemy kłosy ciszy gładkiej zetnie spóźniony pociąg. K.K.Baczyński Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pogoń za wiosną 10.04.06, 20:42 Lato rozpaliło na rogach ulic ogniska truskawek Nastało wielkie gorąco Zaczęłam gonić wiosnę Dopędziłam ją samolotem w małej wiosce nad morzem Pod fioletową kiścią bzu całowała się z rybakiem Kwiaty truskawek łypały na nią żłótymi oczami Jabłonie gubiły płatki ze zdziwienia Myślałam jaką rakietą dopędzę zielony księżyc który przyniosłeś mi w jaśminowym krzaku Małgorzata Hillar Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 10.04.06, 23:06 ... Kocham Ciebie, bo wracasz ty mi wiosnę złotą Mej młodości i jasne powracasz miraże. Twój cień trwa przy mnie, jakby wierne straże, Twój cień, mej duszy przywołań tęsknota. Niech więc ramiona mnie Twoje oplotą - Zasłoń oczy - dziś w przyszłość nie chcę patrzeć ciemną, Chcę zapomnieć, że życie za mną i przede mną - Chcę zapomnieć o wszystkim, co nie jest pieszczotą. Tak dziś ciemno i zimno... Daj mi Twoje oczy! Twoje oczy rozświetlą marzenia ogrody... Tam dzwięk - złoto - purpura - alabastrów schody - I korowód weselny barwi się tęczowo. Tak dziś ciemno i zimno... a nad moją glową Sny majaczą złowrogie... Daj mi Twoje oczy!... K.Zawistowska Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Do Krykuchy [Tęskność na wiosnę] 11.04.06, 00:04 Już tyle razy słońce wracało, I blaskiem swoim dzień szczyci; A memu światłu cóż to się stało, Że mi dotychczas nie świeci? Już się i zboże do góry wzbiło, I ledwie nie kłos chce wydać; Całe się pole zazieleniło: Mojej pszenicy nie widać! Już słowik w sadzie zaczął swe pieśni, Gaj mu się cały odzywa; Kłócą powietrze ptaszkowie leśni: A mój mi ptaszek nie śpiewa! Już tyle kwiatów ziemia wydała Po onegdajszej powodzi; W różne się barwy łąka przybrała: A mój mi kwiatek nie schodzi! O wiosno! Pókiż będę cię prosił, Gospodarz zewsząd stroskany? Jużem dość ziemię łzami urosił: Wróć mi urodzaj kochany! Franciszek Karpiński Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 11.04.06, 09:41 ***[Ty przychodzisz jak noc majowa...] Ty przychodzisz jak noc majowa... Biała noc, noc uśpiona w jaśminie... I jaśminem pachną twe słowa... I księżycem sen srebrny płynie... Kocham cię... * Nie obiecuję ci wiele... Bo tyle co prawie nic... Najwyżej wiosenną zieleń... I pogodne dni... Najwyżej uśmiech na twarzy... I dłoń w potrzebie... Nie obiecuję ci wiele... Bo tylko po prostu siebie... * Kocham cię jak powietrze. Jak dziurę w starym swetrze. Jak drzewo na polanie... Po prostu kocham cię... kochanie. * Czy pozwolisz, ze ci powiem... W wielkim skrócie i milczeniu... Że ci oddam i otworzę... W ciszy serc, w potoków lśnieniu... Słowa dwa przez sen porwane... Przez noc ukryte... przez czas schwytane... Słowa dwa, co brzmią jak śpiew, dwa proste słowa....kocham cię. Bolesław Leśmian Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Echa majowe 11.04.06, 10:57 Na gałązce wierzbiny Chciałabym się kołysać. Szarym skrzydłem ptaszyny W mgle porannej szlak pisać... I chciałabym błękitną Niezabudki mieć głowę Lub jak kwiatki, co kwitną, Białe, lila, różowe... Po źródełku, co wzdycha Pod olszniakiem cienistym, Lekka, chyża i cicha, Tańczyć w rąbku śnieżystym... I snuć nici pajęcze W białych palcach na łące, I malować je w tęczę Albo w słonko wschodzące... W modre, mgliste pierścienie Rzeczułka się rozpryska... Ej, chciałażbym ja z bliska Zmieszać z wodą me tchnienie... I w krwi szybkim obiegu Czuć, jak serce bijące Pcha te fale do brzegu W skręty lekkie, niknące... Białe, giętkie ramiona, Jak ta brzózka szemrząca, Wznieść bym chciała stęskniona Do srebrnego miesiąca... Lub z gałązką chmielową Objąć drzewo miłośnie, Z przytuloną doń głową Marzyć cicho o wiośnie. Muszka leci i brzęczy, Ponad wodą bąk hula... Niżej maczek zajęczy Złote oczki roztula... Ej, dałażby mi dola Dwa skrzydełka motyle. Lecę w łąki - w las - w pola - I znów wracam za chwilę... Z trawką młodą, zieloną W chłodnej kąpię się rosie... W wieczór głowę znużoną Tulę miękko we wrzosie... I nim oczy odsłonię, Nim sen pryśnie ułudny, Światła, dźwięki i wonie Zwijam w wianek przecudny. * Nie miejże urazy do mnie, słonko moje, Że ja w blaskach twoich zachmurzona stoję; Nie miejże urazy, słonko brylantowe, Ze ja mam łzy w oczach i schyloną głowę. Ty chodzisz po niebie, po błękitnym niebie, Złote chmurki biją gościniec dla ciebie, Zorza cię obrzuca różami jasnemi... Ty chodzisz po niebie, ja - po smutnej ziemi. Gdy oczy otworzysz, blaski dnia się złocą: A ja wstałam czarną, bez rozświtu, nocą... Ty wiesz, że gdzie pójdziesz, weźmiesz swe promienie; Ja choć wołam: "światła!", niosę z sobą cienie. Ty kąpiesz swe czoło w jasnym, cichym zdroju, A ja myśl swą nurzam w falach niepokoju... Ja rozświecam ciernie, ty rozświecasz róże; Ty tylko pogodę, ja widziałam burze. Droga twoja, słonko, równa jak pierścionek... Cicho w morzu tonie kończący się dzionek; Nie znasz łez tęsknoty, nadziei uśmiechu, Zachodzisz bez żalu, wschodzisz bez pośpiechu. Ja znam błędne blaski i zaćmienie ducha... Wiem, że dziś to odłam przeszłości łańcucha; Wiem, że jutro wstanie z ścisłością straszliwą, Wczorajszego siewu niosąc krwawe żniwo... Więc drżę i na zachód oczy zwracam z trwogą, I pytam, gdzie idą? czy cienie przemogą Gasnące te blaski? czy wskrzesną o świcie? I pragnę ust tchnieniem utrzymać ich życie... Nie bywasz ty, słonko, w ponurej ciemnicy, Gdzie nędzny skazaniec zamiera z tęsknicy; Nie bywasz, słoneczko, w poddaszu ubogiem, Gdzie ściany wilgotne kostnieją za progiem... Nie widzisz ty nigdy zbrodni skrytej w cieniu, Nie wiesz, co bezsenna noc mówi sumieniu, I ledwo promyczek pierwszych blasków blady Zasłyszy żądz mętnych płomienne narady. Nie widzisz ty, słonko, z wysokiego nieba, Jak się sen przędą j e za kawałek chleba; Nie widzisz ty matki schylonego czoła Nad kolebką dziecka, co próżno jeść woła. Nie widzisz, jak walczy, upada, zwycięża Ten młody zapaśnik, co uróść chce w męża... Nie widzisz ty, słonko, jak myśl gorejąca Wypala się cicho przy blaskach miesiąca... Nie widzisz, jak we łzach stoi lilia blada... Nie widzisz, jak gwiazda zabłąkana spada... Nie słyszysz szelestu drżącego oddechu I nie znasz pragnienia ni walki, ni grzechu... Ty królewskie czoło podnosisz w błękity, Nad świat ten złamany, skłócony, rozbity, I nie wiesz, ciskając promieni swych słupem, Ze jesteś gromnicą zatloną nad trupem... Więc nie miej urazy do mnie, słonko moje, Ze ja w blaskach twoich zachmurzona stoję; Nie patrz na mnie z dziwem oczyma złotem!... Ty chodzisz po niebie, ja - po smutnej ziemi. Maria Konopnicka Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 11.04.06, 10:14 Wiosenne porządki Wiosna w kwietniu zbudziła się z rana, wyszła wprawdzie troszeczkę zaspana, lecz zajrzała we wszystkie zakątki: - Zaczynamy wiosenne porządki. Skoczył wietrzyk zamaszyście, pookurzał mchy i liście. Z bocznych dróżek, z polnych ścieżek powymiatał brudny śnieżek. Krasnoludki wiadra niosą, myją ziemię ranną rosą. Chmury, płynąc po błękicie, urządziły wielkie mycie, a obłoki miękką szmatką polerują słońce gładko, aż się dziwią wszystkie dzieci, że tak w niebie ładnie świeci. Bocian w górę poszybował, tęczę barwnie wymalował, a żurawie i skowronki posypały kwieciem łąki, posypały klomby, grządki i skończyły się porządki. Jan Brzechwa Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pobudka wiosny 11.04.06, 10:58 Czy tak cisza w uchu dzwoni? Czy gdzieś pędzi tabun koni Z uroszonych łąk? Hej, wszak ci to nasz majowy Bębenista znad dąbrowy, Wszak to huczy bąk! Huczy, leci, jeży wąsa, Łbem w bermycy hardo trząsa. Z drogi, z drogi mu! W bęben wali, w bęben bije: "Hej, kto slyszy, hej, kto żyje. wstawaj, co masz tchu!" Zbroja na nim szmelcowana. Żółte buty po kolana, U ostrogi szpon. Od rajtarii gdzieś urwany. Bębenista zawołany, Huczy niby dzwon. Z leż zimowych wstają żuki. Cne rycerstwo i hajduki, Cała złota ćma... W mig ryngrafy i pancerze Lotne wojsko na pierś bierze, A pobudka gra. W damasceńskiej jeden zbroi. W pręgowanej drugi stoi. Coraz inszy strój, Trzeci ciężkim się żelazem Okuł cały ze łbem razem Na wiosenny bój. Błyszczą hełmy, świecą spisy, Arkebuzy i kirysy. W środku trzmiel jak król... I w promieniu rusza słońca - Stutysięczna armia lśniąca Na zdobycie pól. U chatynki gdzieś leśnika Rot powietrznych brzmi muzyka. Rośnie wiosny gwar... Stary leśnik słucha, marzy, Jakaś łuna bije z twarzy, Jakiś wspomnień żar. Maria Konopnicka Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Światem zaczęła rządzić wiosna. 11.04.06, 11:12 Nuta z Ponidzia Polami polami po miedzach po miedzach Po błocku skisłym w mgłę i wiatr Nie za szybko kroki drobiąc Idzie wiosna idzie nam Idzie wiosna idzie nam Rozłożyła wiosna spódnicę zieloną Przykryła błota bury łan Pachnie ziemia ciałem młodym Póki wiosna póki trwa Póki wiosna póki trwa Rozpuściła wiosna warkocze kwieciste Zbarwniały łąki niczym kram Będzie odpust pod Wiślicą Póki wiosna póki trwa Póki wiosna póki trwa Ponidzie wiosenne Ponidzie leniwe Prężysz się jak do słońca kot Rozciągnięte na tych polach Lichych lasach pstrych łozinach Skałkach słońcem rozognionych Nidą w łąkach roziskrzoną Na Ponidziu wiosna trwa Na Ponidziu wiosna trwa Na Ponidziu wiosna trwa Wojciech Bellon Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Kwiecień 11.04.06, 14:39 Ledwo pierwsze i nieśmiałe kwiatki z sobą niesie a już - widzisz samochwałę! - - dumnie kwiatem zwie się. Ale może i ma rację, bo w pustym bezkwieciu on najpierwszy wczesny fiolet sasanek rozniecił, on przylaszczki deszczem poi, słońcem opromienia, więc ma chyba pełne prawo do swego imienia. Dużo łatwiej by mu było w ciepłej porze letniej, kiedy kwiatów mnóstwo wokół nazywać się kwietniem! Latuszkowa Teresa Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Powój 11.04.06, 17:00 Niejedna wesoła piosenka W wiosenne wieczory lub ranki Wybiegła z tego okienka, Strojnego w białe firanki. I śmiechu srebrnego kaskada, Ach, nie raz! z owego sąsiada Spłynęła z okna sąsiada Po wiotkich splotach powoju. Natenczas ja byłem studentem, I boski zajmował mnie Plato, I nad niejednym fragmentem Ślęczałem zimę i lato. Myślałem, pracując tak pilnie I pisząc uczone rozprawy, Że się dorobię niemylnie Wiedzy, znaczenia i sławy. Zły sąsiad, zły sąsiad był ze mnie! Siedziałem jak więzień za kratą, I kląłem w duchu tajemnie Sąsiadkę, piosnki i lato. I nigdym nie patrzył w okienko, Choć nieraz w niedzielę lub święto Mignęła białą sukienką W powoju kwiaty upiętą. Na próżno wesoła figlarka Rzucała do okna mi kwiatki: Brałem do ręki lutarka, Strzegąc się psotnej sąsiadki. Dziś znowu po trudach i znoju, Po wielu minionych już klatach, Mieszkam w tym samym pokoju, I myślę czasem o kwiatach. Nie myślę już więcej o sławie W tej biednej izdebce pod dachem, Lecz patrzę w okno ciekawie, Pojąc się wiosny zapachem. Daremnie wyglądam, daremnie! Dziś nic mi spokoju nie skłóci; Ja jednak wzdycham tajemnie, Cisza mnie gniewa i smuci. Ach, teraz już puste okienko! I nie ma w nim białych firanek: Nikt mnie nie wabi piosenką W majowy wieczór lub ranek. I śmiechu nie słychać srebrnego, I wszystko już leży w ruinie, Ja wzdycham, sam nie wiem czego, Myśląc o psotnej dziewczynie. Zaginął ślad mojej sąsiadki, I tylko zwieszony kapryśnie Powój przynosi mi kwiatki, Do okna gwałtem się ciśnie. I motyl przyleci czasami Pić słodycz z jasnego kielicha; A ja się patrzę ze łzami, "Gdzie ona?" pytam go z cicha. Wspomnienie przeszłości pierś tłoczy Aż wreszcie żalami wybucha; A motyl patrzy mi w oczy, Na kwiatach siedzi i słucha. I szemrze, miód pijąc z kielicha: "Wszak mogłeś i kochać i marzyć? Kto napój szczęścia odpycha, Ten nie ma prawa się skarżyć Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
zwykly2 Re:Burza wiosenna 11.04.06, 17:28 Zbigniew Jerzyna Świetliste drzewo burzy trwa, tak w jednym rzucie trwa chwila wiosenna. Natura wtedy - to jaskinia lwa - kobiety, która wciąż jest senna. Wszystko złączone - błysk z błyskiem się zderza. I miejsce, w które grom uderza; natura je wybiera, hartuje, zalecza: co poruszone - znów się uczłowiecza Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne...] 11.04.06, 18:35 Pierwsze uczucia, to kwiaty wiosenne, Co się własną upajają wonią: Przed żywszym blaskiem jeszcze w cień się chronią I wierzą jeszcze w swe trwanie niezmienne. Po nich, ach! inne stubarwne, płomienne, Znów zakwitają i za słońcem gonią: Wiedzą, że zwiędną, więc czasu nie trwonią I gaszą tylko pragnienia codzienne. A później znowu wspomnień astry blade Wschodzą samotne na schyłku jesieni, I chcą trwać tylko i walczą z ulewą, Widząc w około martwość i zagładę, A w końcu jeden cyprys się zzieleni, Ponure, smutne rezygnacji drzewo. Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha "Aniele" 11.04.06, 18:24 muśnij mnie mój Aniele chłodnym oddechem wiosennym porannym pocałunkeim zdobądźmy świt uśmiechów i spojrzeń [ *** ] Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Serenada 11.04.06, 23:24 Patrz! oto wiosna znów Najsłodsze niesie ci tchnienia I czoło twoje ocienia Wieńcem kwitnących bzów, Czy czujesz w niemym zachwycie Wdzięk nowy i nowe życie? O, luba - mów! Czy czujesz dziwne pragnienia, Ożywczy powiew płomienia, Urok niebiańskich snów? Czy czujesz tę woń w błękicie, Co serca przyspiesza bicie? O, luba - mów! Słyszysz miłości śpiew? Słyszysz, jak wietrzyk szeleści, Kwiaty całuje i pieści, Igrając pośród drzew? Słyszysz w tej cichej godzinie Harmonię, co w serca płynie Z nadziemskich stref? I kojąc ludzkie boleści, Przynosi w sennej powieści Najtkliwszych uczuć siew? Słyszysz, jak skryty w jaśminie Słowik wygłasza jedynie Miłości śpiew? Czy widzisz światła rzut, Który w błękitów przestrzeni Wśród nocy niebo rumieni, Zwiastując słońca wschód? Czy widzisz, widzisz tam w dali, Jak księżyc igra na fali Spokojnych wód? Czy widzisz w blasku promieni, W grze świateł i lekkich cieni, Wiecznej piękności cud? Czy serca twego nie pali Płynący w wianku korali Jutrzenki wschód? Jeżeli w sercu twym To wszystko słyszysz i czujesz, Jeżeli rozkosz zgadujesz, Co świat ożywia tchem; Jeśli twe usta różane Gonią pragnieniem owiane Za jakim snem; Jeśli się w niebo wpatrujesz, I wonne kwiaty całujesz Z wzruszeniem walcząc swym - - Zejdź do mnie, dziewczę kochane, Kończyć marzenia wiośniane Na sercu mym. Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś
krykucha Re: Serenada 12.04.06, 01:35 "Majowa Dziewczyna" Maj pachnie mi zawsze Tobą Ty zawsze pachniesz mi majem Dziewczyno moja majowa Co słodkim mym jesteś rajem Jesteś zielonym szeptem trawy Miłosnym szmerem strumyka Jesteś jak skrzydło motyla Co kąpie się w słońca promykach Widzę Cię w każdym kwiatku W ptaków słyszę śpiewach Smakuję ust Twoich dotyk W wiatru czułych powiewach Wiesz, cieszę się, że jesteś, Że mogę Cię czuć i dotykać I widzieć to piękno wokół Co mnie do głębi przenika A Ty płyniesz i płyniesz jak rzeka Lasy i łąki kwieciem zalewasz By odejść znów jak co roku Gdy kwitnąć przestaną drzewa Choć tyle lat już minęło I znowu następne przeminą Ty będziesz tu stale wracać Moja Majowa Dziewczyno e.j. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick ***[Lubię szeptać Ci słowa...] 12.04.06, 13:07 Lubię szeptać Ci słowa, które nic nie znaczą - Prócz tego, że się garną do Twego uśmiechu, Pewne, że się Twym ustom do cna wytłumaczą - I nie wstydzą się swego mętu i pośpiechu. Bezładne się w tych słowach niecierpliwią wieści - A ja czekam, ciekawy ich poza mną trwania, Aż je sama powiążesz i ułożysz w zdania I brzemieniem głosu dodasz znaczenia i treści... Skoro je swoją wargą wyszepczesz ku wiośnie - Stają mi się tak jasne, niby rozkwit wrzosu - I rozumiem je nagle, gdy giną radośnie W śpiewnych falach Twojego, co mnie kocha głosu. Bolesław Leśmian Odpowiedz Link Zgłoś
springtime3 Dziś w parku na murawie 11.04.06, 20:27 Dziś w parku na murawie Pawice kusiły pawie A samiec tęczowopióry Miast ogon wznieść do góry Liczył wiosenne chmury. Odpowiedz Link Zgłoś
palnick Gdy zielenić gaj się zacznie... 12.04.06, 08:11 Gdy zielenić gaj się zacznie W majową pogodę, Zaczynają się nieznacznie Budzić serca młode. Gdy różowe kwiecia puchy Pokryją jabłonie, Ktoś się skrada do dziewuchy, A ta cała płonie. Gdy jabłoni kwiat opada, Kalina zakwita, Przy dziewczynie chłopiec siada I o coś się pyta. Gdy słowiczek pieśń wiośnianą Nuci ponad strugą, Ukochany z ukochaną Rozmawiają długo. Gdy się biały powój wije Około olszyny, Oplatają chłopca szyję Rączęta dziewczyny. Gdy na żniwo czas nadchodzi I żyta się bielą, Przysięgają sobie młodzi, Że ich nie rozdzielą. * * * Gdy szron potem trawkę zwarzy, Zmarszczy listki suche, Coś ojcowie radzą starzy, Jak wydać dziewuchę. Gdy w cieplejsze ciągną światy Wędrowne bociany, Wraca z niczym z ojców chaty Chłopiec ukochany. Gdy upadną pierwsze śniegi, Dziewczyna rozpacza, Bo przychodzą na przeszpiegi Swaty od bogacza. Gdy nastaje dzionek krótki, Trzaska jeździec z bicza, Ojciec wnosi kielich wódki, Zięcia grosz oblicza. Gdy zmrożone staną rzeki, Ścięte w grube lody, Z ciężkim sercem w świat daleki Rusza chłopiec młody. Gdy pod śniegiem dyszą sioła, Smutnie wrona kracze, W ślubnym wianku do kościoła Dziewczę jadąc płacze. Adam Asnyk Odpowiedz Link Zgłoś