Dodaj do ulubionych

wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku

01.04.06, 12:09
za wschodnią granica robi się gorąco. Sojusznicy z zachodu nie są gotowi do
odjecia decyzji o konfrontacji w obronie rodzącej się wolnej Polski. Co
według was należało zrobić? Ciekawe byłoby gdyby wypowiadajacy się napisali
czy znają stan wojenny z autopsji.
Obserwuj wątek
    • asienka32 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 12:12
      opierajac się na faktach spreparowanych na potrzeby ówczesnej i terźniejszej
      propagandy?
      Szkoda czasu na political fiction.

      Prwdopodobnie gdyby nie stan wojenny, to pierwsze wolne wybory mielibyśmy nie w
      1991 a 1985 roku.
      • maaac Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 13:57
        > Prwdopodobnie gdyby nie stan wojenny, to pierwsze wolne wybory mielibyśmy nie
        w
        >
        > 1991 a 1985 roku.

        Jasne że prawdopodobne, ale prawdopodobniejsze, że byłyby w 2005, lub w 2015. :)
      • sierzant_nowak Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 20:04
        > Prwdopodobnie gdyby nie stan wojenny, to pierwsze wolne wybory mielibyśmy nie w
        > 1991 a 1985 roku.

        A gdyby Ruscy odcieli nam gaz i rope naftowa? I wyladowalibysmy jako sierota wewnatrz litego bloku - NRD na zachodzie, czechoslowacja na poludniu i ZSSR na wschodzie?
    • tad9 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 12:13
      Proszę bardzo: Jaruzelski wprowadza stan wojenny i robi JAKĄŚ reformę gospodarczą.
      • janbezziemi Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 12:32
        Tu tad9 ma trochę racji, bo reformy były powierzchowne. Chyba zaważyła
        ostrozność Generała, a moze zbyt dobra znajomość Moskwy. Faktem jest jednak, ze
        kiedy premierem został Mieczysław F. Rakowski, reforma gwałtownie ruszyła z
        miejsca. Było juz jednak za póżno. Inna sprawa, ze przy władzy od kilku juz lat
        był Gorbaczow. Ironią historii jest jego dzisiejsza pozycja w Rosji. Chiny
        najpierw uderzyły zbrojnie na studentów, a potem zaczęły szybko reformowac kraj
        i dzis stają sie drugą potegą świata, a przy końcu wieku będą zapewne pierwszą.
        Gorbaczow zaczął odwrotnie: od otworzenia ludziom ust. Nie przewidzial, co moze
        nastąpic.
      • trouble_maker "Junta" nie miała szansy na wprowadzenie jakich... 01.04.06, 18:43
        ...kolwiek realnych (czytaj: bolesnych) reform ; gdyby ekipa Jaruzelskiego
        spóbowała czegoś w rodzaju planu Balcerowicza mielibyśmy Gdańsk '70 w skali
        całego kraju.
        • alistair-p Re: "Junta" nie miała szansy na wprowadzenie jaki 01.04.06, 23:53
          trouble_maker napisał:

          > ...kolwiek realnych (czytaj: bolesnych) reform ; gdyby ekipa Jaruzelskiego
          > spóbowała czegoś w rodzaju planu Balcerowicza mielibyśmy Gdańsk '70 w skali
          > całego kraju.
          ************************************************
          Gdańsk 70 znam z autopsji,byłem w tedy w stoczni (ówczesnej Lenina).Nie byłem
          jej pracownikiem,pracowałem w jednym z instytutów,robiliśmy tam próby.Moge
          powiedzieć że to co tam sie stało nie miało moim zdaniem podłoża
          ekonomicznego.Zarobki w stoczni to było ok 2.5 średniej krajowej,oczywiście z
          nadgodzinami.To czego byłem tam świadkiem zapamiętałem na zawsze.Mój wniosek :
          Jaruzelski i Kociołek za kraty !!!Lista oczywiście jest dłuższa,ale tym daje
          pierszeństwo.
    • nowytor2 W pierwszym zdaniu kłamstwo!!! 01.04.06, 12:43
      No chyba, ze chodzi o jakieś anomalie pogodowe.
      w marcu 1981 Jaruzelski zorganizował manewry na które zaprosił armie Układu
      Warszawskiego i wtedy prosił Moskwę o pomoc w przestraszeniu Polaków (informacja
      z IPN, a przekazana przez Czechów w zeszłym roku). A Moskwa powiedziała
      "spieprzaj dziadu" sam sobie to załatwiaj. Prowokacja w Bydgoszczy z Rulewskim
      "S" RI - ruskie nie chcieli i Jaruzelski zgromadził powracających z manewrów
      żołnierzy LWP w Białobrzegach coby na pył opozycję zetrzeć. Ruskie olali i
      trzeba było samemu rozwiazać problem opozycji - codzienne straszenie, jak to
      partia będzie bronić socjalizmu. Jaruzelski wiedział, że bez rusków sobie nie
      poradzi i trzeba było odłożyć rozwałkę Solidarności na kiedy indziej i trafił
      się nam 13 grudnia.
      Za samą tylko notatkę przekazaną przez Czechów Jaruzleskiego można powiesić, bo
      ta tak ukochana przez was kanalia prosiła obce państwo o interwencję w Polsce.
      A w tamtych czasach Reagan doprowadził do takiej przewagi NATO, że Układ
      Warszawski w jakiejkolwiek walce byłby tylko mięsem armatnim - na manewrach koło
      Żarów i Żagania widzałem wyposażenie i zdolność bojową UW, psuło się wszystko i
      to co miało stanowić siłę bojową to było tylko mięso armatnie, a to nie było
      skore do ginięcia za Jaruzelskiego.
      O sile polskiego oręża niech świadczy tylko to, że od jesieni 1979 do grudnia
      1981 na ostrym strzelaniu, żełnierz LWP wystrzelił średnio z Kałacha 20 naboi,
      bo gdyby było więcej wyczerpalibyśmy całe zapasy amunicji.

      O czym tu zresztą gadać. Motto tamtych czasów było "Socjalizmu będziemy bronić
      jak niepodległości" i również tę "socjalistyczną niepodległosć" Jaruzelski, tak
      jak to miał w zwyczaju również zdradził.
      Nie mógł zdradzić "socjalistycznej niepodległości" w 1981, ale mógł ją zdradzić
      w 1989. Puknijcie się w te wasze czerwone łby, to moze coś zrozumiecie.
      • janbezziemi Na wszelki wypadek 01.04.06, 12:52
        Gdy widzę na forum, nick "nowytor2", to na wszelki wypadek wyciągam pistolet.
        • nowytor2 Wyciągaj, faktów nie zmienisz, tylko co ty możesz 01.04.06, 13:02
          wyciągnąć? I po co? Strzelać trzeba umieć
      • alistair-p Re: W pierwszym zdaniu kłamstwo!!! 01.04.06, 23:56
        Nie wiadomo co by było gdyby nie awantura w Afganistanie.
    • leszek.sopot Generał łże jak bura suka 01.04.06, 13:04
      Jan Paweł II 11 lutego 1981 roku, na audiencji generalnej w Watykanie
      powiedział: „Chodzi o to, aby sprawy dojrzewały do właściwego kształtu, żeby
      dojrzewały w spokoju, żeby również wśród napięć, które rozwojowi tych spraw
      towarzyszą, zachować umiar i poczucie odpowiedzialności za wielkie wspólne
      dobro, jakim jest nasza Ojczyzna”. Tę intencję – wraz z nadzieją na
      porozumienie narodowe – Papież wyraził, przyjmując w Castel Gandolfo 13
      października 1981 roku, ministra spraw zagranicznych PRL Józefa Czyrka.
      Rozmawiał wówczas z ministrem przez dwie godziny. Czyrek mówił Papieżowi o
      zagrożeniu radziecką interwencją. Papież Czyrkowi o konieczności dialogu i
      porozumienia.
      Tymczasem w kraju, w ramach przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego, już 26
      października rozpoczęły działalność wojskowe Terenowe Grupy Operacyjne, które
      formalnie w ramach akcji „Porządek” miały walczyć z marnotrawstwem i
      niegospodarnością. Jednak ich podstawowym zadaniem było rozpoznanie terenu dla
      działań wojskowych. Akcję przeprowadzono w około 90 miastach i dwóch tysiącach
      gmin. Równocześnie podjęto uchwałę przedłużającą o dwa miesiące zasadniczą
      służbę wojskową.
      Tego samego dnia, 26 października, Konferencja Episkopatu przestrzegała: „Kraj
      nasz znalazł się w obliczu wielkich niebezpieczeństw. Przemieszczają się nad
      nim ciemne chmury grożące walką bratobójczą”. Ta przestroga była kierowana nie
      tylko pod adresem ekipy Jaruzelskiego, ale głównie „Solidarności”.
      W obliczu zaostrzającej się sytuacji pod koniec października prymas Glemp
      osobiście zaangażował się w budowanie Rady Porozumienia Narodowego, która to
      miała zapobiec, zdaniem biskupów, narodowej katastrofie. Prymas zaraz po
      powrocie z Watykanu spotkał się z gen. Jaruzelskim, który zaproponował
      utworzenie „platformy porozumienia narodowego”. Tego samego dnia wieczorem do
      prymasa przybył Lech Wałęsa. Podczas dyskusji ustalano szczegóły propozycji i
      strategię działania, a 4 listopada doszło do spotkania gen. Jaruzelskiego,
      prymasa Glempa i Lecha Wałęsy (wcześniej prymas i Wałęsa odrzucili propozycję,
      aby w spotkaniu brali jeszcze udział przedstawiciele stronnictw politycznych i
      prorządowych związków zawodowych). Podczas spotkania dyskutowano
      o koncepcji wysuniętej przez generała. Po spotkaniu prymas wysłał do Lecha
      Wałęsy specjalny telegram:
      Dziękuję za wczorajszą obecność i rozmowy, które – jestem przekonany – będą
      owocowały w kraju i poza krajem dla dobra Ojczyzny i narodu. Dobro Polaków
      wymaga jednocześnie i pokoju. Etyka chrześcijańska, o którą będzie zabiegał
      cały Episkopat, postuluje ofiarne działanie. Szczęść Boże.

      Po pierwszym spotkaniu do następnych już nie doszło. Generał bowiem wiedział,
      że porozumienie jest możliwe, a "Solidarność" pod wpływem Papieża i prymasa
      łagodzi stanowisko. Nie zależało mu na porozumieniu, ale na wojnie.
      • leszek.sopot Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 13:11
        "[...] Lech Wałęsa powiedział w dniu dzisiejszym, że jeżeli chodzi o
        przyszłość, to jest on ostrożnym i czujnym optymistą. Oznajmił też, że rozmowy
        przebiegały pod hasłem, że Polak z Polakiem nie tylko może, ale wręcz musi się
        dogadać w obliczu ekonomicznych i społecznych zagrożeń wspólnych dla wszystkich
        ludzi w Polsce.
        Niezależnie od szczegółowego przebiegu tego spotkania trzeba stwierdzić, że sam
        fakt, iż do niego doszło, stanowić będzie dla wielu ludzi w Polsce powód do
        odzyskania traconej już nadziei na oczekiwaną przebudowę naszego życia,
        codziennego i społecznego. Rozbudzenie tych nadziei nakłada na rozmawiające
        strony olbrzymi ciężar odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Z tego powodu
        warto przytoczyć fragmenty dwóch uchwał podjętych na wczorajszym posiedzeniu
        Krajowej Komisji. Oto one:
        1. Program Związku zawiera skierowaną do rządu propozycję zawarcia porozumień
        w trzech dziedzinach:
        – doraźnych działań antykryzysowych,
        – kształtu reformy gospodarczej,
        – urzeczywistnienia samorządności i demokracji w polskim życiu publicznym.
        2. Komisja Krajowa oświadcza wobec całego społeczeństwa gotowość uzgodnienia
        wszystkich wymienionych problemów i wzywa władzę do podjęcia rokowań" („BIPS”
        05.11.1981 r., nr 258).

        Zagrożenie sowiecką interwencją było jedynie propagandowym straszakiem. 10
        grudnia generał otrzymał list od Breżniewa zapraszający go na Kreml i
        krytykujący za nie wprowadzenie stanu wojennego. Jaruzelski bał się, że z
        Moskwy już nie powróci i najpewniej z tego osobistego powodu wypowiedział
        narodowi wojnę.
        • janbezziemi Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 13:25
          leszek.sopot rozczarowuje mnie.Trudno.Wole argumentację J.Urbana.
          • leszek.sopot Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 13:34
            Być może wolisz czytać argumenty tych, którzy stan wojenny wprowadzali od
            opinii tych, którzy jego skutki odczuli na własnej skórze. Zapoznaj się więc
            choćby z tymi, którzy się z tą decyzją z obozu władzy nie zgadzali, np.
            opiniami Reifa, Kani czy Fiszbacha.
            Radzę także przeczytać dostępny w internecie protokół z posiedzenia Biura
            Centralnego KPZR z 10 grudnia 1981 r.
            • maaac Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 14:05
              hmmmm a co by się stało jakby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego
              pojechał do Moskwy i stamtąd nie wrócił?

              Czy z dokumentów wynika że gdyby nie stan wojenny to w Polsce spokojnie mogło
              by się dziać to co w 88/89 roku i Rosjanie dalej by nie interweniowali?

              Możesz powiedzieć co się stało w Polsce między 81 a 89 że ci sami ludzie nagle
              zgodzili się na rozmowy?
              • leszek.sopot Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 14:38
                maaac napisał:

                > hmmmm a co by się stało jakby Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego
                > pojechał do Moskwy i stamtąd nie wrócił?


                Ze stenogramu narady na Kremlu wynika, że wówczas chcianoby wymienić ekipę
                rządzącą, ale sami Rosjanie zdawali sobie sprawę, że nie bardzo mieliby kim.
                Zaprtoszenie do Moskwy i ton gróźb zawartych w liście był po prostu blefem,
                któremu Jaruzel się poddał.


                > Czy z dokumentów wynika że gdyby nie stan wojenny to w Polsce spokojnie mogło
                > by się dziać to co w 88/89 roku i Rosjanie dalej by nie interweniowali?


                Dokładnie tak.


                > Możesz powiedzieć co się stało w Polsce między 81 a 89 że ci sami ludzie
                nagle zgodzili się na rozmowy?


                Ja upatruję główną przyczynę w tym, że szefem partii i państwa był wojskowy,
                który dopóki nie usłyszał na własne uszy nowych rozkazów płynących z Kremla to
                posłusznie wykonywał poprzednie, które bazowały na doktrynie Breżeniewa.
                Jaruzelski był wijskowym a nie politykiem.
                Przypomnę, że doktryna ta zaczęła się chwiać dopiero w 1985 r. kiedy to Gromyko
                na konferencji w Wiedniu wspomniał o możliwości wycofania wojsk radzieckich z
                bloku państw socjalistycznych.
                • ppppp7 Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 14:54
                  leszek.sopot napisał:
                  > Czy z dokumentów wynika że gdyby nie stan wojenny to w Polsce spokojnie mogło
                  > by się dziać to co w 88/89 roku i Rosjanie dalej by nie interweniowali?
                  > Dokładnie tak.

                  Możesz podać link do stenogramu, w którym Rosjanie mówią, że nie będą
                  interweniować, jeśli PZPR odda część władzy Solidarności, zlikwiduje cenzurę,
                  wprowadzi wolność mediów, wolne wybory do Senatu i częsciowo wolne do Sejmu?
                  • leszek.sopot Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 15:15
                    ppppp7 napisał:

                    > Możesz podać link do stenogramu, w którym Rosjanie mówią, że nie będą
                    > interweniować, jeśli PZPR odda część władzy Solidarności, zlikwiduje cenzurę,
                    > wprowadzi wolność mediów, wolne wybory do Senatu i częsciowo wolne do Sejmu?


                    Andropow: "[...] Jeżeli tow. Kulikow rzeczywiście mówił o wprowadzeniu wojsk,
                    to ja uważam, że postąpił niesłusznie. Nie możemy ryzykować. Nie mamy zamiaru
                    wprowadzać wojsk do Polski. Jest to stanowisko słuszne i musimy trzymać się go
                    do końca. Nie wiem, jak rozstrzygnie się sprawa, ale nawet jeżeli Polska
                    dostanie się pod władzę „Solidarności", to będzie to tylko tyle. Jeśli zaś
                    przeciw ZSRR zwrócą się kraje kapitalistyczne, które już zawarły między sobą w
                    tej sprawie porozumienie, z rozmaitymi sankcjami ekonomicznymi i politycznymi,
                    będzie to dla nas bardzo trudne. Musimy się troszczyć o nasz kraj,
                    o wzmocnienie Związku Sowieckiego. To nasza główna linia. [...]
                    GROMYKO: [...] Polskie władze same czują, że władza wymyka im się z rąk. Jak
                    wiadomo, Kania i Jaruzelski zamierzali się oprzeć na neutralnym odłamie
                    społeczeństwa. A teraz właściwie taki odłam nie istnieje. Sytuacja wygląda
                    dosyć jednoznacznie: „Solidarność” okazała się organizacją jawnie
                    kontrrewolucyjną, dążącą do władzy która otwarcie zadeklarowała przejęcie tej
                    władzy. Kierownictwo polskie musi rozstrzygnąć kwestię: albo skapituluje, jeśli
                    nie zastosuje stanowczych środków, albo zastosuje energiczne środki, ogłosi
                    stan wojenny, izoluje ekstremistów z „Solidarności" i wprowadzi należyte
                    porządki. Innej drogi nie ma.
                    Jaki jest nasz stosunek do wydarzeń w Polsce? [...] Możemy Polakom powiedzieć,
                    że odnosimy się do wydarzeń w Polsce ze zrozumieniem. To jest jasne
                    sformułowanie i nie ma żadnych powodów do odstępowania od niego. Równocześnie
                    jednak będziemy zmuszeni postarać się jakoś rozwiać złudzenia Jaruzelskiego i
                    innych polskich polityków w sprawie wysłania tam wojsk. Wprowadzać wojsk do
                    Polski nie można w żadnym razie. Myślę, że możemy polecić naszemu ambasadorowi,
                    aby złożył Jaruzelskiemu wizytę i zakomunikował mu to."

                    5 lat temu podczas dyskusji w Jahrance Kulikow wyparł się przy obecności
                    Jaruzeslskiego, że groził mu interwencją wojskową w Polsce, a że jedynie
                    wspominał, że taką możliwość należy stale rozważać.
                    Nie mogę teraz znaleźć linku do tego dokumentu (w kompie mam wiele tysięcy
                    tekstów i dokumentów a niestety powsadzałem je dość bałaganiarsko i nie mogę na
                    szybko odszukać) podam więc tylko, że kopia stenogramu znajduje się w
                    wirtualnym archiwum dokumentów KC KPZR Władymira Bukowskiego.
                    • leszek.sopot Link 01.04.06, 15:20
                      www.polishschool.org.au/resources_for_parents/new_history/bratni_blef/bratni_blef.htm
                      • maaac Re: Link 01.04.06, 17:59
                        hmmmm
                        Mam pewne wątpliwości co do pełnej autentyczności tych dokumentów - raz to
                        używanie nazwy stan wojenny zamiast wyjątkowy ale to może być sprawa
                        tłumaczenia, a dwa to troska przywódców ZSRR opinią krajów zachodnich.

                        Stan wojenny - do 13.XII.81 roku nikt z nas nie znał tego słowa, nikt go nie
                        używał. Stan wyjątkowy tak, ale wojenny? To tak jakbym znalazł dokumenty sprzed
                        89 mówiące o roli policji w Polsce.

                        Zaś troska przywódców o opinię krajów zachodnich. Przecież oni byli cały czas
                        z nimi w totalnej wojnie. Mieli też tyle na sumieniu że mieli się obawiać o to
                        co zachód powie o jakiejś Polsce? Że przestanie handlować? Poprzednio to się
                        nie bali a teraz mieli bać?

                        Brak wzmianek o przygotowaniach - sprawa prosta nawet jak się przyjmie, że
                        dokumenty są prawdziwe - założono że najlepszym wyjściem będzie jak Jaruzelski
                        sam sobie da radę i wszystko na to wskazywało, że mu się uda. To po co jakieś
                        przygotowania? Przecież konieczne by były gdyby Jaruzelski nie chciał
                        wprowadzić stanu wojennego lub nie miał szans na sukces. Jednak to wcale nie
                        znaczy, że by ich nie było gdyby nie było stanu.
                        • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 18:17
                          Trudno powątpiewać w autentyczność dokumentu - Bukowski wpuszczony przez
                          Jelcyna do archiwów udał się tam z ręcznym skanerem, którym skopiował setki
                          dokumentów. Niestety nie mam linku do strony z tymi dokumentami by porównać
                          orginał z tłumaczeniem.
                          Za otwartą uważam kwestię, czy rosjanie nie zmieniliby za pół roku zdania i na
                          naradzie nie stwierdziliby, że interwencja jest niezbędna. Jednak różne
                          ówczesne dokumenty oraz bieg wydarzeń świadczył o tym, że interewncji by nie
                          było. Skąd takie przypuszczenie? Choćby z losów interwencji w Afganistanie,
                          która przyczyniła się do tego, że "stronnictwo siły" w KPZR spotykali się z
                          coraz większym oporem. Gorbaczow nie wziął się znikąd. To, co zaprezentował w
                          swojej polityce, musiało być obecne także w czasach późnego Breżniewa, którego
                          ostatnim akcentem był Afganistan - czyli klęska propagandowa, militarna i
                          ekonomiczna. A skąd się wziął Gorbaczow? Trafnie to w którymś z zapisków w
                          swym "Dzienniku pisanym nocą" zauważył Herling-Grudziński przy okazji rozważań
                          o homosowieticusie. Po prostu w ZSRR umarła ideologia i pozostała naga siła.
                          Siła jednak musiała bazować na ekonomii, gdy ta zbankrutowała i gdy żadne
                          działania w myśl socjalistycznej ekonomii nie przynosiły efektów a USA
                          rozpoczęła swój kosmiczny plan zbrojeń, to na Kremlu zrozumiano, że skoro
                          ideologia jest nieważna a ważna jest tylko ich władz, to na drugi plan zeszły
                          interesy państw satelickich a za nadrzędny uznano interes ZSRR - tak rozumiem
                          wypowiedzi Gromyki i innych, że ich po prostu nie stac z powodów ekonomicznych
                          na ryzykowną interwencję w Polsce.
                          • maaac Re: Link 01.04.06, 18:28
                            Wydają mi się zbyt te dokumenty wygodne dla obecnych władz Rosji. Zresztą
                            fałszowanie prawdy i historii w Rosji ma długoletnią tradycję - nawet własnych
                            zapisów. Ale to tylko gdybania - mam takie wrażenie, nic więcej.

                            Co do "nie stać" myślę że raczej wariant ze stanem wojennym był znacznie
                            tańszy dla nich. Gdyby nie wypalił, to by musieli stanąć przed innym problemem.
                            Nie powiesz (blokada wieści z Polski w krajach satelickich i w ZSRR), że nie
                            byli świadomi, co spowoduje wolność Polski. Co zresztą po 89 spowodowała.
                            Także "uwolnienie" Polski było bez wątpienia uderzeniem w interes ZSRR. Dlatego
                            też - to odpuszczenie tego co się w Polsce dzieje wydaje mi się
                            nieprawdopodobieństwem. Myśle więc że Twoje przypuszczenia są całkiem błędne -
                            przekonali się o tym min. Czeczeni.
                            • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 18:57
                              Czeczenia nie była odrębnym krajem ale częścią imperium, więc analogia jest
                              błędna. "Uwolnienie" Polski nie przewidywało ani wyjścia z paktu warszawskiego
                              ani z RWPG, oznaczałoby jedynie demokratyzację Polski i zapewne zezwolenie na
                              eksperyment gospodarczy, który jeśliby się udał, to byłby wprowadzony także w
                              ZSRR. W ZSRR bowiem elity polityczne także dywagowały nad swoją przyszłością i
                              szukały najlepszych rozwiązań, a ideologia sttawała się nieważna - służyła
                              jedynie jako słowa, jako zaklęcia.
                              • james_bond007 Re: Link 01.04.06, 19:05
                                Zwróć uwagę na to, że Sowieci przez ponad dekadę walczyli w Afganistanie - mało
                                ważnym przyczółku gdzieś w Azji, w sumie bez wielkiego znaczenia. Czy sądzisz,
                                ze dobrowolnie by sobie odpuścili największy kraj socjalistyczny w Europie (poza
                                ZSRR), bedący na dodatek "korytarzem" z NRD? Sądzę, że gdyby tylko ktoś podjął
                                próbe wyrwania Polski spod ich wpływu, nie wahaliby się przetzucić całości wojsk
                                z Afganistanu na zachód...
                                • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 20:29
                                  Zależy co kto rozumie pod pojęciem "pod ich wpływu". Mogę zaręczyć, że w
                                  czsie "Solidarności" nikt poza szaleńcami o tym nie mówił. Dziś ci, którzy tak
                                  mówią to po prostu idioci.
                                  • james_bond007 Re: Link 01.04.06, 20:42
                                    Mówiąć, że ówcześni opozycjności chcieli tylko reformy ustroju i "socjalizmu z
                                    ludzka twarzą" z utrzymaniem podległości ZSRR, wpisujesz się w kłamstwa łże-elit. ;)

                                    Kada niesubordynacja była dla ZSRR niebezpiecna (patrz: Afganistan), a przykłady
                                    Węgier 1956 i Czechosłowacji 1968 mogły tylko utwierdzać w przekonaniu, że
                                    odstępstwo od wiecznego sojuszu z Sojuzem spotka się z odpowiednią reakcją. Co
                                    więcej, zaawansowane wiekowo kierownictow radzieckie także nie dopuszczało do
                                    siebie myśli, ze ktoś tam zechce wyłamac się z systemu i wprowadzić jakieś
                                    reformy rozluźniające sojusz, bez wyraźnej aprobaty Kremla...
                                    A jaki demoralizujący przykład mogłaby dać Polska krajom ościennym!
                                    • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 20:57
                                      Demoralizujący przykłąd byłby dobrym przykładem:)
                                      Interwencja byłaby także demoralizującym przykładem dla wszystkich komunistów
                                      na świecie. Dlaczego? Bo z kim walczyłyby wojska radzieckie w Polsce - z
                                      pokojowo demonstrującymi ROBOTNIKAMI w fabrykach i kopalniach - interwencja
                                      byłaby najwyraźniejszym krachem ideologi marksizmu-leninizmu - i to też
                                      wiedziano na Kremlu.
                                      • james_bond007 Re: Link 01.04.06, 21:07
                                        No sorry, ale z kim walczono w 1953 r. w Berlinie? Nie z pokojowo
                                        demonstrującymi robotnikami? A Czesi w 1968 r. to kogo wysłali przeciwko czołgom?
                                        I czy to się przyczyniło do umocnienia czy osłabienia dominacji ZSRR?
                                        • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 21:18
                                          james_bond007 napisał:

                                          > No sorry, ale z kim walczono w 1953 r. w Berlinie? Nie z pokojowo
                                          > demonstrującymi robotnikami?


                                          Był to okres zimnej wojny w 8 lat po II wojnie. Zupełnie inny okres w dziejach.


                                          > A Czesi w 1968 r. to kogo wysłali przeciwko czołgom?
                                          > I czy to się przyczyniło do umocnienia czy osłabienia dominacji ZSRR?


                                          W CSRS walczono z rządem Dubczeka w Polsce musianoby walczyć z robotnikami,
                                          którzy mieli oparcie także w polskim Papieżu. Jan Paweł II już w grudniu 1980
                                          r. zawiadomiony przez amerykanów o groźbie interwencji wysłał do Breżniewa
                                          słynny list, który nad Kremlem wisiał cały czas jak topór kata. 16 grudnia 1980
                                          roku Papież przesłał list do Leonida Breżniewa, napisał w nim m.in.:
                                          "Przemawiam w trosce o losy Europy i całego świata w związku z napięciem
                                          wywołanym wewnętrznymi wydarzeniami mającymi miejsce w Polsce w ciągu ostatnich
                                          miesięcy. [...] proszę, aby zrobił Pan, co tylko w Pańskiej mocy, by wszystko,
                                          co składa się na przyczyny owego zaniepokojenia, zgodnie z powszechną opinią
                                          zostało wyeliminowane. [...] można to osiągnąć tylko przez wierne dotrzymywanie
                                          solennych zasad zawartych w Akcie Końcowym KBWE, który ustanawia kryteria
                                          regulujące stosunki międzynarodowe, a w szczególności zasadę poszanowania
                                          niezbywalnych praw do suwerenności, a także zasadę nieingerowania w wewnętrzne
                                          sprawy każdego z sygnatariuszy".

                                          Równocześnie stanowczy list wystosował prezydent USA. I co się stało? ZSRR
                                          wycofało się z planów interwencji. Być może zamach na Papieża był właśnie
                                          wynikeiem "kłopotów" z Polską. Po jego niepowodzeniu już nigdy ZSRR nie wrócił
                                          do planów interwencji.
                                        • maaac Re: Link 03.04.06, 04:30
                                          Dzięki za pociągnięcie dalej tego tematu. Mam dokładnie takie same spojrzenie
                                          na sprawę.
                              • trouble_maker Re: nie była odrębnym krajem ale częścią imperium 01.04.06, 19:06
                                Jestem pewien, że dla Breżniewa Polska była bardziej częścią imperium, niż
                                Czeczenia dla Jelcyna...
                                • leszek.sopot Re: nie była odrębnym krajem ale częścią imperium 01.04.06, 20:32
                                  trouble_maker napisał:

                                  > Jestem pewien, że dla Breżniewa Polska była bardziej częścią imperium, niż
                                  > Czeczenia dla Jelcyna...

                                  No dobrze, ale kto chciał wówczas wyrywać Polskę z częsci imperium? Nikt,
                                  przecież należało być realistą politycznym. Chodziło o takie unormowanie
                                  wewmnętrznych stosunków w Polsce aby życie było godne a gospodarka wyrwała się
                                  z zapaści.
                                  • sierzant_nowak a konkrety? 01.04.06, 20:54
                                    > No dobrze, ale kto chciał wówczas wyrywać Polskę z częsci imperium? Nikt,
                                    > przecież należało być realistą politycznym. Chodziło o takie unormowanie
                                    > wewmnętrznych stosunków w Polsce aby życie było godne a gospodarka wyrwała się
                                    > z zapaści.

                                    TAKIE, czyli jakie? Nie ma demokracji bez wolnosci gospodarczej (chyba ze model chinski, gdzie panstwo pozwala na troche wolnosci gosp. ale trzymajac wszystko mocno za pysk). Sojuz na odejscie od socjalizmu by nam w zyciu nie pozwolil - wiec JAKIE te unormowania nalezalo wprowadzic?
                                    • leszek.sopot konkrety to historia "S" 01.04.06, 21:07
                                      Zamiast konkretów, na co trzebaby długiego wywodu i uzasadnień, pozwój że
                                      przytoczę tekst Jacka Kuronia.
                                      Jacek Kuroń udowadniał, że w przypadku rozważnego działania nie jest możliwa
                                      radziecka interwencja. W tekście "Czy grozi nam interwencja?" z listopada 1980
                                      r. wyłożył podstawowe dylematy stojące przed „Solidarnością” i opozycją:

                                      "Jakie są w tej chwili nasze granice wolności? Jak daleko możemy się posunąć,
                                      by nie doszło u nas do tego, co stało się w Czechosłowacji w 1968 r.?
                                      Ciągle ktoś się boi, że takim przekroczeniem granicy może być jakieś konkretne
                                      wydarzenie, np. decyzja „Solidarności” o strajku. Otóż pomysł patrzenia na
                                      rzeczywistość w ten sposób, że interwencja nastąpi, bo wywiesi się gdzieś
                                      transparent antyradziecki albo ktoś z KOR-u będzie miał jakąś funkcję
                                      w „Solidarności”, jest kompletnie bez sensu.
                                      Rosjanie tutaj wjadą lub nie wjadą w zależności od swoich możliwości
                                      interweniowania oraz od tego, czy uznają, że Polska wymyka się z ich sfery
                                      wpływów.
                                      A więc najpierw ta pierwsza sprawa. Sądzę, i nie jestem w tym sądzie
                                      osamotniony, że wkroczenie do Polski kosztowałoby Rosjan niezwykle dużo i że
                                      oni wcale tego nie chcą.
                                      Po pierwsze – wiedzą, i takie jest powszechne odczucie społeczeństwa, że
                                      sytuacja wyglądałaby u nas inaczej niż w Czechosłowacji, że tu doszłoby do
                                      wojny.
                                      Po drugie – już sam fakt wojny w Polsce uruchomiłby różne odśrodkowe siły w
                                      Związku Radzieckim. [...]
                                      Po trzecie, wierzę głęboko, że wojna w Polsce wywołałaby olbrzymie parcie
                                      opinii publicznej na rządy Zachodu [...].
                                      Tak więc wkraczając tutaj Rosjanie utraciliby najpewniej możliwość prowadzenia
                                      swojej imperialistycznej polityki w Azji, ekspansji w stronę Oceanu
                                      Indyjskiego. A być może – na skutek polityki zbrojeń, którą musieliby prowadzić
                                      przy odcięciu pomocy Zachodu, doszłoby do rewolty w różnych krajach naszego
                                      obozu, na które spadłyby koszty tych zbrojeń. To zaś mogłoby oznaczać koniec
                                      Związku Radzieckiego.
                                      [...] Kiedy [Rosja] uzna, że Polska wymyka się z rosyjskiej sfery wpływów?
                                      Trzeba być Breżniewem, żeby to wiedzieć, a nie przypuszczam, żeby wiedział to w
                                      tej chwili nawet Breżniew. Moskwa nie ma stałego przepisu na wjazd. Sądzę, że w
                                      obecnej sytuacji skłonna jest akceptować różne rzeczy, dopóki nie nastąpi
                                      generalne zagrożenie jej panowania.
                                      [...] Jest stare powiedzenie: „Moskwa sławam nie dowieriajet”. To prawda,
                                      Moskwa nie wierzy w słowa, ani miłosne, ani pełne nienawiści – musi sprawdzić,
                                      a sprawdzić to znaczy mieć tu wojsko i policję.
                                      I dopóki komuniści mają wojsko, policję i oczywiście centralną administrację –
                                      dopóty Moskwa wciąż jeszcze może liczyć na to, że przyjdą dla niej lepsze czasy
                                      i wszystko nam zabierze. A my liczymy na to, że przyjdą dla niej czasy jeszcze
                                      gorsze i wtedy nam jeszcze więcej odda.
                                      W Polsce [...] ludzie doprowadzeni do ostateczności dotychczasową polityką
                                      władz biorą swój los w swoje ręce. I nikt ich nie zatrzyma. Można piszczeć,
                                      żeby przestali, ale to nic nie pomoże.
                                      [...] Mamy więc z jednej strony te wielkie ruchy społeczne, tę samodzielność,
                                      samorządność w różnych dziedzinach życia, z drugiej zaś – konieczność
                                      zachowania tzw. kierowniczej roli partii, czyli jej panowania nad centralną
                                      administracją, policją i wojskiem. Obydwie te rzeczy trzeba pogodzić. Musimy to
                                      zrobić. Musimy stworzyć zupełnie nowy model oparty na kompromisie.
                                      Chodzi o to, aby to wszystko, co stanowi politykę wewnętrzną państwa, było
                                      ustalane w drodze negocjacji między zorganizowanym w samorządne i niezależne
                                      organizacje społeczeństwem a władzami państwowymi. Nowy model stosunków
                                      społecznych to właśnie instytucjonalne formy tych negocjacji. [...]
                                      Proces tworzenia się tych ruchów, wypracowywania nowego modelu jest zarazem
                                      procesem wyrywania władzy komunistycznej kolejnych dziedzin życia społecznego.
                                      Takie ograniczenie władzy komunistów może prowadzić do tego, że całkiem ją
                                      utracą. I w tym sensie musimy ryzykować wjazd radzieckich czołgów.
                                      Ale ponieważ tego nie chcemy, to nie chcemy również, nie wolno nam przekroczyć
                                      tej granicy, którą jest obalenie centralnej władzy komunistycznej. Nie
                                      przekroczymy jej tylko wówczas, gdy wypracujemy instytucjonalne formy
                                      negocjacji. Bez tego każdy kolejny i nieunikniony w obecnych warunkach konflikt
                                      grozi wybuchem, a tym samym stwarza ryzyko niezamierzonego obalenia władzy.
                                      Jestem przekonany, że interwencji nie będzie. Nie jest to wiara irracjonalna.
                                      To co się dotychczas zdarzyło, to co się nam udało osiągnąć pokazuje wyraźnie,
                                      że istnieją w naszym społeczeństwie siły, zdolności i możliwości, żeby
                                      zorganizować się i dokonać niezbędnych reform, nie naruszając granic
                                      strzeżonych przez radzieckie czołgi.
                                      (Jacek Kuroń, Czy grozi nam interwencja?, „Robotnik”, 23.11.1980, nr 68–69)
                                      • james_bond007 Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 21:17
                                        Leszku, jakiś czas temu stan wojenny pozostawał w sferze moich bardziej
                                        intensywnych zainteresowań. Na przełomie tysiącleci nawet coś popełniłem na ten
                                        temat. Jeśli wyrazisz taką cheć - mogę Ci przesłać na maila fragmenty moich
                                        wypocin (sorry, ale zamieszczanie kilkudziesięciu stron wywodów na forum nie ma
                                        najmniejszego sensu). Pisałem arówno o wewnętrznych, jak i zewnętrznych
                                        uwarunkowaniach. Jesli sobie życzysz - napisz, co mam Ci wysłać. Jedna uwaga -
                                        to oddaje stan wiedzy na koniec poprzedniego wieku, bez dokumentów ujawnionych
                                        czy dostępnych po tym okresie...
                                        I nie ma tego na sieci.
                                        Oczywiście - wszelkie prawa autorskie zatrzezone, itd.
                                        • leszek.sopot Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 21:20
                                          Oczywiście, jestem zainteresowany.
                                          • james_bond007 Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 21:35
                                            Poszło.
                                            • leszek.sopot Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 22:17
                                              james_bond007 napisał:

                                              > Poszło.

                                              Doszło. W rewanżu też coś posłałem, ale za pośrednictwem outloka bo poczta GW
                                              nie chciała dokleić załącznika.
                                      • sierzant_nowak Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 22:31
                                        przykro mi, ale nie mam teraz czasu na szczegolowa i dokladna analize tego tekstu, nie mowiac o polemice. Natomiast pierwsza rzecz, jaka przychodzi mi na mysl, to pytanie:

                                        Jakie Jacek Kuron - przy calym szacunku do jego osoby - mial kwalifikacje do oceny sytuacji geopolitycznej calego bloku wschodniego? Skad w kraju, gdzie informacja byla tak reglamentowana - mial czerpac informacje nt. sil roznych frakcje we wladzach PRL i - co wazniejsze - ZSRR? Tendencji i podzialow (oraz sil poszczegolnych frakcji) w armii polskiej i radzieckiej?
                                        • leszek.sopot Re: konkrety to historia "S" 01.04.06, 23:14
                                          Stawiasz więc tezę, że stan wojenny musiał być bo bvyła "Solidarność". To
                                          dlaczego na tę "Solidarność" się zgodzono i dlaczego 13 grudnia 1981 r. a nie w
                                          jakimś innym terminie - wcześniej lub później - wprowadzono stan wojenny?
                                          Otóż stan wojenny nie był nieuchronnością - zależał tylko i wyłącznie od
                                          postawy polskich komunistów. Gierek i Kania byli zdolni do kompromisów i
                                          rozmów. Żołdak Jaruzelski już nie - dlatego, że poddał się wpływom partyjnego
                                          betonu i rosyjskiej generalicji. To partyjny beton odsunął Kanię i namówił
                                          Jaruzelskiego by został I sekretarzem PZPR. Jaruzelski godząc się na ten wybór
                                          godził się w imieniu twardogłowych, a nie Moskwy, wprowadzić stan wojenny.
                              • ppppp7 Re: Link 01.04.06, 20:28
                                Prosiłem o poważny link do dokumentów, a ty mnie kierujesz do szkółki
                                parafialnej w Austalii. Na podstawie takich "dokumentów" to możemy pogadać co
                                najwyżej o d...e Maryni
                                • leszek.sopot Re: Link 01.04.06, 20:32
                                  To sobie szukaj linku, leniu.
                • maaac Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 14:54
                  leszek.sopot napisał:


                  >
                  > Ze stenogramu narady na Kremlu wynika, że wówczas chcianoby wymienić ekipę
                  > rządzącą, ale sami Rosjanie zdawali sobie sprawę, że nie bardzo mieliby kim.
                  > Zaprtoszenie do Moskwy i ton gróźb zawartych w liście był po prostu blefem,
                  > któremu Jaruzel się poddał.
                  >
                  Czy mógł wiedzieć że to tylko blef? Nie mieli kogo innego ale... to znaczy czy
                  nie wzieli by "niezbyt dobrego" kandydata?

                  >
                  > > Czy z dokumentów wynika że gdyby nie stan wojenny to w Polsce spokojnie m
                  > ogło
                  > > by się dziać to co w 88/89 roku i Rosjanie dalej by nie interweniowali?
                  >
                  >
                  > Dokładnie tak.
                  >
                  Dlaczego tak? Przedtem interweniowali. Potem interweniowali - lub interweniują -
                  a wtedy nie mieli? Jeszcze rozumiem jakiś wariant "małej stabilizacji" jakieś
                  wchłonięcie Solidarności przez PZPR - utworzenie czegoś nowego ale dalej "w
                  bloku". Jednak czy >>naprawdę<< wierzysz że to co się stało po 89 mogło się
                  dziać w 81? Łącznie z opuszczeniem Polski przez Armię Radziecką?

                  >
                  > Ja upatruję główną przyczynę w tym, że szefem partii i państwa był wojskowy,
                  > który dopóki nie usłyszał na własne uszy nowych rozkazów płynących z Kremla
                  to
                  > posłusznie wykonywał poprzednie, które bazowały na doktrynie Breżeniewa.
                  > Jaruzelski był wijskowym a nie politykiem.
                  > Przypomnę, że doktryna ta zaczęła się chwiać dopiero w 1985 r. kiedy to
                  Gromyko
                  >
                  > na konferencji w Wiedniu wspomniał o możliwości wycofania wojsk radzieckich z
                  > bloku państw socjalistycznych.

                  Czyli jednak sam przyznajesz, że to co mogło lub nie mogło się w Polsce dziać
                  wynikało z tego co się działo w ZSRR/Rosji. Jednak chyba nie wierzysz, że z
                  Moskwy przyszły "rozkazy" nawiązania współpracy z Solidarnością? Tak to by
                  wygladało jakby to wszystko co było po 89 było świadomym dziełem Kremla.
                  • leszek.sopot Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 15:37
                    maaac napisał:

                    > Czy mógł wiedzieć że to tylko blef? Nie mieli kogo innego ale... to znaczy
                    czy nie wzieli by "niezbyt dobrego" kandydata?


                    I to jest sedno problemu przy ocenie działań Jaruzelskiego. Bo któż mógł
                    wiedzieć, czy blefują czy też nie? Można to było zrobić albo przez pokierowe
                    zagranie i powiedzieć "sprawdzam", albo też drogą zimnej kalkulacji - na taką
                    kalkulację powołuje się Kania, który krytykował Jaruzelskiego za wprowadzenie
                    stanu wojennego. Jacek Kuroń już jesienią 1980 wyłożył doskonałą analizę, w
                    której udowadniał, że Rosjanie nie wejdą, tym bardziej, jeżeli nawet gdyby "S"
                    przejęła władzę, to pozostałaby wierna sojuszom i układom geopolitycznym.
                    Jaruzelski bronił jedynie władzy komunistów - w tym względzie dokładnie zgadzam
                    się z opinią Gromyki. Jaruzelski musiał o tym wiedzieć, że jego pozycja zależy
                    od posłuszeństwa wobec Moskwy i dlatego wprowadził stan wojenny ghdy postawili
                    go "pod murem". Nie powiedział wówczas "sprawdzam" - głównie dlatego, że był
                    wojskowym a nie politykiem.


                    > Dlaczego tak? Przedtem interweniowali. Potem interweniowali - lub
                    interweniują - a wtedy nie mieli? Jeszcze rozumiem jakiś wariant "małej
                    stabilizacji" jakieś wchłonięcie Solidarności przez PZPR - utworzenie czegoś
                    nowego ale dalej "w bloku". Jednak czy >>naprawdę<< wierzysz że to co się stało
                    po 89 mogło się dziać w 81? Łącznie z opuszczeniem Polski przez Armię Radziecką?


                    Odpowiedziałem wcześniej w innym poście.


                    > Czyli jednak sam przyznajesz, że to co mogło lub nie mogło się w Polsce dziać
                    > wynikało z tego co się działo w ZSRR/Rosji. Jednak chyba nie wierzysz, że z
                    > Moskwy przyszły "rozkazy" nawiązania współpracy z Solidarnością? Tak to by
                    > wygladało jakby to wszystko co było po 89 było świadomym dziełem Kremla.


                    O sytuacji w Polsce nie decydowała tylko Moskwa. Decydowała także postawa
                    opozycji, Kościła, Jana Pawła II i krach gospodarczy. Gdyby nie doszło do zmian
                    to "głodny naród zjadłaby władzę", która twierdziła, że "sama się wyżywi".
            • dr.szfajcner Re: Jakie było stanowisko "S" 01.04.06, 14:11
              leszek.sopot napisał:

              > Być może wolisz czytać argumenty tych, którzy stan wojenny wprowadzali od
              > opinii tych, którzy jego skutki odczuli na własnej skórze.

              Wszyscysmy poczuli stan wojenny na wlasnej skorze.
              No ... moze poaza Wildsteinem ktory, ktory w czasie gdy
              w Polsce ludzie siedzieli w wiezieniach bawil w Paryzu,
              a bawil sie na Jamajce, razem z Mietkowskim.
    • polski_francuz Didaskalia 01.04.06, 13:18
      Latwo poprawiac historie.

      Naleza do didaskalii nie tylko sytuacje ale i ludzie. Jaruzel poznal slepa i
      tepa sile Ruskich. I chcial jej oszczedzic Polakom.

      Tych dwoch idiotow, ktorzy maca glowy dzisiejszym Polakom ma latwe wybory.
      Woczas wybory byly trudniejsze.

      I narod z IQ=106 powinien te subtelnosci wreszcie zrozumiec.

      PF

    • camille_pissarro Co tu wymyślać, sprawa jest prosta jak budowa cepa 01.04.06, 13:27
      W.Jaruzelski wprowadzil stan wojenny aby zachować status quo komunistycznej
      władzy.Żadne tam androny o wybraniu "mniejszego zła", tylko prosta jak drut
      zależność, wprowadzenia stanu wojennego z utrzymaniem pozycji partyjnego apartu.
      W pierwszym zdaniu minięcie z prawdą co juz zauważył inny forumowicz. Jakież to
      wydarzenia za wschodnia granicą mogły powodować takie fikcyjne napięcie ???
      To zwykła propaganda ówczesnego systemu władzy aby mieć alibi i potwierdzenie
      słuszności podjetej decyzji.Gorąco to Rosjanie wówczas mieli w Afganistanie
      gdzie dostawali łupnia za łupniem, jeszcze tylko tego im tego brakowało aby
      uwikłać sie w konflikt w Polsce aby totalnie starcić wizerunek socjalistycznego
      kraju "z twarzą ".O żadnej interwencji nie mogło być mowy , choć Erich Honecker
      przebierał i tupał nogami i nawolywał towarzyszy wraz z Caucescu towarzyszy z
      Uklau Warszawskiego do natychmiastowej siłowej rozprawy z rewizjonistami...
      Nie pierwszy raz juz zajmuje głos na FK w tej kwestii, nalezy zauważyc jak duża
      grupe stanowia apologeci wprowadzenia tego haniebnego aktu, co świadczy jak
      głeboko PRL zapuścil korzenie w spoleczeństwie.
      Stan wojenny to zmarnowane 10 lat w życiu mojego pokolenia ( ja akurat sporą
      część tej dekady spędziłem poza granicami kraju , zatem nie mogę powiedziec ,
      że dla mnie ten czas był stracony , ) i kraju , żeby choć w tym czasie
      pokuszono się o głębokie reformy w sferze gospodarczej, przyblizające nas do
      gospodarki rynkowej , to mozna byłoby dywagować nad sednem podjecia takiej
      decyzji.
      Nie zrobiono nic poza wzięciem społeczeństwa w karby i usankcjonowaniu
      wpływów "czerwonej mafii", stąd oczywista ze wszech miar pejoratywna ocena tego
      okresu i autorów wprowadzenia tego haniebnego a\ktu.......
    • dr.szfajcner Dokaldnie taki sam z jedna popawka. 01.04.06, 14:05

      Pownien rozwiazać takze PZPR.
      Kadar na Wegrzech rozwiazal tamtejsza partie komunistyczna,
      i powiedzial kto nie jest przeciw nam jest z nami.
    • ewa9823 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 14:11
      Jaruzelski popiera solidarność, spełnia jej żądania i wojska radzieckie
      wkraczają na teren Polski - dzisiaj nie wiem gdzie bysmy byli ale Jaruzel byłby
      bohaterem a nie zdrajcą
    • b.krakus przecież to proste! 01.04.06, 14:32
      Jaruzel powinien wtedy przepisać nas z RWPG i Układu Warszawskiego do NATO i
      Unii Europejskiej - a potem zadekretować kapitalizm z ludzka twarzą i wstąpić z
      całym aparatem do Solidarności...
      • p.smerf Re: przecież to proste! 01.04.06, 14:47
        > Jaruzel powinien wtedy przepisać nas z RWPG i Układu Warszawskiego do NATO i
        > Unii Europejskiej - a potem zadekretować kapitalizm z ludzka twarzą i wstąpić z
        >
        > całym aparatem do Solidarności...

        I oczwyiście - ze skutkiem natychmiastowym - wymienić w bazach wojskowych
        żołnierzy radzieckich na amerykańskich.
        • b.krakus Re: przecież to proste! 01.04.06, 14:55
          a nie wystaczyłoby ich przepisać, przezbroić i przemundurować?
          • maaac Re: przecież to proste! 01.04.06, 14:58
            No i nauczyć kląć odpowiednio... i zrozumieć, że od dziś niebieski kolorek to
            nasi a czerwony to obcy na mapkach.


          • p.smerf Re: przecież to proste! 01.04.06, 15:07
            > a nie wystaczyłoby ich przepisać, przezbroić i przemundurować?

            Przypuszczam, że nie mieliby nic przeciwko temu. Tylko oficerów politycznych
            trzeba by było w tym czasie wysłać na urlop.
            • trouble_maker Re: tylko oficerów politycznych wysłać na urlop 01.04.06, 18:58
              Na reedukację do Guantanamo ;-)
              • kum.z.antalowki Większość dałaby się tanio przewerbowac 02.04.06, 00:08

                późniejszy rozwój wydarzeń (i w Polsce, i w Rosji, i w pozostałych "demoludach"
                od NRD po Chiny) dostarcza wielu dowodów, ze nawet wysocy oficerowie "bratnich
                armii", z długim stażem partyjnym, z wieloletnią, owocną i zaangażowaną słuzbą w
                róznych strukturach specjalnych - stawali na czele "odnowy" i rozwijali
                zdumiewajace talenty na niwie gospodarczej, naukowej, literackiej, mafijnej (w
                kraju i na emigracji)... a także w "nowych" strukturach politycznych i w
                najwyższych władzach.
    • b.krakus a może PZPR winna zrobić to samo co PiS teraz? 01.04.06, 14:58
      to znaczy oddać władzę i zniknąć z powierzchni ziemi!
      • p.smerf Re: a może PZPR winna zrobić to samo co PiS teraz 01.04.06, 15:08
        > to znaczy oddać władzę i zniknąć z powierzchni ziemi!

        Świetna myśl. A komu? I jak chciałbyś "zniknąć" 2 mln ludzi?
        • b.krakus Re: a może PZPR winna zrobić to samo co PiS teraz 01.04.06, 15:10
          wtedy czy teraz?
          • p.smerf Re: a może PZPR winna zrobić to samo co PiS teraz 01.04.06, 15:32
            Oczywiście wtedy. O tym jest przecież ten wątek.
            A teraz? zniknąć też trudno, ale oddać władzę byłoby chyba komu. Problem tylko,
            czy na pewno by to coś zmieniło.
      • che.guevara Komu oddać władzę? 01.04.06, 15:24
        Motłochowi czy faszyzującym radykałom pokroju Moczulski czy kaczorów?
      • bracia_zbrojek Co mogło byc w grudniu 1981 r.? Proste,co! 01.04.06, 15:45
        Jak rozumiemy, to tu nie chodzi o krytykę tego, co było, ale o mozliwosci
        reakcji. Mamy gotowy scenariusz. Generał Wojciech Jaruzelski ogłasza, ze jeśli
        armie Układu Warszawskiego wkroczą na teren Polski, to Wojsko Polskie wystapi
        przeciwko nim zbrojnie ,a Rada Państwa PRL zwróci sie do ONZ w prosbą o pomoc
        militarna. W odpowiedzi na to Lech Wałęsa zwołuje konferencję prasową i
        oswiadcza, ze on, jako kapral WP, gotów jest natychmiast isc w kamasze i bronic
        kraju przed najeżdzcami. Obecny na konferencji korespondent TASS pyta, czy
        kapral Lech Wałęsa wie, jak rzuca się granatem. W odpowiedzi słyszy, że
        wystarczy porazic wroga prądem i on, jako elektryk, ma na to swoje sposoby,
        które przedstawi póżniej, a własciwie nie przedstawi, bo chce zaskoczyc
        przeciwnikow potęgą tej broni, która przerasta broń nuklearną. Korespondent
        TASS, będący jednoczesnie tajnym współpracownikiem słuzb specjalnych ZSRR,
        natychmiast informuje o tym władze w Moskwie. Zbiera sie Biuro Polityczne KC
        KPZR . Zapada decyzja o natychmiastowym wycofaniu wojsk radzieckich z
        zachodniej części ZSRR do granicy sprzed 17 września 1939 roku. W odpowiedzi na
        to NRD przeprowadza błyskawiczną mobilizację swych sil zbrojnych i nagłym
        uderzeniem zajmuje Szczecin. Powszechnie na swiecie jest to oceniane jako
        działania skonsultowane z Kremlem. Wielu mieszkańcow Szczecina nie wie, w czym
        rzecz, i wybiega na ulice ze skrzętnie przechowywanymi w lodówkach kwiatami, bo
        ciągle jest pod wpływem propagandy agitatorów PRL i sądzi - po barwie i
        odznakach - iz są to mundury Bundeswehry a nie Volksarmee DDR. Prawda wychodzi
        na jaw, gdy żołnierze enerdowscy zaczynają częstowac dzieci i dorosłych
        produktami czekoladopodobnymi. Jest to wyrazny znak, iz z pomocą Polsce nie
        pospieszyło jednak NATO. Natychmiast władze Wrocławia zaczynaja masowe
        szkolenie, przypominajac wszystkim przeszłośc miasta i nawiazujac do
        tradycji "Festung Breslau". Ludnosc zaczyna kopac rowy gdzie tylko to jest
        mozliwe. W Nowym Jorku zbiera sie Rada Bezpieczeństwa ONZ, ale nie jest w
        stanie podjąć jakiejkolwiek decyzji, bo przedstawiciel ZSRR zapowiada veto i
        oswiadcza, ze władze jego państwa podjęły juz zaplanowane kroki, opuszczając na
        początek Wilno. Nie jest winą ZSRR, że Litwini ,zmobilizowani w szeregach Armii
        Radzieckiej ,zbuntowali się i niespodziewanie wkroczyli do tego miasta.
        Istnieje obawa, ze podobnie bedzie i we Lwowie, gdzie Ukraińcy szykują sie do
        przeciwstawienia się nadchodzącym oddziałom Wojska Polskiego. ZSRR - oswiadcza
        przedstawiciel radziecki w Radzie Bezpieczenstwa- uczynil wszystko, by zachowac
        pokój. Poszedl tak daleko, ze zgodzil sie nawet na uszczuplenie swego
        terytorium. Jednoczesnie wypowiedzial sie za powszechnym zakazem uzywania broni
        elektrycznej, która została wynaleziona przez Lecha Wałęsę i która może
        doprowadzic do zmiany orbity ziemskiej i wielkiej katastrofy kosmicznej.
        Następnie...następnie to piszcie sobie sami, bo my nie takie brednie tu już ,
        na krajowym forum , znalezlismy.
        • trouble_maker ;-))) 01.04.06, 19:00
          .
    • che.guevara Jaruzelski pozwala by porządek z najbardziej 01.04.06, 15:23
      radykalnym skrzydłem solidarności (w tym i z kaczorami) zrobili sojusznicy z UW,
      dziś mielibyśmy przynajmniej spokój a jednojajowe kaczki, kiedy już po 1991
      skończyli polować na białe niedźwiedzie, zarażałyby kaczyzmem jakąś tam Jakucję.
      • p.smerf Re: Jaruzelski pozwala by porządek z najbardziej 01.04.06, 15:39
        Oddanie władzy to piękne hasło. Jednakże wystarczy spojrzeć na historię
        kolonializmu. Gdy upadał, niektórzy kolonizatorzy latami przewlekali okresy
        przejściowe. Inni natomiast zrobili to ochoczo.I co. Wszędzie tam gdzie oddano
        'od ręki" w ciągu pierwszych paru lat "wolności" ginęło więcej ludzi niż w
        czasie całego okresu niewolnictwa.
        A dzisiaj co mamy w Iraku i Arganistanie. Czy gdyby dziś oddać władzę prawowitym
        właścicielom tych ziem, to byłoby dla nich dobrze, czy źle? (bez względu na to,
        że okupcja jest rzeczą haniebną)
    • ave_duce Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:19
      ra_v2 napisała:

      > za wschodnią granica robi się gorąco. Sojusznicy z zachodu nie są gotowi do
      > odjecia decyzji o konfrontacji w obronie rodzącej się wolnej Polski. Co
      > według was należało zrobić? Ciekawe byłoby gdyby wypowiadajacy się napisali
      > czy znają stan wojenny z autopsji.

      Znam stan wojenny z autopsji.
      Rozwiązanie - choć dla mnie osobiście bardzo trudne - było, wg mnie, optymalne.
      Ciąganie Jaruzelskiego po sądach przez IPN to wyraz niemocy i mściwosci,
      "małości" obecnych "wodzów"...

      ;)
      • p.smerf Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:45
        > Znam stan wojenny z autopsji.

        Ja też znam. I przypominam sobie taką scenkę. Musiałem załatwić coś ważengo z
        jednej z central handlu zagranicznego. Niestety, jak to było w zwyczaju, załoga
        centrali wiecowała, ale obiecano mi, że za jakieś dwie godziny może skłonią się,
        aby coś załatwić. Wykorzystałem te dwie godziny na spacer po Krakowskim
        Przedmiesciu i Nowym Świecie w Warszawie. Wszystkie ściany o bramy były oklejone
        plakatami niezliczonych organizacji i koterii. (był koniec listopada). Czytałem
        to z nudów, i zastanawiałem się, skąd się w Polsce wzięło tyle nienawidzących
        się grup. Jakieś stowarzyszenia pionowe, poziome, Grunwaldy, Krzyże,
        konfederacje i diabli nie wiedzą co jeszcze. I pomyślałem, co by się stało,
        gdyby tak pojechać Owsiakiem i powiedzieć: "Róbta co chceta"
        • ave_duce Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:47
          p.smerf napisał:

          > > Znam stan wojenny z autopsji.
          >
          > Ja też znam. I przypominam sobie taką scenkę. Musiałem załatwić coś ważengo z
          > jednej z central handlu zagranicznego. Niestety, jak to było w zwyczaju, załoga
          > centrali wiecowała, ale obiecano mi, że za jakieś dwie godziny może skłonią się
          > ,
          > aby coś załatwić. Wykorzystałem te dwie godziny na spacer po Krakowskim
          > Przedmiesciu i Nowym Świecie w Warszawie. Wszystkie ściany o bramy były oklejon
          > e
          > plakatami niezliczonych organizacji i koterii. (był koniec listopada). Czytałem
          > to z nudów, i zastanawiałem się, skąd się w Polsce wzięło tyle nienawidzących
          > się grup. Jakieś stowarzyszenia pionowe, poziome, Grunwaldy, Krzyże,
          > konfederacje i diabli nie wiedzą co jeszcze. I pomyślałem, co by się stało,
          > gdyby tak pojechać Owsiakiem i powiedzieć: "Róbta co chceta"

          Skąd w Polakach-katolikach tyle nienawiści i zawiści?
          Co by się stało? Zeżarli by się wzajemnie...
          • pies_na_czarnych Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:59
            ave_duce napisała:

            > p.smerf napisał:
            >
            > > > Znam stan wojenny z autopsji.

            Ja też znam.

            > Skąd w Polakach-katolikach tyle nienawiści i zawiści?
            > Co by się stało? Zeżarli by się wzajemnie...
            >

            Wowczas bylo to bardzo widoczne. Wylonila sie masa szczurow, strach bylo
            rozmawiac nawet z przyjaciolmi.

            Trudno mi dzisiaj powiedziec "co by bylo gdyby". Jedno jest pewne, jeszcze
            nigdzie i nigdy wojsko nie zalatwilo jakichkolwiek problemow. Moglo byc gorzej:o
            (
            • p.smerf Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 17:01
              > Trudno mi dzisiaj powiedziec "co by bylo gdyby". Jedno jest pewne, jeszcze
              > nigdzie i nigdy wojsko nie zalatwilo jakichkolwiek problemow. Moglo byc gorzej:
              > o

              Oczywiście, więc kiedy słyszę, że ktoś ma "prostą receptę" to nie wiem, czy
              idiota czy się zgrywa.
              • pies_na_czarnych Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 17:14
                p.smerf napisał:
                > Oczywiście, więc kiedy słyszę, że ktoś ma "prostą receptę" to nie wiem, czy
                > idiota czy się zgrywa.

                :o)
                W dodatku banda zaslepionych amatorow z IPN powoluje sie na czeskie
                informacje:o)
                "Czeski Film" mi na mysl przychodzi!
                • ave_duce Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 17:34
                  pies_na_czarnych napisała:

                  > p.smerf napisał:
                  > > Oczywiście, więc kiedy słyszę, że ktoś ma "prostą receptę" to nie wiem, c
                  > zy
                  > > idiota czy się zgrywa.
                  >
                  > :o)
                  > W dodatku banda zaslepionych amatorow z IPN powoluje sie na czeskie
                  > informacje:o)
                  > "Czeski Film" mi na mysl przychodzi!
                  >

                  Czeski film i czeski błąd...

                  ;)

                  Co poniektórzy są wyraxnie zawiedzeni, że stan wojenny stał się przyczyną
                  tragicznej śmierci tylu "TYLKO" naszych rodaków. Chcieliby rzeźi jak się patrzy!!!
    • indris Lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:33
      1. Rząd wysyła i publikuje list do rządu ZSRR, gdzie domaga się
      zdementowania "złośliwych pogłosek" jakoby ZSRR zamierzał interweniować w
      wewnętrzne sprawy PRL. Jednocześnie wydaje deklarację, że "Polską
      socjalistyczną może być tylko Polska suwerenna".
      2. W przypadku braku pozytywnej odpowiedzi na list z p. 1 rząd deklaruje,
      że "suwerenności PRL będzie bronić wszystkimi dostępnymi
      środkami". "Solidarność" jest moralnie zmuszona do zadeklarowania solidarności
      z rządem "wobec Ruskich". Na tej fali zmienia się Konstytucje wykreslając
      artykuł o przewodniej roli Partii, pzapowiada wielopartyjne wybory, likwiduje
      cenzurę. Słowem wprowadza sie demokratyczny socjalizm. I wtedy JAruzelski staje
      się powtórzeniem Gomułki.
      • indris P.S. 01.04.06, 16:51
        Stan wojenny z autopsji znam.
      • janbezziemi Re: Lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:56
        Indris-marzyciel. Drobna uwaga: Gomułka to był początek władzy Chruszczowa,a
        Jaruzelski - schyłek władzy Breżniewa, w dodatku juz ciężko chorego, a
        człowiek, któremu "wszystko jedno", moze być i niepoczytalny. Sadzę, ze
        Jaruzelski poznał go az nadto dobrze.
      • joannabarska Re: Lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 18:01
        Indris i inni - zastanówcie sie przez moment! Po co wojska radzieckie w Polsce?
        One i tak były. Wystarczylo przestac dostarczać nam gaz i ropę naftową. Polska
        stoi. I marznie. Tłumy szturmują gmach KC PZPR w Warszawie i budynki KW na
        prowincji. Trup pada gęsto. Jest powszechna anarchia. ZSRR wkracza z bratnią
        pomocą. Nawet bez zaproszenia, bo przez Polskę idzie tranzyt do NRD. Zachód
        jest zadowolony: Ruscy zrobią porzadek z tymi durnymi Polakami. Czepiacie sie
        Generała? Jemu pomniki trzeba stawiac!
        • indris Czepiam sie generała... 01.04.06, 18:40
          ...że stanął z ZSRR przeciw Polakom a nie odwrotnie. A przez to skompromitował
          na długo samo pojęcie socjalizmu.
        • bylem_komunista Re: Lepszy scenariusz 1981 roku 03.04.06, 04:25
          joannabarska napisała:

          > Indris i inni - zastanówcie sie przez moment! Po co wojska radzieckie w
          Polsce?
          >
          > One i tak były. Wystarczylo przestac dostarczać nam gaz i ropę naftową.
          Polska
          >
          > stoi. I marznie. Tłumy szturmują gmach KC PZPR w Warszawie i budynki KW na
          > prowincji. Trup pada gęsto. Jest powszechna anarchia. ZSRR wkracza z bratnią
          > pomocą. Nawet bez zaproszenia, bo przez Polskę idzie tranzyt do NRD. Zachód
          > jest zadowolony: Ruscy zrobią porzadek z tymi durnymi Polakami. Czepiacie sie
          > Generała? Jemu pomniki trzeba stawiac!


          ten narod niciewo nie panimaju
      • trouble_maker Re: wprowadza sie demokratyczny socjalizm 01.04.06, 19:10
        To jedno zdanie na 1 kwietnia całkowicie by wystarczyło ;-D
    • piotr7777 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 16:52
      Książe Karol nie żeni się z Dianą Spencer.
      Valery Giscard d'Estaign zostaje prezydentem Francji na drugą kadencje.
      Polska reprezentacja przegrywa mecz w Lipsku z NRD i nie dostaje się na
      mistrzostwa w Hiszpanii.
      Rolę Alexis Carringhton w Dynastii dostaje Sophia Loren.
      • p.smerf Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 17:03
        Książe Karol nie żeni się z Dianą Spencer.
        > Valery Giscard d'Estaign zostaje prezydentem Francji na drugą kadencje.
        > Polska reprezentacja przegrywa mecz w Lipsku z NRD i nie dostaje się na
        > mistrzostwa w Hiszpanii.
        > Rolę Alexis Carringhton w Dynastii dostaje Sophia Loren.

        "Lejesz miód w moje uszy". Lubię optymistyczne scenariusze.
        • osa5 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 17:14
          Jaruzel zapisuje się do Solidarności
    • abstrakt2003 Proszę bardzo :) 01.04.06, 17:55
      Po zrywie narodowym Solidarności wśród genarlicji pojawia się pomysł
      przechtrzenia ZSRR (wybicia się na niepodległość).
      ==============
      W grudniu '81 dochodzi do zamachu stanu. Prawdziwego a nie takiego jaki miał
      miejsce (operetkowego).
      Władzę przejmuje wojsko. Do obozów trafia opozycja antykomunistyczna, opozycja
      pratyjana oraz beton partyjny (czyli wszyscy).
      Generałowie biorą kraj za pysk. Zostaje powołana WRON.
      ====
      Wiosna '82
      W lutym zostaje ogłoszona mobilizacja. WP zwiększa liczebność do ~500tyś
      żołnierzy. Zostaje ogłoszony stan powyższonej gotowości. Niektóre oddziały
      dyskretnie zajmują pozycje wokół sowieckich baz.
      Po taki przygotowaniu zostają ogłoszone trzy dekrety:
      - o wolnym obrocie produktami spożywczymi
      - o indywidualnej przedsiębiorczości
      - o wolnym handlu (wewnętrznym i zewnętrznym)
      Na efekty nie trzebaby było długo czekać..... :)
      No ale cóż... Jaruzelski to nie Pinochet.
      • joannabarska Re: Proszę bardzo :) 01.04.06, 18:08
        abstrakt2003 - a ropę naftową i gaz otrzymalibysmy z Ksiezyca! Od dwóch
        braciszków? Wy, politycy, z przestrzeni międzygwiezdnych!
        • abstrakt2003 Re: Proszę bardzo :) 01.04.06, 18:14
          joannabarska napisała:

          > abstrakt2003 - a ropę naftową i gaz otrzymalibysmy z Ksiezyca! Od dwóch
          > braciszków? Wy, politycy, z przestrzeni międzygwiezdnych!
          ===========================================================================
          Chwileczkę! :) Napisałem PRZECHYTRZYĆ ZSRR!
          Generałowie cały czas lali by wodę o umacnianu sojuszy, obronie socjalizmu itd,
          itd!
          Pod wzlędem politycznym dalej by trzymali z ZSRR.
          Pamiętaj że sowiety były wtedy zaangażowane w Afganistanie. Nie mieli by innego
          wyjścia, robili by dobrą minę do złej gry.
        • maaac Re: Proszę bardzo :) 01.04.06, 18:17
          > abstrakt2003 - a ropę naftową i gaz otrzymalibysmy z Ksiezyca! Od dwóch
          > braciszków? Wy, politycy, z przestrzeni międzygwiezdnych!

          Z przeróbki węgla kamiennego :) - da się to robić.
          • joannabarska Pomacaj siebie 01.04.06, 21:38
            maaac - macaj sie i rób tak z węgla chocby dla własnych potrzeb. A powaznie:
            nim bysmy zaczeli tak robic ,to by nas sprzątano z ulic. Ale kto miałby to
            robic?
            • abstrakt2003 Re: Pomacaj siebie 02.04.06, 07:20
              joannabarska napisała:

              > maaac - macaj sie i rób tak z węgla chocby dla własnych potrzeb. A powaznie:
              > nim bysmy zaczeli tak robic ,to by nas sprzątano z ulic. Ale kto miałby to
              > robic?
              ==================
              Eeeee... nie masz wyobraźni! Brak ci wizji! Nie potrafisz oderwać się od tego
              co było!
              PS
              Zastanów się co by było gdyby generałowie zachowująć socjalistyczną retorykę
              wprowadzili te trzy dekrety o których pisałem.
              Jesteś pewna że sowieci by zaryzykowali woję? Ja myślę że dali by sobie spokój
              jeśli byliby pewni że Polaksa pozostanie im wierna.
            • maaac No i gadaj z "blondynką" :( 03.04.06, 04:28
              eeeeeeeeeee :P

              No i gadaj tu o technice z kobietą. :( Nie rozróżniasz technicznych rozważań z
              faktycznymi ekonomicznymi i historycznymi mozliwościami.

              Technicznie przeróbka węgla na paliwo płynne jest możliwa - robili to Niemcy w
              czasie IIWŚ. Przeróbka na gaz była na porządku dziennym za komuny - gaz
              koksowniczy. Teraz zmnalało jego znaczenie ze względu na tańsze żródła gazu
              ziemnego.

              To czy wogóle moglibyśmy doprowadzić do rozwoju takiego przemysłu i jak długo
              na nim byśmy ekonomicznie ujechali to już inna bajka i o tym NIE pisałem
          • kum.z.antalowki Metody ręcznego łupania kamieni znano tu od dawna 02.04.06, 00:39
            Więc i z węglem kamiennym by se poradzono. Wybitni inżynierowie z FSO i FSM
            opracowaliby silniki na miał
            A Jaruzelski?
            Po chuligańsku agitowałby za wykorzystaniem wyborów do obalenia legalnych władz
            i nie rozszedł się do domu na wezwanie milicji.
            Za co dostałby od sędziego Kryże 3 miesiace "z bomby" (B-cia Kaczyńscy, jako
            ławnicy domagaliby się jako kary dodatkowej: degradacji, lustracji,
            dekomunizacji i pozbawienia prawa do emerytury).
            Sąd posłużył się przy tym opinią biegłej, według której znieważa rząd ten, kto
            mówi o nim z małej litery.
    • dwiekaczki Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 18:22
      Przejmujemy władze i dajemy becikowe kwk.t35.com
    • bpkw Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 18:23
      13 grudnia 1981 r. moj synek liczyl sobie 1 rok i 3 miesiace; w sklepach
      brakowalo wszystkiego a Wolna Europa i Glos Ameryki ciagle informowali o
      sowieckim zagrozeniu; prezydent Reagan apelowal o rozwiazanie "spraw polskich"
      przez Polakow a sowieci deklarowali, ze nie pozwola Polski nikomu "skrzywdzic".
      Wtedy tez krazyl po Polsce taki oto dowcip:
      " Z kim graniczy ZSRR ?. Odpowiedz; Z KIM CHCE!!!!.
      Tak wygladal klimat tamtych dni. Dzisiejsze pieprzenie, ze sowieci by nie weszli
      to to chora argumentacja; gdyby nie Jaruzelski prawdopodobnie Polska
      podzielilaby los Czechoslowacji, tylko ze u nas poplynelaby rzeka krwi.
      Dzis moj syn ma swoje dzieci, urodzone w wolnej Polsce...:)))
    • james_bond007 Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 01.04.06, 19:01
      Jaruzelski odmawia Kremlowi wprowadenia stanu wojennego i zaczyna rozmawiać z
      Solidarnością. Jego postawa wzbudza poważne zaniepokojenie sąsiadów z zachodu i
      południa. Kreml, pod naciskiem NRD, Czechosłowacji i Bułgarii, zezwala na
      "bratnią pomoc", sam nie angażując się militarnie. Nie moze w końcu pozwolić na
      utratę korytarza łaczącego ZSRR z Niemcami Wschodnimi. Żadni zemsty Niemcy (za
      1945) i Czesi (za 1968) triumfalnie wkraczają do Polski po tym, jak jeden z
      sekretarzy wojewódzkich PZPR wzywa bratnie siły na pomoc przeciwko
      kontrrewolucji. Polskie społeczeństwo i wojsko zdezorientowane - część chce
      chwycić za broń, część tuli uszy po sobie. Szybka pacyfikacja kraju, mimo
      kilkunastu utarczek zbrojnych. Kilka tysięcy ofiar śmierlelnych. Nowa
      twardogłowa ekipa bierze twardy kurs, przywódcy opozycji zostają skazani na
      wieloletnie więzienia, Mazowiecki, Kuroń, L. Kaczyński nie wychodzą żywi z
      więzień, z Wałęsy zostaje wrak człowieka... Triumf twardej polityki powoduje
      usunięcie z BP KPZR reformatorów z Gorbaczowem na czele. W zamian za milczenie
      Zachodu Kreml z wielkim hukiem propagandowym wycofuje wojska z Afganistanu
      (takze dlatego, by prerzucić je bliżej granicy z Polską). Rokład ekonomiczny
      ZSRR zostaje siłą powstrzymany jeszcze na kilka lat, mimo wzrastającego
      zubożenia społeczeństwa...
      Jesień ludów w 1995 r. obala w końcu komunizm, ale Polska najpóźniej z bloku
      bierze się za reformy, wobec fizycznego wyniszczenia opozycji...

      Nie wiem, czy to lepszy scenariusz, ale wg mnie - całkiem realny...
      • diabelek_x Bardziej prawdopodobny scenariusz 1981 roku 01.04.06, 21:58
        james_bond007 napisał:

        > Jaruzelski odmawia Kremlowi wprowadenia stanu wojennego i zaczyna rozmawiać z
        > Solidarnością ...

        Funkconariusze KGB donosza o tej niesubordynacji do I sekretarza KPZR leonida
        Brezniewa.
        "Wot durak" zdenerwowany wykrzyknal Brezniew. "Natychmiast wezwac go tutaj do
        Moskwy." W miedzyczasie znaleziono innego polskiego generala, ktory podejmie
        sie misji "obrony socjalizmu" i "sojuszu z bratnim narodem radzieckim".
        Zamiast Jaruzelskiego stan wojenny wprowadza inny general WP.
        Wszystko odbywa sie dokladnie tak jak sie odbylo 13 griudnia 1981 roku z malym
        wyjatkiem.
        Jaruzelski zostaje przetransportowany do Polski i dzieli miejsce w jednym
        pokoju razem z internowanym tam towrzyszem Gierkiem Edwardem.
        25 lat pozniej malo kto pamieta jeszcze nazwisko Jaruzelskiego.
        • kum.z.antalowki Eee! Kaczyński by se nie odmówił i mu nie darował! 02.04.06, 01:05
          Dla zasady poprosiłby brata o nadanie jakiegoś medalu na gumce z cofką, a wysoką
          oberprokuraturę i tajną koordynację zobowiazałby po linii partyjnej do
          notorycznego robienia mu koło d..py. Jakieś zasady moralne, k..wa, się musi
          mieć! No nie?

          diabelek_x napisał:

          > ...25 lat pozniej malo kto pamieta jeszcze nazwisko Jaruzelskiego.

          Zapomnieć to ten gościu może o jakimś bzdecie, np. co niedawno mówił o Andrzeju
          L. i Samoobronie..., a nie o sprawie tak zasadniczej dla racji stanu,
          uczciwości, solidarności, sprawiedliwosci, polityki zagranicznej, walki z
          bezrobociem i gospodarką ! Albo jakos tak...
          • diabelek_x Re: Eee! Kaczyński by se nie odmówił i mu nie dar 02.04.06, 12:43
            kum.z.antalowki napisał:

            > Zapomnieć to ten gościu może o jakimś bzdecie, np. co niedawno mówił o
            >Andrzeju L. i Samoobronie..., a nie o sprawie tak zasadniczej dla racji stanu,
            > uczciwości, solidarności, sprawiedliwosci, polityki zagranicznej, walki z
            > bezrobociem i gospodarką ! Albo jakos tak...
            =========
            Nie nalezy Kumie nadmiernie ulegac emocjom. Jak mozna na przyklad walczyc z
            bezrobociem i gospodarka? To chyba jakies przejezyczenie zwiazane ze strachem
            przed demokratycznie wybrana ekipa z PiSu, ktorej to wladzy Uklad Okraglego
            Stolu nie przewidywal.
            1.Aby rzad cokolwiek zreformowal musi miec poparcie wiekszosci w Izbie
            Ustawodawczej, czyli ponad 230 poslow. Stad wynika koniecznosc znalezienia
            koalicjanta.
            2.Aby walczyc z bezrobociem konieczna jest zmiana polityki gospodarczej.
            Z historii wiadomo, ze monetaryzm nie pozwala rzadowi na interwencjonizm
            gospodarczy. Nadzieje zwiazane z tym, ze rzad mniejszosciowy majac w banku
            Centralnym twardego monetaryste jest w stanie wplywac na gospodarke w stopniu w
            jakim od niego oczekuja niezorientowani w makroekonomi obywatele to
            nadzieje ,ktorych zrealizowac nie mozna. Panstwo Polskie zdazylo sie juz
            dochodowych przedsiebiorstw pozbyc (sprywatyzowac).
            Istnieje mozliwosc umiarkowanego wplywu Panstwa na gospodarke poprzez
            zamowienia rzadowe dla sektora prywatnego, zwiazane jest to z przejsciem od
            twardego monetaryzmu do umiarkowanego keynesizmu. Bez zdecydowanej wiekszosci w
            Sejmie nikomu nie uda sie wiele w tej i innych sprawach niczego zrobic.
            • kum.z.antalowki Ixie, wolę żartować, ale teraz kilka słów serio 03.04.06, 03:46

              Ixie, nie chrzań o moich emocjach, bo co o nich wiesz? A już zwłaszcza politycy
              (wszystkich głównych opcji) to mi wiszą jak barani flak. Chcesz wiedzieć, co
              mnie wkurza? To mnie, po prostu, zapytaj. Nie mam powodu, żeby coś ukrywać.
              Wkurza mnie niesolidność i oszukaństwo. A juz do białej gorączki, to mnie
              doprowadzają urzędnicy i „wybrańcy”, którzy najpierw się umawiają, że zrobią cos
              konkretnego, potem się z tego nie wywiązują - a kiedy zwracam uwagę - zaczynają
              wygłaszać partyjno-rządowe pogadanki umoralniające i drą mordę, ze im brużdżę.
              Oż, kurde - wtedy mnie, faktycznie, biorą emocje. Za obrazę urzędników miałem
              dwa razy kolegium jeszcze za komuny i parę razy otarłem się o sąd już za
              „demokratycznej” korupcji.
              Ty se ta władzę wybierałeś po to, żeby ci opowiadała historyczne dobranocki o
              tym jakich to miała złych poprzedników,? Czy po to, żeby myślała pozytywnie i
              robiła „do przodu” to, co obiecała przed wyborami? Czyli, żeby była lepsza niż
              tamci poprzednicy?

              Ty, ixie, sie mnie pytasz
              > Jak można na przykład walczyć z bezrobociem i gospodarka?

              Mnie pytasz? Sarkazmu twoje oczęta nie skanują? Ich sie spytaj. Wobec władzy
              jestem tylko durnym, upierdliwym petentem, którego sie nawet w najniższym
              urzędzie nie prosi, żeby usiadł. Ja to tylko odczuwam na własnej kieszeni, że mi
              się moja działalność gospodarcza coraz słabiej opłaca. I w związku z tym
              musiałem z ogromnym żalem zwolnić dwie pracownice, które u mnie ponad 10 lat
              dobrze pracowały. Trudno, muszę ciąć koszty. Dzieci podrosły, niech zasuwają w
              rodzinnym biznesie. A urzędy? To sie robi koszmar. Coraz więcej czasu tracę na
              załatwienie w urzędzie spraw tak oczywistych jak uzyskanie zaświadczenia
              potrzebnego dla drugiego urzędu. Komputeryzacja po polsku. Tu komputer, tam
              komputer, sieci nie ma, programy niekompatybilne. A petent, jak za CK Austrii -
              z każdym papierkiem musi zasuwać piechtą. Może to i taniej dla poszczególnego
              urzędu z osobna. Ale w skali kraju - marnotrawstwo straszne. I to jest wkurzające.
              Niedawno Dorn sie dziwił, że z „odgórnego” polecenia nic nie wynika, nie spływa
              p[o szczeblach, jak sie go nie popchnie metodą Chucka Norrisa, czyli kopem z
              półobrotu.
              A od dołu? Bez smarowania?... Wolne żarty.
              Więc, nawet jeśli w realu jesteś urzędnikiem, nie wstawiaj mi tu łzawej (i
              trochę obraźliwej) gadki o moim strachu

              > przed demokratycznie wybrana ekipa z PiSu, ktorej to wladzy Uklad Okraglego
              > Stolu nie przewidywal.

              Co ma piernik do wiatraka? Millerowsko-kwaśniewską komunę się udało od żłobu
              odpędzić? I dobrze. Ale to nie powód, żeby wpuszczać w to miejsce lepperowską.
              Uprzedzali przed wyborami, że sie sprzymierzą z najgorszym buractwem?
              Nie uprzedzali. Więcej - miało być moralniej. Nie tylko w kwestiach rozporkowych.
              To niech teraz szukają oparcia w uczciwych ludziach, ale w takich, którzy sie
              nadają do roboty, a nie tylko do gadania i do ustawiania sie przy kasie. I niech
              kombinują jak sensownie kierować sprawami kraju. I tymi dużymi, i tymi małymi.
              Ale tymi sprawami, które są teraz, a nie tamtymi z ubiegłego stulecia.

              Piszesz, że
              > 1.Aby rząd cokolwiek zreformował musi miec poparcie wiekszosci w Izbie
              > Ustawodawczej, czyli ponad 230 poslow. Stad wynika koniecznosc znalezienia
              > koalicjanta.
              Sorry, ale chyba powinno być na odwrót niż piszesz. To rząd powinien realizować
              taka politykę, jak zdecydowało społeczeństwo w wyborach. I jaka politycy
              potrafią wynegocjować z innymi politykami w parlamencie.
              Cały problem od pól roku polega na tym, ze PiS reprezentuje 10%, które głosowało
              na jego program. Ma rząd, ale nie ma większości dla swojego programu. I musi sie
              dogadywać co do poparcia w konkretnych sprawach. To jest dyskomfort dla rządu. A
              co? Premier i ministrowie maja w umowie o pracę „że będzie letko”? Trzeba
              pogłówkować WSPÓLNIE z innymi, a nie wygadywać obraźliwych epitetów. Ale , na
              miłość boską - nie z tymi pazernymi cepami przebranymi dla niepoznaki w garnitury!

              Piszesz, w pkt 2, że ”monetaryzm nie pozwala rządowi na interwencjonizm
              gospodarczy”. A pamiętasz kryzys stagnacyjno-inflacyjny z przełomu lat 80/90?
              Politycy kazali drukować coraz więcej, coraz wyższych nominałów. Wszystkie
              oszczędności złotówkowe ludziom szlag trafił. Cały system rozliczeń pieniężnych
              w gospodarce sie zawalił. Chwała „monetarystom”, ze udało im się ustabilizować
              pieniądz i bronić go przed szukającymi łatwizny w życiu „politykami
              gospodarczymi”. Ludzie ledwo - ledwo odzyskali zaufanie do polskiego pieniądza i
              banków. A i to jeszcze nie całkiem wyzbyli się obaw. Zobacz - praktycznie
              transakcje chodzą tylko w płatnościach przelewowych. Czekom, nawet
              gwarantowanym, do teraz nikt nie ufa.
              A już „rząd mniejszościowy chce”? I to z kim? Z tymi co weszli do polityki na
              zaciąganych pod koniec komuny „po znajomości” kredytach i na protestach
              przeciwko oddawaniu ich w/g rzeczywistej, a nie inflacyjnej wartości. To jest ta
              twoja
              „zmiana polityki gospodarczej”?
              I znowu - nie pisz, że ja tak piszę „bo się boję”. Co mam, to mam dobrze
              zainwestowane, a środki obrotowe też tak ulokowane, że mnie inflacja nie
              doprowadzi do bankructwa. Więc w panikę nie wpadam, ale nie chciałbym znów być
              zmuszony do kilku lat działania w warunkach lawinowej „polityki chaosu”. I g..no
              mnie obchodzi, ze ktoś potem powie „myśmy chcieli dobrze, wszystkiemu winna
              opozycja”.
              Róbcie to na co pozwoli parlament i bez naruszania fundamentów systemu
              finansowego państwa.
              Juz sa dwie grandy, z których trzeba jakoś wybrnąć, a nie pchać się jeszcze
              głębiej. Jedna - to sprawa „prywatyzacji” przez rząd majątku wypracowanego przez
              ludzi pracujących w systemie komunistycznym. To są pieniądze ukradzione
              pokoleniu dzisiejszych emerytów. Powinny trafić do systemu emerytalnego, a nie
              na rządowy „rozkurz” , ani nie na finansowanie obietnic wyborczych partii
              populistycznych, które w ten sposób, jak hieny, kupują sobie głosy.
              Druga - to rosnący dług publiczny, czyli okradanie młodego pokolenia. Bo to ono
              będzie spłacać te miliardy marnotrawione przez kolejne nieudolne rządy.
              Uczciwa „polityka finansowa” - to realizacja taniego państwa, które potrafi
              administrować krajem bez okradania staruszków, bez okradania ludzi z odkładanych
              na czarną godzinę oszczędności, bez okradania dzieci i młodzieży z ich
              przyszłego dziedzictwa.
              Inną „politykę gospodarczą” wsadź se tam, gdzie ja mam takich „polityków
              gospodarczych”. Ja przez wiele lat uczyłem siebie i moją rodzinę - jak sie jest
              na dorobku, ma się wzięte kredyty - to sie pracuje po 18 godzin na dobę i żyje
              bardzo skromnie. A nie rznie paniska. Rząd i jego roszczeniowo nastawiony
              elektorat też sie tego musi nauczyć.
              A nie - to doprowadzą pospołu kraj do ruiny.

    • frank_drebin Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 21:07
      1. Co ma oznaczac "za wschodnią granica robi się gorąco" ? Znaczy jakies
      rozruchy w CCCP, czy jak ?

      2. "Sojusznicy z zachodu nie są gotowi do podjecia decyzji o konfrontacji w
      obronie rodzącej się wolnej Polski." Mam rozumiec, ze PRL mial sojusznikow na
      Zachodzie, czyli podpisane umowy sojusznicze z panstwami zachodniej Europy
      tudziez NATO ?

      A scenariusz byl taki, zeby zalatwic to polskimi rekami.
      1. Sojuz byl umoczony w Afganistanie i nie bardzo mial ochote na kolejna zadyme.
      2. Owszem Sojuz mogl to zrobic rekami sojusznikow z demoludow (NRD,
      Czechoslowacja). Dlaczego nie zrobil ? To dosc proste. Sojuz znal nastroje w
      LWP, a byly one takie ze LWP walczyloby gdyby sojusznicy weszli. Skad to wiem ?
      Ano z dobrego zrodla. Tak sie zdarzylo, ze mialem wtedy 13 wiec w miare
      zaczynalem pojmowac to i owo. Moj ojciec pracowal na lotniskach wojskowych i
      mowil dokladnie, ze nastroje sa takie, ze jedynie jak Sowieci wejda (oczywiscie
      ci stacjonujacy w Polsce tez, zeby nie bylo ze zapomnialem ze mieli tu
      garnizony) to wojsko odpada (w koncu LWP to nie byla zbieranina samobojcow). Z
      wojskami NRD i Czechoslowacji LWP by po prostu walczylo.
      Tak wiec to co zrobil Jaruzelski to zrobienie brudnej roboty za Sowietow. A
      Sowieci wiedzieli, ze Polacy scierpia jeszcze swoja armie na ulicach, ale z
      kazda inna moga isc na wojne. Tak wiec byl to najbardziej wygodny dla CCCP
      scenariusz, ktory spelnil ich wierny general.
      • james_bond007 Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 21:24
        > 1. Sojuz byl umoczony w Afganistanie i nie bardzo mial ochote na kolejna zadyme
        > .

        PRL była po stokroć wazniejsza dla ZSRR niz jakiś tam zapyziały Afganistan.
        Gdyby zaszła taka potrzeba - mogliby niezłocznie wycofać się z Afganistanu by
        przerzucić wojska na zachód. Gotowi byliby poświęcić ten kraik dla wazniejszych
        celów...

        > 2. Owszem Sojuz mogl to zrobic rekami sojusznikow z demoludow (NRD,
        > Czechoslowacja). Dlaczego nie zrobil ? To dosc proste. Sojuz znal nastroje w
        > LWP, a byly one takie ze LWP walczyloby gdyby sojusznicy weszli.

        LWP? Ilu rekrutów wcielonych niemal przymusem w ostatnich miesiącach poszło by
        za dowódcami na samobójcze misje?
        A wiara w narodowe powstanie jest głupotą - co udowodniła skala oporu
        społecznego po wprowadzeniu stanu wojennego...

        • james_bond007 Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 21:34
          PS.
          ZSRR w 1981 r. miał pod bronią 4 238 000 żołnierzy, a w Afganistanie znajdowało
          się w tym czasie około 85 000 ludzi.
          • frank_drebin Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:05
            Sluszna uwaga pod bronia ;) Ile jest warta regularna armia sowiecka z poboru
            udowodnila pierwsza wojna czeczenska gdzie Rosjanie dostali lupnia az milo.
            Zaczeli opanowywac sytuacje dopiero jak wprowadzili zawodowe jednostki Specnaz
            itp. Jak myslisz kto wtedy w Afganistanie walczyl ??? Armia z poboru to
            najwyzej mogla tam za kucharzy robic.

            Nadal czekam z niecierpliwoiscia na odpowiedz na pytanie czemu jesli Afganistan
            byl zapyzialym kraikiem Sowieci najpierw zainstalowali tam swoja dyktature a
            potem wyslali wojsko zeby jej bronila ? :)
            james_bond007 napisał:

            > PS.
            > ZSRR w 1981 r. miał pod bronią 4 238 000 żołnierzy, a w Afganistanie
            znajdował
            > o
            > się w tym czasie około 85 000 ludzi.
            >
            • james_bond007 Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:16
              A czy do Polski musieliby wysyłać jednostki specjalne?
              Czy Polacy broniliby się ttak intensywnie i tak długo, co Afgańcy i Czeczeńcy,
              którym sprzyjały warunki narturalne? ;)
              • frank_drebin Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:32
                Owszem, ze nie musieliby wysylac, ale w perspektywie mogla lezec zawsze jednak
                wojna a Rosjanie wiedzieli ile warta jest ich armia z poboru. Zeby naprawde
                wygrac w ewentualnej interwencji i wejsc do Polski musieliby wycofac czesc
                zawodowej armii z Afganistanu co bylo im tak na reke jak kolejna dziura w
                przeciekajacym statku .....
                james_bond007 napisał:

                > A czy do Polski musieliby wysyłać jednostki specjalne?
                > Czy Polacy broniliby się ttak intensywnie i tak długo, co Afgańcy i Czeczeńcy,
                > którym sprzyjały warunki narturalne? ;)
                >
        • frank_drebin Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 21:50
          Hihi oj ciebie chyba slabo uczyli na kursie panie wstrzasniety nie zmieszany:

          1. Jesli piszesz, ze: "PRL była po stokroć wazniejsza dla ZSRR niz jakiś tam
          zapyziały Afganistan. Gdyby zaszła taka potrzeba - mogliby niezłocznie wycofać
          się z Afganistanu by przerzucić wojska na zachód. Gotowi byliby poświęcić ten
          kraik dla wazniejszych celów..." To owszem w pierwszym punkcie moge sie zgodzic
          PRL byl wazny dla CCCP. Jesli jak twierdzisz dla Sowietow Afganistan byl
          zapyzialym kraikiem, z ktorego bez zalu by sie wyniesli to powiedz mi po co
          Sowieci w ogole wchodzili do Afganistanu, a przedtem zalatwili tam przewrot
          komunistyczny ? Zeby sobie postrzelac weszli ???? ;) No mysl, mysl ;) Moze
          weszli po to zeby Stallone mogl nakrecic "Rambo 3" ???? ;)

          2. Widac, ze malo wiesz o sytuacji wtedy. Otoz owszem bylo swieze wojsko
          wcielone na jesien, ale w wiekszosci przedluzono wtedy staremu wojsku juz
          przeszkolonemu i w miare karnemu sluzbe. A co do samobojczych misji juz sie
          wypowiedzialem, ze w LWP byly takie nastroje, ze uznawano za samobojstwo
          jedynie walke z wojskiem Sowieckim.
          3. Co do narodowego powstania - pisze o walce w zbrojnej w sensie opor
          regularnej armii a nie powstaniu cywilow. Do tego tez tyczy sie to, ze
          napisalem ze ogolnie spoleczentwo moglo zniesc polskie wojsko na ulicach.

          Ciekaw jestem odpowiedzi na pytanie zadne w punkcie 1 i z niecierpliwoscia
          czekam na odpowiedz :)
          • james_bond007 Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:08
            1. Bo im się to opłacało. ;) Tylko jak napisałem - Polska była nieporównanie
            wązniejsza, i gdyby musieli cos wybrać - wybraliby Polskę. Zreszta zob. mój PS
            do posta wyzej. Nie musieli wybierać - przy układzie w tym czasie poradziliby
            sobie na obu frontach. Ocywiście pytanie - jak długo...
            A dlacego nie wyniesli się z Afganistanu zaraz po tym, kiedy okazało się, że
            mogą tam utknąć na dłuższy czas? Pewnie z podobnychp powodów, co Amerykanie z
            Wietnamu...
            2. Owo stare wojsko, to byli poborowi, któy przedłużano słuzbę, i którzy chcieli
            tylko juz wyjść do cywila... O niskim morale, trzymane w ryzach tylo dzięki batu.
            3. Naprawdę wierzysz, że LWP podjęłoby walkę zbrojna z armiami NRD, CSRS, Węgier
            i Bułgarii, z poparciem, zapewne nie tylko "moralnym", Wielkiego Brata?
            • diabelek_x Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:20
              Afganistan to inny kraj, gdzie indziej polozony, graniczacy z innymi krajami
              muzulmanskimi skad latwo przetransportowac bron, i gdzie mozna latwiej sie
              partyzantom ukryc.
              PRL istnial juz wtedy 35 lat i juz uksztaltowaly sie solidne struktury
              modelowane na ZSRR. Panstwo PRL bylo jedna wielka korporacja, a wladza miala
              wszedzie swoich tajnych wspolpracownikow nie wylaczajac NSZZ Solidarnosc. Poza
              tym zwylkly obywatel nie mial prawa posiadac zadnej broni palnej.
              Jak wyglada konfrontacja ludzi bezronnych z oddzialem wyposazonym w bron palna
              przekonali sie m.in. gornicy z kopalni Wujek.
            • frank_drebin Re: Takie glupoty naraz to rzadko sie spotyka: 01.04.06, 22:28
              james_bond007 napisał:

              1. Bo im się to opłacało. ;) Od kiedy oplaca sie wydawanie ciezkiej kasy na
              wojne w kraju, ktory nie ma zadnych zloz mineralnych, surowcow strategicznych
              ropy itp. ? Wiem to, ze azjatycka czesc CCCP byla zawsze jego miekkim
              podbrzuszem pewnie w glowie ci nie postala. I to, ze w interesach CCCP lezalo
              to, ze strategicznie nalezalo w sasiednich krajach z tego regionu krzewic na
              sile komunizm zeby sobie zabezpieczyc te rejony CCCP ....

              2. Co do: radzenia sobie na obu frontach tez cos napisalem:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=39584837&a=39608373
              2 i 3. Mowmy o realiach Bulgaria i Wegry ? Za duze odleglosci zanim by ich
              oddzialy przebazowano pod polska granice juz by caly swiat wiedzial i trabil o
              tym, ze Sowieci chca zalatwic te sprawe rekami "sojusznikow". W gre w
              przypadku "sojuszniczej" interwencji wchodzilaby tylko armia NRD i CSRS. Przy
              ogolnie znanej "bitnosci" Czechow juz tylko wlasciwie armia NRD. A Rosjanie tez
              wiedzieli, czym sie moze skonczyc wejscie wojsk niemieckich na teren Polski
              nawet jesli Polska nazywala sie wtedy PRL a Niemcy byli z NRD .....
        • kum.z.antalowki Tow. Bond007 niesłusznie lekceważy Afganistan 02.04.06, 01:19
          Tam się już próbowali sprawdzić: Anglicy, dawni Ruscy, Hindusi, Chinole,
          Sowieci, Talibowie, Arabowie z Al Kaidy, Pakistańczycy, Amerykanie i ich
          sojusznicy w tym, nie chwaląc sie i my... I wszyscy, kolejno daja ciała. Taki
          genius loci, czy coś w podobie...
      • joannabarska Lubie takich mądrali 01.04.06, 21:44
        frank - Ty 13, a ja 51...Z kim tu polemizowac????
        • frank_drebin Re: Lubie takich mądrali 01.04.06, 21:54
          Dobrze, dobrze merytorycznie poprosze, a nie na zasadzie wypominamy sobie
          wiek :) Postawilem konkretne tezy rozumiem, ze jakos nie potrafisz
          odpowiedziec jesli na wypominaniu wieku zakonczylas ???? ;)
          joannabarska napisała:

          > frank - Ty 13, a ja 51...Z kim tu polemizowac????
          • joannabarska Re: Lubie takich mądrali 01.04.06, 22:56
            Rozsmieszasz mnie. Twa argumentacja jest tak dziecinna jak Ty w wieku lat 13...
            • frank_drebin Re: Lubie takich mądrali 01.04.06, 23:05
              To ja tez pojade "merytorycznie" w koncy ty zaczelas ;) Nadal towarzyszka
              Barska nie umie sie odniesc do paru prostych zdan :) Jesli moja argumentacja
              jest dziecinna to towarzyszko z wyzyn wieku i doswiadczenia powinnas rozbic je
              w puch kilkoma prostymi i celnymi argumentami :) Wiec jak doczekam sie czegos w
              miare merytorycznego z waszej strony towarzyszko ??? ;) No towarzyszko mimo
              wieku itp. prosze sie wdrapac na taczanke i do boju jak Czapajew -
              merytorycznie z takimi gowniarzami jak ja :) Sadze z waszych postow, ze zostane
              rozniesiony w strzepy :) Wiec czekam na te argumenty z niecierpliwoscia :)
    • idiotyzmy-kacze A co było dobrego w scenariuszu wymordowania 01.04.06, 23:10
      opozycji ? Przecież jedynym celem stanu wojennego było rozbicie Solidarności - wielomilionowego ruchu społecznego którego komunistom nie udało się zinfiltrować. Dlatego po 13 grudnia zamordowanych przez "nieznanych sprawców" zostało kilkudziesięciu działaczy Solidarności i księży. Przy okrągłym stole to władza rozdawała karty a opozycja była słaba, podzielona i nasycona agentami.

      PS groźba ruskiej interwencji to kit, który nie ma żadnego pokrycia w dokumentach
      • ewa9823 Re: A co było dobrego w scenariuszu wymordowania 02.04.06, 05:17
        idiotyzmy-kacze napisał:

        > opozycji ? Przecież jedynym celem stanu wojennego było rozbicie Solidarności -

        > wielomilionowego ruchu społecznego którego komunistom nie udało się
        zinfiltrować.

        w świetle dzisiejszych teczek raczej udało się komunistom
        • maaac Re: A co było dobrego w scenariuszu wymordowania 03.04.06, 04:19
          Nawet bez teczek było wiadomo, że w strukturach Solidarności było sporo osób
          należących jednocześnie do PZPR. W tamtych czasach nikogo to nie dziwiło,
          dopiero teraz do Solidarności co niektórzy dorabiają dodatkową martyrologię.
    • edico Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 02.04.06, 01:33
      Odnoszę wrażenie, że znakomita większość dyskutujących na ten temat powtarzając
      zasłyszanne banały wspierane subwencjami FLO i CIA zna te historie tylko ze
      słyszenia nie zadając sobie nawet trudu dociekania faktów. Ska w takim razie
      wzięły się ulotki o ogłoszenia Solidarności o zrywaniu znaków drogowych z
      nazwami miejscowoći, ulic czy kierunkowskazów w wypadku wkroczenia armii nie
      tylko radzieckiej?
      • leszek.sopot znasz fakty? 02.04.06, 02:51
        Ciekawe... ja takich ulotek nie pamiętam, choć dobrze gdyby były. Świadczyłoby
        to tylko o tym, że "S" nie przygotowywała się do obalenia ustroju, ale do
        obrony.
        Wiadomo tylko, że na kilka dni przed wprowadzeniem stanu wojennego, gdy projekt
        o stanie wyjątkowym trafił do Sejmu, w kilku regionach próbowano przedsięwziąc
        kroki przygotowawcze. Jakie? Otóż we Wrocławiu wypłacono z banku wszystkie
        pieniądze (tam byli najbardziej przytomni) a w kilku innych miejscach schowano
        troche papieru, matryc i powielaczy - to były wszystkie przygotowania, gdyż
        prezydium KK "S" z Wałęsą na czele nie chciało drażnić władzy by dać jej powód
        do wprowadzenia stanu wyjątkowego.
        Natomiast całe brygady ludzi z jednostek specjalnych wojska polskiego i
        oczywiście SB pracowały nad fałszywkami i próbowały znaleźć lub sprowokować
        członków "S" do założenia terrorystycznych organizacji - bez powodzenia.
        Kiszczak z Jaruzelskim rozpaczliwie domagali się od podwładnych na znalezienie
        arsenałów broni i materiałów wybuchowych - bez skutku. Drukowano także różne
        ulotki dezinformujące i prowokujące, rozpuszczano plotki a przede wszystkim
        wyprodukowano liste proskrypcyjną jakoby sporządzoną przez "S" ze spisem rodzin
        partyjnych i wojskowych mających być przez "S" zamordowanych.
        • ave_duce Re: znasz fakty? A po kaczkę mu FAKTY??? 02.04.06, 07:49
          ON wie SWOJE!!!

          ;)

          :P
      • janbezziemi Edico - 100 proc. racji! 02.04.06, 11:05
        Edico,masz w 100 proc.rację. Jechalismy na wiosne 1981 roku po awanturze
        bydgoskiej szosą z Radomia do Piotrkowa - niemal wszystkie drogowskazy byly
        odwrocone. Dobrze, ze rodzina znała trase...
      • pies_na_czarnych Re: wymyślcie lepszy scenariusz 1981 roku 02.04.06, 11:17
        edico napisał:

        > Odnoszę wrażenie, że znakomita większość dyskutujących na ten temat

        Takich ulotek nie widzialem. Widzialem natomiast ulotki dementujace takie
        polecenia. Mysle, ze te ulotki, jezeli byly to komunisci rozrzucali :o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka