Dodaj do ulubionych

Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę

06.05.06, 12:23
Jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne to Lech Kaczyński jest prostym przedłużeniem
czysto partyjnej polityki PiSu i klakierem swojego brata. Co ciekawe sporo się
mówiło na forum i nie tylko, jeszcze przed wyborami, że Lech jest całkiem inny
niż Jarek, który to swoje poglądy i racje traktuje obsesyjnie i nie jest w
stanie się z nikim dogadać. No, chyba że chodzi o dużo słabszych partnerów,
nad którymi można górować, których da się łatwo przekupić lub szantażować i
którymi będzie można dosyć łatwo dyrygować.
Lech w żaden sposób nie potrafi się uwolnić od bycia kamerdynerem w partyjnych
rozgrywkach swojego brata, co jest dosyć smutne. A co najsutniejsze, nie dość
że dzielnie i bezrefleksyjnie wykonuje zadania stawiane przez brata, to jako
prezydent nie potrafi nawet uczciwie się do tego przyznać i stanąć przed
opinią publiczną, biorąc, jak przystało na poważnego polityka,
odpowiedzialność za decyzje swojego obozu i swojego brata, a jedynie potrafi
coś tam wysapać, że wstydliwa koalicja jest winą politycznej konkurencji.
Myślałem mimo wszystko, że to duży chłopiec.
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:26
      Ja bym się nie zgadzał z tą "marionetką". Marionetka, jak wiadomo, poruszana
      jest za pomocą sznurków. Myślę, że sytuację bardziej trafnie odzwierciedlałaby
      "pacynka", gdyż, jak wiadomo, pacynkę uruchamia się trochę inaczej...
    • alistair-p Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:26
      Zastanawiam sie gdzie on ma gniazdko do zasilania i sterowania.A może to model
      na sprężynę?Jak by nie patrzył procesor ma na poziomie pentium 100.
    • nie_trawie_glupcow A ja mysle, ze oni mysla jednojajowo. I ze Lech 06.05.06, 12:28
      jest w pelni swiadomy, ze jest prezydentem swego blizniaka:)
    • wartburg4 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:31
      Wychodzi na to, że historia zakpiła sobie z niego i z Polaków, kiedy pozwoliła
      tej miernocie wygrać wybory prezydenckie.
      • bratek4 Musi byc 07.05.06, 11:11
        Masz absolutna racje. On po prostu nie wie, jak dorownac do swojej pozycji. I
        co ma robic? Musi jakos byc. Bardzo mu wspolczuje.
    • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:31
      Twoj problem polega na tym, ze oczekujesz po prezydencie utrudniania dzialan
      PiSowi. Najlepiej, gdyby zapisal sie do PO. Tak sie nie stanie, gdyz Lech
      Kaczynski jest zwolennikiem zmian zaproponowanych przez PiS i dazy do
      umozliwienia ich przeprowadzenia, co oznacza popieranie tej partii.
      • goniacy.pielegniarz Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:38
        michal00 napisał:

        > Twoj problem polega na tym, ze oczekujesz po prezydencie utrudniania dzialan
        > PiSowi.

        Sądzę, że mój problem polega bardziej na tym, że oczekuję po prezydencie bycia
        przynajmniej mężczyzną, jeśli już nie może nie być klakierem swojego brata.
        • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:55
          Kaczynski powiedzial przeciez zgodnie z prawda, ze innej koalicji oczekiwano
          oraz ze z powodu postawy politykow PO nie doszla ona do skutku, wiec dla
          skutecznego rzadzenia potrzebne bylo innej wiekszosci. Wyjasnil w ten sposob
          celowosc powolania nowych ministrow. Co w tym nagannego?
          • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:03
            Naganne jest powtarzanie mantry "to wszystko wina PO"
            Jarosław K. uważał, że łatwiej mu będzie rządzić w wariancie "z przystawkami",
            niż z jednym silnym partnerem. Ustawił więc takie warunki brzegowe, których PO
            przyjąć nie mogła, żeby mieć wymówkę, dlaczego musi dogadywać się z esbekami i
            prorosyjskimi nacjonalistami.
            I za to zapłacimy wszyscy.
            • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:09
              Ustawił więc takie warunki brzegowe, których PO
              > przyjąć nie mogła, żeby mieć wymówkę, dlaczego musi dogadywać się z esbekami i
              > prorosyjskimi nacjonalistami.

              bylo na odwot - warunki zaporowe postawila PO. proponuje porownac propozycje
              pis i 21 postulatow Rokity.
              • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:12
                Czy ty wiesz, na czym polegają negocjacje? Na kompromisie! Jarosław K. cały czas
                udowadniał, co myśli o wszelkich kompromisach, dopóki go nie przyparli do muru
                hodowca świń i krzykliwy nacjonalista...
                • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:13
                  przeczytaj najpierw postulaty Rokity i propozycje pisu, ok?
                  • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:18
                    A co to ma do rzeczy? To były propozycje początkowe, a nie ostateczne, a tego,
                    co się działo za drzwiami, nie wiemy.
                    • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:24
                      21 postulatow bylo przedstawione juz po wyborach prezydenckich, zatem trudno
                      mowic o "propozycjach poczatkowych". Porownanie oferty pis z postulatami PO
                      pokazuje, ze zadania PO byly wygorowane, a oferta PiS hojna. Kaczynscy nie
                      chcieli koalicji z LPR i SO i dlugo sie przed nia bronili.
                      • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:27
                        Bzdura. Byli gotowi oddać wszystkie fasadowe stanowiska POwcom, byleby utrzymać
                        stanowiska kluczowe - resorty siłowe, które dają realną władzę. Tu nie chodzi o
                        ilość ministerstw, tylko o to, które ministerstwa. TKM miało się ziścić za
                        wszelką cenę, a Strateg Tysiąclecia od początku wiedział, że z PO koalicji nie
                        będzie.
                        • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:31
                          Z tego co pamiętam przed wyborami większość (albo wszystkie) resorty soiłowe
                          miały iść w ręce PiS.
                        • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:34
                          Nie. Z silowych MON mial przypasc PO. Poza tym dostawali resorty gospodarcze i
                          administracje, a wiec wplyw na obsade wielu intratnych stanowisk. Za to z
                          postulatow Rokity wynika, ze polityk PiS nie moze stac na czele MS, sluzb
                          specjalnych, a PO musi dostac MSWiA.
                          • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:37
                            O właśnie. O to chodzi, przecież przed wyborami wyraźnie byłamowa o Ziobrze
                            (MS) i Kaczyńskim (MSWiA). Służby specjalne chyba też miały im przypaść.
                            Dziwna też była akcja z promowaniem NIesiołowskiego.
                          • 3promile Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:41
                            Słuchaj, Ty masz wdrukowaną tezę, że "to wszystko wina PO" i nie pomogą żadne
                            argumenty z mojej strony. Ja natomiast wcale nie uważam, że to wina całego PiS -
                            to wyłącznie wina małego zakompleksionego człowieczka, który był przygotowany na
                            wszystko - z wyjątkiem podwójnego zwycięstwa w wyborach. EOT z mojej strony.
                            • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:51
                              > Słuchaj, Ty masz wdrukowaną tezę, że "to wszystko wina PO" i nie pomogą żadne
                              > argumenty z mojej strony.

                              Nie wszystko, ale niepowstanie koalicji po wyborach jest z pewnoscia wina PO.
                              • ave_duce Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 07.05.06, 06:36
                                michal00 napisał:

                                > > Słuchaj, Ty masz wdrukowaną tezę, że "to wszystko wina PO" i nie pomogą ż
                                > adne
                                > > argumenty z mojej strony.
                                >
                                > Nie wszystko, ale niepowstanie koalicji po wyborach jest z pewnoscia wina PO.


                                Mylisz się, michale00.

                                ;)
          • goniacy.pielegniarz Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:12
            On po prostu wie, jak ta koalicja śmierdzi w porównaniu z tym, co PiS mówił
            ostatnimi latami, choćby na temat Samoobrony, i głupio mu wziąć pełną
            odpowiedzialność za to. Niech dalej powtarzają, że to wina PO. Już taki jeden
            był, co powtarzał, że wszystko jest winą poprzedników. Powtarzał to tak długo,
            aż się wszystkim znudziło i nawet to mu nie pomogło.
            • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:20
              Co to znaczy -"wziac pelna odpowiedzialnosc"? Moze tego nie wiesz, ale
              prezydent przy nominacjach jest wylacznie "notariuszem", nie moze odmowic,
              zatem trudno mowic o "pelnej odpowiedzialnosci". Wszyscy zdaja sobie sprawe, ze
              nowa koalicja jest ryzykowna, wlacznie z prezydentem, jednak trudno oczekiwac,
              zeby prezydent przy wreczaniu nominacji mowil, ze "koalicja smierdzi".
              Kaczynski "puscil oko" do publicznosci na samym poczatku, gdy mowil, ze innej
              koalicji oczekiwano. Czego ty jeszcze chcesz?
              • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:23
                Skoro jest tylko notariuszem, top może wprost powiedziećże koalicja jest zła,
                prawda? Przecież tu nie chodzi o to że LK odpowiada za tą koalicję, ale o to,że
                nie potrafi wprst powiedzieć co o niej sądzi, tak jak wcześniej nie potrafił
                podjąć właściwej decyzji i rozwiązać parlamentu.
                • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:28
                  Nie wyobrazam sobie prezydenta mowiacego w trakcie nominacji ministerialnych,
                  ze koalicja jest zla, nawet gdyby istotnie tak uwazal. Cos takiego nigdy sie
                  nie zdarzylo. Taka wypowiedz bylaby przejawem chamstwa. Poza tym trudno wydawac
                  oceny rzadowi, ktory jeszcze nie zaczal dzialania. Co do nierozwiazania
                  parlamentu - zgadzam sie - to byla bledna decyzja.
                  • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:30
                    To że się coś takiego nie zdażyło, nie oznacza że nie może się zdażyć. Od kiedy
                    mówienie tego co się myśli (odpowiednio ubrawszy to w słowa) jest chamstwem?
                    • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:38
                      Po pierwsze - niekoniecznie jest tak, ze Lech tak mysli. Po drugie - mowiac, ze
                      oczekiwana byla inna koalicja dal do zrozumienia, ze popis uwazal za lepsza
                      koalicje. Po trzecie - dyskredytowanie nowych ministrow podczas wreczania
                      nominacji zawsze jest chamstwem i dlatego robic tego nie nalezy. Po czwarte -
                      prezydent nie chce utrudniac juz na wstepie dzialania nowemu rzadowi, w
                      skladzie ktorego jest partia cieszaca sie jego poparciem.
                      • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:41
                        Jeśli ktoś mówi niewyraźnym głsoem że koalicja jest koniecznością, to twoim
                        zdaniem dobrze ją ocenia?
                        Czy ja mówię że ma ich krytykować podczas wręczania? W czasie wręczania może
                        uniknąć wgóle oceniania.
                        • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:48

                          > Jeśli ktoś mówi niewyraźnym głsoem że koalicja jest koniecznością, to twoim
                          > zdaniem dobrze ją ocenia?

                          Totez Kaczynski wyraznie dal do zrozumienie, ktora koalicje uwazal za lepsza.

                          > Czy ja mówię że ma ich krytykować podczas wręczania? W czasie wręczania może
                          > uniknąć wgóle oceniania.

                          Krytykowanie rzadu/koalicji, ktora jeszcze nie zaczela funkcjonowac jest bez
                          sensu. Po prostu nie ma jeszcze za co ich krytykowac.
                          • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:51
                            Podstawy moralne krytykować można;)
              • goniacy.pielegniarz Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:25
                Chodzi o to, że brat nasmrodził, ale Lech próbuje choć w części umyć ręce,
                zwalając winę na PO.
                • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:28
                  Jakąś tam część winy na PO zrzucić można... tyle że nie w takim stopniu w jakim
                  robi to PiS.
                • michal00 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:30
                  I w ten sposob wracamy do punktu wyjscia - boli cie, ze prezydent popiera PiS i
                  wskazuje na wine PO. Tylko po co dorabiac do tego sztuczne uzasadnienia?
                  • goniacy.pielegniarz Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:39
                    To raczej Ty wracasz do punktu wyjścia, próbując w ten sposób spłycić krytykę
                    Kaczora.
                    Ale OK, można uznać, że od obenego prezydenta nie można za wiele wymagać, bo on
                    tu przecież nie jest od tego, żeby mieć swoje zdanie, czy też raczej nie od
                    tego, żeby nie być partyjnym propagandystą.
      • nurni Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:42
        michal00 napisał:

        > Najlepiej, gdyby zapisal sie do PO. Tak sie nie stanie, gdyz Lech
        > Kaczynski jest zwolennikiem zmian zaproponowanych przez PiS i dazy do
        > umozliwienia ich przeprowadzenia, co oznacza popieranie tej partii.

        Nie czytalem a napisalem nizej mniej wiecej to samo.
    • leszek.sopot Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 12:39
      Czy którykolwiek z prezydentów III RP odmówił wręczenia nominacji członkom
      rządu? Nie, bo też i nie ma takich uprawnień. prezydent przecież w Polsce nie
      rządzi. W jaki sposób dziś zachowałby się Wałęsa lub Kwaśniewski?
      • wartburg4 Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 12:46
        leszek.sopot napisał:

        > W jaki sposób dziś zachowałby się Wałęsa lub Kwaśniewski?

        A co to za odnośniki - Wałęsa albo Kwach? Po prezydencie wybranym po tych
        dwóch nieudacznikach mieliśmy chyba prawo oczekiwać, że swoj urząd potraktuje
        na serio.
        • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 12:51
          wartburg4 napisał:

          > A co to za odnośniki - Wałęsa albo Kwach? Po prezydencie wybranym po tych
          > dwóch nieudacznikach mieliśmy chyba prawo oczekiwać, że swoj urząd potraktuje
          > na serio.

          To znaczy jak? Nie wydaje się mi się aby Kaczyński traktował urząd dla żartu.
          • wartburg4 Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 12:56
            Wspomniałem coś na temat żartów? Kaczyński unika odpowiedzialności, co z
            poczuciem humoru niewiele ma wspólnego.
            • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:04
              wartburg4 napisał:

              > Wspomniałem coś na temat żartów? Kaczyński unika odpowiedzialności, co z
              > poczuciem humoru niewiele ma wspólnego.

              Oczekujesz, że prezydent powinien traktować swój urząd serio. Wynika z tego, ze
              do tej pory serio go nie traktuje. Jeśli nie serio, to jak?
              • wartburg4 Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:08
                Jak osoba suwerenna, mąż stanu, którego stać na punkt widzenia wolny od
                doraźnych interesów politycznych partii, z której się wywodzi.
                • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:11
                  wartburg4 napisał:

                  > Jak osoba suwerenna, mąż stanu, którego stać na punkt widzenia wolny od
                  > doraźnych interesów politycznych partii, z której się wywodzi.

                  Czy taka osoba, która nie korzystałaby z poparcia mogłaby być wybrana na urząd
                  prezydenta? Na pewno nie. Jestem ciekawy w jaki sposób to niewyrażanie
                  interesów partii, z której się wywodzi, miałoby się wyrażać. Dlatego też
                  pytałem o to, co zrobiłby Wałęsa lub Kwach - nie daliby nominacji, albo też
                  dali mówiąc pod nosem przekleństwa?
                  • wartburg4 Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:14
                    O Boże, jak Ty nudzisz... Co myślę i sądzę już trzy razy napisałem, a Ty
                    chcesz, żebym zrobil to po raz czwarty.
                    • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:21
                      wartburg4 napisał:

                      > O Boże, jak Ty nudzisz... Co myślę i sądzę już trzy razy napisałem, a Ty
                      > chcesz, żebym zrobil to po raz czwarty.

                      Ale napisałeś tylko o traktowaniu urzędu odpowiedzialnie, co nic nie znaczy.
                      Dlatego próbowałem wycisnąć z ciebie jakiś konkret. Jednak, jak widać, poza
                      czytaniem banałów, niczego się od ciebie nie doczekam.
      • goniacy.pielegniarz Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:14
        leszek.sopot napisał:

        > Czy którykolwiek z prezydentów III RP odmówił wręczenia nominacji członkom
        > rządu? Nie, bo też i nie ma takich uprawnień. prezydent przecież w Polsce nie
        > rządzi. W jaki sposób dziś zachowałby się Wałęsa lub Kwaśniewski?


        A kto tu mówi o odmowie wręczenia nominacji?
        • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:22
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Czy którykolwiek z prezydentów III RP odmówił wręczenia nominacji członkom
          > > rządu? Nie, bo też i nie ma takich uprawnień. prezydent przecież w Polsce
          > nie rządzi. W jaki sposób dziś zachowałby się Wałęsa lub Kwaśniewski?
          >
          >
          > A kto tu mówi o odmowie wręczenia nominacji?


          No to o co chodzi?
          • goniacy.pielegniarz Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:33
            leszek.sopot napisał:


            > No to o co chodzi?


            Chodzi o pełne wzięcie odpowiedzialności za decyzje swojego brata, jeśli chce
            się być przede wszystkim prezydentem swojego brata. Nie tylko te formalne(jak
            wręczanie nominacji, co jest oczywiste), ale chodzi także o odpowiedzialność
            polityczną. Lech jest prostym przedłużeniem polityki partyjnej swojego brata i
            nawet w takiej sytuacji, nie potrafi wziąć odpowiedzialności, próbując zwalić
            wszystko na PO.
            A o tych różnicach między Kaczyńskimi to chyba Ty najwięcej pisałeś swego czasu.
            I jakoś Lech wydaje się być całkowicie ubezwłasnowolniony przez politykę swojego
            brata. Na nic więc te wszystkie różnice na korzyść Lecha, skoro i tak musi
            siedzieć jak mysz pod miotłą i asystować grzecznie we wszystkim, co brat zarządzi.
            • leszek.sopot Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 13:43
              Politykę kraju zawsze kształtuje partia rządząca. Prezydent ma bardzo mało do
              powiedzenia. Ja bym bardzo chciał aby Lech Kaczyński skrytykował wręczane
              nominacje i zawartą koalicję - ale co to by dało? Nic. I tak partia rządząca
              zrobi to, co chce. Dodatkowo prezydent jest w trudnej sytuacji z powodu
              powiązań partyjnych i rodzinnych.
              Swoją drogę mogę się o każde pieniądze założyć (tym bardziej, że ich aktualnie
              nie mam), że Tusek jeszcze bardziej dbałby o interesy swojej partii.
              • goniacy.pielegniarz Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 06.05.06, 14:07
                leszek.sopot napisał:

                > Politykę kraju zawsze kształtuje partia rządząca.

                Ale to wygląda nawet jeszcze zabawniej, bo przecież jedną z tych fundamentalnych
                zmian w Polsce według PiSu miałoby być zwiększenie roli prezydenta i autorytetu
                samego urzędu.

                > Prezydent ma bardzo mało do
                > powiedzenia. Ja bym bardzo chciał aby Lech Kaczyński skrytykował wręczane
                > nominacje i zawartą koalicję - ale co to by dało?

                Nawet mi trudno sobie wyobrazić, żeby miał to zrobić. Zresztą nie wiem, jaki
                byłby w tym sens. Ale już mógłby chociaż grzecznie milczeć, zamiast zwalać winę
                na PO, bo robi z siebie bezwładnego propagandystę będącego na usługach swojego
                brata. Prezydent jakąś godność i samodzielność powinien mieć.

                > Nic. I tak partia rządząca
                > zrobi to, co chce. Dodatkowo prezydent jest w trudnej sytuacji z powodu
                > powiązań partyjnych i rodzinnych.

                Tak więc autorytet prezydenta będzie budowany nie na samodzielności i pewnej
                umiejętności wzniesienia się ponad aktualne spory partyjne, a jedynie poprzez
                pokazywanie się na oficjalnych patriotycznych uroczystościach, wręczaniu medali,
                itp, co trochę śmieszy w porównaniu z projektem oparcia IVRP na prezydencie,
                który przecież był o wiele ważniejszy dla Jarka niż stanowisko premiera, który
                rządzi formalnie.

                > Swoją drogę mogę się o każde pieniądze założyć (tym bardziej, że ich aktualnie
                > nie mam), że Tusek jeszcze bardziej dbałby o interesy swojej partii.

                Wtedy sytuacja mogłaby być całkiem inna. Ale zresztą nie głosowałem na Kaczora
                po to, żeby był taki sam jak Tusk lub gorszy od niego.
          • panidalloway No to o co chodzi ? 06.05.06, 17:52
            Ależ o nic. Wszystko w najlepszym porządku.
          • bratek4 nie tylko Lech Kaczynski 07.05.06, 11:24
            leszek.sopot napisał:

            > >
            > No to o co chodzi?

            Leszek, Ty tez rzenisz glupa?
            • panidalloway Głupa 07.05.06, 14:03
              Wszyscy rżniemy mniej lub bardziej, bo wysłowić się w zaistniałej nam
              sytuacji, a w szczególności ustosunkować się do, niełatwo jest. Trzeba by
              się być może krytycznie odnieśc do swoich własnych naiwnych nadziei, a i fobii
              być może, które łechtane tandetnie acz udatnie do zdumiewającego efektu
              doprowadziły. Czepiamy się więc szczegółów, od pryncypialnej krytyki ogółu
              stroniąc, żeby sobie przykrości przy okazji nie zafundować.
              W przekomarzaniach Leszka i GP jestem raczej po stronie Sopotu, gdyż ponieważ,
              wolę prezydenta z miną gapiowatą, wykrzywioną, czy to bólem zębów, czy
              też nieustannie najwyższa głowę dręczącym jakimś przykrym zapachem niż faceta
              godnie i z należną powagą, tudzież wdziękiem wypełniającego polecenia
              braciszka. Gdyby Pan Prezydent pokazywał w szerokim jasnym uśmiechu
              olśniewająco białe uzębienie, cerę miał zdrową i ogorzałą, koszulinę
              porządnie wyprasowaną, obuty był elegancko i zadowoleniem z siebie porażał,
              to czym różniłby się od Leppera?
              A tak mam przynajmniej wrażenie, że to jednak inteligent w starym stylu i
              poczucie wstydu nie jest mu obce.
              • bratek4 prezydent z zatroskaniem, acz wytrwale rżnie głupa 07.05.06, 14:13
                panidalloway napisała:

                > Wszyscy rżniemy mniej lub bardziej, bo wysłowić się w zaistniałej nam
                > sytuacji,

                > swoich własnych naiwnych nadziei

                > A tak mam przynajmniej wrażenie, że to jednak inteligent w starym stylu i
                > poczucie wstydu nie jest mu obce.

                Naprawde, nie porusza to mnie, taki ze mnie zatwardzialy lze-elita.
              • zalogowany.franek Re: Głupa 07.05.06, 14:24
                panidalloway napisała:

                > A tak mam przynajmniej wrażenie, że to jednak inteligent w starym stylu i
                > poczucie wstydu nie jest mu obce.

                Ech, cóż to za inteligent, który do Pań zwraca się: "proszę Panią", a kwiaty wręcza im łodygami do góry...
      • ave_duce Re: Prezydent jest marionetką Konstytucji RP 07.05.06, 04:26
        leszek.sopot napisał:

        > Czy którykolwiek z prezydentów III RP odmówił wręczenia nominacji członkom
        > rządu? Nie, bo też i nie ma takich uprawnień. prezydent przecież w Polsce nie
        > rządzi. W jaki sposób dziś zachowałby się Wałęsa lub Kwaśniewski?

        Czy Wałęsa i Kwaśniewski mieli starszego bliźniaka, który - de facto - rządzi
        WSZYSTKIMI i ten pasztet zgotował, a z którym spotykaliby się na obiadkach
        u theirdearestmummy???
        Czy ośrodkiem waaadzy nie jest czasem żoliborski dom Kaczyńskich z kotem
        i mamusią w środku?!


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=41260720&a=41355727
        ;)))
    • nurni Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:41
      goniacy.pielegniarz napisał:

      > Jeśli chodzi o sprawy wewnętrzne to Lech Kaczyński jest prostym przedłużeniem
      > czysto partyjnej polityki PiSu i klakierem swojego brata.

      Przyjmujac do wiadomosci zalozenie (polityka partyjna Kaczynskiego to w skrocie
      polityka inna od oczekiwanej przez PO, SLD, UW itd itd)) nadziwic sie nie moge
      oczekiwaniom ze prezydent, premier czy caly PIS nie chce realizowac programu
      innych parii.

      Czy PIS mial zamiar tworzyc koalicje z PO po to by doprowadzic do 3x15 ?
      A moze po to by bronic osiagniec towarzysza Balcerowicza ?

      Mowiac najdelikatniej nie zalezy mi na tym by Kaczynski spelnial oczekiwania
      wyborcow PO SLD UW. Ba...
      Jesli wyborcy powyzszych ugrupowan beda tak zgodnie niezadowoleni ze prezydent
      nie jest prezydentem ponadpartyjnym czy jak tam to zwal, nie trzeba
      czytelniejszego sygnalu ze nie zapomnial o tych na ktorych glosowal.
    • gilbertt Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:46
      Niestety do prezydentów w III RP szczęścia nie mamy. Poprzedni miała nieco
      lepszy PR i wgramolił się na drugą kadencję. Jednak Lech Kaczyński ze swoim
      sposobem prowadzenia polityki na reelekcję liczyć ni może. Całe szczęście . . .
    • omamiony.wiedzmin Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 12:48
      blużnisz Szanowny Pielegniarzu - zostaniesz pokarany uschnięciem palców
      piszących bądź zdrewnieniem języka :)))
      jakbym był złosliwy powiedziałbym ,że masz czego chciałeś :)
      a moze trza było na forumie słuchać takich owakich omamionych :)))
      ps. ja tylko na chwilę,fk upadł tak nisko ,że nie za bardzo mam ochotę bywać
      tu częsciej
      pozdrawiam serdecznie i nie martw się będzie jeszcze gorzej :)
      ciao
      • humbak Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:25
        Kurcze, a już miałem pisać że Omamiony wrócił... skandaliczna postawa szanowny
        Wiedźminie.
        • nie_trawie_glupcow Skandaliczna. Ale ma racje: bedzie jeszcze gorzej, 06.05.06, 13:36
          a nawet i Prezydent Lepper:)))
          • humbak Re: Skandaliczna. Ale ma racje: bedzie jeszcze go 06.05.06, 13:38
            Tia... ale na forum mało zostało osób potrafiących pisać pół żartem pół serio.
            Niedługo będziemy mieli do czynienia ze sforą drętwych smutasów gadających o
            smętnych tematach.
      • goniacy.pielegniarz Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 13:54
        omamiony.wiedzmin napisał:

        > blużnisz Szanowny Pielegniarzu - zostaniesz pokarany uschnięciem palców
        > piszących bądź zdrewnieniem języka :)))
        > jakbym był złosliwy powiedziałbym ,że masz czego chciałeś :)

        Hola, hola, ja nigdy nie chciałem takiej koalicji.
        A co do zmian, to raczej inaczej je widziałem, przynajmniej w części politycznej
        i propagandowej. Na pewno nie chodziło mi o wdrapanie się na płot i szczekanie
        na wszystko, co się rusza:)

        > a moze trza było na forumie słuchać takich owakich omamionych :)))

        Niestety z takimi różnymi omamionymi mi raczej politycznie nie po drodze.
        Zresztą mnie ta koalicja jako taka nawet nie za bardzo rusza. Mogą rządzić trzy
        lata, a równie dobrze wszystko może się rozlecieć w strzępy, wysyłając za trzy
        lata Jarka na śmietnik historii. Jest tylko jedna rzecz, która mnie dziwi i
        jedna, która mnie smusi. Smuci mnie to, że zmarnowano wielką szansę, a dziwi
        mnie to, na Kaczor tak to wszystko rozgrywa.


        > ps. ja tylko na chwilę,fk upadł tak nisko ,że nie za bardzo mam ochotę bywać
        > tu częsciej
        > pozdrawiam serdecznie i nie martw się będzie jeszcze gorzej :)
        > ciao


        Ale może chociaż będzie śmieszniej?
    • alleluja_i_do_przodu Panu Prezydentowi to możesz teraz naskoczyć 06.05.06, 14:17
      img218.imageshack.us/img218/2518/prezio5id.jpg
    • basia.basia Oj, przykro:( 06.05.06, 15:32
      Miałam nadzieję, że z czasem się wyemancypuje ale teraz wiem, że nie ma na to
      szans:(

      Pamiętam (co tu napisałam kiedyś i to nie raz) swoje własne kalkulacje
      przedwyborcze - wahałam się czy głosować na Tuska cy Lecha. Przeważyła
      obawa, że Lech będzie obiektem stałych drwin, zaczepek itd. Już mieliśmy
      jednego takiego - dla jedych idol dla drugich prezio a ja chciałam wreszcie
      faceta, który będzie głową państwa i całego społeczeństwa. Takiego, który jeśli
      nawet nie będie uwielbiany przez ogól to będzie wzbydzał szacunek.

      Nie udało się:(
      • piotr7777 Re: ustalmy coś 06.05.06, 16:03
        Nikt nie oczekiwał, że L.K. z dnia na dzień oderwie się od swojego środowiska.
        Zresztą to niemożliwe. Tylko Lech Wałęsa był postrzegany jako całkowicie
        samodzielny podmiot polityczny, ale nie był arbitrem, raczej uczestnikiem
        politycznych rozgrywek. Z kolei Aleksander Kwaśniewski został prezydentem jako
        człowiek postkomunistycznej lewicy i de facto nim pozostał, ale udało mu się -
        co muszą wszyscy przyznać - stworzyć względnie autonomiczny ośrodek. Zwłaszcza
        było to widać w II kadencji gdy premierem był Miller, z którym Kwaśniewskiego
        łączyła "szorstka przyjaźń". Wtedy co jakiś czas Kwaśniewski a to pouczał SLD z
        pozycji mentora a to dystansował się od poszczególnych projektów tej partii.
        Zresztą fakt, że człowiek, który wygrał wybory prezydencki pod hasłem "praw
        kobiet" pod koniec prezydentury stał się przeciwnikiem liberalizacji ustawy
        antyaborcyjnej jest aż nadto wymowny.
        Lech Kaczyński to człowiek ściśle związany z partią, która go wysunęła. Nie
        dystansuje się od niej, bo nawet niespecjalnie chce. Fakt, że kilkakrotnie
        mówił o PiS "my" pokazuje, że wciąż uważa się za partyjnego działacza. Poza tym
        jeśli partią kieruje jego brat bliźniak, z którym zawsze tworzyli tak naprawdę
        jeden podmiot polityczny (co zresztą sam LK przyznaje) sprawia, że de facto
        prezydentura i szefostwo partii rządzącej jest w tych samych rękach. Poza tym
        polecam wypowiedzi dawnych przyjaciół LK z Gdańska, którzy znali tylko jego a
        nie znali Jarosława - oni też są zaskoczeni, że ich dawny przyjaciel tak bardzo
        zależny jest od brata.
        Dla porównania warto przyjrzeć się marszałkowi senatu, który też w jakimś tam
        stopniu utożsamia się z programem PiS-u a jednocześnie mówi to co uważa, nie
        zawsze zgodnie z linią PiS (przez co kilku PiS-owskich troglodytów chciało go
        odwołać). Właśnie B. Borusewicz zachowuje się w sposób jakiego oczekiwalibyśmy
        od prezydenta.
        • leszek.sopot Re: ustalmy coś 06.05.06, 16:21
          Jednak Borusewicz bez poparcia popisowych partii nie miał szans w prezydenckich
          wyborach. Szansę mają tylko partyjni prezydenci. Jakże więc można oczekiwać, że
          raptem staną się reprezentantami wszystkich Polaków - w tym także swoich
          politycznych przeciwników? Nie można jednak zarzucić Lechowi Kaczyńskiemu, że
          jest partyjnym agitatorem. Troszkę się jednak od tego zoo na Wiejskiej
          dystansuje.
          • trouble_maker "Nie można zarzucić, że jest partyjnym agitatorem" 06.05.06, 20:02
            Oj, można. A rzekome "dystansowanie się od zoo na Wiejskiej" polega jedynie na
            częstym znikaniu bądź chowaniu głowy w piasek.
    • mason44 Re: Przykro patrzeć na prezydenta-marionetkę 06.05.06, 17:54
      W Warszawie opustoszały ulice. Władz szuka 5-go kandydata na wicepremiera IV
      RP.

      Łapanki mają potrwać do rana.

    • bryt.bryt osobowosc 06.05.06, 18:02
      LK to osobowosc na miare byc moze ministra (choc o jego ministerialnych
      doswiadczeniach i osiagnieciach mozna tez dyskutowac), nic wiecej. Wyszedl na
      samo gore nie bedac do tego przygotowany mentalnie, pod kazdym innym wzgledem
      zreszta tez. Program prezydentury jest klecony przez pol roku, zaplecze w
      kancelarii to zalosc. Ten czlowiek od poczatku nie mial poltycznej sily, zeby
      wybic sie na samodzielnosc, a teraz zostal juz wypchniety poza krajowa
      polityke, jest tylko od nominacji ludzi, ktorych mu JK podsunie. I tak juz
      zostanie, chyba ze beda wybory i zmienia sie role na scenie. Wobec polityki,
      ktora nie sterowalby JK, moglby LK byc bardziej niezalezny. Czyli uczciwszy.
    • zapijaczonyryj można się przyzwyczić do tej monotonii 06.05.06, 18:48
      I do stałego "Uśmiechu nr 5"
    • gurru Popatrz na Bialy Dom 06.05.06, 18:51
    • baabajaga prosze zostawić męża w spokoju 07.05.06, 06:32
      To dobry człowiek.Szczególnie w łóżku
      • ave_duce Re: prosze zostawić męża w spokoju 07.05.06, 06:34
        baabajaga napisała:

        > To dobry człowiek.Szczególnie w łóżku

        O, matko!!!

        img104.imageshack.us/my.php?image=lesio1zm.jpg
        ;)

        :P
        • baabajaga Re: prosze zostawić męża w spokoju 07.05.06, 06:40
          ave_duce napisała:
          >
          > O, matko!!!
          >
          > img104.imageshack.us/my.php?image=lesio1zm.jpg
          > ;)
          >
          > :P
          To zdjącie zostało zrobione w maju na plaży w ustce jak wyszedł z zimnej wodu,
          stąd małe gabaryty przyrodzenia. w rzeczywistości ma duzo większego
          • ave_duce Re: prosze zostawić męża w spokoju 07.05.06, 06:41
            baabajaga napisała:

            > ave_duce napisała:
            > >
            > > O, matko!!!
            > >
            > > img104.imageshack.us/my.php?image=lesio1zm.jpg
            > > ;)
            > >
            > > :P
            > To zdjącie zostało zrobione w maju na plaży w ustce jak wyszedł z zimnej wodu,
            > stąd małe gabaryty przyrodzenia. w rzeczywistości ma duzo większego

            I występYwuje w pełnym rynsztunku???

            i35.photobucket.com/albums/d196/normalna/wodz_IVRP.jpg
            ;)

            :P
            • baabajaga Re: prosze zostawić męża w spokoju 07.05.06, 06:48

              >
              > > ave_duce napisała:
              > > >
              > > > O, matko!!!
              > > >
              > > > img104.imageshack.us/my.php?image=lesio1zm.jpg
              > > > ;)
              > > >
              > > > :P
              > > To zdjącie zostało zrobione w maju na plaży w ustce jak wyszedł z zimnej
              > wodu,
              > > stąd małe gabaryty przyrodzenia. w rzeczywistości ma duzo większego
              >
              > I występYwuje w pełnym rynsztunku???
              >
              > i35.photobucket.com/albums/d196/normalna/wodz_IVRP.jpg
              > ;)
              >
              > :P
              A czy znalazł się choć jeszcze jeden odważny by toto na siebie założyć?
              • ave_duce Re: prosze zostawić męża w spokoju 08.05.06, 04:12
                baabajaga napisała:

                >
                > >
                > > > ave_duce napisała:
                > > > >
                > > > > O, matko!!!
                > > > >
                > > > > img104.imageshack.us/my.php?image=lesio1zm.jpg
                > > > > ;)
                > > > >
                > > > > :P
                > > > To zdjącie zostało zrobione w maju na plaży w ustce jak wyszedł z z
                > imnej
                > > wodu,
                > > > stąd małe gabaryty przyrodzenia. w rzeczywistości ma duzo większego
                > >
                > > I występYwuje w pełnym rynsztunku???
                > >
                > > i35.photobucket.com/albums/d196/normalna/wodz_IVRP.jpg
                > > ;)
                > >
                > > :P
                > A czy znalazł się choć jeszcze jeden odważny by toto na siebie założyć?

                Albo tak się gustownie ubrać (przy pomocy... First Lady Kaczki, hehehe, kota
                Jarusiowego & theirdearestmummy, of koz).


                img111.imageshack.us/img111/2779/pepin8yi.jpg
                ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka