ola_wawa
03.01.03, 10:37
"Sojusz z Rosją
Tak jak wspomniałem, sytuacja obecna nie świadczy w żaden sposób o
suwerenności państwa polskiego. Istnieją dwa poglądy co do źródeł tego braku
suwerenności. Jedni uważają, że źródłem tym są agenci powiązani z dawnym KGB,
którzy realizują politykę rosyjską. Drudzy uważają (ja do nich się zaliczam),
że prawdziwym ograniczeniem naszej wolności są agenci KGB sprzedani wywiadom
zachodnim oraz ludzie (dysydenci z PZPR w roku 1968), którzy za pieniądze
rządów zachodnich uprawiają od dwudziestu lat politykę w Polsce.
Zakładając którykolwiek z tych przypadków zrozumiałe jest, że
działalność nasza powinna prowadzić przede wszystkim do odzyskania
rzeczywistej suwerenności, czyli do odsunięcia od wszelkich wpływów ludzi
realizujących politykę niepolską.
Otóż w tym aspekcie wydaje mi się oczywiste, że łatwiej uda się odzyskać
suwerenność ruchowi politycznemu, który będzie reprezentował opcję polityki
zagranicznej prowadzonej w oparciu o partnerski sojusz z Rosją. Pogląd ten
daje się obronić przy obydwu założeniach źródeł polskiej niesuwerenności. W
przypadku, gdy Polską rządzą agenci rosyjscy, to jest niepodważalnym faktem,
że rząd Rosji trudniej przyjmie do wiadomości obalenie swoich agentów przez
ruch antyrosyjski, niż przez ruch, który nie byłby antyrosyjski.
Prawdopodobieństwo zbrojnej obrony pozycji agentów rosyjskich w Polsce byłoby
większe w sytuacji przejęcia u nas władzy przez ruch antyrosyjski.
W drugim natomiast przypadku, gdy Polską rządzą agenci pro zachodni,
Rosja przyjmie z zadowoleniem fakt ich obalenia przez ruch zmierzający do
rzeczywistego z nią sojuszu. Żaden rząd zachodni nie odważy się natomiast
wszcząć poważnej interwencji politycznej, nie mówiąc o militarnej, która
godziłaby nie tylko w interesy Polski, ale również w interes Rosji.
Rosja znajduje się w bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej i politycznej.
W chwili obecnej rządy nad Rosją sprawują ludzie powiązani z bankami
zachodnimi. Koncepcja realizowanych przez nich przemian gospodarczych
zmierza, tak jak w Polsce, do podporządkowania ekonomicznego Rosji państwom
zachodnim. My dobrze znamy Rosjan i wiemy, że nie wytrzymają długo takiego
poniżenia, w jakiej znalazła się dzisiaj ich ojczyzna. Przyjdzie moment. gdy
zapanują tam rządy jakiegoś generała, który będzie starał się przywrócić
Rosji mocarstwową rolę. Gdyby do tego czasu w Polsce nadal panowały rządy
ulegle służące zachodnim panom, to najprawdopodobniej w takiej sytuacji grozi
nam ponowne wejście w skład imperium rosyjskiego. Zachód za cenę pokoju
gotowy będzie sprzedać Polskę, tak jak to już nieraz miało miejsce w
historii. Niemcy też być może na tym skorzystają, zabierając nam ziemie
zachodnie. Kontynuowanie więc polityki zagranicznej służalczej wobec Brukseli
i Berlina może przynieść nam straszliwą katastrofę, Wyjście jest tylko jedno -
musimy zmienić koncepcję polityczną. Nie pchajmy się na Zachód, gdzie nas
nie chcą. Rozwijajmy z Zachodem korzystne kontakty gospodarcze, ale nie
próbujmy stawiać granicy pomiędzy Europą Zachodnią a Wschodnią na Bugu. Nie
ma dla nas nic groźniejszego niż taka sytuacja. De facto staniemy się wasalem
Niemiec, które jedyne będą zdolne oprzeć się naciskowi państw post
sowieckich. My musimy być suwerennym pomostem pomiędzy Wschodem a Zachodem,
nie starajmy się jednak odcinać od państw byłego Związku Radzieckiego, gdyż
będzie to nas kiedyś drogo kosztowało. Cena za pychę i głupotę jest zawsze
wielka.
Powie ktoś, że przyjęcie koncepcji sojuszu z Rosją godzi w suwerenność
Polski i naszą odrębność cywilizacyjną. Uważam, że tak nie jest. Sojusz
rosyjsko-polski ma tę ogromną zaletę, że byłby korzystny dla obydwu stron.
Polska uzyskała by w ten sposób bezpieczeństwo militarne, łatwy dostęp do
wszystkich surowców, olbrzymi rynek zbytu, możliwości ekspansji ekonomicznej
w oparciu o Rosję na kraje azjatyckie. Rosja natomiast uzyskałaby tak bardzo
jej potrzebnego sojusznika w Europie. Sojusznik taki jest Rosji bardzo
potrzebny, gdyż ma ona gigantyczne problemy z muzułmanami oraz musi liczyć
się z groźbą konfliktu z Chinami. Nam Rosja cywilizacyjnie nie zagraża. To
raczej ona będzie od nas czerpać duchowo i kulturalnie, jak już to nieraz
miało miejsce w historii. Sądzę, że wizję sojuszu polsko-rosyjskiego można
porównać do sojuszu, w jakim były przez czterdzieści lat Stany Zjednoczone i
Wielka Brytania. Dwa suwerenne państwa, o nierównym potencjale, które
pomagały sobie wzajemnie. Stany Zjednoczone miały zawsze poparcie ze strony
Wielkiej Brytanii w kwestiach dotyczących zagadnień europejskich, natomiast
Wielka Brytania miała w swej działalności zaplecze w postaci Stanów
Zjednoczonych nawet w kwestiach polityki globalnej. Np. w wojnie o Falklandy
USA wsparły Wielką Brytanię, pomimo tego, że byty również w sojuszu z
Argentyną. Graniczymy obecnie z siedmioma państwami. Spośród tej siódemki
trzy są w stanie zagrozić nam militarnie: Rosja, Niemcy i Ukraina. Spośród
tej trójki tylko Rosja nie ma do nas pretensji terytorialnych. Już sam ten
fakt wskazuje na to. że o rzeczywistym i trwałym sojuszu, który gwarantowałby
naszą integralność terytorialną, możemy rozmawiać tylko z Rosją. Wzajemne
wsparcie polityczne pomiędzy Rosją ą Polską przyniosłoby obydwu krajom wiele
dobrego. Zawsze dla Polski konflikty z Rosją okazywały się być tragicznymi w
skutkach. To samo jest dzisiaj. Ponieważ istnieje napięcie w stosunkach
polsko rosyjskich, wykorzystują to Niemcy załatwiając np. sprawę przesiedleń
Niemców nadwołżańskich do regionu kaliningradzkiego. W chwili obecnej Niemcy
wydają miliardy dolarów, ażeby pomóc w tym osadnictwie. Oczywiście ma to na
celu odtworzenie Prus Wschodnich. Polska, żeby mogła czuć się prawdziwie
suwerenna w stosunkach z Europą Zachodnią, musi posiadać sojusz z Rosją.
Konsekwencją przyjaźni polsko-rosyjskiej są dla Polski możliwości polityczne
w Europie Środkowej. Konsekwencją tej przyjaźni byłoby również coś znacznie
większego. Zadany zostałby śmiertelny cios koncepcjom zjednoczonej Europy pod
przewodnictwem Niemców, socdemoliberałów i biurokratów z Brukseli. Plan
zjednoczenia świata wypracowany przez masonerię ległby w gruzach. To jest cel
i taka jest stawka naszej kontrrewolucji. "
"Kontrewolucja" Autor: Roman Giertych (www.wszechpolacy.pl)