Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 10:02 Tylko i wyłącznie o przetrwanie gatunku ludzkiego i życie na jak największym poziomie. Reszta to szmira. I tak wszyscy skończymy na tym świecie w bardzo brzydki sposób - przynajmniej pod tym względem wszyscy jesteśmy równi, niezależnie od kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 10:15 ,,Życie na najwyższym poziomie" ale co to znaczy? Pieniądze; Miłość; Kariera... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 11:12 Częsciowo sama sobie odpowiedziałaś. Przez życie trzeba przejść - nie będzie to łatwo brzmieć - po jak najmniejszym oporze, trzeba sobie maksymalnie ułatwiać sobie codzienność a nie utrudniać, mieć zagwarantowane środki finansowe ale bez nadmiernego harowania (nie znoszę pracocholików). Ja np. o pieniądze specjalnie nie dbam, mogę powiedzieć nawet,że są mi obojętne i jeszcze nigdy nie narzekałem specjalnie na ich brak. Wszystko zależy od naszych potrzeb materialnych, jeżeli są one zbyt wygórowane to kasy zawsze będzie za mało. Życie bogate, na pokaz naprawdę nie ma sensu, można się tylko nerwicy i bezsenności nabawić. Ale pieniądz to nie wszystko - najważniejsze jest ZDROWIE. Bez niego nawet gdy się jest milionerem życie traci bardzo wiele a nawet staje się nie do zniesienia. No i jest jeszcze miłość ale taka prawdziwa, dozgonna i przyjacielska do osoby z którą chce sie przejść przez wszystkie dni naszego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 11:42 Faktycznie, chyba chodzi o to by umieć przez życie przejść zachowując wewnętrzną harmonię, niezależnie od przeżytych rozczarowań i zawsze zachować siłę ducha by być otwartym na nowe, niewykluczone, że fantastyczne przeżycia. Mieć siłę przebicia w pracy, by móc nieźle zarabiać. A miłość, czy istnieje taka jedyna i dozgonna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 11:58 Oj, to już pytanie czysto filozoficzne. Nie sposób na nie odpowiedzieć. Jest to raczej ideał do którego powinno sie dążyć, pewien wzorzec co wcale nie znaczy, że jest nieosiągalny. Myślę, że w moim przypadku tak właśnie jest i coś takiego od życia otrzymałem, choć nie powinno sie chwalić dnia przed zachodem słońca. Mam pytanie - co znaczy wg Ciebie "mieć siłę przebicia w pracy". Czyżbyś była jedną z wielu w dzisiejszych czasach bussineswoman, która ma taką siłę przebicia czy raczej chce taką cechę mieć? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 12:22 ,,Siła przebicia w pracy" to: -nie bać się proponować własne rozwiązania, -do w.w. potrzebna jest wiedza i doświadczenie - w zależności od osobowości człowieka dobrze skutkuje: urok osobisty, otwartość - dążenie do tego by osiągnąć to czego się chce, tzn. szukanie sposobów i umiejętność ich zrealizowania lub odpowiednie koneksje A jaką definicję Ty byś podał? Nie jestem bussineswoman, pracuję dla bussinesmenów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 12:37 A więc jednak jesteś kobietą interesu - każdy przecież pracuje dla kogoś. Myślę,że masz duży wpływ na swych szefów skoro tak dokładnie zdefiniowałaś siłę przebicia w pracy. Wiesz bardzo dobrze o co w tym chodzi. Szefowie z pewnością mają z Ciebie wiele pożytku. Tak trzymać!! Ja akurat nie mam takiego wpływu na losy firmy gdzie pracuje. A tak wogóle to dlaczego zadałaś na początku takie filozoficzne pytanie - dla zabawy na forum czy masz może jakieś problemy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 12:46 Z obserwacji innych ludzi stworzyłam tę definicję.Łatwo się czyta definicje, trudniej stosuje. Nie jestem tak silną osobowościa, by wywierać dość efektywne wpływy na szefów. Zagadnienie, uważam jest ciekawe, ciekawią mnie poglądy innych ludzi na świat. Mój kolega, np.: wierzy tylko w pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 13:03 Pieniądze szczęścia nie dają ale życie bez nich w dzisiejszych czasach jest praktycznie niemożliwe. Dzięki nim można mieć w zasadzie wszystko: jedzenie, ubrania, dobra materialne a nawet "pozyskać czyjąś miłość" czy kupić zdrowie. Bogaci mogą więcej a nawet dużo więcej niż ci którzy kasy nie mają. Pod pojęciem "pozyskać czyjąś miłość" rozumiem tzw małżeństwa dla pieniędzy, dla zapewnienia bezpiecznej przyszłości kobiety i dzieci, Jest to niestety dośc częste przy wyborze partnera życiowego. Podobnie jest z tzw sponsoringiem, chociaż tu trudniej mówić o miłości, raczej chodzi tu o seks. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.15.57.* 20.04.01, 12:21 Dajcie sobie spokoj. Najtezsze umysly i najwieksi filozofowie glowia sie nad tym od tysiacleci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sceptyku Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 14:25 Masz rację. Lecz odpowiedzi ciągle nie ma, a każy zapytany mówi co innego. Nie jest ciekawie posłuchać. A Ty jaki masz pomysł? Pieniądze, zabawa, kariera??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 13:24 Masz bardzo rozsądne podejście do życia. A w ogóle to wnioskuję, że jesteś szczęściarzem który o nic nie zabiega, a ma: miłość, pieniądze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 20.04.01, 13:29 To wyżej było do Marsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.136.25.* 20.04.01, 13:39 Wcale nie jestem szczęściarzem i nie jest tak, że o nic nie zabiegam. Wszystko co do tej pory osiągnęłem zawdzięczam przede wszystkim własnemu upórowi i chęci zakończenia każdego wezwania, które chciałem zrealizować. Nie jestem żadnym bogaczem, jestem zwykłym szarym facetem, który nie ma nawet komputera w domu (jestem teraz w pracy i niedługo kończę). Po prostu nie cierpię ganiać za pieniędzmi całymi dniami po to by je później na głupstwa wydawać. Pieniądz to rzecz nabyta - dziś jest, jutro może ich nie być. Pozdrawiam !! Wejdę na forum w poniedz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: O umiejętność cieszenia się wszystkim ! IP: 193.59.192.* 20.04.01, 14:38 O to by nauczyć cieszenia się wszystkim: - wolną chwilą, - uśmiechem kobiety, - spacerem po lesie, kąpielą w jeziorze - tym, że jesteś zdrowy, - dobrym jedzeniem, atrakcyjną partnerką / partnerem, itd. I nic więcej. Pamiętać należy, że w życiu 3 rzeczy są najpiękniejsze: jacht pod żaglami, koń w galopie i kobieta w tańcu. Dokładnie w tej kolejności. Ja wybrałbym rejs z tańczącymi kobietami na pokładzie i przejażdżkę w WTK "Soplica". Czy ktoś może zaproponować coś lepszego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O umiejętność cieszenia się wszystkim ! IP: 195.205.73.* 20.04.01, 14:53 To prawda. Ale jak się tego nauczyć, czase bywaję takie chwile, że nie potrafimy się cieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Justyny ! IP: 193.59.192.* 20.04.01, 14:57 Bo te chwile to jest właśnie "sól życia". A poza tym jest przecież OK. Prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Budda Re: Do Justyny ! IP: *.unl.edu 20.04.01, 15:39 O wszystkim tu juz bylo, tylko nie o jednym, a mianowicie: Moze to zycie jest tylko jednym z wielu rownoleglych zyc, w jakich bierzemy udzial ? Osobiscie uwazam, ze tak wlasnie jest. Nasza swiadomosc jest tym, czym naprawde jestesmy, i ta swiadomosc egzystuje w welu wymiarach w tym samym czasie. My sobie nie zdajemy sprawy z tego, gdyz jestesmy prawie kompletnie whipnotyzowani w nasz fizyczny wymiar. Uwazam, ze zycie jako takie nie ma sensu samo w sobie, jest tylko SZANSA na wykreowanie tego sensu, lub znaczenia. Znaczenie nie moze byc ZNALEZIONE, moze byc tylko STWORZONE. Budda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Buddy IP: 193.59.192.* 20.04.01, 15:49 Gość portalu: Budda napisał(a): > O wszystkim tu juz bylo, tylko nie o jednym, a mianowicie: Moze to zycie jest > tylko jednym z wielu rownoleglych zyc, w jakich bierzemy udzial ? Osobiscie > uwazam, ze tak wlasnie jest. Nasza swiadomosc jest tym, czym naprawde jestesmy, > i ta swiadomosc egzystuje w welu wymiarach w tym samym czasie. My sobie > nie zdajemy sprawy z tego, gdyz jestesmy prawie kompletnie whipnotyzowani > w nasz fizyczny wymiar. > Uwazam, ze zycie jako takie nie ma sensu samo w sobie, jest tylko SZANSA na > wykreowanie tego sensu, lub znaczenia. Znaczenie nie moze byc ZNALEZIONE, moze > byc tylko STWORZONE. > Budda. Dlaczego tak uważasz. W jaki sposób to zrobić ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Do Buddy Re: Do Justyny ! IP: 195.205.73.* 23.04.01, 07:17 Gość portalu: Budda napisał(a): > O wszystkim tu juz bylo, tylko nie o jednym, a mianowicie: Moze to zycie jest > tylko jednym z wielu rownoleglych zyc, w jakich bierzemy udzial ? Osobiscie > uwazam, ze tak wlasnie jest. Nasza swiadomosc jest tym, czym naprawde jestesmy, > i ta swiadomosc egzystuje w welu wymiarach w tym samym czasie. My sobie > nie zdajemy sprawy z tego, gdyz jestesmy prawie kompletnie whipnotyzowani > w nasz fizyczny wymiar. > Uwazam, ze zycie jako takie nie ma sensu samo w sobie, jest tylko SZANSA na > wykreowanie tego sensu, lub znaczenia. Znaczenie nie moze byc ZNALEZIONE, moze > byc tylko STWORZONE. > Budda. Czyli mówiąc inaczej należy sobie wyznaczyć w życiu priorytety, wartości wg, których żyjemy. Sztuka w tym, by się w tym wartościowaniu nie pomylić. Co Ty na to Buddo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Justyny ! IP: 193.59.192.* 20.04.01, 15:44 Gość portalu: Justyna napisał(a): > Skąd wiesz? Bo w 23-go kwietnia będę miał już 32 lata praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Do Justyny ! IP: 195.205.73.* 20.04.01, 15:47 Człowiek podobno uczy się przez całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Justyny i Buddy ! IP: 193.59.192.* 20.04.01, 16:05 Nie twierdzę, że tak nie jest. Niestety z biegiem lat człowiek stwierdza, że coraz mniej wie !!! Normalne ! I wtedy wyjeżdża do Nepalu studiować buddyzm, co Ty na to Budda ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Budda Re: Do Justyny i Buddy ! IP: *.unl.edu 20.04.01, 16:40 W sama dziesiatke strzeliles. Budda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BH Re: O co tak naprawde w zyciu chodzi? IP: *.pl 22.04.01, 15:13 Z uwaga przesledzilem te wymiane mysli - jest ciekawa. Jesli mozna podzielic sie propozycja jaka na to pytanie daje Biblia, to zaproponuje nastepujacy cytat: Oznajmiono ci, czlowiecze, co jest dobre i czego Pan zada od ciebie: tylko, abys wypelnial prawo, okazywal milosc bratnia i w pokorze obcowal ze swoim Bogiem. (Ksiega Micheasza 6,8) Oczywiscie mozna zaczac (moze nawet nalezy to robic) definiowac po kolei kazdy czlon tego zdania ale kazdy z nas ma wystarczajacy wewnetrzny aparat wrazliwosci (niektorzy nazywaja to sumieniem?), ktory moze doprowadzic nas do wlasciwego zrozumienia tego zdania, jesli tylko zechcemy szczerze nad nim sie zastanowic. Biblia jest ksiega, ktora mozna wtedy rozumiec, jesli badamy ja krytycznie ale szczerze. Nie podzielam pogladow Buddy. Nie zgadzajac sie z Nim, nie zamierzam atakowac. Chce tylko powiedziec, ze ludzie sa rowni, bostwa - nie. Biblia naucza, ze jest tylko jeden Bog i jest nim Stworca. Chce podkreslic, ze to nie arogancja z mojej strony. Widze siebie raczej jak zebraka, ktory znalazl chleb i mowi innym zebrakom gdzie mozna sie najesc do syta i nie trzeba chodzic glodnym. Mysle, ze w tytulowym pytaniu chodzi o glod zycia. Pozdrawiam BH Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julek Re: p. Justyna IP: *.seagull.dialup.pol.co.uk 22.04.01, 21:45 Mam wrazenie ze p.Mars juz w czesi odpowiedzial/a na to pytanie. Ja chcialbym tylko dodac, ze czlowiek nie zyje tylko dla podtrzymania gatunku i na wysokim poziomie. Czlowiek ma tekie samo zadanie jak i kazda inna, zyjaca, istita wraz z roslinami. Poziom stopy zyciowej nie odgrywa tu zadnej roli, bo zwierzeta zyja tylko na jednym poziomie, czlowiek natomiast potrafi sobie z organizowac zycie inaczej, dlatego ze jest istota myslaca. Myslaca istota czy nie, kazda ma swoj kres, narodzi sie tylko po to zeby z kolei omrzec. Krol czy zebrak, piesek z panskiego domu czy dziko zyjacy wilk, dab czy sosna, roza czy pokszywa. Wszasko ma jedyny cel. Celem tym jest: Pielegnowanie zycia. Zycia, ktore otrzymalismy od rodzicow i z kolei przekazujemy to zycie naszym dzieciom, ktore wychowujemy az do dojzalosci i z kolei dzieci przekaza to zycie nastepnemu pokoleniu itd.itd. w nieskonczonosc. Dotyczy to absoluynie wszystkich istot zyjacych. Poto przekazujemy zycie aby zycie nie zginelo. My umrzemy ale zycie pozostanie i to jest jedyny cel naszego istnienia, okresu zycia. Tak tlumacze jak sam to rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julek Re: p. Justyna IP: *.seagull.dialup.pol.co.uk 22.04.01, 21:46 Mam wrazenie ze p.Mars juz w czesi odpowiedzial/a na to pytanie. Ja chcialbym tylko dodac, ze czlowiek nie zyje tylko dla podtrzymania gatunku i na wysokim poziomie. Czlowiek ma tekie samo zadanie jak i kazda inna, zyjaca, istita wraz z roslinami. Poziom stopy zyciowej nie odgrywa tu zadnej roli, bo zwierzeta zyja tylko na jednym poziomie, czlowiek natomiast potrafi sobie z organizowac zycie inaczej, dlatego ze jest istota myslaca. Myslaca istota czy nie, kazda ma swoj kres, narodzi sie tylko po to zeby z kolei omrzec. Krol czy zebrak, piesek z panskiego domu czy dziko zyjacy wilk, dab czy sosna, roza czy pokszywa. Wszasko ma jedyny cel. Celem tym jest: Pielegnowanie zycia. Zycia, ktore otrzymalismy od rodzicow i z kolei przekazujemy to zycie naszym dzieciom, ktore wychowujemy az do dojzalosci i z kolei dzieci przekaza to zycie nastepnemu pokoleniu itd.itd. w nieskonczonosc. Dotyczy to absoluynie wszystkich istot zyjacych. Poto przekazujemy zycie aby zycie nie zginelo. My umrzemy ale zycie pozostanie i to jest jedyny cel naszego istnienia, okresu zycia. Tak tlumacze jak sam to rozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
mcgraff do wszystkich 23.04.01, 06:58 6-30 odwoze corke na bus pozniej gram z zona w tenisa kawa Polskie gazety telefony do Polski 14-30 odbieram corke z busa tenis z corka obiad z rodzina karmie sarny i wiewiorki fajna pogoda myje auta kregle z rodzina drink z przyjaciolmi 8-00 odbieram kase dobra tv Polonia spac i to samo do znudenia czy to nie wspaniale Z Powazaniem Mc Graff Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: p. Justyna IP: 195.205.73.* 23.04.01, 10:30 Przekazywanie życia jako cel życia- owszem, patrząc z odległej perspektywy na całą ludzkość można tak powiedzieć. Lecz z p-ktu widzenia jednostek istnieją przecież również inne sprawy, jak zapewnienie samej egzystencji,wartościowanie obranych celów, zasad, realizacja marzeń,życie z innymi i dla innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mars Re: p. Justyna IP: 195.136.25.* 23.04.01, 13:28 Każdy ma w swym życiu jakąś rolę do spełnienia, jedni większą drudzy mniejszą. Natomiast zadaniem całej ludzkości (generacji w danym okresie) jest rozwój cywilizacji. Popatrz tylko jak świat szybko się zmienia, jak mknie do przodu a to wszystko przez nas, przez każdego z nas osobna. Sam człowiek jako jednostka nic nie znaczy, tylko geniusze tworzą historię ale jako całość ludzie mogą bardzo wiele. Można to porównać do kropli wody - jedna nic nie znaczy ale miliony potrafią wydrązyć w skale dziurę. Podobała mi sie wypowiedz przedpiszącego Julka, który stwierdził że żyjemy po to by przekazać życie naszym dzieciom. Można powiedzieć że w tym znaczeniu każdy z nas jest nieśmiertelny, co prawda nie osobiście ale jako materiał genetyczny nasze geny żyją wiecznie tylko w innym ciele, w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: p. Justyna IP: 195.205.73.* 23.04.01, 13:58 Typowe męskie podejści? Troska o przetrwanie genów? Ale ogólnie wypowiedź bardzo ładna. Odpowiedz Link Zgłoś
kola Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? 23.04.01, 14:01 ..zycie jest po to, by korzystac zen [jak mawiau poeta ;)] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 23.04.01, 14:06 A czy istnieją jakieś normy w tym zakresie? Odpowiedz Link Zgłoś
kola Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? 23.04.01, 14:20 owszem - czynic to w taki sposob, aby jak najmniej pshykrosci wyrzondzac innym.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Do Justyny ! IP: 193.59.192.* 23.04.01, 14:36 Jedyny jest cel, norma i zasada: ŻYJ I BĄDŹ SZCZĘŚLIWY, BO WSZYSTKO ZALEZY OD CIEBIE (TWOICH MYŚLI KTÓRE WCIELASZ W ŻYCIE). I TYLKO TYLE. Wtedy wszyscy będą zadowoleni, w ten sposób najbardziej pomożesz innym a już na pewno zapewnisz przetrwanie gatunku, o który tutaj wykazano tak wiele troski. Jeśli tylko przeczytasz a nie zrozumiesz to nic się nie zmieni. Natomiast jeżeli zrozumiesz i poczujesz to już jest to. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
kola Re: Do Justyny ! 23.04.01, 15:02 Gość portalu: Tomasz napisał(a): > Jedyny jest cel, norma i zasada: > ŻYJ I BĄDŹ SZCZĘŚLIWY, BO WSZYSTKO ZALEZY OD CIEBIE (TWOICH MYŚLI KTÓRE > WCIELASZ W ŻYCIE). I TYLKO TYLE. ..jakbym miau sie czepiac [czego nie robie.. ;)], to powiedziaubym, ze w powyzszym wydaniu moje szczenscie niekoniecznie musi oznaczac szczenscie osob trzecich.. co wiencej, niekoniecznie musi oznaczac szczenscie KOGOKOLWIEK, kto miauby do czynienia z osobom gorliwie wcielajoncom te maxyme w zycie.. :| Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Do Justyny ! IP: 195.205.73.* 23.04.01, 15:13 Mam jednak nadzieję, że Twoje szczęście, które nie koniecznie jest szczęściem innych, nie jest przykrością dla innych (zgodnie z wcześniej wymienioną ,,normą") Odpowiedz Link Zgłoś
kola Re: Do Justyny ! 23.04.01, 15:41 Gość portalu: Justyna napisał(a): > Mam jednak nadzieję, że Twoje szczęście, które nie koniecznie jest szczęściem > innych, nie jest przykrością dla innych (zgodnie z wcześniej > wymienioną ,,normą") hmm.. chyba sie nie zrozumielismy - ja nie twierdze, ze tak JEST w moim pshypadku, a jedynie zwracam uwage na pewnom niezrencznosc [buond logiczny?] w stwierdzeniu popshednika.. ale, ok - odpowiem, rzeczywiscie staram sie postempowac w taki wuasnie sposob, tzn. w miare mozliwosci nie kshywdzonc innych osob.. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reinhard Re: Do Justyny ! IP: *.pool.mediaWays.net 23.04.01, 17:09 Justyno, Taki ze mnie niepojętny drań, że nie zrozumiałem dokładnie Twego pytania, bo w tej formie: „O co tak na prrawdę w życiu chodzi”...jest dla mnie nie zbyt precyzyjne. Widzisz, nie chcę być złośliwy, ale >tak na „prawdę”, albo tak na „żarty”>, oznacza już coś innego niż „naprawdę” i „nażarty”. A chodzić może o wszystko i o nic !!! Sceptyk słusznie odpowiada (20. 04. 01) ale czy na Twój temat ? Najtęższe umysły i filozofowie mieli na myśli SENS – CEL życia ! « Po co żyję, jaki cel – sens tego. » Odpowiedzi będzie tyle, ile „głów” odpowie. Wszystkie nie będą ci potrzebne. Coś może ci się spodobać. A co wybrać ? – sama musisz zdecydować ! Czy ZYCIE samo w sobie nie ma już tego, że warto żyć ??? Czy nie jest w życiu najtrudniej być Człowiekiem !? No i warto nim być. Reinhard Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Do Justyny ! IP: 195.205.73.* 24.04.01, 08:16 Gość portalu: Reinhard napisał(a): > Justyno, > Taki ze mnie niepojętny drań, że nie zrozumiałem > dokładnie Twego pytania, bo w tej formie: > „O co tak na prrawdę w życiu chodzi”...jest dla mnie > nie zbyt precyzyjne. > > Widzisz, nie chcę być złośliwy, ale >tak na „prawdę”, albo > tak na „żarty”>, oznacza już coś innego niż > „naprawdę” i „nażarty”. ,,NA PRAWDĘ" -OZNACZA PODKREŚLENIE WAŻNOŚCI SPRAWY > A chodzić może o wszystko i o nic !!! WŁAŚNIE ALE KAZDY ZAPYTANY MA JAKIES UZASADNIENIE, PREZENTUJACE SPOSÓB MYŚLENIA, POSTRZEGANIA ŚWIATA > > Sceptyk słusznie odpowiada (20. 04. 01) ale czy na Twój temat ? > Najtęższe umysły i filozofowie mieli na myśli > SENS – CEL życia ! « Po co żyję, jaki cel – sens tego. » > ; > > Odpowiedzi będzie tyle, ile „głów” odpowie. > Wszystkie nie będą ci potrzebne. > Coś może ci się spodobać. > A co wybrać ? – sama musisz zdecydować ! OWSZEM > > Czy ZYCIE samo w sobie nie ma już tego, > że warto żyć ??? MA ALE CHYBA CZASEM ZAPINAMY TYM SIĘ CIESZYĆ > Czy nie jest w życiu najtrudniej być Człowiekiem !? > No i warto nim być. TO PRAWDA NAPISZ JESZCZE DLACZEGO. > > Reinhard > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.01, 09:38 Justyno, Trzy tysiące lat temu żył w Izraelu król Salomon, który tak pisze o swoich poszukiwaniach sensu istnienia: (Księga Koheleta) 1,12 Ja, Kaznodzieja, byłem królem nad Izraelem w Jeruzalemie. 1,13 Postanowiłem szczerze mądrością zgłębić i zbadać wszystko, co się działo pod niebem: Jest to żmudne zadanie, jakie zadał Bóg synom ludzkim, aby się nim trudzili. 1,14 Widziałem wszystkie sprawy, które się dzieją pod słońcem, a wszystko to jest marnością i gonitwą za wiatrem. 1,15 To, co krzywe, nie da się wyprostować, a to, czego brakuje, nie da się policzyć. 1,16 Toteż pomyślałem w sercu swoim tak: Oto stałem się wielki i zdobyłem więcej mądrości niż wszyscy, którzy byli przede mną w Jeruzalemie, a moje serce poznało wiele mądrości i wiedzy. 1,17 I postanowiłem szczerze poznać mądrość i wiedzę, szaleństwo i głupotę; lecz poznałem, że i to jest gonitwą za wiatrem. 1,18 Bo gdzie jest wiele mądrości, tam jest wiele zmartwienia; a kto pomnaża poznanie, ten pomnaża cierpienie. 2,1 Powiedziałem sobie: Nuże! Popróbuj radości i użyj sobie! Lecz również to było marnością. 2,2 O śmiechu powiedziałem: To szaleństwo! a o radości: Cóż ona daje? 2,3 Umyśliłem sobie, że pokrzepię swoje ciało winem, lecz tak, aby moje serce mądrze mnie prowadziło, i że będę się trzymał głupoty, aż zobaczę, co dobrego mają synowie ludzcy czynić pod niebem w ciągu krótkiego czasu swojego życia. 2,4 Podjąłem wielkie dzieła: Wybudowałem sobie domy, zasadziłem sobie winnice, 2,5 założyłem sobie ogrody i parki i zasadziłem w nich różnego rodzaju drzewa owocowe. 2,6 Urządziłem sobie stawy z wodą, aby z nich nawadniać las rosnących drzew. 2,7 Nabyłem sobie sługi i służebnice, miałem też niewolników urodzonych w domu. Nadto miałem stada wołów i owiec, więcej niż wszyscy, którzy byli przede mną w Jeruzalemie. 2,8 Nagromadziłem sobie też srebra i złota, nadto skarbów królów i krajów; wystarałem się o śpiewaków i śpiewaczki, i o to, czym synowie ludzcy się rozkoszują, mnóstwo kobiet. 2,9 I tak stałem się wielki, i przewyższałem wszystkich, którzy byli przede mną w Jeruzalemie; nadto pozostała mi mądrość. 2,10 I niczego, czego tylko zapragnęły moje oczy, nie odmawiałem im; nie wzbraniałem mojemu sercu żadnego wesela, owszem, moje serce radowało się z wszelkiego mojego trudu. I taka była moja nagroda za wszelki mój trud. 2,11 Potem zwróciłem uwagę na wszystkie moje dzieła, których dokonały moje ręce, i na mój trud, który włożyłem w pracę. I oto: wszystko to jest marnością i gonitwą za wiatrem i nie daje żadnego pożytku pod słońcem. 2,12 I znowu zacząłem rozmyślać nad mądrością, szaleństwem i głupotą, bo cóż innego czyni człowiek, który jest następcą króla, jeżeli nie to, co już dawniej czyniono. 2,13 I stwierdziłem, że mądrość góruje nad głupotą tak, jak światłość góruje nad ciemnością. 2,14 Mędrzec ma oczy w głowie, a głupiec chodzi w ciemności; lecz poznałem i to, że co spotyka jednego, spotyka wszystkich. 2,15 Wtedy pomyślałem w swoim sercu: Co spotyka głupca, to i mnie spotyka. Dlaczego więc jestem mądry, skoro nie daje to korzyści? I powiedziałem do siebie, że również to jest marnością. 2,16 Bo pamięć po mędrcu jak i po głupcu nie pozostanie na wieki, ponieważ w przyszłości zapomni się o wszystkim. 2,17 I tak znienawidziłem życie, gdyż nie podobał mi się bieg rzeczy pod słońcem; wszystko bowiem jest marnością i gonitwą za wiatrem. 2,18 I znienawidziłem wszelki trud, jaki znosiłem pod słońcem, ponieważ to, co zdobyłem z trudem, muszę powierzyć człowiekowi, który po mnie przyjdzie. 2,19 A kto wie, czy on będzie mądry, czy głupi? A jednak rządzić będzie wszystkim, co ja zdobyłem w trudzie i w mądrości pod słońcem. Ale i to jest marnością. 2,20 I zaczęły się budzić w moim sercu wątpliwości co do wszelkiego trudu, jaki znosiłem pod słońcem. 2,21 Gdyż niejeden człowiek trudzi się mądrze, rozumnie i z powodzeniem, a potem musi swoją własność oddać innemu, który w ogóle się nie trudził. To również jest marnością i wielkim złem. 2,22 Bo cóż pozostaje człowiekowi z całego jego trudu i porywów jego serca, którymi się trudzi pod słońcem, 2,23 skoro całe jego życie jest tylko cierpieniem, a jego zajęcia zmartwieniem i nawet w nocy jego serce nie zaznaje spokoju? To również jest marnością. 2,24 Nie ma nic lepszego dla człowieka jak to, żeby jeść i pić, i w tym upatrywać przyjemność w swoim trudzie. Lecz stwierdziłem, że również to pochodzi z ręki Bożej. 2,25 Bo kto może jeść i kto używać bez niego? 2,26 Gdyż Bóg daje człowiekowi, który mu jest miły, mądrość, wiedzę i radość; lecz grzesznikowi każe w trudzie zbierać i gromadzić, aby to potem oddał temu, który mu jest miły. To również jest marnością i gonitwą za wiatrem. Innymi słowy, Salomon miał wszystko, z czym uganiają się ludzie: bogactwo, sławę, władzę, przyjemności, seks z najpiękniejszymi kobietami – z innych miejsc wiemy, że miał 700 żon i 300 nałożnic, A mimo to doszedł do punktu rozpaczy egzystencjalnej – znienawidził życie. Swemu synowi radzi żyć inaczej: 1. Radzi mu życie z jedną, własną, żoną: Księga Przypowieści 5,18 Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości! 5,19 Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością! 5,20 Dlaczego, synu mój, masz się rozkoszować obcą i ściskać pierś cudzej? 2. Radzi radować się życiem, ze świadomością, że Bóg wszystko widzi Ksiega Koheleta: 11,9 Raduj się, młodzieńcze, w swojej młodości i bądź dobrej myśli, póki jesteś młody. Postępuj tak, jak każe ci serce, i używaj, czego pragną twoje oczy. Lecz wiedz, że za to wszystko pozwie cię Bóg na sąd. Uwaga: rada ta nie jest pozwoleniem na rozpustę; jest zachętą do radowania się życiem! To sa dwie różne rzeczy! 3. Radzi pamiętać o Bogu 12,1 Pamiętaj o swoim Stwórcy w kwiecie swojego wieku, zanim nadejdą złe dni i zbliżą się lata, o których powiesz: Nie podobają mi się. 4. Na koniec, 12,13 Wysłuchaj końcowej nauki całości: Bój się Boga i przestrzegaj jego przykazań, bo to jest obowiązek każdego człowieka. 12,14 Bóg bowiem odbędzie sąd nad każdym czynem, nad każdą rzeczą tajną - czy dobrą, czy złą. Stosuję się do tych rad od dwudziestu lat i nie żałuję. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: 195.205.73.* 24.04.01, 09:55 Jestem pod wrażeniem (pisałeś z pamięci czy skopiowałes?). Wiele mądrych myśli, sądzę, że to dobrze, że taki tekst tu się pojawił, ku pokrzepieniu serc?, przynajmniej niektórych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: O co tak na prrawdę w życiu chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 09:09 Gość portalu: Justyna napisał(a): > Jestem pod wrażeniem (pisałeś z pamięci czy skopiowałes?). > Wiele mądrych myśli, sądzę, że to dobrze, że taki tekst tu się pojawił, ku > pokrzepieniu serc?, przynajmniej niektórych. Droga Justyno, Oczywiście, że skopiowałem. Kilka tłumaczeń Biblii jest dostepne na jednym kompakcie - Biblia Tysiąclecia, Warszawska, Warszawsko - Praska i Gdańska. Chcesz namiary, gdzie to mozna nabyć? Znajomośc Biblii pomaga mi w szybkim znalezieniu odpowiednich tekstów. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Dlaczego warto być Człowiekiem? Do ludzi. IP: 193.59.192.* 24.04.01, 09:46 Chociaż pytanie nie było skierowane do mnie to spróbuję odpowiedzieć. Rozważając filozoficznie: 1. Być człowiekiem - co to znaczy ? - mieć wysokie morale, żyć w zgodzie z własnym sumieniem, czyli robić to co daje siłę i determinację oraz wielki komfort - to na pewno warto ! 2. Realizować się jako istota ludzka - aby wypełnić wszystkie swoje talenty - ogromna satysfakcja (np, tak, jak Hellman's). 3. Nauczyć się wierzyć (dotyczy nie tylko religii - sprawa na n! tomów) w swoje wizje - przekonać się, że myśl staje się rzeczywistością ZAWSZE. Udowodnić swoją wiarę np. tzw. "karierą zawodową" 4. Dać życie sobie w swoich dzieciach - prawda, że interesujące ? 5. Cieszyć się wszystkim i wszystkimi nawet wbrew pesymizmowi "masy" 6. Mieć odwagę w myśleniu, mówieniu, działaniu - być profesjonalistą nawet kiedy czyści się kibel. 7. Przekonać się, że Twój DOM jest w TOBIE Człowieku ! Dlatego warto być Człowiekiem, choćby i aż dla tych 7 punktów. Życia może nie starczyć !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julek Re: Droga Justyna IP: 62.137.113.* 24.04.01, 21:21 Tyle jest madrych ludzi na tym swiecie, zeby choc jeden z nich, postaral sie odpowiedziec na twoje pytanie, moze skozystali bysmy z tego wszyscy. Ale doputy dopuki odpowiada Ci Jerzy, cytujac stronice pisma swietego, ktorych sam, przypuszczam, nie rozumie, a przyjmuje to jako ewangelie. Szkoda Jerzego, a taki dobry czlowiek i chcialby wszystkim nieba przychylic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Julka IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 10:08 Gość portalu: Julek napisał(a): > Tyle jest madrych ludzi na tym swiecie, zeby choc jeden z nich, postaral sie > odpowiedziec na twoje pytanie, moze skozystali bysmy z tego wszyscy. Ale doputy > > dopuki odpowiada Ci Jerzy, cytujac stronice pisma swietego, ktorych sam, > przypuszczam, nie rozumie, a przyjmuje to jako ewangelie. Szkoda Jerzego, a > taki dobry czlowiek i chcialby wszystkim nieba przychylic. Witaj Drogi Adwersarzu, Znów mnie znalazłeś i jak zwykle próbujesz ze mnie subtelnie drwić. Na twoje przypuszczenie odpowiem ci wersetem biblijnym i przypuszczeniem (wyrażonym implicit). Ewangelia Mateusza 5,8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Kiedy Jurij Gagarin wrócił z kosmosu i ogłosił, że nie widział tam Boga, pewna mała dziewczynka, którą rodzice wychowywali na Biblii powiedziała: Jeśli Jurij nie widział Boga, to znaczy, że ma nieczyste serce. Rozwiązaniem dla takiego problemu jest przesłanie Piotra: Dz Ap 2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Pozdrawiam Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Reinhard Re: Dlaczego warto być Człowiekiem? Do ludzi. IP: *.pool.mediaWays.net 25.04.01, 01:35 Justyno, zacznę tę odpowiedź nie na mój temat. Nie wiem, co myślisz (nie musisz odpowiadać na to pytanie) o zdaniu Buddy (z 20. o4) ??? Cytuję. „ Uważam, że życie nie ma sensu w samo sobie, jest tylko szansą na wykreowanie tego sensu lub znaczenia.” Mnie ono zbulwersowało !!! Zły jestem na siebie samego, że jestem takim”pigularzem”, zaślepionym w sens słowa i logikę. Powiedz, jakże to się stać może, że jesli coś „samo w sobie” nie ma sensu przez „wykreowanie” go (na dobrą sprawę, co oznacza to słówko: wykreować ? = stworzyć.) A więc tak to jest ? masło maślane, czy co ? ZYCIE SAMO W SOBIE MA WARTOSC I SENS To nie moje odczucie czy „widzimisie”, taką ocenę spotkałem we wielu „knigach”, wykładach i opiniach wielkich i to sobie PRZYSWAJAM. Trzymam się tego i nie wstydzę się, że NIE JESTEM oryginalny i i że moje JA idzie do kąta. TERAZ dopiero odpowiadam na pytanie. Właściwie wyręczył mnie już Tomasz. Dziękuję Ci. Zaznaczył, że filozoficznie to czyni. Rozczaruję Cię, Justyno, moją odpowiedzią na Twoje pytanie. „To prawda”, piszesz, że trudno być człowiekiem, - zgoda. „A że nim warto być” - mam napisać DLACZEGO ? Nie chcę się w tym miejscu gniewać na Ciebie, że takie zadajesz mi pytanie: dlaczego, dlaczego, dlaczego... (kiedy się „wcisłem” do tematu to trzeba się i „wyciść”, prawda) W kropce jestem, co napisać. Dla mnie jest to jasne jak 1x1=1, jak Amen w pacierzu, (widzisz, ja też lubię się modlić i może dlatego tak naiwnie Ci odpowiadam) jak to, że słonko świeci, też i wtedy, kiedy go nie widzimy. Patrz, jaki ze mnie „mały duszek”, że więcej od siebie napisać nie umiem!!! A co inni powiedzieli o CZŁOWIEKU, hoho, to Cię tym nudzić nie chcę. Mnie się to samemu podoba, ale...lepiej już skończyć. Reinhard Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Symeon Re: O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.01, 23:58 Niestety, musze narazić się tutaj wszystkim piewcom życia - ma ono tylko jeden oczywisty cel, a jest nim śmierć. Śmierć pojedynczych ludzi, śmierć cywilizacji, śmierć genów. Za 100 lat nie będzie żadnego z dyskutantów tego forum, a wszystkie nasze radości i smutki, nadzieje i rozczarowania będą dawno zapomniane i bez znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: 195.205.73.* 25.04.01, 09:28 Nie zgadzam się,że śmierć jest celem życia, a jego oczywistym finałem. Staramy się żyć tak, by być szczęśliwym. A do tego potrzebujemy się realizować w miłości, pracy, przyjażni. Korzystamy z uciech życia. Lecz tak na prawdę to każdy ten cel sobie sam wyznacza, więc być może pisząc o ogóle odnoszę się zbyt subiektywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Symeona: O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 10:10 Gość portalu: Symeon napisał(a): > Niestety, musze narazić się tutaj wszystkim piewcom życia - ma ono tylko jeden > oczywisty cel, a jest nim śmierć. Śmierć pojedynczych ludzi, śmierć > cywilizacji, śmierć genów. Za 100 lat nie będzie żadnego z dyskutantów tego > forum, a wszystkie nasze radości i smutki, nadzieje i rozczarowania będą dawno > zapomniane i bez znaczenia. Witaj Symeon, Nie zgodziłby się z tobą apostoł Paweł, który miał inną perspektywę życia: Filipian 1,21 Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. 1,22 A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. 1,23 Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; Ad 1,23 – zauważ, że Paweł nie przewidywał pobytu w czyśćcu, który został wymyślony i ujęty w ramy dogmatu dopiero kilka wieków później. 3,14 zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie. 3,20 Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, 3,21 który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może. Z perspektywy Biblii, śmierć fizyczna jest kresem istnienia! Istnieje inna rzeczywistość, o której Paweł tak pisał do wierzących: 2,7 ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej, 2,8 której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. 2,9 Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: Do Symeona: O co tak ... sprostowanie błędu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 11:59 Przepraszam, w moim poście do Symeona pojawił się błąd: Jest: . "Z perspektywy Biblii, śmierć fizyczna jest kresem istnienia!" Powinno być: Z perspektywy Biblii, śmierć fizyczna NIE jest kresem istnienia!" Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaaaa O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: 157.25.84.* 25.04.01, 12:07 zycie, co to jest, może iskierka wszechświata, która tli się tak długo, póki jej pozwoli na to natura, a może pyłek w kosmosie, który niesiony przez wiatr pędzi w nieznanym kierunku. My ludzie mieniące się istotami myślącymi, którzy pojawiają się w określonych strukturach świata i cywilizacji, mimo naszych trosk i problemów ciągle pądzimy naprzód, nie oglądając się na inne współżyjące z nami na tej planecie istoty. Pędzimy naprzód, walcząc o byt, egzystencję a przede wszystkim staramy się odpędzić od siebie myśl, że kiedyś problemy te mogą się skończyć, albo pojawią się nowe, których już nie rozwiążemy, bo nas nie będzie. A tak naprawdę jesteśmy najbardziej konsumpcyjnym i indywidualistycznym gatunkiem, który jeszcze do tego podzielony jest na sekty, państwa, religie i regiony, który w swojej nieświadomości chce za wszelką cenę podtrzymać swój gatunek - prawo przyrody, zdobywać tereny, żyć wygodnie, niezależnie od kosztów i krzywd wyrządzonych innym. Walka o byt dla siebie i rodziny, bo człowiek w tym pędzie cywilizacyjnym mimo, że żyje w wielkim stadzie zwanym ludzkim jest indywidualistą. Nie obchodzą go krzywdy innych, głód itp. Zyjąc w społeczeństwie dba tylko o siebie i własną rodzinę, żeby było lepiej i wygodniej. Zuyie trzeba przeżyć, zawsze z podniesioną głową iść spokojnie do przodu, nie można zostać w tyle, ale nie należy robić krzywdy innym. Trzeba je przeżyć godnie, nawet w tym pędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: 195.205.73.* 25.04.01, 12:24 Gość portalu: aaaaaa napisał(a): > > zycie, co to jest, może iskierka wszechświata, która tli się tak długo, póki > jej pozwoli na to natura, a może pyłek w kosmosie, który niesiony przez wiatr > pędzi w nieznanym kierunku. > > My ludzie mieniące się istotami myślącymi, którzy pojawiają się w określonych > strukturach świata i cywilizacji, mimo naszych trosk i problemów ciągle pądzimy > > naprzód, nie oglądając się na inne współżyjące z nami na tej planecie istoty. > Pędzimy naprzód, walcząc o byt, egzystencję a przede wszystkim staramy się > odpędzić od siebie myśl, że kiedyś problemy te mogą się skończyć, albo pojawią > się nowe, których już nie rozwiążemy, bo nas nie będzie. > A tak naprawdę jesteśmy najbardziej konsumpcyjnym i indywidualistycznym > gatunkiem, który jeszcze do tego podzielony jest na sekty, państwa, religie i > regiony, który w swojej nieświadomości chce za wszelką cenę podtrzymać swój > gatunek - prawo przyrody, zdobywać tereny, żyć wygodnie, niezależnie od kosztów > > i krzywd wyrządzonych innym. Walka o byt dla siebie i rodziny, bo człowiek w > tym pędzie cywilizacyjnym mimo, że żyje w wielkim stadzie zwanym ludzkim jest > indywidualistą. Nie obchodzą go krzywdy innych, głód itp. Zyjąc w > społeczeństwie dba tylko o siebie i własną rodzinę, żeby było lepiej i > wygodniej. > > Zuyie trzeba przeżyć, zawsze z podniesioną głową iść spokojnie do przodu, nie > można zostać w tyle, ale nie należy robić krzywdy innym. Trzeba je przeżyć > godnie, nawet w tym pędzie. A więc kroczmy przez życie silni, odważni,z podniesioną głową, szczęśliwi. Pozdrawiam! > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Symeon Re: O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 12:45 Jeżeli w życiu chodzi o to, by byc zadowolonym i szczęśliwym, to dlaczego nie mielibyśmy robić krzywdy innym? I co to jest ta "godność" życia, o której tak wielu pisze? mam często wrażenie, że to tylko inne, ładniejsze słowo na wygodę. Jeśli życie kończy się z chwilą śmierci, to nie ma w nim miejsca na żadne zasady moralne. Jeśli nie - to wtedy mamy kłopot. W każdym razie w obydwu przypadkach większość wypowiedzi w tym wątku rażąco mija się z logiką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Re: do aaaaa - O co tak naprawdę w życiu chodzi? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 13:39 Witaj aaaa, Twoje obserwacje są słuszne, ale chyba przesadziłeś z tym uogólnianiem, kiedy piszesz: „...człowiek w tym pędzie cywilizacyjnym mimo, że żyje w wielkim stadzie zwanym ludzkim jest indywidualistą. Nie obchodzą go krzywdy innych, głód itp. Zyjąc w społeczeństwie dba tylko o siebie i własną rodzinę, żeby było lepiej i wygodniej.” Nie wszyscy są aż takimi egoistami. Chrystus potrafił się użalić nad biednymi. We współczesnym świecie masz setki organizacji, których członkowie idąc za nakazem i przykładem Jezusa niosą pomoc biednym, chorym, przygnębionym. Inni to robią bez pobudek religijnych. W hinduizmie czy buddyzmie współczucia nie znajdziesz – tam okazanie pomocy byłoby ingerencją w karma – biedak nie odcierpiałby to, co mu pisane za tego życia i musiałby jeszcze raz ... Tam dzięki religii można być doskonale ślepym na to, co my rozumiemy przez „potrzeby innych.” ... A na naszym terenie to się jeszcze zdarza, że młodzi ustąpią starszym miejsca w autobusie ... Chyba zbyt czarno widzisz świat dokoła siebie. Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś