bryt.bryt
19.05.06, 22:02
Chcialoby sie powiedziec: tylko nie gospodarka, durniu!
PiS ma gospodarke w glebokim powazaniu, za to tropienie "ukladu" traktuje
powazniej niz sam "uklad" na to zasluguje, ale moze sie potknac w zdobywaniu
poparcia spolecznego ta droga.
Otoz warunkiem koniecznym, zeby PiS na lata rozdawal karty pRezydent byl
pRezydentem jest zaliczenie do "ukladu" PO, a wiec znalezienie afer z
udzialem PO, podwazenie jej wiarygodnosci. Lewica skompromitowala sie sama w
ostatnich kilku latach i odkrywanie teraz, ze prokurator chodzi za Stoklosa
albo bylym poslem SLD (czy SdRP) jest mieszaniem herbaty, w ktorej nie ma
cukru. Wszyscy wiedza, kto stoi za SLD, a zwykle karanie za korupcje to
normalna domena panstwa.
Zeby zdobyc trwala wladze Jarek musi zmarginalizowac najwiekszego rywala, a
najwiekszy rywal nie tylko, ze nie daje sie zmarginalizowac, ale tez ma
szanse przejac rzad dusz ludzi nie tylko zwyczajnie popierajacyh PO, takze
niezadowolonych z PiS. I tu pomysl z wywalaniem piskorczykow bez ogladania
sie na dworskie maniery z jednej strony i pomysl Tuska, ktory pojawi sie
oficjalnie w weekend ma duza przyszlosc.
Jarek nie znajdzie sily i argumentow do zatopienia PO, a rzady PiS bez tego
pozostana dla wyborcow PiS niezrealizowana zapowiedzia. Bo trzeba pamietac,
ze teraz wyborcy PiS to bedzie w coraz wiekszym stopniu elektorat Giertycha,
Wrzodaka i calej tej pseudonarodowej zgrai z socjalistycznymi pragnieniami
spolecznymi. A bez rozwoju gospodarki bedzie jeszcze trudniej.