cial.ko
24.05.06, 09:19
[...]PiS doszło do władzy zapowiadając odnowę moralną, zlikwidowanie układów,
które umożliwiały bogacenie się m.in. dzięki nierzetelnej prywatyzacji. –
Teraz rządzić będą ludzie uczciwi i nieskazitelnie czyści – zapowiadali
Kaczyńscy. Z tych powodów warto przyjrzeć się interesom Jana Szyszki.
Dzisiejszy minister Szyszko w roku 1990 pracował w nadleśnictwie Tuczno –
obecnie województwo zachodniopomorskie, to samo, w którym nabył grunty
Piskorski, w związku z czym wylano go z PO. Szyszko najpierw wydzierżawił, a
następnie (w 1995 r.) nabył od szczecińskiego oddziału ówczesnej Agencji
Własności Rolnej Skarbu Państwa tereny zlikwidowanego gospodarstwa PGR
Marcinkowice. Szyszko określał je jako nieużytki, podczas gdy był to liczący
prawie 170 ha kawał terenu pokryty w części lasem, a w części łąkami.[...]
[...] Resort sprawiedliwości ministra Ziobry chce sprawdzać dawne
prywatyzacje. Powinien więc luknąć, dlaczego obecny minister, a więc kolega
Ziobry z rządu, kupił taki kawał ziemi za tak niską cenę. Wydaje się też, że
pomylił się o dobry milion złociszów w swoim oświadczeniu majątkowym. Trudno
przypuścić, by spec od środowiska posiadał aż taką niewiedzę co do wartości
gruntów.
Przy okazji można sprawdzić, czy nadleśnictwo, przeprowadzając ministrowi
sianokosy, nie popełnia niegospodarności, tj. czy na koszt podatników nie robi
dobrze swemu szefowi, dygnitarzowi z PiS.[...]
Więcej:
tiny.pl/g2c4