Dodaj do ulubionych

Dlaczego Jarosław K. nie został internowany?

04.06.06, 19:56
Jest to dość ciekawe, zwłaszcza że prezes PiS kreuje się na jednego z
najważniejszych działaczy podziemia w tym także I Solidarności.
I jeszcze w sprawie sfałszowanej teczki - czy z tłumaczeń Jarosława K. mamy
rozumieć, że w ogóle nie spotkał się z funkcjonariuszami w grudniu 1981 r.?
Obserwuj wątek
    • echo_o Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 19:59
      Misiaczek zagubił się w pętli czasu
      i kseruje jak, nomen omen, najęty...
      • elfhelm a ty Kochanie jak zwykle na temat 04.06.06, 20:01
        może coś rozsądnego masz do powiedzenia, czy też znowu wątpisz i rozczarowujesz
        się, przepisując artykuły z Dziennika?
        • echo_o Re: a ty Kochanie jak zwykle na temat 04.06.06, 20:05
          elfhelm napisał:

          > może coś rozsądnego masz do powiedzenia, czy też znowu wątpisz i
          rozczarowujesz
          > się, przepisując artykuły z Dziennika?

          ```````````````````````````````````````````

          A co tu komentować ?
          Pośmiać się jeno można, co też czynię :)
          A Dziennika dawno nie czytałam, bo nie był w tzw. zasięgu.
          Od jutra wypatruj kolejnych przedruków...
      • antykagan Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 22:50
        echo_o napisała:

        > Misiaczek zagubił się w pętli czasu
        > i kseruje jak, nomen omen, najęty...


        Rzeczywiście, PIS nie ma kadr,. Delegują do pisania tutaj takich idiotów jak
        ty. Poświęciłem sie i kilka razy przeczytałem twoje posty: zero jakichkolwiek
        argumentów, teksty jak wyżej, żałosny bełkot propagamndzisty pisdackiego
        kompletnie nie na temat.

        Według mnie ten paronoik i tchórz "opozycjonista" o którym nikt nie słyszał
        podpisał lojalkę i koniec.
        • tematyk Antykagan, masz u mnie piwo :) 05.06.06, 06:25
        • ave_duce Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 05.06.06, 06:33
          antykagan napisał:

          > echo_o napisała:
          >
          > > Misiaczek zagubił się w pętli czasu
          > > i kseruje jak, nomen omen, najęty...
          >
          >
          > Rzeczywiście, PIS nie ma kadr,. Delegują do pisania tutaj takich idiotów jak
          > ty. Poświęciłem sie i kilka razy przeczytałem twoje posty: zero jakichkolwiek
          > argumentów, teksty jak wyżej, żałosny bełkot propagamndzisty pisdackiego
          > kompletnie nie na temat.
          >


          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

          :P
    • ubek_kubek Nie wiem. 04.06.06, 20:02
      Na jednego z najwazniejszychdziałaczy podziemia kreuje go Ewa Milewicz z GW.
      Nikt poważny nie wierzy w to co pisze Gazeta.
      • dr.szfajcner Re: Nie wiem. 04.06.06, 20:10
        ubek_kubek napisał:

        > Na jednego z najwazniejszychdziałaczy podziemia kreuje go Ewa Milewicz z GW.
        > Nikt poważny nie wierzy w to co pisze Gazeta.

        Nikt powazny nie wierzy w to co Ty piszesz.
        Milewicz nie kreuje go na jednego z najwazniejszych dzialaczy,
        co najwyzej potwierdza ze widywala go krecącego sie wsrod opozycjonistow.
        • ubek_kubek Umiesz czytać? 04.06.06, 20:13
          To przeczytaj, co twoja gazeta pisze.

          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3224973.html
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3391983.html
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3391983.html
          • dr.szfajcner JakTy nie potrafisz to przysle ci mp3 04.06.06, 20:29

            Chyba ze klamiesz celowo, to nie ma sensu ptrzysylac.

            Milewicz nigdzie i nigdy nie pisala ze
            byl jednym z najwazniejszych, lezcz ze cos tam
            dzialal przy monitoprowaniu, kotankatach itp...
            ( CZYLI KRECIL SIE ).

            P.S.
            GW chwilowo nie jest moja,
            bo opylilem akcje gdy byly po 55.
            Kupie jak beda po 30.
            • ubek_kubek Tusk zrobił więcej? 04.06.06, 20:35
              Rzekoma "lojalka" Jarosława Kaczyńskiego to ręcznie napisane oświadczenie, że
              będzie "przestrzegał przepisy stanu wojennego" i nie będzie "podejmował
              działalności przeciw obowiązującemu porządkowi prawnemu w PRL". Dla
              opozycjonisty w tamtych czasach - przypomnijmy - podpisanie takiej deklaracji
              było dyskredytujące. Pewne jest, że Kaczyński nie zachował się w sposób opisany
              w oświadczeniu. W latach 80. współpracował z Komitetem Helsińskim, podziemnym
              pismem "Głos" oraz z najwyższymi podziemnymi władzami "Solidarności". Wspomagał
              strajkujących w 1988 r., zbierał informacje i upowszechniał je w niezależnym
              obiegu.

              Za to nie dostawało się wtedy medali, lecz wyroki. Kaczyński godził w ówczesny
              porządek konstytucyjny, przepisy stanu wojennego, porządek prawny PRL. Jeszcze
              nie pomarli ludzie, którzy tę jego działalność pamiętają, choć są dziś w innym
              obozie politycznym.
              • dr.szfajcner Re: Tusk zrobił więcej? 04.06.06, 20:46
                A co, podpisal 2 lojalki?
    • kaczy_mozdzek Jarosław K. nie został internowany, bo to... 04.06.06, 20:08
      za duży chojrak był.
      On by te internaty rozpirzył w try miga.

      Lepiej było go mieć po swojej stronie i TW "Lesia K." zatrugnić żeby go
      pilnował/
    • nielubiegazety2 Odgrzewane kotlety to Twoja specjalność? 04.06.06, 20:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30661375&v=2&s=0
      W wątku polecam zwłaszcza:
      Internowany Andrzej Szczypiorski TW "MIREK"

      Internowany Jacek Stankiewicz TW "JACEK"

      Internowany Marian Jurczyk TW "ŚWIĘTY"

      Internowany Lesław Maleszka TW "KETMAN" "TOME

      Internowany Lesław Maleszka TW "KETMAN" "TOMEK"

      Internowany Paweł Mikłasz TW JAN LEWANDOWSKI RYBAK

      Internowany Jacek Merkel-nr archiwizacji l8432/I-k
      • nielubiegazety2 Dwa razy Maleszka to błąd. Karkosza "TW Monika" 04.06.06, 20:46
        też był internowany.
    • hrabia.m.c Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 20:26
      Bo ubecy nie poznali się na jego "wielkości"
      Nawet do tych pustych łbow ,nie dotarło .
      że to najjaśniejsza gwiazda na firmamecie prl-u.
    • deltalima Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 20:28
      skoro podpisał lojalkę to po co mieli go internować?
      • pies_na_czarnych Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 20:31
        Powszechnie wiadomo, ze UBecy to notoryczne glupki byli.
        :o)
        • deltalima Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 20:33
          czyli co? dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubecy zrozumieli, że jarek to
          najwybitniejszy opozycjonista był? i że to właściwie on sam, w pojedynkę,
          rozwalił komunę?
    • lepszy_rydz Bo był tak niebezpieczny że bali się go internować 04.06.06, 20:31
      poprostu nie znalazł się nikt kto by podiął się wykonania tego zadania.
      • ave_duce Re: Bo był tak niebezpieczny że bali się go inter 04.06.06, 20:34
        lepszy_rydz napisał:

        > poprostu nie znalazł się nikt kto by podiął się wykonania tego zadania.


        I miał tresowanego kota rasy obronnej...

        ;)
      • entefuhrer "Ciosy karate ćwiczyłem z bratem" czyli... 06.06.06, 16:39
        ...Jarek Kimono ;-)
    • leszek.sopot Dlaczego w latach 1984-86 wycofał się z opozycji? 04.06.06, 20:39
      Niektórzy "prawdziwi patrioci" z genetycznie potwierdzoną tradycją, często
      wskazują, że po ogłoszeniu amnestii i zaprtzestaniu aresztowań działaczy
      podziemia, Lityński, Kuroń i Michnik zaczęli intensywniej myśleć o szukaniu
      dróg porozumienia z władzą. Często jest przywoływany "jako kompromitujący"
      tekst Lityńskiego z "TM":
      [...] wypuszczenie odbyło się jak gdyby bocznymi drzwiami, a w całej tej
      sprawie najważniejszą rolę odgrywa policja. Dlaczego to policja robi amnestię?
      Dlaczego nie Sejm czy Jaruzelski? [...] Oto okazało się, że czołową siłą
      polityczną w kraju jest policja. Przesłuchania w więzieniach i aresztach,
      rozmowy z gen. Kiszczakiem i jego podwładnymi nie były tym, za co je braliśmy –
      rutynowymi działaniami policyjnymi, lecz przeciwnie – negocjacjami
      politycznymi. [...] Nie wiem co to oznacza, ale być może rola policji okaże się
      ważniejsza niż wojska po 13 XII. [...] czy jest to otwarcie, czy tylko kolejny
      manewr, z którego można się wycofać za pół roku czy choćby jutro? Wszystko co
      wiemy o komunizmie nakazuje nie wierzyć. Tylko że z tego zdroworozsądkowego
      myślenia nic nie wynika. Musimy więc przyjąć, że tym razem jest inaczej, i
      zachować się tak, jakby to było rzeczywiste otwarcie.
      („TM” 24.09.1986 r., nr 181)
      Lityński twierdził, że jedyną możliwością sprawdzenia jakie są rzeczywiste
      intencje władz będzie ich sprawdzenie, a służyć temu miała np. reforma systemu
      karnego, sprawa Fundacji Rolnej Episkopatu, przestrzeganie ustawy o cenzurze
      czy reaktywowanie związków twórczych oraz oczywiście pluralizm związkowy.
      Lityński ostrzegał jednocześnie, że sprawdzenie nie może polegać na inicjowaniu
      działań zmierzających do zbrojnego powstania, czy nastawionych na obalenie
      systemu:
      "[...] krok z naszej strony nie może być w tradycyjnym sensie radykalny. Jest
      to w tej chwili niepotrzebne i byłoby sprzeczne z sytuacją ogólną i
      powinnościami, jakie nakłada ona na wszystkich, którzy czują się zobowiązani
      uczestniczyć w tym, co nazwałbym – wiem, że nieco patetycznie – współpracą
      Polaków. Ta współpraca jest po prostu konieczna. Zresztą nie szkodzi
      przypomnieć, że „Solidarności” zawsze o nią chodziło i z tej pozycji cały czas
      po 13 XII głosiła konieczność kompromisu z władzą, tyle że kompromisu
      uczciwego, a nie powszechnej i bezwarunkowej kapitulacji. [...]
      Jest jeszcze niezwykle ważny problem – rozmów z władzą ludzi cieszących się
      społecznym zaufaniem, przede wszystkim Lecha Wałęsy i innych przywódców „S”.
      Rozmów tyle koniecznych, co niezwykle trudnych do zaaranżowania. Nie muszą się
      one toczyć przy stole negocjacyjnym. Chodzi o faktyczny dialog społeczny, o
      utworzenie i zagwarantowanie „układu wymiennego”, w którym władza określa swoje
      postulaty i warunki, społeczeństwo zaś w sposób pluralistyczny na nie odpowiada
      i formułuje swoje. I tu pytanie, być może najważniejsze, o zachowanie ludzi:
      czy znajdą w sobie jeszcze chęć, żeby ponownie spróbować? Czy zechcą jeszcze
      raz uwierzyć? Czy znajdą siłę, żeby mieć nadzieję? To jest teraz ogromnie
      trudne. Gdyby władza 5 lat temu wykonała ten sam ruch, miałby on zupełnie inny
      charakter i oddźwięk. Dziś zrobiono go w bez porównania cięższej sytuacji
      społecznej.”

      Po tym tekście Liteńskiego Jarosław Kaczyński zgłasza ponownie chęć współpracy
      z podziemną "S" by doprowadzić do porozumienia z władzą. Dziś Lityńskiemu i
      innym zarzucają kaczkolubni zdradę. Zapominają, że ich prezes siedział sobie
      wygodnie w domku i nie ryzykował niczym, w przeciwieństwie do wciąż topniejącej
      liczby ludzi w opozycji. Gdy zrobiło się bezpiecznie i władza zliberalizowała
      swoje działania - stał się odważny. Dziś tych, którzy nie stchórzyli ani na
      moment wyzywa się od najgorszych drani.
      • nielubiegazety2 Czy Kaczor kontestuje podziemną działalność 04.06.06, 20:45
        opozycynego "klubu pw. czerwonego harcerstwa" ????
        • leszek.sopot Re: Czy Kaczor kontestuje podziemną działalność 04.06.06, 20:49
          nielubiegazety2 napisał:

          > opozycynego "klubu pw. czerwonego harcerstwa" ????

          ?
          • nielubiegazety2 Re ?: Kuroń et consortes 04.06.06, 20:53

            • leszek.sopot Czyli Kuroń i Kaczyńscy? 04.06.06, 20:54
              nielubiegazety2 napisał:

              To była przecież jedna paczka.
              • nielubiegazety2 Tak jak KOR = Macierewicz i Kuroń 04.06.06, 20:56

                • leszek.sopot No widzisz 04.06.06, 20:58
                  Dziś w historii Kaczyńskich występują białe plamy. Gromi się natomiast tych z
                  którymi współpracowali i namawiali do rozmów z komunistyczną władzą. Budowane
                  są całe pseudohistoryczne teoryjki, którym przejmują się różne osły nie znając
                  faktów, lub kłamiąc.
                  • nielubiegazety2 Re: No widzisz 04.06.06, 21:05
                    Białe plamy?
                    Nie życzę Panu by wszystkie białe plamy nabrały barw. Bowiem mam przeczucie, że
                    białe jest to, co Pan uważa za kolorowe.
                    Niestety, jak znam życie to jedno moje życzenie się spełni.
                    • leszek.sopot Re: No widzisz 04.06.06, 21:27
                      Białe plamy są dla wyznawców Kaczyńskich, nie dla tych, którzy wówczas działali
                      i choć trochę interesują się historią najnowszą, ale nie traktują jej jak
                      propagandy politycznej. Chciałbym panu życzyć uczciwości - także w poznawaniu
                      histori, do czego zresztą prezes dziś namawiał.
                      • nielubiegazety2 Na historię staram się (w miarę sił patrzć bez 04.06.06, 21:35
                        stronnie). Wnioski jakie wyciągam są moje ergo "stronne".
                        Natomiast przestrzegam przed poznawaniam historii przez okulary załatwione na
                        osobisty obstalunek.

                        BTW
                        To co było to se ne wrati. Taki jest porządek rzeczy, czy się nam to podoba, czy
                        nie.
                        • leszek.sopot To musiałby pan spalić archiwa, w których 04.06.06, 22:36
                          zgromadzono prasę podziemną gdzie wydrukowano wywiady z Jarkiem i Lechem
                          Kaczyńskim z lat 1986-1989.
                          Może pożyczyć zapałek?
                          To nie Orwel i pisowiacy chyba nie będą na nowo drukować gazetek lub latać po
                          archiwach z nożyczkami lub zapałkami?
                          • nielubiegazety2 Ja nie potrzebuję zapałek. Historia nie jest zapi 04.06.06, 23:01
                            ana w podziemnych drukach. Historia jest pisana tam gdzie się ją tworzy. I piszą
                            ją ci, którzy ją tworzą. Tyle tylko, że piszą ją atramentem sympatycznym, lub
                            karty historii palą, po zrobieniu backupu. Nie udzielają wywiadów. Później
                            wydają (nie)pamiętniki.
                            Ludziom tylko się wydaje, że tworzą historię. Nie mam zamiaru odbierać Panu
                            złudzeń.
                            Nie pierwszy raz rozmawiamy ze sobą w różnych wymiarach.
                            Dobranoc.
                            • leszek.sopot Jest zapisana 04.06.06, 23:09
                              Wystarczy choćby sobie sięgnąć do relacji ze strajków sierpniowych w 1988 r. -
                              np. do gdańskiej "Solidarności" (z lwami), która opisuje to jak na przeciwko
                              wściekłych stoczniów niezadowolonych ze słownego porozumienia z Kiszczakiem
                              stanął Lech Kaczyński i najostrzej ze wszystkich przekonywał, że to
                              porozumienie jest nalepsze z możliwych, albo np. do wywioadu z Lechem
                              Kaczyńskim po rozwiązaniu przez Rakowskiego Stoczni Gdańskiej, w którym to
                              Kaczyński obawia się postawy Wałęsy zamierzającego odstąpić od rozmów OS.
                              Proszę także spojrzeć na uchwały podziemnej "S" Regionu Gdańskiego, którego
                              Lech był członkiem i które on parafował - czy pamięta pan treść tych uchwał?
                              Czy pamięta pan także treść uchwał TKK, z którym to od 1987 r. Jarosław
                              Kaczyński współpracował? Co oni wówczas firmowali - czyż nie to, co imć prof.
                              mniematologi stosowanej Dudek próbuje okpić w swojej książce? Kaczyński byli
                              promotorami "reglamentowanej rewolucji" - parli do niej całą swoją duszą i
                              sercem - jak cała "S" wbrew konnserwatystom, nacjonalistom i liberałom.
                              • nielubiegazety2 Re: Jest zapisana. Tak, ale nie tam. Sz. Panie 05.06.06, 19:25
                                Nie jestem Krzysztofem Wyszkowskim. W czasie okrągłego stołu nie uważałem, że
                                podpisane porozumienia za zdradę. Uważałem, że to sukces. Wiedziałem jednak, że
                                strona "solidarnościowa" paktuje z przestępcami. Dopiero "jesień ludów" zapaliła
                                u mnie światełko ostrzegawcze. Światełko zmieniło się w latarnię morską, gdy
                                doszło do rozgrywek w OKP.
                                JUż pisałem, że z przestępcami - terrorystami paktuje się tylko do pewnego
                                momentu. Obronę postkomunistycznych przywilejów histeryczna, obronę
                                postkomunistów przed dekomunizacją i lustracją prezentowana przez środowisko
                                Kuronia, Geremka, Michnika w sytuacji gdy terroryści byli już prawie bezbronni
                                uważałem wtedy za błąd.
                                Od kilku lat mam jeszcze inny pogląd. Otóż uważam, że przestępcy do partyjki
                                rozgrywanej przy okrągłym stole przygotowywali się kilka lat. Nie tylko grali
                                znaczonymi kartami, ale też ustawili drużynę przeciwników na wygodnych dla
                                siebie partnerów. Nie zarzucam oczywiście, że dobrali sobie tylko TW, ale skład
                                został ustalony w ten sposób, by w miarę wygodnie można było rozmawiać.
                                Smieszą mnie dziś wspomnienia o tym, jak to komuniści uznali za największą
                                ekstremę Michnika, Kuronia, Turowicza (innych nie pamiętam).
                                Drogi Panie to o czym Pan pisze nie stoi w żadnej sprzeczności z tym co ja piszę.
                                Tylko nie w powoływanych dokumentach należy szukać mechanizmów reglamentowanej
                                rewolucji. Bo była reglamentowana. Czego przykładem jest sytuacjia po 17 latach.
                                Do tej pory próbują ją reglamentować Michnik z nowymi-starymi przyjaciółmi.

                                I niech Pan nie opowiada, że dr hab. Dudek usiłuje kogoś okpić. Problem "tylko"
                                w tym, kto i kiedy zorientował się, że nieświadomie pod dyktando komunistów
                                reglamentował rewolucję. Jedni wycofali się z tego po roku, inni po dwóch
                                latach, część po 10, kolejni po 15 latach. Niektórym się wydaje do dziś, że przy
                                OS wykiwali komunistów. Inni dobrze wiedzą, że grali na dwie strony, a w
                                zasadzie w drużynie przeciwnika.
                                • leszek.sopot Re: Jest zapisana. Tak, ale nie tam. Sz. Panie 05.06.06, 19:43
                                  Nie byłem przy OS i wogóle wówczas bardzo mi się te rozmowy nie podobały, jak i
                                  nie podobało mi się odgórne powstawanie komitetów obywatelskich i różnych ciał
                                  przy "S" - jak np. regionalnych komitetów wyborczych wiosną 1989 r. Z tego też
                                  powodu nie czuję żadnej estymy wobec ludzi z PC, którzy wówczas skakali przy
                                  Wałęsie jak dobrze wytresowane pieski bo czuli, że przy Lechu zrobią karierę.
                                  Ale swojego lubię/nielubię nie projektuję jednak na swoje sądy o historii.
                                  Zresztą mój pogląd na to co się stało najgorszego w 1989 r. i w latach
                                  następnych jest różny od kaczkolubnego i michnikowego spojrzenia. Nie chodzi o
                                  to kto, ale w jaki sposób przejmował majątek narodowy - dominowali oczywiście
                                  postkomuniści, ale szli za nimi cwaniacy ze wszystkich opozycyjnych ugrupowań.
                                  Zamiast zmienić struktury i mechanizmy byli opozycjoniści troszczyli się o to
                                  by w nie wejść, a kłócili się między sobą tylko o to, kto ma rozsiąść się
                                  wygodniej. Mnie, szaremu zjadaczowi chleba, wszystko jedno czy rozsiadł się
                                  wygodnie postkomunista czy postkaczysta, liberał czy konserwatysta - ważne jest
                                  to, że wykorzystał w tym celu wszelkie koniunkturalne sposoby i towarzysko-
                                  partyjneo-biznesowe układy.
                                  Nie można zmienić historii i nikt nie spali archiwów by ludzie nie mogli
                                  wiedzieć, że także Kaczyńscy walczyli o OS i tzw. układ OS także współtworzyli.
                                  Kłótnia w obozie "S" zaczęła się nie podczas głosowania nad prezydenturą
                                  Jaruzeslskiego, ale wiele miesięcy później. Do końca 1989 r. w zasadzie OKP
                                  stanowił monolit i wszyscy wspierali rząd Mazowieckiego.
                                  • nielubiegazety2 Brawo Panie Leszku. Blisko coraz bliżej! 05.06.06, 23:17
                                    Brawo Panie Leszku. Blisko coraz bliżej!

                                    To zacznijmy.
                                    Przedstawiciele pewnego środowiska ustalili litę uczestników KO przy Lechu Wałęsie.
                                    Z dok. SB wynika, że za ekstermistów uznano poza wymienionymi wcześniej
                                    Krzystofa Kozłowskiego (ROTFL) Jana Lityńskiego i Stefana Bratkowskiego.

                                    Pewne środowiska pozostały poza KO. Śrdodowiska te można określić biorąc pod
                                    uwagę ich rodowód jako (uogólniając) opozycję antysystemową nie wenątrzsystemową
                                    - znów uogólniając.

                                    Odbywa się OS wyniki znamy. Ustala się listę kandydatów do "parlamentu". Znów
                                    pewne środowiska są pominięte. Na uboczu zostawmy istotną kwestię NSZZ
                                    Solidarność. Kontynuacja pierwszej czy od nowa.

                                    Przychodzi "Jesień ludów". W Polsce nie ma żadnego przyspieszenia. Zaczynają się
                                    coraz głosniej rozchodzić się wieści o uwłaszczaniu się nomentklatury.
                                    SB dalej niszczy akta. Młyny w Konstancinie Jeziornej nie są w stanie przerobić
                                    wszystkich kwitów SB. Dokumentów zbrodniczego charakteru SB działającego na
                                    rzecz PZPR/KPZR.

                                    Ekstremiści Kuroń z Michnikiem bronią mienia komunistów i ubeckich emerytur.

                                    Następuje już wyraźny podział Mazowiecki vs Wałęsa.

                                    Dalej historia biegnie za szybko żeby ją opisywać.

                                    Rezultat jest taki
                                    Media praktycznie w rękach postkomunistów i środowiska GW. Dziwnym trafem za
                                    kilka lat powstają niezależne TV Solorza - człowieka wielu paszportów i Waltera
                                    - tajnego współpracownika SB.
                                    Sektor finansowo-bankowy przeszedł calkowicie w rękach postkomunistów.
                                    Ten sektor to krwioobieg gospodarczy. Kto ma kasę ten ma władzę.
                                    Przedsiębiorstwa państwowe masowo padają łupem nomenklatury.
                                    Zdając się na intuicję przekręty po obu stronach (które Pana tak bolą) mają
                                    następujące proporcje 95% do 5%. Należy przy tym zauważyć, że postkomuniści
                                    calkowicie opanowanli np. handel zagraniczny.

                                    O ten stan rzeczy obwiniam głównie środowisko Unii Demokratycznej/Wolności.

                                    Władcy PRLu walczyli nie o przetrwanie (o to przez tylko niespełna pół roku) ale
                                    o kasę i media. I wygrali.

                                    Pomijam tu całkowicie coś, co dla mnie ma ogromne znaczenie. Zrelatywizowanie
                                    pojęć dobra i zła. Zdrady i bohaterstwa. Kreowanie przestepców na ofiary i ofiar
                                    na przestepców.

                                    Z przykrością stwierdzam, że pewnych procesów nie da się odwrócić. Z żyta da się
                                    zrobić wódkę. Ale z wódki żyta nie.

                                    "Zostanie po nas złom żelazny i głuchy drwiący śmiech pokoleń"
                                    I proszę o to nie obwiniać Antoniego Dudka.
                • kropek_oxford Jak Kuron i Lipski, ktory Jarka w KOR wciagal:) 04.06.06, 22:51

                  • leszek.sopot pytanie jednak zostaje bez odpowiedzi 04.06.06, 23:02
                    Czy Jarek w 1986 r. włączył się w pracę podziemia bo nie groziło to już
                    więzieniem i represjami? Może to kwestia strachu? Lech i Jarek do 1986 r.
                    niczym się nie wykazywali. W 1986 r. poparli te włądze podziemnej "S", które
                    dążyły do porozumienia i kompromisu. Jarek stał się radykałem dopiero pod
                    koniec 1989 r. - być może chciał nadrobić stracony czas, w którym to nie zdołał
                    wykazać się swym bohaterstwem. W pełni bohaterstwem mógł się natomiast wykazać
                    oczywiście w l. 90. kiedy to za bohaterów zaczęto uważać tych najbardziej
                    wrzaskiliwych.
                    • olek.komsomolec Czyżby Ewa Milewicz kłamała? 04.06.06, 23:29
                      Michnik by chyba kłamczuchy nie trzymał?

                      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3391983.html
                      • leszek.sopot w którym miejscu ona kłamie w stosunku do tego 05.06.06, 00:20
                        co ja napisałem?
                  • nielubiegazety2 Wbrew wszelkim pozorom Kuroń i Lipski nie w jednym 04.06.06, 23:03
                    stali domku :)
    • rydzyk_smigly Kiedy do niego przyszli był na L4 /ntx 04.06.06, 20:40

    • rydzyk_fizyk Nikt chyba nie zadał mu pytania 04.06.06, 20:57
      czy w ogóle spotkał się z funkcjonariuszami SB na początku stanu wojennego.
      • ubek_kubek Dlaczego nie internowano Stefana Bratkowskiego, 04.06.06, 21:40
        a internowano Maleszkę i Karkoszę? Czyżby Bratkowski podpisał kwity, a ci dwaj
        odmówili.
        • kropek_oxford Bratkowski nie bywal w domu, ale przez dluzszy 04.06.06, 22:53
          czas koczowal u ludzi, przerzucany z domu do domu, nawet u tych, ktorych
          wczesniej na oczy nie widzial. A KTO przechowywal jarka Kaczynskiego? No KTO,
          pytam?
          • olek.komsomolec Bredzisz Gabryśka jak potłuczona. 04.06.06, 23:06
            Do nieinternowania Bratkowskigo przekonał WRONę Urban i wykorzystał to w celach
            propagandowych. Telewizja pokazywała go jako tego, który sprowadził na klasę
            robotniczą nieszczęści, a sam jeżdzi sobie po Warszawie mercedesem i kupuje
            Marlboro za dolary z CIA. Niezbadane były wyskoki bezpieki.
            • kropek_oxford Wierzysz Urbanowi jak sobie samemu? O ty 05.06.06, 05:47
              komusza naturo:)))
          • ave_duce Re: Bratkowski nie bywal w domu, ale przez dluzsz 05.06.06, 05:46
            kropek_oxford napisał:

            > czas koczowal u ludzi, przerzucany z domu do domu, nawet u tych, ktorych
            > wczesniej na oczy nie widzial. A KTO przechowywal jarka Kaczynskiego? No KTO,
            > pytam?

            Theirdearestmummy, of course!

            ;)
    • jampawel Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany??? 04.06.06, 21:38
      elfhelm napisał:

      > Jest to dość ciekawe, zwłaszcza że prezes PiS kreuje się na jednego z
      > najważniejszych działaczy podziemia w tym także I Solidarności.
      > I jeszcze w sprawie sfałszowanej teczki - czy z tłumaczeń Jarosława K. mamy
      > rozumieć, że w ogóle nie spotkał się z funkcjonariuszami w grudniu 1981 r.?

      Zeczywiscie dlaczego inni a nie on ten superman ktury obalil komunizm
      • hrabia.m.c Re: Bo był tak utajniony ,że strach pomyśleć :))) 04.06.06, 21:41

    • bebe255 To proste 04.06.06, 22:28
      Nie stwarzal zadnego zagrozenia:))
    • ayran Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 04.06.06, 22:35
      To że Jarosław nie podpisał lojalki, jest dość oczywiste. Z drugiej strony (co
      też wydaje mi się logiczne) nikt mu tego nie proponował.
    • wujaszek_joe mama nie pozwoliła (nt) 05.06.06, 00:28
    • aquinus Jak to dlaczego? Jeszcze by im księżyc ukradł 05.06.06, 00:33
      • olek.olek Bo to cienki Bolek ! 05.06.06, 07:38
        Nawet ORMO go olewało, a SOK-ści dokarmiali go ziarnem.
        • gienia.gienia Re: Bo to cienki Bolek ! 06.06.06, 14:43
          olek.olek napisał:

          > Nawet ORMO go olewało, a SOK-ści dokarmiali go ziarnem.

          I sekretrz Komitetu Powiatowego PZPR ukrywał go przed kolegą z uczelni.
          • atak.spawacza Re: Bo to cienki Bolek ! 07.06.06, 09:04
            gienia.gienia napisała:

            > olek.olek napisał:
            >
            > > Nawet ORMO go olewało, a SOK-ści dokarmiali go ziarnem.
            >
            > I sekretrz Komitetu Powiatowego PZPR ukrywał go przed kolegą z uczelni.
            W rozporku ?!!!
    • yaddo Bo oni tak bardzo bardzo go nienawidzili, 07.06.06, 09:14
      że przestali się nim interesować.

      Dopiero teraz widać jaka to była perfidia.

      A może...
      Z dedykacją dla J.K.:

      "Tak bardzo kocham, kocham cię,
      "Tak bardzo nienawidzę cię."
      • atak.spawacza Re: Bo oni tak bardzo bardzo go nienawidzili, 07.06.06, 09:18
        yaddo napisał:

        > że przestali się nim interesować.
        >
        > Dopiero teraz widać jaka to była perfidia.
        >
        > A może...
        > Z dedykacją dla J.K.:
        >
        > "Tak bardzo kocham, kocham cię,
        > "Tak bardzo nienawidzę cię."

        Podobno w Zuzeli (k. Nura) nad Bugiem ktoś o nim słyszał.
        • kum.z.antalowki Bo jak im zaczął śpiewać hymn, to wymiękli... 07.06.06, 19:05

          SBcy to były wredne komuchy, a nie debilne masochisty...
    • eres2 Re: Dlaczego Jarosław K. nie został internowany? 07.06.06, 21:57
      Powód przecież jasny i oczywisty!. "Władza ludowa" obywatelom lojalnym wobec
      komunistycznych władz PRL spokoju nie zakłócała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka