Dodaj do ulubionych

Brygada majstra Czuchnowskiego atakuje!

17.06.06, 16:14
Brygada majstra Czuchnowskiego znowu atakuje! Mają nową czeladniczkę, niejaką
Wiśniewską, która dzisiaj wzięła się za Kurtykę. Oto jej donos:

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3422184.html

A oto komentarz jednego z bohaterów donosu:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=43732954&wv.x=2&a=43741320

Brygada majstra Czuchnowskiego

Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
Udowodnim, że nawet idioci
Mogą całkiem porządnie napsocić.

Będziem szukać i tropić wytrwale,
Nie osłabniem w tym śledczym zapale,
I na koniec pokażem wam winnych
W Instalacji Przecieków Nagminnych.

Pod Antosiem wykopiem dołeczek,
Spod Januszka wyciągniem stołeczek,
I nie spoczniem nim dojdziem do tego,
Że prezesem mianujem Friszkego.

Bo nie o to tu chodzi, że ciece,
Że ktoś jakieś papiery wywlece,
Chodzi o to, by ciekło powoli...
Do Nowaków, esbeków, uwoli.



(autor: Witek.Bis)
Obserwuj wątek
    • deszcz.jesienny Re: Brygada majstra Czuchnowskiego atakuje! 17.06.06, 16:22

      IPN ma po prostu doskonałego szefa.
      Ten tekst "poważnie zaniepokojonej" dziennikarki GW
      najlepiej o tym świadczy :-)
      Trudno o lepszą rekomendację dla Kurtyki.
    • michal00 Re: Brygada majstra Czuchnowskiego atakuje! 17.06.06, 16:26
      Dlaczego dziennikarze nie moga korzystac z archiwow i co ma do tego GIODO.
    • nurni trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:35
      Trudno uwierzyc ze panna czeladniczka uwaza sie za dziennikarke.

      Otoz panna boleje nad tym ze dziennikarze moga znalezc sposob na dostep do
      informacji. Panne dziennikarke to oburza.
      Cale szczescie ze panna czeladniczka trafila akurat pod dach Gazety Wyborczej.
      Z takim podejsciem trudno dzis o zajecie gdzie indziej - oczywiscie Bialorusi
      nie licze.

      "Kilometry teczek w IPN śnią ci się po nocach? Rozpaczasz, że nie masz do nich
      dostępu? " - mloda zdolna kieruje te slowa do dziennikarzy. Czy ktos pannie
      powie ze wlasnie skompromitowala sie do reszty?

      "Wyroki niech wydają inni." - zacheca Wisniewska.
      Ona tylko doniosla ze dziennikarze moga miec - o Bogowie! - dostep do
      informacji.
      • kataryna.kataryna Re: trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:40
        nurni napisał:

        > Trudno uwierzyc ze panna czeladniczka uwaza sie za dziennikarke.



        Jeszcze trudniej uwierzyć, że za dziennikarkę uważają tę panią jej szefowie,
        ktoś przecież ten tekst zatwierdził do druku. A przecież to jest wielka
        kompromitacja Wiśniewskiej i Gazety, jak można się tak ośmieszać? Im się chyba
        naprawdę teczki śnią po nocach i rozum odbierają. Funkcjonariusze
        antylustracyjnej propagandy są dokładnie tacy jak ich Witek opisał.
      • deszcz.jesienny Re: trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:40
        nurni napisał:


        > "Kilometry teczek w IPN śnią ci się po nocach? Rozpaczasz, że nie masz do
        nich
        > dostępu? " - mloda zdolna kieruje te slowa do dziennikarzy.


        Jesteś pewien, że młoda zdolna?
        A może to jakiś rozpaczliwy ostatni rzut na taśmę?
        Zamówiony produkcyjniak? :-)

        • mak67 Re: trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:42
          Ponoć znany satyryk Prutkowski twierdził, że jedyna różnica pomiędzy
          dziennikarzem a k..... polega na tym, że ta ostatnia znacznie lepiej zarabia
          • deszcz.jesienny Re: trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:46
            mak67 napisał:

            > Ponoć znany satyryk Prutkowski twierdził, że jedyna różnica pomiędzy
            > dziennikarzem a k..... polega na tym, że ta ostatnia znacznie lepiej zarabia


            Chyba mimo wszystko trochę generalizował :-)
        • nurni Re: trudno uwierzyc..... :) 17.06.06, 16:53
          deszcz.jesienny napisała:

          > nurni napisał:
          >
          >
          > > "Kilometry teczek w IPN śnią ci się po nocach? Rozpaczasz, że nie masz do
          >
          > nich
          > > dostępu? " - mloda zdolna kieruje te slowa do dziennikarzy.
          >
          >
          > Jesteś pewien, że młoda zdolna?


          tiny.pl/tr98


          Niestety na podstawie zdjecia nie widac czy zdolna.
          Teksty ma za to zdolne.
          Zdolne do wszystkiego :)
      • leszek.sopot problem jednak jest 17.06.06, 16:51
        Kurtyka wyraźnie potwierdza, że dziennikarzom nie wolno korzystać z zasobów IPN
        a jednoczęsnie podpowiada jakie są sposoby by ominąć prawo. Tak powinien
        postępować prezes państwowej instytucji?
        Tygodnik "Wprost" nie ma statusu pisma naukowego.
        Czy prezes IPN ma stać na straży prawa czy też jego zadaniem jest podpowiadanie
        jak prawo można ominąć?
    • maaax a propos 'zwoje' : 17.06.06, 16:42
      Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
      > I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=43732842
      'elznar' to chyba jakis gazowy zurnalista na stazu...
    • czyste.dobro dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialność 17.06.06, 16:43

      ma fachowców, pieniądze z budżetu - niech lustruje i podaje nazwiska agentów,
      jeśli bedą wpadki to ucierpi jego reputacja

      Szef IPN dąży do tego, żeby lustracją zajmowali się księża(np.Zaleski) i
      dziennikarze(dajmy na to pistoletówa Gargas), a sam chce się schować za nimi
      jak Kaczyński za Marcinkiewiczem. To jest tchórzostwo.








      • michal00 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 16:46
        Kurtyka nie ma podstawy prawnej do podawania nazwisk agentow. IPN nie jest jego
        prywatnym folwarkiem, ale instytucja panstwowa zobowiazana do dzialania w
        granicach swoich uprawnien.
        • leszek.sopot Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 17:02
          michal00 napisał:

          > Kurtyka nie ma podstawy prawnej do podawania nazwisk agentow. IPN nie jest
          jego prywatnym folwarkiem, ale instytucja panstwowa zobowiazana do dzialania w
          > granicach swoich uprawnien.


          Nieprawda. IPN został powołany m.in. po to aby opisać zasoby archiwalne MSW. Od
          momenty gdy zostały uporządkowane akta powinna rozpocząć się żmudna praca
          opisywania i intrpretowania kolejnych teczek i zbiorów dokumentów. To jest
          podstawowy obowiązek IPN. Obowiązkiem jest także przedstawianie do publicznej
          wiadomości wyników swoich prac. Niestety pozwolono na to by pracownicy
          prowadzili radosną twórczość działając bez planu i uporządkowania kierując się
          jedynie swoim widzimisię i zleceniami z zewnątrz.
          To nie na wniosek np. ludzi z dawnej Huty im. Lenina powinno się im udostępniać
          materiały by oni sami dłubali w tekstach i się domyślali co jest grane, ale to
          ci, któzy biorą państwowe pieniądze już od dawna powinni opisywać jak SB
          tropiła i niszczyła "S" w zakładach pracy. Do dziś nie opracowano żadnego
          materiału jak wyglądała inwigilacja SB w stoczniach, kopalniach, uczelniach czy
          hutach.
          • michal00 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 17:09
            IPN prowadzi badania i wydawane sa publikacje, ale nie ma uprawnien, by tworzyc
            jakies listy agentow albo upubliczniac archiwa. Tak jest skonstruowana ta
            ustawa. Gdyby Kurtyka zaczal tak robic inaczej, to po prostu lamalby prawo. O
            ile wiem nic nie stoi na przeszkodzie, by badacz-historyk podjal tematy ktore
            proponujesz.
            • leszek.sopot Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 17:20
              michal00 napisał:

              > O ile wiem nic nie stoi na przeszkodzie, by badacz-historyk podjal tematy
              ktore proponujesz.


              Kto mu za to zapłaci i za co biorą pieniądze historycy z IPN? Czy możesz mi
              powiedzieć jaki jest plan pracy IPN dotyczące zasobów archiwalnych, a może go
              nie ma? Czy ta instytucja jest od tego by zatrudniać dowolnych historyków,
              którzy mogą robić co się im chce? Jeśli tak to nie muszą tam pracować lecz
              niech zarejestrują działalność gospodarczą, płacą składki i usiłują sprzedać
              gdziekolwiek wyniki swoich badań.
              • michal00 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 17:46
                > Kto mu za to zapłaci i za co biorą pieniądze historycy z IPN? Czy możesz mi
                > powiedzieć jaki jest plan pracy IPN dotyczące zasobów archiwalnych, a może go
                > nie ma? Czy ta instytucja jest od tego by zatrudniać dowolnych historyków,
                > którzy mogą robić co się im chce?

                Nie wiem jaki jest plan pracy historykow. Pracujacych w IPN jest zbyt malo, by
                mogli opisac wszystkie zagadnienia. Nie jest wcale tak, ze historycy z IPN
                pisza na polityczne zamowienia, o czym z latwoscia mozna sie przekonac patrzac
                na liste publikacji. Bez historykow z zewnatrz nie ma szans na zwiekszenie
                ilosci publikacji. Placic za to powinni zainteresowani danym tematem.
                • leszek.sopot Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 18:18
                  Ja natomiast uważam, że zatrudnieni w IPN nie powinni pisać o tym o czym może
                  napisac każdy historyk. Zatrudniono ich tam nie po to aby pracowali dla
                  przyjemności, ale spełnili określone zadanie, które musi być jasno określone.
                  Teraz jest chyba tak, że każdy z pracowników zgłasza swoje pomysły i je
                  realizuje. Ten chce pisać np. o agentach w otoczeniu Jana Pawła II to nie dość,
                  że pisze to będąc na etacie to jeszcze za pisanie w ramach swoich obowiązków
                  pobiera honorarium autorskie. Czy to normalne?
                  Historycy to przecież także hobbyści, mają swoje upodobania i koniki. Ale jeśli
                  tak, to niech to robią na prywatny rachunek a nie za państwowe pieniądze. Oni w
                  IPN są funkcjonariuszami państwowymi a nie historykami.
                  • czyste.dobro Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 18:28
                    leszek.sopot napisał:


                    >
                    > że pisze to będąc na etacie to jeszcze za pisanie w ramach swoich obowiązków
                    > pobiera honorarium autorskie. Czy to normalne?
                    >
                    > tak, to niech to robią na prywatny rachunek a nie za państwowe pieniądze. Oni
                    w
                    >
                    > IPN są funkcjonariuszami państwowymi a nie historykami.


                    takie prace historyków IPN, powinien wydawać instytut i on powinien czerpać z
                    tego korzyści finansowe. IPN woli narzekać,że dostaje za mało pieniędzy z
                    budżetu.
                  • michal00 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 18:45
                    Wszystko sprowadza sie do tego, jakimi tematami w pierwszej kolejnosci powinni
                    zajmowac sie historycy z IPN. Niestety zawsze znajda sie jacys niezadowoleni z
                    tematyki prowadzonych badan i niewiele na to mozna poradzic, bo wobec mnogosci
                    zgromadzonych archiwaliow historykow zawsze bedzie za malo. To jednak nie
                    znaczy, ze nalezy zlikwidowac ich etaty i calosc badan oddac w "prywatne rece".
                    Nie taki byl cel tworzenia IPN. Natomiast nie ma przeszkod, by osoby badz
                    instytucje zainteresowane poszczegolnymi zagadnieniami finansowaly badania,
                    ktore sa ich zdaniem potrzebne, a nie sa prowadzone w zadowalajacym zakresie.
                    • leszek.sopot Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 19:07
                      michal00 napisał:

                      > Wszystko sprowadza sie do tego, jakimi tematami w pierwszej kolejnosci
                      powinni zajmowac sie historycy z IPN.


                      To jasno definiuje sama nazwa Instytutu Pamięci Narodowej - powinno się
                      utrwalać i badać to, co jest dla naszej pamięci najważniejsze. A mógłbyś mi
                      przytoczyć pracę badawczą IPN, która spełnia to wymaganie np. w stosunku do
                      histori "Solidarności"? Nie znajdziesz nic oprócz grzebania się w dywagacjach
                      ne temat ilu było agentów. To mamy pamiętać o agentach czy o tym co było
                      najważniejsze a co doprowadziło do upadku komunizmu? Np. jedyna praca dotycząca
                      gdańskiej "Solidarności" to rozprawka Cenckiewicza o tym jak rozpracowywano
                      Zjazd "S" w 1981 r. i ilu mogło być agentów w Zarządzie Regionu. Czy cokolwiek
                      to wnosi do dorobku pamięci narodowej poza tym, że rozpowszechnia się
                      przekonanie, że "S" to w zasadzie była opanowana przez SB? Pojawiło się trochę
                      drobnych prac na różne szeczegółowe tematy, ale wszystkie oner dotyczą tylko
                      jednej perspektywy - perspektywy aparatu represji. Ja natomiast miałem
                      nadzieję, że materiały SB będą tylko uzupełnieniem do pełniejszego pokazania
                      przeszłości, a nie że zastąpią inne relacje i dokumenty. Myślę, że tak jest z
                      powodu jakiegoś trendu politycznego, mody czy atmosfery, gdyż tzw. nurt
                      rozliczeniowy pragnie pognębić byłych liderów "S" bo ci na swoje nieszczęście
                      byli po 1989 r. czynnymi politykami. Natomiast pamięć narodowa to nie esbeckie
                      teczki. Bardzo żałuję, że inicjatywa Olgi Krzyżanowskiej powołania przy IPN
                      Stowarzyszenia Pamięci Narodowej została praktycznie już na starcie ukatrupiona
                      przez Wildsteina i stada jego wrzaskliwych zwolenników, którym zależy jedynie
                      na piętnowaniu zachowań niegodnych. Niestety nikt z nich nie zdobył się na
                      refleksję, że takie ujadanie ukatrupia wszystko co było w minionych latach
                      piękne, ze słowa obecnego ministra edukacji jest dziś w świadomości
                      rzeczywistością a nie kłamstwem.


                      > Niestety zawsze znajda sie jacys niezadowoleni z
                      > tematyki prowadzonych badan i niewiele na to mozna poradzic, bo wobec
                      mnogosci zgromadzonych archiwaliow historykow zawsze bedzie za malo. To jednak
                      nie znaczy, ze nalezy zlikwidowac ich etaty i calosc badan oddac w "prywatne
                      rece".


                      Jeśli nie potrafią spełniać zadań, do których zostali powołani to powinni być
                      zwolnieni. Jeśli jakiemuś historykowi zależy na tym by zabłysnąć jakąś
                      efektowną publikacją a nie przez wiele miesięcy trudzic się nad "niewdzięcznym
                      tematem" dotyczącym np. "S" w hucie Katowice, to ja bym im podziękował.
                      Kto i jak zamierza w IPN opisać tysiące teczek, czy jedyny plan to taki, by
                      brać najbardziej efektowne temtay o Papieżu, agentach i esbeckich zbrodniach?



                      > Nie taki byl cel tworzenia IPN. Natomiast nie ma przeszkod, by osoby badz
                      > instytucje zainteresowane poszczegolnymi zagadnieniami finansowaly badania,
                      > ktore sa ich zdaniem potrzebne, a nie sa prowadzone w zadowalajacym zakresie.

                      Nic nie stoi na przeszkodzie by to robił IPN w myśl jasno określonego planu a
                      nie w myśl zainteresowań zatrudnionych w instytucie historyków. Jeśli chcą
                      pracować tak jak mają na to ochotę to mogą sobie znaleźć sponsorów, fundacje i
                      instytucje finansujące ich twórczość.
                      Teczki powinny być kolejno opracowywane a wyniki prac publikowane.
                      • michal00 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 19:43
                        To jasno definiuje sama nazwa Instytutu Pamięci Narodowej - powinno się
                        > utrwalać i badać to, co jest dla naszej pamięci najważniejsze. A mógłbyś mi
                        > przytoczyć pracę badawczą IPN, która spełnia to wymaganie np. w stosunku do
                        > histori "Solidarności"? itd.

                        Prace publikowane przez Biuro Edukacji Publicznej znajdziesz na stronie IPN.
                        Jest tam wiele tematow niezwiazanych z agentami. Podobnie w biuletynach IPN.
                        www.ipn.gov.pl/bep_wydaw.html
                        Jeśli nie potrafią spełniać zadań, do których zostali powołani to powinni być
                        > zwolnieni. Jeśli jakiemuś historykowi zależy na tym by zabłysnąć jakąś
                        > efektowną publikacją a nie przez wiele miesięcy trudzic się
                        nad "niewdzięcznym
                        > tematem" dotyczącym np. "S" w hucie Katowice, to ja bym im podziękował.
                        > Kto i jak zamierza w IPN opisać tysiące teczek, czy jedyny plan to taki, by
                        > brać najbardziej efektowne temtay o Papieżu, agentach i esbeckich zbrodniach?

                        Sadze, ze kazdy historyk chce zablysnac publikacja i zyskac uznanie. Tego nie
                        zmienisz. Mylisz sie sadzac, ze publikacje IPN dotycza glownie "agentow". Takie
                        wrazenie powstaje dlatego, ze o takich publikacjach najchetniej mowia media,
                        ale to juz nie jest wina IPN-u. Powinienes raczej apelowac do dziennikarzy, by
                        naglasniali rowniez inne prace.

                        pracować tak jak mają na to ochotę to mogą sobie znaleźć sponsorów, fundacje i
                        > instytucje finansujące ich twórczość.
                        > Teczki powinny być kolejno opracowywane a wyniki prac publikowane.

                        Leszku, przeciez nie moze byc tak, ze przeczyta sie ilestam teczek i opublikuje
                        wszystko jak leci, potem znowu kolejne dokumenty itd. Musi byc jakis klucz,
                        okreslona tematyka. Jedni specjalizuja sie np. w inwigilacji opozycji, inni
                        pogromach Zydow, jeszcze inni - w partyzantce antykomunistycznej. Rozumiem, ze
                        doskwiera ci nadmiar tematyki "agenturalnej", ale po pierwsze - jak juz
                        napisalem wczesniej - jest to dosc mylne wrazenie, a po drugie - brak tej
                        tematyki przeszkadzalby innym. To tez historia Polski.
      • haen1950 Re: dlaczego Kurtyka się boi wziąć odpowiedzialno 17.06.06, 16:52
        Te teczki to cały kapitał tej niby moralnej wladzy. Ich opublikowanie do końca
        ujawniło by jeszcze parę prowokacji esbeckich, sfalszowanych oczywiscie przez
        platformę.
        A tak, jak teraz się dzieje, to mogą sobie nimi manipulować dowolnie. Na razie
        na indeksie kaczorów jest kościół nierydzykowy, potem przyjdzie kolej na
        pozostałych niewygodnych.
    • henryk.log ..przyczynek do 'niedokończonej rewolucji'?;-))))) 17.06.06, 17:01
      kataryna.kataryna napisała:

      "Znaczy jest dobrze. Jeśli Gazeta tak nienawidzi Kurtyki to znaczy, że IPN ma
      świetnego szefa. A dziennikarze Gazety powinni sobie pluć w brodę za
      zorganizowanie nagonki na Kieresa, bardzo się przyczynili do tego, że dzisiaj
      zamiast miękkiego i urabialnego Kieresa jest Kurtyka. W ogóle Gazeta ma chyba
      największe zasługi dla powszechnej lustracji. Gdyby półtora roku temu nie
      rozpoczęła "akcji Wildstein" to dzisiaj Kieres odbębniałby swoją drugą kadencję
      w IPN, Wildstein nie byłby prezesem TVP a temat lustracji pojawiałby się z
      rzadka. "
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=43732954&a=43742569
    • smok62 Brawo Kataryno. 17.06.06, 17:18
      Mnie ten tekst i umieszczenie tego jako "supernews" o "wstrętnym " Kurtyce
      bardziej zbulwersował niz nielegalne finansowanie kampanii tuska. Jak można być
      tak podły by tak manipulować? Jak trzeba się bać lustracji by z porządnego
      człowieka jakim jest niewątpliwie Kurtyka zrobić wroga "praworządności"?
      Funkcjonariusze z czerskiej oświadczam wam ,ze ja waszą "praworządność" już
      poznałem - i za więcej serdecznie dziękuję.
      • demokrata.prl Ta dziennikarka śpi z redaktorem Maleszką 17.06.06, 17:30
        i dlatego jej się teczki śnią.
        • nielubiegazety2 Eeee tam był "Tomek" "Ketman" teraz jest "Wiśniew 17.06.06, 17:41
          ska"
          Zawsze na służbie ,zawsze wierny.
      • kataryna.kataryna Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 17:36
        smok62 napisała:

        > Mnie ten tekst i umieszczenie tego jako "supernews" o "wstrętnym " Kurtyce
        > bardziej zbulwersował niz nielegalne finansowanie kampanii tuska. Jak można być
        > tak podły by tak manipulować? Jak trzeba się bać lustracji by z porządnego
        > człowieka jakim jest niewątpliwie Kurtyka zrobić wroga "praworządności"?



        Nie takie rzeczy można. Jak mówi amerykańskie przysłowie "All is fair in love
        and war". A Gazeta niewątpliwie jest na lustracyjnej wojnie. Siedemnasty rok.

        W swoim kolejnym poście Gmyz mówi jeszcze:

        "Na usprawiedliwienie Pani Wiśniewskiej mogę napisać, że rozmowa była
        półfrormalna. Prezes Janusz Kurtyka zaprosił dziennikarzy zajmujących się
        problematyką lustracyjną na spotkanie przy kawie. Oburzające jest jednak, to, że
        spotkanie miało miejsce we poniedziałek a Wyborcza z tym „newsem” czekała do
        soboty, kiedy nakład jest najwyższy. Z dziennikarskiego punktu widzenia Pani
        Wiśniewska popełniła samobójstwo. Ciężko mi wyobrazić sobie kogokolwiek kto
        będzie chciał rozmawiać teraz z kimś stosującym tego typu „standardy” zawodowe.
        Tekst pani Wiśniewskiej to normalny donos tyle tylko, że podpisany własnym
        nazwiskiem. Dobre i to. Cezar Gmyz"

      • sawa.com Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 17:40
        A ja sie zastanawiam, dlaczego GW z uporem maniaka broni dostępu do archiwów
        ubeckich? Jest to tak nienormalne jak posty elznara. Tama już dawno zerwana
        przez nurt faktów nie do podważenia. Płynie cały wodospad, a gazeta palcem
        dziurę w tamie zatyka, żeby tylko nikt się nie dowiedział, jak było naprawdę!
        Dziwne!
        • kaczysta Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 18:00
          sawa.com napisała:

          > A ja sie zastanawiam, dlaczego GW z uporem maniaka broni dostępu do archiwów
          > ubeckich? Jest to tak nienormalne jak posty elznara. Tama już dawno zerwana
          > przez nurt faktów nie do podważenia. Płynie cały wodospad, a gazeta palcem
          > dziurę w tamie zatyka, żeby tylko nikt się nie dowiedział, jak było naprawdę!
          > Dziwne!

          Bo to SBcka gazeta jest.
        • czyste.dobro to dość proste 17.06.06, 18:23
          sawa.com napisała:

          > A ja sie zastanawiam, dlaczego GW z uporem maniaka broni dostępu do archiwów
          > ubeckich?
          > żeby tylko nikt się nie dowiedział, jak było naprawdę!



          uważają, że z archiwów nie można dowiedzieć się jak było NAPRAWDĘ
          zanają lepiej niż inni uczestnicy debaty lustracyjnej metody ubeckie i nie
          wierzą w prawo i sprawiedliwość ubeckich teczek


          nie ma dobrego rozwiązania i dlatego istnieje różnica poglądów
          • sawa.com To nie jest proste! 17.06.06, 18:59
            GW z samej swojej defincji powinna być za otwarciem na oścież archiwów.
            Ironią i drwiną losu jest fakt, ze gazeta, która była pierwszym światłem w
            ciemnościach nocy komunistycznej, broni teraz dostępu do prawdy o tamtych
            czasach.
            I to w sposób, którego nie po wstydziłby sie najtwardszy beton.
            • czyste.dobro Re: To nie jest proste! 17.06.06, 19:57
              sawa.com napisała:

              > broni teraz dostępu do prawdy o tamtych
              > czasach.


              uważają, że w sbeckich archiwach nie ma PRAWDY o tamtych czasach

              poza tym nie bronią - a jedynie mają inne zdanie niż Ty w tej sprawie,
              sprawa oczywista nie jest, więc to całkiem normalne zjawisko
              • deszcz.jesienny Re: To nie jest proste! 17.06.06, 21:58
                czyste.dobro napisał:

                > sawa.com napisała:
                >
                > > broni teraz dostępu do prawdy o tamtych
                > > czasach.
                >
                >
                > uważają, że w sbeckich archiwach nie ma PRAWDY o tamtych czasach


                Jesteś tego całkiem pewien?
                To akurat jeden z ostatnio uzywanych argumentów.
                Przedtem były dziesiątki innych, które po kolei
                okazywały się - jeden po drugim - być niewiele warte.
                A może jednak się jej boją, bo wiedzą, ze jest?
                To nie jest prawda taka, jaką czyta się w książkach, ułożoną w zgrabne zdania,
                z których jasno wynika, co nalezy o niej myśleć.
                Ale to JEST prawda. Prawda złożona ze strzępków ludzkich postaw i zachowań.
                Trzeba ja dopiero poskładać w całość, ale to prawda wcale nie za trudna dla
                ludzi. Pod warunkiem, że nie ma się ich wszystkich za idiotów.


                > poza tym nie bronią - a jedynie mają inne zdanie niż Ty w tej sprawie,
                > sprawa oczywista nie jest, więc to całkiem normalne zjawisko


                Jak zgrabnie powiedziane. Całkiem jak w GW :-)
          • deszcz.jesienny Re: to dość proste 17.06.06, 22:00
            czyste.dobro napisał:


            > zanają lepiej niż inni uczestnicy debaty lustracyjnej metody ubeckie i nie
            > wierzą w prawo i sprawiedliwość ubeckich teczek


            Żartujesz, prawda?
            Głupio pytam :-)
            Oczywiście, że żartujesz.
            • kataryna.kataryna Re: to dość proste 17.06.06, 22:05
              deszcz.jesienny napisała:

              > czyste.dobro napisał:
              >
              >
              > > zanają lepiej niż inni uczestnicy debaty lustracyjnej metody ubeckie i ni
              > e
              > > wierzą w prawo i sprawiedliwość ubeckich teczek
              >
              >
              > Żartujesz, prawda?
              > Głupio pytam :-)
              > Oczywiście, że żartujesz.




              Oczywiście, że żartuje. Gazeta nie wierzy tylko w te teczki, w które nie chce
              wierzyć. W teczkę Giertycha uwierzyła bez problemu.
              • dr.szfajcner Re: to dość proste 17.06.06, 22:19
                kataryna.kataryna napisała:

                > Oczywiście, że żartuje. Gazeta nie wierzy tylko w te teczki, w które nie chce
                > wierzyć. W teczkę Giertycha uwierzyła bez problemu.

                Powinna wierzyc tylko w te teczki, w ktore
                kaze wierzyc Giertych?
                • deszcz.jesienny Re: to dość proste 17.06.06, 22:36
                  dr.szfajcner napisał:

                  > kataryna.kataryna napisała:
                  >
                  > > Oczywiście, że żartuje. Gazeta nie wierzy tylko w te teczki, w które nie
                  > chce
                  > > wierzyć. W teczkę Giertycha uwierzyła bez problemu.


                  > Powinna wierzyc tylko w te teczki, w ktore
                  > kaze wierzyc Giertych?


                  Może GW powinna się na coś zdecydować?
                  Wierzyć, albo nie wierzyć.
                  Nie sądzę jednak, by ktoś na poważnie od niej tego oczekiwał.
                  Wszak jako własny wyróżnik wybrała sobie wybiórczość.

              • qwardian Re: to dość proste 18.06.06, 05:33
                Teczka Macieja Giertycha nie posiada treści kompromitujących, wprost
                przeciwnie, świadczy bardzo dobrze o służbach i Giertychu. Życzyłbym sobie
                takich dobrych relacji między Polakami.
                • qwardian Re: to dość proste 18.06.06, 05:35
                  Oczywiście po przyjeździe do Polski byłem stale pod obserwacją.
                  Zgłosiłem się by odbyć służbę wojskową, ale mnie nie przyjęli (miałem 26 lat).
                  Koledzy z pracy (w Instytucie Dendrologii w Kórniku) zaraz mnie pouczyli, kto
                  pracuje uszami. Przyjąłem zasadę maksymalnego nagłaśniania moich poglądów
                  politycznych. Moi „słuchacze” chętnie mnie podpytywali, bo dzięki temu mieli o
                  czym pisać. Nieraz miałem uczucie, że wypytują, ale równocześnie trochę się
                  boją moich „koneksji”. Odwiedzali mnie w domu dziwni goście, niby to w jakichś
                  doraźnych sprawach, ale wyraźnie z misją wypytywania. W pewnym okresie byłem
                  też wzywany na przesłuchania (do Hotelu Bazar w Poznaniu), które przeprowadzał
                  ze mną pracownik służb specjalnych. Gdy zasugerowałem, że może jest on z
                  jakiegoś obcego wywiadu wylegitymował się przede mną legitymacją służbową.
                  Nazwiska nie pamiętam. Interesował się głównie przyczyną mojego powrotu. Nie
                  wierzył w motyw wyłącznie patriotyczny. Przyjąłem tą samą zasadę, co wobec
                  kórnickich donosicieli. Mówiłem dużo o moich poglądach, moją ocenę sytuacji
                  politycznej Polski i świata. Zachwalałem też działalność pisarską mego ojca
                  oraz opowiadałem, jak mu pomagam wyszukując pewne rzeczy dla niego w polskich
                  bibliotekach i księgarniach. Po jakimś czasie się znudzili i dali mi spokój.

                  Gdzieś ok. roku 1977 przyszedł do mnie do pracy jakiś smutny pan,
                  przedstawił się jako pracownik służb specjalnych. Miał do mnie interes.
                  Wiedział, że właśnie jadę do Anglii. Prosił bym namówił ojca, by opublikował w
                  Opoce informację o Stefanie Michniku, bracie Adama, zamieszkującym w Szwecji i
                  pisującym w paryskiej Kulturze pod nazwiskiem Szwedowicz. W latach
                  stalinowskich był on sędzią w Sądzie Wojskowym i wydawał wyroki śmierci na AK-
                  owców. Odpowiedziałem, że ustnej informacji ojciec nie opublikuje, natomiast
                  jeżeli chcą to mogą mu dostarczyć jakieś materiały drukowane, na które mógłby
                  się w tej sprawie powołać i że do tego nie potrzebują mojego pośrednictwa. Po
                  moim powrocie z Anglii „smutny pan” odwiedził mnie ponownie i powtórzyłem mu tą
                  samą odpowiedź, teraz już potwierdzoną przez ojca. Potem ukazała się notatka w
                  sprawie Szwedowicza w piśmie Narodowiec wychodzącym w Lens we Francji
                  (29.XI.77). Zapewne więc i tam docierały nasze służby specjalne. Informację z
                  Narodowca mój ojciec zacytował w artykule o Michniku (Opoka 15, czerwiec 1978).

                  Następnie zjawił się ktoś już w latach osiemdziesiątych. Roku nie
                  pamiętam, ok. 1985, również przed moim wyjazdem do Anglii. Proponował bym
                  przekazał ojcu zaproszenie do Polski. Chcą by zobaczył PRL, to lepiej zrozumie
                  co się w Polsce dzieje. Odpowiedziałem, że ojciec nie ma obywatelstwa
                  angielskiego, tylko „paszport nansenowski”, nie może więc podróżować do Polski
                  (był już na Węgrzech). Oni o tym wiedzieli i proponowali, by ojciec przyjechał
                  do NRD lub CSSR, a stamtąd oni już załatwią przyjazd tak, że nie będzie śladu w
                  paszporcie. Informację tą ojcu przekazałem. Nie chciał korzystać z
                  jakiejkolwiek uprzejmości władz PRL. Po moim powrocie zainteresowany znowu się
                  zjawił i dostał odpowiedź odmowną.

                  Zapewne wszystko to jest w mojej teczce. Nazwisk moich rozmówców
                  nie pamiętam, ale i nie starałem się zapamiętać, bo na pewno nie podawali mi
                  prawdziwych. Rozmówca w sprawie Michnika chciał mnie zaprzysiąc, ale odmówiłem.
                  Stwierdziłem, że jeżeli nie ma do mnie zaufania, to niech mi głowy nie zawraca.
                  Bez zobowiązań z mojej strony powiedział co chciał.

                  To wszystko jest na pewno w mojej teczce. Piszę o tym sam, by mi
                  nikt nie robił jakichś insynuacji.

                  Natomiast bardzo ciekaw jestem na ile moja teczka zawiera
                  informacji o działalności, którą przed władzami ukrywałem.

                  Od pierwszej chwili pojawienia się w Polsce szukałem kontaktów z
                  środowiskami narodowymi. Rozprowadzałem emigracyjną literaturę narodową, a
                  przede wszystkim książki, które wydawał mój ojciec. Każdemu mojemu wyjazdowi za
                  granicę, każdy przyjazd któregoś z mojego rodzeństwa, polegały m.in. na
                  przywożeniu z Londynu książek, a także paryskich Horyzontów redagowanych przez
                  Witolda Olszewskiego, w których ojciec regularnie pisywał, a po zamknięciu
                  Horyzontów Opoki redagowanej przez mego ojca.

                  Prowadziłem też inną działalność. Poszukiwałem rękopisów dzieł
                  Feliksa Konecznego. Przepisywałem je lub załatwiałem przepisywanie i
                  dostarczałem do Londynu, gdzie ojciec je wydawał. Czy ktoś o tym wiedział?
                  Cywilizację żydowską przepisywałem własnoręcznie na początku lat
                  siedemdziesiątych (pomagał mi też śp. Rufin Twardowski). Sądzę, że gdyby
                  specsłużby o tym wiedziały nie pozwoliłyby mi tego wywieźć do Londynu. Wtedy
                  nie było komputerów. Powstały tylko trzy kopie maszynowe. Pierwszą dostarczyłem
                  do Londynu, druga została u mnie, a trzecią miał Twardowski. W pewnym momencie
                  jemu ten maszynopis ktoś ukradł. Ale wtedy książka już była w druku. Jeżeli
                  złodziej był ze specsłużb, to po czcionkach na pewno rozpoznano moją maszynę.
                  Nikt jednak mi w pracy nad spuścizną Konecznego nie przeszkadzał. Może nie
                  znali ważności tej pracy. Dziś Konecznego kupić można w każdej księgarni. I
                  jest czytany.
        • dr.szfajcner Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 19:47
          sawa.com napisała:

          > A ja sie zastanawiam, dlaczego GW z uporem maniaka broni dostępu do archiwów
          > ubeckich?

          Lepeij byloby gdybys sie zastananowila dlaczego GW z uporem
          maniaka broni prawa, aintytucje PiSowkie z uporem maniaka
          je lamia i podpowiadaja innym jak to robic.
          • sawa.com Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 21:21
            dr.szfajcner napisał:

            > sawa.com napisała:
            >
            > > A ja sie zastanawiam, dlaczego GW z uporem maniaka broni dostępu do archi
            > wów
            > > ubeckich?
            >
            > Lepeij byloby gdybys sie zastananowila dlaczego GW z uporem
            > maniaka broni prawa, aintytucje PiSowkie z uporem maniaka
            > je lamia i podpowiadaja innym jak to robic.

            Jakiego prawa szfajcnerze? Tego, które zakazuje poznanie faktów potrzebnych do
            zrozumienia tamtej mrocznej rzeczywistości?
            • dr.szfajcner Re: Brawo Kataryno. 17.06.06, 22:16
              sawa.com napisała:

              > Jakiego prawa szfajcnerze?

              Prawa obowiazujacego w naszym Kraju sawo.com
              dure lex sed lex - mowili Rzymianie.
              Chyba nie chcesz zeby z powodu olewania w Polsce
              prawa, np. gwalcono niewinne panienki w bramach.
    • frank_drebin Do krwi ostatniej kropli z zyl bedziem strzec 17.06.06, 19:01
      agentow ;)
    • dr.szfajcner Donos!!!!! 17.06.06, 19:56
      kataryna.kataryna napisała:

      > Brygada majstra Czuchnowskiego znowu atakuje! Mają nową czeladniczkę, niejaką
      > Wiśniewską, która dzisiaj wzięła się za Kurtykę. Oto jej donos:
      >
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,3422184.html

      PiSmani wstaja sie zalosni w swojej
      ukladodonosprzektretomanii.
    • endrju55 Re: Brygada majstra Czuchnowskiego atakuje! 17.06.06, 22:45
      eee. wiśnieska w "gw" ma religijną działkę. należy ona razem z dziwiszem do
      antylustracyjnej frakcji w szeroko pojetym kosciele. nie wsmak jej wizyty
      pismaków w ipeenie którzy mogą coś wyniuchać jak ks.zaleski.
      najbardziej wiśnieska i dziwisz boją się scenariusza węgierskiego. tam zatrzęsło
      szczytami. tu pies pogrzebany , o !

      -----------
      ..W internecie oraz innych środkach przekazu pojawiła się lista 50 tajnych
      współpracownikow kom.slużb bezp. działających w łonie Kościoła kat.
      Najbardziej znane na liście nazwiska to m.in. kardynał Laszlo Paskai
      (emerytowany arcybiskup Esztergom) oraz obecny przewodniczący episkopatu
      arcybiskup Istvan Seregely z archidiecezji Eger. W tym znakomitym
      towarzystwie są też biskupi diecezji : Szeged-Csanad ,Szombathely oraz Pecs.
      Tajnym informatorem miał być nuncjusz papieski w Niemczech Lajos Kajda.
      Biskupi wyrazili niezadowolenie z publikacji listy agentów ,uznając,że czyn
      ten jest zamachem na autorytet kościoła :"15 lat po przełomie nie można
      dokonać wiarygodnej lustracji"-napisali w specjalnym oswiadczeniu....." -

    • ratatatam Re: Brygada majstra Czuchnowskiego atakuje! 18.06.06, 11:24
      a byla jaks reakcja "dziennikarki" na list Gmyza??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka