annaz02
26.01.03, 22:01
Weź udział w referendum i powiedz Unii NIE!
ATEIZM I ETYKA SPOD CIEMNEJ GWIAZDY !
TOŻSAMOŚĆ RELIGIJNA W UE, CZYLI PROPAGOWANIE ATEIZMU
Propaganda wmawia nam, że Unia nie stanowi zagrożenia dla naszej tożsamości
narodowej i religijnej, gdyż Traktat Amsterdamski (art. 6/F pkt.4) gwarantuje
jej respektowanie, a "ciemnogród i oszołomy" nie wiedzą, co mówią.
Tymczasem na artykuł ten (jak i na ogół przepisów UE) trzeba spojrzeć w
całości. Bowiem rozdzielono w nim pierwiastek katolicki, który ukształtował
naszą tożsamość narodową, od świeckich i masońskich idei, które legły u
podstaw dzisiejszych zasad demokracji oraz poszanowania swobód. Ale tożsamość
narodową zaledwie się respektuje (pkt. 3), a o zasadach świeckich mówi się,
że na nich oparta jest Unia (pkt. 1). Unia będzie więc przede wszystkim
bronić tych zasad, na których jest oparta, a nie tych, które ma co najwyżej
respektować! Takie ostrzeżenie mamy w ostatnim 4. pkt. tego artykułu: "Unia
zapewnia sobie środki konieczne do osiągnięcia swoich celów i prowadzenia
swoich kierunków działania."
Natomiast w unijnym "Oświadczeniu o statusie kościołów i organizacji
niewyznaniowych" Kościołowi Katolickiemu przyznaje się takie samo miejsce i
prawa, co dowolnemu ruchowi pseudo-religijnemu czy "organizacjom
filozoficznym i niewyznaniowym" (czytaj: masonerii). Klauzula Kościelna mówi
wprawdzie o przestrzeganiu statusu Kościołów, ale nie została ona włączona do
Traktatu Członkowskiego, lecz otrzymała status Oświadczenia Międzynarodowej
Konferencji w Amsterdamie i tym samym jest dokumentem niższej rangi niż sam
Traktat.
To na tym tle rozgrywa się unijna batalia o pominięcie Invocatio Dei
(odwołania się do Boga) w unijnej konstytucji. Już w marcu 2000 r. na
Zjeździe Gnieźnieńskim niemiecki prezydent Johannes Rau oznajmił nam, że Unia
nie potrzebuje dziś "chrześcijańskiego parasola" dla zjednoczenia kontynentu.
Wszelkie bezpośrednie odwołanie do religii, a zatem i do chrześcijaństwa,
usunięto też z Karty Europy, co papież Jan Paweł II uznał za akt ahistoryczny
i obraźliwy! Przypatrzmy się więc zagrożeniom, jakie UE niesie dla etyki i
moralności chrześcijańskiej.
MAŁŻEŃSTWA HOMOSEKSUALNE - NOWY MODEL RODZINY?
Prawie wszystkie kraje UE wprowadziły prawo uznające związki homoseksualne
(pederastów lub lesbijek) za legalne małżeństwa lub zalegalizowany
konkubinat, którym przysługują takie same prawa i przywileje jak małżeństwu
mężczyzny i kobiety. W pięciu krajach (Dania, Holandia, Irlandia, Szwecja i
Wlk. Brytania) przyznano im też prawo do adopcji, gdyż ma to być "szansą dla
sierot na normalne życie w rodzinie"! Jakież to bezczelne wypaczenie
znaczenia i sensu rodziny, której tak znaczące miejsce poświęcił w swoim
nauczaniu Kościół Katolicki!
Wartości chrześcijańskie nie liczą się jednak dla Unii. Ważniejsza jest
naczelna zasada-wytrych o zakazie wszelkiej dyskryminacji, także ze względu
na orientację seksualną (art. 21 Karty Praw Podstawowych). Wyższość prawa
unijnego nad naszymi wewnętrznymi ustawami spowoduje, że takich samych praw
będą mogli domagać się polscy homoseksualiści przed Trybunałami Europejskimi.
Adoptowane dzieci mogą więc mieć w przyszłości dwóch tatusiów albo dwie
mamusie, tylko co z nich wyrośnie? A wszystko w imię założeń inżynierii
społecznej i zakazu wszelkiej dyskryminacji!
W imię tej zasady Unia może wydać nam dyrektywę do udzielania pederastom i
lesbijkom zgody na zawieranie małżeństw z prawem do adopcji. Unia właśnie
opracowuje przepis nakazujący respektowanie małżeństw homoseksualnych
zawartych na terenie innego kraju. W świetle prawa o wolnym przepływie osób,
obywatele UE mogą się osiedlać w dowolnym kraju Unii. Jeśli więc małżeństwo
dwóch cudzoziemców-pederastów osiedli się np. w Polsce, to Polska będzie
musiała im przyznać takie same prawa jak normalnym małżeństwom (wspólnota
majątkowa, prawo do renty i dziedziczenia majątku, prawo do adopcji). Mówiąc
Unii "NIE" - chronisz przyszłość naszych dzieci!
ABORCJA JEST W UNII ZWYKŁĄ USŁUGĄ MEDYCZNĄ
W Unii obowiązuje prawo o wolnym przepływie usług medycznych i swobodnym
dostępie do nich, a właśnie do "usług medycznych" zalicza się w Unii aborcję,
czyli zabijanie dzieci nienarodzonych. Zakaz aborcji jest tam traktowany jako
ograniczanie dostępu kobiet do konkretnej usługi medycznej.
Wyjątkiem w UE jest katolicka Irlandia, która zastrzegła sobie zakaz aborcji
w specjalnym Aneksie Aborcyjnym dołączonym do Traktatu Członkowskiego, który
trzeba podpisać, aby formalnie stać się członkiem Unii. Taki aneks musi być
oddzielnie wynegocjowany i załączony do Traktatu - Malta jako kraj
kandydujący uczyniła to tuż przed szczytem w Kopenhadze. Natomiast w naszych
negocjacjach ta kwestia w ogóle nie była poruszana! Co więcej, koalicja SLD-
UP zapowiada "złagodzenie" naszej ustawy aborcyjnej zaraz po referendum
unijnym!
Nie będzie też można w Polsce zakazać otwierania gabinetów ginekologicznych
(choćby dla cudzoziemców) wykonujących m.in. aborcję na życzenie, gdyż byłoby
to pogwałceniem zasady wolnego przepływu usług medycznych. Sam zakaz aborcji
też nie będzie wchodził w rachubę, gdyż łamałby zasadę swobodnego dostępu
kobiet do tych usług.
Tak oto unijna, świecka zasada przestrzegania praw człowieka wzięła górę nad
katolickim sprzeciwem wobec łamania praw ludzi jeszcze nie narodzonych! I
jest to tylko jeden bardziej charakterystycznych przykładów na rzekome
respektowanie przez Unię naszego światopoglądu. Swoje cele i założenia Unia
zrealizuje poprzez narzucenie nam swojego prawodawstwa lub poprzez proste
wykazanie w Trybunale Europejskim, że prawa wspólnotowe mają wyższość nad
krajowymi.
Będąc członkiem UE będziemy współfinansować antykoncepcję i aborcję w ubogich
krajach całego świata. Z roku na rok Unia przeznacza na ten cel coraz więcej
pieniędzy: w ubiegłym roku było to 9 mln euro, a obecnie (2003 r.) jest to 14
mln euro.
EUTANAZJA CZYLI DOBIJANIE STARSZYCH I CHORYCH
Na razie eutanazja dopuszczalna jest w Belgii i Holandii, czyli w dwóch z
przodujących krajów UE - choć jej stosowanie obłożone jest wieloma warunkami.
W gruncie rzeczy eutanazja jest pomaganiem drugiej osobie w popełnieniu
samobójstwa, co normalnie jest karalne i moralnie naganne. Z całą pewnością
eutanazja jest sprzeczne z nauka chrześcijańską, a zwłaszcza z katolickim
nauczaniem o wartości cierpienia.
Druga strona medalu jest najzwyczajniej podła i czysto finansowa. Bowiem
podtrzymywanie przy życiu osób nieuleczalnie chorych i w podeszłym wieku
stanowi spory koszt dla funduszy opieki zdrowotnej oraz towarzystw
ubezpieczeniowych i emerytalnych. Nieznane są do końca kulisy batalii o
zalegalizowanie eutanazji, lecz nie wyklucza się nacisku tych instytucji
finansowych. Zasłoną dymną dla zwykłych obywateli UE mają tu być znowu
szeroko rozumiane "prawa człowieka", a więc i jego prawo do wyboru momentu
śmierci. A to oznacza już wchodzenie w kompetencje samego Boga. Tak jak i w
przypadku zabijania nienarodzonych, także i tu "wolność" bierze górę nad
moralnością, a prawo do zabijania przedkładane jest nad prawo do życia.
Trudno przewidzieć, w jakim tempie eutanazja będzie legalizowana w kolejnych
krajach UE. Są jednak przesłanki, by przypuszczać, że w imię równości
wszystkich obywateli UE wobec prawa, ustawodawstwo wspólnotowe zadba o
rozszerzenie prawa do eutanazji na całą Unię. A jak już wiadomo, prawo unijne
będzie wtedy miało wyższość nad naszym prawem wewnętrznym...
STANOWISKO KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Kościół Katolicki zdaje sobie sprawę z zagrożeń dla wartości chrześcijańskich
w UE, choć chciałoby się, żeby - wobec nagminnego wykorzystywania wypowiedzi
hierarchów w propagandzie - głos polskich biskupów w tej sprawie słychać było
tak samo często jak głos Watykanu. Jan Paweł II wielokrotnie nawoływał do
oparcia integracji na duchowym dziedzictwie Europy Ojczyzn, a w swoim
dokumencie