markus.kembi
10.07.06, 20:40
Chylę czoła przed nowym premierem - co za genialny plan! Kompletnie pomieszał
szyki politycznym przeciwnikom, a i niejednego wyborcę zdezorientował na
pewno. To jest to co PiS-y lubią najbardziej - chaos, szum, zamieszanie dla
samego zamieszania. Bo jak powszechnie wiadomo herbata od mieszania staje się
słodsza. Ale dość już tego wychwalania - czas osobom nie do końca świadomym
wielkości Wielkiego Stratega objaśnić w czym rzecz:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060710/kraj/kraj_a_1.html
Welki Stratego postanowił osobiście objąć urząd premiera.
Dotychczasowy premier zostanie rządowym komisarzem Warszawy.
Dotychczasowy komisarz Warszawy - ministrem Skarbu Państwa.
Dotychczasowy minister Skarbu Państwa - przewodniczącym klubu parlamentarnego PiS
Dotychczasowy przewodniczący klubu parlamentarnego PiS - ministrem "bez teki".
Jak to wspaniale pomyślane! Przechytrzyli wszystkich!
Ale jest w tym planie mały błąd. Gdyby przed swą dymisją Kazimierz
Marcinkiewicz powierzył swojemu następcy - choćby na jeden dzień - funkcję
ministra "bez teki", "koło" byłoby zamknięte, a plan - pełny i doskonały.