haen1950
27.07.06, 11:09
Rzepa donosi (od kogo ci dziennikarze się dowiadują?)
"Pierwsze posiedzenie rządu Jarosława Kaczyńskiego. Głos zabiera szefowa MSZ
Anna Fotyga. Po kilkunastu minutach premier przerywa: - W ogóle nie rozumiem,
co pani mówi, proszę trochę jaśniej - strofuje.
O tym zdarzeniu pracownicy MSZ opowiadają z nadzieją, że nowy szef rządu
szybko zorientuje się w sytuacji w resorcie i wpłynie na brata, którego
zaufaną osobą jest Anna Fotyga. A obraz MSZ pod jej rządami, jaki
przedstawiają w rozmowie z "Rzeczpospolitą" (zastrzegając anonimowość), nie
jest budujący. - Pani minister jest skrajnie nieufna, we wszystkim dopatruje
się spisków i ma ogromne problemy z podejmowaniem decyzji - mówi
rozmówca "Rz".
Taki mniej więcej rysuje się ciąg logiczny po powałaniu Macierewicza na
wiceministra MON. Kaczyńskie Sikorskiemu nie ufają, to nie pisowska szmata
gotowa wypełnić kazde polecenie. Z kolei po jego dymisji dobre stosunki z USA
szlag by trafił. Bardzo prawdopodobny scenariusz.