Dodaj do ulubionych

Piąte: nie zabijaj.

04.08.06, 10:54
Mówicie, że większość Polaków jest za karą śmierci.
Mówicie, że należy przeprowadzić referendum. Co chcecie głosować - dziesięć
przykazań?
Mówicie, że trzeba przeprowadzić dyskusję. Nad czym chcecie dyskutować - nad
tym, czy jesteśmy chrześcijanami?
Obserwuj wątek
    • capitalissimus Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 10:56
      dziesiec przykazan to wyjatkowo mikry argument. wystarczy przesledzic historie
      instytucji, ktora nauczala tych przykazan by zobaczyc jak one byly niepowaznie
      traktowane.
      • reakcjonista1 Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 10:59
        Nikt nie jest doskonały
        • capitalissimus Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 11:02
          :-)))
          widze, ze humor ci od rana dopisuje!
    • scoutek Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 10:57
      dokladnie
      jak sie ma do tego poszanowanie zycia od poczecia do naturalnej smierci?
      a jak sie ma do tego referendum w sprawie aborcji?
      jak sie o tym mowilo to wszyscy z prawej strony twierdzili, ze moralnych praw
      sie nie poddaje pod glosowanie....
    • ppppp7 Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 10:58
      Po co referendum?
      Zweryfikujmy dekalog sms-ami albo w systemie audio-tele
    • mariner4 Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 10:59
      Tym łobuzom roi się wyprowadzenie Polski se struktur euroatlantyckich i
      zaprowadzenie dyktatury narodowo katolickiej.
      To jest właśnie powtórka z Targowicy! Wystawienie Polski na dobrą wolę, lub jej
      brak, ciągle rosnącej w siłę Rosji! To są prawdziwi zdrajcy narodu, a nie ci,
      którym te kanalie usiłują tą łatkę przypisać.
      M.
      • hrabia.mileyski Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 11:02
        Kara śmierci jest tak stara, jak cywilizacja człowieka.
        Trudno przypuszczać, by dyskusja o niej była definitywnie zamknieta.
        • po_godzinach Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 11:04
          "Trudno przypuszczać, by dyskusja o niej była definitywnie zamknieta."

          Oczywiście. należy jednak miec świadomość, że de facto jest to dyskysja o
          podstawie naszej chrześcijańskiej kultury.
          • hrabia.mileyski Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 11:49
            po_godzinach napisała:

            > Oczywiście. należy jednak miec świadomość, że de facto jest to dyskysja o
            > podstawie naszej chrześcijańskiej kultury.


            Nie brnij w slepą uliczkę, bo zaraz poniżej Cię wypunktują.
            To nie tylko zagadnienie "chrześcijańskiej kultury", jak byłaś łaskawa napisać.
            Dekalog nie łamał praw, nie miał charakteru rewolucyjnego manifestu, gdyż byłby
            na przestrzeni dziejów zmarginalizowany.
            Przykazanie "Nie zabijaj" odwołuje się do psychologicznego przeżycia człowieka,
            do zahamowania jego wrodzonej agresji i zastapienia jej miłością. Ma to
            znaczenie w kształtowaniu człowieka, jego moralności i doskonaleniu.

            Na podważenie Twojej wypowiedzi przytoczę choćby fakt, że w Biblii mamy wiele
            przykładów na to, ze sam Bóg nie odżegnywał sie od takiej formy karania ludzi.
            Czy to miałoby zatem świadczyć o cechach Boga? Odpowiadam: Nie, twórcy Biblii
            tkwili w obrębie świata i kultury, które uznawały ten rodzaj kary za naturalną
            regułę - co wiecej, reguła ta przetrwała do naszych czasów, ulegajac jedynie
            swoistym "modyfikacjom" w zakresie wykonawczym.
            I tylko w dobie współczesnej cywilizacji kara ta nabrała charakteru wyjatkowego.
            Watpliwości co do jej stosowania powstały w wyniku opracowania katalogu praw
            człowieka.
            Ale też w pewnych okolicznościach można mówić o prawach społeczności.Kara
            śmierci definitywnie wyklucza zbrodniarza z bycia członkiem społeczności. I
            wówczas często określana jest jako akt sprawiedliwości.
            Ta dyskusja trwać będzie, niezależnie od zachowań władzy. Ma ona społeczne
            uzasadnienie wobec zagrożeń, ale także braku społecznej akceptacji dla istmienia
            w ludzkiej społeczności wyjątkowo odrażajacych zbrodniarzy, co do których nie
            znajduje sie pozytywnych przesłanek dla ich resocjalizacji. W przypadku pedofili
            -morderców możemy mieć do czynienia z taką właśnie sytuacją.
            • po_godzinach Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 12:00
              W moim rozumieniu żaden człowiek nie ma prawa odbierać zycia innemu człowiekowi.
              Nie widzę różnicy między odebraniem zycia niewinnej ofierze oraz mordercy.
              Odebranie życia jest zawsze tym samym.
              Tak rozumiem przykazanie "nie zabijaj".
              Nie wiem, kto człowiekowi dał prawo do oceny, czyje życie można odebrać w
              świetle tego przykazania - każdy, kto tak mówi, uzurpuje sobie prawo do praw
              boskich. Czyli występuje przeciw przykazaniu pierwszemu.

              Dorobiliśmy się wystarczająco wielu metod zabezpieczania społeczności przed
              groźnymi dla niej osobnikami, abyśmy musieli posiłkować się karą śmierci.
              Kara śmierci to droga na skróty i chodzenie na łatwiznę.

              O wiele trudniej jest przyjąć na siebie trud skutecznej ochrony społeczeństwa
              bez uciekania się do przemocy - bo przemocą jest w gruncie rzeczy sama kara
              smierci.



              • ab_extra Proponujesz rozbroić policję i armię? 04.08.06, 12:03
                Wszak nie można stawiać wyżej życia policjanta na służbie od życia bandyty,
                prawda? Życia ofiary, od życia napastnika.
                • po_godzinach Re: Proponujesz rozbroić policję i armię? 04.08.06, 12:13
                  A policjant ma prawo zabijać z zimną krwią? Na tym przcież polega kara śmierci.

                  Myślę, że sytuacje wojenne to inna rozmowa. Zawsze, gdy jedni ludzie zabijają
                  drugich, powinno budzic smutek. Ci po drugiej stronie frontu są przecież takimi
                  samymi ludźmi, jak ci po przeciwnej.

                  • ab_extra Policjantów i wojsko szkoli się po to, by używali 04.08.06, 12:51
                    broni WYŁĄCZNIE z zimną krwią, z wyłączeniem emocji, bo tylko wtedy mogą jej
                    użyć rzeczywiście skutecznie. Tego samego oczekuję od Państwa.
              • losiu4 Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 12:08
                po_godzinach napisała:

                > W moim rozumieniu żaden człowiek nie ma prawa odbierać zycia innemu
                > człowiekowi. Nie widzę różnicy między odebraniem zycia niewinnej ofierze oraz
                > mordercy.

                cały Twój kłopot tkwi w zaimku osobowym ;)

                > Odebranie życia jest zawsze tym samym.

                a to rzuć tę kwestię zwolennikom aborcji

                Pozdrawiam

                Losiu
                • po_godzinach Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 12:16
                  "cały Twój kłopot tkwi w zaimku osobowym ;)"

                  "moim"? Dlaczego? :)

                  "a to rzuć tę kwestię zwolennikom aborcji"

                  Do zwolenników aborcji to się odnosi analogicznie. Kłopot w tym, że nie znam
                  osobiście nikogo, kto uważałby, że aborcja jako taka jest dobra.
                  • losiu4 Re: Wiadomo o co chodzi. 05.08.06, 18:37
                    po_godzinach napisała:

                    > "cały Twój kłopot tkwi w zaimku osobowym ;)"

                    > "moim"? Dlaczego? :)

                    a to sie domyśl :)

                    > "a to rzuć tę kwestię zwolennikom aborcji"

                    > Do zwolenników aborcji to się odnosi analogicznie. Kłopot w tym, że nie znam
                    > osobiście nikogo, kto uważałby, że aborcja jako taka jest dobra.

                    no, jest drobna róznica pomiędzy kimś ordującym z rozmysem, a wyskrobaniem
                    płodu, bo panienka na dyskotece wpadła...

                    Pozdrawiam

                    Losiu
              • hrabia.mileyski Re: Wiadomo o co chodzi. 04.08.06, 12:23
                po_godzinach napisała:

                > W moim rozumieniu żaden człowiek nie ma prawa odbierać zycia innemu człowiekowi


                Nadal się nie rozumiemy. Kara smierci jest wynikiem ustanowienia praw, a nie
                woli człowieka jako jednostki. Prawo ustala społeczność (przyjmijmy taki skrót
                myślowy dla uproszczenia wypowiedzi), jest to zazwyczaj odbicie poglądów
                wiekszości. To oznacza też, ze są jednostki, które moga sie z takimi regulacjami
                nie zgadzać - nie oznacza to wszakże, że są gotowe je łamać.
                W związku z tym kara śmierci, jako wynik ustanowionego prawa nie obciąża ani
                sumienia pojedynczego człowieka, ani nie nie jest powodem nałożenia na niego
                odpowiedzialności. Mimo, iż społeczność skazała kogoś na karę śmierci (bo takie
                ma prawo), to każdy z członków tej społeczności nadal zachowuje czyste konto w
                wymiarze piątego przykazania.
                • po_godzinach Masz rację. 04.08.06, 12:39
                  Dlatego napisałam w którymś miejscu, że rozmowa o karze śmierci jest w swojej
                  istocie rozmową o kształcie cywilizacji, w jakiej zyjemy. W tym przypadku jest
                  rozmową o kształcie chrześcijaństwa, ono przeciez jest podstawą naszej kultury.

                  Dlatego pytam: czy chcemy poddawać pod głosowanie prawa moralne?

                  Wydaje mi się, że to pytanie ma wagę, pytanie o zgodę na karę śmierci jest
                  konsekwencją pierwszego.

                  Pan Bóg rzekł: nie będziesz zabijał. My teraz chcemy poddać to pod głosowanie.

                  Oczywiście, wolno nam. Trzeba jednak miec świadomość, z czym dyskutujemy.

                  "Mimo, iż społeczność skazała kogoś na karę śmierci (bo takie
                  ma prawo), to każdy z członków tej społeczności nadal zachowuje czyste konto w
                  wymiarze piątego przykazania."

                  To jest pogaństwo.

                  :)




                  • ab_extra Czy urzędnicy UE i RE o tym wiedzą? 04.08.06, 12:44
                    po_godzinach napisała:

                    W tym przypadku jest rozmową o kształcie chrześcijaństwa, ono przeciez jest
                    podstawą naszej kultury.

                    Z dokumentów tych instytucji w żaden sposób to nie wynika. Z dokumentów RE
                    można wyczytać jedynie, że jest zniesienie kary śmierci jest
                    następstwem "pewnej postępującej tendencji."
                    • po_godzinach Jeżeli 04.08.06, 12:48
                      rzeczywiście jest prawdą, że chcemy, aby nasz wkład do Europy polegał na
                      promowaniu "wartości chrześcijańskich", powinniśmy dążyć do europejskiej
                      dyskusji nad aborcją i eutanazją.

                      My zas robimy cos przeciwnego: chcemy (jako wartośc chrześcijańską) wnieść
                      zabijanie.

                      Nie widzisz sprzeczności?
                      • wanda43 Re: Jeżeli 04.08.06, 16:09
                        Male sprostowanko,nie chrzescijanskie, a katolickie wartosci i nie piąte
                        przykazanie mowi "nie zabijaj", a VI. Kosciol katolicki wszystko zmienil,nawet
                        Dekalog,czego sie wiec spodziewac po jego politycznych wyznawcach?Ze będą
                        Dekalogu przestrzegać?Nie będą,bo go nawet nie znają.Gloszą to,czego ich wyborcy
                        chcą sluchac.
                        • po_godzinach Re: Jeżeli 04.08.06, 16:15
                          Użyłam wersji skróconej:
                          1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
                          2. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno
                          3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
                          4. Czcij ojca swego i matkę swoją
                          5. Nie zabijaj
                          6. Nie cudzołóż
                          7. Nie kradnij
                          8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
                          9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
                          10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest

                          W numeracji żydowskiej, protestanckiej i prawosławnek rzeczywiście
                          przykazanie "nie będziesz zabijał" ma numerek sześć :)

                          Niech będzie, że nie chrześcijańskie, a katolickie wartości. Czy to coś zmienia?
                          • wanda43 Re: Jeżeli 04.08.06, 16:56
                            Owszem,zmienia.Skoro uznajemym ze przykazania pochodzą od samego Boga,nikt nie
                            ma prawa ich zmieniac.Nawet samozwanczy namiestnicy.Jezeli zmieniają,znaczy sami
                            nie wierzą w to co gloszą.A skoro tak,to nie mają prawa nam mowic co dobre,a co zle.
                            • po_godzinach Re: Jeżeli 04.08.06, 16:57
                              Nie zostały zmienione przykazania, tylko numerki. Nie bądź taką formalistką :)
        • leszek.sopot "stara, jak cywilizacja" 04.08.06, 16:30
          hrabia.mileyski napisał:

          > Kara śmierci jest tak stara, jak cywilizacja człowieka.
          > Trudno przypuszczać, by dyskusja o niej była definitywnie zamknieta.


          Tak, tę karę wprowadzili władcy absolutni dla podkreślenia i utrzymania swojej
          władzy. W epokach wcześniejszych, zdaniem etnografów, plemiona pierwotne nie
          znały takiej kary.
    • ab_extra Już nie lubisz świeckiego, laickiego państwa? 04.08.06, 11:00
      Tego, znając twoje poglądy się po tobie nie spodziewałem :)))
      • po_godzinach A może merytorycznie, nie personalnie? 04.08.06, 11:01
        • ab_extra To jest bardzo merytorycznie. 04.08.06, 11:04
          Jak możesz w świeckim państwie powoływać się w ustawodawstwie na zasady
          religijne? Że do tego selektywnie, to jeszcze inna sprawa.
          • po_godzinach Wybacz, ale z insynuacjami nie dyskutuję. 04.08.06, 11:06
            • reakcjonista1 Re: Wybacz, ale z insynuacjami nie dyskutuję. 04.08.06, 11:08
              Uciekasz od argumentów a nie od insynuacji :)
              • po_godzinach Przeciwnie, czekam na argumenty :) 04.08.06, 11:09
                • ab_extra Kwituszku, jeszcze raz pragnę zauważyć, że 04.08.06, 11:12
                  chcesz w świeckim państwie narzucić obywatelom religijne normy. Toż to jakiś
                  szariat :)))
                  • po_godzinach Dyskusja więc powinna dotyczyć 04.08.06, 11:14
                    nie tego, czy ma być kara śmierci, tylko świeckości państwa. Wtedy należałoby
                    poddać w wątpliwośc na przykład konkordat.
                    • ab_extra A dlaczego? Konkordat to umowa międzypaństwowa. 04.08.06, 11:16
                      • ab_extra Przypominam: w konkordacie nie ma słowa o tym, 04.08.06, 11:18
                        by państwo cedowało na Kościół jakiekolwiek swoje wyłączne uprawnienia.
                      • po_godzinach Wprowadzające religię w życie publiczne. 04.08.06, 11:19
                        Przykro mi, ale jak się mówi a, trzeba powiedzieć b.
                        • ab_extra A gdzie w wyniku konkordatu Kościół przejął 04.08.06, 11:21
                          wyłączne uprawnienia Państwa? Pokaż mi jeden aspekt. Jeden.
                          • po_godzinach Pokaż mi, gdzie to napisałam. 04.08.06, 11:24
                            • ab_extra Że nie wiesz, o co ci właściwie chodzi, 04.08.06, 11:26
                              to już nie moja wina :)))
                              • ab_extra Nie możesz nawet się zdecydować, jakie masz 04.08.06, 11:27
                                właściwie poglądy. A trudno dyskutować z kimś, kto nie ma poglądów :)
                                • po_godzinach I na tym zakończyłam z Tobą rozmowę. 04.08.06, 11:29
                                  • ab_extra I słusznie. Po tym, jak udowodniłem ci hipokryzję. 04.08.06, 11:31
          • ppppp7 Re: To jest bardzo merytorycznie. 04.08.06, 11:07
            ab_extra napisał:
            > Jak możesz w świeckim państwie powoływać się...

            Cholera, a ja myślałem, że wątek jest o Polsce
            • nikita.nika Re: To jest bardzo merytorycznie. 04.08.06, 11:17
              No to gadajmy!!!! Tylko skoro bedziemy dyskutowac o karze smierci o tak zwanym
              prawie do zabijania to jestem ciekawa czy aborcja tez bedzie dozwolona(to tez
              smierc)i czy idac tym tokiem myslenia bedzie smierc za smierc?Czyli ze matka
              ktora zabije swoje dziecko(bedzie miala takie prawo do zabijania) jeszcze w
              łonie to tez dostanie kare smierci?!!!... KOMUS SIE TU POPIER*OLIŁO
              • zwykly2 Re:Powinno być: beż potrzeby. 04.08.06, 11:20
                Przecież abyśmy mogli żyć musimy zabijać.
                • nikita.nika Re:Powinno być: beż potrzeby. 04.08.06, 11:21
                  To prawo zwierzat!!!
                  • zwykly2 Re:A kim my jeśteśmy? 04.08.06, 11:28
                    Chyba że zabijanie roślin uważasz za, co?
                    • nikita.nika Re:A kim my jeśteśmy? 04.08.06, 11:31
                      zaraz zaraz.... Mowisz o eutanazji? Mowisz zeby zyc trzeba zabijac? KOGO? BRAT
                      BRATA?
                      • ab_extra Nie wmawiaj mi, że sku..el który zgwałcił i zabił 04.08.06, 11:33
                        ciężarną kobietę jest moim bratem. Choćby był moim rodzonym, nie zasługuje na
                        to, by żyć.
                        • nikita.nika Re: Nie wmawiaj mi, że sku..el który zgwałcił i z 04.08.06, 11:38
                          hmmmm !!! Wiesz co to jest metafora? Nie bardza! Ale z facetami tak jest!!
                          Prosto ,bo ;metafora; ani ;miedzy wierszami; nie wchodzi....
                      • zwykly2 Re:Mówię o konieczności zabijania aby samemu 04.08.06, 11:37
                        Ż Y Ć.



                        nikita.nika napisała:

                        > zaraz zaraz.... Mowisz o eutanazji? Mowisz zeby zyc trzeba zabijac? KOGO?
                        BRAT
                        > BRATA?
                  • prawie_magister Prawo zwierząt? 04.08.06, 12:18
                    nikita.nika napisała:

                    > To prawo zwierzat!!!
                    ============================
                    A czy zwierzęta które zagrażają życiu i zdrowiu człowieka nie zabija się
                    (przykład: choroba wściekłych kó) Tak samo bandzior jest zwierzęciem, które
                    trzeba zlikwidować!
                    • nikita.nika Re: Prawo zwierząt? 04.08.06, 12:40
                      Posluchaj. Nie jestem za łaska dla zwyrodnialcow!! Bede sie powtarzac ale
                      napisze to jeszcze raz! Zeby mowic o takiej karze trzeba zmienic wiele w naszym
                      panstwie!Mamy nieudolna policje,prokurature itp.instytucje .wliczajac w to
                      kosciol.Zyjemy w chorym panstwie zaslaniajacym sie DEKALOGIEM.Nie powiesz mi ze
                      Prezydent czy inny tym podobny mowiacy ze jest katolikiem(pokazujacy to przy
                      kazdej nadajacej sie okazji)moze mowic o karze smierci!!To jest kolejny chwyt
                      wyborczy ktory do niczego nie prowadzi jak do osmieszenia (kolejny raz) naszego
                      panstwa.Mysle ze ten kto zaczal dyskusje na ten temat powinien sie zastanowic
                      co chce osiagnac a nie zabierac sie do tego od dupy strony..
                      Nie mow mi o chorych zwierzetach bo to nie podlega dyskusji.
              • w11mil przeczytaj uważnie czego dotyczy ta dyskusja 04.08.06, 11:21
                • nikita.nika Re: przeczytaj uważnie czego dotyczy ta dyskusja 04.08.06, 11:27
                  A co ja napisalam nie zwiaznego z dyskusja?!Prosze nie oslabiaj mnie!!! A to ze
                  powiedzialm ze komus sie popier*dolilo to nie bylo do forumowiczow!! Ale o czym
                  ja z Toba dyskutuje..
    • grzegorzlubomirski Blad w tlumaczeniu, przykazanie to w oryginale 04.08.06, 11:19
      brzmi LO TIRTZACH, co znaczy tyle co nie bedziesz MORDOWAL.

      Bog Mojzeszowi razem z 10 przykazaniami dal wiele innych, gdzie sankcjonowal
      kare smierci jak najbardziej. Chrzescijanie maja postawe podobne do sekty i
      urzywaja tylko czesci nakazow z Tory wiekszsoc bez zadnej loicznej konsekwencji
      omijajac. Nawiasem mowiac 10 przykazan nie jest jasno wydzielona caloscia i
      stanowi tylka czesc z wielu zakazow i regul danych czy wynalzeionych przez
      Mojzesza DLA ZYDOW, i tylko w takiej konstelacji maja one swoj sens.
      Szczegolnie widac o przy przykazaniu, nie bedziesz uzywa iminia pana na
      daremno - postawione na rowni z niekradnij,nie zabijaj itp. nie odpowiada ono
      zupelnie obecnemu (tez wczesniejszemu) poczuciu moralnemu, jest natomiast
      zupelnie logiczne w swiecie zydowskim, gdzie uzycie tejamnego imienia Boga jest
      traktowane jako najgorsze przestepstwo, bluznierstwo.

      Wedlug Starego Testamtentu, przykazanie te odnosza sie do Zydow, nie-Zydzi
      zobowiazaniu sa przestrzegac kodeksu czy tez przykazan Noego, i to wystarczy.
      • po_godzinach Wszystko prawda, ale 04.08.06, 11:23
        wydawało mi się, że wyznajemy chrześcijaństwo, nie judaizm :))
        • grzegorzlubomirski Przjmujac 10 przykazan wyznajesz posrednio judaizm 04.08.06, 11:31
          Pierwsi chrzescijanie byli prawie wylacznie Zydami, dlatego ten problem dla
          nich nie istnial. Chrzescijanstwo bylo dla nich jasna kontynaucja, sytuacja
          zmienila sie gdy w wiekszosci nie-Zydzi przejeli chrzescijanstwo. istniala
          przeciez luga dyskusja o obrzezaniu. Pierwsi chrzescijanie to robili, pozniej
          to zarzucono, ale konflikt co nalzey przejac a co nie istnial zawsze.
          • po_godzinach Jasne. 04.08.06, 11:36
            "Przjmujac 10 przykazan wyznajesz posrednio judaizm".

            Niemniej nie możemy nie brac pod uwagę tego, w jakim momencie historycznym się
            znajdujemy.
            "Świętość życia ludzkiego", "godność osoby ludzkiej" - jeśli chcemy dyskutować
            o piątym przykazaniu, musimy rozmawiać o chrześcijaństwie w ogóle.
            Nie da się dzisiaj stosować norm sprzed wielu stuleci.
            • ab_extra A cóż takiego się zmieniło w ludzkim pojmowaniu 04.08.06, 11:39
              sprawiedliwości od czasów Kanta? A choćby i od 30 lat? Tak nagle zmieniła się
              natura człowieka? Moralność? Religia?
              • po_godzinach Nie mówimy o sprawiedliwości. 04.08.06, 11:46
                W sensie transcendentnym sprawiedliwość jest atrybutem boskim, nie ludzkim.
                Sprawieliwość ziemska to kara za uczynki przeciw społeczności.
                Jeśli zgodzimy się z tym, że istnieje cos takiego, jak "świętość ludzkiego
                życia" - a tak mówi dziś nasza religia - kodeks karny powinien być budowany o
                to przeświadczenie, nie powinien więc jednemu człowiekowi dawać prawa do
                odbierania zycia drugiemu.

                Natuta człowieka, oczywiście, nie zmieniła się. Zmieniła się kultura.
                • ab_extra Kultura zmieniła się z wczoraj na dziś? 04.08.06, 11:52
                  Z roku na rok, to zmieniają się co najwyżej pokolenia urzędników.
      • grzegorzlubomirski oczywiscie imie Boga jest po hebrajsku, dlatego 04.08.06, 11:27
        tylko uzywajac tego jezyka mozna zlamac przykazanie o uzywaniu imienia Boga.

        katoliccy teologiwie chcieli zawsze nadac mu nowe znaczenie ale nigdy sie im to
        nie udalo i jest to obecnie chyba najbardziej martwe przykazanie, podobnie jak
        wiekszosc innych.

        • po_godzinach Re: oczywiscie imie Boga jest po hebrajsku, dlate 04.08.06, 11:30
          Co nie znaczy, że należy godzić się z podważaniem istoty piątego przykazania.

          • grzegorzlubomirski Obecnie wartosc wszystkich przykazan jest podwazon 04.08.06, 11:58
            a i juz nie stanowi zadnego drogowskazu moralnego, tak jak to bylo w momencie
            nadania. Przez wiekszsoc historii rozumiano je jako bezwarunkowe reguly, co z
            reszta potwierdzaja dalsze strony Pisma, gdzie podanne sa sankcje za zlamanie
            kazdego z przykazac. Za zlamnie szbatu - dnia swietego -smierc, obrazenie
            rodzicow smierc, itp itd.

            Czy wezmiesz nie bedziesz pozadal rzeczy blizniego czy czcij rodzicow itp,
            wszystkie rozumiane sa warunkwo i tak w kapitalizmie mowienie nieprawdy,
            wprowadzanie w blad adwersarza czesto doprowadza do sukcesu, szanowanie rodzica
            pijaka, peodfila tez nie jest uwazane za cos bezwarunkwego, nie mowiacjuz o
            swieceniu szabatu. Wszystko sie zmienia moralnosc tez.
            • po_godzinach Re: Obecnie wartosc wszystkich przykazan jest pod 04.08.06, 12:04
              Czy uważasz, że należy godzić się, dawać przyzwolenie, popierać łamanie
              przykazań?

              Nie znaczy przecież, że ludzie przykazań nie łamią. Mowa jest jednak o tym, czy
              to łamanie pochwalamy i do niego zachęcamy, czy nie.

              Optując za karą smierci namawiamy do łamania piątego przykazania.
              • grzegorzlubomirski nie jest istotne co ja mysle i co wole. 04.08.06, 12:16
                Oczywiscie ze jestem przeciwko jakiejkolwiek formie odbierania zycia i uwazam
                ze ludzie powinni w swoich dzialanich tak indywidualnych jak i zbirowych przede
                wszystich nastawieni na ratowanie zycia i zdrowia tak swojego jak i innych. Sa
                to wartosci najwyzsze. jednak to co ja mysle nie jest istotne i nie przeslania
                mi to obrazu rzeczywistosci taka jaka ona jest.

                Powiem ci tak, ze jezeli nie pare tysiecy lat temu a teraz te przykazania
                zostaly by dane (czy wynalezione) nikt by sie nimi nie przejal.

                nie chodzi tu o ich lamanie, dyz zawsze mialo to miejsce ale powazne ich
                traktowanie;

                obecnie przykazaniem jest sukces, popularnosc, mnozenie przyjelmnisci w zyciu,
                wsztko co cie do tego prowadzi jest dobre. Zobacz w swiecie biznesu, nikt juz
                nawet nie uwaza ze bezwgledna prawdomownosc jest wartoscia, umiejetne
                wprowadzenie przeciwnika w blad, ukrycie informacji (prawdy) sa podstwa
                sukcesu. Biblia mowi ze jezeli znasz prawde to przykazanie milsoci (tez niestey
                martwe) nakazuje sie nia dzielic, rynke nakazuje ci ja ukrywac. Kto zwyciezy,
                chec zysku czy milsoc?
                • po_godzinach Jest bardzo istotne, to co Ty sądzisz. 04.08.06, 12:27
                  Jeżeli nie chcemy cofnąć się do barbarzyństwa, nie powinniśmy dawać zgody na
                  łamanie praw, które służą przetrwaniu naszej cywilizacji.
                  DAWAĆ ZGODY.
                  A cóż dopiero mówić o nawoływaniu do ich łamania.

                  Ludzie zawsze będą te prawa łamać. Należy miec tego świadomość. Nie
                  usprawiedliwia to jednak w żaden sposób tych, którzy to łamanie popierają.
                  • ab_extra Kto bardziej zagraża naszej cywilizacji? 04.08.06, 12:30
                    Zwyrodnialcy mordujący dzieci dla seksualnej satysfakcji, czy ci, którzy takich
                    zwyrodnialców chcą ze społeczeństwa usunąć?
                    • po_godzinach Re: Kto bardziej zagraża naszej cywilizacji? 04.08.06, 12:44
                      Nie widzisz innej możliwośi usunięcia morderców, jak tylko pozbawienie ich
                      zycia?
                      • ab_extra Re: Kto bardziej zagraża naszej cywilizacji? 04.08.06, 12:48
                        1.Nie widzę innego sposobu uniemożliwienia im popełnienia kolejnych morderstw.
                        2.Podobnie jak Kant, nie widzę ersatzu, który by mógł zastąpic sprawiedliwość.
                        • po_godzinach Re: Kto bardziej zagraża naszej cywilizacji? 04.08.06, 12:57
                          "Nie widzę innego sposobu uniemożliwienia im popełnienia kolejnych morderstw."

                          Nie wiem, czy wiesz, ale jest coś takiego, co nazywa się "miejsca odosobnienia".
                          • ab_extra Miejsca odosobnienia to nie są pustelnie. 04.08.06, 12:59
                            • po_godzinach czy więc nie mozna 04.08.06, 13:04
                              tak zorganizować systemu penitencjarnego, aby szczególnie groźny skazany
                              przebywał w odosobnieniu?
                      • grzegorzlubomirski Problem polega na tym ze wiele ludzi mysli ze 04.08.06, 13:05
                        jezeli ludzie sie nie zabijaja, okradaja, maltretuja to tylko dlatego ze prawo
                        tego zabrania. Nawet chrzescijanie obecnie zapomnieli o najwzniejszym
                        przykazniu chrzescijanstwa - przykazaniu milosci.

                        Zadaj sobie pytanie, czy gdyby morderstwa nie byly karalne, nie byloby policji,
                        czy moglbys od tak sobie zabic kogos? Chyba raczej nie.

                        Az po 20 wiek mozliwosci wykrycia sprawcy morderstwa byly bardzo ograniczone i
                        nawet obecnie np Polsce siegaja mniej niz 50%. Mozna powiedzeic ze wczesnije
                        mozna bylo zabic bezkarnie, czy mimo tego ludzkosc sie wybila?

                        Znane sa spolecznosci (plemeinne co prawda) gdzie pojecie zabojstwa bylo
                        nieznane (poza wojna) i przez to nie podlegalo zadnej karze. Nikt sobie nie
                        wyobrazal ze mozna zabic kogos z wlasnego plemienia z jakiegokolwiek powodu.
                        Poczucie wspolnoty bylo tak duzo ze zabicie kogos bylo (pychlogicznie)
                        rownoznaczne z okaleczeniem sie, a kto normlany moglby cos takiego zrobic. Taki
                        czlowiek musial byc chory i raczej powiniem nim sie zajac szaman, czy lekarz-
                        czarownik a nie skazywac go na smierc. To inne spojrzenie (z "prymitywnych"
                        plemion) bardzo wiele uczy. Oni chyba bardziej rozumieli ze zbiajac, kradnac
                        niszczy siebie w sensie doslownym, niszczac wspolnote kotrej jestesmy czescia
                        oraz bardziej przenosnym, niszczym siebie wewnetrznie. Tylko ktos zupelnie
                        chory opetany moglby sie czegos takiego dopuscic.

                        W gruncie rzeczy zabijac idziemy logika zabojcy, chora logika zabojcy.
                        • po_godzinach Re: Problem polega na tym ze wiele ludzi mysli ze 04.08.06, 13:15
                          Piszesz: czyn popełniony przeciw wspólnocie eliminuje ze wspólnoty.

                          Bardzo pięknie napisane.

                          Cała rozmowa o karze śmierci polega na tym, jak nalezy rozumieć
                          owo "eliminowanie". Czy wyganiać sprawcę "na pustynię", czy pozbawiać go życia?

                          Jak powinni rozumieć je ludzie, dla których najważniejszym nakazem powinna być
                          miłość blźniego? Miłość nieprzyjaciela?

                          :)
      • hrabia.mileyski Re: Blad w tlumaczeniu, przykazanie to w oryginal 04.08.06, 11:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46366183&a=46369841
        grzegorzlubomirski napisał:

        dużo napisał

        W tym miejscu zachęcam do postu powyżej (link), bo z reguły piszacy na forum z
        zainteresowanie czytaja jedynie to, co sami wysmażyli.
    • lux_et_veritas Pitu, pitu 04.08.06, 11:28
      Hej, trollu, nie bierz się za to czego nie rozumiesz i nie podszywaj się pod
      chrześcijanina, ani tym bardziej katolika, bo nikt ci już tutaj w to specjalnie
      nie uwierzy. Resztę mego postu możesz sobie odpuścić, bo, biorąc pod uwagę twe
      nędzne warunki intelektualne i tak nic z niego nie zrozumiesz. Tłumaczę tym
      bardziej kumatym, a wątpiącym w to, iż nauka katolicka sprzeciwia się karze
      śmierci. Mam nadzieję, iż zajrzy w ten wątek także Lesiu, bo nie chce mi się
      komentować jego kolejnego niemądrego postu :-)

      Otóż dekalog w hebrajskim oryginale formułuje piąte przykazanie używając
      słowa "rasah", co oznacza tyle co mordować, zabijać poza prawem, a nie
      pozbawiać życia generalnie (bo na to są w tymże języku inne określenia). I w
      duchu oryginału interpretuje owo przykazanie nawet Kościół posoborowy. JPII,
      ten którego osobisty pogląd na WYKONYWANIE kaesu (ale nie na moralność tegoż)
      cechował sie sceptycyzmem, w encyklice "Evangelium vitae" pisze:

      "Dlatego mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom, w
      komunii z biskupami Kościoła Katolickiego, potwierdzam, że bezpośrednie i
      umyślne zabójstwo NIEWINNEJ istoty ludzkiej jest zawsze aktem głęboko
      niemoralnym. Doktryna ta, oparta na owym niepisanym prawie, które każdy
      człowiek dzięki światłu rozumu znajduje we własnym sercu (por. Rz 2, 14-15),
      jest potwierdzona w Piśmie Świętym, przekazana przez Tradycję Kościoła oraz
      nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne".
      Ten sam JPII promulgował Katechizm, w którym stosowanie kary głównej NIE JEST
      absolutnie wykluczone. Przeto przestancie ignoranci i naraz
      nawróceni "katolicy" przepisywać naukę KK wedle własnego widzimisie i
      trzymajcież się FAKTÓW.

      • po_godzinach Nie tylko resztę. 04.08.06, 11:32
        "Resztę mego postu możesz sobie odpuścić"
        Z chamami nie rozmawiam.
        • ab_extra Bolesne bywa życie hipokrytów, takich jak ty, 04.08.06, 11:37
          prawda?
        • lux_et_veritas Trollowanie i rozmowa? :-) 04.08.06, 11:46
          po_godzinach napisała:

          > nie rozmawiam.

          Nie pochlebiaj sobie, pacynko. Wszak kompromitowałoś się już tyle razy, że
          wystarczy :-)


        • losiu4 Re: Nie tylko resztę. 04.08.06, 12:12
          może do tego bys sie odniosła, bez takiej osobistej urazy:

          "Otóż dekalog w hebrajskim oryginale formułuje piąte przykazanie używając
          słowa "rasah", co oznacza tyle co mordować, zabijać poza prawem, a nie
          pozbawiać życia generalnie (bo na to są w tymże języku inne określenia)"

          Masz inne wiadomości? Podaj je

          Pozdrawiam

          Losiu
          • po_godzinach Re: Nie tylko resztę. 04.08.06, 12:20
            Myślę, że nie ma wiele sensu przywoływanie zasad judaizmu do dzisiejszej
            rozmowy o przyzwoleniu na łamanie piątego przykazania w
            dwudziestopierwszowiecznej katolickiej Polsce.
            Nas powinno obowiązywać "miłujcie nieprzyjaciół swoich".
            • lux_et_veritas LOL :-) 04.08.06, 12:49
              A od kiedy to dekalog KATOLICKI (o takimże podziale) jest zasadą judaizmu? Nie
              ośmieszaj się, trollu :-)
            • losiu4 Re: Nie tylko resztę. 05.08.06, 18:44
              po_godzinach napisała:

              > Myślę, że nie ma wiele sensu przywoływanie zasad judaizmu do dzisiejszej
              > rozmowy o przyzwoleniu na łamanie piątego przykazania w
              > dwudziestopierwszowiecznej katolickiej Polsce.

              no wiesz co? trochę szczena mi opadła. Najpierw powołujesz sie na Dekalog,
              teraz mówisz co innego, a tak naprawdę odwołując sie do katolicyzmu powinnaś
              poczytać ot chociażby Katechizm... link na tym forum już zapodałem. Jak tam
              pisza na temat KS?

              > Nas powinno obowiązywać "miłujcie nieprzyjaciół swoich".

              oczywiście ze ich miłujemy :) i będziemy sie modlić za ich dusze :)

              Pozdrawiam

              Losiu

    • losiu4 Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 12:04
      po_godzinach napisała:

      > Mówicie, że większość Polaków jest za karą śmierci.
      > Mówicie, że należy przeprowadzić referendum. Co chcecie głosować - dziesięć
      > przykazań?

      ależ skąd. Nad tym nie ma co głosować. 10 przykazań nie mówi nic o KS.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • elfhelm Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 12:06
      wyślij SMS z odpowiedzią tak lub nie na numer 7777. Koszt SMSa 9 zł plus VAT. Do
      wygrania replika krzesła elektrycznego. A i budżet by sobie dorobił :)
      • losiu4 Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 12:19
        któż lub cóż broni Ci takąż sondę zapuścić :) tyle że zagadnienie postawione w
        wątku nie dotyczy 5. przykazania, a kary śmierci

        Pozdrawiam

        Losiu
        • hrabia.mileyski W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumień 04.08.06, 12:41
          W dowolnej konfiguracji mieszane jest 5 przykazanie i sankcja prawna.
          • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 12:42
            A ta sankcja prawna jakie ma podstawy kulturowe? :)
            • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 12:49
              po_godzinach napisała:

              > A ta sankcja prawna jakie ma podstawy kulturowe? :)


              Czytałas moje poprzednie posty?

              Kara smierci istniała zawsze, w każdej kulturze, wyobrażasz sobie więc przed
              jakim ogromnym zadaniem mnie stawiasz? Książkę mam pisać?
              • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 12:53
                "Książkę mam pisać?"

                Nie musisz, takie książki juz są napisane :)

                Zawsze wydawało mi się, że prawo wynika (i ewoluuje) w oparciu o system
                wartości wyznawany przez społeczeństwo.
                U nas tym systemem jest "system" chrześcijański, który w swoim podstawowym
                katalogu praw [pdstawowych zawiera prawo "nie zabijaj".

                Jeśli więc kodeks ma nie zawierać tego prawa, nie może być oparty o wartości
                chrześcijańskie.

                Ciekawe wtedy będzie pytanie: o jakie?
                • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 13:35
                  po_godzinach napisała:

                  > Jeśli więc kodeks ma nie zawierać tego prawa, nie może być oparty o wartości
                  > chrześcijańskie.


                  Zamęczysz mnie, ale trudno. Widocznie moje poprzednie posty nie potrafiły
                  wzbudzić w Tobie refleksji (bo nie sądzę, ze zmiany przekonań).

                  Odwołujesz sie nieustannie do wartości chrześcijańskich, przywołując jedno z
                  przykazań, zawarte w Dekalogu. OK, pominę fakt, ze te wartości nie zmieściły się
                  w podstawach, na jakich stoi dziś UE. Nieważne.

                  Podam ci tylko trywialny w swej prostocie przyklad, skoro wg. Twojej opinii
                  chrześcijaństwo i wynikajaca z niego pstawa ma być barierą do wprowadzenia tego
                  rodzaju sankcji. Oczywiście prawnej, sformułowanej przez ustawodawcę.
                  Powracajac do przykładu: Jezus Chrystus jako nauczyciel i twórca nowozytnej
                  podwaliny cywilizacyjnej nigdy nie wystepował jako burzyciel praw Cesarstwa
                  Rzymskiego. Prawu był poddany, choć na terenie Cesarstwa istniała konstrukcja
                  prawna (pater familias), która dawała głowie rodziny prawo życia i śmierci.
                  Można powiedzieć, ze Jezus był lojalnym poddanym cesarza.
                  Jego nauka w żaden sposób nie miała politycznych uwarunkowań. To zresztą było
                  powodem głębokiego zawodu Żydów, którzy nie tak wyobrażali sobie Mesjasza i
                  summa summarum za takiego Go nie uznali.Jezus nie był wiec politykiem, swoje
                  królestwo opierał na zupełnie innych zasadach, a ośrodkiem Jego zabiegów był
                  człowiek i jego stan świadomości duchowej. Jezus w żadnym wypadku nie był
                  rewolucjonistą, za Jego życia mnóstwo osób stracono - nie znamy żadnego dowodu
                  na to, że w jakikolwiek sposób przeciwko temu protestował - przeciwko władzy nie
                  występował.
                  Zrozumienie tego, że twórca chrześcijaństwa nie burzył zastanego porządku, a za
                  cel przyjął zbawienie człowieka i doskonalenie jego wartości moralnych (jak
                  bysmy to dziś powiedzieli) pomaga w odróznieniu przejawów woli, jako
                  indywidualnego psychologicznego przeżycia od praw zbiorowości, którym człowiek
                  podlega.
                  Wobec tego "Nie zabijaj" ma swojego konkretnego adresata. I nie jest nim
                  społeczność.
                  Interesujace w tym kontekście może być zagadnienie kata. Pozornie wydawać sie
                  może, że to własnie on jest zabójcą, który łamie boskie przykazanie.
                  Ale czyż jesteśmy w stanie zarzucić mu winę? Czyż możemy stwierdzić, że zabicie
                  skazańca jest własnie przejawem woli kata?
                  Przemyśl raz jeszcze.
                  • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 13:57
                    Przykro mi, że Cię męczę - poprzestańmy więc na tym:
                    doskonale rozumiem, co chcesz przekazać.

                    Nieporozumienie między nami polega na tym, że Ty traktujesz pozbawienie zycia
                    przestępcy jako odpowiedzialność społeczności, która działa w myśl ochrony
                    swoich interesów.

                    Ja zaś rozumiem je jako odpowiedzialność indywidualną człowieka przed Bogiem.

                    Co to znaczy, że Jezus nie protestował przeciw temu, że tracono ludzi? Przecież
                    zostało powiedziane wcześniej: miłujcie swoich nieprzyjaciół. Człowiek ma wolną
                    wolę i z niej korzysta. Ci, którzy wybierają odbieranie życia również
                    korzystają z wolnej woli - Jezus dał im wybór, a oni wybrali. Nie każdy
                    przeciez poszedł z jezusem - poszło niewielu, bo przykazanie o miłości
                    bliźniego to bardzo trudne przykazanie.

                    Nie będę Cię więcej męczyć, ale chciałabym, abyś zrozumiał mój punkt widzenia :)



                    • 1normalnyczlowiek Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 14:08
                      po_godzinach napisała:
                      > Ci, którzy wybierają odbieranie życia również
                      > korzystają z wolnej woli - Jezus dał im wybór, a oni wybrali. Nie każdy
                      > przeciez poszedł z jezusem - poszło niewielu, bo przykazanie o miłości
                      > bliźniego to bardzo trudne przykazanie.

                      ---> Opowiedzenie się za karą śmierci dla mordercy nie jest przejawem nienawiści
                      do niego, lecz przejawem miłości do tych bliźnich, którzy zginęli lub mogą
                      zginąć z jego powodu i współczucia dla rodzin ofiar.
                      • po_godzinach Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:10

                        "miłujcie swoich nieprzyjaciół"?


                        • hrabia.mileyski Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:19
                          po_godzinach napisała:

                          >
                          > "miłujcie swoich nieprzyjaciół"?


                          Odpowiedź może wyda Ci sie trywialna, ale ten, którego zabójca pozbawił zycia
                          nie ma żadnych szans na okazanie miłosierdzia swojemu oprawcy.
                          • po_godzinach Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:22
                            Ale tez nie od umarłego wymaga się miłosierdzia, tylko od żywych.
                            • hrabia.mileyski Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:29
                              po_godzinach napisała:

                              > Ale tez nie od umarłego wymaga się miłosierdzia, tylko od żywych.


                              Idąc konsekwentnie tą drogą rozumowania, dojdziesz do momentu, gdzie watpliwym
                              stanie się sens istnienia prawa karnego.
                              • po_godzinach Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:34
                                Nie.
                                Prawo karne reguluje stosunki między członkami społeczeństwa dla dobra tego
                                społeczeństwa.
                                Jednak prawo to musi mieć określone zasady, musi z czegoś wypływać. Zwykle
                                wypływa z norm, jakie panują w społeczności i jest tych norm odzwierciedleniem.
                                Czy nie tak?

                                Ja uważam, że podstawową normą powinna być godność osoby ludzkiej. Chciałabym
                                więc, aby prawo karne było tak budowane, aby chronić społeczność nie naruszając
                                niczyjej godności.



                                • hrabia.mileyski Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:49
                                  po_godzinach napisała:
                                  Chciałabym
                                  > więc, aby prawo karne było tak budowane, aby chronić społeczność nie naruszając
                                  >
                                  > niczyjej godności.

                                  Prawo zabrania takich działań, które miałyby na celu naruszenie godności
                                  człowieka - nawet skazanego.


                                  Zwykle
                                  > wypływa z norm, jakie panują w społeczności i jest tych norm odzwierciedleniem.
                                  >
                                  > Czy nie tak?


                                  Od dawna istnieje w nauce dyskusja, a właściwie spór o to, czym jest prawo i co
                                  jest podstawą prawa.Ścierają sie różne poglądy - dodam, ze nie ma jednoznacznych
                                  rozstrzygnięć.
                                  Dla ciekawości podam dwie wspólczesne, różne teorie (a raczej poglądy czym jest
                                  prawo):
                                  teoria psychologiczna i teoria normatywna.
                                  Prawo polskie przyjęło tę drugą teorię.
                                • losiu4 Re: Jak więc rozumiesz słowa 05.08.06, 18:48
                                  po_godzinach napisała:

                                  > Ja uważam, że podstawową normą powinna być godność osoby ludzkiej.

                                  no tak, tyle że morderca owej godności sam się pozbawił, więc co tu naruszać?

                                  Pozdrawiam

                                  Losiu
                        • 1normalnyczlowiek Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:23
                          po_godzinach napisała:
                          > "miłujcie swoich nieprzyjaciół"?

                          ---> Normalnie. Nie nienawidzę ich. Pomogę w razie potrzeby. Szybko zapominam o
                          ich wyczynach. Daję szansę poprawy. W myśl zasady o nastawianiu drugiego
                          policzka - nastawiam a ponieważ nie jest podane ile razy powinienem nastawiać
                          policzek, to z reguły co najmniej raz zawsze daję szansę rehabilitacji :)
                          Wystarczy pamiętać zawsze, by "nie robić drugiemu co tobie niemiłe" (Żeby
                          pedofile nie tłumaczyli tego opacznie dodam, że z tego nie wynika wprost, że
                          robienie drugiemu "co tobie miłe" jest automatycznie usprawiedliwieniem).
                          • po_godzinach Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:29
                            Aha :)
                            Więc pozbawienie zycia przestępcy z miłością w sercu do niego :)
                            Mozna i tak. Zabić z miłości.
                            • 1normalnyczlowiek Re: Jak więc rozumiesz słowa 04.08.06, 14:39
                              po_godzinach napisała:
                              > Aha :)
                              > Więc pozbawienie zycia przestępcy z miłością w sercu do niego :)
                              > Mozna i tak. Zabić z miłości.

                              ---> Miłość miłości nie równa. Prawda? Jak nie nienawidzisz, to już jest nieźle.
                              "Zabić z miłości"... do innych bliźnich jeśli nie ma innego wyboru, by ich życie
                              ochronić. Tak też można.
                    • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 14:16
                      po_godzinach napisała:
                      > Nieporozumienie między nami polega na tym, że Ty traktujesz pozbawienie zycia
                      > przestępcy jako odpowiedzialność społeczności, która działa w myśl ochrony
                      > swoich interesów.

                      Paradoksalnie kara smierci może mieć na celu ochronę życia potencjalnej ofiary.
                      Inna rzecz, czy faktycznie działa funkcja odstraszająca.

                      > Ja zaś rozumiem je jako odpowiedzialność indywidualną człowieka przed Bogiem.


                      No wreszcie prawidłowo odczytujesz sens piatego przykazania!
                      • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 14:24

                        > Paradoksalnie kara smierci może mieć na celu ochronę życia potencjalnej
                        ofiary.
                        > Inna rzecz, czy faktycznie działa funkcja odstraszająca.

                        Otóż to. Należałoby więc dowieść, że tak jest.

                        > No wreszcie prawidłowo odczytujesz sens piatego przykazania!

                        Cały czas rozumiem tak samo.
                        Czyżbym wyrażała się mało precyzyjnie? :)
                        • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 14:38
                          po_godzinach napisała:
                          > Czyżbym wyrażała się mało precyzyjnie? :)

                          Z pewnością, o ile przypisujesz psychologiczną zdolność człowieka do
                          indywidualnego kształtowania wartości duchowej (moralności) całej społeczności
                          ludzkiej.

                          chociaż mieliśmy już takie ekwilibrystyczne dziwolągi, jak np. "moralność
                          socjalistyczna"
                          • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 14:44
                            Społeczność to suma jednostek, które są związane wspólną pamięcią zbiorową.
                            Pamięć ta kształtuje ich doświadczenie, doswiadczenie kształtuje rzeczywistość.

                            Jednostki te, rzecz jasna, wzajemnie na siebie wpływają. Jednak - choćby przez
                            to, że każda jednostka ma swój własny, niepowtarzalny materiał genetyczny -
                            każda z nich ma swój własny, indywidualny wpływ na kształt całej społeczności.
                            • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 15:45
                              po_godzinach napisała:

                              > Społeczność to suma jednostek, które są związane wspólną pamięcią zbiorową.
                              > Pamięć ta kształtuje ich doświadczenie, doswiadczenie kształtuje rzeczywistość.


                              To nie jest prosta suma jednostek. Współcześnie stawia się na ludzka
                              indywidualność, choć w ramach społecznej odpowiedzialności (w znaczeniu
                              "człowiek odpowiedzialny", czyli rozumiejący rzeczywistość).
                              Inne rozumienie może doprowadzać do powstania totalitarnej zależności.


                              że każda jednostka ma swój własny, niepowtarzalny materiał genetyczny -
                              > każda z nich ma swój własny, indywidualny wpływ na kształt całej społeczności.


                              Może być tak, jak piszesz, lecz czy nie jest tak, że częściej mamy odczucie
                              nałozonych okowów w postaci już "przygotowanych" na nasze przyjście systemów,
                              nakazów i zakazów, czy nie jest tak, ze w miare indywidualnego rozwoju umysłu,
                              nabywania doświadczeń, nie chcemy tych okowów osłabić, lub nawet zerwać?
                              Nie chodzi mi aspołeczność, ale właśnie na reaktywację szerzej rozumianego
                              humanizmu.
                              Przyjrzyj się temu forum: ile osób, tyle poglądów (pomijam "społeczność"
                              grupek,gotowych uderzyć zawsze tam, gdzie należy kogoś uwalić) - chociaż to
                              niekiedy nawet z humanitaryzmem ma niewiele wspólnego.
                              • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 16:03
                                Myślę, że sama patrzeba istnienia społeczności jest potrzebą pierwotną.
                                A dobrze funkcjonująca społeczność jest wówczas, gdy jej członkowie rozumieją
                                i akceptują konieczność rezygnacji z części swoich indywidualnych potrzeb
                                na rzecz potrzeb innych ludzi. Funkcjonowanie społeczności opartej wyłącznie o
                                indywidualne potrzeby jednostek nie jest możliwe - pomijając nawet fakt, że nie
                                jest to juz społeczność, tylko suma wolnych elektronów.

                                Przecież społeczność to wzajemne świadczenie sobie usług opartych o wzajemne
                                zaufanie. Dlatego osoby, które to zaufanie tracą, przestają być członkami
                                społeczności. Nie opłaca się tracić zaufania, bo nie opłaca się być ze
                                społeczności relegowanym. Pozostaje się wtedy na obrzeżach "stada", poza
                                bezpieczeństwem, jakie "stado" daje.

                                Tak więc - pomimo tego, że mogą nas "okowy" drażnić, męczyć - nie leży w naszym
                                interesie, aby je zrywać. Myślę też, że w dobrze funkcjonującej społeczności
                                możliwa jest dość duża swoboda realizacji indywidualnych upodobań. Musimy
                                jednak wciąż pamiętać, że oprócz działania dla własnego dobra, powinniśmy
                                jednoczesnie działać dla dobra grupy. Czyli - nasz prywatny interes nie może
                                być sprzeczny z interesem społeczności.



                                • hrabia.mileyski Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 17:02
                                  W sumie to, co napisałaś, mogłoby zostać konkluzją naszej rozmowy.
                                  Troche musiałem odejść od komputera, a za chwilę uczynie to na nieco dłużej.
                                  W kazdym razie dziekuję za prowadzona w kulturalnej atmosferze duskusje,
                                  pozdrawiam i do zobaczenia w nastepnych wątkach.

                                  po_godzinach napisała:
                                  • po_godzinach Re: W tym wątku dochodzi do totalnych nieporozumi 04.08.06, 17:04
                                    Również dziękuję, miłej reszty dnia :)
        • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 12:42
          "zagadnienie postawione w wątku nie dotyczy 5. przykazania, a kary śmierci"

          Cos podobnego! A ja myslałam, że kara smierci polega na odbieraniu zycia!
          • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 13:08
            po_godzinach napisała:
            > Cos podobnego! A ja myslałam, że kara smierci polega na odbieraniu zycia!

            ---> "Odebranie" jakiejś rzeczy właścicielowi jest nazwane złodziejstwem.
            "Odebranie" ukradzionych rzeczy złodziejowi może być nazywane aktem
            sprawiedliwości (nie polowaniem na czarownice i atakiem na święte prawo
            własności - jak twierdzą niektórzy).
            "Odebranie" życia mordercy na podstawie KS jest tylko nie zapobiegnięciem
            (przesuniętym w czasie) samobójstwu, które popełnia morderca w momencie
            zabójstwa. To on sam sobie odbiera życie decydując się mordować. Czy mamy
            zasypać każą przepaść, bo co rusz ktoś staje na jej skraju? Do każdego należy
            wybór, w którą stronę zrobi następny krok.
            KS jest swoistym mieczem Damoklesa, o którym ma każdy potencjalny morderca pamiętać.
            • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 13:17
              Jeżeli ktoś wierzy w to, że życie jest dane od Boga, powinien wierzyć również w
              to, że jeśli człowiek je odbiera, właśnie "kradnie" cudze.
              • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 14:44
                po_godzinach napisała:
                > że jeśli człowiek je odbiera, właśnie "kradnie" cudze.

                ---> Nie. Nie kradnie cudzego - odzyskuje gwarancję życia swojego i innych. A że
                "przy okazji" tamten traci swoją gwarancję na życie - to już tylko i wyłącznie
                jego wybór.
                • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 14:47
                  Nie rozumiem. jeśli zgadzasz się z tym, że Pan Bóg dał zycie, jak możesz
                  uważać, że ktoś, kto je odbiera nie zabiera cudzego?
                  • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 15:16
                    po_godzinach napisała:
                    > Nie rozumiem. jeśli zgadzasz się z tym, że Pan Bóg dał zycie, jak możesz
                    > uważać, że ktoś, kto je odbiera nie zabiera cudzego?

                    ---> Sankcje za przestępstwa nie są tożsame z odpowiedzialnością za własne
                    czyny. I jedno i drugie może funkcjonować obok siebie i nigdy się nie zazębić.
                    To że się spotkają przede wszystkim zależy od tej drugiej strony, która ma
                    zawsze wybór. Jeśli osoba świadoma odpowiedzialności za czyn ten czyn popełni,
                    to ona o tym decyduje nie ten kto sankcje ustanowił. Ten kto wie o KS ale i tak
                    morduje, sam sobie odbiera życie - ani sąd ani kat nie jest wtedy winny.
                    • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 15:24
                      "Ten kto wie o KS ale i tak morduje, sam sobie odbiera życie"

                      Pod warunkiem, że istnieje w kodeksie kara śmierci.

                      Dlaczego nie rozważasz sytuacji kary - dożywotniego odosobnienia?

                      Dlaczego nie interesuje Cię prewencja, resocjalizacja?

                      Czy jest udowodnione, że istnienie kary śmierci ma rzeczywisty wpływ na
                      zmniejszenie ilości morderstw?

                      • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 15:49
                        po_godzinach napisała:
                        > Dlaczego nie interesuje Cię prewencja, resocjalizacja?
                        ---> Wprost przeciwnie - interesuje mnie bardzo. Inni również podawali wiele
                        propozycji. W tej chwili dyskutujemy o KS, czyli o podejmowaniu tego
                        ostatecznego kroku po wyczerpaniu możliwości prewencyjnych i resocjalizacyjnych.
                        Absolutnie jestem za podejmowaniem wszelkich prób, by zmienić życie przestępcy,
                        w tym mordercy. Jednak w przypadkach skrajnych, kiedy nie to, że nie ma
                        gwarancji, że nie zabije, lecz jest pewność, że może znowu zabić, trzeba
                        podejmować radykalne decyzje.

                        > Czy jest udowodnione, że istnienie kary śmierci ma rzeczywisty wpływ na
                        > zmniejszenie ilości morderstw?

                        ---> W żadną stronę nie da się tego udowodnić. Natomiast nikt nie zaprzeczy
                        logicznemu wnioskowi, że morderca, który ponownie zabił, nie zabiłby gdyby
                        wykonano KS.
                        • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 16:07
                          Dlaczego pominąłeś moje pierwsze pytanie?

                          "Dlaczego nie rozważasz sytuacji kary - dożywotniego odosobnienia?"
                          • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 16:50
                            po_godzinach napisała:
                            > Dlaczego pominąłeś moje pierwsze pytanie?

                            > "Dlaczego nie rozważasz sytuacji kary - dożywotniego odosobnienia?"

                            ---> Dożywocie? Zamiast? Raczej nie. I jedno i drugie.
                            Jestem za sumowaniem wyroków - wyrok np. 250 lat, mówi w miarę dużo o
                            przestępcy. Można wtedy karę skracać o połowę - za dobre sprawowanie :)
                            W niektórych przypadkach bardziej adekwatnym wyrokiem zamiast kary bezwzględnego
                            dożywocia i utraty praw obywatelskich na zawsze, będzie KS - nawet jeśli będzie
                            ogłoszone moratorium na jej wykonywanie. Ten miecz Damoklesa powinien wisieć nad
                            głową mordercy, by nie wiedział czy i kiedy spadnie.
                            • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 16:54

                              > ---> Dożywocie? Zamiast? Raczej nie. I jedno i drugie.
                              > Jestem za sumowaniem wyroków - wyrok np. 250 lat, mówi w miarę dużo o
                              > przestępcy. Można wtedy karę skracać o połowę - za dobre sprawowanie :)

                              To jest zupełnie rozsądne rozwiązanie :)

                              > W niektórych przypadkach bardziej adekwatnym wyrokiem zamiast kary
                              bezwzględnego dożywocia i utraty praw obywatelskich na zawsze, będzie KS -
                              nawet jeśli będzie ogłoszone moratorium na jej wykonywanie. Ten miecz Damoklesa
                              powinien wisieć nad głową mordercy, by nie wiedział czy i kiedy spadnie.

                              Wybacz, ale zupełnie nie widzę uzasadnienia dla tego. Dlaczego kara 250 lat
                              więzienia ma nie być karą wystarczającą?
                              • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 17:11
                                po_godzinach napisała:
                                > Wybacz, ale zupełnie nie widzę uzasadnienia dla tego. Dlaczego kara 250 lat
                                > więzienia ma nie być karą wystarczającą?

                                ---> Ponieważ człowiek najbardziej boi się rzeczy ostatecznych.
                                Jeśli człowiek ma choćby iskierkę nadziei, to jest w zupełnie innej sytuacji niż
                                gdy ta iskierka zgaśnie.
                                Niestety, ale niektórym zwyrodnialcom tą iskierkę też bym zabrał.
                                • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 17:16
                                  Czy więc w karze śmierci chodzi o to, aby wywołać strach u oskarżonego? Aby go
                                  upokorzyć?

                                  Stawia to pod znakiem zapytania - czym ma być kara za popełnione przestępstwo?
                                  Czy zemstą?
                                  Czy izolacją przestępcy dla uchronienia przed nim reszty społeczeństwa?
                                  • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 17:44
                                    po_godzinach napisała:
                                    > Czy więc w karze śmierci chodzi o to, aby wywołać strach u oskarżonego? Aby go
                                    > upokorzyć?
                                    ---> Strach - tak. Upokorzenie - nie.

                                    > Stawia to pod znakiem zapytania - czym ma być kara za popełnione przestępstwo?
                                    > Czy zemstą?
                                    > Czy izolacją przestępcy dla uchronienia przed nim reszty społeczeństwa?
                                    ---> Kara nie może być zemstą. Kara musi być karą adekwatną do czynu, czyli musi
                                    być dolegliwa na tyle, by zmusić przestępcę do refleksji. Przy tym ma ochraniać
                                    społeczeństwo, podnosić jego poczucie bezpieczeństwa.
                                    • po_godzinach Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 17:48
                                      "Kara musi być karą adekwatną do czynu, czyli musi być dolegliwa na tyle, by
                                      zmusić przestępcę do refleksji"

                                      Pełna zgoda. Czy więc pozbawienie zycia zmusi do refleksji? Czy raczej do
                                      refleksji zmusza kara 250 lat odosobnienia - kara wystarczająco dolegliwa?

                                      Napisałeś wyżej, że kara śmierci ma wywoływać strach u oskarżonego. Nie mogę
                                      zrozumieć, czemu innemu ów strach ma służyć, jak tylko chęci zemsty na
                                      oskarżonym.
                                      • 1normalnyczlowiek Nie przesadzamy? 04.08.06, 18:07
                                        po_godzinach napisała:
                                        > Czy więc pozbawienie zycia zmusi do refleksji?
                                        > Czy raczej do refleksji zmusza kara 250 lat odosobnienia - kara wystarczająco
                                        > dolegliwa?
                                        ---> Tak wiem, że jest to poważny dylemat. Jednak patrząc na to, że każde życie
                                        kiedyś się kończy, nie wiemy do czy bardziej dolegliwe są lata przemyśleń nawet
                                        w ciężkich warunkach, czy też te nieuchronnie ostatnie sekundy życia. Nie sama
                                        śmierć jest straszna dla człowieka i nie jej nieuchronność, straszna jest wiedza
                                        kiedy dokładnie to się stanie. Myślący (jeśli w ogóle tak można powiedzieć)
                                        potencjalny morderca być może zastanowi się nad tymi ostatnimi sekundami.

                                        > Napisałeś wyżej, że kara śmierci ma wywoływać strach u oskarżonego. Nie mogę
                                        > zrozumieć, czemu innemu ów strach ma służyć, jak tylko chęci zemsty na
                                        > oskarżonym.
                                        ---> Wywoływanie strachu jak i zadawanie bólu może wypływać z różnych pobudek -
                                        czasami jest leczące, niekoniecznie musi być powodowane zemstą. Ten ból zadany
                                        mordercy nie cieszy, lecz smuci - a podobno zemsta jest słodka.
                                        • po_godzinach Re: Nie przesadzamy? 04.08.06, 18:15
                                          Jeśli by tak było, jak piszesz, w krajach, gdzie jest kara smierci, praktycznie
                                          nie powinno byc zabójstw :)
                                          • 1normalnyczlowiek Re: Nie przesadzamy? 04.08.06, 18:44
                                            po_godzinach napisała:
                                            > Jeśli by tak było, jak piszesz, w krajach, gdzie jest kara smierci, praktycznie
                                            > nie powinno byc zabójstw :)

                                            ---> Niestety nawet pełna informacja nie dociera do wszystkich. Coś, gdzieś raz
                                            zasłyszane w niektórych środowiskach nie odnosi skutku. Dotyczy to wielu innych
                                            spraw m.in. stanu świadomości prawnej, dotyczącej ochrony zdrowia,wychowania,...
                                            Czy wielu więcej zapijaczonych rodziców zaprowadzi dzieci na szczepienia lub
                                            badania kontrolne mimo zakrojonych na szeroką skalę akcji informacyjnych? ...

                                            Nie przesadzamy z czasem trwania tego (prawie) dialogu?
        • 1normalnyczlowiek Re: Czy jesteś za usunięciem 5. przykazania? 04.08.06, 12:52
          losiu4 napisał:
          > tyle że zagadnienie postawione w wątku nie dotyczy 5. przykazania, a kary >śmierci

          ---> Morderca miał wybór - mógł zabić lub nie. Ofiara żadnego wyboru nie miała.
          Zabójstwo niewinnej osoby jest morderstwem więc powinno być karane -
          także karą śmierci. Taki wyrok, to nie zabójstwo ani morderstwo - jest to
          przyśpieszona śmierć zabójcy - zgodnie z jego życzeniem. W krajach, w których
          nie ma KS, tylko morderca jest panem życia i śmierci innych ludzi. W krajach, w
          których obowiązuje kara śmierci morderca jest "panem życia i śmierci" - także
          wobec siebie. Dajmy mu możliwość wyboru, czy chce żyć (nie mordować), czy nie
          chce żyć.
          • po_godzinach Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 12:56
            "przyśpieszona śmierć (...) - zgodnie z jego życzeniem."

            Ona właśnie na tym polega.
            • 1normalnyczlowiek Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 13:23
              po_godzinach napisała:
              > "przyśpieszona śmierć (...) - zgodnie z jego życzeniem."
              >
              > Ona właśnie na tym polega.

              ---> "Na tym polega"- manipulacja słowami. "Przyśpieszona śmierć zabójcy" jest w
              swojej wymowie zupełnie inną sprawą niż "przyśpieszona śmierć" w ogóle.
              Eutanazja nie ma związku z mordercami, którzy świadomie mordują i nie są
              nieuleczalnie chorzy. Jeśli, któryś będzie nieuleczalnie chory psychicznie (ale
              nie na jakąś z chorób wymyślonych przez obrońców bandytów), to nie będzie
              skazany na karę śmierci, lecz poddany opiece lekarskiej - ale w odosobnieniu.
              Osoby cierpiące, nieuleczalnie chore nie stanowią zagrożenia dla społeczeństwa.
              Dlatego dyskusja na temat eutanazji toczy się na zupełnie innej płaszczyźnie.
              Łączenie eutanazji z KS jest obrazą i naigrywaniem się z tych cierpiących ludzi.
              • po_godzinach Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 13:27
                Róznica między nami polega na tym, że ja wierzę w to, iz KAŻDE zycie jest dane
                od Boga i tylko On ma prawo je zabrać.

                Każde - i bardzo dobrego człowieka, i ostatniego drania.
                • 1normalnyczlowiek Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 13:35
                  po_godzinach napisała:
                  > Róznica między nami polega na tym, że ja wierzę w to, iz KAŻDE zycie jest dane
                  > od Boga i tylko On ma prawo je zabrać.
                  > Każde - i bardzo dobrego człowieka, i ostatniego drania.

                  ---> Też w to wierzę. Jednocześnie pamiętam, że Pan Bóg dał nam, ludziom, wolną
                  wolę. Na ile także wojny i morderstwa, mieszczą się w "planach" boskich a na ile
                  w wolnym wyborze człowieka, chyba nikt nie jest w stanie ocenić.
                  • po_godzinach Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 13:38
                    Tak, dał wolną wolę. Ludzie więc z wolnej woli łamią piąte przykazanie,
                    zabijając :)
                    • 1normalnyczlowiek Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 04.08.06, 13:56
                      po_godzinach napisała:
                      > Tak, dał wolną wolę. Ludzie więc z wolnej woli łamią piąte przykazanie,
                      > zabijając :)

                      ---> Kara śmierci nie jest tym "zabijaniem", o którym mówi to przykazanie. Nie
                      wolno zabijać niewinnych ludzi. Problemem do dyskusji może być raczej
                      ewentualność pomyłki, dowody i skala winy, przy której można skazać na śmierć.
                    • losiu4 Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 05.08.06, 18:58
                      po_godzinach napisała:

                      > Tak, dał wolną wolę. Ludzie więc z wolnej woli łamią piąte przykazanie,
                      > zabijając :)

                      więc niech za zabijanie bliźnich odpowiedza KS. Proste, nieprawdaż? Nie chcesz
                      zawisnąć na szubiebicy? - nie morduj

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                • losiu4 Re: Rozumiesz, że popierasz eutanazję. 05.08.06, 18:56
                  po_godzinach napisała:

                  > Róznica między nami polega na tym, że ja wierzę w to, iz KAŻDE zycie jest dane
                  >
                  > od Boga i tylko On ma prawo je zabrać.
                  >
                  > Każde - i bardzo dobrego człowieka, i ostatniego drania.

                  pisz petycję do UE w sprawie aborcji i eutanazji. Chętnie zobaczę twoje pismo.

                  Pozdrawiam

                  Losiu
    • bebe255 Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 12:56
      PIS, a szczegolnie Kaczynscy sa katolikami na pokaz, tak jak czesc naszego
      spoleczenstwa i nie dziwi mnie, ze sa za kara smierci, oni sa w stanie duzo
      zrobic i obiecac, zeby uzyskac poparcie.
      • 1normalnyczlowiek Re: Piąte: nie zabijaj. 04.08.06, 13:29
        bebe255 napisała:
        > PIS, a szczegolnie Kaczynscy sa katolikami na pokaz,
        ---> Tak uważasz mimo że przytaczane argumenty jednoznacznie wskazują, że
        wprowadzenie lub nie KS, nie ma nic wspólnego z łamaniem zasad katolicyzmu a tym
        bardziej Dziesięciu Przykazań.
        • po_godzinach Mógłbys je przytoczyć? 04.08.06, 13:30
          "przytaczane argumenty jednoznacznie wskazują"
          • 1normalnyczlowiek Może być ten i podobne wcześniejsze. 04.08.06, 13:40
            po_godzinach napisała:
            > "przytaczane argumenty jednoznacznie wskazują"

            ---> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=46366183&a=46371380
    • t-800 Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 13:21
      Ech, namnożyło się autorytetów moralnych - maleszków, czajkowskich, michników,
      kiszczaków, moczarów, jaruzelskich... Ech...

      „Katechizm Kościoła Katolickiego”:

      „2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione,
      tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli jest
      ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
      niesprawiedliwym napastnikiem”.

      www.katechizm.opoka.org.pl/kkkIII-2-2.htm
      • bebe255 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 15:02
        "jeśli jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia
        przed niesprawiedliwym napastnikiem”.
        No wlasnie, czy w dzisiejszych czasach kara smierci jest jedynym sposobem
        skutecznej ochrony zycia? Przeciez mamy wiezienia. A poza tym, to zdanie
        znalazlo sie w katechizmie dopiero 1998 roku, we wczesniejszych wydaniach go
        nie ma. To znaczy, ze wczesniej kara smierci nie byla dopuszczalna, a teraz
        jest? Czy kosciol moglby sie w koncu zdecydowac?
        • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 15:37
          Nie jestem przeciwny karze śmierci, ale też nie pałam za jej wprowadzeniem.
          Argument z 5 przykazaniem uzaję za zupełnie nietrafny (dekalog zabrania
          mordować, według mnie KS morderstwem nie jest, choć wielu twierdzi przeciwnie).
          Od długiego czasu zastanawia mnie, dlaczego prawodawstwo nasze nie korzysta z
          możliwości BEZWARUNKOWEGO DOŻYWOTNIEGO POZBAWIENIA WOLNOŚCI? Zważywszy na
          niewielką ilość wyroków orzekających KS, zoraganizowanie kilku-kilkunastu
          miejsc takiego odosobnienia nie przekracza możliwości naszego więziennictwa.
          • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 15:44
            Napisałeś: "dekalog zabrania mordować". Ciekawi mnie, czemu zamiast
            słowa "zabijać" (pozbawiać zycia, a tym przeciez kara śmierci jest) użyłeś
            słowa "mordować" - o zdecydowanie pejoratywnym wydźwięku. Dekalog o mordowaniu
            nic nie mówi, mówi jednak o pozbawianiu zycia (zabijaniu).

            Uważam, że używając słowa "mordowanie" popełniłes nadużycie.

            > Od długiego czasu zastanawia mnie, dlaczego prawodawstwo nasze nie korzysta z
            > możliwości BEZWARUNKOWEGO DOŻYWOTNIEGO POZBAWIENIA WOLNOŚCI? Zważywszy na
            > niewielką ilość wyroków orzekających KS, zoraganizowanie kilku-kilkunastu
            > miejsc takiego odosobnienia nie przekracza możliwości naszego więziennictwa.

            Również mnie to zastanawia.



            • 1normalnyczlowiek Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 16:55
              po_godzinach napisała:
              > Dekalog o mordowaniu nic nie mówi,mówi jednak o pozbawianiu zycia(zabijaniu).

              ---> ... "o pozbawianiu życia (zabijaniu)" ... niewinnych (ludzi?).
              • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 16:58
                A gdzie w Dekalogu uzyto słowa "niewinny"? :)
                • 1normalnyczlowiek Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 17:22
                  po_godzinach napisała:
                  > A gdzie w Dekalogu uzyto słowa "niewinny"? :)

                  ---> Podobno (nie wiem, bo nie dostąpiłem zaszczytu zaliczania siebie do narodu
                  wybranego) w tamtym języku użyte w dekalogu słowo ma takie znaczenie. Po polsku
                  jeśli powiemy "Nie zabijaj", to raczej musimy rozwinąć, by dookreślić kogo
                  (czego) nie zabijać. Ale jeśli powiemy "Nie morduj" to niekoniecznie musimy to
                  jeszcze dodatkowo tłumaczyć.
                  • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 17:27
                    Tak. Myślę jednak, że przekaz "nie zabijaj" jest jasny i prosty. Znaczy: nie
                    pozbawiaj życia. Odwoływanie się do pierwotnego, hebrajskiego zapisu w Kiędze
                    Wyjścia jest tylko szukaniem furtek dla usprawieliwienia swojej chęci
                    pozbawiania życia innych ludzi.
                    • 1normalnyczlowiek Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 17:51
                      po_godzinach napisała:
                      > jest tylko szukaniem furtek dla usprawieliwienia swojej
                      > chęci pozbawiania życia innych ludzi.

                      ---> "Chęć" pozbawienia życia innych ludzi mają tylko mordercy i potencjalni
                      mordercy. Normalni ludzie kierują się zasadami sprawiedliwości, dlatego żaden
                      argument z ich strony nie jest nawet zabarwiony niskimi instynktami.
                      Normalny człowiek nie szuka też nigdy furtek.
                      • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 17:53
                        Nie. Chęć pozbawienia zycia drugiego człowieka wykazują również zwolennicy kary
                        śmierci.

                        Jakby na to nie patrzeć.
                    • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 17:57
                      Katechizm KK rozstrzyga sprawę jasno. Stosuje b. szeroką interpretację zakazu
                      zabijania (rozciąga go m.in. na aborcję, eutanazję, zgorszenie(!), ochronę
                      embrionów), ale zarazem wyraźnie wyodrębnia obronę konieczną, w której ramach
                      umieszcza KS i wojnę obronną.

                      Kanony
                      2261 Pismo święte określa szczegółowo zakaz zawarty w piątym przykazaniu: "Nie
                      wydasz wyroku śmierci na niewinnego i sprawiedliwego" (Wj 23, 7). Zamierzone
                      zabójstwo niewinnego człowieka pozostaje w poważnej sprzeczności z godnością
                      osoby ludzkiej, ze "złotą zasadą" i ze świętością Stwórcy. Prawo, które tego
                      zakazuje, jest prawem powszechnie obowiązującym: obowiązuje wszystkich i
                      każdego, zawsze i wszędzie.

                      2262 W Kazaniu na Górze Pan przypomina przykazanie: "Nie zabijaj!" (Mt 5, 21) i
                      dodaje do niego zakaz gniewu, nienawiści i odwetu. Co więcej, Chrystus żąda od
                      swojego ucznia nadstawiania drugiego policzka 33 , miłowania nieprzyjaciół. On
                      sam nie bronił się i kazał Piotrowi schować miecz do pochwy.

                      Uprawniona obrona

                      2263 Uprawniona obrona osób i społeczności nie jest wyjątkiem od zakazu
                      zabijania niewinnego człowieka, czyli dobrowolnego zabójstwa. "Z samoobrony...
                      może wyniknąć dwojaki skutek: zachowanie własnego życia oraz zabójstwo
                      napastnika... Pierwszy zamierzony, a drugi nie zamierzony.

                      2264 Miłość samego siebie pozostaje podstawową zasadą moralności. Jest zatem
                      uprawnione domaganie się przestrzegania własnego prawa do życia. Kto broni
                      swojego życia, nie jest winny zabójstwa, nawet jeśli jest zmuszony zadać swemu
                      napastnikowi śmiertelny cios:

                      Jeśli ktoś w obronie własnego życia używa większej siły, niż potrzeba, będzie
                      to niegodziwe. Dozwolona jest natomiast samoobrona, w której ktoś w sposób
                      umiarkowany odpiera przemoc... Nie jest natomiast konieczne do zbawienia, by
                      ktoś celem uniknięcia śmierci napastnika zaniechał czynności potrzebnej do
                      należnej samoobrony, gdyż człowiek powinien bardziej troszczyć się o własne
                      życie niż o życie cudze.

                      2265 Uprawniona obrona może być nie tylko prawem, ale poważnym obowiązkiem
                      tego, kto jest odpowiedzialny za życie drugiej osoby. Obrona dobra wspólnego
                      wymaga, aby niesprawiedliwy napastnik został pozbawiony możliwości wyrządzania
                      szkody. Z tej racji prawowita władza ma obowiązek uciec się nawet do broni, aby
                      odeprzeć napadających na wspólnotę cywilną powierzoną jej odpowiedzialności.

                      2266 Wysiłek państwa, aby nie dopuścić do rozprzestrzeniania się zachowań,
                      które łamią prawa człowieka i podstawowe zasady obywatelskiego życia wspólnego,
                      odpowiada wymaganiu ochrony dobra wspólnego. Prawowita władza publiczna ma
                      prawo i obowiązek wymierzania kar proporcjonalnych do wagi przestępstwa.
                      Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie.
                      Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość
                      zadośćuczynienia. Poza ochroną porządku publicznego i bezpieczeństwa osób kara
                      ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości - przyczynić się do poprawy
                      winowajcy.

                      2267 Kiedy tożsamość i odpowiedzialność winowajcy są w pełni udowodnione,
                      tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli
                      jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
                      niesprawiedliwym napastnikiem.
                      Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa
                      osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków,
                      ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i
                      bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej.
                      Istotnie dzisiaj, biorąc pod uwagę możliwości, jakimi dysponuje państwo, aby
                      skutecznie ukarać zbrodnię i unieszkodliwić tego, kto ją popełnił, nie
                      odbierając mu ostatecznie możliwości skruchy, przypadki absolutnej konieczności
                      usunięcia winowajcy "są bardzo rzadkie, a być może już nie zdarzają się wcale".

                      • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 18:11
                        Dziękuję, Roro :)
                        Zawsze można na Ciebie liczyć.

                        W rozmowie o karze śmierci interesują nas punkty 2266 i 2267.

                        2266.
                        "Pierwszym celem kary jest naprawienie nieporządku wywołanego przez wykroczenie.
                        Gdy kara jest dobrowolnie przyjęta przez winowajcę, ma wartość
                        zadośćuczynienia. Poza ochroną porządku publicznego i bezpieczeństwa osób kara
                        ma wartość leczniczą; powinna w miarę możliwości - przyczynić się do poprawy
                        winowajcy."

                        Orzeczenie kary smierci uniemożliwia poprawę winowajcy i zadość uczynienie za
                        jego winy.

                        2267.

                        "tradycyjne nauczanie Kościoła nie wyklucza zastosowania kary śmierci, jeśli
                        jest ona jedynym dostępnym sposobem skutecznej ochrony ludzkiego życia przed
                        niesprawiedliwym napastnikiem.
                        Jeżeli jednak środki bezkrwawe wystarczą do obrony i zachowania bezpieczeństwa
                        osób przed napastnikiem, władza powinna ograniczyć się do tych środków,
                        ponieważ są bardziej zgodne z konkretnymi uwarunkowaniami dobra wspólnego i
                        bardziej odpowiadają godności osoby ludzkiej."

                        Wszystko wskazuje na to, że państwo posiada "środki bezkrwawe". Jest to kara
                        odosobnienia.

                        Nie ma tu żadnego argumentu za tym, że opinia Katechizmu KK zezwala na
                        wprowadzenie kary śmierci w naszej rzeczywistości.

                        • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 18:34
                          Niby racja. A jednak zauważ, że KK wyraża najdalej idącą wątpliwość co do KS,
                          ale nie przesądza niczego do końca. Po drugie zauważ, że KK wyraźnie szanuje
                          autonomię państwa w tej dziedzinie, czyli KK zostawia społeczeństwu ocenę, co
                          jest konieczne do obrony przed napastniekiem, kiedy, w jakich warunkach itp.
                          To jest bardzo dynamiczne i na pewno nie chodzi tylko o techniczne możliwości
                          odosobnienia, bo te akurat w przeszłości były dużo doskonalsze (!) (wieże,
                          tiurmy, wyspy zesłańców, człowiek w żelaznej masce, lochy, łańcuchy itd.).
                          Osobiście widzę jeden poważny argument na tym gruncie przeciw KS - wzrastające
                          uwrażliwienie na godność osoby. Co jednak, gdy społeczeństwo uzna, że
                          odstraszenie ewentualnych naśladowców jest absolutnie konieczne dla
                          powstrzymania kolejnych ataków na życie i godność niewinnych ofiar? Zwolennicy
                          KS twierdzą, że dotychczasowe, bezkrwawe i łagodne środki okazały się zupełnie
                          nieskuteczne i prowadzą do wzrostu zagrożenia zbrodnią. Jeśli mają rację, to
                          jak najbardziej wpisują się w warunki określone przez KK do sięgnięcia po KS.
                          • 1normalnyczlowiek Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 18:59
                            roro68 napisał:
                            > Co jednak, gdy społeczeństwo uzna, że odstraszenie ewentualnych naśladowców
                            >jest absolutnie konieczne dla powstrzymania kolejnych ataków na życie i godność
                            >niewinnych ofiar?

                            ---> Byłbym np. zwolennikiem ogłoszenia wszem i wobec, że terorystom nie
                            przysługują prawa człowieka, że skoro zachowują się jak dzikie zwierzęta chore
                            na wściekliznę, mogą być jak one traktowani. Czas najwyższy, by każdy przywódca
                            duchowy każdej religii jednoznacznie ogłosił, że ten kto zabija w imię Boga,
                            zaprzecza jego istnieniu i nie zasługuje na zbawienie. Byłaby to bardzo ważna
                            deklaracja wytrącająca z rąk argumenty (i broń) tym, którzy podszywają się pod
                            walkę o prawdę religijną a tak naprawdę są narzędziem w walkach o wpływy.
                            • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 19:21
                              Powiem tak: miłe są mi argumenty za znoszeniem KS, chciałbym czuć się członkiem
                              społeczeństwa o wysokiej cywilizacji, wrażliwego, które nie plami się krwią,
                              odwetem, nie pała zemstą. Nie mogę jednak (m.in. jako mąż, ojciec, dorosły
                              mężczyzna) zamykać oczu na rzeczywistość, w której niewinne dzieci padają
                              ofiarami okrutnych zboczeńców, którzy nie boją się kary, bo kary te odbierane
                              są jako delikatne, niewspółmierne, łagodne albo wręcz uciekają oni w bezkarność
                              z powodu niepoczytalności, są nieskutecznie izolowani, bezmyślnie wypuszczani
                              na wolność, gdzie ponownie dopuszczają się zbrodni. Nie mogę godzić się na taką
                              schizofrenię i pięknoduchostwo, które nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością
                              i bezpieczeństwem. Jeżeli przyznamy, że społeczeństwo posiada przymiot swojej
                              osobowości, to oczywiście zrozumiała będzie obrona społeczeństwa przed
                              zagrożeniami nawet w drodze drastycznych środków, jak KS. Jeśli nie potrafimy
                              dalej zaostrzyć kar, uszczelnić zakładów, leczyć zbrodniczych instynktów,
                              musimy sięgnąć po eliminację zbrodniarza, gdyż pozostawienie go w spokoju
                              byłoby o wiele większym złem. Czy wystawianie bezbronnych i niewinnych ofiar na
                              pastwę nie jest zbrodnicze??? Dlaczego "humanitarystów" nie obchodzi pozycja
                              ofiar?
                              • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 19:30
                                "Jeśli nie potrafimy
                                dalej zaostrzyć kar, uszczelnić zakładów, leczyć zbrodniczych instynktów,
                                musimy sięgnąć po eliminację zbrodniarza, gdyż pozostawienie go w spokoju
                                byłoby o wiele większym złem."

                                Trzeba zapytać, co chcemy osiągnąć. Wydaje mi się, że chcemy osiągnąć to, aby
                                przestępstw było jak najmniej. W tym celu nalezy szukać najbardziej skutecznej
                                metody. Nie wydaje mi się, aby kara śmierci była tą metodą, jak widać nie
                                działa ona wystarczająco odstraszająco.

                                Jeśli nie umiemy tego wszystkiego, o czym napisałeś wyżej - może zasadna była
                                rozmowa na ten właśnie temat: jak uczynić, abyśmy umieli?
                                • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 19:45
                                  Wydaje mi się, że przywoływanie pomysłów na powrót KS jest właśnie sposobem
                                  wywarcia presji na funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości, żeby opamiętali się
                                  i przestali pobłażać sprawcom najgorszych zbrodni. Można powiedzieć, że
                                  abolicja, która raz na zawsze odsuwa straszak w postaci KS, demobilizuje wymiar
                                  sprawiedliwości. Istnienie KS wytwarza natomiast pewne napięcie, urealnia
                                  groźbę prawdziwej kary. Nawet jeśli nie będziemy (z różnych współczesnych
                                  powodów) sięgać po KS, nie powinniśmy lekkomyślnie wykreślać jej z dozwolonego
                                  repertuaru represji karnych. Niech istnieje jako środek aktualny i niech czeka
                                  zarezerwowana na skrajne sytuacje.
                                  • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 19:48
                                    Wyobrażam sobie na przykład, że inaczej odsiaduje się wyrok 25 lat więzienia (z
                                    możliwością wcześniejszego zwolnienia, albo marząc o nadzwyczajnej amnestii ) a
                                    inaczej wyrok śmierci wiedząc, że obowiązuje wprawdzie moratorium, ale nie
                                    wiedząc, czy nie zostanie ono kiedyś zniesione.
                                    • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 20:00
                                      A dlaczego ma to być 25 lat? Dlaczego nie może być bezwarunkowe dożywocie,
                                      dożywotnie wygnanie poza margines społeczeństwa? Oczywiście za przestępstwa
                                      popełnione ze szczególnym okrucieństwem.

                                      Rozumiem Twoje argumenty. Nie ma jednak żadnego dowodu, że straszak w postaci
                                      kary śmierci działa odstraszająco.

                                      Nalezy spytać, co jest lepsze dla społeczeństwa, dla jego bezpieczeństwa, ale
                                      tez dla jego poziomu cywilizacyjnego. Czy zgoda na odbieranie zycia przestępcy
                                      w sytuacji, gdy mozna znaleźć inne sposoby jego izolacji nie wpływa na
                                      podniesienie poziomu brutalizacji życia?

                                      Myślę też, że nie jest bez znaczenia motyw, dla którego chcemy karać. Czy ma to
                                      być troska o bezpieczeństwo obywateli (wtedy wystarczy izolacja), czy chęć
                                      ukarania przestępcy w sposób jak najbardziej dotkliwy (wtedy groźba wykonania
                                      wyroku ma swoje uzasadnienie).
                                      • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 20:19
                                        Są dwie sprawy. 1) czy KS nie odstrasza? Znam wyliczenia. Ale liczy się też
                                        intuicja społeczeństwa. Może nawet owo "nieuzasadnione matematycznie"
                                        przekonanie jest ważniejsze niż zgodność z faktami, bo decyduje o zdrowym
                                        samopoczuciu społeczeństwa?
                                        2) uważam, że nie musimy się odżegnywać od takich kategorii jak odpłata i
                                        zemsta w myśleniu o celach kary. Są ludzkie i uzasadnione psychologicznie i
                                        moralnie. Kara nie ma być przyjemna.
                                        Dlaczego miałoby być nieakceptowane odczuwanie żądzy zemsty, gdy akceptowane
                                        jest np. dociekanie, jaki odcień wiśniowego albo beżu na ścianach celi wpłynie
                                        na stemperowanie agresji osadzonych?;-) Co innego, jeśli zaspokojenie zemsty
                                        będzie jedynym lub naczelnym motywem karania. Ale nie uciekniemy
                                        od "prymitywnych" uczuć, bo zbrodnia wywołuje je a kara ma je m.in. zaspokoić.
                                        • po_godzinach Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 20:28
                                          1. Być może. Jest to myślenie typu "jesli fakty przeczą rzeczywistości, tym dla
                                          nich gorzej" :)
                                          Jest to myślenie emocjonalne, a emocje nie powinny chyba kształtowac kodeksu
                                          karnego.

                                          2. Chęć zemsty zawsze towarzyszy człowiekowi. Trzeba jednak pamiętać, że jest
                                          to grzech. Nie powinno się stawać po stronie grzechu i go legitymizować.
                                          O ile pojedynczy człowiek ma prawo odczuwać żądzę zemsty, państwo i jego prawo
                                          nie powinno używać tego argumentu.

                                          Jestem przekonana, że wiesz, co mam na myśli :)
                                          • roro68 Re: Lewacy nauczają katolików jak żyć? :-))) 04.08.06, 20:41
                                            1) Nie, bo emocje społeczne (zwłaszcza one!) to też są fakty i taka sama
                                            rzeczywistość społeczna, jak statystyka przestępstw.

                                            2) Zupełnie się nie zgadzam. Żądza zemsty nie jest grzechem, żadne uczucie nim
                                            nie jest! Ale nawet gdyby było w porządku religijnym, to dlaczego miałoby to
                                            stosować się do świeckiego? Państwo i jego apart jak najbardziej może kierować
                                            się zemstą. Nie rozumiem dlaczego by nie mogło?
    • leniak Szuste: Nie Cudzołóż 04.08.06, 18:16
      i bez komentarza...
      • tribunus manipukujesz wiara 04.08.06, 20:09
        Zarzuca sie kosciolowi ze wtraca sie do polityki z drugiej strony poucza w
        sprawie wiary.

        Czuje sie dyskryminowany przez ciebie, wiec zapytam a co z bezboznikami takimi
        jak ja a zarazem zdeklarowanymi zwolennikami kary smierci ?
        • po_godzinach Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 20:16
          Kara śmierci to nie polityka, to problem cywilizacyjny. Dla osób wierzących
          Dekalog to podstawowy kanon zasad wiary. Jednak dla osób niewierzących - czy
          również nie jest kanonem norm postępowania? W swojej części społecznej, rzecz
          jasna. Czy przykazania "nie zabijaj", "nie kradnij", "nie pożądaj cudzej rzeczy
          ani własności", "bądź wierny" - stoją w sprzeczności z Twoim światopogladem?
          • sawa.com To przede wszystkim morderca łamie dekalog, 04.08.06, 22:19
            to on zabija. A więc stawia sie poza nawiasem porządku ludzkiego.

            Po drugie sa zbrodniarze, którzy pozostawieni przy życiu stanowią ciągłe
            zagrożenie dla niewinnych ludzi. Np. seryjni mordercy. Są to przecież maszyny
            do zabijania. Potrafią to robic nawet w więzieniu. Lekceważenie takich cięzkich
            patologii dla dobrego samopoczucia bujających w obłokach idealistów...
            przepraszam, ale czyni z nich współodpowiedzialnych zbrodni popełnianych przez
            opetanych żądzą zabijania.

            A poza tym, zdecydowanie jestem po stronie ofiary. Ona juz nie jest w stanie
            dopominac się sprawiedliwości.

            Kara śmierci w kodeksie znaczy tyle: każdy zbrodniarz musi mieć świadomośc, ze
            uniecestwiając cudze życie, równocześnie zabija także siebie.
          • t-800 Zadziwiająca prenumeratorka teczkowa 04.08.06, 22:30
            Zadziwiająca jak Ty zawsze dzielnie bronisz morderców, kapusi, esbeków, ubeków
            i tych wszystkich Twoich autorytetów moralnych...
            • po_godzinach Przyznam, że 04.08.06, 22:41
              jesteś prawdopodonie najgłupszym człowiekiem, z jakim się w życiu zetknęłam.

            • tribunus Re: Zadziwiająca prenumeratorka teczkowa 04.08.06, 22:43
              t-800 napisał:

              > Zadziwiająca jak Ty zawsze dzielnie bronisz morderców, kapusi, esbeków, ubeków
              > i tych wszystkich Twoich autorytetów moralnych...

              To jedna z cech kobiety byc milosiernym :-)
              Pozwole sobie ci przypomniec ze istnieje cos takiego jak sluby w wiezieniu.
              Czasami kobieta nigdy nie miala kontaktu ze skazancem na wolnosci a jednak
              decyzuje sie go poslubic. Znajdz mi taki przypadek odwrotny a by to mezczyzna
              wzial slub z wiezniarka.
              • po_godzinach Re: Zadziwiająca prenumeratorka teczkowa 04.08.06, 22:47
                "To jedna z cech kobiety byc milosiernym :-)"

                Dlaczego kobiety? Tak nauczał Jezus :) A nauczył równiez mężczyzn. Myslisz, że
                mniej skutecznie?
                • tribunus Re: Zadziwiająca prenumeratorka teczkowa 04.08.06, 22:57
                  po_godzinach napisała:


                  >
                  > Dlaczego kobiety? Tak nauczał Jezus :) A nauczył równiez mężczyzn. Myslisz, że
                  > mniej skutecznie?

                  Pewnie cos w tym jest jak sie popatrzy na ludzi w kosciele.
          • tribunus Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 22:37
            po_godzinach napisała:

            > Kara śmierci to nie polityka, to problem cywilizacyjny.
            USA jakos sobie radza z tym problemem a przeciez naleza do swiata demokratycznego.
            Dziwne to ze EU nie oblozy USA totalnym embargiem za stosowanie kary smierci.
            Przeciez dla eurokratow zycie ludzkie jest tak istotne. Jak widzisz doszlismy
            jednak dio polityki.

            > Dekalog to podstawowy kanon zasad wiary. Jednak dla osób niewierzących - czy
            > również nie jest kanonem norm postępowania? W swojej części społecznej, rzecz
            > jasna. Czy przykazania "nie zabijaj",

            Nie zgadzam sie z tym. Uwazam ze mam prawo zabic w obronie wlasnego zycia.
            Zreszta to przykazanie jest jednym z +dziwniejszych+ Powiedz dlaczego ksiadz
            blogoslawi idacych zolnierzy na wojne, przeciez jest oczywistym ze ida zabijac.


            "nie kradnij",
            Czy kradziez jedzenia przez matke dla glodujacych dzieci jest wedlug ciebie
            naganna ?

            "nie pożądaj cudzej rzeczy

            W pozytywnym sensie jest to bardzo dobra cecha. Widzac piekny ogrod sasiada mam
            ochote miec taki sam. Czy to +pozadanie+ jest czyms zlym ?

            > "bądź wierny"
            Najwyzej cenie sobie wiernosc wlasnym zasadom.

            :-)
            • po_godzinach Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 22:45
              Prawdę mówiąc, nie chce mi sie powtarzać wszystkich argumentów, jakich tu
              uzyłam :)

              Powiem tylko tyle: czym innym jest zabicie kogoś w bezpośredniej obronie, czym
              innym wymierzanie kary poprzez zabicie człowieka. Kary, która może byc inna.
              Moim zdaniem pozbawienie kogos zycia w sytuacji innej, niż obrona konieczna
              zawsze jest barbarzyństwem.
              • tribunus Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 22:55
                po_godzinach napisała:

                > Prawdę mówiąc, nie chce mi sie powtarzać wszystkich argumentów, jakich tu
                > uzyłam :)
                Sadzisz ze sie przytarly od tego uzywania :-)
                >

                > Moim zdaniem pozbawienie kogos zycia w sytuacji innej, niż obrona konieczna
                > zawsze jest barbarzyństwem.

                Dlatego i kara musi byc barbarzynska.
                Zycze udanego weekendu :-)
                • po_godzinach Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 23:00

                  > Sadzisz ze sie przytarly od tego uzywania :-)

                  A broń Boże - jestem trochę leniwa :)

                  > Dlatego i kara musi byc barbarzynska.

                  No ale mnie nie bardzo się podoba to, że chcemy byc barbarzyńcami ...

                  > Zycze udanego weekendu :-)

                  Dzięki, baw się dobrze i Ty :)
                  • roro68 Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 23:35
                    Po godzinach, nie chcemy być barbarzyńcami! Ale godzimy się odpłacać adekwatną
                    miarą. To nie do końca to samo, co oko za oko, życie za życie. Tylko - okazałeś
                    się zbrodniarzem i barbarzyńcą? Trudno, przykro nam, brzydzimy się, ale nie
                    pozostawiasz nam wyboru, musimy być dla ciebie okrutni! To jest jak parowanie
                    ciosu w walce (napastnik uderza a Ty powstrzymując go, zawracasz cały impet
                    uderzenia w jego stronę) albo jak rykoszet, gdzie winowajca godzi sam w siebie
                    swoją bronią. Zdaję sobie sprawę, że to myślenie wymyka sie kultowi piękna i
                    łagodności, ale wyobraź sobie ogród z bezkarnym barbarzyńcą. Nie powstrzymasz
                    go bez przemocy.
                    Wyobraź sobie siebie z dzieckiem i mężczyzną na samotnym biwaku, napadniętych
                    przez zbirów, którzy chcą się zabawić a potem zabić was wszystkich. Będziesz
                    modliła się o to, żeby Twój mąż dostatecznie szybko rozpłatał im łby saperką,
                    żeby celował w środek głowy ostrą krawędzią, walił najsilniej jak potrafi i nie
                    dał się zabić i nie pomyślisz, że to nieestetyczne.
                    • po_godzinach Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 23:56
                      Drogi Roro.

                      Jeśli rzeczywiście nie chcielibyśmy byc barbarzyńcami, nie byłoby takiej siły,
                      która nas do tego by zmusiła.

                      "Tylko - okazałeś się zbrodniarzem i barbarzyńcą? Musimy być dla ciebie
                      okrutni!"

                      Musimy? Czyżby? Czy rzeczywiście MUSIMY zabijać sprawcę? czy tylko CHCEMY?
                      Czy nie możemy go ukarać bez okrucieństwa? Czy musimy byc takimi samymi
                      okrutnikami, jak on? Mnie się wydaje, że jest to pułapka.

                      Przykład z biwakiem wymyka się temu, jak kazdy przykład, gdy trzeba się bronić.
                      W tej sytuacji, oczywiście, zabicie napastnika barbarzyństwem nie jest.

                      • roro68 Re: manipukujesz wiara 05.08.06, 00:23
                        Owszem jest barbarzyństwem. Przelewaniem krwi, zadawaniem bólu, pozbawianiem
                        życia, czymś ochydnym i odpychającym. Ale jest czymś koniecznym.
                        Z innej beczki taki argument: jeśli tolerujemy zabicie niewinnego
                        nienarodzonego dziecka ze względów społecznych (sic!) dlaczego wzbraniamy się
                        przed zabiciem zbrodniarza-wyrzutka? Co mam sądzić o kulturze, która godzi
                        takie sprzeczności?
                • 1normalnyczlowiek Chyba celnie trafiłeś.Weekend będzie udany. 04.08.06, 23:04
                  tribunus napisał:
                  > > Moim zdaniem pozbawienie kogos zycia w sytuacji innej, niż obrona konieczna
                  > > zawsze jest barbarzyństwem.
                  >
                  > Dlatego i kara musi byc barbarzynska.
                  > Zycze udanego weekendu :-)
        • leniak Re: manipukujesz wiara 04.08.06, 23:49
          e tam a ja to taki znowu jestem dewot? tez jestem za kara śmierci...
      • artsg Siódme nie kradnij. 04.08.06, 23:00


        • leniak Re: Siódme nie kradnij. 04.08.06, 23:50
          hmm istotnie!
        • 1normalnyczlowiek Re: Siódme nie kradnij. 05.08.06, 00:03
          artsg napisał:
          >
          >

          ---> Nowoczesny Europejczyk stosujący się do tego, to tzw. ciemniak lub moher.
          • po_godzinach A te bzdury to w jakim celu powtarasz? 05.08.06, 00:05
            • 1normalnyczlowiek Re: A te bzdury to w jakim celu powtarasz? 05.08.06, 00:09
              Chciałbym, żeby to były bzdury. Niestety w wydaniu polskoliberalnym taka jest
              miara europejskości i nowoczesności. Taki wniosek wynika z wszystkich wątków.
              • po_godzinach Masz osobliwy ogląd rzeczywistości :) 05.08.06, 00:10
                • 1normalnyczlowiek Re: Masz osobliwy ogląd rzeczywistości :) 05.08.06, 00:37
                  Być może mam osobliwy ... - to cecha normalnego człowieka.

                  Wczytaj się uważnie w poglądy innych - okaże się że masz podobny ogląd.
                  Przerysowanie niektórych obrazów służyć ma refleksji nad rzeczywistością.
    • dr.wesoly Re: Piąte: nie zabijaj. 05.08.06, 00:05
      piate nie zabijaj ?????

      powiedz to po_godzinach (w burdelu pracujesz ????)
      swoim ziomalom z kibucu
      • karbat Re: Piąte: nie zabijaj. 05.08.06, 00:33
        gdyby kosciol katolikow zdecydowanie sie wypowiedzial przeciw karze smierci

        urwala by mu sie kasa najwiecej placacego - USA

        jak nie wiesz o co biega ,wiedz ,ze chodzi o kase
        reszta jest pieprzeniem kotka za pomoca mlotka

        przykazania Boskie sa przeciw ,kosciol w zasadzie nie wyklucza hehehehehehe
        • 1normalnyczlowiek Chyba nie chcesz być "batem" na "kary" ? 05.08.06, 00:47
          karbat napisał:
          > reszta jest pieprzeniem kotka za pomoca mlotka
          >
          > przykazania Boskie sa przeciw ,kosciol w zasadzie nie wyklucza hehehehehehe

          ---> Rozmawialiśmy właśnie o tym. Możemy się mylić - podobno to rzecz ludzka.
          Jak na razie doszliśmy do wniosku, że główny problem polega na zrozumieniu
          autentyczności przekazu - z powodu przekłamań jakie mogły sie przydarzyć w
          zawierusze dziejowej.

          A - "reszta jest pieprzeniem kotka za pomocą młotka"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka