petroniusz0015
08.08.06, 19:50
Gdy w pierwszej połowie 2005 roku trwał exodus młodych Polaków na zachód
Europy, media i autorytety zachwycały się tym że wreszcie Polacy mogą
swobodnie mieszkać i pracować w państwach UE. Mówiono: to szansa dla młodych
ludzi - niech wyjeżdzają, niech nabiorą doświadczenia, niech się "oswajają" z
Europą. Polska może tylko zyskać na tym, że jej obywatele poznają inne kraje
Europy. Wszyscy byli zachwyceni.
Pierwsza połowa 2006 roku. Emigracja młodego pokolenia Polaków pozostaje na
stałym poziomie. Co się zmieniło? Podnosi się histeria mediów i autorytetów!
Polacy wyjeżdżają na zachód - tragedia! Klęska! Skandal! Polska się wyludni -
czeka nas zagłada narodowa!
Jak to jest, że w 2005 roku emigracja młodych Polaków na zachód była sukcesem
i szansą, a rok później - jest tragedią i porażką? Co się takiego w ciągu
roku zmieniło? Otóż zmieniła się tylko wykładnia tego zjawiska serwowana nam
przez media i łże-autorytety. W 2005 roku młodzi Polacy wyjeżdzali by poznać
świat i nabrać nowych doświadczeń i to było ok., bo przeciez nikt o zdrowych
zmysłach nie mogłby miec innej motywacji aby wyjechać z raju jakim była III
RP, RP Rywina, Millera, Kwaśniewskiego i Belki.
Natomiast w rok później, w 2006 r. - młodzi ludzie (wedle
wykładni "autorytetów") muszą już uciekać z piekła jakim jest IV RP
Kaczyńskich, z katolicko - narodowej dyktatury. Oto logika prosta jak cep
ćwierćinteligentów.
I tlko młodzi ludzie mają to w d..., a przede wszystkich mają w d... tych,
którzy propagandowo chcą wykorzystać ich osobiste wybory życiowe.