Dodaj do ulubionych

Herbert kapusiem

17.08.06, 08:22
Przy okazji afery z Herbertem przypomniał mi się, początek lat
osiemdziesiątych. Byłem wtedy studentem, działałem w samorządzie studenckim,
kole naukowym, etc... i któregoś dnia dostałem wezwanie do KW. Tam najpierw
wziął mnie w obroty zły misio, który postraszył mnie że wylecę ze studiów, że
pójdę w kamasze, a o paszporcie wogóle mogę zapomnieć ("bo my już wiemy co wy
tam wyprawiacie"). Potem zły miso "musiał" wyjśc i przyszedł dobry misio.
Poczęstował papieroskiem, zaproponował herbatkę i zagadał, że wicie rozumicie
- kolega nerwowy jest ale ja was rozumiem, etc... i zaczęło się pytanie o
rózne uczelniane sprawy (czy nie słyszałem, zeby ktoś drukował ulotki, albo
kolportował bibułe, i takie tam...) Ja oczywiście paliłem głupa i na tym się
skończyło. Potem jeszcze wzywali mnie ze 2-3 razy. Już bez straszenia.

Takie same przygody miała wiekszośc z moich kolegów, która wykazywała się
jakąś aktywnoscią. Wiem bo rozmawialiśmy o tym. Teraz sobie pomyślałem, że
prawdopodobnie wszyscy mamy pozakładane teczki - bo przeciesz bezpieczniacy
musieli jakoś dokumentowac swoją "pracę". Jeśli na innych uczelniach było
podobnie to by znaczyło, że większość działających w tamtych czasach ludzi
może zostać na podstawie papierów z IPN oskarżona o bycie TW.

IMHO czeka nas jeszcze sporo herbertopodobnych afer :(
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: Herbert kapusiem 17.08.06, 08:29
      eboshi napisał:
      > Teraz sobie pomyślałem, że
      > prawdopodobnie wszyscy mamy pozakładane teczki - bo przeciesz bezpieczniacy
      > musieli jakoś dokumentowac swoją "pracę". Jeśli na innych uczelniach było
      > podobnie to by znaczyło, że większość działających w tamtych czasach ludzi
      > może zostać na podstawie papierów z IPN oskarżona o bycie TW.

      dokladnie tak wlasnie mysle, poniewaz na mojej uczelni i wsrod moich kolegow i
      kolezanek bylo tak samo... bylismy rowniez uczestnikami strajkow studenckich w
      listopadzie/grudniu 1981, tuz przed stanem wojennym i listy dzialaczy komitetow
      strajkowych (i nie tylko) docieraly do esbecji... przesluchiwani, internowani,
      przezywajacy rozne "przeszukania" (wtedy nie nazywano tego rewizja) i rozne
      zatrzymania na 48h (np. za zapalenie swieczki pod kopalnia Wujek)... wszyscy
      pewnie maja teczki i pewnie zostana uznani za OZI...
    • bat_na_szuje tzn. robienie kapusia z nieżyjącego Zb.H.ma sens 17.08.06, 08:40
      i jest pomocne, zeby siebie na wszelki wypadek usprawiedliwic?
      • eboshi Masz powazne problemy z rozumieniem tekstu pisaneg 17.08.06, 09:00
        Z formalnego punktu widzenia Herbert JEST TW, bo spotykał się z SB.
        Prawdopodobnie ja również jestem TW (z tego samego powodu).

        IMHO spora grupa Polaków na podstawie samych papierów z IPN może zostac uznana
        za TW.
        • monte83 Re: Masz powazne problemy z rozumieniem tekstu pi 17.08.06, 09:02
          haha, TW to swiadomy wspopracownik, zarejestrowany i posiadajacy teczke z
          meldunkami. jak szlas na przesluchanie i twardo milaczalas lub mowilas nie wiem
          nie wiem nie wiem to nie jestes TW.
          • eboshi Re: Masz powazne problemy z rozumieniem tekstu pi 17.08.06, 09:37
            monte83 napisał:

            > haha, TW to swiadomy wspopracownik, zarejestrowany i posiadajacy teczke z
            > meldunkami. jak szlas na przesluchanie i twardo milaczalas lub mowilas nie wiem
            > nie wiem nie wiem to nie jestes TW.

            A jak na podstawie dokumentów stwierdzisz stopień świadomości.
            Mnie pytano o sprawy oczywiste, które wisiały na tablicy pod dziekanatem i
            sprawy mniej oczywiste. Na pierwsze odpowiadałem - bo czemu nie, na drugie się
            migałem (nie wiem, nie pamietam, etc...) Wszystko miało charkter luźnej rozmowy.

            Z tego co przeczytałem z Herbertem było podobnie.
    • monte83 bzdury.... 17.08.06, 08:45
      hej, wydaje mi sie, ze jak nic nie mowiles, odmawiales wspolpracy to nie
      wpisali ciebie na liste TW. takie bajki, ze esbek zalozyl teczke dla ochrony to
      sa dobre dla zyty... i herberta macie godnosc w to mieszac???

      jesli zas postraszyli ciebie i cos palnales to rozumiem i nie potepiam.
      lustracja jest jednak potrzebna.
      • scoutek Re: bzdury.... 17.08.06, 08:54
        monte83 napisał:

        > hej, wydaje mi sie,

        dobrze napisales
        WYDAJE ci sie
        • monte83 Re: bzdury.... 17.08.06, 08:59
          napisalem, ze mi sie wydaje bo nie bylem esbekiem ani TW. i tyle. kto donosil
          niech sie boi skoro zgrywa bohatera.
          • po_godzinach Urodziłeś się w '83? 17.08.06, 09:13
            To by wszystko wyjaśniało.
            • t-800 Jesteś inteligentką z prenumeratą teczkową za 1zł? 17.08.06, 09:23
              To by wszystko wyjaśniało.
              • scoutek Re: Jesteś inteligentką z prenumeratą teczkową za 17.08.06, 09:30
                t-800 napisał:
                > To by wszystko wyjaśniało.

                przykro mi to stwierdzic ale jestes piecyk, glupi
                masz klapki na oczach
                i wydaje ci sie, ze to co widzisz to caly swiat
                a to tylko drobny wycinek
                • eboshi Co widzi to opisuje :) 17.08.06, 09:38
                  scoutek napisała:

                  > przykro mi to stwierdzic ale jestes piecyk, glupi
                  > masz klapki na oczach

                  Piecyk z widokiem na odbyt PiSu
                • t-800 Następna inteligentka z prenumeratą teczkową? /bt. 17.08.06, 10:00

    • reakcjonista1 Sorry, to są brednie 17.08.06, 08:58
      nie wiesz chyba kto to był TW.
      • eboshi Wiem co piszę. 17.08.06, 09:08
        reakcjonista1 napisał:

        > nie wiesz chyba kto to był TW.

        Wiem, że SBek jak każdy pracownik musi dokumentowac przed zwierzchnikami swoją
        pracę. Wiem, że każdy kto się przez ich ręce przewinął miał zakładaną teczkę.

        O Herbercie pieknie się teraz pisze "prowadził grę z SB".
        Wszyscy taką grę prowadziliśmy. Mało kto donosił ale też prawie nie było takich
        którzy całkowicie poszliby w zaparte bo to groziło kłopotami (nikt nikogo nie
        bił, ale np.: o paszporcie można było zapomnieć).

        Ja nie oceniam postępowania Herberta. Ja jedynie skojarzyłem jego sytuację z
        sytuacją tysiecy Polaków, których teczki gdzieś tam leża i czekają aż jakiś
        usłużny dziennikarz czy polityk zechce jej użyć.
        • reakcjonista1 Re: Wiem co piszę. 17.08.06, 09:12
          W tamtych czasach nie mozna było być kimś by nie miec kontaktów z SB. Po prostu,
          to oczywiste, ale to co opisałeś nie świadczy ze ktos moglby zrobic z Ciebie TW.
          To nonsens. Tak samo z innych "grających". Bezpieka sama siebie nie oszukiwała.
          TW to najwyższy stopień wspolpracy wiec sorry ale kilka rozmów na ktorych
          czlowiek udaje greka nie robiło z niego TW :)
          • scoutek Re: Wiem co piszę. 17.08.06, 09:23
            reakcjonista1 napisał:

            > W tamtych czasach nie mozna było być kimś by nie miec kontaktów z SB. Po
            prostu
            > ,
            > to oczywiste, ale to co opisałeś nie świadczy ze ktos moglby zrobic z Ciebie
            TW
            > .
            > To nonsens. Tak samo z innych "grających". Bezpieka sama siebie nie
            oszukiwała.
            > TW to najwyższy stopień wspolpracy wiec sorry ale kilka rozmów na ktorych
            > czlowiek udaje greka nie robiło z niego TW :)

            a co z sytuacja Gilowskiej?
            esbecja sama siebie nie oszukiwala??
            kpisz sobie chyba
          • eboshi Naiwny jesteś :) 17.08.06, 09:43
            W latach trzydziestych w rosji milicja miała do wykonania plan aresztowań i
            przesłuchań. Gdzieś tam (nie pamiętam gdzie - dawno to czytałem) do wykonania
            planu zabrakło kilkunastu wrogów systemu, a koniec roku się zbliżał. Na
            szczęście dla lokalnych KGBistów nawinął sie tabor cyganów. Wszyscy mężczyźni
            poszli w łagier za aktywną walkę ze związkiem radzieckim - takie to były
            profesjonalne służby.

            U nas było nie lepiej.
            SBek to konformista i cynik - miał się wykazać pozyskiwaniem TW to sie
            wykazywał. Sztuka jest sztuka :)
            • po_godzinach Ja bym powiedziała tak: 17.08.06, 09:49
              Cały PRL oparty był na fikcji i kłamstwie. Pisano fikcyjne sprawozdania,
              naciagano fakty - bo najwazniejsza była rzecz jedna: wykonanie planu. Za
              wykonanie planu były profity (finansowe, oczywiście, ale nie tylko).
              W oparciu o te fikcyjne dane byliśmy przeciez oficjalnie "potęgą gospodarczą" :)

              Nie sądzę, aby ta powszechna fikcja miała ominąć SB, bo i niby dlaczego?
              • scoutek Re: Ja bym powiedziała tak: 17.08.06, 09:57
                po_godzinach napisała:

                > Cały PRL oparty był na fikcji i kłamstwie. Pisano fikcyjne sprawozdania,
                > naciagano fakty - bo najwazniejsza była rzecz jedna: wykonanie planu. Za
                > wykonanie planu były profity (finansowe, oczywiście, ale nie tylko).
                > W oparciu o te fikcyjne dane byliśmy przeciez oficjalnie "potęgą
                gospodarczą" :
                > Nie sądzę, aby ta powszechna fikcja miała ominąć SB, bo i niby dlaczego?

                do tego wszystkiego byli esbecy grupa uprzywilejowana (lepsza kasa, mieszkania,
                samochody i wszystkie dobra dostepne od reki), im wyzej sie pial tym lepsze
                dobra mial w zasiegu
                to co? same anioly byly? uczciwe do szpiku?
                nie sadze
                pracowali jak reszta
                "zalatwiajac" sobie rozne rzeczy tworzac papiery, TW, fikcyjnych kapusiow na
                podstawie uzyskanych informacji z podsluchow...
                dospiewajcie sobie reszte, wy swieci i natchnieni spoleczna sprawiedliwoscia
                urodzeni PO, a nie PRZED ani W TRAKCIE
                • po_godzinach Re: Ja bym powiedziała tak: 17.08.06, 10:02
                  > do tego wszystkiego byli esbecy grupa uprzywilejowana (lepsza kasa,
                  mieszkania,
                  >
                  > samochody i wszystkie dobra dostepne

                  Bo właśnie. Należy dodać, że raczej byli oni gorsi niz przeciętny Polak, które
                  ta fikcje w dokumentach produkował.
              • bat_na_szuje Kłamiesz. Nawet najwięksi propagandyści PRL-owscy 17.08.06, 10:09
                nie mówili nigdy o PRL-u, że był "potęgą gospodarczą".
                To jest zwykłe kłamstwo.
                Mówiono zgodnie z prawdą, że PRL był dziesiątym krajem
                w statystykach produkcji gospodarczej, 2 czy 3 w produkcji
                statków rybackich chyba itp., ale nie żadną "potęgą".

                Monte83 jest młody, ale ma rację - TW czyli

                tajnym współpracownikiem SB był dopiero ten, kto

                1-podpisal/wyrazil zgodę na współpracę z SB
                2-faktycznie współpracował/informował
                3-przyjmował z to pieniądze/lub inne korzyści materialne

                nawet pismak z Wprost nie przypisuje Herbertowi tych 3-ech warunków,

                a Ty PRL-u już nie pamiętasz? Też ze względu na wiek?
                • po_godzinach Zgodnie z prawdą? :) 17.08.06, 10:24
                  "Mówiono zgodnie z prawdą, że PRL był dziesiątym krajem
                  w statystykach produkcji gospodarczej"

                  Umiesz wykazać, że była to prawda? Bo ja wiem, że fałszowano sprawozdania
                  produkcyjne.

                  Dziesiąte miejsce to nie potęga?
                  • bat_na_szuje Re: Zgodnie z prawdą? :) Oczywiście. . 17.08.06, 10:37
                    dlaczego prawdą ma być to, co lubicie powtarzać,
                    że zarabiałaś wtedy 20 dolarów miesięcznie (czyż to nie straszne?)
                    a jednocześnie nieprawdą ówczesna kalkulacja PKB?


                    tamte dane nie były mniej wiarygodne niż te wasze dzisiejsze


                    > Dziesiąte miejsce to nie potęga?

                    oczywiście, że potęga, pierwsza, czyli dziesięć do pierwszej
                    • scoutek Re: Zgodnie z prawdą? :) Oczywiście. . 17.08.06, 10:40
                      bat_na_szuje napisał:

                      > dlaczego prawdą ma być to, co lubicie powtarzać,
                      > że zarabiałaś wtedy 20 dolarów miesięcznie (czyż to nie straszne?)

                      a kiedy dokladnie?
                      w latach 50?
                      60?
                      czy 70?
                      i CO mogles za te pieniadze kupic?

                      > tamte dane nie były mniej wiarygodne niż te wasze dzisiejsze

                      tamte dane - tu cie rozczaruje - NIE BYLY wiarygodne
                      byly z sufitu, madralo
                      ufaj im dalej, daleko zajedziesz....
            • reakcjonista1 Re: Naiwny jesteś :) 17.08.06, 10:15
              To nie tłumaczy wciąż dlaczego bezpieka miałaby robic z kazdego "rozmówcy" TW.
              To jakiś kosmos. Owszem, teczki zakładano ale samo posiadanie teczki u
              bezpieczniaków nie jest jeszcze przestepstwem.
        • 1normalnyczlowiek Wiem co piszę. 17.08.06, 09:59
          eboshi napisał:
          > Ja nie oceniam postępowania Herberta. Ja jedynie skojarzyłem jego sytuację z
          > sytuacją tysiecy Polaków, których teczki gdzieś tam leża i czekają aż jakiś
          > usłużny dziennikarz czy polityk zechce jej użyć.

          ---> Rzeczywiście sytuacje, ktore opisałeś na początku były normą. Ale nie
          przywiązujmy aż tak dużej wagi do różnych definicji, które czasami są błędne lub
          mylące. Podział na esbeków, TW i KO przecież nie oddaje wszystkich różnorodnych
          sytuacji i uwarunkowań. Właśnie nie trafiony podział poprzez "wrzucenie do
          jednego worka ..." był główną przyczyną skrajnie przeciwstawnych ocen postępku
          B.Wildsteina. Być może nie należy "żałować papieru" i stworzyć bardziej
          wielowątkowy podział osób, których teczki znajdują się w aktach SB.
          Najpierw podzieliłbym (tylko dla celów takiej ustawy) informacje na:
          ważne(istotne), pomówienia i nieważne(nieistotne). Drugi podział dotyczyłby
          sposobu udzielania tych informacji: świadomie, nieświadomie. Trzeci (jako
          podstawowy) podział, dotyczyłby już kwalifikacji ludzi na: TW, KO, ZI (źródło
          informacji).
          Zauważmy, że być może prawie wszyscy znaleźliby się w tej ostatniej grupie.
          Tylko że tak dzieląc, znalezienie się w tej grupie automatycznie nie będzie
          świadczyło, czy mamy się tego wstydzić, czy być z tego dumnymi.(?)
          Np. sytuacja, że "ZI" nawet "świadomy" ale przekazujący w rozmowach nieistotne
          informacje (czyli informacje powszechnie znane), który pod różnymi przecież
          pretekstami musiał rozmawiać z milicjantem (wiedząc lub nie wiedząc, że to
          esbek), będzie właśnie dotyczyła większości ludzi. Niektórzy z tej grupy będą
          np. dumni, że "esbecja ich nękała".
          Natomiast ZI "nieświadomy" ale pomawiający w tamtych czasach innych ludzi, co
          prawda nie poniesie żadnej ustawowej kary, ale poniesie "karę moralną".
          TW - chyba nie trzeba objaśniać.
          KO - "świadomy", przekazujący "ważne"(mało znane) informacje lub "pomówienia".

          Przy takiej kwalifikacji i podziałach można zastanowić się dokładniej za co
          karać ustawowo (np. zakaz pełnienia określonych funkcji i zawodów) a za co nie.
          • eboshi Wszystko ładnie, ale... 17.08.06, 10:05
            ja znowu wracam do Herberta (czy Gilowskiej).

            Ktoś to musi badać i rozstrzygać.
            Samo upublicznienie akt (jakkolwiek konieczne, aby to przeciąc) nic nie da.

            Wiekszość ludzików czyta nagłówki w prasie i tyle. Zobaczą tłustym czerwonym
            drukiem "Herbert kapusiem" i tak im się wdrukuje. A te wszystkie niuanse
            świadomy-nieświadomy, palił_ale_się_nie_zaciągła, etc... dotrze tylko do wąskiej
            grupy która sie tym interesuje.

            Idealna pożywka dla tych którzy z jakiś powodów będą chcieli (świadomie lub nie
            - ale kto to wie) kogoś bezkarnie obrzucic błotem.

            IMHO Urbaski i Wprost gładko wywiną się z oskarżeń. W końcu napisali tylko
            prawdę, a że zinterpretowali ją w sposób jednostronny, to co ?
            • 1normalnyczlowiek Re: Wszystko ładnie, ale... 17.08.06, 10:30
              eboshi napisał:
              > Wiekszość ludzików czyta nagłówki w prasie i tyle. Zobaczą tłustym czerwonym
              > drukiem "Herbert kapusiem" i tak im się wdrukuje.

              ---> Obecnie jesteśmy w okresie przejściowym (nie tylko w sprawach lustracji),
              dlatego są możliwe różne zawirowania, wpadki a także tragedie. Myślę, że
              niektóre praktyki, szczególnie dziennikarskie lub z podszeptu innych osób,
              szybko zostaną zmarginalizowane, gdy wszelkie rozwiązania i decyzje staną się w
              miarę jasne (obojętne w która stronę). Np. wg mnie, bo bronię Herberta, postawa
              mediów była prawidłowa i ten kto chciał "wdrukował" sobie to co trzeba, mimo
              takiego nie innego zachowania J.Urbańskiego.

              > IMHO Urbaski i Wprost gładko wywiną się z oskarżeń. W końcu napisali tylko
              > prawdę, a że zinterpretowali ją w sposób jednostronny, to co ?

              ---> Prawda J.Urbańskiego jest tylko półprawdą, bo przedstawił i to tendencyjnie
              tylko część materiałów. Interpretować należy całość dostępnych i możliwych
              informacji a nie fragmenty - rzetelność dziennikarska właśnie na tym powinna
              polegać.
              Czy ktoś uwierzy w tych anonimowych "znajomych" Herberta, z którymi J.Urbański
              rozmawiał. Przypadkiem spotkał tylko takich, którzy źle o Herbercie mówili? Nie
              mówił też nic o tym, że żona Herberta odmówiła mu rozmowy - a od niej powinien
              zacząć swoje "dziennikarskie" śledztwo.
    • karlin Tytuł z marzeń nadredaktora 17.08.06, 10:03
      Jeszcze nie przybity szpilką?

      A tak się kreskówka stara.
    • buffalo_bill A z SB spotykałeś się w KW czy w hotelu? 17.08.06, 10:17
      Bo "Herb" umawiał się z SB-kami w pokoiku hotelu Metropol. Nie chciał
      pokazywać się w KW, żeby go ktoś tam nie zobaczył ponieważ...
      "wszyscy wiedzieli, że spotyka się z SB" (?) :-)))
      • eboshi Ze mną sie tak nie cackali :) 17.08.06, 10:22
        buffalo_bill napisał:

        > Bo "Herb" umawiał się z SB-kami w pokoiku hotelu Metropol. Nie chciał
        > pokazywać się w KW, żeby go ktoś tam nie zobaczył ponieważ...
        > "wszyscy wiedzieli, że spotyka się z SB" (?) :-)))


    • wirwieder Re: Herbert kapusiem 17.08.06, 10:46
      Cała Polska to jedna wielka Tajna Wspołpracowitosć.Inaczej mówiąc, klinika dla
      psycholi. Wielu takich tu widzę! Na forum!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka