basia.basia
25.09.06, 22:49
W sobotniej "Europie" Rafał Matyja w artykule "Wojna z układem, jak rozpoznać
przeciwnika" zrobił bardzo ciekawą i trafną (nie tylko moim zdaniem)
komplilację trzech analiz:
- "systemowej" autorstwa Staniszkis,
- "ideowej" Krasnodębskiego,
- "policyjnej Zybertowicza".
Na wstępie stwierdził, że pojęcie "układ" jest niedokreślone, bo potocznie
funkcjonuje tylko wersja "policyjna" a to grubo za mało.
Prof. Staniszkis uważa, że układ jest tożsamy z całości reguł gry,
wytworzonych przez państwo postkomunistyczne.
Prof. Krasnodębski określa układ jako mechanizm intelektualnej dominacji i
manipulacji dyskursem politycznym.
Prof. Zybertowicz akcentuje rolę odgrywaną przez służby specjalne po `89 roku.
Matyja uważa, że PiS jest pod wpływem analizy "policyjnego" i skupił się na
rozbiciu sieci oplatającej służby specjalne, policję, wymiar sprawiedliwości
a pozostałe lekceważy, co uważa za gruby błąd. Wyciąga następujące wnioski
z analiz trojga uczonych:
1. układ ma wszystkie 3 wymiar;
2. ma zdolność reprodukcji w nowych warunkach;
3. zastosowane środki są nieadekwatne i nieskuteczne;
4. należy zadbać o stworzenie nowych reguł ustrojowych przez jakiś ośrodek
analityczny i programujący poczynania nowej władzy, która deklaruje budowę IV RP;
5. te nowe reguły muszą uwzględniać również (poza tym co już się robi):
- przejrzyste mechanizmy rekrutacji do instytucji publicznych,
- budowę "pozytywnego kodu patriotycznego/obywatelskiego w działaniach
instytucji poruszających się w obszarze UE,
- przełamanie pesymistycznego przekonania, że impulsy pozytywne mogą pochodzić
tylko z centrum władzy, bo wszelkie inne są podejrzane,
- wyzwolenie społecznej energii wspomagającej "deposkomunizację"
cdn.