basia.basia
13.10.06, 22:58
Oto co ma na ten temat do powiedzenia prof. Staniszkis (za dzisiejszym
Dziennikiem):
"Przez wiele miesięcy PiS kusiło Rokitę wejściem do rządu. Podobno oferowali
mu nawet premierostwo. Jeszcze we wrześniu, po odejściu Leppera, toczyły się
bardzo poważne rozmowy pomiędzy Rokitą i Kaczyńskim. Mówiłam wtedy o nowej
szansie na koalicję PiS - PO. Zamiast tego pojawiły się pogłoski o możliwym
konstruktywnym wotum nieufności, w wynkiu którego Rokita mógłby zastąpić
Jarosława Kaczyńskiego na fotelu szefa rządu. Równocześnie Rokita kokietował
polityków wywodzących się z ZCHN. Tylko on, ze swoim ładunkiem konserwatyzmu,
mógłby stać się katalizatorem i alibi ewentualnego rozpadu PiS w przszłości.
Dlatego także w tym kontekście należy widzieć obecny atak PiS na Rokitę.
Te przerysowane i wyjątkowe emocjonalne reakcje to wynik odrzucenia i
zawiedzionych nadziei."