homosovieticus
26.11.06, 08:29
Byly kandydat na najwyższy urząd w Polsce albo zupelnie zwariowal albo cierpi
na belkotliwą pomroczność dziennikarską. Dal temu świadectwo, w sobotnim
wydaniu "Dziennika", gdzie zamieści swój glos w "debacie" o atrakcyjności
Polski - naszej Ojczyzny - dla swoich i nie tylko.Pomrocznośc belkotliwa
u "salonowych dziennikarzy" stala się zarażliwą i zaczyna obejmować coraz
szersze kręgi "dziennikarskiego pólswiatka". Nie budzi zdziwienia fakt,że jej
symptomy dają się coraz wyrażniej zauważyć u tych wszystkich publicystów,
którzy bronili się przed lustracja będąc jednocześnie wścieklymi
przeciwnikami polityki Kaczorów.
Tomasz Lis, dzięki niezaprzeczalnym walorom pisarsko-intelektualnym i
niebotycznej ignorancji, staje się powoli niekwestionowym liderem tej,
najprawdopodobnie, agenturalnej grupki publicystów i "dziennikarzy".
Ocencie zresztą sami czytając grafomański tekst telewizyjnego prezentera.