husyta
17.12.06, 13:47
Nie pisałbym na ten temat, gdyby potem powiedział: przepraszam.
Ale wygląda na to, że jego doradcy doradzają mu, że nie powinien przepraszać,
a dziennikarze na usługach PiSu bagatelizują sprawe i próbują ośmieszyć tych
dziennikarzy, którzy sprawę nagłośnili.
Dla katolika Kaczyńskiego, nazwanie kogoś małpą może być conajwyżej grzechem
powszednim, który wyznać można przed księdzem w konfesjonale, ale nie wobec
osoby, wobec której katolik zawinił. A potem jeszcze trzeba ptzyjąć hostię i
zapomnieć o problemie.
Czy taka ma być katolicka etyka IV RP?